Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 21:28
Nasz piesek wyszedł dziś około południa i nie wrócił do tej pory. Mały, jamnikopodobny, jasnobrązowy, kulejący na lewą tylną nogę (pamiątka po spotkaniu "życzliwych" ludzi).
Jest wyjątkowo nieodporny na mróz, boimy się o niego. Przyjaźnie nastawiony, towarzyski.
Czy ktoś może nam pomóc ? Nam i ,być może, jemu ? 23 673 74 35
    • Gość: mieszkaniec Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 23:03
      Smutny news. Tymbardziej, że duży mróz na dworze. Podbijam temat, aby ktoś zauważył i pomógł. Nie mieszkam w tej okolicy, ale trzymam kciuki za odnalezienie pieska.
      • Gość: Zuzka Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.12, 23:31
        Ja też. Mieszkam w innej dzielnicy, więc nie pomogę. Mam nadzieję, że Kajtek się znajdzie. Też tak kiedyś szukałam swojego. Wrócił.
    • Gość: smutny pan Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 08:15
      Jest radość :-) Wrócił marnotrwny nad ranem i w miarę żywy .
      Dziękuję za wsparcie i życzę dużo radości z każdego powodu .
      • Gość: ... Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 10:27
        Ufff, całe szczęście!!! Nie puszczajcie psów "luzem". My tez swojego tak puszczaliśmy, nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego co może go spotkać. Wydawało się nam, ze skoro okolica spokojna, bardzo mały ruch samochodów, to psinie nic nie grozi... Raz zaginął, jak zawsze wracał po ok 40min do godziny, tak wtedy nie było około trzech. Po półtorej godzinie, zaczęłam się niepokoić, po dwóch pojechaliśmy go szukać. Byliśmy świeżo po przeprowadzce i kawaler zamiast iść do nowego domu, włóczył się w okolicach starego. Za drugim razem, biegał sobie po łące, ja wracałam ze sklepu, zobaczył mnie i wyrwał prosto pod koła busa! Powinnam go wtedy "przechrzcić" na "Farciarz", prawie nic mu się nie stało, przewinął się obok koła i obtarło mu trochę przy udzie pod brzuchem, nic więcej. Ale był taki przerażony i zszokowany, że od razu wyskoczył spod samochodu i prysnął pod drzwi domu. Od tamtej pory nie puszczaliśmy go samego, zawsze na smyczy, albo na działkę koło domu.
      • Gość: mieszkaniec Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 13:40
        Fajnie!! Cieszę się też.
        • Gość:   Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 17:08
          Happy end, super.
          Ludzie kochają psy - jest szansa, że będą kochać też ludzi :).
          • Gość: Zuzka Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 18:46
            Też się cieszę, zajrzałam na forum specjalnie, żeby się dowiedzieć, co z Kajtkiem. Ja swojego już samego nie wypuszczam, biega tylko w ogrodzonym ogrodzie. Zwierzęta łatwiej kochać, są takie wierne, przywiązane i zero wrednych zachowań. Z ludźmi bywa różnie ...
            • Gość: zx Re: Bielin. Kajtek nie wrócił, może ktoś wie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.12, 19:26
              Ciesze się że wrócił cały i zdrowy ale błagam was nie wypuszczajcie psów żeby same się spacerowały... ja swojego już nawet ze smyczy nie spuszczam tylko łącze np 3-4, przez to że już 3 razy mi chorował. Wystarczy zwykłe zetknięcie się z odchodem innego psa i mój złapał parwiworozę... ledwo go odratowałam, poza tym innym razem mimo że ja miałam smycz inny pies prawie zagryzł mi mojego....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja