Gość: słowo na niedzielę
IP: *.dynamic.chello.pl
05.04.13, 18:26
- Akcja Radia TOK FM nosi tytuł "Pedofilia w Kościele". Jest to określenie nad wyraz trafne. Dobrze osadza problem w całej społeczności kościelnej, na którą składają się osoby duchowne, zakonne i świeckie. Rozumiemy też z tego, że sprawa nie dotyczy tylko i wyłącznie organizmu instytucji Kościoła, ale również tych obszarów, w których żyją ofiary - pisze Konrad Sawicki, teolog, redaktor "Więzi".
Prawdziwa troska o Kościół
W jaki sposób dowiadujemy się, że dziecko padło ofiarą molestowania? Wychodzi to najczęściej w łonie rodziny lub w szkole. Tak jak w głośnej ostatnio sprawie z Koszalina. Szkolna pedagog zauważyła, że coś złego dzieje się z 12-letnim Marcinem K. Ten opowiedział jej o tym, do czego zmuszał go ks. Zbigniew R. Doszło do spotkania z dyrektor placówki oraz matką dziecka. Wszyscy poznali opowieść chłopca. I nikt nic z tym nie zrobił.
Dlaczego? Prawdopodobnie oprócz powątpiewania w prawdziwość oskarżenia zadziałał aspekt lęku przed naruszeniem autorytetu księdza i Kościoła. Można podejrzewać, że zarówno rodzice dziecka, jak i dyrektor z pedagogiem to są osoby należące do Kościoła, wierzące i czujące wobec katolickiej wspólnoty respekt. Fałszywie pojęta troska o wizerunek kleru kazała im milczeć.
Historia ta pokazuje jak na dłoni, że Kościół potrzebuje nie tylko precyzyjnych regulacji ustalających, jak powinien zachować się biskup wobec księdza oskarżanego o molestowanie nieletnich oraz wobec rodziny pokrzywdzonego ale tak samo konieczne są precyzyjne wskazania dla wiernych świeckich. Im też jasno trzeba powiedzieć, że ukrywanie doniesień nie pomaga Kościołowi, tylko w ostatecznym rozrachunku poważnie mu szkodzi.
Pedofil u spowiedzi
Na inny ważny element zwraca uwagę watykański okólnik skierowany do Konferencji Episkopatów na całym świecie w sprawie opracowania wytycznych dotyczących nadużyć seksualnych popełnionych przez duchownych wobec osób niepełnoletnich (z 16 maja 2011). Gdy mowa jest o współpracy z władzami świeckimi, pada takie stwierdzenie: "Oczywistym jest, że ta współpraca nie dotyczy tylko przypadków nadużyć popełnionych przez duchownych, ale także tych przypadków nadużyć, w których mają udział osoby konsekrowane czy świeccy działający w kościelnych strukturach".
To konieczne dopowiedzenie. Bo problem może równie dobrze dotyczyć księdza z parafii, samego biskupa, jaki i kościelnego, organisty czy też wychowawcy z katolickiej szkoły czy ośrodka.
I jeszcze jedno: jak powinien zachować się ksiądz, który na spowiedzi usłyszy, że penitent (świecki lub duchowny) molestuje jakieś dziecko? To jest bardzo trudna kwestia dotycząca tajemnicy spowiedzi, z którą trzeba się zmierzyć. Nikt tak naprawdę jeszcze nie udzielił satysfakcjonującej odpowiedzi na to pytanie. Złamanie tajemnicy spowiedzi w Kościele katolickim jest niedopuszczalne. Ale pozostawienie sprawy bez konsekwencji też jest poważnym błędem.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13686066,Rozne_aspekty_pedofilii_w_Kosciele.html