Znaki TAXI

30.11.13, 11:59
Ostatnio byłem w Gdańsku i "złotówa" mnie wysmial, jak sie zapytałem, czy mogę stac za skreslonym znakiem TAXI. Wmawial mi, ze to normalne i logiczne, ze znak oznaczający koniec czegoś oznacza początek i na odwrót. Ogólnie chamsko starał sie mi wmówić, ze jestem jakiś niedorozwiniety. Poczytalem w necie i faktycznie jest taki wyjątek z tymi znakami ale ludzie ogólnie na to narzekają, a nawet sami taksówkarze, bo ludzie niechcący zawalaja miejsca taksowkarzom, zatem dziwi mnie postawa tego buca z gdańska, ze tak jest ok, a kto myśli inaczej ten devil. A wy jak uważacie, jak w ogóle jest w Ciechu z tymi znakami? bo nawet nigdy nie zwróciłem uwagi. Wg. mnie to absurd ze koniec czegoś oznacza początek i na odwrót. Równie dobrze ze znakami na parkingach mogliby coś takiego zrobić, nazwach miejscowości itd. Poza tym zazwyczaj jak stoi jakiś znak, to zgodnie z kierunkiem jazdy obowiązuje on za znakiem a nie przed, chyba ze są jakieś strzałki, jak przy zakazach parkowania.
    • Gość: o Re: Znaki TAXI IP: *.cnow.pl 30.11.13, 16:43
      Czy to w Ciechanowie czy w Krakowie czy Gdańsku znaki są takie same.
      "Znak D-19 „postój taksówek” oznacza miejsce
      przeznaczone na postój taksówek osobowych,
      z wyjàtkiem taksówek zaj´tych.
      2. Znak D-20 „koniec postoju taksówek” oznacza
      miejsce, w którym koƒczy si´ postój taksówek; je˝eli na
      postoju taksówek nie umieszczono znaku D-20, to koƒczy
      si´ on w odlegΠoÊci nie wi´kszej ni˝ 20 m przed znakiem
      D-19."
      • Gość: elldekor Re: Znaki TAXI IP: *.158.216.156.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 30.11.13, 17:02
        Ok, juz to czytałem, ale nie sadzisz ze to absurdalne i wprowadza ludzi w błąd? jestem ciekaw jak to wygląda w innych krajach. Prawo prawem, ale niech to będą przepisy jasne i intuicyjne, a nie w myśl zasady "nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania". Nie trzeba przecież uczyć sie kodeksu na pamięć, żeby wiedzieć i rozumieć niemal wszystko, a ten pojedynczy przypadek niestety trzeba rozważać indywidualnie.
Pełna wersja