elldekor
30.11.13, 11:59
Ostatnio byłem w Gdańsku i "złotówa" mnie wysmial, jak sie zapytałem, czy mogę stac za skreslonym znakiem TAXI. Wmawial mi, ze to normalne i logiczne, ze znak oznaczający koniec czegoś oznacza początek i na odwrót. Ogólnie chamsko starał sie mi wmówić, ze jestem jakiś niedorozwiniety. Poczytalem w necie i faktycznie jest taki wyjątek z tymi znakami ale ludzie ogólnie na to narzekają, a nawet sami taksówkarze, bo ludzie niechcący zawalaja miejsca taksowkarzom, zatem dziwi mnie postawa tego buca z gdańska, ze tak jest ok, a kto myśli inaczej ten devil. A wy jak uważacie, jak w ogóle jest w Ciechu z tymi znakami? bo nawet nigdy nie zwróciłem uwagi. Wg. mnie to absurd ze koniec czegoś oznacza początek i na odwrót. Równie dobrze ze znakami na parkingach mogliby coś takiego zrobić, nazwach miejscowości itd. Poza tym zazwyczaj jak stoi jakiś znak, to zgodnie z kierunkiem jazdy obowiązuje on za znakiem a nie przed, chyba ze są jakieś strzałki, jak przy zakazach parkowania.