oezzzu
25.02.15, 21:59
Wczoraj między godziną 14 a 15 spotkałam się- wg mnie - z oburzającym zachowaniem Pań pracujących na poczcie przy ul. Grodzkiej. Do okienka podszedł mężczyzna (około 60 lat, bardzo skromnie ubrany) w celu zapłacenia rachunku. Nie miał wypełnionych potrzebnych "druczków", jedna z Pań zaczęła wrzeszczeć, że ona nie może wypełniać takich rzeczy, powiedziała żeby sam to wypełnił i kazała odejść od okienka, bo jak odparła "kolejka się robi". Mężczyzna tłumaczył, że nie ma okularów, a bez tego nie poradzi sobie z wypełnieniem; w końcu podszedł do kolejnego okienka. Pani, o której mowa w sposób bezczelny zaczęła otwierać okna i komentować, że ów człowiek- delikatnie mówiąc- nieprzyjemnie pachnie. Kolejni ludzie tez zaczęli dogryzać. Przy kolejnym okienku też nikt mu nie pomógł- nawet nie raczył spojrzeć co i gdzie mężczyzna chce wpłacić. Podeszłam do tego Pana i chciałam pomóc wypełnić, ale okazało się, że nie ma wystarczających danych, by przelać pieniądze na konto. Szkoda, że musiał się dowiedzieć tego od przypadkowej 17-sto latki... Nie ludzi pracujących w placówce publicznej. Rozumiem, że wypełnianie dokumentów nie leży w obowiązkach pracowników, ale ludzka życzliwość każe poinformować starszego, niedowidzącego człowieka o tym, że nie ma podanego numeru konta.
Myślę, że Pani pracująca na poczcie, zamiast rzucać komentarze i zachowywać się bezczelnie powinna pomyśleć o manierach i kulturze. Dostając pracę w tej placówce zdawała sobie chyba sprawę, że nie przychodzą tam tylko mądrzy, piękni i pachnący ludzie. Jeśli jeszcze o tym nie wie- należy pomyśleć o zmianie pracy, oczywiście jeżeli jej kompetencje pozwalają na coś więcej niż picie kawy, stawianie pieczątek i klikanie na klawiaturze.
Świat schodzi na psy :/