01-ciech
15.03.15, 08:00
Co rozumiemy przez pojęcie rodzina?
Oczywiście są jej definicje, najłatwiejsza do zrozumienia jest podawana w wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Rodzina_%28socjologia%29
Oczywiście lewicowe środowiska próbują wpisać w świadomość Polaków inne definicje rodziny, prezydent Komorowski (to ten co nie czekając na oficjalne potwierdzenie śmierci jego poprzednika przemocą i wbrew prawu zawładnął tym urzędem) popiera te nowomodne teorie. Dla mnie rodzina to bardzo prosta definicja. Obejmuje ona wszystkie spokrewnione ze sobą genetycznie osoby mające tego świadomość (poprzez tzw. "więzy krwi"). Podstawą takiej rodziny są mąż i żona (lub w nowomowie "partner i partnerka") posiadający wspólne potomstwo (bez potomstwa to po prostu "para" lub "związek"). Ich potomstwo łączy dwie, zupełnie oddzielne gałęzie rodziny. Bez tych wnuczków ich dziadkowie i kuzyni zarówno ze strony matki jak i ojca nic by nie łączyło. Oczywiście są też możliwości wyjątków polegające na "przysposobieniu" zupełnie obcych "wychowańców". Dzieci te również mogą spajać dwa skrzydła rodziny lecz niekoniecznie muszą być akceptowane przez wszystkich jej członków. Uważam osobiście, że para bez dzieci to "związek" a nie "rodzina" i nieważna jest tu płeć tej pary. Mam tylko nieśmiałą nadzieję, że jednopłciowym "parom" nigdy nie zezwolimy na tworzenie protezy rodziny poprzez możliwość przysposobienia niewinnych, ubezwłasnowolnionych, nieświadomych (ciekawe czy ktoś zapyta się noworodka czy chce być "synkiem" pedałów lub "córeczką" lesbijek?) i mających prawo być wychowywanych poprawnie przez dotknięte przypadłością bezpłodności pary (żyjące w usankcjonowanych przez prawą związkach) chcące tworzyć klasyczną rodzinę. Adopcja - tak, ale tylko dla prawomocnie usytuowanych związków heteroseksualnych i po wnikliwej analizie ich predyspozycji do "bycia rodzicami".
Ciekawe czy w Ciechanowie podążamy jak lemingi nad krawędź norweskiego klifu by zginąć w falach oceanu, czy też mamy swoje zdanie na ten temat i nie boimy się go wyrażać mimo szykan i presji "wiodącego nurtu"?