barnardo
24.01.06, 10:39
ja najpierw chcę napisać o pewnym człowieku który mojego dobrego znajomego
ukarał w bardzo dziwny sposób. Mowa o znanym wśród niektórych kaloszku
którego uażam za najbardziej zajebistego kolesia na ziemi a napewno w
ciechanowie. kiedyś na forum była nawet opisana taka sytuacja która
zapoczątkowała sprawę. mianowicie kaloszek temu zafajdańcowi odbił
dziewczynę. no cóż miłość nie wybiera ale o tym to nie dyskutujmu. ostatnio
oglądałem kasetę koleżanki z połowinek i ten fagas tam był, rozmawiał z inną
koleżanką. i ona go zapytała jak tam głowa kaloszka. nie rozumiecie? ja
rozumiałem bo wiedziałem że fagas chodził i rozpowiadał swego czasu wszystkim
że po stracie "ukochanej" tak kaloszkowi obił czaszke że w szpitalu na
zszywaniu leżał dobry kawał czasu. teraz nawet jak o tym pisze to mi się
nadwrażliwia szczęka ze smiechu. czy ten koleś jest naprawdę tak powalony?