Bez "komóry" w szkole!

04.02.06, 13:41
Właśnie dowiedziałem się z TV, że jeden z toruńskich dyrektorów szkoły
zakazał uczniom wnoszenia ze sobą do budynku nowoczesnych telefonów
komórkowych i innych urządzeń umożliwiających nagrywanie. Bardzo ciekawe było
uzasadnienie: "bo uczniowie nagrywają sceny przemocy wobec innych" i t.d. w
tym duchu. Nasuwają mi się pewne spostrzeżenia:
1. Kolejny zakaz ustanawiany przez nawiedzonego decydenta. Ciekawe jak bedzie
egzekfowany - przeszukania przy wchodzeniu do budynku szkoły?
2. Może, gdyby nie nagrania ucznów dokonywane podczas lekcji, to do tej pory
uczyłby nieudaczny anglista i znęcał się nad uczniami chemik - obydwaj
przypadkiem z Torunia?
3. Może, wobe faktu istnienia śmiertelnych wypadków drogowych zakazać
używania w Polsce pojazdów samochodowych?
4. Może, wobec licznych zgonów spowodowanych mrozami wśród ludzi
spożywających alkohol wprowadzić prohibicję, choćby na okres zimowy?
5. Może, wreszcie ustanowić zakaz wszystkiego? Po co robić to na raty, wszak
od początku lat dziewięćdziesiątych coraz więcej zakazów i nakazów
ingerujących w prywatne życie obywateli!
Niedługo każde nasze zachowanie będzie regulowane przez
kilkadziesiąt różnorodnych ustaw i nawet prawnicy nie będą się orientować o
co chodzi. Ależ to pole do popisu dla dyscyplinujących przypadkowe
społeczeństwo - wszak nie będzie możliwe zrobienie czegokolwiek w sposób
nienaruszający jakigoś, znanego tylko superwyspecjalizowanym urzędasom,
przepisu.
Co wy na to?
    • Gość: Mike Re: Bez "komóry" w szkole! IP: 212.160.172.* 04.02.06, 14:31
      To ma związek z ostatnią prowokacją uczniów, którzy wyprowadzili nauczyciela z
      równowagi i to nagrali. Wina jest po obu stronach.
      • ciech01 Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 14:52
        Czegoś nie rozumiem: "po obu stronach"? Chyba masz na myśli TEGO nauczyciela i
        TYCH kilku ucznów, proszę ich zgodnie z prawem i przepisami karać! Tylko co do
        tego mają ograniczenia stosowane wobec wszystkich uczniów (bo przypuszczam, że
        dyrekcja i szanowne grono pedagogiczne telefony będzie ze sobą nosiło)?
        • Gość: gosc Re: Bez "komóry" w szkole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 15:00
          no tak postronni to zawsze nic nie rozumieja, popracuj ciech01 w szkole a
          zwlaszcza w gimnazjach i srednich to wtedy wszystko zrozumiesz
          • ciech01 Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 15:44
            Co prawda, za "moich" czasów nie było gimnazjum, ale jakieś kontakty ze
            szkołami miałem i mam też obecnie - za pośrednictwem dzieci, najstarszy już
            ma "za sobą" gimnazjum. Poza tym w/g poglądów "gościa" to nieskazany nigdy nie
            mógłby się wypowiadać na tematy więziennictwa, żywy na temat zaświatów,
            bezdzietny i bezżenny na temat rodziny i tak dalej. Jeżeli uważasz, że nie mam
            racji, to wyjaśnij dlaczego? Jeśli jesteś zwolennikiem coraz większej
            ilości "pęt" nakładanych na obywateli, to Twój pogląd - wyjaw go i broń swoich
            racji!
            • Gość: FlyGuy Re: Bez "komóry" w szkole! IP: 213.199.253.* 04.02.06, 16:28
              Ciech01 już Cię lubię :) za moich czasów też nie było gimnazjów i licencjatów -
              ale jak mówiła moja babcia : "nie tłumacz krowie na rowie" - widzisz i tak nie
              zrozumieli przesłania. Skupili się na najmniej istotym fragmencie Twojej
              wypowiedzi. Zapraszam na piwo.
              • Gość: Były uczeń Re: Bez "komóry" w szkole! IP: 212.160.172.* 04.02.06, 16:43
                A za "moich czasów" nie było komórek i nie było problemu (najwyżej ktoś
                walkmana słuchał) :)
              • Gość: szmaciarz Re: Bez "komóry" w szkole! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 17:25
                Bredzi jeden i drugi.Są rzeczy,których w pewnych miejscach(warunkach)się nie
                robi np.kupy na środku Warszawskiej.
    • dyletantka Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 16:39
      używanie komórki to m.in. sprawa kultury, czy byłbyś zainteresowany, aby
      podczas Twojej lekcji/wykładu uczeń/student odbierał komórkę, wysyłał smsy lub
      robił zdjęcia? myślę, że nie, bo to oznaczałoby, że słuchacz Cię ignoruje i ma
      ważniejsze sprawy,
      nie popapadjmy w przesadę, i nie nazywajmy ograniczniem swobody zakazu używania
      komórek, bo to śmieszne, poza tym nie żyjemy na pustyni i nie mamy wyjścia,
      musimy dostosować się do życia w społeczeństwie,
      oczywiście jestem przeciwko nauczycielom, którzy uczą, że "Krzysztof Kolumb to
      słynny polski uczony, który dokonał opływu kuli ziemskiej... " (m.in. tego
      własnie nauczała pani z jakiejś wiejskiej szkółki przez 20 lat) ale może
      wypadałoby mieć pretensje do tych osób, które zatrudniają takich niedouczonych
      nuczycieli? w Ciechanowie jest słynna pani od polskiego w jednym z liceów,
      która robi błędy ortograficzne... ale ktoś jej dał zatrudnienie i myślę, że to
      ten ktoś jest odpowiedzialny za edukację uczniów...
      • ciech01 Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 20:59
        Kochana "dyletantko" (cóż za trafiony nick!) nie chodziło mi o używanie, bądź
        nie telefonów na lekcji, zresztą za rozmowy zawsze nauczyciele karali (nie,
        żeby cieleśnie, ale np. "minusikiem" bądź uwagą w dzienniczku ucznia). Wróć do
        mojego zagajenia (sprawdź w słowniku co to znaczy) i postaraj się zrozumieć
        moje przesłanie - zakazy nic nie załatwiają, przecież w czasach okupacji
        Polaków karano śmiercią, za np. "bimbrownictwo" (znowu słowniczek - skarbie), a
        mimo to nie zrezygnowali z drobnej przyjemności "dania sobie w szyję". Same
        zakazy i nakazy wokół. Gdzie jest miejsce na obywatelską odpowiedzialność,
        gdzie wychowanie przez pedagogów (tak, wychowanie, a nie tylko "robienie"
        awansu zawodowego, szukanie sponsorów, korepetycje i suche "serwowanie"
        materiału do nauczenia) na świadomych i aktywnych obywateli? Przecież fakt
        posiadania telefonu komórkowego nie jest wykroczeniem, tylko udogodnieniem.
        Może wobec tego pozbawiać też uczniów płci męskiej "narzędzia gwałtu", wszak
        gdzieś któryś zgwałcił koleżankę?!?
        Jak traktują nas "władycy", czy zamiast wychowywać młodzież na świadomych
        obywateli, należy już w szkołach "pokazać im miejsce w szyku"?
        Czy mamy bezwolnie zgadzać się na każdy kaprys naszej ukochanej "władzy"? Na
        samowolę pracodawców i lokalnych politycznych kacyków (choroba - znowu przyda
        się słownik)? Jakie prawo pozwala ograniczać mi kontakt z dzieckiem?
        Jeżeli już sprowadzamy cały problem do "komórek", to ja swoje dzieci nakłaniam
        do wyłączania ich przed wejściem na lekcję, natomiast w czasie przerw mają
        prawo do rozmów, śmiechu, zjadania kanapek i słodyczy, wysyłania SMS-ów i
        innych, przynależnych ich wiekowi "dupereli"!
        • dyrsto Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 21:33
          W szkole społecznej na przykład podczas lekcji dzieci nie korzystają z
          telefonów komórkowych. To chyba jest oczywiste. Tego wymaga kultura! I nikt nie
          traktuje tego jako zamach na wolność osobistą... Do głowy by mi to nie
          przyszło... ;)
          • ciech01 Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 22:07
            Szanowna/y "dyrsto" - wypadałoby czytać ze zrozumieniem i przekazać tą, według
            europejskich badań ekskluzywną w naszym kraju, wiedzę podopiecznym. Kto
            traktuje zakaz rozmów przez telefony (i nie tylko) na lekcji jako zamach na
            wolność osobistą?!
            Akurat stosowane w STO zasady bardzo mi odpowiadają, przecież dzieci po
            lekcjach wracają samotnie do domów i kontakt z rodzicami (i nie tylko) bardzo
            im się przyda - jest to niemożliwe do zrealizowania w przypadku
            zastosowania "toruńskiego" pomysłu.
            Przeciez wątek zakazu przynoszenia do szkoły telefonów komórkowych był li tylko
            pretekstem do szerszych przemyśleń. Widocznie nie wszyscy to zrozumieli,
            cóż "takie rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie".
    • dyletantka Re: Bez "komóry" w szkole! 04.02.06, 23:12
      drogi i szanowny Ciech01 (z szacunku piszę Twój nick dużą literką, ale też
      dlatego, że tak nam narzucono w jęz. polskim, że nazwy własne piszemy z dużej
      literki) Ty jesteś malkontent (sprawdź Skarbeńku w słowniczku co znaczy to
      słowo) odnoszę wrażenie, że sam tak namotałeś, że już sam nie wiesz, co
      chciałeś wyrazić swoim postem,
      powtórzę to co wcześniej napisałam, żyjąc w społeczeństwie musimy przyjąć pewne
      normy, nakazy, zakazy czy nam to się pdodoba czy nie, a niestety społeczeństwo,
      czy to nasze polskie, czy też inne nie dorosło do tego, aby żyć swobodnie bez
      pewnych narzuconych norm,
      a przy okazji polecam Ci książkę E. Aronsona "Człowiek istota społeczna"
      i pozdrawiam Cię serdecznie
      Dyletantka
      • Gość: FlyGuy Re: Bez "komóry" w szkole! IP: 213.199.253.* 04.02.06, 23:41
        Do jednak Dyletantki:"powtórzę to co wcześniej napisałam, żyjąc w
        społeczeństwie musimy (dlaczego musimy co takiego każe?)przyjąć pewne
        normy, nakazy, zakazy czy nam to się pdodoba czy nie(gratuluję "owieczkowego"
        podejścia), a niestety(niestety?????) społeczeństwo,
        czy to nasze polskie, czy też inne nie dorosło do tego(Pani "dorosła" oj to
        widać po wypowiedzi), aby żyć swobodnie bez
        pewnych narzuconych norm,( i tu jest kwistesencja :bez narzuconych
        norm "pewnych") naprawdę Dyletantka
        • ciech01 Re: Bez "komóry" w szkole! 05.02.06, 08:06
          Brawo "dyletantka"! Wreszcie wyraziłaś swoje stanowisko posłusznego trybika w
          machinie zwanej państwem. Tylko powiedz mi kto te zasady współżycia społecznego
          ma układać? I czemu tych zasad ma być tak wiele? I czemu do jasnej ch ...
          ciągle te zasady zmieniają? (poczytaj sobie np. ewolucję tzw. PIT-ów).
          Tak na marginesie, mój nick to "ciech01" przez "c" a nie "C" - tak się
          zarejestrowałem i nic nie ma do tego szacunek, czy jego brak. Swoje zasady
          zachowaj do korespondencji i zapomnij o nich w sieci - na pewno unikniesz wielu
          rozczarowań.
          FlyGuy - juz się nauczyłem (mimo nabytej tępoty) twojego nicka na pamięć, tak
          jakoś nasze dróżki sieciowe się splatają. Dzięki za zrozumienie i wydaje mi
          się, czy może się mylę - wsparcie?
Pełna wersja