ciech01
04.02.06, 13:41
Właśnie dowiedziałem się z TV, że jeden z toruńskich dyrektorów szkoły
zakazał uczniom wnoszenia ze sobą do budynku nowoczesnych telefonów
komórkowych i innych urządzeń umożliwiających nagrywanie. Bardzo ciekawe było
uzasadnienie: "bo uczniowie nagrywają sceny przemocy wobec innych" i t.d. w
tym duchu. Nasuwają mi się pewne spostrzeżenia:
1. Kolejny zakaz ustanawiany przez nawiedzonego decydenta. Ciekawe jak bedzie
egzekfowany - przeszukania przy wchodzeniu do budynku szkoły?
2. Może, gdyby nie nagrania ucznów dokonywane podczas lekcji, to do tej pory
uczyłby nieudaczny anglista i znęcał się nad uczniami chemik - obydwaj
przypadkiem z Torunia?
3. Może, wobe faktu istnienia śmiertelnych wypadków drogowych zakazać
używania w Polsce pojazdów samochodowych?
4. Może, wobec licznych zgonów spowodowanych mrozami wśród ludzi
spożywających alkohol wprowadzić prohibicję, choćby na okres zimowy?
5. Może, wreszcie ustanowić zakaz wszystkiego? Po co robić to na raty, wszak
od początku lat dziewięćdziesiątych coraz więcej zakazów i nakazów
ingerujących w prywatne życie obywateli!
Niedługo każde nasze zachowanie będzie regulowane przez
kilkadziesiąt różnorodnych ustaw i nawet prawnicy nie będą się orientować o
co chodzi. Ależ to pole do popisu dla dyscyplinujących przypadkowe
społeczeństwo - wszak nie będzie możliwe zrobienie czegokolwiek w sposób
nienaruszający jakigoś, znanego tylko superwyspecjalizowanym urzędasom,
przepisu.
Co wy na to?