do instruktora pewnej "L-ki"

10.08.08, 16:41
Sobota, 9 sierpnia, godz. 16.30, ul.Sienkiewicza, odcinek od PKS do PKP jadę
jako trzecia za L-ką.Zgadnijcie z jaką prędkością!20-25 na godzinę.Laska blond
za kierownicą chyba oprócz prowadzenie samochodu robiła jeszcze coś na
szydełku, bo jechała z prędkością rowerzysty.Nie powiem żeby mi się spieszyło,
wręcz przeciwnie, wracałam spokojnie z pracy do domu.Ale sami przyznajcie, nie
za wolniutko?
Spisałam na wszelki wypadek nr rejestracyjny tego samochodu, jak by co, to
można to sprawdzić...
    • Gość: m Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 17:02
      Wszystkie L-ki to jest tragedia, zwlaszcza ich ruszanie spod swiatel i
      opuszczanie skrzyzowan. Tamuja ruch w miescie, ze wszystkich okolicznych wiosek
      sie zjezdzaja i cwicza, ale mogli by sie chociaz troche poduczyc wczesniej.
      A co do tej L-ki jadacej 20 km/h po ul. Sienkiewicza to jest ewidentna wina
      instruktora - nie zwrocil kursantce uwagi, ze za wolno - pojedzie tak na
      egzaminie i egzamin nie zdany.
      Ale zawsze mozna zdac za 5 razem ;)
      • magik1985 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 10.08.08, 18:35
        Hehe, specjaliści od szybkiej jazdy ;)
        a wy to pewnie w powietrzu uczyliście się jeździć i od razu z
        prędkością większą niż 60km/h.
        WY TEŻ SIĘ KIEDYŚ UCZYLIŚCIE
        • ania2261 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 10.08.08, 18:46
          Wiedziałam że trafi się taka debilna wypowiedź i tym bardziej będę się upierać
          że 25 na godz to stanowczo za wolno!Mój instruktor pilnował żebym nie jeździła
          wolniej jak 40 na godz,jak tylko wskazówka spadała w dół kazał mi dodawać gazu.
          Jak widać nie zrozumiałeś mojej sugestii.
          Ale to twój problem, zwłaszcza jeśli to ty siedziałeś w tej L-ce z boku.
          • Gość: sw Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.xdsl.centertel.pl 19.08.08, 20:38
            Sluchaj przemadrzala Aniu jak ci tu zbyt wolno t o sobie pojedz do
            Wawki ciekawe ile trzeba bedzie czekac zebys zaryla w inne auto.
            Najgorsi sa tacy niedzielni kierowcy!
            • Gość: smutny Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.08.09, 01:41
              Drogi Codzienny Kierowco proponuje żebyś sprawdził w kodeksie ruchu
              drogowego co mówia przepisy o tamowaniu i utrudnianiu ruchu na
              ulicy, a dokładnie na jezdni....
              Podpowiem Ci bo zapewne tak dużo jeździsz ze nie masz czasu sie
              dokształcic, ze 25km/h to właśnie utrudnianie ruchu.... grozi za to
              mandat.
        • Gość: |)@/\/!€/_() Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.08, 18:47
          Podzielam opinię magika1985. Wszyscy się kiedyś uczyliśmy i nie od razu każdy
          był Hołowczycem czy innym Kuzajem ;) Trzeba być wyrozumiałym i cierpliwym jadąc
          w miejscu, gdzie ktoś stawia swoje pierwsze kroki w prowadzeniu auta. A za to,
          jak dany kursant jeździ jest odpowiedzialny jego instruktor
          • dajciezyc Re: do instruktora pewnej "L-ki" 13.08.08, 20:53
            ja chcę być wyrozumiały, ale niech mi ktoś powie dlaczego widuję na
            mieście elki na numerach łódzkich, warszawskich, nidzickich itd.
            uczą się na pamięć jezdzić po ciechanowie a póżniej u siebie
            zostawia samochód na rogatkach i po mieście zasuwa pieszo.
            skrzyżowanie przy biedronce to katorga a nie zawsze da się je
            ominąć.
        • Gość: goja ga Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 18:59
          Magiku''pozwole sobie w ten sposob zwrocic sie do Ciebie,poniewaz od
          dluzszago czasu bywam na forum i czytam twoje wypowiedzi,ktore w
          pewien magiczny sposob oczarowaly mnie....trescia i stylem choc nie
          tylko.Mysle miloby Cie bylo poznac a rozmowa bylaby napewno czys
          milym... jesli wogole poznasz tresc mojej wypowiedzi nie traktujmnie
          jak nimfomanki raczej sprobuj zrozumiec,Ty umiesz......
          • Gość: zawodowy kierowca Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 19:10
            W naszym kraju panuje bledny przesad, ze kazdy musi miec prawo jazdy kat. B.
            Dobra rozumiem, ze kazdy kiedys sie uczyl. Ja tez sie uczylem. Ale do licha czy
            obslugi samochodu, zmiany biegow nie moga robic na placach lub wsiach?
            • Gość: |)@/\/!€/_() Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.08, 19:37
              Skoro jesteś zawodowym kierowcą to wiesz, że tym co jest najtrudniejsze do
              opanowania dla początkującego jest właśnie poruszanie się w ruchu miejskim. Tego
              nie nauczysz się słuchając teorii czy jeżdżąc wiejskimi drogami ale właśnie
              poruszając się po mieście, bo innego wyjścia poprostu nie ma i nic na to nie
              poradzimy, czy to się komuś podoba czy nie
              • Gość: Jarosław Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 19:52
                Czy naprawdę taką wielką sztuką jest nauczenie kursanta, żeby
                obserwował również światło na przejściu dla pieszych, i kiedy
                zaczyna zmieniać się z zielonego na czerwone, wrzucił już pierwszy
                bieg ???? A nie szukał tej jedynki kiedy zapali mu sie zielone
                światło przed nosem. A może jest to wiedza tajemna, której nie
                opanowali również ciechanowscy instruktorzy, stąd też nie mogą jej
                przekazać swoim ucznim ??? A może zamiast uczyć takich właśnie
                podstaw pan instruktor woli pogadać w tym czasie z sympatyczną
                kursantką o przysłowiowej dupie maryni ??? Pochawlacie się spece od
                nauki jazdy jaka macie zdawalność. Średnio: dwie czy jedna
                cyferki ? :)



                • Gość: zawodowy kierowca Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 20:10
                  Na nauke jazdy jest 30 godzin (minimum). Jesli poswieca te 2 godziny na nauke
                  ruszania, zmiane biegow i obsluge kierownicy na wsi lub placu to nic sie nie
                  stanie. A pozniej oczywiscie wyjada na ulice miasta.
                  • Gość: addhoc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 20:51
                    Prawda jest taka że Ci wszyscy pseudoinstruktorzy jadą na ilość i w myślach
                    liczą kolejne setki złotych! Naukę ruszania podejmują na mieście bo szkoda czasu
                    na jakieś tam treningi na placu! Melepeta instruktor wykształci melepetę
                    kierowcę i nie dziwie się że ci zdają po pięć razy! Poza tym są wszystkiego
                    pewne granice...
                • Gość: iNSTRUKTOR Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.08, 20:53
                  Synku.. Jak dawno zdawałeś egzamin na prawo jazdy?
                  A może "za świnkę" zdałeś?
                  Zdawałeś zapewne dawno. Wszyskie manewry na placu..Trochę się
                  zmieniło.. Nie wiesz. Nie pisz.
                  A zastanowiłeś się dlaczego kursant ma "luz" przed światłami?
                  Bo kilku Panów z WORD-u tak sobie umyśliło..
                  Ps. Zdawalność: 47%.
                  • Gość: addhoc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:03
                    Nie wydaje mi się że jestem twoim synem więc zachowaj te pseudozwroty z
                    podstawówki dla siebie! Wiem że większość instruktorów uznaje się za mistrzów z
                    dziedziny przepisów ruchu drogowego tylko dlaczego w pojeździe jest często
                    więcej osób niż być powinno? Poza tym nie pisałem o wszystkich, wystarczy
                    spojrzeć kto i jak uczy i się zastanowić jakie "świnki" i za co...
                    • Gość: gosc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.08, 15:40
                      Jestem przekonany, ze gdybys teraz został przeegzaminowany, tak jak
                      kandydat na kierowce, to nie zdajesz - juz na placu, a na miescie to
                      100 %.
                      • Gość: addhoc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 16:18
                        No niezły argument...ci co zdawali maturę kilkanaście lat temu podczas nowej
                        mogliby się nie odnaleźć...
                      • Gość: sski Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 21:00
                        Czy jesteś tego pewien?
                  • Gość: Jarosław Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:07
                    Zdawalnośc 47% to może tatuśku miałeś w czasach, kiedu uczyłeś
                    jeździć warszawą z garbem, a po drogach w większości poruszały się
                    konne zaprzęgi :) A teraz to pewnie zapomniałeś postawić przecinka
                    pomiędzy 4 i 7:) A 4,7% to nie za dużo :)

                    Panowie z WORD-u wymyślili też sobie pewnie żeby wjeżdżać na
                    skrzyżowanie,kiedy nie można go opuścić na zielonym ? A może żeby w
                    ogóle jeździć tylko na luzie ? :)

                    Nie osłabiaj mnie, zamiast udzielać się na forum, sam zacznij sie
                    doszkalać.

                    A o "zdawaniu za świnkę" dowiedziałem się od ciebie.Szeroka ofertę
                    ma ta twoja "szkoła" :)












                    • Gość: sski Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 21:02
                      Niezłe! ha , ha, ha.
                  • Gość: gosc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:11
                    jeżdżę czesto jako pasażer. zawsze jestem po stronie kursantów
                    gdy mój kierowca się denerwuje nieudanymi manewrami.L-ki
                    wszyscy sie kiedys uczyli i napewno nie od razu tacy byli zdolni.
                    sama jeżdzę niepewnie i z racji nieeleganckich zachowań kierowcow
                    (np trąbienie) boje sie siadac za kierownicą.
                    ludzie gdzie się tak speszycie?
                    zwolnijcie. zdążycie.
                    • Gość: |)@/\/!€/_() Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.08, 21:19
                      Otóż to! Wszyscy mają taką krótką pamięć i już nie pamiętają jak sami się
                      uczyli... A tak na marginesie, to skąd w Was, urodzonych geniuszach jazdy
                      samochodem, tyle agresji? Na drodze też tak się zachowujecie i macie innych za
                      gorszych?
                      • Gość: Jarosław Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 21:24
                        Jasne, że na drodze trzeba sobie pomagać, raz Ty popełnisz błąd, raz
                        ja, każdemu może się zdarzyć. Mój naprawdę mądry instruktor
                        mówił "nie sztuka mieć rację i mieć wypadek". Ale pomaganie sobie na
                        drodze, polega równiez na tym, żeby nie uczyć parkowania na ulicy
                        Warszawskiej o godz. 7.45 :)

                        • magik1985 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 10.08.08, 22:16
                          Ja nie kieruję,nie mam prawa jazdy, więc może dlatego mi łatwiej
                          zrozumieć uczących się niż sfrustrowanych kierowców "ze stażem".
                          jestem pasażerem, mój ojciec jeździ od 30 lat samochodem, kiedyś
                          uczył mnie jeździć (a jakże) po polnej drodze. i powtarzał cały
                          czas "wolniej, szybko potrafi jeździć każdy. Nie sztuka rozpędzić.."
                          Ja bym raczej zaufał tym zasadom, lepiej niech jedzie wolno i niech
                          ktoś się przez to spóźni do pracy niż ma się rozpędzić i kogoś zabić
                          na pasach, bo nie zdąży zahamować.
                          AVE! :)
                          • Gość: olka Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 213.199.253.* 25.10.08, 23:16
                            więc może to i lepiej, że nie masz prawa jazdy... szkoda, że za dużo kierowców
                            jeździ, tylko dla tego, że musi- i co gorsza większości marnie to wychodzi.
                            Widać jakaś moda nastała na to, żeby mieć prawo jazdy. Oczywiście też zdawałam i
                            na samochód i motor i szczerze mówiąc nie jechałam siedząc 15cm od przedniej
                            szyby i 25km/h, pozdrawiam.
                • Gość: Kaja Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.centertel.pl 27.09.08, 09:28
                  Ja wlasnie koncze kurs i musze sie przyznac ze i mi zdarzylo sie
                  postac chwile na zielonym, ale nie dlatego ze szukalam jedynki tylko
                  dlatego ze nie chciala wejsc,po dwoch nieudanych probach wrzucilam
                  ja z dwojki i pojechalam.Korzystajac z okazji przepraszam pana z
                  zielonego seata ktory stal wtedy za mna:)
          • magik1985 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 10.08.08, 21:59
            ekmh... miło :)niestety jestem zajęty i szczęśliwy, życzę tego
            samego.
      • Gość: Piotr Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 213.199.253.* 24.04.09, 20:58
        Wcale nie wszystkie L-ki to tragedia(ale znaczna wiekszosc). Sam teraz jezdze i
        spod swiatel o dziwo ruszam zazwyczaj pierwszy ;]
    • Gość: ktoś 35 Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.08, 22:19
      Dosyć tego....czy ktoś zajmie się w tym mieście L-kami???
      Ile ich można znieść ??? Rozumiem z Ciechanowa szkoły jazdy - nic
      nie mam , ale inne miasta wracać do siebie i nie utrudniać życia
      innym użytkownikom drogi. Drogi są dla wszystkich, a nie tylko do
      nauki.
      W sobotę jeździć po Ciechanowie to ...tragedia. Kiedy się to skończy?
      Co to Ciechanów to miasto nauki dla : Warszawy, Działdowa, Nidzicy,
      Żuromina i innych????...dość!!!!!!!!
      • magik1985 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 10.08.08, 22:23
        Gość portalu: ktoś 35 napisał(a):

        > Dosyć tego....czy ktoś zajmie się w tym mieście L-kami???
        > Ile ich można znieść ??? Rozumiem z Ciechanowa szkoły jazdy - nic
        > nie mam , ale inne miasta wracać do siebie i nie utrudniać życia
        > innym użytkownikom drogi. Drogi są dla wszystkich, a nie tylko do
        > nauki.
        > W sobotę jeździć po Ciechanowie to ...tragedia. Kiedy się to
        skończy?
        > Co to Ciechanów to miasto nauki dla : Warszawy, Działdowa,
        Nidzicy,
        > Żuromina i innych????...dość!!!!!!!!
        _____________________________________
        problem w tym , ze Ci z Działdowa tu przyjeżdżają, bo chcą tu zdawać
        egzamin ... :\ to jest dopiero paranoja.
    • Gość: Najkon Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 213.199.253.* 11.08.08, 07:15
      Czytam Wasze wypowiedzi i nasuwa mi się jedno pytanie do Tych broniących elek??
      Macie prawo jazdy, a jeśli tak to ile spędzacie czasu w samochodzie?? Ja akurat
      połowę mojego dnia pracy spędzam w samochodzie i akurat elki utrudniają mi
      pracę. Prawdopodobnie, gdyby odseparować elki z Ciechanowa to o co najmniej
      połowę zmniejszyła się ich ilość na drodze. Pamiętam dokładnie początki swoje,
      najpierw plac i podstawy, potem trochę miasto. Jak instruktor zauważył że trochę
      za wolno jeżdżę to zabrał mnie na trasę i podszkolił z prędkości jazdy. To nie
      wina kursantów lecz instruktorów bo jak by nie patrzeć jak można winić ucznia za
      brak zdolności skoro nikt ich tego nie nauczył.
      Moim zdaniem decyzja o tym aby kursanci stawiali swoje pierwsze kroki na mieście
      to jedna wielka pomyłka, i założę się że większość zawodowych kierowców ze mną
      zgodzi.
      • Gość: kieruwca Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.08, 10:45
        A instruktorowi to sie nie spieszy... on pracuje na godziny... wolniej jedzie,
        mniej spali i mniej kilometrow zrobi... Czysta ekonomia.
        A elki to juz tragedia. Fakt kazdy sie kiedys uczyl ale to nie byly te czasy...
        nie bylo tyle aut itp.
        Samego ostatnio krew mnie zalala kiedy stalem na swiatlach na mleczarskiej 5 w
        kolejce a przed moim autem 4 elki....
        Wiec niech tu instruktor ze "wolniej" on napewno zdarzy bo on czy stoi czy lezy...
      • magik1985 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 11.08.08, 22:17
        zadam Ci więc pytanie, gdzie uczysz się pływać? Na piachu?
        dziękuję, miłej nocy.
        • Gość: w Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 08:52
          No właśnie nie od razu uczysz sie na morzu, tylko na mniejszych akwenach , prawda? :))
    • Gość: ja 35 Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 16:14
      A czy to trudno kursantow uczyć dynamiki jazdy ...a nie tylko
      20km/godz???
      Co będzie potem jak wyjadą na miasto???
      Instruktorzy pomyślcie nad tym, ....od myślenia nic nie boli
      a nam kierowcom ułatwi normalne życie na drodze.
      • Gość: ja Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 22:00
        To, ze L-ki jezdżą wolno to fakt ale o wiele gorsza jest bezmyślność
        instruktorów a raczej widzianej przeze mnie ostanio instruktorki!
        Chyba Ciechanów chcial isc do przodu i kobiety zaczely
        uczyc "jazdy". Jechalam za L- ka od mostu 3 maja, 20 km/h oczywiscie
        ale to nic! Kobieta instruktor jakas chyba nieprzytomna byla i nie
        radzila sobie bo to co wyprawiala jej kursantka to poprostu
        przechodzilo ludzkie pojecie. Kursantka dala kierunek na lewy pas
        ale kierownice skrecala w prawa strone!!! Pomyslalam wiec ze jednak
        zjedzie na prawy pas, ale nie tym razem zjechala na lewy potem na
        prawy i tak sobie jechala slalomem. Prawy do lewego ;) Wyminelam L-
        ke z wielkim trudem bo mi w koncu pasa zabraklo. Ustawilam sie na
        skret na wiadukt i patrzylam w lusterko, z zaciekawieniem co
        zrobi "pijana" L-ka. I co kazala jej zrobic jej pani instruktorka?
        Kursantka nawet nie podjechala zeby ustawic sie na skret, tylko
        stala przed pasami czekajac chyba na objawianie albo cud, blokujac
        tym samym przejazd innym samochodom! To jest dopiero paranoja!
        • Gość: pi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.08, 22:45
          A wiecie? Nic nie możecie! Nic! A 'elek' bedzie przybywać. Nie macie
          na to wpływu.
    • ania2261 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 11.08.08, 23:27
      Ja 35, masz rację pisząc o tym że kursanci powinni uczyć się dynamiki jazdy.Mój
      egzaminator po zdanym egzaminie powiedział że moja jazda jest zbyt mało
      dynamiczna,że ja nie mogę się bać samochodu i to ja go prowadzę a nie on mnie.
      • Gość: p Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 23:34
        Na moim egzaminie przede mna jechala elka z zawrotna predkoscia 20 km/h i komus
        mylilo sie sprzeglo z hamulcem bo szarpalo nim do przodu i tylu. Jazda za nim
        byla strasznie meczaca, wiec wychylilem sie zeby sprawdzic czy moge wyprzedzic,
        ale w ostatniej chwili sie schowalem bo bylo przejscie dla pieszych. Mialbym
        niezdany egzamin. A po egzaminie (zdanym za pierwszym razem) egzaminator
        powiedzial, zebym sie tak nie spieszyl ;)
    • Gość: gość Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 09:04
      Z moich obserwacji zza kierownicy.
      Rzecz ma miejsce w dniu dzisiejszym,godz.8.15 skrzyżowanie Pułtuskiej z 11 Pułku Ułanów, skręt z Pułtuskiej w prawo,światło zielone -"L" z włączonym prawym kierunkowskazem stoi, światło czerwone i zaraz zielona strzałka w prawo - ta sama "L" nadal stoi, gaśnie strzałka,czerwone nadal świeci, ruszają auta skręcające z Pułtuskiej w lewo i rzeczona "L" rusza również (!!!!), jak gdyby nigdy nic skręca sobie w prawo i mknie z "zawrotną" prędkością dalej.
      Takich przykładów można mnożyć. Pozostaje pytanie co za ludzie zostają instruktorami i czego uczą kursantów ?! Jakich kierowców spotkamy w związku z tym na drodze? Wszak ci ludzie niestety mogą zdać egzamin i zostaną pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego!
      • Gość: aga Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:05
        Mam prawo jazdy lat kilkanaście. Uczył mnie jezdzić pewien pan( nie
        pamiętam nazwiska, bo chętnie bym pozdrowiła), którego ulubionym
        zwrotem do uczniów było: jedz szybciej, bo ruch tamujesz! No i ne
        tamowaliśmy mam nadzieję. A poza tym pierwszych kilka godzin jazdy (
        oczywiście poza placem manewrowym) zawsze odbywało się na bocznych,
        mało ruchliwych uliczkach. I spokojnie można było oswoić się z
        samochodem i jazdą po ulicy. Dziś niestety mam wrażenie, że ci
        wszyscy uczący się siedzą pierwszy raz za kierownicą i od razu są
        wpuszczani na najruchliwsze skrzyżowania! A co do cudów jakie tam
        wyprawiają to wszyscy wiedzą doskonale, że możliwości i zdolności są
        niesamowite.
    • Gość: olo Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 12.08.08, 17:20
      we mnie uderzyła Lka wyjeżdzała z Wojska Polskiego w Pułtuską w lewo , ja
      jechałem w stronę szpitala prawym pasem , a ona skręcając w lewo wpieprzyła się
      od razu na pawy pas. takim zielono beżowym puntem grande. instruktorem była
      jakaś laska i jeszcze miała czelnośc mi tu dyskutować, że ja mam na nią uważać
      itp. kto dał uprawnienia tym ludziom do bycia instruktorami? (dodam, że laska
      pojechała na czerwonym)
      • Gość: agi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 17:43
        ja tez chodziłam na taki kurs, i zanim wyjechałam na miasto miałam
        opanowane przepisy a teraz chyba się troche zmieniło bo poczatkujący
        stoi na środku skrzyżowania inne przed nim dwa samochody zjechały a
        on się zastanawia...
        • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 20:59
          Właśnie zastanawia się czy zjechać przepisowo czy tak jak kierowcy przed nim.
        • dajciezyc Re: do instruktora pewnej "L-ki" 13.08.08, 21:05
          instruktorzy uczą jeździć wolno bo miejsze prawdopodobieństwo
          kolizji a zniżek szkoda. dzisiaj widziałem panią instruktor z elki
          która popisała się swoim profesjonalizmem. okrzykiem jak łazisz babo
          zwróciła się do staruszki która przecinała armii krajowej od bazarku
          do przejścia przy makalu. babcia postapiła niezgodnie z przepisami
          ale czy takiego zachowania mają się uczyc kursanci.
          • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 21:09
            A jaki był kolor tej tej elki to ją opiszemy.
            • Gość: Instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.08, 21:59
              Nie bronie złych zachowań - to świadczy o człowieku.
              Ciezko jest uczyc gdy wokol tyle nietolerancji. Brak respektu do
              przepisow jest powodem wielu wypadkow. To takze swiadczy o
              czlowieku.. Dlaczego nie chcecie opisywac zachowan piratow drogowych
              i ich wyczynow?
              Dlaczego nie chcecie opisywac zachowan kierowcow, ktorzy czasami
              zachowuja sie jakby kompletnie nie znali zasad ruchu drogowego?
              Kierowców, ktorzy blokuja ruch? Wjezdzajac na skrzyzowanie mimo, ze
              nie ma miejsca na kontynuacje jazdy?
              Jezdzac kilka godzin po miescie mozna wiele widziec..

              • Gość: zza kierownicy Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 09:07
                > Dlaczego nie chcecie opisywac zachowan kierowcow, ktorzy czasami
                > zachowuja sie jakby kompletnie nie znali zasad ruchu drogowego?

                Przecież właściwie o tym właśnie piszemy! Tyle, że problem dotyczy kierowców,
                którzy uważają, że mają na tyle dużą wiedzę i doświadczenie aby zostać
                instruktorami "L". Z przytoczonych tu wypowiedzi wynika, że bardzo się mylą!

                > Kierowców, ktorzy blokuja ruch? Wjezdzajac na skrzyzowanie mimo, ze
                > nie ma miejsca na kontynuacje jazdy?

                I znów mam przed oczami samochód z "L" na dachu, ileż razy widziałem właśnie
                taką sytuację z "L" w roli głównej!
                Problem jest o tyle poważny, że kursant, który nabierze złych nawyków w trakcie
                kursu potem będzie tak samo zachowywał się na drodze jeśli, nie daj Boże, zda
                egzamin!!!

                Kilka przykładów bezmyślności instruktorów:
                1) parkowanie samochodami na podjazdach, wjazdach do posesji, pod drzwiami
                garaży, bo właśnie nadszedł czas na lekcję "co siedzi pod maską" - czy naprawdę
                nie można tego zrobić na jakimś placu lub parkingu? Nie wyrabiajcie u przyszłych
                kierowców nawyku - "parkuję byle gdzie, byle jak", zwracajcie ich uwagę na fakt,
                że za złe parkowanie należy się mandat!!!
                2)skręcanie np. w prawo praktycznie ze środka jezdni - horror! Jedne "L"
                obsesyjnie trzymają się prawego krawężnika ale są i tzw. "święte krowy" sunące
                środkiem drogi z zawrotną prędkością 20 km/h
                3)blokowanie skrzyżowania, te o którym to pisał mój przedmówca, jak i te kiedy
                "L" zajmuje dwa pasy ruchu stojąc na nich okrakiem i zabiera się do skrętu jak
                pies do jeża.

                Przykładów można by mnożyć. Pozostaje pytanie: czego szanowne grono instruktorów
                uczy swoich kursantów? Proszę mi nie próbować wmawiać, że przestrzegania kodeksu
                ruchu drogowego, bo zbyt wiele czasu spędzam za kierownicą aby w to uwierzyć!
                Tak samo jak pływać uczymy się w wodzie tak i jazdy samochodem uczymy się w
                ruchu miejskim ale dlaczego na ulice wyjeżdżają kursanci, którzy nawet "jedynki"
                wrzucić nie potrafią?! Czy nie powinni oswajać się z autem na jakiejś bocznej
                uliczce a nie w trakcie szczytu komunikacyjnego na środku ruchliwego skrzyżowania?!
                • Gość: Instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 16:39
                  Zgadzam się, ze "L" powinny być wzorem.
                  Zależy to głównie od instruktora.
                  Piszcie nr rej WSZYSTKICH samochodów łamiących przepisy. Pamiętajcie
                  jednak o konsekwencjach cywilno-prawnych wypowiedzi.
                  Są wśród instruktorów - także - ludzie ceniący swoj zawód i broniący
                  swego imienia.
                  • Gość: zza kierownicy Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 10:05
                    > Są wśród instruktorów - także - ludzie ceniący swoj zawód i broniący
                    > swego imienia.


                    Ależ oczywiście, że tak!!! Miałem to szczęście, że podczas mojego kursu trafiłem
                    właśnie do takiego Instruktora, dzięki czemu zdałem egzamin za pierwszym razem i
                    to u najwredniejszego w tamtych czasach egzaminatora.
                    Po ładnych paru latach wróciłem do "mojego" instruktora, bo prawko zakurzyło się
                    w szufladzie i gdy nadszedł czas,że jednak okazało się potrzebne, skorzystałem z
                    opcji wykupienia jazd doszkalających aby sobie przypomnieć co nieco.
                  • Gość: ciechanowiani Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:10
                    Powiem tak:
                    podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
                    ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
                    gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
                    na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
                    (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
                    którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
                    Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
                    wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
                    w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
                    pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
                    instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
                    zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
                    trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
                    więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
                    ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
                    typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
                    to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
                    wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
                    strony najbliższego patrolu..
              • dajciezyc Re: do instruktora pewnej "L-ki" 14.08.08, 09:13
                jestem daleki od tego aby bronić cwaniakow na drodze, ale bronie
                normalnosci, jak jest 40 to jedż 40 jeżeli nie ma zagrożenia na
                drodze,dynamicznie rozpędzać samochód, tak jak mnie uczył mój
                instruktor Pan Kowalski z Płońska, a nie toczyc się po drodze. Dziś
                kursanci jeżdżą tak jak by sie bali tej drogi i innych uczestników
                ruchu. ale podstawowy zarzut jaki mam to najazd elek na miasto, co
                juz poruszałem wcześniej. uczenie kursantów jeżdżenia na pamięć.
                znam osoby które tak zdały prawo jazdy i dziś samochód stoi w garazu
                bo właściciel mieszka i pracuje w warszawie, a jak zdawał to w
                ciechanowie tramwai nie było.
                • dajciezyc Re: do instruktora pewnej "L-ki" 14.08.08, 09:20
                  chodziło mi oczywiście o "obce" elki.
              • Gość: ciechanowianin Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:08
                Powiem tak:
                podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
                ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
                gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
                na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
                (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
                którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
                Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
                wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
                w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
                pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
                instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
                zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
                trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
                więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
                ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
                typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
                to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
                wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
                strony najbliższego patrolu.
            • dajciezyc Re: do instruktora pewnej "L-ki" 14.08.08, 09:18
              błękitny samochód pewnej znanej ciechanowskiej "uczelni".
              • Gość: kieruwca Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 09:31
                No oczywiście że jest tak:
                Jadziem wszyscy na ciechanów, tam ino mają ŁORDA zrobim pińdziesiunt razy
                krzyżówkie po biedrunką i zdane jak nic ...
                • Gość: gość Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 18:46
                  żeby wszystkich zadowolić "L" musiałby jeździć min. 60km/h. Szanowni państwo
                  liczba godzin adepta kierownicy to zaledwie 30h z czego kilka lub kilkanaście
                  spędzonych na placu manewrowym, jednym przyswajanie wiedzy idzie lepiej inni są
                  "niewyuczalni", wszyscy chcą jechać tam gdzie mogą trafić na egzaminie i płacą
                  za to żeby im trudne miejsca pokazć, są też instruktorzy i "wozi....".
                  Zdawalność egzaminu w naszym małym, uroczym z jednym trudniejszym skrzyżowaniem
                  mieście oscyluje w granicach 30%.(!?)
                  • Gość: gość Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 18:50
                    acha -parkowanie. Kto chciał żeby parkowania odbywały się w ruchu drogowym a nie
                    między pachołkami?! I są teraz kawalkady "L" lawirujące pomiędzy waszymi nowymi
                    brykami ucząc się parkowania.
                    • Gość: Instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 20:38
                      Pytanko: Czy czyjs pojazd zostal uszkodzony podczas manewrowania
                      "L-ki"?
                      Przeciaz kazdy zdrowo myslacy czlowiek chce:
                      -Dobrze nauczyc;
                      -Niezagrazac innym;
                      - itp..
                      Uwazam, ze lepiej bedzie wyszkolony kierowca, ktory uczyl sie w
                      realnych warunkach a nie jak wiekszosc obecnych Kierowców - na placu
                      manewrowym.. /wtedy nikt nie krzyczał, ze duzo "e-L-ek" jezdzi po
                      Naszym miescie/.
                      Chcecie powrotu dawnego sposobu egzaminowania?
                      • Gość: zza kierownicy Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 10:11
                        > Uwazam, ze lepiej bedzie wyszkolony kierowca, ktory uczyl sie w
                        > realnych warunkach a nie jak wiekszosc obecnych Kierowców - na placu
                        > manewrowym.. /wtedy nikt nie krzyczał, ze duzo "e-L-ek" jezdzi po
                        > Naszym miescie/.

                        Podzielam ten pogląd w całej rozciągłości, ale nadal podtrzymuję swoje zdanie,
                        że w naszym mieście "L" jest zbyt dużo, kursanci wyjeżdżają na ulice zbyt
                        nieprzygotowani, nie wszyscy obecni instruktorzy powinni uczyć przyszłych kierowców.
                        • Gość: raf Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 00:24
                          Jednego poranka trafiłem przy biedronce na 7 L-ek jednocześnie, a łącznie na
                          odcinku 2 km, 14 szt. - przesadzam?

                          może to obsesja..
                          • Gość: mandat Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.08, 11:23
                            Osobiście karałbym instruktorów jazdy mandatami i skończyłby się horrrrrror.

                            Magik bez prawa jazdy może sobie pisać ,że każdy się uczył ,ale to nie oznacza
                            ,że należy tolerować 30-40-50 eLek i ich instruktorów w mieście jako święte krowy
                            • Gość: wrc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 15:35
                              a na jakiej podstawie byś karał?
                              • Gość: mandat Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.08, 16:21
                                stara szkoła każdego policjanta

                                jest człowiek znajdzie się paragraf ;-)

                                raz jeszcze pytam się czy są to 'święte krowy'

                                www.motofakty.pl/artykul/karza_mandatami_instruktorow_nauki_jazdy.html

                              • Gość: mandat Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.08, 16:22
                                to fragment dla tych co nie otwierają linków

                                Policjanci z Sieradza przerażeni są pierwszymi wynikami kontroli elek, czyli aut
                                do nauki jazdy. Tylko w sobotę zatrzymano trzy dowody rejestracyjne i ukarano
                                instruktorów 12 mandatami karnymi.

                                Kontrola ma zdyscyplinować instruktorów, którzy powinni zwracać baczniejszą
                                uwagę na to, aby auta szkoleniowe nie powodowały utrudnień w ruchu drogowym. A
                                na takie skarżą się nie tylko kierowcy aut osobowych, ale i autobusów
                                komunikacji miejskiej.

                                - Rzeczywiście, nie jest ciekawie - przyznaje młodszy aspirant Roman Sawicki z
                                sekcji ruchu drogowego KPP w Sieradzu. - Najgorzej jest w godzinach szczytu w
                                centrum.
                              • Gość: a tak! Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:19
                                Powiem tak:
                                podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
                                ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
                                gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
                                na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
                                (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
                                którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
                                Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
                                wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
                                w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
                                pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
                                instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
                                zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
                                trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
                                więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
                                ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
                                typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
                                to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
                                wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
                                strony najbliższego patrolu.,
    • Gość: :)M Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.08, 17:34
      :) a właśnie że L-ki są fajowe :)...wszystkie wyprzedzam na rowerku
      a najfajniej jest na światłach kiedy wszyscy czekają :)a ja sobie
      śmigam :):):)pozdrawiam wszystkich kierowców i Tych grzecznych i
      Tych niegrzecznych:):):)
      • Gość: venom Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.08, 19:39
        a może dżentelmeńska umowa wystarczy. Panowie i panie szkolący młodych adeptów
        kierowania unikajcie jazd w godzinach szczytu centrum Ciechanowa? Jak nie można
        inaczej poprawić sytuacji to może tak?
    • Gość: gość Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.08, 22:21
      Każdy się kiedyś uczył ale 25km/h to lekka przesada.
      • Gość: w Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 20:19
        No i stało się . Jadę w niedzielę za miastem, za terenem zabudowanym i na swojej drodze spotykam L. Z ciekawości jadę za nią i patrze na licznik 30km/h. Prosta droga, ruch minimalny. Jeśli oni za miastem tyle jeżdzą to sie już nie dziwię, ze w mieście boją się ruchu jeszcze bardziej.
        Kochani instruktorzy - miejcie litość - jak ci ludzie mają się nauczyć??
        Mi na kursie pan zawsze mówił - jeśli jedziesz z zamałą prędkościa to również jesteś zagrożeniem na drodze.
        • Gość: leon Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 21:31
          mandat czy ty jesteś mistrzem kierownicy??? bawi cię oczernianie elek w naszym
          mieście. Według mnie ogarnia Cie kompleks niższości nad pojazdami nauki
          jazdy.Znam kilku instruktorów z okolicy i jakoś twoje zwierzenia nijak się mają
          do moich obserwacji i sposobu nauczania. wiesz co cie jeszcze gnębi??? -to że za
          błąd na drodze kursant dostanie wskazówki jak ma być manewr wykonany poprawnie a
          ty niestety becalujesz za mandaty!!!
          • Gość: leon Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.08, 21:41
            i to dlatego nazywasz się mandat. ciekawe jaki masz stan konta bo od osób
            zajmujących się forum poznałem twoje namiary. No wiesz w końcu mamy XXIw. i
            technologia w przeciwieństwie do ciebie się bardzo dobrze rozwija.
            • Gość: drug Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.08, 23:11
              Ja jadac eLka poza terenem zabudowanym mialem 90 na liczniku chcialem 130 i tyle
              osiagnalem, ale spadla mi elka z dachu (glupi magnes) i musialem placic za
              znaczek i za szybe pojazdu ktory jechal za mna...
              Kurcze a tak chcialem jechac 150 i jak tu nie tamowac ruchu?
              • Gość: ktosiek5 Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 20:46
                Tu nie chodzi o to, że ktoś się dopiero uczy, ale o to, że panowie
                instruktorzy z Elek zrobili sobie w Ciechanowie biznes kosztem
                społeczności.
                Nie wiecie o tym, że w Warszawie zapisują na kursy-sesje do
                Ciechanowa. Tu jest taniej, są warunki, więc się wszyscy pchają, a
                instruktorzy kaske golą, ciekaw jestem gdzie są płacone podatki za
                korzystanie z lokalnych dróg.
                A po co uczyć ruszania na placu, jak lepiej wyjeździć godziny na
                ulicach, a że inni się męczą, a kogo to obchodzi, można chyba zanim
                się wyjedzie do centrum nauczyć się podstawowych rzeczy takich jak
                ruszanie i skręcanie, bo z tym też kursanci okupujący nasze drogi
                mają problemy, na placu i bocznych drogach, a na mieście uczyc się
                już konkretnych zagadnień związanych z ruchem ulicznym i
                zastosowania kodeksu drogowego.
                Proszę władze o rozwiązanie tego problemu, bo jest to niewątpliwie
                problem dla obywateli i przedstawienie ile z tego tytułu wpływa
                podatków do kasy miasta.
                Proponuję zawiązać komitet społeczny, który zwróci sie do władz z tą
                kwestią, musimy wziąć sprawy we własne ręce i zrobic z tym porzadek.
                • Gość: werwa Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 21.08.08, 21:04
                  nie da się zakazać wiazdu "L" do miasta, można jedynie poprosić szkolących o
                  większą wyrozumiałośc dla innych użytkowników drogi. Ale jak sądzę nic to nie
                  da. Może niech jakiś instruktor napisze jak można by rozwiązać ten problem.
                  • Gość: c Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 21:20
                    Jest to banalnie proste. Wystarczy zahamowac maksymalnie jadac z przodu, a eLka
                    z tylu (kiedy siedzi nam prawie na zderzaku). Mozna sobie naprawic samochod z OC
                    instruktora. Policja prawie zawsze orzeka w takich sprawach na niekorzysc auta z
                    tylu.
                    • Gość: Instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.08, 14:51
                      W Olsztynie nagrania zarejestrowane podczas egzaminów są
                      udostępniane policji, która wnikliwie analizuje zachowanie
                      kierujących wobec pojazdów WORD. Nagrania te są dowodami wykroczeń w
                      ruchu.
                      Może w Ciechanowie by tak..
                      • Gość: pit Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 23.08.08, 14:54
                        Jestem "ZA"
                        Moze sknczylyby sie popisy glupcow.
                        • Gość: w Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:13
                          Też jestem za. Ale jednocześnie "L" też powinny mieć kaery i też powinny być udostępniane policji, bo często gęsto zachowanie insyruktorów wobec innych kierowców jest naganne.
                          • Gość: w Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 15:17
                            I takie kamerki w autach wordu powinny byc włączone cały czas, pokazałyby jak wracaja egzaminatorzy po oblaniu kogoś.
                            Ze mną jak wracał\parę lat temu\ za pierwszym moim niezdanym złamał przynajmniej 3 przepisy. Dziś też widuję podobne przypadki
                            A przecież to oni są niby wzorem i guru tutaj hehe
                            Żeby nie było, ze się czepiam bo ileś razy nie zdałam - zdałam za 2 razem
                            • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 05:40
                              Słuszna racja Egzaminatorzy z Wordu Ciechanowskiego po przesadzeniu kursanta
                              starają się wykazać umiejętnościami kierowców rajdowych.
                        • Gość: a moze by tak!!!!! Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:28
                          Powiem tak:
                          podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
                          ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
                          gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
                          na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
                          (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
                          którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
                          Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
                          wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
                          w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
                          pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
                          instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
                          zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
                          trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
                          więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
                          ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
                          typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
                          to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
                          wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
                          strony najbliższego patrolu....
    • Gość: Robert 1978 Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.157.c88.petrotel.pl 08.09.08, 10:50
      Aniu jeśli nie potrafisz wyprzedzić auta jadącego z prędkością 25km
      to świadczy to tylko o tym że nie potrafisz prowadzić.Zastanawiam
      sie co musiałaś zrobić aby zaliczyć egzamin domyślam sie że musiałaś
      nieżle pociągnąć za odpowiednie sznureczki.
      • Gość: ksjdf Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 13:28
        ja wam powiem tyle ze kirowcy samochodów osobowych w wiekszosci nie maja pojecia o kulturze jazdy. dlaczego nie mozecie byc tacy jak motocyklisci ktorzy zawsze sie odnosza z szanunkiem do innego motocyklisty albo kierowcy autobusów czy ciezarówek. troche kultury
        • Gość: cierpliwy Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 13:47
          To, że "L-ki" "umilają" nam życie to fakt. To, że muszą się gdzieś
          uczyć i myśmy się też kiedyś uczyli, następny fakt.
          WORD wybrał sobie na siedzibę nasze miasto i uprzyjemnia nam życie.
          Trudno, gdzieś to musi być.
          Spytam więc. Czy jest dla nas mieszkańców jakiś konkretny pożytek z
          lokalizacji u nas tej instytucji? Czy np. zdarza się, że f-ma ta
          zasponsoruje jakieś ciekawe, pożyteczne przedsięwzięcie, koncert,
          dotację dla potrzebujących społecznej opieki? Jakaś wdzięczność za
          cierpliwość do tych "chrabąszczy z L na dachu" na ulicach powinna
          mieć miejsce.
          • Gość: zenon Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 14:09
            INSTRUKTORZY! Na BOGA kiedy widziecie, ze jedzie za waszymi eLkami inny samochod
            nie hamujcie kursantom do konca za byle blahostke. Moj pojazd nie ma ABS i na
            mokrej jezdni nie zahamuje tak szybko jak wy. Musze hamowac pulsacyjnie. Nie
            powodujcie zagrozenia w ruchu drogowym!
            • Gość: instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.08, 09:31
              Zgadza się że często się to nam zdarza ale tłumaczysz tłumaczysz a kursant
              wierzdza na przejście dla pieszych nie rozglądając się na boki gdy znajduje się
              na nich pieszy po prostu czasami to przy hamowanie utkwi mu gdzieś w mózgu i
              będzie się do tego stosował. Egzaminator tylko czeka żeby zakończyć wcześniej
              egzamin.
              • Gość: www Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 10:08
                No nie wiem czy tak czeka. Wczoraj jechałam ulicą Witosa. Przede mną "egzamin". Mając już nie jedną nauczkę z eLeczką jadę za nim wolniej. A kursant ni ztąd ni zowąd, bez kierunku skręca sobie na parking. Kurcze gdybym jechała normalnie walnęłabym w niego jak nic. Mało tego, zwolniłam jeszcze bardziej, zęby zobaczyć co zrobi egzaminator. I... nie zauważyłam, zeby chociaż zwrócił uwagę!!
                • Gość: stopek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.08, 16:38
                  to chyba egzamin jest a nie nauka jazdy, żeby tłumaczyć i prosic o
                  kierunkowskaz.
                  Z tego co piszesz zagrożenia nie było, ty sobie jechałaś wolniutko za
                  nimi a delikwent nie włączył kierunkowskazu. To wszystko.
    • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.08, 11:09
      Widocznie nie spieszyło się jej tak jak i tobie.
      • Gość: w Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.08, 20:15
        Ja zwolniłam bo miałam kilka takich sytuacji z elkami ze nieoczekiwanie robiły coś nie tak. Gdyby to była ulica powiedzmy Armii Krajowej i trafiłoby na ciebie , nie było by ci do śmiechu!
        • Gość: venom Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.08, 21:04
          wszyscy kiedyś siedzieliśmy za "sterami" takich elek, noga z gazu i
          obserwować postęp wydarzeń, oni nie mają łatwo, uczą się a sukces
          niestety "rodzi się w bólach". Wyrozumiałości życzę, ja woboc elek
          jestem mimo, że czasem jazda jest trudniejsza. A niech im tam na
          zdrowie wyjdzie a ja bedę minutę później u celu.

          • Gość: n/n instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.08, 22:27
            Nareszcie /na szczęście kolejna/ Dojrzała wypowiedź. Pozdrawiam.
            Zniecierpliwionych... również..
            • Gość: xyz Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 28.09.08, 09:26
              Niestety, ale nauka jazdy czasami niektórym przychodzi w wielkich bólach. A
              nawet ci lepsi przez pierwsze pare godzin jeżdżą niepewnie i mało dynamicznie.
              Ja miałem szczęście, trafiłem do miłego instruktora, który wiedział jak zacząć
              naukę. Zabrał mnie do Gołotczyzny, ruch na tej drodze nie jest wielki, więc
              ćwiczyliśmy zmiany biegów przez całą trase do i z powrotem. Na kolejnej lekcji
              wziął mnie chyba na Niechodzką, i tam na szerokiej ulicy ćwiczyłem ruszanie.
              Myśle, że tak powinny zaczyna sie wszystkie kursy.

              Na dalszych lekcjach tez nie zabierał mnie od razu na ruchliwe skrzyżowania,
              tylko kręciliśmy się po mniej uczęszczanych drogach. Tak nabierałem pewności w
              jeździe i ruszaniu. Dopiero tak od 15h kiedy juz zauważył, że sobie radze
              zabierał mnie na te trudne skrzyżowania, zwłaszcza na lewoskręty na wiadukt...

              Co do wolnych eLek, cóż powinni pojechać na mniej uczęszczane ulice i tam nabrać
              pewności w jeździe. No i oczywiście nie bać sie jechać 50 tam gdzie mozna 50.
              Wyjazd za miasto także moze im pomóc. Swój zapamiętałem bardzo dobrze.
              Dojechałem do Glinojecka, wyprzedzajac po drodze autobus i jadąc 100km/h a potem
              po wąskich wiejskich dróżkach wróciłem do ciech. Poczucie i troche
              przyzwyczajenie sie do większych prędkości może oswoić z jazdą 50 w mieście. A
              pod koniec kursu utrzymanie sie poniżej 50 będzie stanowiło problem... :)
              • Gość: poradzimy sobie Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:31
                Powiem tak:
                podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
                ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
                gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
                na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
                (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
                którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
                Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
                wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
                w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
                pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
                instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
                zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
                trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
                więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
                ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
                typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
                to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
                wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
                strony najbliższego patrolu.
    • Gość: trzeba tak robic Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:32
      Powiem tak:
      podejżewam ze nikt z mieszkańców ciechanowa nie maił by nic do "L"
      ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
      gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
      na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi sie 60 "l"
      (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widziec jedną na co
      którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
      Taki instruktór który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
      wykroczenia a nie wiem czy nie przestęstwa,natomiast kursant na 100%
      w tym momęcie prowadzi juz nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
      pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
      instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
      zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
      trzecie. podlega więc karze grzywny lyb więzienia do lat 6.
      więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
      ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
      typu "elek bedzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
      to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
      wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
      strony najbliższego patrolu.
      • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 19:51
        No właśnie kolega znalazł super sposób na zmniejszenie przyjezdnych elek, z tego
        co się dowiedziałem w samochodzie do nauki jazdy, morze przebywać dwóch
        kursantów i instruktor czyli jak zobaczycie więcej męczonych kursantów bo jak to
        inaczej morzna nazwać przyjerzdza komplet, pierwszy jeżdzi godzinę albo dwie i
        potem grzeje tylne siedzenie.Morał zadbajmy o to rzeby instruktorzy z innych
        miast przyjerzdzający do naszego Ciechanowa nie łamali przepisów jak podkreślił
        to kolega wyrzej.I na naszych ciechanowskich elkach nie będziecie (WIESZALI PSÓW)
      • Gość: tomek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.08, 17:26
        Powiem tak:
        podejrzewam ze nikt z mieszkańców Ciechanowa nie maił by nic do "L"
        ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
        gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
        na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi się 60 "l"
        (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widzieć jedną na co
        którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
        Taki instruktor który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
        wykroczenia a nie wiem czy nie przestępstwa,natomiast kursant na 100%
        w tym momencie prowadzi już nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
        pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
        instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
        zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
        trzecie. podlega więc karze grzywny lub więzienia do lat 6.
        więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
        Ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
        typu "elek będzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
        to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
        wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
        strony najbliższego patrolu.
    • Gość: ja Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.08, 23:49
      Ciechanowskie L-ki jak najbardziej za!!!!!!!!! , a inne ...do domu.

      • Gość: Popieram Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 13:13
        Powiem tak:
        podejrzewam ze nikt z mieszkańców Ciechanowa nie maił by nic do "L"
        ciechanowskich i wolno jadących czy to za późno ruszających.ale.....
        gdy zjadą się wszystkie "l" z pobliskich miast z kilkoma kursantami
        na pokładzie,to z 10-ciu "l" ciechanowskich robi się 60 "l"
        (paralizatorów ruchu drogowego) wtedy zamiast widzieć jedną na co
        którymś skrzyżowaniu widzimy po kilka na każdym!!!!!!!!!
        Taki instruktor który wozi po kilka sierot w aucie dopuszcza się
        wykroczenia a nie wiem czy nie przestępstwa,natomiast kursant na 100%
        w tym momencie prowadzi już nie naukę jazdy lecz pełno wartościowy
        pojazd osobowy. Znakiem tego prowadzi pojazd bez uprawnień. Pan
        instruktor natomiast w/g prawa o ruchu drogowym,naraża swoim
        zachowaniem na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia osoby
        trzecie. podlega więc karze grzywny lub więzienia do lat 6.
        więc niech żaden z panów "dorobkiewiczów" (tyczy się tych z poza
        Ciechanowa,o pełnym składzie na pokładzie) nie wytacza sło
        typu "elek będzie coraz więcej i nie masz na to wpływu" bo mamy na
        to wpływ: wystarczy telefon na 112 lub 997 ze jestem świadkiem
        wykroczenia i przestępstwa i proszę o natychmiastową reakcję ze
        strony najbliższego patrolu.
        • Gość: Tommi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 00:30
          Jestem instruktorem z ponad 2 letnim stażem pracy. Z ironicznym uśmiechem czytam
          to co piszecie - jakie to Elki złe i niedobre a instruktorzy to tylko
          wyzyskiwacze i naciągacze. Nawiązując do słów krytyki z Waszej strony zwracam
          się z pytaniem, czy Wy jeździcie zgodnie z przepisami ruchu drogowego? Jeśli
          wymagamy, to najpierw wymagajmy respektowania przepisów od siebie a dopiero
          potem od kogoś. Kto z Was zatrzymuje się widząc sygnalizator S-2 zezwalający na
          warunkowy skręt? Kto skręcając w drogę poprzeczną przepuszcza pieszego mającego
          zamiar przejść przez tę drogę? Kto nie wyprzedza na linii podwójnej ciągłej? Kto
          zatrzymuje się widząc znak B-20 STOP? Sygnał żółty na sygnalizatorze?- GAZ -
          ,,jeszcze zdążę...''No i wreszcie kto zachowuje szczególną ostrożność
          przejeżdżając w pobliżu pojazdu nauki jazdy lub egzaminu? Bo zachowanie odstępu
          20 cm od ,,elki'' na pewno nie jest rozsądne. O kulturze w stosunku do nauki
          jazdy poza nielicznymi przypadkami nie ma mowy. Tutaj pozdrowienia dla Pana z
          czerwonego seata toledo nr rej. WCI 30JC , który donośnym głosem zwrócił się do
          mojej kursantki z tekstem ,,jedź k***wo szybciej'' Wielu z Was uważa się za
          doskonałych kierowców. Wręcz rajdowych. Wśród Was są lub będą Ci którzy utracili
          lub utracą prawo jazdy. A to za przekroczenie dopuszczalnej ilości punktów
          karnych, a to za gorzałę... itp. Skoro jesteście tak świetnymi kierowcami to
          dlaczego straciliście uprawnienia? A Jeśli straciliście uprawnienia dlaczego tak
          trudno je odzyskać? dlaczego Wy ,,rajdowcy'' zdajecie ponownie egzamin za 4 czy
          5 razem? Dlaczego kursant po wyjeżdżeniu 30 godzin zdaje za pierwszym razem a wy
          po kilku latach spędzonych za kółkiem dopiero za którymś z kolei?

          Kolejna sprawa mająca wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym - PIESI.
          Nachalnie pchający się pod koła Elek. Sytuacja mająca miejsce kilka dni temu.
          Matka pomimo czerwonego światła ciągnie dziecko na przejście dla pieszych.
          Zasłyszane przez uchyloną szybę w samochodzie.
          -,,mamo przecież jest czerwone
          - Chodź gó...arzu przed elką zdążym''
          Więc jeśli dziecko przez 18 lat nasłucha się jak to rodzice łamią przepisy nie
          wymagajmy od instruktora żeby w ciągu kilku godzin zmienił jego światopogląd.
          Mógłbym jeszcze sporo takich przypadków podać... przez zaledwie 2 lata pracy w
          ,,elce'' Apeluję o więcej pokory i kultury za kierownicą. A dla Was
          ,,rajdowców'' polecam książkę Sobiesława Zasady ,,Szybkość bezpieczna'' Uczy
          pokory i pokazuje jacy mali jesteśmy za kierownicą.

          pozdrawiam!

          Michał Tomporowski
          • Gość: Popieram Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.08, 19:02
            Jestem instruktorem z ponad 2 letnim stażem pracy. Z ironicznym uśmiechem czytam
            to co piszecie - jakie to Elki złe i niedobre a instruktorzy to tylko
            wyzyskiwacze i naciągacze. Nawiązując do słów krytyki z Waszej strony zwracam
            się z pytaniem, czy Wy jeździcie zgodnie z przepisami ruchu drogowego? Jeśli
            wymagamy, to najpierw wymagajmy respektowania przepisów od siebie a dopiero
            potem od kogoś. Kto z Was zatrzymuje się widząc sygnalizator S-2 zezwalający na
            warunkowy skręt? Kto skręcając w drogę poprzeczną przepuszcza pieszego mającego
            zamiar przejść przez tę drogę? Kto nie wyprzedza na linii podwójnej ciągłej? Kto
            zatrzymuje się widząc znak B-20 STOP? Sygnał żółty na sygnalizatorze?- GAZ -
            ,,jeszcze zdążę...''No i wreszcie kto zachowuje szczególną ostrożność
            przejeżdżając w pobliżu pojazdu nauki jazdy lub egzaminu? Bo zachowanie odstępu
            20 cm od ,,elki'' na pewno nie jest rozsądne. O kulturze w stosunku do nauki
            jazdy poza nielicznymi przypadkami nie ma mowy. Tutaj pozdrowienia dla Pana z
            czerwonego seata toledo nr rej. WCI 30JC , który donośnym głosem zwrócił się do
            mojej kursantki z tekstem ,,jedź k***wo szybciej'' Wielu z Was uważa się za
            doskonałych kierowców. Wręcz rajdowych. Wśród Was są lub będą Ci którzy utracili
            lub utracą prawo jazdy. A to za przekroczenie dopuszczalnej ilości punktów
            karnych, a to za gorzałę... itp. Skoro jesteście tak świetnymi kierowcami to
            dlaczego straciliście uprawnienia? A Jeśli straciliście uprawnienia dlaczego tak
            trudno je odzyskać? dlaczego Wy ,,rajdowcy'' zdajecie ponownie egzamin za 4 czy
            5 razem? Dlaczego kursant po wyjeżdżeniu 30 godzin zdaje za pierwszym razem a wy
            po kilku latach spędzonych za kółkiem dopiero za którymś z kolei?

            Kolejna sprawa mająca wpływ na bezpieczeństwo w ruchu drogowym - PIESI.
            Nachalnie pchający się pod koła Elek. Sytuacja mająca miejsce kilka dni temu.
            Matka pomimo czerwonego światła ciągnie dziecko na przejście dla pieszych.
            Zasłyszane przez uchyloną szybę w samochodzie.
            -,,mamo przecież jest czerwone
            - Chodź gó...arzu przed elką zdążym''
            Więc jeśli dziecko przez 18 lat nasłucha się jak to rodzice łamią przepisy nie
            wymagajmy od instruktora żeby w ciągu kilku godzin zmienił jego światopogląd.
            Mógłbym jeszcze sporo takich przypadków podać... przez zaledwie 2 lata pracy w
            ,,elce'' Apeluję o więcej pokory i kultury za kierownicą. A dla Was
            ,,rajdowców'' polecam książkę Sobiesława Zasady ,,Szybkość bezpieczna'' Uczy
            pokory i pokazuje jacy mali jesteśmy za kierownicą.

            pozdrawiam!

            Michał Tomporowski
            • Gość: gosc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.08, 19:21
              co się pan tak lansuje?
              wkoło Macieju. napisz cos nowego.
              • Gość: Tommi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 19:35
                Nie lansuje tylko wyraża swoją opinię:) A swoją drogą to w Ciechanowie nie ma
                znaku C- 14 ,,prędkość minimalna'', a kursanci jeżdżą z prędkością dostosowaną
                do warunków ruchu drogowego i własnych umiejętności. Więc pewnie Elki nadal będą
                jeździły 30 km/h i nikt tego nie zmieni.

                Tommi
                • Gość: Tommi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 19:37
                  ... zapomniał wół jak cielęciem był...
                  • Gość: gość Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 21:27
                    A co Pan Tommi powie na art 19 Ustawy, który cytuję:
                    ust.1 Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością
                    zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w
                    jakich ruch się odbywa, a w szczególności:rzeźby terenu, stanu i
                    widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków
                    atmosferycznych i natężenia ruchu.

                    ust.2 Kierujący pojazdem jest obowiązany:
                    1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;

                    a więc z przepisu nie wynika, że może "L" jeździc obligatoryjnie z
                    prędkością 20 czy 30 km/h. Może jeżeli nie utrudnia ruchu "innym
                    kierującym". Wg mnie szczytem beszczelności jest umieszczanie
                    napisów na "L" "jeżdże tak jak umiem". Swiadczy to właśnie o
                    umiejętnościach tych instruktorów. Przecież to Oni są
                    odpowiedzialni za poruszanie sie tych pojazdów po drogach zgodnie z
                    przepisami, a nie czytanie gazet czy rozmowy przez telefon gdy
                    kursant zasuwa cały czas pasem przy osi jezdni a prawy paS JEST
                    WOLNY. Panowie Instruktorzy wasza rola polega na nauce i czuwaniu
                    żeby kursat przestrzegał przepisów i prawidłowo poruszał się po
                    drogach, a jeżeli ma trudności z manewrami np. na skrzżowaniu to Wy
                    powinniście mu pomóc (macie dodatkowo sprzęgło, hamulec możecie mu
                    pomóc fizycznie posługując sie tymi pedałami a nie bezczynie czekać
                    aż "spocony i wystraszony" poradzi sobie z problemem. Wtedy napewno
                    gdyby inni kierujący widzieli wasze szczere chęci w udrożnieniu
                    ruch niebyłoby wzajemnych oskarżeń. Więcej wyrozumiałości z każdej
                    strony.
                    • Gość: Tommi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.08, 03:29
                      Zgadza się, tak powinno być. Ale nie wymagajmy od kursanta,(który pierwszą
                      styczność z kierownicą ma zazwyczaj na kursie), żeby jeździł płynnie i
                      dynamicznie. To jest nauka. Jednemu to przychodzi łatwiej drugiemu trudniej.
                      Podobnie jak w szkole. Jeden ma piątki a drugi dwóje. Nie ma innej rady. Musimy
                      uczyć w ruchu drogowym. Na placu kursant może nauczyć się co najwyżej płynnego
                      ruszania. Ale nawet jeśli to opanuje, to wyjedzie na miasto, dopadnie go stres i
                      samochód i tak zgaśnie. Czy chciałby Pan zapłacić 1200 zł i jeździć po placu
                      albo po bocznych drogach? Czy nie czułby się Pan oszukany? A jeśli chodzi o
                      instruktorów to proszę nie robić z nas nieudaczników. Kilku z nas -w tym ja -
                      startuje w rajdach samochodowych, więc wiemy co nieco o szybkiej, dynamicznej a
                      zarazem bezpiecznej jeździe.

                      Życzę więcej cierpliwości.

                      Pozdrawiam!

                      Tommi
          • Gość: kasia Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 15:24
            witam, w sobote rano mialam okazje naliczyc 9 elek na skrzyzowaniu
            przy biedronce, oczywcisie wszystko sie zblokowalo, ludzie nie mogli
            przejechac, dlaczego jak jest najwiekszy ruch tzn sobota przed
            poludnie to wyjezdzaja instruktorzy na takie skrzyzowania i blokuja
            ulice. zastanowcie sie bo to juz jest przesada i czlowieka krew
            zalewa jak stoi i nie moze przejechac.
            • Gość: gosc Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.09, 19:22
              a gdzie ci tak się spieszy.?
              powoli.spokojnie. bez nerwów. czekaj albo idź na piechotę.
    • Gość: kursantka-blondyna Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.08, 23:43
      no to teraz posłuchajcie buraki!!!!
      ja sama uczę się jezdzić akurat . wy pewnie słoneczka urodziliście się z
      kierownicą w zębach i uczyć się nie musieliście. Dla wszystkich przeciwników L w
      ciechanowie- myślenie naprawdę nie boli !!! jakbyście sprobowali , na początku
      minutę ,dwie to po jakiś może 3 tygodniach doszłoby do tych waszych gładkich
      mózgów że NIE MA INNEGO SPOSOBU NA NAULĘ NIŻ JAZDA PO MIEŚCIE!!!!!!!!!!!!! No,
      ale jak ktos kupił sobie prawko razem z samochodem to raczej tego nie zrozumie...
      • Gość: szewa Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 82.160.202.* 25.11.08, 21:56
        Również jestem w trakcie kursu, początkowe godziny spędziłem w Mławie ucząc się
        płynnie ruszać i zmieniać bieg, kiedy już opanowałem wszystko na tyle dobrze,że
        sporadycznie gasł samochód wybraliśmy się do Ciechanowa, tu już z skończył się
        przelewki, stres wziął gore, i uczyłem się już tak jakby od nowa :] W końcu
        teraz do zwykłego ruszania doszło zrobienie praktycznie w jednym momencie ,
        skręt, zmiana biegu na 2 (żeby na 1 się nie wlec) no i oczywiście jeszcze
        obserwacja drogi, uwierzcie , ale to nie należy do najłatwiejszych ...Teraz w
        jeżdżę po mieście a wskazówka nie schodzi poniżej 45, chyba że dojeżdżam do
        przejścia dla pieszych przy pewnej ulicy jednokierunkowej z możliwością
        parkowania równoległego (pewnie niektórzy wiedzą co mam na myśli), tydzień temu
        jadąc "L" ulicą 3 maja jakiś frajer w Porsche ( no tak bo takiemu to wolno)
        wymusił pierwszeństwo dosłownie 2 metry przede mną a jechałem dokładnie 50km/h,
        potem wpierdzielił się na skrzyżowanie 3 maja z Płocką chcąc skręcić w lewo na
        czerwonym świetle, i wiecie co ? Nikt go nie przepuścił, koleś stał ze swoim
        Porsche jak święta krowa na skrzyżowaniu :] ,pewnie tacy frajerzy narzekają na
        Nas, jak to wolno jeździmy... dziś 50 letni dziadek wpierdzielił mi się z
        podporządkowanej, gdyby nie hebel to już dziadzi by nie było...
        PS. Tommi pozdro od Chłopaków z Iłowa z "2" na samochodzie xD
        • Gość: zenek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 22:19
          Ja zawsze puszczam ludzi na innym pasie, na drodze podporzadkowanej, z
          parkingow, ale dzisiaj sie zdenerwowalem. Jakas pani w duzej nowej terenowce
          chciala zmienic pas i pchala sie przede mnia tak chamsko, ze postanowilem jej
          nie puscic...
        • Gość: Tommi Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 23:51
          heh widze ze wszędzie mnie znają:P
          Szewa u Wojciechowiaka jeździsz???

          tak wogóle to jakoś cicho sie tu zrobiło... ludzie przestali
          narzekać na Elki raptownie...
          • Gość: szewa Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 82.160.202.* 26.11.08, 13:48
            No pewnie ,że u Wojciecha xD
            • Gość: szewa Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: 82.160.202.* 26.11.08, 13:53
              A po za tym polecam wszystkim zapoznać się z tą stronką, my tymi skrzyżowaniami
              uczymy się jeździć...no,ale ludzie pretensję mają tylko do Nas :]a niestety
              egzaminator zazwyczaj chce utrudnić nam życie;) Chyba tylko jak ma dobry dzień
              puści nas na skrzyżowaniach prosto i w prawo xD

              www.ciechanowonline.pl/?po=skrzyzowania
              • Gość: k Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 18:50
                Tak narzekamy na te L. Ale one chociaż zatrzymują się przed przejściem dla pieszych. A doświadczeni kierowcy??? Dziś z braku zmotoryzowania poruszałam sie po naszym mieście własny transportem \czyt. nogami\ . I pech chial ze koło Gosposi nie dziłały światła. I co? Stoję jak ten debil z 10min, bo nikt z szacownych kierowców nie potrafił się zatrzymać. W końcu z lewej miałam pusto, ale z prawej auta. Wkurzyło mnie to czekanie, więc powoli weszłam na pasy. Powoli idę, coby z prawej przejechali, to pójdę dalej. Nagle jakis idiota chyba w ostatniej chwili mnie zauważył i z piskiem zczął hamowac. Dodam, ze nie byłam nawet za połową pasów.
                Więc szanowni kierowcy wysiądzćie chociaż na jeden dzien ze swoich supoer bryk i pochodzcie pieszo po naszym mieście. Zobaczymy kogo będzie kląć, L czy sami siebie. MOze i wiekszy szacunek do pieszych w was się odezwie.
                • Gość: zenek Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.08, 21:48
                  Pod tym wzgledem "eLki" uwielbiam - zawsze mnie przepuszcza. I z tej strony apel
                  do policji: karajcie kierowcow za nieustepowanie pierwszenstwa pieszym. Bo skoro
                  jestem na 1 pasie, a na 2 pasie przejezdzaja samochody i nie moge przejsc to
                  czuje sie tak, jakbym zaraz mial zostac przejechany. Ja jestem mlody i odporny
                  na stres. A co ze starszymi ludzmi?
      • Gość: kierowca kobieta Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.08, 22:07
        zobaczymy kursantko blondynko jak za kilka lat odbierzesz prawo jazdy i będziesz jeździła po drogach gdzie będą prawie same elki. Zobaczysz, ze i w Tobie obudzi się ten burak;D
        • Gość: kursantka blondyna Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.09, 22:35
          zobaczymy , kobieto kierowco, jak za kilka lat stracisz prawo jazdy za punkty
          karne... wtedy ty przesiądziesz sie do Elki a burak we mnie obudzony obsmaruje
          cie na forum ciechanowa. czego ci życze z całego serca.
          ludzie ... nie przesadzajmy... prawo jazdy mam już jakiś czas, jeżdżę dosyć
          czesto i choc dalej nie jestem świetnym kierowcą, wiem że nie zabiję siebie ani
          nikogo innego. i pomimo że nie jeżdże eLką nie mam zamiaru wysluchiwac
          komentarzy na temat mojej zbyt wolnej (czyt. zgodnej z prawem) jazdy od jakiegoś
          babsztyla przerostem ambicji. chcesz zaszaleć jedz na autostrade,
          • krokodyl272 Re: do instruktora pewnej "L-ki" 23.04.09, 22:52
            zapomniałaś dodać: na niemiecką autostradę, bo dozwoloną na naszej 130-tkę, to
            niektórzy osiągają na polskich drogach osiedlowych ;-)
            • Gość: kasia Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.09, 15:37
              Blondynka nie obrazaj ludzi bo sama jestes burakiem tfu
              • Gość: poturbowany Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 15:28
                co za bezczelność instruktorów pchać się na skrzyżowanie AK
                • Gość: instruktor Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.09, 01:51
                  Szanowny kolego ,,poturbowany'' nie wiem czy masz prawo jazdy czy nie masz....
                  czy Twoje dizecko właśnie oblało egzamin na ,,biedronce'' i dlatego tak sie
                  bulwersujesz, bo domyslam sie ze o to skrzyżowanie właśnie Ci chodzi:) Wyobraź
                  sobie takiego biednego kursanta, którego instruktor uczył po polnych drogach
                  jeździć(żeby nikomu nie przeszkadzać) w starciu z tym skrzyżowaniem:) Fakt,
                  rozumiem, że czasem jest to dla Was uciążliwe... ale więcej wyrozumiałości
                  proszę:) bo od nerwów to się zmarszczki robią:)
    • Gość: uTUSKany o Ciechan Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.09, 12:19
      Tu można uTUSKiwać na eLKi bo to wina rządów PO.
      Za PiSu i SLDu nie było takich problemów z kursantami i ich instruktorami.
      Te eLki to jak jednoręcy bandyci na każdym skrzyżowaniu i zobaczycie,że
      będzie z tego kolejna afera
    • Gość: q Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.09, 11:39
      q
      • Gość: Kasia:) Re: do instruktora pewnej "L-ki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 14:36
        Mam prawo jazdy od pięciu lat i faktem jest że L-ki czasem potrafią
        znacznie utrudnić poruszanie się po naszych cudownych drogach ale
        wszystkim sfrustrowanym życzę więcej cierpliwości!!! Gdzieś się w
        końcu muszą uczyć:) ...więcej dystansu i będzie się nam wsystkim
        przyjemniej jeżdziło:))) Pozdrawiam wszystkim kursantów i oczywiście
        wszystkich sfrustrowanych kierowców:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja