Gość: Klient
IP: 212.160.172.*
03.09.08, 07:19
Byłem ostatnio świadkiem kradzieży w biedronce i "bohaterskiej akcji
ochrony firmy Pruszczenko" - gościu bez problemu przeszedł przez
kasy po czym w wyjściu jakaś kobieta go zatrzymała
krzycząc "złodziej ochrona, ochrona" a ochrony ani widu - złodzieja
juz przed sklepem zatrzymało kilku młodych chłopaków - klientów
sklepu oraz jedna kasjerka a po chwili z budynku wyłonił się starszy
kulawy Pan w bluzie z napisem OCHRONA !!!
Niewiem kto przydziela takich pracowników na sklepy ale jest to dla
mnie paranoja - dziadek ledwo sam się rusza a co dopiero zeby kogoś
tam jeszcze miał ganiać.
Tacy ludzie co najwyżej w firmach ochroniarskich mogli by pracować
na tzw ciecówkach i podnosić gdzieś szlaban do góry i na dół a nie w
takim sklepie jak biedronka.
Takie osoby w tych sklepach biorą poprostu pieniądze za nic - bo
napewno nie za wypełnianie swoich obowiązków, ponieważ ich wypełnić
nie są w stanie.
Wystarczy porównach ochronę w sklepie Carrefour przy Armii
Krajowej...