Gość: ?????
IP: 109.243.195.*
27.02.10, 20:21
Czytając wiele artykułów o wydawcy Elbląg 24, mając z nim
kilkukrotny kontakt oraz niedokończone sprawy finansowe, mogę
szczerze napisać, że pan Sebastian Bona Kuchejda jest MEGAOSZUSTEM,
człowiekiem skazanym na życie w kłamstwie (osobiście mam nadzieję,
że do końca).
Niestety wielu ludzi tak jak ja zaufało mu (bo jeżeli nie będziemy
sobie ludziom chociaż w części ufać to komu zaufamy) i zostali
potwornie za to ukarani.
Najgorsze jest w tym to, że SBK nie okrada tylko z pieniędzy, ale
odwraca praktycznie każdą sprawę jakby to on został poszkodowany i
wszystkich straszy prokuraturą.
Niszczy wrażliwość ludzką, która jak w przypadku rodziców Wojtusia
czy darczyńców jest naprawdę spotykana tylko w warunkach ciężkiej
choroby.
Drudzy są harcerze, których imię zostało znieważone pierwszy raz jak
żyję.
Następni pracodawcy, którzy nawet mając coś za kołnierzem nie mogli
się wypowiedzieć.
Kolejni pracownicy nieotrzymujący umów o pracę, a co gorsza
wynagrodzenia za wykonaną pracę.
No i mali przedsiębiorcy, którzy oczekiwali na realizację ustnych
umów (tak wiążących przez SBK w razie sprawy w sądzie) zostających
tylko z obietnicami i oczywiście zastraszaniem "prokuraturą".
Napisałem ten temat nie dlatego, żeby dowiedzieć się czy wydawca
Elbląg24 jest oszustem, bo ja niestety już to wiem, napisałem go
tylko dlatego, aby osoby które zostały oszukane przez Sebastiana
Bona Kuchejdę mogły napisać co o nim myślą i przestrzec następne
osoby (chociażby ładną nową panią redaktor naczelną) przed
współpracą z osobą mającą już wyroki, będącą pod obserwacją
Policji, jednak o dziwo, osobą, która w naszym mieście nadal
bezkarnie oszukuje, szkaluje dobre imię i osądza bez wyroku.