Gość: 1dlugi post w2 cz.
IP: *.centertel.pl
27.08.11, 15:58
Inaczej jak Barcelona wytwarza roznice wartosci graczy w zespole
w porownaniu niz gdyby grali w Olimpii Elblag,
ale nie na zadyme jak z Realem w lidze hiszpanskiej
tylko polskiej ewentualnie w europejskich pucharach.
Kto nie zauwazyl , to Barcelonczycy nie wystapuja oddzielnie
gdzies na festynach .
Udzielaja sie charytatywnie do integracji .
Trzeba tylko zainwestowac w pokrycie kosztow dojazdu .
Zakwaterowanie mozne zasponsorowac hotel,
za reklame w tv.
Jakas przyjechalaby pokazac .
Najlepsza szansa ograc ich to u nas po sezonie ,
przed samym otwarciem euro zaprosic taki Barcelonski klub przez duze B:)
Taka impreza wypromowac miasto chocby tak dla turystow,
ktrzy przyjada do Polski na turniej w Gdansku i Poznaniu i nie znalezli miejsca do zatrzymania sie
miedzy meczami.
Pozostalym bez resztki moze wydawac sie ,
ze jest nie gorszy niz Guardiola i inni kopiujacy opis gry Barcelony .
Przelozeniem (wyjasnieniem) czy to sie sprawdzi jest
caly klub (mechanizm prosperowania):
mysli prezesow z dzialaczmi (zarzadzajacych), kibicowania i wykonawcow .
Ten zbrakowany rozszerzeniem tekst nie zawiera przechwalki autora
jak czytajacych ktorzy kopia sobie piłke
o posiadaniu tej tajemnicy handlowej,
ktora jest kontrrecepta do przegranej w futbolu.
Jest tylko zebraniem opinii środowiska kibiców
(z jakims dorobkiem meczowym czynnego dopingu) i
pogladow menedzerow tego biznesu do przyblizenia ukrytych procedur.
Oczywiste jest ,ze bez znajomosci polaczenia jednego- funkcjonalnego stadionu kibicow
i drugiego -bosa zaplecza trybun
stanowi tylko polprodukt do decyzji .
Drugim jest optymalna realizacja wyboru tej schematyzacji.
Do jakiegos poziomu wystarczy zwykla ksiazka do pilki noznej
-rozpowszechniajaca te dziedzine swiata w XXI wieku.
Istnieja pulki dostepne dla wybintych ,
w ktorej nie ma ksiazek, jest ekonomiczny rynek .
Mozna go zdefiniowac dla rozpoznania zjawisk wystepujacych ,
ale przewidziec i wykorzystac to kwestia przetworzenia danych.
Czasem udzial w tym ma szczesliwy traf, ktoremu trzeba tak jakos pomoc by nastapil.
To moze byc naprzyklad refleksja o rzeczywistosci.
Takie cos jak rozebranie w glowie komputera i przejrzenie wypalonych modułów
do selekcji przydatnosci niewypalonych dla czasu rosnacych zastanowien administracji.
Jak niechciane scharakteryzowanie postaci w filmie dla kasy za mijanie terenu lotem.
Jak naprawa samochodu prawdziwa wymianą oleju do ciezkiej pracy,
jak regeneracja zmeczonego organizmu
przez leczenie normalna wola egzystancji,
jak usypiajace podliczenie metrow na ziemi niewiadomo akurat teraz poco ,
jak niewyobrazalne siegniecie po rozmowe z nami bostwa ...
Jak muc , jak móc, jak ocucic
(od taka samoistna kolej rzeczy przeszkadzajacych w koncentracji podbramkowej akcji).
Tu pierwsza zasada ofensywna jest taka :
"Nie masz pewnosci co zrobic z pilka to strzelaj, nie widzisz za bardzo pilki w siatce to podaj"
Zeby dac rade Barcelonie trzeba miec taka rade :
"Nie masz pewnosc co zrobic, zostan dluzej przed meczem i symuluj sobie po calym boisku zagania,
ustawiajac pacholki zamiast ludzi, ktorzy nie przepadaja za dodatkowa robota"
W odpowiedzi zajmijmy sie nieco w skrócie tylko wprowadzeniem do tematu .
Filozofia Barcelony wbrew pozorom nie jest idealna i nie jest barcelonska.
Barcelonskie jest podejscie do pilki - poruszanie sie po polu .
Mozemy odkryc , ze konkretnie Xavi biega tak,
za to Iniesta odpowiada tak i odwrotnie .
Druga zasada ofensywna jest taka jak w Barcelonie :
"Nie wiesz jak sie ustawic , podpowiada pilki ,
jak jest zajeta szukaj kolo niej wolnego miejsca byle nie spalic" .
No i znowu, zeby dac rade Barcelonie trzeba miec taka rade :
"Nie wiesz jak sie ustawic , niezly kontakt z trenerem i porozumienie na gesty ,
w przegladu pola to opanowanie sztuki jak operowanie pilka .
Zas strategia jest wspolna dla jedenastek globalnie.
To teoria pilkarska w ewolucji mentalnosci czlowieka .
Podstawy tej ciagle modyfikowanej mieszanki roznych "ras" pilkarskich
sa proste i nie nalezy je komplikowac ,
zeby przekazac dla swoich podczas szkolenia
(poznania i nieprzerwanego lecz umiarkowanego utrwalania) .
Tak jak ciasto ma swoj przepis ,
ale praktycznie nie kazdemu odrazu wyjdzie na 100% .
Tutaj liczy sie zachowanie proporcji .
Kazdemu do przyswojenia nauki podoba sie "inna barwa dzwieku" ,
czy odmienne stopniowanie obciazen .
Czyli nie jest jednakowa sposobnosc postepu ,
ale fundamenty pozwola wszystkim osiagnac cele-gole.
Ta wiedza poszczegolnych ogniw to poczatek zaleznosci madrosci pilkarskiej
z psychika zgrania (budowanie morale calej druzyny-nie osobno ).
Dynamiki rozwoju psychiki na boisku nie mozna ustalac na sile ,
stad niektorzy dojrzewaja predzej inni pozniej .
Mozna progres troche indywidualnie zwiekszac ,
ale nie stale .
Trenujac trzeba miec na uwadze,
ze wiemy aktualnie o drugiej stronie i mamy wlasny plan dla rozumu ,
posiadamy wyrobione minimum techniki ,
ale weryfikuje wlasnie nasza forma zgrania razem
(niekiedy dyspozycja albo raczej niedysopzycja dnia).
Ten akcent jest najbardziej zapominany , pomijany .
Tymczasem to swiadomosc , ktora okresla ,
ze mamy ograniczona sytuacje kondycyjna (wytrzymalosc ponadstan poniekad),
doswiadczenie odpornosci na presje (niska stresowosc),
i w pelni zastosowanie swoich pokladow potencjalu .
Natomiast zalecana jest zlozonosc kreatywnosci improwizacji podczas meczu ,
co moze powodowac trudnosci odbioru innych,
dowolnosc interpretacji i nieprawidlowa konfrontacje .
To jest zalecane .
A pierwsza zasada defensywa to :
"Jak nie wiesz co sie stanie po stracie, wracaj za pilka, jak wiesz to odbierz ją ".
Aby dac rade Barcelonie trzeba miec taka rade :
"Jak nie wiesz co sie stanie po stracie masz zaleglosci z dogadaniem sie z ktoryms ze swoich.
Choc nasi maja przekonac sie po meczu, ze moga na tobie polegac
to na meczu zwyczajnie jest juz za pozno umawiac sie na cos ".
Jej celem jest wypracowanie wspolpracy zgranego zespolu
do konkurowania i odparcie agresji przeciwnika .
To specyficzny styl dlugo wymieniania podan,
urozmaicony tym jak wplywa to na rywala .
Rozwiazanie zostalo skonstruowane z projektu K.Gorskiego :
,,ze im wiecej pilke mamy my, tym mniej oni,,
Z tym ze chodzi o tamtych nie naszych.
Tzn. nie prowadzic samemu pilke lub na pale wybijac wszedzie
tylko tam gdzie umiemy przeprowadzic jak najwiecej podan.
I druga zasada defensywna jest taka :
"Nie szarzuj z silami przez caly mecz i jak zespol stracil pilke nie po przejeciu od ciebie , to czesto kryj najblizeszego".
Aby dac rade Barcelonie trzeba miec taka rade :
"zamiast oszczedzac sie w zespole bez pilki ,
"magazynujmy" pozytywne napiecie w zespole z pilka by w ostatnim momencie przyspieszyc".
Chodzi o to by to rywale nie szafowali zapasem sil i ganiali .
A my po wyczerpaniu doładowujemy sie (przestojem) na błysk wirtuozerii coraz zwawszym rozklepaniem
doprowadzajac az do ospalej dezoreintacji konkurentow.
To polaczenie swietnie zorganizowanej pomocy ,
z blyskwicznym atakiem
i mnustwem bledow obrony do kontrataku, ktore niezauwazamy ,
bo nie sa wazne w posiadaniu pilki.
Pomijamy jak drobne detale w sztuczkach dobrej reklamy .
Dlatego tu tak niodzowne jest bycie przy pilce .
Wtedy to wszystko jest skuteczne .
Taktyka nie sprawdzi sie nie majac pilki.
Nie chodzi o to zeby miec lepiej przygotowany sztab ,
wyzej wycenionych pilkarzy,
ale takie rezultaty z posiadania na spotkaniach pilki ,
ktore sprawia iz bedzie to najlepszy "team" [tim].
Pierwsza zasada drugiej lidni jest :
"Ze jak zdobedziemy pilke to atakujemy , jak nie to bronimy" .
W takim przypadku to nominalny pomocnik przejmuje defensywne zasady ,
a typowy obronca ASEKURUJE .
Aczkolwiek by dac rade Barcelonie trzeba miec jeszcze lepsza rade :
c.d.n