Dodaj do ulubionych

Puśćmy wodze fantazji...

01.07.05, 13:16
...jakim widzicie Elbląg za lat dziesięć? Mamy rok 2015.

Spróbujmy podejść do sprawy wykorzystując plany włodarzy i w pełni
realistyczne możliwości miasta i potencjalnych inwestorów (wiara czyni
cuda :), a ja wierzę, że ci w końcu ujrzą swoje szanse w mieście, które
stanie się wylęgarnią jednych z najlepszych w kraju informatyków. To jest
moja pierwsza wizja dla Elbląga - informatyczne miasto, z firmami nowych
technologii. Wchodzicie do gry?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.05, 13:53
      mam dwie wizje: negatywna i pozytywna. zaczne od negatywnej - subkultura
      bezrobocia.

      Czesto zapominamy (zgodnie z intencja WladcowNaszychUmyslow) ze bezrobocie to
      nie tylko problem dnia dzisiejszego i najblizszych miesiecy. Przeciez ta plaga
      nie dotyka tylko osob nie mogacych/nie chcacych znalezc pracy. Przeciez jego
      negatywne skutki pozostawia rane na wizerunku i gospodarce Naszego miasta na
      dlugie lata.

      Pierwszy problem: inwestycje

      Struktura wydatkow inwestycyjnych w Elblagu przypomina najbogatsze miasta.
      Inwestycje w drogi, komunikacje zbiorowa czy wodociagi zwiekszaja komfort zycia
      mieszkancow. Niestety nikt nie pomyslal wczesniej o zapewnieniu miastu pewnosci
      przychodow w przyszlosci budujac w latach ubieglych baze kapitalowa poprzez
      sciagniecie kilku znaczacych inwestorow. To nie tylko miejsca pracy dla rzeszy
      bezrobotnych z Elblaga, ale rowniez regionu. To wpompowanie milionow zlotych w
      lokalny rynek przez wiele lat. To stworzenie oazy dobrobytu, posrod oceanu
      miernoty. 10lat zwolnien z podatkow lokalnych z cala pewnoscia nie pogarsza
      budzetu - po prostu go nie poprawia. Rozumiem ze dotychczasowe inwestycje bylky
      wspolfinansowane przez UE i panstwo, lecz czy kupujemy rower na raty kiedy
      jestesmy glodni? A tak zachowuja sie od lat wladze miasta. Niskie koszty pracy,
      bedace jeszcze kilka lat temu nasza glowna, niewykorzystana przewaga, teraz sa
      pochodna niskiej jakosci sily roboczej odstraszajaca potencjalnych pracodawcow.
      Od lat bezrobocie w Elblagu osiaga niewyobrazalny poziom. Przeciez to jest
      wyrazny sygnal dla inwestorow, ze rynek pracy jest niedostosowany do potrzeb.
      Potrzeba taniej, ale wykwalifikowanej kadry, ktorej w Elblagu juz prawie nie
      ma. Wyjechala. Miliony zlotych wpompowane w conajmniej watpliwy projekt portu
      morskiego (to chyba pochodna informacji o podnoszacym sie poziomie wod
      oceanow), zainwestowane w szkolnictwo ponadpodstawowe, programy stypendialne
      czy uzbrojenie techniczne atrakcyjnych terenow inwestycyjnych dzis przynosilyby
      pierwsze korzysci. Ale dzis nowych miejsc pracy w Elblagu upatruje sie w
      dalszym rozroscie juz przerosnietej administracji panstwowej.

      Drugi problem: ucieczka

      Oczywistym jest, ze Ci wystarczajaco dynamiczni i zaangazowani w walke o swoja
      przyszlosc pakuja sie i znikaja na zawsze. To wielka strata, tracimy
      najlepszych z mieszkancow :( tych ktorych brak zmienia to miasto w
      intelektualna pustynie. Ci ktorzy zostaja, bez mozliwosci stworzenia jasnego
      planu na przyszlosc, zyjac w niepewnosci dnia jutrzejszego, z cale pewnoscia
      rzadko mysla o zalozeniu rodziny czy kupnie wlasnego mieszkania.

      Uciekaja tez ci, ktorzy nie maja zamiaru stanac twarza w twarz z bezrobociem.
      Przyszlosc tego miasta - najmlodsze pokolenie, nie potrafiace wyobrazic sobie
      siebie w Elblagu. Ich szczescie polega na tym, ze moga sobie pozwolic na wyjazd
      w pogoni za wiedza, stac ich i ich rodziny na dosc kosztowna decyzje. Nie mowie
      tu nawet o wyjezdzie do drogiej Warszawy, czy tanszego Gdanska lub Poznania.
      Bez szans na prawdziwa edukacje w miescie swych narodzin, poswieca niemal kazdy
      wypracowany i darowany przez rodzicow grosz, zubazajac dodatkowo lokalny rynek
      towarow i uslug. Co maja robic, skoro nikt nie dba o ich przyszlosc w Elblagu,
      o zwiazanie ich z tym miastem? Ale nalezacy do tej grupy sa szczesliwcami,
      ktorzy moga zmienic swoj los.

      Trzeci problem: stracone nadzieje

      Po drugiej stronie - w dramatycznej sytuacji - znajduja sie dorastajace dzieci
      trwale bezrobotnych, niemal od poczatku na samym dole drabiny spolecznej,
      pogodzone z niemoznoscia zmiany swego przeznaczenia. Przeznaczenie to
      codziennie sciera w pyl wszelkie marzenia o lepszej przyszlosci. Nie dosc, ze
      nie maja szans na edukacje w Elblagu, szans na edukacje poza Naszym miastem nie
      mieli nigdy. Pojawia sie glosy o pomocy materialnej dla najbiedniejszych.
      Jasne, ze istnieje taki mechanizm, ale dotyczy on najbiedniejszych z
      wystarczajaco bogatych... Poza tym, jesli komus uda sie przezyc w obcym miescie
      za 200zl miesiecznie stypendium socjalnego, zwykle odbija sie to na wynikach w
      nauce. Przykre jest widziec ten zmarnotrawiony potencjal, ktory nosi kazde z
      tych dzieci. Dlaczego to one oraz ci, ktorych rodzin nie stac na edukacje,
      placa najwyzsza cene za brak skutecznych dzialan - walka z bezrobociem, rozwoj
      szkolnictwa ponadpodstawowego - ze strony wladz miasta?

      Bezpowrotnie tracimy kolejne pokolenia najbardziej zdolnych elblazan. Zostali
      najslabsi, najmniej wymagajacy wobec siebie, pogodzeni ze swoim losem. Zostana
      najslabsi, najgorzej sytuowani - bez perspektyw. Czyzby wladze Elblaga poprzez
      swoja pasywna postawe wobec istotnych problemow Naszego miasta, dawaly wyrazny
      sygnal ze na takich wyborcach im zalezy. Zobojetnialych na swoj los...
      Snucie obietnic o swietlanej przyszlosci - gwarantowanej przez (a jakze!)
      przyszlych nieznanych blizej inwestorow - opartej na spoleczenstwie
      informatycznym nalezy postawic na granicy absurdu i groteski. Zalozmy ze wpadna
      nawet na pomysl blizszego przyjrzenia sie Naszemu miastu. Gdzie znajda oni
      wykwalifikowana kadre? Gdzie bedzie to spoleczenstwo informatyczne? Na pewno
      nie w upadlym Elblagu z jedynym w Europie porcie morskim do ktorego nie moze
      wplynac zaden statek pelnomorski, z nowiutkimi lecz pustymi tramwajami, niemal
      zrodlana woda z kranu, z ktorej korzystac beda nieliczni, pozostali w miescie
      mieszkancy? Z kazdym dniem powieksza sie grono mieszkancow pograzonych w
      marazmie, nastepuje ciagla degradacja spoleczna elblazan, ubostwo dotyka coraz
      wiecej osob, a dynamika wszelkich niekorzystnych zmian rosnie. Za 10 lat,
      Elblag moze przypominac getto odrzuconych. Nie pozwolmy zniszczyc Naszego
      miasta.

      wizja pozytywna jest w trakcie przeksztalcania w slowa :)
      • matko74 Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 14:29
        Cholera pROSiAczku, pojechałeś po całości. Masz sporo racji niewątpliwe, ale
        właśnie taką postawą elblążanie siebie deprecjonują. Jasne, że odium winy leży
        w Magistracie, ale nie tylko, ono jest też w ludziach. Mentalność często ciężko
        zmienić.
        Niepowetowaną stratą jest fakt, że firmy upadają, a elbląski impet
        przekształceń własnościowych z początku lat 90-tych jest tylko wspomnieniem.
        Wszyscy spoczęli na laurach, bo było dobrze. Żarło, żarło, aż przestało. I
        teraz jest problem. Masz słuszność, że nie pomyślano wcześniej o przygotowaniu
        odpowiedniej infrastruktury miejskiej dla potrzeb inwestorów, podstrefa strefy
        powstała zdecydowanie za późno i chyba jedynie dla upadających zakładów
        mięsnych, port bez przekopanej mierzei nie ma większego sensu ekonomicznego
        (ale chciałbym nie mieć racji). EZNS-y, które dawno powinny być w rękach
        Scanii, MAN-a, czy Caterpillera, padają. To jednak nie tylko problem miasta,
        ale też ludzi kierujących firmą. Betonów na stanowiskach, bez wizji rozwoju,
        przyszłości i konceptu na działalność firmy. Bez odwagi ściągania młodych, ale
        już doświadczonych menedżeów, którym się chce pracować i eksplorować, którzy
        mają kontakty, znają języki obce i dobrze poruszają się na współczesnym rynku.
        Jest źle, ale wcale nie powiedziano, że musi być już tylko gorzej.
      • Gość: PRUSAK Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 14:40
        Trudno nie przyznać pR0SiAczkowi racji. Elbląg się wyludnia i nie ma w nim
        elit. Przecież nawet w słabowitej PWSZ prym wodzą ludzie z zewnątrz, przede
        wszystkim z Gdańska. O innych "wyższych" szkołach lepiej nie wspominać. Choć
        trzeba oddać honor wysiłkom dra Dubielli stworzenia dla jego uczelni należytej
        infratruktury. Miasto tez się na swój sposób stara: jednak Elbląg się zmienia,
        i to na lepsze. Jeśli można władzom miasta coś zarzucić, to nie to, że nie
        ściągnęły inwestorów, bo to akurat nie jest prostą sprawą, i inwestorzy
        zaczynają Polskę omijać (koszty pracy, biurokracja etc, po prostu cały ustrój
        fiskalny panstwa obliczony na maksymalny wysyzk przedsiębiorców by utrzymać
        armię urzędników) ile to, że nie dbają o promocję miasta. Powinny po prostu
        wynająć jakąś firmę PR i się ogłasać, reklamować tak jak wszystkie inne
        podmioty gospodarcze. Promocji miasta nie można ograniczyć do kilku folerów
        zaprojektowanych (marnie) przez URAN, i kilku urzędników nie mających pojęcia o
        funkcjonowaniu PR. Po prostu trzeba wykładac fundusze nie tylko na
        infrastrukturę ale i na kreowanie wierunku miasta. Czy miasto ma np jakieś
        własne logo? czy ogłoszono np ogólnopolski konkurs dla studentów ASP na
        zaprojektowanie czegoś takiego? Po prostu, nasze władze to w miarę sprawny
        aparat urzędniczy, który nie ma pojęcia i wyczucia potreby wykreowania
        wizerunku miasta. W zamian za to, w miejskiej komórce promocji zatrudnia się
        rozmaite partyjne "spady". A jest z czego wykreować wizerunek miasta: i jako
        ośrodka przemysłowego (ABB, Browary), i kulturalnego (to co robi Nowiński z
        Biblioteką jest jak najbardziej godne uznania, kto wie, czy nie byłby to
        najlepszy kandydat na prezydenta Elbląga), turystycznego. trzeba podpatrywac
        innych większych: Gdańsk, Sopot, Gdynię.
        • rwel Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 15:06
          PRUSAK ~ temat wieeeloletniej dzialalności Działów, Wydziałów i Biur Promocji
          w elbląskim Urzędzie Miejskim jest tematem TABU (znam gostka, który popisywał
          w elMediach do momentu felietoniku o elbląskim RCIEiT)...
          Pan Nowiński, no cóż... wbrew pozorom (moje określenie bibelotekaPanaDżeka...)
          - szanuję jego dokonania, ale czy tego typu manager sprawdzi się jako prezydEl?
          Podglądanie większych... kompetentniejszych - zapomnij!
        • matko74 Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 15:21
          Faktycznie miastu brakuje dobrej promocji. Coraz więcej stałych imprez wpisuje
          się w elbląski kalendarz kulturalny (mam nadzieję, że Ogrody Polityki takimi
          już są, poza tym Elbląskie Noce Poezji i Śpiewu), a dobre imprezy przyciągają
          ludzi. Mamy piękne zbiory muzealne, stale, za sprawą najdłużej prowadzonych w
          Europie badań archeologicznych, powiększane. Plany rozwoju Biblioteki szalenie
          ambitne, jej znaczący udział w życiu kulturalnym miasta i inicjowaniu imprez
          nie do przecenienia. Galeria El wciąż znana i ceniona. Jest z czego brać, tylko
          miasto musi się na to zdobyć. Koniec, kropka. Przy okazji narobić szumu o
          miejskich inwestycjach i tym wszystkim, co prezydent ciągle podkreśla.
            • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 16:43
              i ja sie wypowiem...

              ale poniewaz troszke sie znam na szkolnictwie wyzszym, to ja o tym.

              mamy w Elblagu nasza PWSZ - na warunki elblaskie calkiem niezla. tylko co z
              tego, skoro mieszkancy Elblaga sie jej wstydza (bo w nazwie zawodowa) i
              traktuja jak ostatnia deske ratunku, gdyby nie udalo sie w Gdansku czy
              Olsztynie. A tak byc nie powinno. Powinnismy wspierac te szkole w rozwoju, bo
              miasto bez uczelni wyzszej jest w dzisiejszych czasach nic nie warte.
              Wydaje mi sie, ze same wladze PWSZ spoczely na laurach - wiekszosc PWSZów w
              Polsce tworzy co roku nowe kierunki, nawet takie, ktore nie oplacaja sie za
              bardzo, ale ktore podnosza prestiz szkoly. A u nas? kiepsko z tym, co gorsza -
              bardzo kiepsko z elblaska humanistyka na PWSZ. Bo przeciez ludzie chca tez
              studiowac kierunki humanistyczne, a nie tylko informatyke. To w glownej mierze
              humanisci tworza kregi intelektualne, organizuja kulture i sa odbiorcami
              kultury. Dlatego PWSZ powinna szybko pomyslec o stworzeniu kierunkow, ktore
              przyciagna ludzi do Elblaga nawet z dalekich okolic. Np. w okolicach nigdzie
              nie mozna studiowac jezyka rosyjskiego biznesu (taki jest tylko w Kielcach i
              Opolu) - mozna by powolac ten kierunek, bo coraz intensywniejsze staja sie
              kontakty z Rosjanami. Dlaczego nie powolano do tej pory historii? na pewno
              znalazloby sie kilku pasjonatow, ktorzy by chcieli to studiowac. co wiecej,
              mozna to polaczyc z archeologia - mamy przeciez wybietne odkrycia w Elblagu.
              Dlaczego kilka PWSZ powolalo modna europietyke i politologie, a w Elblagu tego
              nie ma. Przeciez mozna z Instytutu Ekonomicznego wydzielic Instytut Nauk
              Spolecznych i Historycznych i prowadzic tam te kierunki, bo daja one dobre
              ogolne wyksztalcenie humanistyczne i w miare latwo znalesc sie w innych
              dziedzinach niekoniecznie zwiazanych z polityka. Poza tym, trzeba wzmocnic
              kadre na kierunkach, ktore juz sa. Dlaczego niektore zajecia prowadzone sa
              przez osoby niekompetente - wiekowe panie magister podczas, gdy w Poznaniu,
              Wroclawiu czy Lublinie mlodzi doktorzy nie maja pracy. Dlaczego nie organizowac
              konkursow ogolnopolskich na stanowiska w PWSZ (lepiej zatrudniac znajomych
              krolika:>)? Moze to by motywowalo kadre do podnoszenia kwalifikacji,a przez to
              szkola by zyskiwala nowe uprawnienia i moze w koncu moglaby prowadzic pelne 5
              letnie ksztalcenie?
              Wydaje mi sie, ze w Elblagu nie bedzie dobrej atmosfery dla uczelni wyzszych,
              bo mam takie wrazenie, ze nikt nie widzi w tym sensu. A trzeba inwestowac w
              szkoly wyzsze, trzeba im pomagac, by mogly sie rozwijac. A czy w Elblagu tak
              jest?

              p.s. jesli sie cos poprawi to chce wrocic do Elblaga i chce pracowac na PWSZ. W
              2015 roku juz pewnie bede myslal powaznie o habilitacji, tylko czy mnie zechca
              w Elblagu???? Czy bede musial pracowac dla innego miasta???

              ehhhhhhhhhhhhhhh

              pzdr.
              • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.05, 18:30
                ciekawe ile lat zajmie uswiadomienie decydentom i zwyklym elblazanom, ze TYLKO
                miasta akademickie czeka stabilny i ciagly rozwoj. niemal wszystkie miasta z
                drugiej ligi chca miec u siebie Akademie! Elblaga niestety nie widze w tej
                grupie. A na czym polegac ma ich sukces? przyciagaja ludzi, a z nimi idzie
                kasa... rodowici mieszkancy nie sa nic lepsi niz mieszkancy Hajnowki (zeby nikt
                z Hajnowki sie nie obrazil). Roznica polega na tym ze mieszkancy miast
                akademickch zbieraja olbrzymie profity z tego tytulu (zarowno finansowe -
                glebszy o kilkanascie procent rynek towarow i uslug, jak jakosciowe - dostep do
                wyspecjalizowanej wiedzy, wyzszej kultury itp itd.). Maja tanszy dostep do
                edukacji (lepsza kadra pracownicza w miescie, wiecej kasy na wydatki w
                miescie). olsztynscy wladcy zauwazyli to kilkanascie lat temu czego efektem
                byla centralizacja uczelni pod szyldem UWM w imie wzrostu i rozwoju ich
                miasteczka dla dobra jego mieszkancow.
      • Gość: alfik Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: 81.15.226.* 02.07.05, 18:03
        Jestes mądrym i obiektywnym czlowiekiem,jednak jestem nastawiony troche
        bardziej optymistycznie, twoje uwagi sa bardzo na czasie,niech ci ktorzy
        uważają siebie za alfe i omege wreszcie sie ockną i ustąpią miejsca madrzejszym
        i lepiej wykształconym,pan Slonina ze swoją czerwoną świtą za bardzo obrośli w
        piórka,należy utrzeć im nosa,pozdrawiam .
    • francuz_el Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 19:08
      Elblągowi brakuje przede wszystkim promocji. Możemy mieć mosty, obwodnice,
      porty, węzły, setki hektarów terenów pod inwestycje, ale jeżeli nikt o nas nie
      usłyszy, to wszystkie te inwestycje, które przez lata wypełniają budżet, będą
      niespożytkowane. To jest główna przyczyna braku spadku bezrobocia, którego
      centra handlowe i nowe urzędy nie złagodzą. Powinniśmy, paradoksalnie, iść
      tropem Łodzi, która rozpisała przetarg na firmę doradczą, która pomoże rozwiązać
      problem bezrobocia. Za parę milionów zł ta firma (nie pamiętam nazwy, ale
      potentat w branży) zobowiązała się zredukować bezrobocie w Łodzi o połowę w
      ciągu paru lat. Najpierw zbada rynek pod kątem zapotrzebowania na odpowiednie
      gałęzie przemysłu, a później ściągnie "zaprzyjaźnione" firmy, które chcą
      zainwestować w Polsce i zrobią to właśnie w Łodzi. O Elblągu musi być głośno i
      można zrobić to na parę sposobów, a jednym z nich jest właśnie "schemat łódzki".
      Innym wyjściem jest szersza współpraca z miastami partnerskimi i ich odpowiedni
      dobór. Teraz większość z nich stanowią małe mieścinki w różnych częściach
      świata, które nic poza przysłaniem od siebie chóru (przykład z ostatnich dni:
      Leer) nie są w stanie zaproponować. A nawiązać stosunki partnerskie jest
      naprawdę dosyć łatwo, wystarczy chęć prezydenta miasta i oczywiści drugiej
      strony. Sami mieszkańcy też mają duży wpływ na wizerunek i promocję miasta.
      Mówiąc o nim niepochlebne rzeczy sami tylko sobie szkodzą. Łyse półgłówki
      rozbijające się w swoich 15-letnich BMW też nie są najlepszym przykładem. W
      końcu jak nas widzą, tak o nas piszą, a zawsze najgorsze wydarzenia najszybciej
      się rozchodzą. Może po wyborach samorządowych za rok się coś zmieni, no chyba że
      znowu stary czerwony układ będzie sprawował władzą i będzie jak napisał
      pROSiAczek. Potrzeba świeżej krwi z pomysłami, które naprawdę mogą pchnąć Elbląg
      śmiało w przyszłość...
      • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 01.07.05, 19:33
        franci, jesli bedziesz kiedys we wladzach i bedziesz potrzebowal osobe, ktora
        bedzie tlumaczyc negocjacje z zagranica;) to mozesz liczyc na mnie. Dyplomy i
        zaswiadczenia o ukonczonych kursach i studiach moga byc w zalaczniku.

        p.s. a powiedz tak szczerze: czy Ty chcesz wrocic za te kilka lat, po studiach,
        do Elblaga?
      • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 01.07.05, 20:32
        podpowiem co trzeba zrobic na "dzien dobry" po zmianie wladzy (a moze uda sie
        to przed). restrukturyzacja zadluzenia miasta. nie znam szczegolow umow (choc
        nie sadze zeby zmiana ich warunkow byla dla miasta specjalnie korzystna, lecz
        brak takiej zmiany bedzie jeszcze gorszy), ale nalezy powaznie zastanowic sie
        nad emisja obligacji komunalnych, w kilku transzach o roznym terminie
        zapadalnosci, a z uzyskanych w ten sposob srodkow, jak najszybciej
        splacic "drogie" kredyty. Dla niewtajemniczonych oprocentowanie obligacji moze
        byc obecnie nizsze niz 6% w stosunku rocznym!!! gdzie dostaniesz tak tani
        kredyt w zlotowkach? oczywiscie ze to tylko przesuniecie w czasie zobowiazan
        miasta, ale ten czas jest potrzebny na stworzenie podwalin dla stabilnej i
        solidnej strony przychodowej w budzecie miasta. Poza tym unikajac biezacych
        splat, nalezaloby "zaoszczedzone" w ten sposob srodki przeznaczyc na ulgi w
        podatkach lokalnych dla firm. Potrzeba zmiany pokoleniowej, zmiany mentalnosci.
        nie mozna liczyc na inwestora-zywiciela, takie obrazki byly w PRLu, miasto musi
        byc zroznicowane gospodarczo. nastawianie sie na jednego WIELKIEGO czy na jedna
        galaz nie wrozy nic dobrego. dywersyfikacja ogranicza nieco potencjalny rozwoj,
        lecz ogranicza tez mozliwosc wystapienia ewentualnych problemow dla mieszkancow
        spowodowanych klopotami jedynegho pracodawcy czy tez danej branzy. ale przede
        wszystkim zmiana musi nastapic w podejsciu do miasta! to taki sam organizm jak
        firma i tak tez trzeba nim zarzadzac! kupic uslugi najlepszych specjalistow w
        danej dziedzinie (nie tylko od obnizania bezrobocia, jak w lodzi). potrzeba nam
        specow od promocji, od sprzedazy, od zarzadzania tkanka miejska, od wszystkiego
        niemal. potrzeba skoordynowanych dzialan z powiatem ziemskim, gdzie musi
        rowniez nastapic podobna zmiana.
    • Gość: PRUSAK Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 21:33
      Jestem tylko ciekawy czy ktokolweik z Areopagu Mędrców UM i PWSZ czyta te nasze
      propozycje.
      Swoją drogą mrjulek ja np. wracam do E-ga, również mając naukowe ambicje, i
      zupełnie serio chcę rozkręcić poważne wydawnictwo. Wydawać warte tego książki
      (przygotowujemy m.in. wydanie "Wspomnień" Raymonda Arona, patronat głównego,
      ogolnopolskiego dziennika etc), i jak sądzę, w Elblągu wydawnictwo będzie się
      dobrze rozwijało :)
      Miasto będzie silne jakością jego mieszkańców, po prostu.
    • Gość: Prusak Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 09:59
      Tak ma marginesie, chciałem tylko zauwazyć, że w jednym z najlepszych punktów w
      mieście, na Starówce, vis-a-vis Hotelu Elzam wybudowano, znacznym nakładem
      środków parking. Czy nie jest to przyznanie się władz miejskich, ze nie potrafią
      ściągnąć jakichkolwiek inwestycji do Elbląga? Przecież to świetnie miejsce na
      jakieś biura (ba, mozna by było wybudować tam ładny rekotorat PWSZ), czy
      reprezentacyjne sklepy.
      • rwel Re: Puśćmy wodze fantazji... 02.07.05, 10:14
        Prusak ~ dość znacznym nakładem (jak na priorytetowość, skalę i znaczenie)
        odtwarza się ulicę Przymurze, bo tam ma być reprezentacyjnaCzęśćRatusza
        (czy tego mieszkańcy chcą, czy nie), więc i parking się przyda...
      • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 02.07.05, 18:31
        oj z rektoratem PWSz na starowce to super pomysl - poza tym moznaby tam
        przeniesc na przyklad filologie z Czerniakowskiej, a na Czerniakowskiej
        zostawic i rozwinac porzadnie (nowe specjalnosci) pedagogike. Mysle, ze gdyby
        ulokowac na starowce jakis instytut PWSZ to starowka ozywilaby sie - bo
        studenci po zajeciach mieliby gdzie wyskoczyc na piwko;) - ponadto, gdbyby byli
        tam studenci, to i zaraz pewnie jakis punkt ksero, moze jakas ksiegarnia
        naukowa, jakis sklep - bar z jedzonkiem typowo studenckim... no duzo mozliwosc,
        tylko trzeba by zafundowac PWSZ teren i pewnie wspomoc w budowie gmachu (w
        staromiejskim stylu).

        Fajnie rozwiazano problem rektoratu uniwersytetu w Opolu, bo kiedys miescil sie
        on w nieco komunistycznym gmachu w centrum Opola przy ul. Oleskiej, ale
        odremontowali wielkim nakladem srodkow dawny klasztor Domonikanow przy pl.
        Kopernika nieopodal opolskiego Rynku i dzis jest to budynek, ktory jest
        wizytowka UO. --> www.uni.opole.pl
      • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 02.07.05, 20:03
        pomysl z przeniesieniem rektoratu jest atrakcyjny dla Nas, ale PWSZ chyba ma
        koncepcje koncentracji, a nie rozpraszania studentow po miescie... moze
        budynek - niekoniecznie akurat tam, ale na Starym - przeznaczyc na
        nieistniejacy jeszcze Instytut Historyczny (zakladam ze pomysl mrjulka jest na
        tyle dobry, ze godny wprowadzenia w zycie)?? bo ten parking jest taki
        malomiasteczkowy :( parking moglbybyc ukryty w podworzu budynku (moze pod
        ziemia)
        • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 02.07.05, 22:30
          ja bym optowal za Instytutem Nauk Społecznych i Historycznych, bo i nauki
          spoleczne i historyczne razem wspolgraja, a poza tym to mozna by tam umiescic
          politologow, jakis europeistow i historykow, zeby mieli blisko do muzeum i
          wykopalisk. Poza tym mysle, ze PWSZ nie stac w tej chwili byloby na powolywanie
          Instytutu Historycznego z tylko jednym kierunkiem ksztalcenia). A swoja droga,
          jesliby powstal ten Instytut, to ja bym przylaczyl do niego elblaska Pracownie
          Archeologii Miast (czy cos takiego w czym Pani dr Nawrolska pracuje - mysle, ze
          nie pogniewalaby sie Pierwsza Dama elblaskiej archeologii [to nie ironia, ja
          mam dla Niej ogromny szacunek, za to co robi!] gdyby jej pracownia afiliowana
          byla przy uczelni wyzszej.
              • rosa_el Re: Puśćmy wodze fantazji... 03.07.05, 11:07
                Dobra Panowie,

                my tutaj sobie gadamy, ale niestety nic konkretnego i sensownego z tego nie
                wynika... Moze ktos sie zna i powie, co trzebaby robic, aby wladze miasta
                MUSIALY sie zajac taka inicjatywa spoleczna ?? W jaki sposob ZMUSIC ich do
                wyciagniecia tego tematu na forum publiczne i polityczne ?? Co zmusiloby ich do
                przedstawienia realnych i prawdziwych szans, kosztow i innego typu potrzebnych
                czynnikow do stworzenia AE ???? Zna sie ktos ?? Bo ja bardzie chetnie pomoge w
                tej inicjatywie :)
                • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 03.07.05, 11:53
                  jak dla mnie to trzebaby sklecic jakies pismo - z inicjatywy spolecznej a nie
                  politycznej - do UM, ktore dostana tez media lokalne (choc zniewolone, moze cos
                  to da), na ktore publiczna odpowiedz bedzie obowiazkowa. na dzien dzisiejszy
                  taka forma proby prowadzenia dialogu z Wladca i jego Swita ma jakies szanse,
                  pomijajac rozgrywki polityczne.
                              • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 04.07.05, 20:23
                                hmmm, jutro wyjezdzam:/ i nie bedzie mnie przez 2 tyg, potem wracam na 2 tyg i
                                wyjezdzam na dluzej do wroclawia. Jesli moge jakos pomoc, to jak najbardziej.
                                pR0SIAczku, jesli chcesz moge w miare mozliwosci pomoc w napisaniu tego
                                artykulu - i mysle, ze moglibysmy to opublikowac, gdzies w gazecie lokalnej,
                                tyle, ze ja nie bede mial sie jak tym zajac - bo pewnie zanim ten artykul
                                zostanie napisany, to ja juz bede musial wyjezdzac do Wroclawia. Moze
                                ewentualnie Franci pomoglby naglosnic temat i opublikowac go w jakiejs gazecie
                                w Eblagu? (oczywiscie to zapytanie do Francuza!:)
                                podkreslam: JA W MIARE MOZLIWOSCI JESTEM GOTOWY DO DZIALANIA
                                  • francuz_el Re: Puśćmy wodze fantazji... 05.07.05, 00:29
                                    Sprawa jest bardzo złożona i trzeba najpierw zebrać sporo informacji np.: nt.
                                    tego, jakie wymagania musi spełniać AE... nie może być w końcu tak, że artykuł
                                    przejdzie bez żadnego odzewu, a jego autorzy zostaną uznani za futurystów...
                                    • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 05.07.05, 00:47
                                      prosze bardzo wymagania: prawo doktoryzowania na co najmniej 2 kierunkach (my
                                      nie mamy zadnych:)

                                      tylko Franci, ja widze to tak, ze trzeba zaczac gadac o tym glosno, zeby cos
                                      sie ruszylo, aby w PWSZ usiedli i pracowali przemyslana strategie rozwoju od
                                      dnia dzisiejszego do akademie. Przede wszystkim - wedlug mojego rozeznania -
                                      nowa ustawa o szkolnictwie wyzszym (a jej uchwalenie wydaje sie prawdopodobne
                                      do momentu rozpoczecia nowego roku akademickiego)mowi, ze szkolami zawodowymi
                                      sa te, ktore prowadza studia zawodowe lub magisterskie lub zawodowe i
                                      magisterskie uzupelniajacego (Franci - Ty prawnik to prosze, sprawdz, czy ja to
                                      dobrze rozumiem). Wydaje sie wiec realne, ze PWSZ bedzie mogla proweadzic
                                      studia mgr - od tego momentu potrzeba okolo 5 lat, by srodowisko naukowe na
                                      danym kierunku stalo sie srodowiskiem naukowym z prawdziwego zdarzenia i
                                      spelnilo odpowiednie kryteria co do ilosci samodzielnej kadry naukowej (wedle
                                      starej ustawy to 8 pracownikow naukowych, ale nie doczytalem sie jak to jest w
                                      nowej ustawie).

                                      No ale trzeba dzialac, zeby cos sie ruszylo. Trzeba tez poszerzyc oferte
                                      dydaktyczna PWSZ, bo te 9 kierunkow, ktore jest to zdecydowanie za malo. Ja juz
                                      mowilem, ze moznaby otworzyc kierunki, ktore kosztowne nie sa - kierunki
                                      humanistyczne i z nauk spolecznych (historia, europeistyka, politologia,
                                      stosunki miedzynarodowe, socjologia, moze dziennikarstwo skoro tyle kasy ma
                                      pojsc na studia radiowe i TV).

                                      to tyle ode mnie, zycze Wam owocnych obrad na forum, bo ja przez 2 tygodnie
                                      bede oddychal swietokrzyskim i dolnoslaskim powietrzem z dala od cywilizacji:))

                                      jak cos to poprosze o wiadomosc na maila: englishlinguist@o2.pl

                                      pozdrawiam
                                      • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.07.05, 10:29
                                        milego wypoczynku :) mysle, ze tak jak piszecie: trzeba sprawdzic dokladnie co
                                        i jak (szczegolnie w kontekscie nowej ustawy), a kiedy ona wejdzie w zycie
                                        (mrjulek uwaza ze za 2 miesiace max) opublikowac Nasze zdanie i oczekiwania
                                        wobec UM i PWSZ wobec podjecia przez nie dzialan umoliwiajacych w perspektywie
                                        10 lat utworzenie AE. To nie jest odlegly horyzont czasowy, w zasadzie to jest
                                        minimalny okres jakiego wymaga przeprowadzenie tego procesu. Opublikowanie
                                        w "sezonie ogorkowym" odbierze cala powage znaczeniu tej kwestii, poza tym
                                        ustawa o ktorej mowa nie jest prawem obowiazujacym (wiec na razie raczej
                                        gdybamy). Oczywiscie nalezy a to sie zabrac, przygotowac wszystko jak nalezy, a
                                        1 czy 2 wrzesnie (kiedy tematy szkolne sa w modzie) uderzyc z cala sila. takie
                                        jest moje zdanie. co Wy (Ci ktorzy podpisza sie pod listem otwartym) na to?
                                        • Gość: Prusak Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.05, 13:39
                                          termin opublikowania listu to kwestia wtórna, wazne jest by z jednej strony nie
                                          zawierał postulatów fantastycznych, niemożliwych do zrealizowania, a z drugiej
                                          by trafił zarówno do decydentów jak i mieszkańców. Warto by było stworzyć
                                          taką "grupę nacisku", zupełnie niesformalizowaną, niezależną od miejskich
                                          urzędników i "polityków" z rady miejskiej.
                                          Od biedy przeciez taki list otwarty można jakoś wydrukować i rozkolportowac.
                                          • francuz_el Re: Puśćmy wodze fantazji... 05.07.05, 18:43
                                            Jeżeli jest tam napisane "lub" tzn., że będzie można :-) Tylko gdybyś mrjulek
                                            podał jakiegoś linka do projektu ustawy, wtedy zobaczymy co tam jest :-) Nie ma
                                            się co śpieszyć, tylko dobrze przygotować...
                                            • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 20.07.05, 09:45
                                              wrocilem z wakacji (niestety:/),
                                              oto link do nowej ustawy:
                                              orka.sejm.gov.pl/opinie.nsf/nazwa/2720_u/$file/2720_u.pdf
                                              cytuje: Rozdzial 1, Art. 2

                                              21) „uczelnia zawodowa” - uczelnię prowadzącą studia pierwszego lub drugiego
                                              stopnia albo jednolite studia magisterskie nieposiadającą uprawnienia do
                                              nadawania stopnia naukowego doktora;

                                              Rozdzial 1, Art. 3:

                                              Wyraz „akademia” może być używany w nazwie uczelni, której podstawowe jednostki
                                              organizacyjne posiadają co najmniej dwa uprawnienia do nadawania stopnia
                                              naukowego doktora.

                                              i jeszcze:
                                              USTAWA

                                              z dnia 14 marca 2003 r.

                                              o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz o stopniach i tytule w zakresie
                                              sztuki

                                              (Dz. U. Nr 65, poz. 595)


                                              Rozdzial 2:

                                              Art. 6. 1. Uprawnienie do nadawania stopnia doktora może otrzymać jednostka
                                              organizacyjna, która zatrudnia w pełnym wymiarze czasu pracy co najmniej osiem
                                              osób posiadających tytuł profesora lub stopień doktora habilitowanego,
                                              reprezentujących dziedzinę nauki lub dziedzinę sztuki, w zakresie której
                                              jednostka organizacyjna ma otrzymać uprawnienie.

                                              2. Uprawnienie do nadawania stopnia doktora habilitowanego może otrzymać
                                              jednostka organizacyjna, która zatrudnia w pełnym wymiarze czasu pracy co
                                              najmniej dwanaście osób posiadających tytuł profesora lub stopień doktora
                                              habilitowanego, reprezentujących dziedzinę nauki lub dziedzinę sztuki, w
                                              zakresie której jednostka organizacyjna ma otrzymać uprawnienie, w tym co
                                              najmniej sześć osób posiadających tytuł profesora.

                                              3. Uprawnienie do nadawania stopni doktora i doktora habilitowanego może
                                              obejmować tylko te dyscypliny naukowe lub artystyczne, które w danej jednostce
                                              organizacyjnej są reprezentowane przez co najmniej pięć osób zatrudnionych w
                                              pełnym wymiarze czasu pracy, posiadających tytuł profesora lub stopień doktora
                                              habilitowanego.

                                              4. Osoby posiadające tytuł profesora lub stopień doktora habilitowanego mogą
                                              być wliczane do minimalnej liczby osób zatrudnionych, o której mowa w ust. 1-3,
                                              tylko w jednej jednostce organizacyjnej i o ile są zatrudnione w tej jednostce
                                              nie krócej niż rok.


                                              i teraz nalezaloby to wszystko przylozyc do PWSZ i zobaczyc, co sie da zrobic.

                                              i jeszcze:

                                              Rozdział 2
                                              Tworzenie i likwidacja uczelni
                                              Art. 17.
                                              1. Utworzenie publicznej uczelni akademickiej, jej likwidacja, zmiana nazwy oraz
                                              połączenie z inną uczelnią publiczną następują w drodze ustawy.
                                              2. Utworzenie publicznej uczelni zawodowej, jej likwidacja, zmiana nazwy oraz
                                              połączenie
                                              z inną publiczną uczelnią zawodową następują w drodze rozporządzenia
                                              Rady Ministrów.
                                              3. Likwidacja uczelni publicznej, zmiana jej nazwy oraz połączenie z inną
                                              uczelnią
                                              publiczną następują po zasięgnięciu opinii senatu lub senatów uczelni, których
                                              akty te dotyczą.
                                              4. Utworzenie publicznej uczelni zawodowej, jej likwidacja, zmiana nazwy oraz
                                              połączenie
                                              z inną publiczną uczelnią zawodową następują na wniosek:
                                              1) ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego;
                                              2) sejmiku województwa, w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw
                                              szkolnictwa wyższego.
                                              5. Do wniosku, o którym mowa w ust. 4, dołączany jest akt notarialny zawierający
                                              zobowiązanie przeniesienia, z dniem utworzenia publicznej uczelni zawodowej,
                                              na jej rzecz własność nieruchomości niezbędnych do prawidłowego działania i
                                              stanowiących od tego dnia jej mienie.
                                              6. Do włączenia uczelni publicznej do innej uczelni publicznej stosuje się
                                              odpowiednio
                                              przepisy ust. 1-5. Włączenie publicznej uczelni zawodowej do publicznej
                                              uczelni akademickiej następuje w drodze ustawy.
                                                • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 20.07.05, 12:53
                                                  jasne (ale czy mozemy sie podpisac pod nim jako spolecznosc forum lub nickami
                                                  [nie chce podpisac sie nazwiskiem, zeby w razie czego nie szkodzic czlonkom
                                                  mojej rodziny, ktorzy funkcjonuja w miescie na waznych stanowiskach {nie sa to
                                                  stanowiska zwiazane z polityka}])

                                                  tylko jak go piszemy?
                                                  • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.gorzow.mm.pl 20.07.05, 13:44
                                                    mialem podobny dylemat, ale to nie ma byc (przynajmniej tak odbieram go ja)
                                                    list oskarzajacy wladze, lecz apel o podjecie skutecznych i szybkich dzialan
                                                    majacych na celu (ze wskazamniem sposobow, zyskow i kosztow) wprowadzenie w
                                                    zycie projektu AE. dlatego tez mysle ze podpisanie sie z imienia i nazwiska nie
                                                    zaszkodzi nikomu. oczywiscie masz prawo do swojego zdania na ten temat,
                                                    jednakze podkreslam jeszcze raz: TO NIE MA BYC FORMA ROZLICZENIA, ale sposob na
                                                    zwrocenie uwagi na wazna kwestie, ktora decydowac bedzie (czy ktos tego chce
                                                    czy nie - szczegolnie anty-psorki) o przyszlosci tego miasta. to inicjatywa
                                                    ktorej celem jest stworzenie w Elblagu szans na rozwoj, a nie klotnie nt.
                                                    przeszlosci. takie jest moje zdanie.
                                                  • mrjulek Re: Puśćmy wodze fantazji... 20.07.05, 13:52
                                                    ok, to ja sie podpisze pseudonimem 'artystycznym'

                                                    do tej pory wyprodukowalem troche tekstu, podaj maila prosiaczku to ci puszcze,
                                                    chyba ze chcesz tutaj na forum? aha zakladam nowy watek, zebysmy mogli na nim
                                                    dyskutowac o AE
        • Gość: Wodnik <no logo> Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.07.05, 10:53
          Nadrabiam zaległości Forumowe po urlopie.

          Elbląg 2015 by Wodnikowe prognozowanie:

          Po 10 latach wraca do miasta duża fala obecnej emigracji zarobkowej z kierunków
          Londyn, Irlandia, Szkocja itd - bogatsi o doświadczenie, starsi o całe 10 lat,
          emocjonalnie mocno rozchwiani bo nigdy nie stali się częścią tamtej społeczności
          a tu na miejscu pourywały się kontakty towarzyskie, rodzinne zaś z trudem
          pielęgnowane też nie są w najlepszej kondycji. Istotne: wpłynie wraz z nimi
          spora ilość środków na rynek i to już nie dla zaspokojenia konsumenckich potrzeb
          (pralka, lodówka itd) ale raczej dla zbudowania sobie przyszłości w mieście na
          kolejne 15-20 lat aktywności zawodowej. Co wg mnie może to oznaczać? Dwa
          scenariusze: duża akwizycja na rynku aby powracajacym sprzedać działające
          firemki, spółki, działalności - dokapitalizowane środkami i ich wiedzą z Unii
          mogą urosnąć i zwiększyć obroty. Druga wersja bardziej złośliwa, że może
          potrzeba będzie tych emigrantów poprowadzić za rączkę przez gąszcze polskich
          przepisów, niuansów i zawiłości aby pomóc im założyć i rozkręcić biznes - fajna
          nisza na małe firemki doradztwa gospodarczego bo jakoś nie wierze, że Inkubator
          w hali sportowej na Grunwaldzkiej dotrwa do 2015r. Puentując: każdy pełny
          autokar wyjeżdżający do Londynu z dworca PKS może dać nadzieje, że przynajmniej
          połowie się uda tam coś zarobić a sentyment (pojawia się przecież z
          wiekiem)ściągnie ich z powrotem do Elbląga: jeśli więc mówicie o promocji
          miasta, budowaniu wizerunku i ściąganiu inwestorów to wśród tych wyjeżdżajacych
          powinno się promować miasto by chcieli tu wracać. Bo dla mnie to jest
          najważniejszy inwestor - tysiące elblążan zarabiajacych obecnie w Unii i
          wyraźnie mówiący "5 może 7 lat a potem chcę wrócić i coś zrobić z tą kasą".


          • Gość: pR0SiAczek Re: Puśćmy wodze fantazji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.05, 11:25
            zgadzam sie z Toba co do rozchwiania emocjonalnego. ale wiekszosc dzis mowi ze
            chce wrocic, jak sie posmakuje zycia za woda, trudno pozbierac sie w polsce.
            nie sadze zeby fala powrotna byla ogromna, a jesli wroca to najczesciej do
            dynamicznych (i przypominajacych europejskie miasta) najwiekszych osrodkow.
            promocja oczywiscie musi byc skierowana we wlasciwego odbiorce, a wszyscy
            pracujacy zagranica powinni byc nia objeci (nie tylko elblazanie), nawet jesli
            polowie uda sie cos zarobic, jesli polowa z tej polowy zapragnie powrotu do
            polski a polowa z nich do Elblaga, a polowa z nich nie przeje pieniedzy tylko
            wpompuje w mniej lub bardziej trafne inwestycje. Nie wolno zapominac o tej
            rzeszy ludzi i tu sie zgadzam w 100% z Toba. choc majac za soba doswiadczenia z
            zarobkowym pobytem zagranicznym, wiem jak latwo jest przyzwyczaic sie do
            normalnosci (stabilizacji - niezbyt dostatniego, ale spokojnego zycia), ktorej
            tak bardzo w Polsce brakuje. Zreszta nie kazdy kto wroci zapragnie zakladac
            wlasna firme (nie zna sie na tym, ma za malo pieniedzy), czesc z pewnoscia
            zechce kupic mieszkanie, zbudowac dom. Beda potrzebowac pracy w Polsce po
            powrocie. A przed powrotem beda musieli miec pewnosc ze te prace dostana. A dla
            nich - osob ze stazem zawodowym, przyzwyczajeniami, z konkretnymi oczekiwaniami
            odnosnie zarobkow - Elblag moze sie prezentowac gorzej niz przerazajaco :(
            Dlatego nie mozna nie doceniac ich roli, lecz nie mozna tez gloryfikowac ich
            przyszlego (co za tym idzie niepewnego) wplywu na miasto.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka