piszacynaforum
25.04.08, 14:36
To miała być wizytówka Elbląga, miejsce tętniące życiem
wypełnione turystami i przyjazna dzielnica dla mieszkańców.
Kadencja Prezydenta Gintowt-Dziewałtowskiego (1994-1998) i
dwie kadencje Prezydenta Słoniny (1998-do teraz)to nieustające
zapowiedzi, plany, obietnice.
O domniemanym cudzie na naszej Starówce pisano
w każdym materiale promocyjnym Urzędu Miasta, powstały
książki o odbudowie Starówki, zbierały się różne poważne gremia
i komisje. Dziś stan rozwoju tej dzielnicy miasta woła o pomstę do nieba.
Uruchamiam serial dokumentalny na Forum i liczę
na komentujących, uzupełniających itd.
Odcinek 1 – Turyści
Wkrótce odcinek 2 – Mieszkańcy, odcinek 3 – Przedsiębiorcy
odcinek 4 – Odbudowa
1.
Turyści
Dla nich Starówka miała być magnesem zachęcającym do
odwiedzenia naszego miasta. A obecność turystów, zwłaszcza
turystów niemieckich, motorem rozwoju całej branży
hotelowo-gastronomicznej lokującej się od połowy lat 90`
w uliczkach Starówki.
Co w takim razie dwaj prezydenci zrobili
aby turyści się pojawili na Starówce?
Żaden z panów prezydentów nie wpadł na pomysł aby pojawiły
się niemieckojęzyczne tablice informacyjne dla tych pożądanych
turystów. Skoro w wielu obszarach ta dzielnica dopiero się buduje
dlaczego nie zasłonić tych szkaradnych budów wielkimi tablicami
z wizualizacjami: odtworzyć na wielkich plakatach jak tu kiedyś było
a za plakatami niech się toczy budowa.
I na innej części plakatu pokazać
jak będzie odbudowane to co kiedyś tak wyglądało.
Halo..Biuro Promocji UM...jest tam ktoś?
W ten sposób turyści z Niemiec w Elblągu mogliby powspominać
i poczytać (wersja polska i niemiecka) – mieszkańcy zobaczyć
w którą stronę to zmierza, turyści z Polski poznać historię miasta.
Skoro nie ma na co patrzeć to turysta chociaż niech coś
zje i zostawi trochę euro (kiedyś marek).
Udzielając koncesji na sprzedaż alkoholu w powstających
pubach, pizzeriach, restauracjach panowie Prezydenci
ani razu nie wgłębili się w dokumenty wnioskodawców -
nie wydano żadnego dokumentu określającego kierunek
rozwoju gastronomii. Żaden urzędnik nie przemyślał, że
można ten segment usług mądrze kreować. I dlatego
najpierw mieliśmy wysyp pubów raczej powstających
z myślą o elbląskiej młodzieży, potem boom na pizzerie,
teraz idzie moda na kebaby. W większości były to inicjatywy
bez solidnego zaplecza finansowego, uruchamiane z
rodzinnych środków i zamykane po max 3-5 latach.
Lokale otwierano popołudniu jak turystów już
w mieście nie było - bo co niby mieli zwiedzić i
zobaczyć? Place budowy i tablice z przepisami BHP?
Inna delikatna kwesta.
Ani Prezydent Gintowt-Dziewałtowski ani Prezydent Słonina
nie postawili żadnej publicznej toalety dla turystów. Mimo że
obaj chętnie korzystali z usług firmy Cleaner na różnych miejskich
imprezach i festynach nie wpadli na pomysł namówienia tej firmy
do małej inwestycji na Starówce. I dlatego wielu turystów z Niemiec
do dziś wspomina, że najciekawsze do zwiedzania na elbląskiej
starówce zawsze były krzaki i zakamarki na budowach (cel wiadomy).
Problem publicznych toalet powraca – bez znaczenia jaki
paszport ma w kieszeni turysta. Potrzeby są takie same.
Pokazałem dwa przykłady tylko. Państwo pewnie dopiszecie inne.
W kolejnych odcinkach jak lewica naobiecywała mieszkańcom i
przedsiębiorcom, że Starówka stanie się dzielnicą gdzie warto
mieszkać oraz prowadzić interesy i co z tego wyszło.
A na koniec czy ekipa która się wyłożyła na małej dzielnicy
gwarantuje, że sobie poradzi z obszarem kilka razy większym czyli
Modrzewiną.
c.d.n.