Gość: Poszkodowany
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.05.08, 11:26
Było to w roku 1999 (moze w 2000). Sytuacja miała miejsce na
skrzyżowaniu ulic Grunwaldzka - Lotnicza (przy McDonaldzie).
Ja rowerzysta.
Ten co napadł - właścicielka sklepu przy ulicy 3-go Maja.
Jadąc rowerem po drodze rowerowej wzdłuż Grunwaldzkiej (przy
Markecie Elzam) w stronę dworca PKSu, przejeżdzając przez "zebrę" z
przejazdem rowerowym (światło zielone) zaczął na mnie trąbić
kierowca samochodu skręcającego z Grunwaldzkiej w prawo w Lotniczą.
Pierwszeństwo rzecz jasna miałem ja.
Ja nie zastanawiając się nad jego nie znajomością przepisów
pokazałem mu środkowy palec.
Wspomniany kierowca zaczął jechać za mną.
Ja skręcając za dworcem PKS w prawo widziałem jak kierowca
przyspieszył i skręcił na parking przy Placu Dworcowym, kiedy byłem
już na pętli autobusowej przejechał przez plac dworcowy (chodnik) i
zagrodził mi przejazd blokujac mnie kolo plotu. Wyskoczyła
wspomniana wyzej kobieta i zaczela mnie okladac rekoma. Z tylu
siedziala mala dziewczynka, ktora patrzala i byla w szoku. A facet
siedziacy za kierownica wygrazal sie "czy ma wysiasc".
Szkoda, ze wtedy tej napasci nie zglosilem na policje.