michal_el
27.06.08, 18:25
Ok godziny 16.40 to był dosłownie moment, zerwał sie porwisty wiatr,
który wdarł się między wąskie uliczki Starówki. Poleciały parasole w
Kardamonie, z pierogarni przy Mostowej wyleciały aż kilka metrów
dalej. Ludzie uciekali z pod parasoli, stawali przy parasolach w
restauracji Pod Aniołami. Dalej w centrum przy Giermków, ułamana
wielka gałąź leżąca na chodniku, w spelunce MixEl wszystko razem z
krzesłami i parasolami porwało. Na pasażu zostało szkoło po
zdemolowanym stoisku z okularami. Wszędzie pełno liści i małych
gałęzi. To był tylko moment, a gdyby wiało tak godzinę?