Gość: mieszkaniec
IP: *.elb.vectranet.pl
29.08.08, 22:54
Przed chwila moja mama rozmawiała przez skype z koleżanka która wyjechała z
Elbląga do Holandii, do swojego męża. Wzięła ze sobą 2 swoich dzieci, które
poszły tam do szkoły. Mówiła ze tam jest w ogóle inne życie niż w Polsce.
Podam parę przykładów.
- Najniższy zarobek w Holandii wynosi ok 1500 euro na czysto, za które można
spokojnie przeżyć do pierwszego i nie martwić się że zabraknie.
- w szkole nie zadaja prac domowych tylko to co maja zrobic robia w szkole
sama pytała się dlaczego nie zadaja prac domowych tak jak w Polsce to
nauczycielka zaczęła się śmiać mówiąc ze w domu sie odpoczywa a nie pracuje
- I tam moim zdaniem jest inny poziom kultiry bo jej dzieci jak przyszły do
tej klasy z holenderskimi dziećmi nie blyo wyszydzane przez inne tylko milo
zaakceptowane
- A tak ponadto to rok szkolny zaczął się u nich 2 tygodnie wcześniej i nie
tak jak jest u nas ze każde dziecko jest zostawione samopas tylko tam mieli
tak sie zyli ze soba organizowane o przynajmniej raz w miejsiacu spoakania
wspolne dzieci i rodzicow
- U nich nawet za ta najniższa krajowa pensje można opłacić wszystkie
rachunki, u nich czynsz obliczany jest na każdego mieszkańca według jego zarobków.
- tak się śmiała ale wzięli w leasing samochód w Holandii i po przejechaniu
iluś tam kilometrów zaczęło im skrzypiec hamulce wiec pojechali do mechanika
żeby sprawdził co się stało i zamiast wymienić tylko jakoś część która
szwankowała wymienili cały mechanizm.
- i ostatni taki punkt który chciałbym napisać (może nie ważny ale napisze):
mieszkają w miejscowości ok 30 tys. które ma pare marketow gdzie można zrobić
porządne zakupy, maja aquapark którego w Elblagu brakuje ni i pre innych
drobnostkowych rzeczy:D)
Sama stwierdziła że widząć tamte warunki w Holandi mowi ze chyba juz nie wroci
na stale do Polski tak jest tam dobrze
PS Oj jak bym chciał zeby tak bylo w Polsce ale to tylko takie moje zdanie