Gość: Mam dość PUP
IP: 78.8.26.*
04.02.09, 18:16
Sprawa dotyczy dofinansowania na rozpoczęcie działalności gospodarczej.
Projekt "Elbląska Akademia Biznesu"
realizowany w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki
Priorytet VI Rynek pracy otwarty dla wszystkich
Działania 6.2 "wsparcie oraz promocja przedsiębiorczości i samozatrudnienia"
Oficjalny komunikat oraz regulamin i wniosek dostępny pod tym adresem:
www.elblag.up.gov.pl/kat/id/44
Moja sytuacja
Jestem studentem dziennym, który nie pozostaje w stosunku pracy, czyli nie
jest zatrudniony w oparciu o umowę o pracę. Mam jedynie podpisaną umowę o
dzieło, ale z kodeksu jasno wynika, że takie umowy cywilno-prawne nie są
zatrudnieniem, tylko porozumieniem osób fizycznych za pośrednictwem umowy.
Wyżej przytoczony projekt skierowany jest do następującej grupy potencjalnych
odbiorców:
"Osoby fizyczne zamierzające rozpocząć działalność gospodarczą, z tego:
· osoby bezrobotne,
· osoby nieaktywne zawodowo (osoby bez zatrudnienia i innej pracy
zarobkowej, które jednocześnie nie mogą być zaliczone do kategorii osób
bezrobotnych)."
Nie pobieram żadnych pieniędzy w wyniku zatrudnienia, bo nie jestem nigdzie
zatrudniony (umowa o pracę), dlatego wpisuję się w profil osoby nieaktywnej
zawodowo bez zatrudnienia, która jednocześnie nie może być zaliczona do
kategorii osób bezrobotnych. Statusu osoby bezrobotnej otrzymać nie mogę, bo
jestem studentem dziennym - to zrozumiałe, że jedno drugi wyklucza, ale nie
zmienia to faktu, że spełniam kryteria formalne i mój wniosek normalnie
powinien zostać rozpatrzony.
Byłem w PUP, dzwoniłem także. Pokierowano mnie do osoby, która udziela
wszelkich informacji na temat tego programu Barbary S. Postanowiłem zapytać o
kilka wskazówek dot. wypełniania wniosku i co usłyszałem? "Pan się nie
kwalifikuje!". Zdumiony zapytałem dlaczego, skoro spełniam wszystkie kryteria
formalne. Kobieta nie chcąc słuchać moich argumentach powtórzyła "studentów
dziennych w ogóle nie będziemy brać pod uwagę!". Zdziwiony zapytałem o
emerytów, którzy chcą założyć działalność - odpowiedź taka sama. Jak zapytałem
na jakiej podstawie, usłyszałem "Nie, bo nie".
Jestem zdołowany, bo w różnych punktach konsultacyjnych twierdzą, że ta sprawa
dziwnie wygląda, bo faktycznie wygląda na to, że wszystkie kryteria formalne
spełniam. Tym bardziej dziwi fakt, że udzielona mi odpowiedź nie została w
żaden sposób uargumentowana. "Nie, bo nie" to nie jest odpowiedź.
No i teraz nie wiem co mam zrobić. Konsultanci, z którymi rozmawiałem
twierdzą, że jako student dzienny powinienem mieć możliwość wzięcia udziału w
programie i ten fakt wcale nie oznacza, że jestem "aktywny zawodowo", tylko
wręcz przeciwnie - jestem nieaktywny, bo nie mam z nikim podpisanej umowy o pracę.
Jak myślicie, kto ma rację? Ja, twierdząc, że powinienem zostać dopuszczony do
konkursu, czy Pani Barbara S. która mi mówi, żebym to sobie wybił z głowy?