Mam kryzys:-(

24.09.09, 21:43
Witam! Jestem mamą 17-to miesięcznego chłopca, który jest wg mnie
trudnym typem lub ja popełniam jakieś błędysad Synek nie dał mi
przespac jak do tej pory żadnej nocy. Budzi się parę razy i nie
pamiętam żebym ciągiem przespała chociaż 4 godziny. Jest bardzo
żywym dzieckiem i np. na placu zabaw nie wysiedzi w miejscu nawet
przez 5 minut... lata wszędzie bo wszystko go ciekawi, zabiera
dzieciom zabawki bo cudze przecież fajniejsze nawet jak ma podobne
lub takie same. Żeby go ubrac lub przewinąc muszę wyczyniac cuda...
robię to dosłownie w locie. A jak uda mu się uciec bez pieluchy to
na złośc sika po podłogach... Do tego niejadek więc karmienie też
ciężko idzie. Zasypia oczywiście tylko przy piersi... mleko sztuczne
mu nie smakuje, smoka też nie lubi ssac... więc nawet nie mam jak
oszukac. W dzień jak ma drzemkę i przebudzi się po 1 fazie snu to
oczywiście ryk że w łóżeczku a nie u mnie na kolanach z cycem w
zębach. W nocy podobnie tyle że te pobudki trochę żadziej bo srednio
co 2-3 godziny a w dzień co 40 min. Jednym słowem ledwo już zipię i
czuję się jak wrak.... Jak myślicie w czym tkwi problem? czy trafił
mi się taki ciężki typek? czy to ja coś źle robię?
    • ziomas.1 Re: Mam kryzys:-( 24.09.09, 22:36
      Moja rada - odstaw od cyca, przynajmniej na noc. Jak się obudzi i
      beczy,tul, bujaj na rękach, aż zaśnie - tyle czasu, ile trzeba. Bądź
      konsekwentna - to za duże dziecko,żeby jadło w nocy.Myślę zresztą,
      że nie tyle je,co się usypia cyckiem. Potem spróbuj nauczyć go
      zasypiać w łóżeczku - siedź przy nim, głaszcz, trzymaj za rączkę.
      Pewnie będzie masa histerii,bo już na tyle kuma,że wie,że następuje
      próba sił między nim,a Tobą,ale nie musisz spróbować,bo im dłużej
      będziesz zwlekac,tym będzie trudniej. Spróbuj dostać książkę
      Elizabeth Pantley "Noc bezpłaczu". Stosowałam i polecam - żadnych
      drastycznych pomysłów, fajnie opisane metody małych kroczków.
      Tak poza tym - nie karm na siłę, zgłodnieje to zje. spróbuj mu
      podsuwać różne rzecy, urozmaicać jadłospis,może w końcu jakaś
      potrawa go zainteresuje.
      Co do dziennych drzemek Ci nie doradzę, bo mój śpi w wózku na
      spacerza albo zasypia przytulony na rękach - jak go odłoże, śpi 45
      min - 1 h, jak przykimam z nim, to nawet 2,5h. Wiadomo, lepiej przy
      mamiewink. Ale zwykle ma dwie drzemiki, łącznie 2 do 3 h. W nocy 8 -
      8,5 h, a tez jest żywym dzieckiem.
      • nstemi Re: Mam kryzys:-( 24.09.09, 23:41
        Mogę się tylko podpisać pod poprzednimi postami z małym dodatkiem-to wszystko
        wymaga żelaznej konsekwencji (klucz do sukcesu) i cierpliwości.
        Wytrwaj-zobaczysz efekty. Absolutnie nie jesteś złą Mamą i nie masz szalonego
        dziecka smile, przechodzisz przez coś, co wiele z nas miało. I już.
        Pozdrawiam i trzymam kciuki

        ziomas.1 napisała:

        > Moja rada - odstaw od cyca, przynajmniej na noc. Jak się obudzi i
        > beczy,tul, bujaj na rękach, aż zaśnie - tyle czasu, ile trzeba. Bądź
        > konsekwentna - to za duże dziecko,żeby jadło w nocy.Myślę zresztą,
        > że nie tyle je,co się usypia cyckiem. Potem spróbuj nauczyć go
        > zasypiać w łóżeczku - siedź przy nim, głaszcz, trzymaj za rączkę.
        > Pewnie będzie masa histerii,bo już na tyle kuma,że wie,że następuje
        > próba sił między nim,a Tobą,ale nie musisz spróbować,bo im dłużej
        > będziesz zwlekac,tym będzie trudniej. Spróbuj dostać książkę
        > Elizabeth Pantley "Noc bezpłaczu". Stosowałam i polecam - żadnych
        > drastycznych pomysłów, fajnie opisane metody małych kroczków.
        > Tak poza tym - nie karm na siłę, zgłodnieje to zje. spróbuj mu
        > podsuwać różne rzecy, urozmaicać jadłospis,może w końcu jakaś
        > potrawa go zainteresuje.
        > Co do dziennych drzemek Ci nie doradzę, bo mój śpi w wózku na
        > spacerza albo zasypia przytulony na rękach - jak go odłoże, śpi 45
        > min - 1 h, jak przykimam z nim, to nawet 2,5h. Wiadomo, lepiej przy
        > mamiewink. Ale zwykle ma dwie drzemiki, łącznie 2 do 3 h. W nocy 8 -
        > 8,5 h, a tez jest żywym dzieckiem.
    • mama_patrysia Re: Mam kryzys:-( 24.09.09, 23:15
      Zgadzam sie z opinia powyzej. Wedlug mnie problem lezy w tym ze maly
      usypia przy piersi a nie sam. Sprobuj nauczyc go zasypiania w
      lozeczku a na pewno beda rezultaty. U mnie przynajmnie byly. Ja
      czytalam ksiazke 'Usnij wrescie', ale nie zgadzam sie z wszystkimi
      opinimami autora. Synek lezy w lozeczku, ja siedze obok, nie patrze
      na niego i najczesciej usypia. Jak ma gorszy dzien to glaszcze go po
      glowce albo trzymam za raczke. Piersze kilka dni jak go uczylam
      takiego zasypiania byly bardzo trudne ale patrzac z perspektywy
      czasu przyznaje ze WARTO.
    • ola33333 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 01:37
      u nas jakosc snu zdecydowanie sie poprawila, jak mlodej wyszly
      wszystkie zeby 20 sztuk (dosc wczesnie to bylo - jeszcze przed
      drugimi urodzinami).
      Tak mysle ze 17 miesiecy to typowy wiek na czworki i trojki. Zajrzyj
      w szczeke smile
      • ala_bama1 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 08:49
        Mam bardzo podobnie. Mój maly ma 19 miesięcy. Jedzenie - koszmar, spanie
        podobnie (chociaż zdarzają się lepsze dni to calej nocy nigdy nie przespał)no i
        ta nadpobudliwość... w piaskownicy nie usiedzi paru minut (ucieka) musi mieć
        każdą zabawkę w polu widzenia.Wyjście z placu zabaw kończy się dzikim
        histerycznym płaczem (ostatnio w ramach protestu położył się na trawie i
        wrzeszczał wniebogłosy)Przebadany wzdłuż i wszerz. Wszystkie wyniki super! Co
        nam pozostaje: tylko uzbroić się w cierpliwośc i czekać że kiedyś to minie
    • asia0212 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 09:36
      Na pocieszenie powiem Ci, że moja córka zaczęła przesypiać noce w wieku 26
      miesięcy. Powód był prosty, skończyłam karmić piersią.
      • mama_nikodemka Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 09:50
        dopuki karmilam piersia tez mialam takie "problemy", w nocy synek budzil sie co
        godz, od 4 wisial na cycku non stop, w dzien zasypial przy piersi, budzil sie co
        pol godz i musialam go dostawic, nie moglam z nim nigdzie wyjsc jak on spal,
        nikt nie mogl go uspokoic, jak bylam w pokoju to zaczynalo sie natychmiast
        marudzenie, na rekach siedzial tylko u mnie, po odstawieniu nie to dziecko, noce
        zaczal przesypiac, w dzien spi 2,5h bez zadnej pobudki, okazalo sie ze tata tez
        jest fajny bo wczesniej mogl nie istniec, wszystko sie zmienilo a ja w koncu
        odetchnelam smile
    • leneczkaz Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 10:04
      Dokładnie tak mi się kojarzą dzieci z DKP.
      Odstaw od cyca, kup T. Hogg i weź się w garść.
    • leewek Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 10:07

      Na początek to ja bym się skupiła na tym żeby odpocząć, czyli za wszelką cenę
      zorganizować opiekę do małego i uciec na pół dnia żeby się zrelaksować albo może
      na jakąś noc - dwie bez małego porządnie odespać. A potem faktycznie
      przeanalizować wszystko i zacząć wprowadzać zmiany tak jak pisały moje
      poprzedniczki. Mój synek ma 13 miesięcy. Miał 2,5 m-ca jak zaczął przesypiać
      noce, potem pięknie i chętnie jdał. Myślałam że mam idealne dziecko. Ok 8-9 m-ca
      się zaczęło. Marudzenie przy posiłkach które nie są cycem lub kaszą i nocne
      pobudki. Ja to wiąże z zębami.. Jest różnie czasem prześpi całą noc, czasem
      budzi się nawet 3 razy. Staram się nie brać na ręce, chyba że się bardzo
      rozżali. Często pomaga głaskanie/masowanie po pleckach lub brzuszku i mruczenie
      do niego. Jak to nie zadziała to wyjmuje z łóżeczka. Staram się za wszelką cenę
      nie podawać piersi. Noszę, bujam, mruczę daje pić z butelki. Często działa.
      Innym razem nie ma innej opcji jak zabranie go do łóżka.. Ale dla mnie to
      ostateczność i nie zdarza się każdej "marudnej" nocy. Zauważyłam że robię to jak
      jestem zmęczona i nie mam siły ukołysać małego do snu inaczej. Co się oczywiście
      okrutnie mści - bo zamiast poświęcić pół godziny na usypianie, poświęcam resztę
      nocy. Bo we 3 z małym wiercipięta wyspać się nie da! Także wypocznij, a potem
      powodzenia we wprowadzaniu zmian.
    • viki0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 13:07
      Dziekuję za szeroki odzewsmile kurcze a ja chciałam synka karmic jak
      najdłużej, tak co najmniej do skończenia 2 roku życia... bardzo
      lubie te chwile we dwoje no i synek tym bardziej tego potrzebuje.
      Ale napewno muszę zredukowac ilośc tych karmień, spróbuję ograniczyc
      na początek liczbę karmień w nocy. Odpoczynek jest potrzebny ale
      niestety nie mam kogo sobie zorganizowac: tylko jedna babcia a do
      tego daleko i jeszcze pracuje zawodowo... mąż też bagatelizuje ten
      problem i uważa ze to on jest zmeczony po pracy więc na jego pomoc
      też nie mam co liczycsad kurcze... i jak tu nabrac sił na "walkę" z
      małym ssakiem...sad Nie jestem zwolennikiem metod T. Hogg - są dla
      mnie zbyt okrutne... nie potrafię zostawic płaczącego synka samemu
      sobie... serce mi się kraja... pozostaje chyba tylko noszenie i
      lulanie? i jak je przez to sama przejdesad aż strach się za to
      zabieracsad
      • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 17:41
        Dziekuję za szeroki odzew kurcze a ja chciałam synka karmic jak
        najdłużej, tak co najmniej do skończenia 2 roku życia...

        Kochana takie pierdoły to pisz na Długim Karmieniu Piersią. Tu masz
        mądre rady, wiem, że to wydaje się być dla niektórych absurdem- ale
        karmiąc dziecko piersią w sposób jaki karmisz- szkodzisz mu. Odstaw
        tego wielkiego dzieciaka od piersi. Uwierz, że to wyjdzie i jemu i
        Tobie na zdrowie.
        Powodzenia i wytrzymaj ciężkie chwile. Gorzej niż jest teraz byc już
        nei może.
        • viki0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 21:11
          Nie rozumiem dlaczego twierdzisz, że szkodzę mojemu dziecku karmiąc
          go nadal piersią? skoro to takie niezdrowe to czemu WHO zaleca
          kontynuowanie karmienia piersią w drugim roku życia dziecka?? czy
          masz jakieś naukowe dowody które poprą twoje zdania?
          • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 14:20
            Oczywiście, że mama. Ale w Polscie jest propaganda laktacyjna a nie
            INFORMACJA laktacyjna. Stąd biora się problemy takich ludzi jak Ty.
            Karmić jak długo się da. To karm do skończenia 40-tego roku zycia.
            Powodzenia. Przeciez to takie zdrowe. A co do zaleceń WHO.
            Poleca, ten
            dziecko.onet.pl/30484,6,9,mity_o_karmieniu_piersia,1,artykul.h
            tml artykuł. Tam wypowiada się osoba na prawdę kompetentna w tej
            dziedzinie, bo Michalel Kramer, jeden z największych
            światowychautorytetów, Kramer był doradcą WHO, UNICEF i cenionej
            placówki badawczej Cochrane Library. Karmieniem piersią zajmuje się
            od 1978 roku.
            • viki0 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:04
              Ależ ten artykuł wcale nie popiera twojego stwierdzenia że szkodze
              dziecku karmiąc go długo piersią... mówi tylko o tym że są
              niedostateczne dowody na to by twierdzic, że karmienie naturalne
              jest zdrowsze od karmienia sztucznymi mieszankami. Poza tym jednak
              przynajmniej w dwóch przypadkach karmienie piersią jest podobno wg
              tego tekstu korzystniejsze zdrowotnie (pozytywny wpływ na infekcje
              żołądkowo-jelitowe i chroni matkę przed rakiem piersi). Ponadto
              autorytet, na którego zdanie się powołujesz twierdzi: "Jego zdaniem,
              karmienie piersią ma pozytywny wpływ nie tylko na infekcje żołądkowe
              i choroby układu oddechowego. Kramer sadzi, że już wkrótce uda się
              udowodnić, że mleko matki ma wpływ na rozwój mózgu i podnosi iloraz
              inteligencji o trzy do czterech procent".
              Tak więc chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem i nie wiem
              dokładnie o czym mówisz więc proszę żebyś to Ty nie wypisywała na
              tym forum takich głupot!!!
              • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:28
                Jas widzę, że z Tobą będę mogła poważnie porozmawiać jak zakończysz
                laktację, z całym szacunkiem. W sensie odstosunkujesz się do tego
                wszystkiego a cycki, kupy i tego typu rzeczy będa dalejko za Toba.
                Wtedy może spojrzysz z dystansem, że nie warto karmić na siłe, jesli
                nie słuzy to ani dziecku ani matce, żeb nie robic czegoś wbrew
                sobiea moze wbrew wszystkiemyu tylko by udowodnic jak jestem cudowna
                i opiekuńcza matka bo wykarmiłam jak długo się da. Polecam bloga o
                karmieniu, link w moim podpisie, mówi o racjonalnym podejściu do
                karmienia naturalnego i mlekiem modyfikowanym, choć mam nieodparte
                wrażenie, że na lekture jest już za późno.
                Jesli już chcesz karmic piersia, to
                1. nie karm w nocy
                2, nie usypiaj przez piers- po jedzeniu trzeba pzeciez umyc zeby

                a inne problemy sie same ureguluja

                a jak nie chcesz słuchac mnie to posłuchaj innych mądrych mam,
                takich tu nie brakuje.
                • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:33
                  I jeszcze jedno- te 2 moje rady to rady odnoszące się do zdrowia
                  Twojego dziecka- czyli nie wolno jeść w nocy, ukł. trawienny musi
                  odpocząć, wyrabia to złe nawyki żywieniowe i nawyki zasypiania.


                  A skoro piszesz tu ale nie słuchasz rad i uważasz wszystkie rady
                  dot. odstawienia od piersi za bezsensowne to polecam to forum
                  tu na pewno nie usłyszysz podobnych rad
                  forum.gazeta.pl/forum/f,21000,Karmienie_piersia_powyzej_roku.html
                • q_fla Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:40
                  Nie zgadzam się z tobą, chociaż swoje dziecko kariłam butelką z
                  mlekiem modyfikowanym.
                  To, jak długo autorka wątku zamierza karmić swoje dziecko piersią
                  jest jej prywatną sprawą i nie tobie o tym decydować.
                  Natomiast ważne jest, aby karmiła mądrze i nie poddawała się do
                  końca presji dziecka, rezygnując jednocześnie z własnych potrzeb.

                  Do autorki watku:
                  Ograniczyłabym do minimum karmienie nocne, zasypianie wieczorne i
                  przed drzemka w dzień jeżeli chcesz niech odbywa się przy piersi,
                  wszak cała rzesza matek usypia swoje dzieci przytulając je do piersi.
                  Zaopatrz sie w kojec - dla mnie to była super sprawa - córka w nim
                  sie bawiła (oczywiście nie cały czas) mając mnie jednocześnie w
                  zasięgu wzroku, dzięki czemu mogłam sobie zrobić np. makijaż,
                  kręgosłup też na tym zyskał. I pogoń męża do pomocy - to jest tak
                  samo jego dziecko.
                  • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:42
                    na szczęście nie mnie decydowac o sposobie karmienia jej dziecka.
                    Ale prosiła o rady, to je otrzymała, a że rady nie takie jak
                    chcciała, to dałam linka na DKP.
                  • viki0 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 22:59
                    No i takie rady są ok - bo autor nie wytyka mi tego, że chce karmic
                    i karmie bo to moja sprawa czy butelką czy piersią.
                    Zgadzam się z tym, że muszę ograniczyc nocne karmienia i już
                    próbuję... początki są trudne ale to norma.
                    Pozdrawiam!
                    • q_fla Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 23:55
                      Ok, musisz po prostu zrozuieć, ze stawianie granic już 17-
                      miesieczniakowi jest potrzebne, bo ani sie obejrzysz i obudzisz sie
                      z ręką w nocniku u boku zbuntowanego dwu, trzy, czy czterolatka...

                      Z opowiadań mojej mamy wiem, że mając 18 mies dałam jej tak w kośc,
                      że prawie na rzęsach chodziła. W tym wieku juz nieźle mówiłam i co
                      noc domagałam się od mamy po kilka razy picia herbaty. Rekordem było
                      8 razy w ciągu nocy. Kiedys nie było podgrzewaczy i moja mama
                      musiała pedzić przez całe mieszkanie do kuchni, mało tego ja sie
                      domagałam, żeby mnie brała do tej kuchni ze sobą.... Inaczej był ryk.
                      Próba zrobienia herbaty do termosu sie nie powiodła - bo takiej nie
                      chciałam pić.
                      Mama chodziła w pracy jak zoombie i w końcu za rada starszej pani
                      dośc brutalnie to ukróciła, dając mi najzwyczajniej klapa w doopę -
                      kiedyś nie znano innych metod, nie znano Tracy Hogg, Super Niani.
                      I pomogło, nastepnej nocy cos tylko miałknęłam, mama rzuciła
                      krótkie "śpij" i spałam do rana, a mama odtąd chodziła wyspana.
                      Absolutnie nie namawiam cie tutaj do bicia swojego dziecka, bo sama
                      jestem temu przeciwna, chcę tylko ci pokazać, że taki
                      półtoraroczniak juz potrafi "urobić" własną mamę, że ta gotowa jest
                      zrobic dla niego wszystko.
                      Zatem nie wmawiaj sobie, że półtoraroczniak, to biedna, słodka
                      dziecinka, która nic nie rozumie i trzeba spełniać każde jej
                      życzenia, zwłaszcza gdy te sa kosztem własnego samopoczucia i
                      zdrowia.
                      • viki0 Re: Mam kryzys:-( 27.09.09, 21:16
                        Jasne, że wiem że półtoraroczne dziecko potrafi "urobic" rodzica i
                        doskonale wiem kiedy próbuje tego mój synek. Granice też stawiam tam
                        gdzie trzeba. To, że karmie go piersią nie znaczy że na wszystko mu
                        pozwalam. Nigdy nie byłabym tak naiwna by robic mu 8 razy herbatę i
                        to w nocy..... z karmieniem piersią w nocy nie chodzi tylko o pokarm
                        a bardziej o bliskośc. Dużo dzieci przeżywa np lęki separacyjne i
                        często się budzi szukając matki lub cierpi bóle podczas ząbkowania-
                        i na to dobrze mu robi właśnie przystawienie do piersi. Więc ja wolę
                        małemu dac pierś i słodko z nim zasnąc niż np. szprycowac go lekiem
                        przeciwbólowym i nosic 40 min aż zaśnie...
                        Synek zaczął narazie lepiej sypiac i teraz widzę że dużo tych
                        ciężkich nocy było właśnie przez ciągłe ząbkowanie - zęby szły jeden
                        za drugim... teraz wybiły się już trójki i jest duzo spokojniejszy w
                        nocy. I chwała Bogu że nie męczyłam go wtedy dodatkowo tresurami
                        samodzielnego zasypiania.
                        • leewek Re: Mam kryzys:-( 28.09.09, 13:26
                          a ja ci powiem, ze po moim synku (13 mies.)widzę, że od dłuższego czasu ssanie
                          piersi nie ma nic wspólnego z karmieniem, a tylko z niekumkaniem dla
                          przyjemności. Ja osobiście od pewnego czasu myślę o dostawieniu - właśnie
                          dlatego że postrzegam to raczej jako nawyk synka niz faktyczna potrzebę.
                          Bliskość daje mu przytulając go, głaskając i całując i tu cycuch nie jest
                          absolutnie niezbędny. a mnie przeszkadza że mały potrafi nagle w sklepie, czy
                          nawet w domu wyciągnąć sobie moja pierś i się dodssać (uwierzcie czasem nie
                          zdążę zareagować!). Nie chcę odstawiać małego gwałtownie ale właściwie już
                          opanowaliśmy zasypianie bez cyca - rzadko tak zasypia (moim zdaniem
                          najważniejszy krok!, potem mam wrażenie już z górki)To moje doświadczenia i
                          refleksje - ty zrób co uważasz. A jeśli chodzi o czas dla siebie - walcz o niego
                          jak lwica, bo to niezbędne. jeśli małżonek zbyt zmeczon po pracy to zafunduj
                          swoim chłopakom "męską " niedziele ucieknij gdzieś bez nich smile Zobaczysz
                          będzie z pożytkiem dla małego, jego taty i ciebie ! a tatuś niech sie wykaże, w
                          końcu dziecko ma się we 2 !!
                        • naomi19 Re: Mam kryzys:-( 28.09.09, 14:07
                          Granice też stawiam tam
                          gdzie trzeba.


                          Taa.. jasne, Twój post jest tego najlepszym dowodem ;P

                          a co do rad, to nikt nie nie mówi Ci, ze karmienie piersia jest be,
                          ale w Twoim przypadku, kiedy robisz to nieumiejetnie, akrat- ,oim
                          zdaniem- jest.
                          Więc albo robić to z głowa- nie usypiac przez pierś (gdzie mycie
                          zębów), nie karmić w nocy (na prawdę mu szkodzisz) albo sobie
                          darowac i mleko podawać krowie.
      • duzeq Do viki0 29.09.09, 17:11
        "Nie jestem zwolennikiem metod T. Hogg - są dla
        mnie zbyt okrutne... nie potrafię zostawic płaczącego synka samemu
        sobie... serce mi się kraja... "

        T.Hogg nigdzie nie pisze o pozostawianiu dziecka placzacego i jest
        przeciwko ferberyzacji. Pomieszaly Ci sie metody. Moze jednak
        sprobuj jeszcze raz cos przeczytac stamtad, a jak bedziesz uwazala,
        ze CI to nie odpowiada, to szukaj dalej.
    • xxx.16 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 13:41
      Witam!Na poczatek zaznacze ze nie jestes sama z takimi problemami głowa do góry to nie Twoja wina ze tak sie dzieje ...Moze to i racja pomysl o odstawieniu od piersi i nie karminiu w nocy to na poczatek .Sama karmiłam 13 miesiecy po odstwieniu mogłam sie wyspac w nocy .No i odpoczynek dystans to podsawa wiem po sobie ustal z Mezem jakies stałe dni kiedy bedzie mógł poswiecic dziecku czas a Ty bedziesz mogła wyjsc z domu sama oczywiscie.Głowa do góry bedzie dobrzesmile
      • martasz123 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 14:06
        Mam prawie dwulatke, tez jest bardzo zywym dzieckiem. W lipcu
        postanowilam odstawic od piersi, tez miedzy innymi temu ze budzila
        sie czesto w nocy, jakos sobie z tym radzilam bo z nią spalam, ale
        poczulam, ze to jest ten moment, aby odstawic dziecko (chociaz
        jestem bardzo duzą zwolenniczką dlugiego karmienia piersią i
        chcialam karmic o wiele dluzej). No i odstawilam i uwierz mi mala
        zaczela przesypiac calutkie noce, poza tym bardzo ladnie spi sama,
        tylko juz nie w lozeczku, a w duzym lozku. Wiec radze ci odstawienie
        od piersi, tylko ciezko bedzie takiemu maluchowi zrozumiec, ze w
        dzien dostaje piers, a czemu w nocy nie i jednak moze byc spory
        placz. Ja odstawilam całkowicie karmienie za pierwszym razem i nawet
        nie bylo zbyt duzego buntu.
        U nas podobnie jest z zakladanie pieluchy mała chce uciec, albo
        kopie mocno nozkami, ale ja wtedy ją staram sie przytrzymac dluzsza
        chwile i wtedy ona sie uspokaja, czesto konczy sie to jej placzem,
        ale jest juz duzo spokojniejsza. No a place zabaw jednak są dla
        dzieci do szaleństw, wiec to ze biega, szaleje wydaje mi sie bardzo
        naturalne u takiego dziecka, ja w tym nie widze nic zlego. Zycze Ci
        powodzenia i duzo cierpliwosci, staraj sie tez małemu duzo spokojnie
        tlumaczyc, u nas to dziala.
      • dg2604 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 16:38
        Witaj...
        ja mam corcie tez 17 miechow,bardzo chorowita,MEGA niejadek (juz nie raz pisalam
        na roznych forach),baaarrrrdzo harakterna,pierwsze trzy miesiaca zycia spala po
        3h/na dobe!!!do tej pory nocy w ktorych budzila mnie 5 razy,to bylo moze 10...o
        calej nocce nawet nie marzesmile
        troche inaczej mam z karmieniem,bo moja butelkowa,ale straszny niejadek,wazy
        9kg,zawsze mialam jazdy z jedzeniem,jak skonczyla roczek to zaczela jesc po 90ml
        mleka! to bylo dla mnie bardzo duzo,bo zazwyczaj jadla po 30,40ml...u nas
        problem wcale sie nie rozwiazal kiedy corcia zaczela zasypac sama,dalej budzi
        sie po 15 razy...poza duza czestotliwoscia chorob,jest zdrowa-tj.badania ok.
        zeby istny koszmar,pierwsze wychodzily jej zawsze podwojnie,teraz ida
        3,4-tragedia!w dzien spi raz 2h,albo 2x 1h...NIC nie chce sporobowac do
        jedzenie-mam wrazenie ze ja jedzenie obrzydzasad zadne dekorowanie
        talerzy,jadanie z nami,cuda na kiju normalnie NIC,nie lubi owocow,warzywa sa
        beee,najgorsze jest to ze ona nawet nie chce sprobowac...nie namawiam,zostawiam
        na talerzu,i tak nic nie je...rano i wieczor butla z mlekiem+kasza,a w ciagu
        dnia tragedia...
        nic nie zrobisz,musisz odpoczac i dac na luz...ja poszlam do ptacy na 1/2
        etatu,mala zostawiam z babcia i heja,przestalam sie przejmowac,bo dziecko
        wszystko odczuje...
        pozdrawiam serdecznie...NIE jestes samasmile
    • ik_ecc Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 14:19
      Brzmi normalnie.
      Moja corka przespala pierwsza noc gdy miala 2,5 roku. Nigdy duzo nie
      jadla, ale nigdy jej do jedzenia nie zmuszalam - jest drobna, ale
      rosnie w gore, to najwazniejsze. Do poltora roku nie zjadla wiecej
      niz 2 lyzeczki 'jedzenia' dziennie (byla na piersi). Sztucznego mleka
      nigdy nie pila, smokiem plula. Zasypiala przy piersi baaardzo dlugo.
      Czyjes zabawki sa zawsze fajniejsze, to tez norma.

      Teraz moja corka ma 4 lata, je normalnie, od piersi odstawila sie
      sama, noce zaczela przesypiac bez tresury, bawi sie z dziecmi w
      bardzo cywilizowany sposob.

      Twoj syn brzmi normalnie.
      • viki0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 21:32
        Ile miała twoja córka jak się sama odstawiła od piersi? czy ta
        pierwsza przespana noc była właśnie po odstawieniu?
        • ik_ecc Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 21:39
          viki0 napisała:

          > Ile miała twoja córka jak się sama odstawiła od piersi? czy ta
          > pierwsza przespana noc była właśnie po odstawieniu?

          Nie, przed odstawieniem. Zaczela przesypiac noce regularnie gdy miala
          3 lata (zaczela gdy miala 2,5 roku, ale najpierw to byly 2-3 noce na
          tydzien, potem robilo sie ich coraz wiecej). Odstawila sie gdy miala
          3,5 roku.

          Moja corka nie jest jakims rzadkim ewenementem - wiekszosc znanych mi
          dzieci (nietresowanych) byla na takim wlasnie "grafiku".
          Mja kolezanka odstawila syna od piersi w wieku 10 mies - wlasnie po
          to zeby zaczal przesypiac noce. Zaczal przesypiac gdy mial 3 lata.
          Czasami, tak, pomaga odstawienie w nocy ale czasami nie...
    • minnetaki Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 14:48
      Eh, też tak mieliśmy... wszystko norma, nie martw się - tylko
      przeczekać.
      Spróbuj na początek zmienić metodę usypiania - ktoś tu bardzo dobrze
      polecił Pantley "Noc bez płaczu", super sprawa i bardzo łagodne
      metody, właśnie krok po kroku, sama stosowałam, a nie trawię Tracy,
      Uśnij wreszcie i tym podobnych. Jak się mały przyzwyczai, że bez
      cycusia da się zasnąć, to tatuś będzie mógł trochę Cię odciążyć, w
      nocy też, i odżyjesz psychicznie.
      Aha, pamiętaj, że tak zachwalane odstawienie nie gwarantuje
      przespanych nocy - mój synek się odstawił w wieku 15 m-cy (jestem w
      ciąży), teraz ma 19 i nadal budzi się 1-5 razy każdej nocy, trzeba
      go pogłaskać, przytulić, pocieszyć, etc. A zasypia sam, więc to też
      nie kwestia zwykłego nawyku. Ten typ tak ma i już. Może te zęby?
      Do jedzenia nie zmuszaj, bo będzie jeszcze gorzej. Jeśli rośnie, to
      nie ma się co martwić.
      To że jest żywym dzieckiem, to tylko dobrze, jakby mój siedział w
      piaskownicy dłużej niż kilka minut, to bym pomyślała, że chory czy
      co smile Plac zabaw jest od szaleństw i już - ja co dzień zabieram
      gazetkę i co dzień wraca prawie nietknięta, ale co robić smile

      Nie poddawaj się, uszy do góry!
      • viki0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 21:47
        Tą książkę z pewnością przeczytamsmile no właśnie słyszałam że
        odstawienie od piersi wcale nie gwarantuje ze dziecko będzie
        przesypiac całe nocki dlatego nie chce robic nic na siłę. Problemy z
        budzieniem w nocy zaczęły się gdzieś ok 6-7 m-ca właśnie jak
        zaczęliśmy przygodę z ząbkowaniem... teraz młody ma już wszystkie
        ząbki oprócz piątek - niedawno wyszły trójki i myślałam że wkońcu
        będzie na trochę spokój a tu nic się nie zmieniło... czyżby teraz
        szły już piątki?? bo one chyba wg schematów wychodzą chyba później?
    • anja0123 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 15:44
      Droga Viki,
      ja nie widze absolutnie niczego dziwnego w Twoim dziecku (sadzac z
      opisu). Zachowanie, ktore opisujesz jako nadpobudliwe jest zupelnie
      normalnym zachowaniem dla dzieci w tym wieku. Niektore dzieci sa
      bardziej temperamentne, inne sa spokojne. Czy od razy nalezy
      doczepiac etykietke 'nadpobudliwy', tylko dlatego, ze teraz
      taka 'moda'?
      Jesli chodzi o sen dziecka - przeciez to Ty, a nikt inny, nauczyl
      synka zasypiania przy piersi, wiec dlaczego teraz sie dziwisz, ze
      tak mu zostalo? Sam sie nie oduczy. Jesli chodzi o TH - najlatwiej
      powiedziec, ze sie jej nie popiera. Ale zrob to dopiero wtedy, jesli
      bedziesz wiedziala, o czym ona mowi. A Ty nie wiesz. Piszesz
      o 'okrucienstwie' jej metod, z czego wnosze, ze nie przeczytalas ani
      jednej strony jakiejkolwoeik jej ksiazki. Tracy Hogg jest absolutna
      oprzeciwniczka zastawiania dzieci 'do wyplakania sie'.
      Przepraszam za moze troche ostre slowa. Wiem, ze czasem jest trudno.
      Ale na wszystko jest sposob. Tylko nie wpadaj w
      pulapke 'zaszufladkowywania' swojego dziecka. Moze sie masz wplywu
      na to, jaki ma charakter, ale na jego zachowanie masz bardzo duzy
      wplyw. Tylko, jak juz wczesniej ktos napisal, potrzeba tu duzo
      samozaparcia i konsekwensji.
      Acha, proponuje tez wlozyc troche sil w wychowanie meza. Dobija mnie
      argument, ze on pracuje. A Ty to nie? Tez, i to ciezej!!!
      • viki0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 22:05
        Ja nie napisałam, że moje dziecko jest nadpobudliwe i jestem
        oistatnią osobą, która ulega chwilowym modom. Tracy Hogg
        przeczytałam niemalże od dechy do dechy jak byłam jeszcze w ciąży
        (no może bez ostatniego rozdziału) i wtedy podobała mi się ta
        ksiażka.... ale jak synek się urodził to cały swiatopogląd mi się
        zmienił i jedyne co się z od T. Hogg przydało to tabele opisujące co
        znaczą poszczególne ruchy niemowląt itp. Reszta to czysta teoria i
        sposoby na nauczenie dziecka że nie ma po co płakac bo mama i tak
        nie przyjdzie... Książka świetna dla tych rodziców co swoją wygodę
        cenią ponad dobro dziecka. Ja do nich nie należę...
        • leneczkaz Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 14:52
          G*wno tam wiesz..
          T.Hogg jes dla MĄDRYCH rodziców którzy znajdą w sobie tyle miłości do dziecia,
          żeby wypracować opisane wzory bez dramatów.

          Syn ma 11 m-cy. Pięknie przesypia noce od 5 m-ca. Nigdy nie darł się w łóżeczku
          długimi minutami. PP u nas zostało szybciutko zaakceptowane. Synek jest cudownym
          przytulakiem noszonym w chuście. Tyle, że ja jestem wyspana, zadbana i
          szczęśliwa co maksymalnie odbija się na moim pogodnym choć baaardzo 'żywym' maluchu.
          • anja0123 Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 16:00
            Leneczka, lepiej sobie odpuscic. Ja juz dawno temu przekonalam sie,
            ze konkretne porady i racjonalne argumenty na forum 'male dziecko'
            i 'niemowle' sa jak rzucanie grochem o sciane. Przeciez tak jest
            latwiej - powiedziec 'takie mam dziecko, nic sie z tym nie da
            zrobic', niz skorzystac z rad osob, lata poswiecily na zdobywaniu
            doswiadczenia, pracuja z setkami, czy moze tysiacami dzieci. Ale
            nie, mamy z forum sa madrzejsze od specjalistow, piszacych ksiazki
            pelne dobrych rad, bo przeciez one wiedza lepiej na podstawie swoich
            wlasnych dosiwadzcen z jednym czy dwoma dziecmi.
        • q_fla Re: Mam kryzys:-( 26.09.09, 19:24
          Książka świetna dla tych rodziców co swoją wygodę
          > cenią ponad dobro dziecka. Ja do nich nie należę...


          W takim razie dlaczego miałczysz, że chodzisz niewyspana i ledwie
          żyjesz. Przecież robisz to podobno "dla dobra dziecka"...
          Imho w przyszłości nie chciałabym, żeby moja córka związała się z
          chłopcem wychowywanym w ten sposób. Dzieci trzeba kochać mądrze, a
          nie jak niektóre tu twierdzą, że mądre wychowywanie to poświęcanie
          się dla dziecka w całości, kosztem swojego samopoczucia, wyglądu,
          zainteresowań i w końcu najważniejsze - zdrowia. Tutaj nie ma
          żadnych atutów, same minusy zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców.
        • bea41 skoro sama piszesz, że 26.09.09, 20:15
          wyżej cenisz wygodę dziecka niż swoją, to nie rozumiem, dlaczego
          założyłas taki wątek w kórym się użalasz? Jeżeli chcesz zacząć
          przesypiac noce i mieć troszkę czssu dla siebie, to MUSISZ zacząć
          myśleć o swoim dobrze. Inaczej nic i kit Ci nie pomoże!
          • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 26.09.09, 22:35
            bea- a ja Ci powiem inaczej- ja gdy moja córkamiała ok 8 miesięcy
            zdecydowałam (razem z lekarką) że koniec karmienia nocnego. Tez
            byłam niewyspana, ale głównie kierowałam się dobrem i zdrowiem
            dziecka.
            A tu- dziecko je w nocy a matka myśli, że działa na korzyść dziecka
            i to jest dziwne, dziwne jest brak porady lekarza w tej sprawie.
            Karmieniepiersią- TAK, karmienie za wszelką cenę, w nocy, co chwilę,
            zamiast normalnych posiłków- nie!
          • viki0 Re: skoro sama piszesz, że 26.09.09, 22:49
            o widzę, że trafiłam na zagorzałych fanów Tracy Hogg... nie będe
            polemizowac...
            Tak wyżej cenię dobro dziecka od swej wygody, bo tak jest w
            normalnych rodzinach. Chciałam się tylko wyżalic i usłyszec
            pokrzepiające słowa, że kiedyś to minie i że nie jestem sama z tym
            problemem.
            Jeszcze co do T.H....jak można słuchac rad pseudo-specjalisty, który
            nie bierze pod uwagę odczuc dziecka? i każe tresowac noworodka do
            spania samodzielnie.... taką małą istotkę która była tyle miesięcy w
            ciepłym brzuchu mamusi i po przyjściu na ten przerażający, obcy i
            zimny świat marzy tylko o tym by z powrotem znaleźc się u mamusi w
            ciepełku jej objęcia. Czy paro miesięczne dziecko musi byc
            niezależne od matki? przecież to chyba chore by taki maluszek nie
            potrzebował jej przytulenia i ciepła? a jak mu to dac inaczej jak
            właśnie przez przytulanie, noszenie, pozwalanie na spokojny sen przy
            ukochanej piersi? przecież ten czas kiedyś minie i każda potem z
            żalem wspomina te chwile.... potem dziwią się niektóre matki, że już
            dziecko nie chce się porzytulac itp i z tęsknotą wspominają czasy
            keidy było takim małym przytulakiem... więc po co tresowac na siłę?
            przecież każde dziecko wcześniej czy później nauczy się samo
            zasypiac. Dlaczego nie pozwalac dzieciom dorastac do tego samym
            swoim wlasnym tempem? bez łez i osamotnienia?
            Ja chcę żeby moje dziecko było szczęśliwe w życiu i pewne siebie a
            nie stawało odrazu na przegranej pozycji nauczone przez rodzoną
            matkę, że jego uczucia są mało ważne. To moje poświęcenie dla
            dziecka nawet przez 3 lata to ile będzie znaczyło na przestrzeni
            kilkudziesięciu lat życia? niewielki ułamek... prawda? więc czemu
            mam mojemu skarbowi żałowac miłości skoro jestem pewna że będzie
            szczęśliwym człowiekiem umiejącym znaleźc sie dobrze w związkach
            miedzylkudzkich? przecież ja też będe wtedy szczęśliwa jak i on
            będzie...
            To tyle o moich odczuciach.
            I jeszcze jedno - każde dziecko to inny przypadek więc łatwo dawac
            rady jak się ma proste w ułożeniu maleństwo. Fakt faktem mój synek
            od zawsze był uparciuchem i nie dał się zignorowac więc mam właśnie
            takie zdanie a nie inne.
            Pozdrawiam!
            • leneczkaz Re: skoro sama piszesz, że 27.09.09, 08:21
              Marzę, po prostu śnię o tym aby kiedyś postawić swojego trzylatka (na butli,
              śpiącego samodzielnie w łóżku) przy Twoim wyjcu (piersiowym, śpiącym z Tobą).

              Wyżej już napisałam, ale widać czytasz między wierszami, że muj syn jest mega-
              przytulasem, kocha się ze mną kąpać, turlać po łożu. Dużo mówi jak na swoje 11
              m-cy. Będzie już ze 20 słów i dźwięków. Jest bardzo wesoły i odważny (daje
              'cześć' i nie boi się obcych). Chętnie bawi się 'z' dziećmi i nie 'zauważa' mnie
              wtedy nawet z godzinę. Zostaje pod opieką dziadków bez płaczu i lamentu. Jest
              mega kochanym, pogodnym towarzyskim dzieckiem.
              Nie chorował jeszcze poważnie (miał 3-dniówkę) i nie ma żadnych alergii.
              Chodzi na różne zajęcia dodatkowe typu angielski i muzyka i świetnie się tam
              bawi i chętnie uczestniczy..
              Uwielbia czytanie książeczek przytulając się do mamusi pokazuje części ciała
              dzieci i zwierzątek.

              Mogłabym tak wymieniać godzinami.
              Generalnie różnica jest taka, że ja przesypiam całe noce, jestem zadbana,
              wychodzę z mężem do kina czy restauracji, bo nie jestem mleczarnią (przepraszam
              za określenie karmiące mamy niemowląt), więc i mąż zadowolony i dopieszczony tongue_out
              chętnie pomaga mi przy dziecku.

              Zadowoleni rodzicie oddają swoją radość dziecku i rośnie mały szczęśliwy Maksio.


              I teraz po tym opisie powiedz mi, że podjęłam złą decyzję, co odstawiłam młodego
              w 5-tym m-cu, bo ty strasznie kochasz swoje dziecko i pokazujesz to karmiąc je.
              Kubitko jest milion albo trilion sposobów aby przekazać dzieciu swoją miłość i
              ciepło.
              Widać, że to Ty się boisz, że młody przestanie się przytulać albo będziesz czuła
              się winna jak on będzie płakała jak go odstawisz.
              Problem masz Ty i przekładasz go na dziecia. I uwierz mi, to nie sprawi, że
              będzie on szczęśliwy!


              Ale pewnie zaraz wejdziesz sobie na DKP a tam wszyscy poklępią Cię po pupci i
              powiedzą, że pieprzyć Twoje życie i Twojego męża, najważniejsze jest DKP!!
              Bosh.. to jakaś sekta!
              • viki0 Re: skoro sama piszesz, że 27.09.09, 22:13
                Po pierwsze mój syn nie jest żadnym "wyjcem" jak to napisałaś.... i
                wcale nie jest mniej pogodnym i bystrym dzieciem niż twój syn "alfa
                i omega"... więc skoro go nie znasz to daruj sobie takie teksty...
                A to jaki wpływ nauka wczesnej samodzielności bedzie miała na jego
                psychikę okaże się często dopiero w dorosłym życiu więc narazie nie
                masz zielonego pojęcia jaki twój syn kiedyś będzie. To że twój 11
                miesięczniak jest taki towarzyski i bystry to nie jest żadna zasługa
                tego że karmisz go butlą - poprostu taki jest i tyle więc nie
                dorabiaj sobie teorii.
                Mam chwilowy kryzys ale to wcale nie oznacza, że jestem zaniedbana i
                taka strasznie nieszczęśliwa! poprostu się ostatnio mało wysypiam i
                tyle... a mój mąż też jest zadowolony i dopieszczony, seksu nam nie
                brakuje, a dziecko nasze kocha tak samo bardzo jak ja i też bardzo
                przy nim pomaga... ba nawet gotuje i sprząta więc masz chwilowo
                lepiej ode mnie tylko dlatego, że się wysypiasz i nic poza tym... no
                i te butle musisz ciągle myc... z rana wcześniej wstac by śniadanie
                dziecku wymieszac z proszku.
                Jasne ze jest trylion sposobów na okazanie dziecku miłości - ja też
                różne stosuję i w tym m.in. karmienie persią jako najbardziej dla
                mnie naturalne.
                Ja nie przekładam problemów na swoje dziecko, ja je bardzo kocham i
                nieważne tu czy karmie go piersią czy butlą. Miałam gorsze dni bo
                mały był bardziej marudny przez ząbkowanie, już wyszły trójeczki i
                widzę poprawę.
                • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 28.09.09, 14:15
                  to jaki wpływ nauka wczesnej samodzielności bedzie miała na jego
                  psychikę okaże się często dopiero w dorosłym życiu więc narazie nie
                  masz zielonego pojęcia jaki twój syn kiedyś będzie.

                  jak to, przeciez juz widać. Różnica pomiędzy dzieckiem wychowywanym
                  a dzieckiem rozpieszczanem jest ogromna tak jak widac z opisu. Gdyby
                  moje dziecko zachowywało się tak jak Twoje pewnie tez pisałabym w
                  akcie desperacji takie posty jak Ty tutaj, tylko że później Ty się z
                  wszystkiego wykręcasz, nie szukasz radżeby coś zmienić(bo przeciez
                  mamy które nie wyciągają cyca co 3 min sa be) tylko poklepania po
                  plecach i stwierdzenia, przeczekaj, jesteś taka wspaniała, ale nie
                  jesteś więc tego nie usłyszysz smile
                  • martasz123 Re: skoro sama piszesz, że 28.09.09, 14:32
                    naomi19 napisała:
                    Różnica pomiędzy dzieckiem wychowywanym
                    > a dzieckiem rozpieszczanem jest ogromna tak jak widac z opisu
                    Uwazasz, ze jak dziecko jest karmione piersią długo nie jest
                    wychowywane? Chyba nie wiesz co piszesz. I ze niby karmienie piersią
                    rozpieszcza dziecko...proszę Cie.
                    Przede wszystkim autorce wątku jest ciezko, ma kryzys, ktory napewno
                    jest przejsciowy, prosi o jakies rady, ale wiekszosc rad są typu
                    jakie to karmienie piersią jest be i jak te karmienie źle wplywa na
                    wychowanie dziecka, bez przesady.
                    Ja Ci radzę poprostu, albo odstawienie i Twoje problemy
                    prawdopodobie sie skonczą (acz nie koniecznie), bądz przetrwanie bo
                    mozliwe, ze jest to chwilowe. Wiem ze swojego przykladu odstawilam w
                    lipcu poltoraroczną corke i z jednej strony to byla dobra decyzja bo
                    od tego momentu coreczka zaczela przesypiac całe noce i wcale tego
                    odstawienia tak strasznie nie przezyła ciezko. A z drugiej strony
                    jednak przechorowała je, bo kilka dni po odstawieniu pojawila sie
                    infekcja i katar pojawia sie teraz czesciej, wiec tez nie piszcie
                    prosze, ze karmienie piersia w tym wieku nie ma sensu.
                    • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 28.09.09, 16:37
                      Chyba nie wiesz co piszesz. I ze niby karmienie piersią
                      rozpieszcza dziecko...proszę Cie.

                      napierw przeczytaj co pisze (wszystkie posty) a później zaczynaj
                      dyskusję.
                    • leewek Re: skoro sama piszesz, że 29.09.09, 10:08
                      "A z drugiej strony
                      > jednak przechorowała je, bo kilka dni po odstawieniu pojawila sie
                      > infekcja i katar pojawia sie teraz czesciej, wiec tez nie piszcie
                      > prosze, ze karmienie piersia w tym wieku nie ma sensu."


                      z tego co mówił mi lekarz, dziecko przeciwciała (czyli tą dodatkową odporność)
                      wysysa z mlekiem matki do ok. 6 m-ca..
                    • q_fla Re: skoro sama piszesz, że 29.09.09, 10:18
                      bo kilka dni po odstawieniu pojawila sie
                      > infekcja i katar pojawia sie teraz czesciej, wiec tez nie piszcie
                      > prosze, ze karmienie piersia w tym wieku nie ma sensu.

                      To juz jest dorabianie ideologii.
                      Moja koleżanka karmiła trzy lata i osiem miesięcy, w tym czasie jej
                      dziecko miało trzy razy zapalenie oskrzeli, raz zapalenie płuc i
                      anginę i wiele innych drobnych infekcji.
                      • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 29.09.09, 16:44
                        OPczywiście, bo karmienie piersia ma sppore znaczenie-
                        udokumentowane- przez pierwsze 2 tygodnie zycia. Później jest tak
                        samo badań potwierdzających terorię, że dzieci cyckowe sa
                        odporniejsze jak badań zaprzeczających tej teorii. Stuprocentowe sa
                        tylko te 2 tyg i tak tez się zaleca karmić w USA na przykład. Znam
                        dzieci piersowe stale chore i dzieci butelkowe które nie wiedzą co
                        to choroba.
                        • martasz123 Re: skoro sama piszesz, że 30.09.09, 14:00
                          Napisalam poprostu jak u nas było, po opdstawieniu dziecko bylo
                          przeziebione i ja wiąze to z odstawieniem.
              • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 28.09.09, 14:12
                Ale pewnie zaraz wejdziesz sobie na DKP a tam wszyscy poklępią
                Cię po pupci i
                powiedzą, że pieprzyć Twoje życie i Twojego męża, najważniejsze jest
                DKP!!
                Bosh.. to jakaś sekta!

                laneczka, pragnę wyznać Ci miłość...
                tongue_out
            • naomi19 Re: skoro sama piszesz, że 28.09.09, 14:11
              po przyjściu na ten przerażający, obcy i
              zimny świat marzy tylko o tym

              a za x lat bedziesz jedna z tych matek co płaczą na forum, że ich
              dziecko płacze w przedszkolu i że to przedszkole takie straszne, a
              mój maluszek taki biedny i nie je, nie pije i z tęsknoty umiera. I
              cały świat przeciwko niemu.
              Opamiętj się kobito, nie masz niemowlaka w domu tylko duże dziecko,
              nie tresuj go tylko wychowuj, a nadopiekuńcza matka jest gorsza od
              tej zaniedbującej dziecko bo wyrządza mu większą krzywdę.
            • duzeq Re: skoro sama piszesz, że 29.09.09, 17:23
              Jeszcze co do T.H....jak można słuchac rad pseudo-specjalisty, który
              > nie bierze pod uwagę odczuc dziecka? i każe tresowac noworodka do
              > spania samodzielnie....

              Ten pseudo-specjalista dostal nagrode dla najlepszej pielegniarki
              roku za wyjatkowe osiagniecia w komunikowaniu sie z dziecmi,
              szczegolnie niepelnosprawnymi. Uwazam, ze rodzic posiadajacy jedno
              dziecko moze sie nie zgadzac ze wszytskimi teoriami Tracy, jednakze
              nazywanie jej pseudo-specjaista zakrawa na potezna arogancje.

              Tracy zazwyczaj tylko proponuje pewne rzeczy - dlatego jej ksiazke
              nalezy traktowac jako cos, co moze zawierac pewne sugestie,
              natomiast nie traktowac jej jak Biblii. Odkladanie jednodniowego
              dziecka do lozeczka nie am nic wspolnego z tresura - jezeli placze,
              to mozna je wyciagnac i utulic, mozna tez uspic w lozku
              rodzicielskim etc. Ale nie wszytskie matki potrafia spac z dziecmi i
              wtedy Tracy jest zbawieniem. Ponadto Tracy caly czas podkresla, zeby
              nigdy nie zsotawiac dziecka placzacego w lozku!

              Ja chcę żeby moje dziecko było szczęśliwe w życiu i pewne siebie a
              > nie stawało odrazu na przegranej pozycji nauczone przez rodzoną
              > matkę, że jego uczucia są mało ważne.

              To bardzo ladnie chcesz. Jak kazda matka. Tyle ze tracy mowi wlasnie
              o tym jak zaspakajac dzieciece potrzeby. Trzeba troche ze
              zrozumieniem czasem czytac.
    • 0wiolcia0 Re: Mam kryzys:-( 25.09.09, 15:56
      Wysłałam Ci kilka książek na gazetową pocztę może jakaś Ci się przyda wink
    • marcinblonie Re: Mam kryzys:-( 27.09.09, 07:50
      Rozumiem Cię, ale mam taką radę...Dziękuj Bogu, że Twoje dziecko jest zdrowe i
      masz z nim tylko takie naprawdę mało istotne problemy. Powodzenia!
      • landri83 idź do pracy... 28.09.09, 07:04
        ...chociaż na kilka godzin - inaczej spojrzysz na zajmowanie się absorbującym
        dzieckiem.

        A tu merytoryczna polemika z bzdetem z onetu:
        www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=684&Itemid=172
        • leneczkaz Re: idź do pracy... 28.09.09, 07:47
          merytoryczna polemika czy oszołomski monolog? pffffff
          • viki0 Re: idź do pracy... 28.09.09, 12:04
            leneczkaz przenieś się ze swoimi idiotycznymi mądrościami na forum
            karmienie butelką.... i tam wychwalaj swoje egoistyczne ego. To
            forum jest zarówno dla mam piersiowych i butelkowych więc daj już
            spokój bo każdy ma prawo do karmienia w sposób jaki mu bardziej
            pasuje a ty nie masz prawa tego osądzac.
            • majan2 Re: idź do pracy... 30.09.09, 22:52
              Wydaje mi sie, ze karmienie dziecka piersią w tym wieku powoduje kłopty ze snem
              i jedzeniem. Jak odstawiłam mojego roczniaka to po3 trudnych nocach, zaczęła
              znaacznie lepiej spać i jeść. Zrob to dla siebie nie dla niego.
    • pierwsza-ciaza Re: Mam kryzys:-( 01.10.09, 21:40
      Jakbym czytała o swoim 12 i pół miesięcznym synku! Też nie chce niczego oprócz
      piersi, sypia ze mną, w dzień budzi się po 40 minutach, w nocy mniej więcej co
      2-3 godziny a przy zębach częściej.

      Nie znalazłam żadnego sposobu ani na niejedzenie, ani na usypianie i spanie.
      Chętnie poczytam rady i powymieniam się doświadczeniami z tak trudnymi okazami,
      bo jestem przekonana, że to taki typ. Choć przyznję się też że popełniłam już na
      samym początku MNÓSTWO błędów ;/
      • viki0 Re: do pierwsza-ciaza 02.10.09, 13:10
        Hej! To witaj w klubie trudnych typów. Jak pewnie przeczytałaś
        wszystkie odpowiedzi to wg całego grona forumowiczek głównym powodem
        problemów jest karmienie piersią "dużych dzieci".... szczególnie
        nieumiejętne czyli za częste (na każde żądanie).
        Pewnie i jest w tym szczypta prawdy bo pewnie gdyby mój synek był na
        butelce to zapewne bym takich kłopotów nie miała... Problem w tym że
        nie wyobrażam sobie teraz go odstawic.... z jego harakterem to była
        by istna trauma... ale oczywiście matki "łatwych dzieci" nie
        zrozumieją. Przeczekam teraz ten okres chorób i pewnie po nowym roku
        spróbuję wziąśc się za oduczanie...
        Pierwsza-ciaza a jakie uważasz że popełniłaś błędy już na samym
        początku? ciekawa jestem czy ja takie same? o ile jakieś
        popełniłam...wink
    • sari5555 Re: Mam kryzys:-( 02.10.09, 21:22
      witaj,mam obecnie 18 miesięczną córeczkę Oliwkę,zawsze po kąpieli kładę ją spać ale do jej łóżeczka,czasami protestuje ale ja nie poddaję się jestem w pobliżu i czekam aż się uspokoi trwa to chwilkę,na dobranoc pije mleko ale o 4 rano budzi się na mleko więc podaję jej,pytałam lekarki co do podawania mleka w nocy powiedziała że widocznie dziecko potrzebuje jeszcze w nocy zjeść.Jeśli się budzi w nocy to albo chce pić,albo jest jej za duszno,musisz synka wyczuć o co mu chodzi,pamiętaj dziecko nigdy nie płacze bez przyczyny może ma zły sen,albo mokrą pieluszkę.Jeśli chodzi o przewijanie to mam to samo córka ucieka bo lubi hasać z gołą pupką i na bosaka chwilkę jej pozwalam na taką zabawę a potem czymś ja zajmuję np.gazetą kolorową i szybko na stojąco ją przewijam,pamiętaj żeby wywietrzyć pokój przed snem lepiej śpią maluchy,co do zabawek to taki wiek dziecka znam to,tłumacz synkowi jak nie pomaga to zajmij go czymś innym,sama tak robię dasz radę pamiętaj tylko spokojnie do tego podejdz na luzie bez nerwów dziecko wyczuwa takie klimaty nerwowe,pozdrawiam Iza
      • ziomas.1 Do viki0 02.10.09, 23:36
        Czegoś nie rozumiem...
        Myślałam,że szukasz porady,a Ty atakujesz wszystkich,którzy nie
        odpisują Ci zgodnie z założoną teorią pt. Karmić piersią i to jak
        najdłużej.
        Gwoli wyjaśnienia - ja musiałam zacząć dokarmiać w 2gim miesiącu bo
        dziecko nie przybierało na wadze. to był pierwszy szok,bo też miałam
        purystyczne podejście - "cyc uber alles". Drugi szok - i też powód
        do zakończenia nocnego karmienia - gdy syn miał 8 mies. pojechałam
        na szkolenie na 3 dni i mały przy babcie przespał całe 3 noce.
        Gdybym sama miała podjąć decyzję o zakończeniu nocnego karmienia
        pewnie bym się nie odważyła, bo też miałam obsesję,że może dziecko
        głodne. A tak - przekonałam się do tego kroku i miałam
        determinację,żeby wytrwać.Trzeci szok - mój syn-cycoholik sam się
        odstawił w wieku 10 mies,a też myślałam,że będą płaczei histeria.
        Ale to muszą być stopniowe zmiany, i czasem idzie naturalnie,a
        czasem trzeba dziecku pomóc,ale musisz zacząć, bo samo się nie
        stani,a dziecko im starsze tym lepiej rozumie,że krzykiem i histerią
        dużo wymusi.Ale to już Ty musisz wiedzieć,czy chcesz zmian,bo jak
        chcesz tylko się usprawiedliwić i okopać na swoim stanowisku,to nie
        zkładaj wątku z tezą pt."Mam dość i potrzebuję pomocy",bo szkoda
        czasu i wysiłku tych,którzy Ci radzą.
        Na koniec wyjaśniam-moje dziecko też budzi się w nocy mimo 300 ml
        kaszy na noc. Budzi się, bo...ma koszmary,chce spać z nami,itd.,itp.
        milion powodów - nigdy nie stwierdzę,że jest idealnie,bo zabrałam
        cyca,pozbawiłam miłości i wytresowałam dziecko. Ale to jest
        jedna,dwie pobudki pomiędzy 20 a 5.30-6 rano. To jednka trochę inna
        jakość niż pobudka co 2-3h.I uważam,że warto było. I nawet gdybym
        nie pracowała,to też byłoby warto-trzeba mieć tez litość dla siebie
        i swojego organizmu.
        Pzdr - nie potępiam Cię,ale zastanów się,czego chcesz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja