moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!!

28.09.09, 12:55
mam 2 letniego syna z ktorym gdziekolwiek wyjscie jest niemozliwe
albo same nerwy-niedalego nas jest plac zabaw czesto na niego
chodzimy a ostatnio kazde wyjscie z domu konczy sie rykiem rzucaniem
sie
na ulice albo uciekaniem przeciesz musze zrobic zakupy i obiad a
pozniej wychodze do pracy nie moge caly czas siedziec z nim na placu
dzisiaj wyszlismy z domu mowie malemu najpier idziemy do sklepu a
pozniej na plac oczywiscie ryk awantura sikal sie w majtki nie dal
sie przebrac ja go do wozka on wrzeszczy na caly rekulator wiec
wrocilam do domu,wczoraj chcielismy z mezem isc na miasto na spacer
tez sie nie dalo tez wrocilismy przeciesz tak nie mozna i trzymac
dziecka w domu tez nie moge a na tym placu przesiadywac calymi
dniami-masakra!!!



    • betty842 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 13:04
      Może przekupstwo? Obiecaj małemu że np w domu dasz mu czekoladę
      (choćby pół kostki). U nas działa.Też mam dwulatka,który też czasem
      nie chce iść do domu. Ale u nas najbardziej działa
      hasło: "Dobrze,nie idz ze mną.Ja idę do domu,ale Ty tu musisz
      być.Nie idź ze mną." Nie mówię tego groźnym tonem,raczej takim
      zabawnym a jak mały za mną drepcę udaję oburzenie:Ty łobuzie!
      Przecież mówiłam że masz ze mną nie iść! A mały śmieje się i ucieka
      do domu.Bardzo często mówię coś że ma nie robić żeby to zrobił.
      • aqu-a22 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 13:15
        betty842 nie w tym problem ze maly nie chce isc do domu tylko ze mam
        problem pojscia w inne miejsca niz plac zabaw ktory znajduje sie tuz
        przy moim bloku staram sie omijac go szerokim lukiem choc to nie
        jest proste(szczegolnie jak sie spiesze)i mowie ze najpierw zakupy
        pojdziemy dac pani pieniazki a pozniej przyjdziemy na plac i zawsze
        dotrzymywalam slowa,a teraz cos okropnego zadne moje slowa nie
        docieraja do niego
        ale dziekuje za rade
        "Dobrze,nie idz ze mną.Ja idę do domu,ale Ty tu musisz
        > być.Nie idź ze mną."
        • betty842 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 13:41
          Hmmm...W sumie można by było użyć tego "zakazywania" chociaż nie
          wiem czy poskutkuje i zachęci dziecko żeby szło najpierw na
          zakupy.Ja chyba bym powiedziała,ze ma iść na plac zabaw a ja w tym
          czasie pójdę do sklapu na zakupy.I żeby absolutnie nie szedł ze mną
          bo on MUSI iść na plac zabaw.Oczywiście wszystko z lekkim uśmiechem
          na twarzy i udawanym zakazywaniem że on nie może iść ze mną.Na moje
          dziecko by to poskutkowało.
      • wasa-to-ja betty842 28.09.09, 13:15
        Tylko czekać, aż powiesz małemy nie biegnij na ulice a on celowo
        pobiegnie prosto pod samochód. Pogratulować pomysłowości.
        • betty842 Re: betty842 28.09.09, 13:27
          Nie wiem o co ci chodzi.Sama na to nie wpadłam,czytałam gdzieś o tym
          sposobie.
          Czytaj uważniej.Napisałam że nie mówię tego groźnym tonem tylko
          zabawnym.Uśmiecham się i udaję że mu zakazuję.Oboje traktujemy to
          jak zabawę.Gdy naprawdę czegoś mu zabraniam mam poważną minę i mówię
          stanowczym tonem.Słucha mnie.Nie widzę żadnego problemu.
        • jagabaga92 Re: betty842 28.09.09, 13:27

          > Tylko czekać, aż powiesz małemy nie biegnij na ulice a on celowo
          > pobiegnie prosto pod samochód. Pogratulować pomysłowości.

          A ja gratuluje pomysłowości, bo to bardzo dobra metoda. Dziecko
          świetnie odróżnia głos "zabawowy" od poważnego. Sama podobną metodę
          stosuję, gdy zależy mi, żeby synek coś szybko zrobił (np. wykąpał się
          lub ubrał). I jeszcze ani razu nie zdarzyło się, by syn niewłaściwie
          odczytał brzmienie mojego głosu lub figlarną minę.
      • edit38 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 13:24
        Na moją 2-latkę by to chyba nie zadziałało. Już kilka razy mówiłam jej "no to ja
        idę a ty tu zostań" i odchodziłam pomalutku a ona na "papa" Gdy wracałam po nią
        to ona "mama asio" smile
        • achtis82 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 15:19
          Na moja 2 latke tez nie dziala...ona na plac ja w druga strone,ja mowie "papa" a ona "papa"odwraca sie i idzie tam gdzie sama chce sad...Mam podobny problem Moja corcia wogole caly czas bylaby na dworze,a ja tez musze ugotowac,posprzatac itp...zazwyczaj biore ja na sile do domu...troche pokopie,porzuca sie po dywanie i przechodzi jej!ale jest ciezkosadnagrody,przekupstwo nic nie dziala.
          • hanalui Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 22:07
            achtis82 napisała:

            > Na moja 2 latke tez nie dziala...ona na plac ja w druga strone,ja
            mowie "papa"
            > a ona "papa"odwraca sie i idzie tam gdzie sama chce

            No mojego to tez nie dziala. Kiedys pol godziny sterczelismy z M za
            rogiem, po tym jak powiedzielismy mu ze juz idziemy i nawet
            trzasnelismy charakterystycznie bramka zeby wiedzial ze wychodzimy,
            obserwujac go i nawet sie nia zainteresowal czy jestem czy nie
            jestem taki byl zajety i tyle mial zajec. Synek jest bardzo
            niezaleznym dzieckiem, potrafi sie sam zajac soba, sam ze soba
            bawic, znajdywac sobie zajecia wiec metoda pa-pa nie ma u mnie szans
            powodzenia, no chyba ze bym czekala godzine na decyzje ksiecia wink
        • deodyma Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 15:40

          Na moją 2-latkę by to chyba nie zadziałało. Już kilka razy mówiłam
          jej "no to j
          > a
          > idę a ty tu zostań" i odchodziłam pomalutku a ona na "papa" Gdy
          wracałam po ni
          > ą
          > to ona "mama asio" smile




          widze, ze Twoja corka jest taka sama, jak moj synsmile
          na niego cos takiego tez nie dziala.
          • mama_anuszy Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 20:20
            Ja wyciągałam małą z piaskownicy na gumę rozpuszczalną. Zawsze
            miałam w kieszeni. Już nie muszę smile
    • mama-ola Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 28.09.09, 23:33
      Uprzedź wielokrotnie, co będziecie robili i odpytaj, chwal pod
      niebiosa, jak dobrze powie. A przez całą drogę mów, który punkt
      planu właśnie realizujecie i co jeszcze przed Wami. Może się uda.
      Aha, nie wiem, czy nie przeoczyłam - było coś o wózku? W wózek nie
      wsadzasz? Wsadź już na klatce schodowej i przypnij, łatwiej znieść
      awanturę...
    • jaad33 Re: moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!! 29.09.09, 00:43
      > moje dziecko wyprowadza mnie z rownowagi!!!
      A może tutaj jest pies pogrzebany?
      Kiedyś mnie wkurzało jak F. strzelał focha na pół ulicy. Potem stwierdziłem, że gdy tracę cierpliwość, to go nakręca jeszcze bardziej.
      Nie reaguję więc już na jego histerie. Wychodzę z założenia, że jestem dorosły i potrafię zapanować nad własnymi emocjami, a on jest malutki i jeszcze nie umie i potrzebuje pomocy, opoki jakiejś z odrobiną czułości i stabilności jednocześnie. Nie powiem że jest lekko, ale jeśli ja sam go nie wzbudzam swoją reakcją, to chyba jakoś krócej ten cyrk trwa.
      No pracujemy nad zagadnieniem smile

      Po zastanowieniu dodam, że ten trening przynosi efekty nawet w pracy - dwulatek to doskonała szkoła opanowania i cierpliwości. Warto skorzystać z darmowych lekcji big_grin
Pełna wersja