aqu-a22
28.09.09, 12:55
mam 2 letniego syna z ktorym gdziekolwiek wyjscie jest niemozliwe
albo same nerwy-niedalego nas jest plac zabaw czesto na niego
chodzimy a ostatnio kazde wyjscie z domu konczy sie rykiem rzucaniem
sie
na ulice albo uciekaniem przeciesz musze zrobic zakupy i obiad a
pozniej wychodze do pracy nie moge caly czas siedziec z nim na placu
dzisiaj wyszlismy z domu mowie malemu najpier idziemy do sklepu a
pozniej na plac oczywiscie ryk awantura sikal sie w majtki nie dal
sie przebrac ja go do wozka on wrzeszczy na caly rekulator wiec
wrocilam do domu,wczoraj chcielismy z mezem isc na miasto na spacer
tez sie nie dalo tez wrocilismy przeciesz tak nie mozna i trzymac
dziecka w domu tez nie moge a na tym placu przesiadywac calymi
dniami-masakra!!!