Czy madra rada Mamy???

05.10.09, 19:48
Moj 15 miesieczniak od poczatku byl niejadkiem. Ale jakos ostatnio
zaczal chetnie jesc sloiczki i pochlania je w ogromnych ilosciach ,
cieszylam sie ze troszke nabierze cialka. Oprocz tego je chetnie
jajeczko dotowane na parze, kaszki i czasem keski z naszego obiadu.
Mama mnie obstawila ze jak moge dawac sloiczki w tym wieku - madra
rada- ale probowalam gotowac , z reguly plul tym co ugotowalam (
chociaz wydawalo mi sie to smaczne) ale on woli sloiczki wiec podaje
mu na obiad. Mama dala mi dzisiaj mielona cielecinke i kazala
zrobic mlodemu pulpeciki , zrobilam , oczywiscie tym plul a staralam
sie zrobic na smak sloiczkowych, powiedzialam to mamie to
powiedziala ze powinnam moze usmazyc i polac ketchupem........czy to
madra rada czy ja taka glupia???
    • mim100 Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 19:53
      skoro lubi słoiczki to weź go podstępem i dodawaj do swojego
      gotowanego jedzonka trochę słoikowego stopniowo zmniejszając albo
      ugotowane przez siebie wkładaj do słoika i tak mu serwujsmile
    • mamasi Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 19:58
      usmazyc i polac ketchupem? może za wczesnie jak dla mnie. Spróbuj
      robic pół na pół może się uda. Moja ma 2 lata i czasami kupuje jej
      spaghetti w słoiczku bo je uwielbiasmilemoże smakuja mu z racji
      konsystencji - nie chce gryźć tylko jeść papki. Próbuj, do pewnych
      rzeczy maleństwa musza dorosnąćsmilenasza je wszystko pod warunkiem że
      wspólnie z nami, przy naszym stolesmileostatnio zjadła dwie miseczki
      makaronu - świderek, bez niczego, na sucho. dom wariatówsmile
    • leneczkaz Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 20:15
      justynko moja koleżanko. moja mama także kupiął cielencinkę i zrobiłam
      pulpecików z 50 na dwa sposoby -jedne z ryżem a drugie z warzywami gotowanymi.

      dziś dodałam kulkę do słoika bobovity (jaiegoś po 12 m-cu ze szpinakiem)
      pomiażdżyłam widelcem i szamał aż się uszy trzęsłu.

      dadaję już mu te kulki do swoich zup (jak mam takowe) i też je.


      a jeśli chodzi o zupki warzywne. zrób tak. robisz zupke jakąśtam warzywną, lekko
      miksjesz (nie na mega papkę tylko z drobinkami) , dodajesz płatki błyskawiczne
      (3 min gotowania) lub kaszę drobną błyskawiczną aż zrobi się konsystencja zupki
      ze słoika. i niech maly lepiej tego nie widzi, bo taki cwancyk to moze nie jeśc
      jak zobaczy, że coś kombinujesz..

      i tak oto robię 2 dania obiadowe. te same warzywa z kaszą a potem te same z
      pulpetem smile

      tadaaaaaa
    • beliska Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 20:20
      Wychodzę z założenia, że takie małe dziecko powinno jeść co chce, ale staram się jak najbardziej urozmaicać dietę i uczyc jeść moją 13msczną normalnego jedzenia. Twoje dziecko je bardzo delikatne rzeczy, bo kaszki, jajo na parze, więc pewnie konsystencja sloików mu odpowiada. Z tej cielęciny mozna było zrobic spagetti bolońskie z makaronem połamanym i rozgotowanym jak w słoikach, a jak bys jeszcze przymieszała ze słojem, to pewnie by zjadł.
      Zamiast pulpetów zupka z ta zmielona cielęcina na wzór słoików+łyzka czy dwie oryginału słoikowego.
      Tak uczyłabym, bo ilez mozna jeśc słokiwink
      Ketchupem nie polałabym, ale usmazyc mogłabym spokojniesmile
    • budzik11 Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 20:29
      IMO po roku dziecko może jeść już wszystko to, co dorosły. Chce smażone - niech
      je smażone. IMO twoja mama dobrze radzi. Może nie polewałabym pulpetów keczupem,
      bo ani to smaczne ani zdrowe nawet dla dorosłego - ale jakiś fajny, domowy sos,
      np. pomidorowy - czemu nie? Ja w każdym razie dla tak dużego dziecka na pewno
      bym już nie gotowała osobno.
      • bj32 Re: Czy madra rada Mamy??? 06.10.09, 09:58
        "po roku dziecko może jeść już wszystko to, co dorosły. Chce smażone
        - niech je smażone."
        Chce kawę do śniadania? Jasne! Chce wina do obiadu? Aaaaależ
        ooooczywiście. Chce kielicha do golonki? Natychmiast. Grzybki
        marynowane i śledzika? Pewnie-pewnie.
        Nie dajmy się ponieść fantazji.

        A keczup zdecydowanie odradzam. Kiedyś mi się jeden wylał na ciuchy i
        pięknie wyżarło na wylot. Ja bym nie ryzykowała u roczniaka nawet z
        Pudliszkiem...
        • jakw Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 16:29
          Nie przesadzaj. Zdanie było o jedzeniu, a nie o piciu wink. Btw co
          tak trującego jest w śledziu, że dziecko nie mogłoby go zjeść, gdyby
          miało ochotę?
          • truscaveczka Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 09:09
            Śledź jest pyszny i zdrowy smile
            Dziecko może się po roku odżywiać jak dorośli - zakładając że nie są durniami i
            ze swoich organizmów nie robia wysypiska szkodliwych odpadów. moja córka
            skończyła rok i skończyło się pseudojedzonko dla dzieci. Odkad zasmakowała
            domowego spaghetti, gulaszu z dobrej jakości mięsa, krupniku czy innych cudów,
            nie chciała jeść paskudztw ze słoiczka.
            Smażoną jadała rybę, ew. naleśniki czy racuchy. Smażone mielone to mi się
            ciężkawe wydaje dla dzieci i dla dorosłych, znacznie lepsze są porządnie
            doprawione ziołami klopsiki.
            Nie mówiąc o tym, ze moje dziecko jak nie chce jeść to nie je i już. Spotykamy
            się na następnym posiłku. Nie wierzę w niejadki przed wiekiem popadania w
            anoreksję. Nie chce jesć, to nie, o co tu szaleć...
            Jak jeszcze napisze autorka wątku, ze karmi dziecko wszystkim to ...
    • 0-jus-tyna Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 20:38
      Ale chodzi mi konkretnie o taka rade ze by podac mlemu smazone
      kotlety polane ketchupem - o to sie poklocilam, a oczywiscie ze
      kombinuje dodajac galeczke do zupki ze sloiczka czy cos tam innego,
      brubuje dodac buraczki ale chyba nie lubi , sprobuje jeszcze raz i
      zrobie przerwe
      • leneczkaz Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 20:44
        jak dasz na srpóbowanie tego kotleta z ketchupem pudliszki to dzieć nie skona.
        ale jako codzienną tradycję to nie najlpeszy pomysł.
      • budzik11 Re: Czy madra rada Mamy??? 06.10.09, 08:33
        0-jus-tyna napisała:

        > Ale chodzi mi konkretnie o taka rade ze by podac mlemu smazone
        > kotlety polane ketchupem

        Ale sama powiedz - chciałabyś jeść kotlety polane keczupem? To ma być jedzenie?
        Daj mu po prostu coś normalnego, co wy sami jecie na obiad (no, chyba że jadacie
        kotlety z keczupem).
        • bj32 Re: Czy madra rada Mamy??? 06.10.09, 09:59
          Gołąbka z keczupem to jadłam... Też optuję za normalnym jedzeniem.
      • jakw Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 16:23
        Kotleciki możesz podsmażyć, a potem dusić w sosie pomidorowym z
        koncentratu i z tym sosem podać.
    • makurokurosek Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 21:10
      > powiedziala ze powinnam moze usmazyc i polac ketchupem........czy to
      > madra rada czy ja taka glupia???

      Jak dla mnie wygląda na kąśliwą uwagę na twoją bezradność. Rozumiem ciebie ale
      również rozumiem twoją mamę. Do kiedy zamierzasz podawać słoiczki?
      • 0-jus-tyna Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 21:22
        Nie , uwazam ze moja mama jest bezradna bo nigdy nie potrafila go
        nakarmic. A gotowalam naprawde szczystko co mozliwe, kiedys jadl a
        teraz tylko sloiczki
    • carmita80 Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 21:29
      Mozesz sprobowac za rada mamy. Dziecko ponad roczne moze jesc to co
      reszta rodziny, nie trzeba mu gotowac specjalnie tym bardziej
      podawac gotowych dan, przeznaczonych glownie dla maluchow. Wiele
      madrych glow radzi aby nie karmic dzieci sloiczkami, gdyz wiele
      dzieci ma pozniej trudnosci z przejsciem na domowa diete. Poza tym
      nie wierze w dzieci - niejadki, raczej w nieodpowiednia diete.
      Sprobuj przeanalizowac co dokladnie twoje dziecko je, ile i w jakich
      odstepach czasowych. Moze sprobuj poradzic sie eksperta, jest tu
      takie forum. Moze mieszanie tych obiatkow z domowymi stopniowo
      zmieniajac proporcje pomoze.
      • carmita80 Re: Czy madra rada Mamy??? 05.10.09, 21:31
        mialo byc obiadkow oczywiscie.
    • efidorek Re: Czy madra rada Mamy??? 06.10.09, 08:48
      rada mamy dosyć kąśliwa, ale chyba słuszna. Słoiczki nie są złe, ale
      jednak warzywa i mięso są w nich mocno zmielone, maluch w tym wieku
      musi uczyć się gryźć konkretne kęsy, na słoiczkach się nie nauczy, a
      im dłużej będzie dostawał takie papki, tym trudniej może być później
      przyzwyczaić go do normalnego jedzenia. Jeśli lubi kęski z waszego
      obiadu, to może chętnie zjadłby normalny obiad zamiast wymieszanej
      papki, np. ziemniaki, surówka z marchewki z jabłkiem i jakieś
      mięsko, jesli boisz się smażenia, to można dusić lub piec.
      • agar2208 Re: Czy madra rada Mamy??? 06.10.09, 10:51
        Mój synek ma 16 mc. Wszystko je w kawałkach i sobie sam gryzie, jednak zupkę
        musi mieć zmiksowaną na papkę.
        Może zmiksuj mu swoją zupkę na papkę i spróbuj dać.
        • morusika Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 13:15
          a mojego ponad dwulatka czasem "napada" i zajada słoiczki (bez opakowania smile
          falami. Poza tym je "normalne" rzeczy - ryby, mięso, pierogi, warzywa,
          krewetki.... Ale jak go najdzie to i ponad dwa słoiczki "wsyśnie". Stawiam, że w
          ten sposób uzupełnia jakieś niedobory.
    • coronella Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 13:25
      a co złego jest w słoczkach?? oprócz ich ceny..gdy moje chciały te słoiki jeść, dawałabym z radością, ciesząc się, że nie muszę wymyslac.
      • truscaveczka Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 09:14
        Hmmmmm, niech się zastanowię...
        1. Papkowata konsystencja nieodpowiednia dla osoby posiadającej zęby. Potem sie
        dzieci dławią przy najdrobniejszej grudce w jedzeniu - pamiętacie taki odcinek
        superniani, gdzie matka przedszkolakowi wszystko miksowała?
        2. Jednolity, nijaki smak - potem dzieci nie chcą próbować nowych smaków, o czym
        mowa w tym wątku.
        3. Koszty.
        4. Bez względu na deklaracje producenta wolę dać dziecku samodzielnie
        przygotowane potrawy - i nie mieć problemu w stylu mojej teściowej, która
        gotował 3-4 obiady an jeden dzień, bo każdy chciał coś innego tongue_out
        Po co pchać gotowce - poza sytuacją biwakową czy czymś w tym stylu?
        No a poza tym dziecko musi uczyć się obsługi wszystkich sztućców, nie tylko
        łyżki maczanej w papce.
    • tehuana Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 14:42
      Mama sobie oczywiscie zazartowala ... bo masz bardzo wspolczesne
      dziecko...takie co woli kupne jesc niz domowe...
      Czy karmisz malca prosto z tych sloiczkow, bo moze sie po prostu
      przyzwyczail do ich widoku...widzi sloiczek - i wie, ze bedzie
      smaczne...w takim razie mozesz zrobic wlasne jedzonko i wpakowac je do
      sloiczka i moze wtedy mu zasmakuje
      A coz tam oni dodaja do tej karmy dla dzieci - to ciekawi mnie
      najbardziej!
      • jakw Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 16:25
        tehuana napisała:


        > A coz tam oni dodaja do tej karmy dla dzieci - to ciekawi mnie
        > najbardziej!
        Głównie marchewkę wink
    • mihoshi_chan Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 15:12
      Ja bym zrobiła tak, jak moja mama robila mi, czyli: nie smakuje? To nie ma.
      Zawsze jak wybrzydzalam, po prostu zabierala talerz i sio. Po paru godzinkach
      glodowania podobno wracałam i wylizywalam wszystko do czysta. I nie, nie
      naruszyło to mojej psychiki, dzis juz jestem dorosła i jem praktycznie wszystko.

      Pozatym bardziej bym się bała dac mojemu dziecku taki słoik jak keczup. Jak ktoś
      wcześniej dobrze stwierdził, jest to "karma" dla dzieci. A keczup najlepiej
      domowej roboty, zdrowy i smaczny, ewentualnie kupny, ale nie za 2zl z biedronki,
      tylko helmans, heinz lub nasz polski Kamis.
      • dzoaann Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 18:20
        moja 14 miesięczna corka, je to co my i od dawna nie ma mowy o słoiczkach.
        Staram sie dla całej rodziny gotowac zdrowo, bez sztucznych dodatkow i smażenia,
        więc je odpowiednie rzeczy. a ze starszym synkiem miałam podobnie. Za póżno
        zaczęłam wprowadzanie normalnego domowego jedzenia, bo szamał tylko papki. I był
        problem , bo do 4 roku zycia te papki szamal i jest niejadkiem do dziś.
        Podsmaż tego kotlecika bez tłuszczu( ja używam grilla elektrycznego i jest
        super), zrób domowy keczup i tyle lub sos pomodorowy. Keczup domowy jest
        zdrowszy niz pomodory ze wzgledu na likopen. Próbuj dziecku stopniowo podawać
        coraz mniej papkowate rzeczy, bo mozesz miec z czasem problem.
        • mamciulka-nikulka Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 22:03
          Podoba mi się rada żeby wpakować własne jedzenie do słoiczka.
          Sama też stosuję zasadę, nie smakuje, to poczekam aż zgłodniejesz.
          Mamuśkę natomiast, zamiast się wymądrzać wysłałabym z tą cielęcinką do kuchni co
          by zrobiła tak samo zdrowe i smaczne co ze słoiczka, co by dzieć chciał to
          zjeść. Jeśliby jej się udało to zwracam honor, choć szczerze wątpię, bo
          propozycja z keczupem wynika chyba z jej własnej bezradności.

          Co do keczupu jeszcze, nie jestem maniaczką zdrowego odżywiania, ale już
          niestety wiem jak to się kończy, jak się dziecko przyzwyczai do smacznych, nie
          koniecznie zdrowych rzeczy. Odkąd mój dzieć poznał smak frytek, lizaków i żelek,
          mógłby nie jeść nic innego. Lepiej więc pofantazjować trochę w kuchni i być
          cierpliwym, a na pewno dziecko się przestawi.
    • pamana Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 22:03
      Zakładam ,że dziecko jest zdrowe i nie alergiczne.

      Usmaz mu i polej ketchupem -udowodnisz mamie ze nie ma racji bo
      mlody tez pluje lub zje ze smakiem i nauczy sie jesc jak dorastający
      brzdąc a nie bobas.

      Dlugo bedzie jechal na sloczkach ,gdzie nauka przelykania ?gryzienia?
      dzieki temu ksztaltuje sie zgryz,żuchwa,język pracuje a to wszytsko
      jest potrzebne.

      Nie ma sloikow ,młody je to co wy -oczywiscie z rozsądkiem.
      nie zaglodzi się -uwierz mi.

      Moja roczna córka jadla rybe ze smazalni,ziemniaki i surówkę z
      kapusty ,wciągnęła dorosla porcje,żyje i jest zdrowa.
      p.
      • 0-jus-tyna Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 22:38
        W resteauracji zje co mu sie poda , bo jest w towarzystwie. Bylismy
        nad morzem i tam w restauracji - zamowilam lososia pieczonego- maly
        zjadl prawie caly , ja wyszlam glodna i kupilam sobie hot- doga.
        Poza tym frytki to niebywaly przysmak. Ale ja bym chciala zywic
        zdrowo synka, wiec bez soli , smazonych potraw.....
        • mamciulka-nikulka Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 07:48
          A ja ci gwarantuję, że sól dla ponad roczniaka nie jest niezdrowa, oczywiście
          bez przesady, ale ona naprawdę jest potrzebna w diecie i dziecko będzie chętniej
          jadło.
    • honorata1608 Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 22:54
      Mam Córkę ponad 15 m-czną i do tej pory bywa, że kupuję jej słoiczkowe obiady. Gotuję jej sama - specjalnie dla niej, bez soli i żadnych przypraw, jedynie zioła ze swego ogrodu - koper, lubczyk i nać selera. Ona zjada jedne i drugie obiady jednakowo. Nie chcę się zastanawiać co jest w słoiczkach, bo moje własne warzywa też bez niektórych nawozów by nie urosły - ziemniaki zjadłaby stonka, a kapustę larwy. Marchew zwykle rośnie mi słabo, więc i tak kupuję; a w marchwi najwięcej jest chemii. Więc nie chce mi się słuchać, jak to ekologicznie jest kupić na bazarku warzywa, gotować samemu i czuć się przy tym błogosławioną, gdy rozgotuję warzywa a wraz z parą uciekną mikroelementy.. Staram się pilnować czasu gotowania, ale czy to jedyne, co należałoby przestrzegać?

      Dziewczyno - Justyno - rób jak uważasz. Ty jesteś matką twego Dziecka i Ty decydujesz. Nasze wymądrzanie tu niewiele da. Oczywiście warto próbować z normalnym jedzeniem; trzeba nawet. Dobre rady są powyżej o mieszaniu swego jedzenia z kupczym. No i słoik też ma znaczenie - przekładaj swoją zupę do słoika.
      Popróbuj kilku rzeczy co kilka dni. Coś musi zadziałać.
      A przede wszystkim trzymaj się tego, co Ci podpowiada Twoja własna matczyna intuicja! Moja mama też lubuje się w "podpowiadaniu" mi- CO i JAK i KIEDY mam robić z moim Dzieckiem. Olewam to. Ona miała już swoją szansę. Teraz jest MOJA!!!

      A! i co do postu, że "nie ma niejadków, tylko dieta jest zła" - no jasne!! Ale mądre to jest!! To jak mi kochana wytłumaczysz, dlaczego w żadnej postaci i żadnym sposobem moje dziecko nie chce jeść świeżych owoców? Co tu jest złego w takiej diecie???? Ona nie jada czipsów i batonów. Keczupu również nie lizała. A jednak owoce są bee; warzywa zjadliwe.

      Pozdrawiam
      • honorata1608 Re: Czy madra rada Mamy??? 24.10.09, 23:00
        tak szybko to pisałam, że teraz jak przeczytałam, to nie mam pewności,
        czy mnie dobrze zrozumiecie... pytać jak coś.
        • jomamma Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 11:01
          Moja ma 5 lat i dalej uwielbia słoiczkowe zupy big_grin
          Drugie danie jest zawsze "moje" i nie zawsze tak chętnie zjadane.
          Również deserki stale u nas funkcjonują smile a mała nie je prawie w ogóle słodyczy.
          Teraz podchowuję następnego (zapewne) wielbiciela słoiczków.
          Uważam, ze to dobre jedzenie.
          Mieszkając w mieście nie mam absolutnie żadnej gwarancji, że "moje" zupki byłyby
          zdrowsze. Tzw. zdrowe produkty z bazarku czy niby te "organic" są tylko z nazwy.
          A jednak dobra firma słoiczkowa(tylko takie słoiczki kupuję)non stop kontroluje
          ich zawartość. A ja wierzę w to, że się jest tym, co się je. Moje dziecko rośnie
          zdrowo, jest mądre i żwawe, pewnie po części jest takie od jedzenia.
          pozdrawiam
          • mamciulka-nikulka Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 18:56
            > A jednak dobra firma słoiczkowa(tylko takie słoiczki kupuję)non stop kontroluje
            > ich zawartość. A ja wierzę w to, że się jest tym, co się je.

            A to przeświadczenie, że non stop kontrolują to chyba też na poziomie wiary...
    • cegielka612 Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 10:44
      Mam wrażenie, że większość tutaj piszących osób jedzenie w słoikach
      widzi tylko w sklepie. Jakie papki? Przecież te dla dzieci po 12 czy
      18 miesiącu to są normalne kawałki - spagetti np. niczym się nie
      różni od tego co zrobisz w domu (no chyba że ktoś nie kroi
      makaronu). Odnośnie nazywania dań w słoichach świństwami - a skąd
      pewność, że marchewka, mięso czy inne produkty jakie kupujecie to
      samo zdrowie?
      Chce jeść słoiki to niech je - tyle, że to drogie rozwiązanie. Jeśli
      chcesz mu jednak zmienić dietę to można mu mieszać z tym słoikowym
      jedzeniem jakieś własne produkty, próbować różnych smaków. Może tego
      czy tamtego nie lubi i już. Daj mu też jeść samemu - uwali wszystko
      dookoła ale może zainteresuje się samą czynnością jedzenia.
      Zupełnie nie zgadzam się z opinią, że taki roczniak może jeść to co
      dorośli - głównie dlatego że nasza dieta często odbiega od ideału -
      jemy za dużo potraw smażonych, używamy za dużo soli, czy też wcinamy
      za dużo słodkiego. Skoro masz jakiś wpływ na dietę dziecka (co
      zapewne w pewnym wieku się skończy) to karm go zdrowo.
      Z doświadczeń własnych - mój syn miał taki okres że wcinał słoiki aż
      mu się uszy trzęsły - to co ugotowałam też jadł ale mniej chętnie, a
      czasem też pluł. I tak około 19 miesiąca ogłosił z dnia na dzień
      strajk na słoiki i przestał zupełnie. Dotąd mam zapas w szafkach smile
      • franczii Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 10:51
        Ale po 12tym miesiacu zycia dziecko powinno zaczac jadac posilki wspolnie z
        rodzina, nie ma potrzeby specjalnie mu gotowac, no chyba ze ktos sie tak
        fatalnie odzywia, to niech juz daje gotowe jedzenie.
        Wspolne zasiadanie do stolu motywuje tez bardziej do jedzenia.
      • mamciulka-nikulka Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 18:50
        > Zupełnie nie zgadzam się z opinią, że taki roczniak może jeść to co
        > dorośli - głównie dlatego że nasza dieta często odbiega od ideału -
        > jemy za dużo potraw smażonych, używamy za dużo soli, czy też wcinamy
        > za dużo słodkiego. Skoro masz jakiś wpływ na dietę dziecka (co
        > zapewne w pewnym wieku się skończy) to karm go zdrowo.

        Popieram w 100%
    • franczii Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 10:47
      to wy prosto ze sloiczka dajecie te obiadki? big_grin
      Kurcze, nie wpadlam na to, zawsze na talerz wykladam i mieszam z domowym
      jedzeniem. Moj synek woli mieso ze sloiczka niz swieze, prwdopodobnie chodzi o
      konsystencje i intensywniejszy smk swiezego, zeby go oszukac mieszam sloikowe z
      gotowanym.
      • sabka22 Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 21:04
        A do ilu tak serwujecie te słoiczki?(chodzi o wiek),rozumiem rok ale
        15mies?i słoiczek to główne danie?Można karmić domowym sposobem i
        zdrowo,pozatym nie przemawia za mną żeby nie dodawać przypraw do dań
        dla dzieci...czyli dieta szpitalna tak?


        Słoiczki to temat drazliwy dla mnie i NIE WIERZE że nie ma tam chemi.
        Moje dzieci od kąd skończyły rok to jedzą normalne obiady takie
        jakie ugotuje i nie mam problemu z tym że nie chca gryźć lub muszą
        mieć papki.
        Ktoś tu wspomniał o odcinku superniani gdzie 5latek musiał mieć
        miksowane zupki,koszmar jakiś...i dlaczego miał miksowane?bo mamusia
        go tylko tak żywiła.
        • honorata1608 Re: Czy madra rada Mamy??? 25.10.09, 22:34
          > ( ...) nie przemawia za mną żeby nie dodawać przypraw do dań
          > dla dzieci...czyli dieta szpitalna tak?

          Moja droga - byłam z Dzieckiem w szpitalu (niestety) i wiem jakie jest tam jedzenie. Rosołek jaki był na obiad dla dziecka 11 m-cznego na oddziale niemowlęcym był lepiej doprawiony niż mój w domu! Był bardzo smaczny. Ale czuć było, że soli nikt nie żałował tam i kostek rosołowych również.... Także może już tematu szpitalnego jedzenia nie poruszajmy tutaj, bo to insza inszość..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja