maje-k12
13.10.09, 21:40
Chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami z dnia
dzisiajszego. Byłam z moją córeczką w przychodni lekarskiej, mała
siedziała i coś tam sobie rysowała. siedziała również inna mama z
synem (na oko ok 4 lat). Chłopiec dorwał plastikowe zabawki (będące
na wyposażeniu przychodni) i bawił się nimi ale po chwili zaczął
pakować do buzi. Matka patrzyła i nic. zwróciła mu uwagę dopiero gdy
zaczął łomotać klockiem w ścianę, po czym znowy wpakował klocek do
buzi. Klocek był duży więc połknięcie nie groziło ale choroby... Nie
jestem osobą przwrażliwioną na punkcie bakterii i wirusów ale branie
zabawek do buzi w przychodni lekarskiej to juz lekka przesada. Nie
mówię juz o tym że sam chłopiec też co chwila pokasływał...W chwili
gdy wchodziłyśmy do gabinetu widziałam że tą samą zabawką bawi się
małe (może roczne) dziecko. Czy Waszym zdaniem matka powinna
zareagować czy to może ja mam spaczone podejście do sprawy?