mama-ola
30.10.09, 20:51
Czy dziecko którejś z Was miało liszaj? Jak z nim walczyłyście?
Antek ma liszaj 2 czy 3 tydzień. Najpierw poszliśmy do apteki - tam
usłyszeliśmy, że lekarstwa na liszaj nie ma i że wystarczy smarować
tłustym kremem. Kupiliśmy w tejże aptece polecony krem o nazwie
Cutibaza. Myliśmy Antosiowi parę razy dziennie twarz mydłem i ciepłą
wodą i smarowaliśmy tym kremem. Poprawy prawie nie było.
Potem Antek się rozchorował, poszliśmy do pediatry i przy okazji
wspomnieliśmy o liszaju. Lekarz przepisał m.in. lek Groprinosin,
myślałam, że to na infekcję, ale z ulotki wynikało, że chyba na ten
liszaj. (Lekarz był obrażony i nie raczył wyjaśnić co i jak). Po
kilku dniach brania tych tabletek wygląd buzi jakby się poprawił,
ale gdy tylko Antek przestał je brać (tydzień temu), wszystko
zaczęło wracać.
Dziś Antek wrócił z przedszkola z twarzą wręcz zaognioną. Jest
czerwona na dość dużej powierzchni i ma jakby małe czerwone
pryszcze. Znów smarujemy tym kremem z apteki...
Mam zamiar pójść z nim do dermatologa, ale dopiero w środę. Czy
radzicie do tego czasu coś mu podać na własną rękę? Znacie jakiś
specyfik nie na receptę?