CO to moze byc?

31.10.09, 13:16
SYnek niecałe 3 lata. Od miesiąca kaszle, ma katar. Osłuchowo
wszystko czysto, co tydzien sprawdzane. Tydzien temu przez 3 dni
miał gorączke. Zrobiliśmy morfologie i ob-prawidłowe. Odbylismy
wizyte u laryngologa. Uszy, nos, gardło-ok. Przepisała nam Claritine
i maść do nosa. Podaje choc uwazam ze to nie jest alergia, bo przy
alergii temp nie ma. i Od tygodnia, jakby od momentu tej gorączki
dziecko jest zmienione, zachowanie diametralnie sie zmieniło, jest
zły, zdenerwowany, nerwowy, smutny, nie słucha, broi. Zmiana
straszna. Co jeszcze badac, co to moze być?
    • kamisa7 Re: CO to moze byc? 31.10.09, 13:27
      Moje pimposzki w końcu po miesiącu tego beznadziejnego wirusa dostały augmentin,
      bo na uszy poszło. Wyleczone. Nie wiem co z tym cholerstwem robić. Może
      pozwolic, żeby się z tgeo coś wykluło i przywalic z grubej rury. Nic nie
      pomagało, nawet słabsze antybiotyki( klacid). Może próbuj inhalować malucha.
      A'propos zachowania, moja 2,5 też ostatnio wyczerpuje moje nędzne już i tak
      pokłady cierpliwości. Daje czadu aż dostanie klapa. Mogę sobie pogadać, ona i
      tak swoje broi. Na nieszczęście jeździ po młodszej. Kiedy to minie( iczy minie?)
      • martkka2 kamisa7 31.10.09, 13:47
        tez mam ten problem jezdzenia po młodszej....
        rece opadaja...
    • aniakoles Re: CO to moze byc? 31.10.09, 13:45
      badanie kału robiłaś?to mogą być pasożyty.
      • alpepe Re: CO to moze byc? 31.10.09, 14:20
        j.w.
    • gemmavera Re: CO to moze byc? 31.10.09, 14:14
      Po pierwsze, Claritine nie podaje się tylko w przypadku alergii - ale także przy
      katarach, żeby zmniejszyc ilość wydzieliny.
      Po drugie - czy ta zmiana zachowania, o której piszesz, łączy się czasowo z
      podawaniem Claritiny?
      • martkka2 Re: CO to moze byc? 31.10.09, 23:13
        Chyba bym z Claritine nie połączyła, bo to zaczeło sie dzień lub dwa
        przed podaniem syropu.

    • ewrzostar Re: CO to moze byc? 02.11.09, 23:59
      Chyba moja corka miala to samo. Non stop przez trzy tygodnie juz we wrzesniu.
      Zlapala to cholerstwo w Polsce i przywiozla to do nas, tj do UK. Kaszel, katar,
      gardlo plus pierwsze dwa dni goraczka.
      Wyleczylismy ja z trudem i bardzo wolno wracala do siebie.
      Antybiotyku prawie zero. Wlasciwie to dawalismy jej witamine C w syropie,
      echinacee i Tixylix (profilaktycznie). Kupilismy z trzy rurki do nosa na zmiane,
      ciagle zaglutowana byla, chusteczki sie nie wyrabialy.
      Jadla w cholere owocow, warzyw (sama z siebie, wiec bez musu). Na dworze z
      godzine, nie wiecej. Biegac niby pozwalalam, ale szybciej sie meczyla, wiec
      glownie wozek. Staralam sie takze jej nie przegrzewac oraz - uwaga, to wazne! -
      nakladalam jej CIEPLA czapke. Wode do picia miala (i ma) caly czas do
      dyspozycji. Sokow nie dawalam zadnych, bo tylko bardziej draznily gardlo. Poza
      tym nie przepada.
      Bywala meczaca, zlosliwa ale tylko przez jakis czas - jak nie reagowalam, to
      szybko dawala spokoj. Dzieci tak maja, jak im gardlo drapie albo sa zmeczone
      (bol glowy). To jest b. wkurzajace takze dla osoby doroslej, wiec syrop na
      gardlo i natychmiast do domu, chocby nie wiem co.
      W nocy czopek typu efferalgan.
      Miala jeszcze troche katar przez dwa tygodnie ale juz rzadszy, takze w konsystencji.
      Na wirusa raczej nie ma sposobu, antybiotyki zwykle dzialaja na bakterie. Radze
      to przeczekac, ale rozsadnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja