jak zachęcić 4-latka....

17.11.09, 15:47
...do załatwiania grubszej potrzeby do toalety??? Synek od 2,5 lat
pięknie siusia do toalety i całe noce przesypia bez pieluchy, ale
jak tylko mu się zachce kupy - woła pieluchę! (jak rok wcześniej się
zacięłam i nie pozwoliłam to się zaczęły zaparcia nawykowe więc
odpuściłam).Byliśmy i psychologa - rada by robić posiedzenia w
łazience i żeby mały sam ewentualnie wyrzucał zawartość pieluchy do
toalety. Nic nie pomogło. Pewnie znów trzeba będzie wizyty, ale może
macie jakieś pomysły?
Ja mam wrażenie, że on nie chce usiąść - bo nawet proponowałam mu
siadanie na kibelek w pieluszce i nic. Żadne obietnice nagród go nie
przekonują.
Nie robi bo twierdzi "że nie" i że będzie robił jak będzie tak duży
jak ja ;-/
    • stonkaziemniaczana Re: jak zachęcić 4-latka.... 17.11.09, 15:56
      Może niech syn spróbuje robić kupkę w nocnik (jeżeli nie macie to niech sam
      sobie wybierze w sklepie)jeżeli oswoi się z siedzeniem na nocniku potem będzie
      mu łatwiej usiąść na toaletę. Warto się zastanowić dlaczego unika toalety.może
      kiedyś usiadł na mokrą, zimną, może boi się że wpadnie....wtedy pomoże nakładka
      na toaletę. Byłam również świadkiem jak małe dziecko opowiadało drugiemu o
      wężach wychodzących z toalety.
    • mama-ola Re: jak zachęcić 4-latka.... 17.11.09, 16:05
      A próbowałaś... po prostu mu kazać? "Siadaj, ale już!"
      Tylko mnie nie zlinczujcie tongue_out Każda matka zna swoje dziecko i wie,
      na ile może sobie pozwolić.
      • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 17.11.09, 23:14
        mama-ola napisała:

        > A próbowałaś... po prostu mu kazać? "Siadaj, ale już!"

        Hyhhhy. A potem co kazać, jak juz usiądzie?
        "Rozwieraj te zwieracze i przyj, ale już!" winkwink
        • batutka mamo_kotula 18.11.09, 00:14
          mama_kotula napisała:

          > mama-ola napisała:
          >
          > > A próbowałaś... po prostu mu kazać? "Siadaj, ale już!"
          >
          > Hyhhhy. A potem co kazać, jak juz usiądzie?
          > "Rozwieraj te zwieracze i przyj, ale już!" winkwink
          >

          przez Ciebie obudzilam dzieci swoim glosnym smiechem - no, najlepszy tekst dnia big_grin
        • mama-ola Re: jak zachęcić 4-latka.... 19.11.09, 13:37
          > Hyhhhy. A potem co kazać, jak juz usiądzie?
          > "Rozwieraj te zwieracze i przyj, ale już!" winkwink

          Jak problem jest ze zwieraczami, to kazanie nie pomoże, wiadomo.
          Pomoże natomiast na inne "schorzenia": np. upór, obawę, czy się
          potrafi albo czy się nie wpadnie. Dlatego warto spróbować i
          takiej "metody". Ja próbowałam nieraz i to z sukcesem, dlatego
          polecam - oczywiście z adnotacją: każda matka zna swoje dziecko i
          wie, na ile może sobie pozwolić smile
    • mika_p Re: jak zachęcić 4-latka.... 17.11.09, 23:04
      Rada z doświadczenia: odpuść, zakładaj pieluchę na kupę. Co za różnica, czy robi
      do nocnika, czy do pieluchy, skoro sygnalizuje odpowiednio wczesnie i nie ma
      wpadek? To tylko duperel techniczny.
      W ostatnich latach Kotula przejęła pałeczkę w promowaniu tej postawy, ale skoro
      jej tu jeszcze nie ma, to ja się wypowiem.
      U nas minęło nie wiadomo kiedy - ostatnie pół paczki pieluch znalazłam po roku
      czy dwóch w kącie szafki (dokładałam do niej ubrania z których Junior wyrósł).
      • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 17.11.09, 23:16
        Sękju, Mika, już nic nie będę dopisywać.

        A nie, dopiszę - nie poruszać tematu kupy w ogóle. Kupa nie istnieje, konieczność robienia kupy do sedesu nie istnieje, w ogóle temat nie istnieje. Bez jednego słowa zakładać i ściągać pieluchę. Żadnego zachęcania "a może zrobisz na ubikację?", żadnego napominania "dobrze, założę ci pieluchę, ale wiesz gdzie się powinno robić kupę, prawda?". I tak dalej. Dziecko prosi - zakładasz, czekasz, ściągasz, myjesz tyłek, wyrzucasz pieluchę, wszystko to wykonujesz bez słowa komentarza.
        • anyx27 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 00:07
          A dziecko chodzi do przedszkola?
          Chowanie głowy w piasek (czyt. zakładanie pieluchy), czyli ignorowanie problemu
          nie zlikwiduje przyczyny. A jesli synek do 18.roku życia będzie odmawiał
          "współpracy"? Dziecko 4-letnie jest na tyle komunikatywne, że można spróbować
          dociec, jaka jest przyczyna niechęci.
          • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 00:21
            Anyx, dwa pytania:
            - czy twoje dziecko również miało ten problem?
            i
            - czy słyszałaś kiedykolwiek o zdrowym 18-latku, który załatwia grubszą potrzebę do pieluchy?


            Oczywiście, mój syn był wyjątkowo komunikatywny.
            Przyczyny wymienione przez syna:
            - pobrudzę sobie pupę
            - będę widział kupę
            - będę słyszał jak kupa wpada do toalety
            - nie bo nie i już

            Jakiś pomysł, ekspertko? Oprócz "przekonania" dziecka i "pokazania mu, że wcale tak nie będzie"?
            Zarówno psycholog jak i psychiatra syna zalecili kompletny ignor w temacie.
            • anyx27 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 00:30
              mama_kotula napisała:
              > Anyx, dwa pytania:
              > - czy twoje dziecko również miało ten problem?

              jak kazde dziecko, po odpieluchowaniu (2 lata), przez pewien czas miała ten
              problem, czyli siku tak, a kupy się bała - dosłownie.

              > Przyczyny wymienione przez syna:
              > - pobrudzę sobie pupę
              > - będę widział kupę
              > - będę słyszał jak kupa wpada do toalety
              > - nie bo nie i już

              Próbowałabym mimo wszystko coś z tym zrobić, czyli odpowiedzieć, że użyjemy
              ładnie pachnących chusteczek, że możesz zamknąć oczy, że możemy razem pośpiewać,
              zeby nic nie było słychać.

              Na pewno bym tego nie ignorowała, bo nie wyobrażam sobie, że moja teraz
              4.5-latka nie korzystałaby w normalny sposób z toalety, sama się obsługując.
              Jeśli miałaby z tym problem, to robiłabym wszystko, zeby go zlikwidować
              (tłumaczenie, nagradzanie, pokazywanie, oswajanie problemu itd.).

              Zresztą, jeśli dziecko chodzi do przedszkola, to zazwyczaj takich problemów nie
              ma, bo jesli są, to przedszkolanki umieją sobie z tym poradzić. To dlaczego
              rodzice nie?
              • anyx27 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 00:31
                żeby nie było wątpliwości, nie mam pewności, że moje sposoby zadziałałyby tak,
                jakbym chciała, ale chodzi o podejmowanie prób. skutki mogą być różne, niestety.
                • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 01:06
                  Anyx, wierz mi, że KAŻDA osoba borykająca się z problemem "kupa w pampers" na
                  100% wypróbowała wszelkie możliwe sposoby - prośby, groźby, zachęty,
                  przekupstwo, nagrody, kary. Niemal każda ma za sobą tzw. przetrzymanie dziecka,
                  co w najlepszym przypadku kończyło się bólem brzucha, w najgorszym przypadku
                  kończyło się w szpitalu z kamieniami kałowymi.

                  Najczęściej przyczyna tego zaburzenia jest na podłożu psychicznym, często jest
                  to podłoże stresowe.
                  Metoda ignorowanie to nie jest chowanie głowy w piasek - to jest oficjalna linia
                  postępowania. Zobacz - dziecko NIE JEST w stanie czegoś zrobić, fizycznie i
                  psychicznie nie jest w stanie, jednocześnie non stop dostaje sygnały, zachęty,
                  prośby. Ma dysonans - oczekuje się od niego tego, czego z takich czy innych
                  przyczyn nie jest w stanie zrobić, ono naprawdę bardzo się stara, ale nie da się
                  przeskoczyć pewnych rzeczy, dziecko chce zadowolić rodzica, a jednocześnie ma do
                  tego rodzica żal, że wymaga się od niego czegoś, co jest - jak sądzi dziecko -
                  niemożliwe. Nawet, jeśli rodzic prosi ciepło, zapewnia, że wszystko jest ok, że
                  bedzie z dzieckiem i takie tam emocjonalne kwestie - mimo wszystko dziecko czuje
                  dysonans.

                  To jest naprawdę bardzo duży stres dla dziecka, taki dysonans możliwości
                  dziecka, chęci dziecka i oczekiwań rodziców - i nakręca błędne koło jeśli
                  problem jest na podłożu stresogennym (a nie jest to wcale rzadkie - zauważ, że
                  istnieje spora grupa dorosłych osób, które nie są w stanie załatwić grubszej
                  potrzeby na "obcy" kibelek).

                  Ignorowanie to wbrew pozorom oswojenie tematu - pokazanie dziecku, że tak
                  naprawdę nie jest to aż tak ważna rzecz, że akceptuje się je takim, jakie jest,
                  niezależnie od tego, gdzie robi tę nieszczęsną kupę - do tej pory dziecko
                  dostawało sygnał, że miejsce lądowania kupy to rzecz priorytetowa, mająca
                  większy priorytet dla rodzica od jego odczuć i fizjologii. Ignor daje dziecku
                  sygnał: "wszystko jest ok, akceptuję cię z dobrodziejstwem inwentarza, jaka
                  kupa, to tylko kupa winkwink". Dlatego tak ważny jest ignor bez komentowania w
                  temacie, bez poruszania tematu, ważne jest pozorne uznanie tematu kupy za temat
                  nie warty omawiania, temat nieważny.

                  CytatZresztą, jeśli dziecko chodzi do przedszkola, to zazwyczaj takich
                  problemów nie ma, bo jesli są, to przedszkolanki umieją sobie z tym
                  poradzić.


                  Nie masz racji smile. Zapytam wprost: czy słyszałaś o przypadku "kupa tylko w
                  pampers" z którym poradziła sobie przedszkolanka/opiekunka w żłobku? smile

                  Przeważnie dziecko z nawykowym robieniem kupy w pampersa doskonale sobie
                  reguluje fizjologię tak, że wypróżnia się przed wyjściem do przedszkola i zaraz
                  po powrocie. Przeważnie te dzieci funkcjonują jak w zegarku szwajcarskim, nie
                  spotkałam się jeszcze z taką regularnością wypróżnień u dzieci z niezaburzoną tą
                  funkcją smile
                  Dlatego faktycznie, można mówić, że u przedszkolaków tego problemu nie ma. W
                  przedszkolu nie ma wink.
                  • mondovi Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 10:18
                    100% racji. moje dziecko robi kupę wyłącznie przed albo po przedszkolu. NIGDY
                    nie zdarzyło mu się zrobić w majtki. oczywiście próbowałam zachęcać na różne
                    sposoby, oczywiście nadszedł dzień, w którym skłamałam, że nie ma pieluchy...
                    wszystko przerobione. odpuściłam, wyluzowałam, poczytałam o tym.
                    • agnieszkam_s Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 10:45
                      Chodzi do przedszkola do godz.12:00.
                      Kupę robi tylko w domu.
                      Odmowa pieluchy to płacz,a ponieważ uważam, że dziecko musi się
                      wypróżniać to nie stosuję tego.
                      Pytania dlaczego nie: bo nie chce, bo nie lubie (czasem twierdzi, że
                      mu zimno w gołą pupę, mimo, że nagrzewam tam nieźle).
                      Nocnika odmawia, raczej toaleta prędzej (sika głównie na stojąco,
                      zdarza mu się od czasu do czasu na nakładce).

                      Faktycznie zachęcam - więc może lepiej świadomie milczeć.

                      dzięki za wszystkie wpisy smile
                  • anyx27 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 11:15
                    mama_kotula napisała:
                    > CytatZresztą, jeśli dziecko chodzi do przedszkola, to zazwyczaj takich
                    > problemów nie ma, bo jesli są, to przedszkolanki umieją sobie z tym
                    > poradzić.

                    >
                    > Nie masz racji smile. Zapytam wprost: czy słyszałaś o przypadku "kupa tylko w
                    > pampers" z którym poradziła sobie przedszkolanka/opiekunka w żłobku? smile

                    ja napisałam o przedszkolu, a ty o żłobku, a to przecież zasadnicza różnica.
                    • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 11:27
                      Cytatja napisałam o przedszkolu, a ty o żłobku, a to przecież zasadnicza różnica.

                      Napisałam: "przedszkolanka/opiekunka w żłobku" - co u mnie oznacza "przedszkolanka (jak sama nazwa wskazuje - pracująca w przedszkolu) LUB opiekunka w żłobku".
                      smile
                  • gosia-ak82 Re: jak zachęcić 4-latka.... 10.07.15, 10:32
                    Witam smile Bardzo podoba mi się Pani tok myslenia i podejście do wielu spraw wink W związku z tym chciałabym się poradzić - synek pod koniec kwietnia skończył 4 lata. Od września chodzi do przedszkola, kupkę robi tylko do pieluchy (przed przedszkolem lub po). Siku od nie wiem kiedy do kibelka (na stojąco wink). Pielucha robi się już za mała i postanowiłam, że to już ostatnia paczka, więc od 2 dni nie mamy w zapasie żadnej (dodam, że od prawie tygodnia mały sam oznajmił, że nie chce już na noc pieluch; kilka dni noc sucha, od 2 zdarza się nasikać do łóżka, ale to najmniejszy problem). Najgorsze, że nie chce się załatwić do kibelka... raz usiadł, chwilkę posiedział i wstał. Odkąd nie ma pieluch, mówi, że nie chce kupki...choć podejrzewam, że to nie do końca prawda, bo regularnie się wypróżniał wcześniej (ewentualnie co 2 dni, ale bardzo rzadko tak jest). I tu moje pytanie - odpuścić i czekać aż się zdecyduje zrobić kupkę do kibelka? (boje się, żeby się nie nabawił zatwardzeń itp.), czy podważyć swoje postanowienie, nie być konsekwentną i kupić znowu pieluchy? (czego bym bardzo nie chciała, bo liczę, że jednak załatwi się do kibelka...). Do przedszkola chodzi do 17.07, potem ma wakacje. Obawiam się też, czy jak przyciśnie - nie zrobi w przedszkolu w majtki... sad Proszę o opinię, poradę... Pozdrawiam serdecznie.
                    • katriel Re: jak zachęcić 4-latka.... 10.07.15, 20:28
                      gosia-ak82 napisał(a):
                      > Witam smile Bardzo podoba mi się Pani tok myslenia

                      Nie jestem pewna do kogo piszesz (słabo widzę drzewko, więc nie wiem, pod kogo się podpięłaś). Jeśli do mamy-kotuli, to ona wciąż bywa na forum, co jednak nie znaczy, że czyta wątki sprzed sześciu lat, i to jeszcze wyszukując nowe posty gdzieś w środku drzewka. Masz problem, to weź załóż nowy wątek.
              • mniemanologia Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 11:47
                anyx27 napisała:

                > mama_kotula napisała:
                > > Anyx, dwa pytania:
                > > - czy twoje dziecko również miało ten problem?
                >
                > jak kazde dziecko, po odpieluchowaniu (2 lata), przez pewien czas
                > miała ten problem, czyli siku tak, a kupy się bała - dosłownie.

                Uważaj na kwantyfikatory ("jak każde dziecko", "nigdy
                nie brała lekarstw" itd.).
                • kiniak22 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 12:04
                  ja az takiego problemu nie mialam bo u mnie konczylo sie na
                  kilkudniowych zaparciach, ale zanim moje dzieci nauczyly sie robic
                  kupe do sedesu (bo siku tez wczesniej tam wyladowalo niz kupa) to
                  nie zakladalam pieluchy, po prostu jak chciala cora zrobic kupe,
                  pomimo wolania o pieluche, ja nie zakladalam tylko dawalam 2 opcje:
                  albo na kibelku albo w majty... na poaczatku czesto bylo w majty ale
                  srednia przyjemnosc byla potem z rozbierania i mycia gowna, tym
                  bardziej ze moje nastawienie do zrobienia kupy w majty tez bylo
                  negatywne, kupa zawsze byla wyrzucana do kibla i wode spuszczalo
                  dziecko, czasem razem mylysmy potem sedes i tak stopniowo z czasem
                  przekonaly sie moje dzieci do robienia kupy na sedes bo kupa w
                  majtkach czyms przyjemnym to nie jest a skoro w dziecku brud budzi
                  wstret to powinno byc latwiej,
                  jak mu zimno w tylek to kup jednorazowe papierowe nakladki na sedes
                  i podkladaj - albo taniej poloz tam kawalek papieru toaletowego, tak
                  samo z gowienkiem wpadajacym do sedesu- denerwuje dziecko plusk to
                  wrzuc tam wczesniej troche papieru toaletowego, ja sobie nie
                  wyobrazam 4-latka z pampersem uncertain

                  albo wez dziecko ze soba do kibla jak bedziesz srac i pokaz mu ze
                  jak zrobi kupe do kibelka to pupka jest o wiele czystsza, mniej
                  smierdzi w pomieszczeniu, kup psikacza do klopa niech sobie psika
                  ile wlezie zeby mu pieknie pachnialo ale tylko wtedy jak juz
                  skozysta z toalety, probuj przekupstwa-sk\makolyk czy jakas zabawka
                  w zamian za zalatwienie sie do toalety, czterolatek jest na tyle
                  rozumny ze wie co zrobic zeby osiagnac zamierzony cel wiec moze na
                  przekupstwo pojdzie? smile
                  • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 12:07
                    Cytatpomimo wolania o pieluche, ja nie zakladalam tylko dawalam 2 opcje: albo na kibelku albo w majty... na poaczatku czesto bylo w majty

                    No to miałaś szczęście. Bo większość dzieci wołających o pieluchę będzie się wstrzymywać i ze 3 dni, a do majtek za Chiny Ludowe nie zrobi smile
                    • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 12:10
                      Nota bene wszelkie argumenty podawane przez moje dziecko (będzie pupa brudna, będzie słyszeć plusk) to argumenty zastępcze, podawane aby się matka odwaliła i dała dziecku spokój.
                      Bo dziecko tak naprawdę NIE WIE, dlaczego nie chce robić kupy na sedes, a że matka pyta i trzeba ją jakoś zadowolić, to wymyśla powody teoretycznie racjonalne (ponownie efekt dysonansu).
                    • kiniak22 Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 12:13
                      ale moje dzieci potrafily nie robic kupy 3-4 dni, rekordem bylo 6
                      dni kiedy to juz nie wytrzymala starsza cora i przez sen sie
                      zesrala uncertain do pieluchy robily regularnie nawet kilka razy dziennie
                      ale w majtki nie chcialy, ale jak tu ktoras napisala trzeba znac
                      swoje dziecko i wiedziec na co mozna sobie pozwolic zeby dziecku
                      krywdy nie zrobic smile to byla taka proba sil ktora ja wygralam bo jak
                      ze smokiem ciezko sie bylo rozstac starszej corce tak samo z
                      pielucha byl problem
                      • mama_kotula Re: jak zachęcić 4-latka.... 18.11.09, 12:23
                        Cytatto byla taka proba sil ktora ja wygralam

                        Nie ryzykowałabym próby sił w takiej kwestii, jak psychiczne aspekty wydalania, bo to grozi powikłaniami zdrowotnymi.

                        Ja w ogóle nie lubię siłować się z dziećmi, uważam, że próby sił można dokonywać kiedy te siły są równe, a nie w układzie dziecko-rodzic i kto kogo przetrzyma.
                        • ciociacesia tez nie lubie 19.11.09, 07:17
                          > Ja w ogóle nie lubię siłować się z dziećmi, uważam, że próby sił można dokonywa
                          > ć kiedy te siły są równe, a nie w układzie dziecko-rodzic i kto kogo przetrzyma
                          tez nie lubie bo z gory wiadomo ze jestem na przegranej pozycji smile
                          • paniiwonka1 Re: tez nie lubie 19.11.09, 09:32
                            też nie wiem skąd się wzięło, że rodzic zawsze chce lepiej wiedzieć
                            od samego dziecka co dla niego będzie lepsze, a już w temacie
                            fizjologii to w ogóle. dajmy dzieciom s.rać tak jak im wygodniej,
                            nie róbmy z dzieci niedorozwojków, że skończą 18-tkę w pampersie.
                            dziecko każdego dnia jest mądrzejsze o nowe doświadczenia,
                            spostrzeżenia i znajduje sobie swoją logikę, zaskakują jakieś nowe
                            klepki. warto wypróbować wiele mozliwości, od nierobienia z tym nic
                            aż do wymyślania już "niewiadomoczego", warto też "zniżyć się" do
                            poziomu myślenia swego dziecka, co nie jest wcale proste, skoro mamy
                            postawę, że jestesmy dorośli i wiemy lepiej.
                            moja córka też kupę robiła jakis czas w majtki w ukryciu, jak
                            zrobiłam z tego sprawę, to miała zaparcia, aż sama zakładałam jej
                            pieluchę, by się jednak wypróżniła.nie trwało to jakoś specjalnie
                            długo, ale jak dałam spokój to któregos pięknego dnia poszła sama
                            zrobic do kibelka. sądzę jednak, że pomogła w tym uwaga w momencie,
                            kiedy chciała iść do sklepu - to był taki codzienny rytuał do sklepu
                            za rogiem, a był to "czas kupy": "nie wiem, jak teraz pójdziemy do
                            sklepu, skoro robisz kupe w majtki, co my zrobimy z tą kupą w
                            sklepie?"
                            życzę znalezienia jakiegoś sposobu, bo nie ten sposób dobry, który
                            dobry tylko ten który pomógł.
              • bri Re: jak zachęcić 4-latka.... 19.11.09, 11:07
                >jak kazde dziecko, po odpieluchowaniu (2 lata), przez pewien czas
                miała ten problem, czyli siku tak, a kupy się bała - dosłownie.

                Wcale nie każde, moja córka np. wcześniej zaczęła robić kupę na
                nocnik niż siku. Nigdy żadnej fobii nocnikowo-toaletowej nie miała.
    • 1bo Re: jak zachęcić 4-latka.... 19.11.09, 10:18
      4-latki sa uparte i przekorne (wiem bo mam) a poza tym staraja sie nami
      manipulowac, wiec tylko wszystko zalezy od tego na ile im pozwolimy.
      U mnie nie sprawdza sie metoda kategorycznego zakazu bo budzi to przekore i bunt
      w tym malym czlowieku.
      W takiej sytuacji u mnie sprawdzilo by sie gdybym powiedziala,ze oczywiscie
      ,kochanie, zaloze ci te pieluche jesli nie czujesz sie jeszcze duzym chlopcem,
      ale wiesz,ze piekuszki nosza dzidziusie."

      Dzieci w tym wieku maja chec pokazac jakie sa dorosle i samodzielne wiec moze
      przez ambicje sprobowac.Tym bardziej,ze dajesz dziecku wybor wiec nie budzi sie
      w nim przekora i ma szanse sobie przekalkulowac, ktora opcja jest dla niego lepsza.
      Kazde dziecko jest inne i wymaga innego podejscia ale ja jestem przeciwna
      rozkazywaniu i staram sie zeby nauczylo sie podejmowac decyzje.
      Byc moze twoj dzieciak nie chce siadac bo boi sie, ze wpadnie.Pojdz z nim do
      sklepu i niech sam wybierze sobie nakladke.
      Powodzenia
Pełna wersja