oliwuska
24.11.09, 13:15
Witam,
moja córka chodzi do zerówki jako 5latek. Problem polega na tym, że ona nie
chce ćwiczyć na gimnastyce.
Muszę wspomnieć, że w zeszłym roku chodziła do przedszkola i było to samo.
Wtedy odpuściliśmy, ponieważ córka ciężko przeszła samo pozostawanie w
przedszkolu. Płakała przez jakieś dwa miesiące. Wszelkie próby namówienia jej,
przez nas jak i panie przedszkolanki, do ćwiczenia nie skutkowało. Nikt
przecież nie będzie jej na siłę ustawiał na sali gimnastycznej. Ona nie będzie
ćwiczyć i tyle. Dodam, że jest bardzo wstydliwa i wrażliwa. Ciężko jej było
się też wdrożyć w różne zabawy w kółeczku. Nie ćwiczyła więc, mimo iż
przyzwyczaiła sie do przedszkola.
Problem powrócił teraz w zerówce. Córka wycwaniła się do tego stopnia, iż mówi
pani, że jest chora i nie może ćwiczyć. Strój ma w plecaku a mówi, że nie ma.
Nic nie mówi o gimnstyce w domu, więc ja dopytuję. Teraz nawet pytam koleżankę
czy jej syn coś mówił, okazuje się, że gimnastyka jest a Oliwka nie ćwiczy.
Nie wiem jak mam ją namówić, jakimi argumentami trafić do niej. Oczywiście za
okłamywanie mnie i pani ma karę, ale nie zmienia to sytuacji.
Rozumiem dziewczyny w gimnazjum nie chcą ćwiczyć, ale żeby dziecko 5letnie do
tego stopnia kombinowało.
Córka jest też chyba na etapie sprawdzania nas, na co może sobie pozwolić. Nie
bardzo chce się ubierać sama, nie chce sprzątać, zrobiła się po prostu leniwa.
Poradźcie co zrobić.