optymist1
01.12.09, 08:31
moje 2-letnie bliźnięta wyrzucają wszystkie zabawki z półek

i wcale nie
dlatego, zeby sie wszystkimi bawic, to jest juz dla nich zabawa

oczywiscie
po tym zdarzeniu jest taki kogel-mogel, ze nie ma gdzie stopy postawić

kilka razy codziennie bawie sie z nimi, w rózne zabawy, pokazuje jak mozna sie
bawić, ale dla nich nadal wyrzucanie jest ogromna atrakcją,
jak przekonac ich do sprzatniecia tego bałaganu, próbuję zabawy (wrzucanie
klocków do pudełka na wyscigi), tłumaczenia, zdarza mi sie nakrzyczec na nich,
biore delikwenta i jego rączke i pokazuje tej raczce co trzeba zrobic z
zabawka (strasznie ich to bawi ale efektów nie widac ;-/), wyrzucałam tez
zabawki, których nie chcieli posprzatać (efekt odwrotny, im mnije zabawek, tym
głupsze pomysły przychodza im do głowy), chowam część zabawe, zeby było mniej
i wymieniam co jakis czas,
czasaem wolałabym sama to posprzatac
czy uczycie dzieci sprzatania na bierząco czy pozwalacie im miec kosmiczny
bałagan i dopiero wieczorem jest wielkie sprzątanie ?
juz brakuje mi pomysłów i sił ...