franczii
03.12.09, 14:33
Moj 3,5 latek chodzi do przedszkola od tego roku. Niby dobrze jest bo chodzi
chetnie. Wprawdzie jakies problemy sa z nim: slabiutko je, czasami nie
wykonuje polecen, czasami jest jakby nieobecny i nie slucha co do niego pani
mowi, uparciuch, chce zawsze na swoim postawic, ma kryzys Peter Pana i sam
zadeklarowal ze nie chce byc duzy

Ale zaadaptowal sie dobrze, drzemka w
porzo, nauczycielki lubi, bierze udzial w zajeciach. Jeden szczegol mi nie
daje spokoju, mianowicie nigdy nic nie mowi na temat innych dzieci,na moje
pytania odpowiada, ze sie bawil sam, ze nikt sie z nim nie chcial bawic i
wtedy troche smutnieje, nie zna imion innych dzieci. Myslalam, ze trzeba mu
wiecej czasu na nawiazanie kontaktu. Nie niepokoilam sie bo widzialam, ze inne
maluchy podobnie sie zachowywaly. Ale od pewnego czasu obserwuje, ze inne
dzieci go juz znaja, witaja sie z nim po imieniu, okazuja mu serdecznosc i
zapraszaja od razu do zabawy a on nic, ucieka, dzis chowal sie za mna.
Nauczycielka zapytana powiedziala, ze rzeczywiscie nie nawiazal zadnej
przyjazni i nie przejawia checi integrowania sie z dziecmi ale na razie
przypisuje to temu, ze jeszcze sie dobrze nie zadomowil. Ale jednak cos nie
daje mi spokoju bo widze, ze ten stosunek do innych dzieci sie zmienil i nie
wiem dlaczego. Wczesniej moj syn byl bardzo towarzyski i otwarty, nie byl
niesmialy, zreszta do tej pory w kontaktach z doroslymi nie ma niesmialosci,
w parku sam wychodzil z inicjatywa zabawy z innymi i cieszylam sie z tego, bo
to dobra cecha. Jedyne co mi przychodzi do glowy to to, ze wczesniej zbytnio
moze te jego relacje z innymi kontrolowalam w sensie takim, ze zachecalam,
dodawalam odwagi, zeby sie przylaczal sam do zabawy z innymi czy tez zeby
zapraszal jakies dziecko do zabawy kiedy mial na to ochote. Teraz sam musi
sobie te relacje ukladac. Ale widze, ze dzieci, ktore mialy z poczatku wieksze
trudnosci teraz sa bardzo otwarte i przyjazne a on zrobil krok do tylu. I jest
mi przykro, ze nie czerpie radosci z kontaktow z rowiesnikami. Czy ktos
spotkal sie z podobnym zachowaniem, co moze byc przyczyna, czy mozna jakos
pomoc, czy samo przejdzie?