asieksza
15.12.09, 10:48
Koszmar po prostu. Każde, no prawie każde ubieranie kończy się
ubieraniem na siłe. Nie pomagają tłumaczenia, nie pomaga odwracanie
uwagi zachęcanie do samodzielnego ubierania, samodzielny wybór
ubranek, już brak mi pomysłów. Niesstety pora taka, że nie mogę
pozwolić żeby biegała w piżamie czy wychodziła na dwór bez kurtki
więc ubieram mimo protestów, płaczu, walenia głową. Dla mnie to też
katorga ale dziiewczyny ledwo wyszły z przeziębienia ( niestety mała
nie cierpi też brać leków, nawet tych słodkich ) Z o rok starszą
córcią nie mam w tym względzie żadnych problmów ale nawet dobry
przykład siostry,i to że jak Ola jest ubrana może robić różne fajne
rzeczy nie skutkuje. w domu mam piec więc zanim napalę jest naprawdę
chłodno. Poradźcie coś bo chyba zwariuję.