dwulatka- koszma z ubieraniem

15.12.09, 10:48

Koszmar po prostu. Każde, no prawie każde ubieranie kończy się
ubieraniem na siłe. Nie pomagają tłumaczenia, nie pomaga odwracanie
uwagi zachęcanie do samodzielnego ubierania, samodzielny wybór
ubranek, już brak mi pomysłów. Niesstety pora taka, że nie mogę
pozwolić żeby biegała w piżamie czy wychodziła na dwór bez kurtki
więc ubieram mimo protestów, płaczu, walenia głową. Dla mnie to też
katorga ale dziiewczyny ledwo wyszły z przeziębienia ( niestety mała
nie cierpi też brać leków, nawet tych słodkich ) Z o rok starszą
córcią nie mam w tym względzie żadnych problmów ale nawet dobry
przykład siostry,i to że jak Ola jest ubrana może robić różne fajne
rzeczy nie skutkuje. w domu mam piec więc zanim napalę jest naprawdę
chłodno. Poradźcie coś bo chyba zwariuję.
    • alpepe Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 11:44
      przejdzie i tyle. Moja przez pewien czas chodziła po domu NAGA. Nieważne, ile
      razy na siłę jej coś założyłam, rozbierała się do naga, a w domu 19 stopni.
      Ostatnio jest lepiej, ale jak wychodzimy na dwór, ona uważa, że wystarczy bluzka
      i sweterek i nie chce zakładać kurtki. Mówię wtedy, że wobec tego idę sama i nie
      zwracam na nią uwagi. Wtedy sama zaczyna się ubierać. Jak pokażesz konsekwencję,
      to dziecko zacznie się trzymać reguł. Moja jest z 23.11. 2007.
    • deodyma Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 12:37
      moj tez nienawidzi sie ubierac i czasem tez szlag mnie trafia, ale
      nie ma zmiluj sie.
      jak usiluje mi uciekac, lapie go i ubieram na sile, chocby sie mial
      mi na smierc zaplakac.
      • mniemanologia Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 12:55
        Od jakiegoś czasu mam to samo (Młody w marcu skończy 3 lata).
        Cieszę się w sumie, że agresywny nie jest i nie odkrył jeszcze, jak
        działa kopanie, wierzganie, rzucanie, bicie itd.
        Ryczy, tragizuje, ale daje się ubrać.
    • mikams75 Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 16:26
      u nas ostatnio sie troche uspokoilo, ale jak sie zaczely chlodnie dni to tez
      byla tragedia, trwalo to ze 2 mies.
      Dziala czasem obiecanie czegos po zalozeniu typu pobiegamy z gorki, idziemy do
      sklepu i kupimy twoja ulubiona buleczke, idziemy policzyc kaczki w rzeczce itp.
      Ale najskuteczniejsze to bylo znalezienie jej miejsca na ubieranie - dostala
      taki maly fotelik i to jest jej miejsce do ubierania sie. Moze ty tez
      "zainstaluj" jakas fajna poduche w przedpokoju i to bedzie to specjalne super
      miejsce do ubierania.
      Najskuteczniejsza jednak jest konsekwencja.
      Jak idziecie tylko na spacer, czyli generalnie nie musicie wychodzic z domu to
      przeprowadz taka akcje:
      ubierasz sie ty, dzieciak sie buntuje, liczysz do trzech i ma sie ubrac. Za
      pierwszym razem sie nie ubierze, wiec ty juz prawie ubrana oswiadczasz, ze jak
      sie nie ubierze, to nie idziecie na spacer.
      Maluch nie ubiera sie, wiec ty sie powoli rozbierasz i chowasz buty kurtke, caly
      czas gadajac, ze jak sie dziecko nie ubierze to nigdzie nie idziecie. Maluch
      ryczy, no bo przeciez chcial na spacer.
      W rezultacie nigdzie nie idziecie.
      Moja uwielbia spacery, wiec po jednej takiej akcji dotarlo, ze nie zartuje. Za
      drugim razem jak sie buntowala to znowu zagrozilam, ze nie pojdziemy i pomoglo.
      Tylko to musi byc sytuacja taka, ze nie musicie akurat wyjsc z domu. Przy
      wiekszych uparciuchach trzeba akcje powtarzac.
      Ja musialam powtarzac, bo byl bunt na czapke.
      Co do biegania po domu - czesto biega na wpol gola, ma lodowate nogi i jak sie
      robi fioletowa to przychodzi zeby zalozyc jej skarpetki. Nie raz sie
      zastanawialam czy ten dzieciak nie czuje zimna.
      • alpepe Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 16:53
        dzieci faktycznie mają, w porównaniu do dorosłych, upośledzone odczuwanie zimna.
      • tolula Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 16.12.09, 17:14
        u nas na bunt w ubieraniu pomógł zakaz schodzenia z łóżka. jak schodził to
        musiał z powrotem siadać, a jak nie chciał to ja go sadzałam i mówiłam, że do
        puki się nie ubierze to będzie tam siedział. po kilku razach bunt przeszedł jak
        na razie bezpowrotnie.
    • taby Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 16:55
      Jak to dobrze czasami przeczytać, że inni mają podobnie i że nie
      jestem sama z tym problemem. To pomaga, żeby nie zwariować i nie
      zacząć myśleć, że jestem jedyną matką która ma "takie" dziecko.
      Pozdrawiam.
      • lukrecja34 Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 15.12.09, 20:28
        u nas też bezproblemowo nie jestsad najgorzej jak się spieszymy do żłobka a moja
        córka odstawia swoje wrzaski,kopania i darcie na cały blok..o 7 rano.jest
        normalnie silniejsza ode mnie-jak już ją ubiorę to jestem padnięta.
    • karolina_zet daj wybor 15.12.09, 23:31
      Zlota zasada - u nas ( corka 2 lata 3 mies) sprawdza sie we wszystkim!
      Rano nie mowie: zaloz/zakladamy skarpety - mowie: ktore wybierasz - z tecza czy
      z kwiatkiem. Tak samo ze WSZYSTKIM, nawet z plelucha - pytam czy chce pieluche z
      koniem czy z pszczola.
      Pamietam czasy gdy uciekala i nic nie chciala zakladac - teraz po prostu mam dwa
      komplety zanim zabieramy sie za ubieranie.

      Teraz zaczynay zegnac sie z pielucha i jest wybor: nocnik badz toaleta z nakladka smile
      Nie jest latwo...
    • asieksza Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 16.12.09, 11:21

      Nie wychodzenie na spacer gdy mała się nie ubierze pewnie by
      podziałało, niestety u nas nie do realizacji bo zazwyczaj wyhodzę z
      dwójką i jakbym rezygnowała gdy młoda nie jest ubrana starsza
      czułaby się pokrzywdzona, musiałabym i ją ukarać za siostrę.
      Wybieranie ubranek działało do jakiegoś czasu wtedy gdy córa miała
      pęd na samodzielne ubieranie - potrafi sama ubrać wszystko prócz
      rajstop. Teraz nie skutkuje. Twierdzi, że wszystko ją boli -
      najczęściej majtki i rajtuzki, zaczęłam nawet zamiast majtek ubierać
      jej miękkie krótkie spodeni żeby w pupę nie wchodziły ale i tak jest
      nie dobrze. Teraz jest po chorobie, więc trochę rozpuszczona co
      kilkanaście minut ma napady złości, płacze bez łez z byle powodu,
      rzuca się na ziemię. Przy porannym ubieraniu ostatnio zasikuje
      pierwszy komplet i znowu jest przebieranie. W ciągu dnia już
      normalnie korzysta z nocniczka. Już się zaczęłam zastanawiać czy coś
      jej nie jest, że tak ją drażnią wszystkie ubranka, myślałam że to
      może jakaś alergia ale wysypki nie ma i jak już się ubierz to jest
      ok. Dobrze, że jest forum i Wy kochane kobitki bo teraz wiem, że to
      nic takiego
      • mikams75 Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 16.12.09, 17:42
        przeprowadz akcje w weekend, wowczas drugie dziecko wyjdzie z tata/babcia na
        spacer a mlodszy buntownik zostanie w domu
        • justa_m1 Re: dwulatka- koszma z ubieraniem 16.12.09, 21:34
          Oj macie rację ubranie takiego dwulatka to Koszmar. Mój 23 m-czny syn zawsze
          protestuje przy ubieraniu na dwór. I jak mam gdzieś z Nim wyjść to odechciewa mi
          się już na sama myśl o ubieraniu. Zwykle kończy się to ubraniem na siłe i
          wyprowadzeniem za drzwi, bo potrafi opatulony w kurtkę położyć się na podłodze
          i nie idzie nigdzie. Ostatnio mężowi zrobił taką akcje, że nie założy kurtki,
          wyginał się wrzeszczał to mąz zapiął Go w kurtkę bez wkładania rąk do rękawów,
          wziął na plecy i wyniósł za drzwi. Po czym spędzili z 15 min na mrozie tłumacząc
          sobie cała sytuację, ehhh. Czasem to najlepiej zostać w domu, niż sie użerac z
          maluchemsad(( Bąble małe, nasze kochanewink
Pełna wersja