zebra12
17.12.09, 16:39
Myślałam, że to już nigdy nie nastąpi. A ja nie miałam siły
psychicznej, by zabrać jej smoka na siłę. W końcu sama wrzuciła
smoczki (po naszej namowie i tłumaczeniach) do skarpety św Mikołaja.
Rano ich nie było. Był za to gadający miś

Od tego czasu mienłęy 3
dni. Śpi bez smoka, nie wspomina o nim i nie pozwala innym tego
robić. Ale w nocy męczy się bardzo. Pierwszej nocy się trzęsła, całą
dygotała, drugiej nocy śniły jej się koszmary i dostała gorączki.
Dopiero trzecia noc była spokojniejsza, choć również coś majaczyła.
Dzielna jest, ale widzę ile ją to kosztuje. Ma 3 latka. Smoczka
zaczęłą uzywać, gdy miała 8 miesięcy.
Ja sama też bardzo przeżywam to jej odsmoczenie. Kończy się pewnien
okres z naszym życiu. Moje maleństwo porzuca ostatni element łączący
ją z niemowlęctwem. Niedługo przestanie być przytulaśnym
dzidziusiem, z mękkimi włoskami, słodkimi policzkami, pachnącą tak
cudnie... Ech... szkoda mi tego okresu.