DO kiedy wysokie krzesło?

19.12.09, 18:30
Syn od 2-3 tyg. nie usiedzi na krześle nawet 3 min. Od razu wstaje i gotów
skakać. Nie pomagają pasy bo jakoś się prześlizguje indifferent

I tak się zastanawiam, czy to już koniec wysokiego krzesła, czy to chwilowy
bunt? A jak koniec, to jak go teraz karmić (teraz- gonitwa po domu z michą
pełną jedzenia)?

Poradźcie..
    • w_miare_normalna Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 18:40
      Młoda też już nie chce siedzieć, sama się rozpina z zapinki (skubana !)
      i skacze, wierci się, byleby nie siedzieć. ma 18 miesięcy.
      • carinica011 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 19:43
        mój siostrzeniec ma prawie 5 lat i nadal lubi swoje krzesełko.
        leneczka w niejednym już poście dałaś przykład, że w twoim domu rządzi dziecko,
        więc nie dziw się. trochę więcej dyscypliny, dziecko to nie chomik, musi znać
        zasady.
        • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 21:35
          > leneczka w niejednym już poście dałaś przykład, że w twoim domu rządzi dziecko,
          > więc nie dziw się. trochę więcej dyscypliny, dziecko to nie chomik, musi znać
          > zasady.

          Moje dziecko ma dużo luzu ale nie oznacza to, że "rządzi w domu". Nie wiem, czy
          masz dzieci ale jak dziecko nie chce siedzieć w krześle wysokim (a umie wybrnąć
          z zabezpieczenia) to tu nie ma rządzi, nie rządzi, bo może sobie zrobić krzywdę.
          On po 30 sek stoi na krześle! No co Twoim zdaniem mam zrobić w takiej syt.
          Przywiązać go sznurem i pokazać, że ja rządzę..
          Taka głupia gadka do Władka..
          • tijgertje Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 22:14
            leneczkaz napisała:
            Nie wiem, czy
            > masz dzieci ale jak dziecko nie chce siedzieć w krześle wysokim (a
            umie wybrnąć
            > z zabezpieczenia) to tu nie ma rządzi, nie rządzi, bo może sobie
            zrobić krzywdę
            > .
            > On po 30 sek stoi na krześle! No co Twoim zdaniem mam zrobić w
            takiej syt.
            > Przywiązać go sznurem i pokazać, że ja rządzę..

            Nie wiazac. NAuczyc, ze je sie tylko i wylacznie przy stole. Jak nie
            ma zadnych zaburzen (moj mlody glodu nie czuje!), to szybko sie
            nauczy, ze wojna z mama nic nie da i wysiedzi tak dlugo, zeby sobie
            pojesc. Na pewno na kilka dni, czy nawet tygodni trzeba "wrzucic na
            luz", bo maluch bedzie sprawdzac, kto jest "silniejszy", czyt.
            bardziej wytrwaly w swojej decyzji. Nie dokarmiaj, dawaj posilki o
            stalych porach w tym samym miejscu, ale mozesz zrezygnowac z pasow,
            jak wstanie, to wysadzasz i jak sie nie upomni, czekasz do kolejnego
            posilku. Moze troche sie wyglodzi, ale nie zaglodzi, za jakis czas
            mu przejdzie, tylko czy ty wytrzymasz? wink
          • carinica011 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 19:48
            no wyobrź sobie, że mam dziecko nieco starsze od twojego i nie bardzo mogę
            zrozumieć co oznacza kreślenie "trochę luzu" w stosunku do ledwo ocznego dziecka.
            jeśli uważasz, że wymóc na dziecku przestrzeganie pewnych zasad można jedynie
            używając rozwiązań siłowych, to współczuję tobie i dziecku.
            wychowując małego człowieka należy używać głowy a nie mięśni.
            pomyśl nad ściągnięciem nieco pasów bezpieczeństwa, albo jedź do sklepu z
            dzieckiem i zainwestuj w takie krzesło, z pasów którego nie będzie mogło się
            wydostać.
            polecam chicco polly. moja nadruchliwa, 16mczna córka nie jest w stanie się
            uwolnić z tych pasów.
            • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 21:47
              Ciężka z Tobą gadka. Pasów nie używam właśnie bo nie ma po co jak się
              wyślizguje. A jak już na dole doszłyśmy z innymi mamami on nie siedzi kiedy ma
              jeśc coś co mu nie smakuje więc problem się rozwiązał smile
    • camel_3d Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 19:45
      moze go nie karm... szczerze mowiac nie wyobrazam sobie biegania za dzieciem z
      miska. dziecko ma siedziec przy stole... jak odchodzi nie ma jedzenia...
    • beliska Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 20:03
      Nie ganiałabym po domu z michą, bo bez tego mam dość
      chwilami ruchliwca. Jemy przy stole i basta.
      Niech sam podjada, to może zachęcic do krzesełka-
      o ile będzie smakowało.
    • leneczkaz Karmienie 19.12.09, 21:33
      Tyle, że ja go nie karmię. On jadał sam. Ale jak ma jeść sam jek nie chce
      siedzieć. Czasami je na 'chodząco'- stawiam mu jedzenie na ławie i dochodzi i
      je.. Przy stole 'obiadowym' go nie posadzę bo go nie będzie widać. A w krzesełku
      nie usiedzi..

      Może jakieś takie podwyższenie nakładane na nasze krzesło i z pasami. Gdzieś
      chyba takie coś widziałam..
      • leneczkaz Re: Karmienie 19.12.09, 21:39
        A może taki mały stolik z krzesełkiem?

        Bosh.. wiem, że wymyślam, ale nie chcę popsuć dobrych nawyków o jakich pisze
        Camel.. Syn od zawsze jadł na krzeełku, kończył (czy zjedzone, czy też nie) i go
        wyjmowaliśmy.
        Teraz go wykładamy, on się wygina w łuk, próbuje wysunąć dołem- nie da się. Więc
        wyślizguje się z pasów tak długo aż mu się uda i staje na krześle..
        • beliska Re: Karmienie 19.12.09, 23:19
          Mały stolik i krzesełko i tak pewnie kupisz niebawem, więc to może byc rozwiązanie calkiem niezłe. Postawisz i niech rządzi talerzem.
          Czy on chce jesć, jest głodny w ogóle? Moze nie chce siedziec, bo nie chce jeść? A moze raz i drugi wyjęłas i pokazałas tym samym, że mozna zjeśc w inny dla niego ciekawszy sposób-w ruchu i teraz bunt na siedzenie.
      • camel_3d Re: Karmienie 20.12.09, 11:41
        leneczkaz napisała:

        > Tyle, że ja go nie karmię. On jadał sam. Ale jak ma jeść sam jek nie chce
        > siedzieć. Czasami je na 'chodząco'- stawiam mu jedzenie na ławie i dochodzi i
        > je.. Przy stole 'obiadowym' go nie posadzę bo go nie będzie widać. A w krzesełk
        > u
        > nie usiedzi..

        a nie da sie tego krzeselka tak dosunac do stolu zeby talerz na stole stal??
        • leneczkaz Re: Karmienie 20.12.09, 12:06
          Dziś spróbuję. Trzeba by blat zdjąć. Ale dziś jego ukochany dziadzius przychodzi
          to może się uda.

    • tijgertje Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 22:08
      Chyba dosc typowe zachowanie w tym wiekuwink Moj mlody tez
      kombinowal, ale ja uparta koza jestem, nie zamierzam za dzieckiem z
      miska latac, ani tym bardziej ze szmata scierajac z wszystkiego
      polowe posilkow. Jedzenie jest przy stole, koniec, kropka, nie ma
      dyskusji. Wstawal, nie chcial jesc? ok, do nastepnego posilku (o
      stalych porach nic nie dostawal poza woda. Po kilku tygodniach mu
      przeszlo, a mialam tzw. niejadka, mial 20mies. jak dobil do 9 kilo,
      ale zmuszajac czy biegajac za dzieckiem z jedzeniem, zabawiajac czy
      karmiac "na spiocha" (doslownie flacha przez sen albo np
      niewiadomego niczego urwisa zahipnotyzowanego telewizorem tylko
      pogarsza sie sytuacje i hoduje niejadka. Moj prawie 6-latek nadal
      siedzi na wysokim krzesle, ma stokke, wiec zawsze jest dopasowywane
      zarowno wysokoscia jak i glebokoscia do jego wzrostu, z tym, ze
      wlasnie gdzies jak mial poltora roku zdjelam barierke i sam wchodzil
      i schodzil z krzesla.
    • 0-jus-tyna Re: DO kiedy wysokie krzesło? 19.12.09, 22:36
      Podaj mu lyzeczke a druga miej sama. karmij i zachecaj do jedzenia
      samemu . Mojemu to tak sie spodowalo te samodzielne jedzenie. ze jak
      szlyszy miam mniam to sam siada na fotekik.Oczywiscie ma odpowiedni
      sliniak z rekawami, a ja czuwam z miskasmile
    • karro80 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 02:28
      My mamy drewniaka co się rozkłada na krzeselko i stolik- mała od
      dłuższego czasu szamie przy naszej ławie na tym krzesełku.

      Gonić nie ganiam - wie, że matka wredna i michę zabierze w przypadku
      braku zainteresowania posiłkiem, więc sama pilnuje coby mniam mniam
      jej dalibig_grin
      • lullanka07 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 08:58
        niedy nie mialam krzesleka.
        do roku karmilam w lezaczku FP z ktorego robi sie fotelik bujany a pozniej normalnie przy stoliku.
        • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 23:18
          Cytatlullanka07 napisała:

          > niedy nie mialam krzesleka.
          > do roku karmilam w lezaczku FP z ktorego robi sie fotelik bujany a
          pozniej norm
          > alnie przy stoliku.


          A gdzie przepraszam do roku dziecko mialo miseczke zeby z niej
          nabierac lyzeczka jedzonko? Trzymalo ja na kolankach i jadlo w
          pozycji pollezacej do roku? surprised?
          Czy dopiero po ukonczeniu roku dziecko dostalo lyzeczke w lapke i
          talezyk przed nos? surprised?
          • lullanka07 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 09:46
            hanalui napisała:

            > Cytatlullanka07 napisała:
            >
            > > niedy nie mialam krzesleka.
            > > do roku karmilam w lezaczku FP z ktorego robi sie fotelik bujany a
            > pozniej norm
            > > alnie przy stoliku.

            >
            > A gdzie przepraszam do roku dziecko mialo miseczke zeby z niej
            > nabierac lyzeczka jedzonko? Trzymalo ja na kolankach i jadlo w
            > pozycji pollezacej do roku? surprised?
            > Czy dopiero po ukonczeniu roku dziecko dostalo lyzeczke w lapke i
            > talezyk przed nos? surprised?




            hahahahahah
            dobre
            moje dziecko niestety z tych "niezadbanych" big_grin
            do roku bylo karmione przeze mnie a po roku DOPIERO zaczelo jesc samo
            wstyd sie przyznac
            smile)))))))))))))))
            big_grinDDDDDD
            • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 10:05
              ahahahahah
              > dobre
              > moje dziecko niestety z tych "niezadbanych" big_grin
              > do roku bylo karmione przeze mnie a po roku DOPIERO zaczelo jesc samo
              > wstyd sie przyznac

              moje to już wybitna patologia w takim razie, ma 15 m-cy i jest cały czas
              karmione ale to wina mojego wygodnictwa ale ja jakoś nie zauważyłam, że
              wszystkie dzieci przed skończeniem roku jedzą same łyżeczką z miseczki

              Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008)
              • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 10:16
                Jak ja chcę, żeby moje ZJADŁO to karmię łyżeczką. Jak mi wszytko jedno to daję
                mu talerz i od 'dłubie' i wybiera. Ale często jak już niżej pisałam, zjada tylko
                np. ogórka, albo dziobie dziobie i tyle smile
                Serek zje zawsze choćby miał jeść widelcem- bo lubi.
              • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 16:50
                [quote]slonko1335 napisała:
                > moje to już wybitna patologia w takim razie, ma 15 m-cy i jest
                cały czas
                > karmione ale to wina mojego wygodnictwa ale ja jakoś nie
                zauważyłam, że
                > wszystkie dzieci przed skończeniem roku jedzą same łyżeczką z
                miseczki [quote]

                Nie rozumiem czemu cie tak to cieszy? surprised?
                Tu wcale nie chodzi o jedzenie samo w sobie i o to ile dziecko z tej
                miseczki zje tylko o uczenie nabierania, manualnego radzenia sobie z
                lyzka, trafiania do buzi, przyzwyczajanie dziecka do samodzielnego
                jedzenia przy stoliku a nie bezmyslnego otwierania geby na
                przylatujaca lyzeczke itd.
                Nie wiem ...moze wokol ciebie faktycznie same patologie i nie masz
                dobrego przykladu, moze szkoda ci zmarnowac troche jedzonka bo masz
                ograniczony budzet, bo szkoda, moze boisz sie ze dziecko pobrudzi
                cenne ubranka i nie da sie ich sprzedac na Allegro, moze zwyczajnie
                wolisz pakowac w dziecko zarcie jak w kaczke kiedy ono bezmyslnie
                gapi w tv, moze nie masz czasu by pozwolic dziecku pocwiczyc
                samodzielnie, eksperymentowac...bez wzgledu na powody modre to nie
                jest i chwalic sie nie ma akurat czym. 15 mies dziecko powinno juz
                calkiem sprawnie radzic sobie z lyzka i widelcem w mniejszym lub
                wiekszym stopniu.
                ALe coz...twoj wybor...mozesz i kotleta podawac w butelce przez
                smoczka z duza dziurka big_grin jak masz taka fantazje, naprawde nim mi do
                tego big_grin
                • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 20:19
                  Tu wcale nie chodzi o jedzenie samo w sobie i o to ile dziecko z tej
                  > miseczki zje tylko o uczenie nabierania, manualnego radzenia sobie z
                  > lyzka, trafiania do buzi, przyzwyczajanie dziecka do samodzielnego
                  > jedzenia przy stoliku a nie bezmyslnego otwierania geby na
                  > przylatujaca lyzeczke itd.

                  Mój syn doskonale umie nabierać na łyżeczkę i celować do buzi (no ma problem z
                  rzadką zupą, zwykle bez zupy jego łyżeczka trafia do buzi), dostaje do łapki
                  drugą jak go karmię a miseczkę trzymam ja i mimo, że robię to w wysokim
                  krzesełku bo tak mi jest wygodniej mogłabym to z powodzeniem i w foteliku
                  samochodowym robić. Miseczki przed nim nie stawiam bo za wygodna na to jestem i
                  nie chce mi się sprzątać, jak ja ją trzymam to mam kontrolę nad tym co się
                  dzieje a przy okazji jak go karmię drugą łychą to zjada tyle ile chciałabym żeby
                  zjadł i mam pewność że zjadł.

                  > Nie wiem ...moze wokol ciebie faktycznie same patologie i nie masz
                  > dobrego przykladu, moze szkoda ci zmarnowac troche jedzonka bo masz
                  > ograniczony budzet, bo szkoda, moze boisz sie ze dziecko pobrudzi
                  > cenne ubranka i nie da sie ich sprzedac na Allegro, moze zwyczajnie
                  > wolisz pakowac w dziecko zarcie jak w kaczke kiedy ono bezmyslnie
                  > gapi w tv, moze nie masz czasu by pozwolic dziecku pocwiczyc
                  > samodzielnie, eksperymentowac...

                  chyba faktycznie wokół mnie same patologie, chciałabym zobaczyć te roczniaki
                  siedzące przy stole i szamające obiadki zupełnie samodzielnie, chyba nogi bym im
                  trza było poprzetrącać coby się nie ruszały i jedzenie było ważniejsze od
                  zwiedzania świata...ha,ha,ha no chyba że masz wybitnie spowolnione dziecko...

                  > ALe coz...twoj wybor...mozesz i kotleta podawac w butelce przez
                  > smoczka z duza dziurka
                  Nie trafiłaś, moje dziecię smoczka nie używa juz od dawna a kotletów nie jada
                  akurat.

                  naprawde nim mi do
                  > tego big_grin

                  ot właśnie!!!
                  • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 21:03
                    Cytatslonko1335 napisała:
                    > Mój syn doskonale umie nabierać na łyżeczkę i celować do buzi (no
                    ma problem z
                    > rzadką zupą, zwykle bez zupy jego łyżeczka trafia do buzi),
                    dostaje do łapki
                    > drugą jak go karmię a miseczkę trzymam ja i mimo,(...)
                    Miseczki przed nim nie stawiam bo za wygodna na to jestem i
                    > nie chce mi się sprzątać, jak ja ją trzymam to mam kontrolę nad
                    tym co się
                    > dzieje


                    No to dziwne to nabieranie i trafianie do buzi skoro miski przed
                    dzieckiem nie ma...podsuwasz za kazdym razem zeby sobie dziecko cos
                    nabralo czy jak? surprised?

                    Swoja droga trafianie do buzi przedmiotem trzymanym w rece opanowuja
                    juz maluchy z etapu grzechotek i gryzaczkow wiec w wieku 15 mies
                    trafienie nie jest jakims osiagnieciem big_grin

                    Cytata przy okazji jak go karmię drugą łychą to zjada tyle ile
                    chciałabym żeb
                    > y
                    > zjadł i mam pewność że zjadł.


                    Czyli jak mowialam kaczka i mama co to chce miec super czyste
                    dziecko i super czysta podloge big_grin

                    Cytat
                    > chyba faktycznie wokół mnie same patologie, chciałabym zobaczyć te
                    roczniaki
                    > siedzące przy stole i szamające obiadki zupełnie samodzielnie,
                    chyba nogi bym i
                    > m
                    > trza było poprzetrącać coby się nie ruszały i jedzenie było
                    ważniejsze od
                    > zwiedzania świata...ha,ha,ha no chyba że masz wybitnie spowolnione
                    dziecko...


                    Nigdzie nie powiedzialam o samodzielnym jedzeniu a o nauce
                    samodzielnego jedzenia. To taka dyskretna roznica.
                    No i moze to ty masz jakies nadpobudliwe dziecko skoro nie potrafi
                    na czas posilku usiedziec. Tego tez mozna nauczyc dziecko, jak tylko
                    sie chce...niekoniecznie przypinajac go na sile szelkami by nie
                    zwialo wink
                    ALe w sumie nie ma sie co dziwic traktowane jak kaczka spieprza
                    gdzie pieprz rosnie big_grin to raz, po dwa - co to za przyjemnosc
                    siedziec przywiazanym do krzesla i otwierac gebe, a cala zabawa jaka
                    moze byc miska i lyzeczka oraz grzebanie w owej misce dzierzy
                    mama wink. Moze dlatego ze ja pozwalalam dziecku eksperymentowac z
                    samodzielnymi probami jedzenia, lazenie na chwile przestawalo byc
                    takie interesujace, bo tym zajmowalo sie dziecko poza czasem
                    jedzenia big_grin, no i przede wszystkim nie musialo spieprzac przed
                    kolejna lyzeczka bo nie bylo traktowane jak kaczka big_grin

                    Cytat
                    > Nie trafiłaś, moje dziecię smoczka nie używa juz od dawna a
                    kotletów nie jada
                    > akurat.


                    A moje butelki ze smoczkiem nigdy nie uzywalo big_grin i miesa tez nie jada

                    • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 21:17
                      > No to dziwne to nabieranie i trafianie do buzi skoro miski przed
                      > dzieckiem nie ma...podsuwasz za kazdym razem zeby sobie dziecko cos
                      > nabralo czy jak?

                      trzymam po prostu, to tak trudno sobie wyobrazić? a co ma nabieranie z miski do
                      trafiania?

                      >
                      > Swoja droga trafianie do buzi przedmiotem trzymanym w rece opanowuja
                      > juz maluchy z etapu grzechotek i gryzaczkow wiec w wieku 15 mies
                      > trafienie nie jest jakims osiagnieciem big_grin

                      no w twoim poprzednim poście to był osiągnięcie:
                      "Tu wcale nie chodzi o jedzenie samo w sobie i o to ile dziecko z tej
                      miseczki zje tylko o uczenie nabierania, manualnego radzenia sobie z
                      lyzka, trafiania do buzi"

                      Mama co to chce miec super czyste> dziecko i super czysta podloge

                      nie akurat na tym mi nie zależy ale mam kilka fajniejszych zajęć niż zbieranie
                      zewsząd zupy, bo moim zdaniem 15 miesieczniak akurat wcale nie musi mieć
                      opanowanej umiejętności jej jedzenia i jak się na uczy za kilka miesięcy gdy
                      będzie sprawniejszy w tej materii to świat się nie zawali

                      No i moze to ty masz jakies nadpobudliwe dziecko skoro nie potrafi
                      > na czas posilku usiedziec.

                      owszem takie mam

                      Tego tez mozna nauczyc dziecko, jak tylko
                      > sie chce...niekoniecznie przypinajac go na sile szelkami by nie
                      > zwialo wink

                      nie wszystkie można, ty jak widać masz jednak doświadczenia tylko z takim
                      spowolnionym ja mam z dwoma typami, ze starszą córką z ONM i wtedy tez mogłam
                      pisać takie pierdoły bo grzecznie siedziała i z synem z którym wiem już, że to
                      nierealne...
                      • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 21:52
                        Cytat slonko1335 napisała:

                        > > No to dziwne to nabieranie i trafianie do buzi skoro miski przed
                        > > dzieckiem nie ma...podsuwasz za kazdym razem zeby sobie dziecko
                        cos
                        > > nabralo czy jak?
                        >
                        > trzymam po prostu, to tak trudno sobie wyobrazić? a co ma
                        nabieranie z miski d
                        > o
                        > trafiania?


                        Ano ma i sporo...bo po pierwsze trzeba nabrac tak by tej miski nie
                        wywrocic, trzeba odpowiednio pomanewrowac lyzeczka by cos na nia sie
                        nabralo, pomyslec co sie chce nabrac, potem trzeba ta lyzeczka tak
                        manipulowac i tak ja podnies ponad ta miske by znowu tej miski nie
                        wywrocic i by zawartosc lyzeczki byla na lyzeczce i dalej tak
                        manewrowac by trafila do buzi i jeszcze raz by przy okazji manewru
                        degustacji i powrotnego nabrania tez nie nie potracic miseczki i nie
                        wywalic calej zawartosci.
                        Dlatego ciezko mi sobie te czynosci wyobrazic nie majac tej miseczki
                        przed soba....albo jesli juz polowa czynnosci odpada bo mama
                        pomanewruje miseczka tak by cos sie nabralo i cos trafilo do buzi big_grin

                        Cytat
                        > > Swoja droga trafianie do buzi przedmiotem trzymanym w rece
                        opanowuja
                        > > juz maluchy z etapu grzechotek i gryzaczkow wiec w wieku 15 mies
                        > > trafienie nie jest jakims osiagnieciem big_grin
                        >
                        > no w twoim poprzednim poście to był osiągnięcie:
                        > "Tu wcale nie chodzi o jedzenie samo w sobie i o to ile dziecko z
                        tej
                        > miseczki zje tylko o uczenie nabierania, manualnego
                        radzenia sobie z
                        > lyzka, trafiania do buzi"


                        Proces opisalam powyzej...to ty cieszysz sie ze dziecko trafia ci
                        lyzka do buzi jakby to bylo osiagnieciem...nie zwrocilas uwagi
                        nabieranie.. i niestety nie jestem sobie tego w stanie wyobrazic bez
                        miski na stole...podsuwana miska do nabrania to nie to samo...stad
                        ja trzymasz big_grin

                        Cytat
                        > nie akurat na tym mi nie zależy ale mam kilka fajniejszych zajęć
                        niż zbieranie
                        > zewsząd zupy, bo moim zdaniem 15 miesieczniak akurat wcale nie
                        musi mieć
                        > opanowanej umiejętności jej jedzenia i jak się na uczy za kilka
                        miesięcy gdy
                        > będzie sprawniejszy w tej materii to świat się nie zawali


                        To takie dziecko tylko zupy ci jada? Sorry...ale jest sporo dan
                        ktore nie robia tyle balaganu jak chociazby leniwe
                        pierogi...widelcem taki dziec juz spoko moze nabijac, ziemniak
                        tluczone..tez spoko moze lyzka nabierac.

                        I fakt...nie musi...nie musi w ogole umiec jest i do 5-6
                        lat...zawsze jest czas big_grin...a potem sie ludzie dziwia ze dzieci
                        jedza jak swinki

                        Cytat
                        > No i moze to ty masz jakies nadpobudliwe dziecko skoro nie potrafi
                        > > na czas posilku usiedziec.
                        >
                        > owszem takie mam


                        No skoro chore to inna para kaloszy...
                        zdrowe dzieci mozna i te ktore znam tak wlasnie jedza
                        • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 22:17
                          Zaraz zaraz, najpierw twierdzisz, że karmię dziecko jak kaczkę za zaraz potem,
                          że przecież nie o samodzielne jedzenie chodzi tylko naukę nabierania i trafiania
                          do buzi, jak już doszłyśmy do nabierania i trafiania do buzi to nagle
                          najważniejsze stało się nieprzewracanie miseczki to zdecyduj się piękna bo coś
                          się plączesz i za wszelką cenę chcesz udowodnić jakiego to mam zacofanego
                          piętnastomiesięczniaka... na nocnik też jeszcze nie robi, telewizji nie ogląda,
                          w sali zabaw nigdy nie był, i wielu innych rzeczy jeszcze nie próbował bo ma
                          jeszcze na nie czas.

                          > To takie dziecko tylko zupy ci jada? Sorry...ale jest sporo dan
                          > ktore nie robia tyle balaganu jak chociazby leniwe
                          > pierogi...widelcem taki dziec juz spoko moze nabijac, ziemniak
                          > tluczone..tez spoko moze lyzka nabierac.

                          takie rzeczy (choć akurat nie leniwe bo tych jeść nie może)nabiera bez problemu
                          najmniejszego, z zupą sobie nie radzi - nie napisałam jasno dla Ciebie?
                          natomiast wywalanie wszystkiego z miski i nie tylko z miski bo wywalanie
                          wszystkiego zewsząd jest jego wielka pasją a moja pasją akurat nie jest
                          zbieranie tego, więc trzymam miskę bezpiecznie w ręce.

                          fakt...nie musi...nie musi w ogole umiec jest i do 5-6
                          > lat...zawsze jest czas big_grin...a potem sie ludzie dziwia ze dzieci
                          > jedza jak swinki

                          no patrz dziwy jakieś, w piątek córka przyniosła do domu dyplom z przedszkola
                          który za największą samodzielność w grupie dostała, ciekawe te przedszkolanki to
                          jakieś ciemne nawet nie zauważyły, że ją karmić muszą a ja okropna matka do
                          półtora roku ją karmiłam dokładnie tak jak syna z tym, że zapinać pasów nie
                          musiałam nawet w foteliku bo mało ruchliwa była....

                          > No skoro chore to inna para kaloszy...
                          > zdrowe dzieci mozna i te ktore znam tak wlasnie jedza

                          ja akurat odwrotnie, żadne ze zdrowych, rocznych dzieci które znam nie siedzi
                          grzecznie przy stoliku bo woli poznawać świat i martwiłabym się gdyby było
                          inaczej....

                          Fakt żadne z nich ruchliwością i sprawnościa nawet się nie umywa do mojego
                          dziecka, tak więc jeżeli nie masz o czymś pojęcia to może zastosuje się do tego
                          zdania: "I badz laskawa nie oceniac ze takie czy inne wychowanie jest zle,
                          boskoro cie to nie dotknelo to nie masz o czyms akim bladego pojecia "

                          poznajesz?
                          • 1maja1 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 22:33
                            Slonko, prosze Cie nie odpisuj juz madralinskiej na jej "cenne
                            uwagi". Tez zauwazylam, ze sie dziewczyna zaczyna gubic. MOj na
                            poczatku grudnia skonczyl rok, pije z butli mleko, ktora ja trzymam,
                            moze raz sie zdarzylo, ze sam sobie trzymal, chcialam nauczyc, ale
                            jakos nie przejawial zainteresowania, wiec czekam na moment, kiedy
                            sie w koncu zdecyduje, nie poganiam, sam do tego dojdzie, to raz.
                            Dwa- tez go sama karmie, nigdy jeszcze sie nie zdarzylo, aby sam
                            trzymal lyzke i probowal jesc, ale od kilku dni probuje mi ja
                            wyrwac, wiec pewnie chce juz sam poeksperymentowac. I chociaz nie
                            usmiecha mi sie mysl na zapackana podloge, pewnie dam mu ta lyche,
                            zobaczymy co z tego wyjdzie. To ze 15-mczne dziecko nie potrafi samo
                            jesc nie jest dla mnie czyms dziwnym, co innego 3-letnie dziecko.
                            Acha, a to, ze dziecko nigdy nie pilo z butelki to jakis powod do
                            dumy? Gdybym wam napisala ile mialam lat kiedy przestalam ciagnac
                            butelke ze smoczkiem (moj ukochany grysik) to pewnie takie mamuski
                            jak madralinska pewnie by mnie zlinczowalywink
                            • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 23:24
                              Cytat 1maja1 napisała:
                              To ze 15-mczne dziecko nie potrafi samo
                              > jesc nie jest dla mnie czyms dziwnym,


                              A dla mnie jest...z wieksza lub mniejsza pomoca rodzica podkreslam
                              pomoca dziecko powinno juz jesc

                              Cytat> Acha, a to, ze dziecko nigdy nie pilo z butelki to jakis
                              powod do dumy?


                              A nie surprised? Mam sie wstydzic i biczowac na ta okazje ze chcialo mi sie
                              od poczatku uczyc dziecka prawidlowego jedzenia po odstawieniu od
                              cycka? Ze stale pokarmy zaczelam podawac lyzeczka zamiast wybrac
                              wygodnie butelke z wieksza dziurka? Ze picia tez uczylam z
                              odpowiedniego kubka treningowego? Ze od malego troszcze sie o zgryz
                              i zeby mojego dziecka? Myslisz ze powinnam sie tego wstydzic?

                              Cytat
                              Gdybym wam napisala ile mialam lat kiedy przestalam ciagnac
                              > butelke ze smoczkiem (moj ukochany grysik) to pewnie takie mamuski
                              > jak madralinska pewnie by mnie zlinczowalywink


                              Dlatego tez staroswieckie metody sprzed 20 lat, lenistwo twojej
                              rodzicielki i swoje zle wychowanie w kwestii zywieniowej, z ktorego
                              jak widac powyzej, jestes niezmiernie dumna przekazujesz
                              dalej big_grin...coz jablka padaja niedaleko od jabloni
                              • 1maja1 Re: hanalui 23.12.09, 13:20
                                NIe wiem, czy opanowalas technike liczenia, ale skoro napisalam, ze
                                moje dziecko w grudniu skonczylo rok, to raczej 15 m-cy nie ma. I
                                jeszcze zapytam za Slonkiem, bo nie opwowiedzialas- na co chore jest
                                moje dziecko? jaka diagnoze postawilas? Nazwalas dziecko Slonko
                                chore, co moim zdaniem bylo przegieciem.
                                MOje dziecko zaczelo byc karmione lyzeczka kiedy skonczylo 5 m-cy,
                                zdnej butelki z wieksza dziruka nie podaje, bo po co? Mleko mod.
                                przez zwykla przeciez tez przeleci?
                                A przede wszystkim chcialam napisac, ze to co napisalas o mojej
                                Mamie bylo czystym chamstwem z twojej strony, moja Mama wychowala 5
                                dzieci, cale zycie ciezko pracowala, a ty jej nawet do piet nie
                                dorastasz.
                                Zycze milych swiat.
                                • hanalui Re: hanalui 23.12.09, 14:09
                                  Cytat 1maja1 napisała:

                                  > NIe wiem, czy opanowalas technike liczenia, ale skoro napisalam,
                                  ze
                                  > moje dziecko w grudniu skonczylo rok, to raczej 15 m-cy nie ma. I
                                  > jeszcze zapytam za Slonkiem, bo nie opwowiedzialas- na co chore
                                  jest
                                  > moje dziecko? jaka diagnoze postawilas? Nazwalas dziecko Slonko
                                  > chore, co moim zdaniem bylo przegieciem.


                                  Majuniu czytalas wszystkie posty?
                                  ...wbrew pozorom potrafie przyznawac sie do bledow. Proponuje
                                  znalezc moj post o biciu sie w piers i mojej pomylce.

                                  Dziecki Slonka sa chore, jedno dziecko z ONM drugie z
                                  nadpobudliwoscia, o czym samo Slonko mowilo
                                  Czytalas jej wszystkie posty czy tylko tak walisz na oslep?
                                  Proponuje przeczytac jej wszystkie wypowiedzi zanim zaczniesz sie
                                  rzucac.

                                  Cytat> A przede wszystkim chcialam napisac, ze to co napisalas o
                                  mojej
                                  > Mamie bylo czystym chamstwem z twojej strony, moja Mama wychowala
                                  5
                                  > dzieci, cale zycie ciezko pracowala, a ty jej nawet do piet nie
                                  > dorastasz.


                                  Masz jakies kompleksy czy co? Co ma piernik do wiatraka, to ze
                                  urodzila 5-cioro dzieci i ciezko pracowala?
                                  Jadlas grysik z butelki bog wie jak dlugo i jestes z tego dumna.
                                  Twoja mama ci na to pozwalala, nie potrafila cie tego oduczuc. Nie
                                  potrafisz obiektywnie popatrzyc ze to blad wychowawczy twojej mamy?
                                  • 1maja1 Re: hanalui 23.12.09, 15:30
                                    twoj kompleks to brak kultury osobistej i taktu, posadzajac moja
                                    Mame o lenistwo tylko dlatego, ze pozwalala mi pic z butelki przez
                                    dluzszy okres czasu pokazuje jaka jestes hipokrytka. A twoich
                                    wypocin czytac nie bede, sskoda czasu.
                                    • hanalui Re: hanalui 23.12.09, 16:31
                                      1maja1 napisała:

                                      > twoj kompleks to brak kultury osobistej i taktu, posadzajac moja
                                      > Mame o lenistwo tylko dlatego, ze pozwalala mi pic z butelki przez
                                      > dluzszy okres czasu pokazuje jaka jestes hipokrytka.

                                      Nie zdarza mi sie ludzi odsylac ludzi do slowinika ale w tym wypadku
                                      zrobie wyjatek wink...sprawdz sobie znaczenie slowa hipokryzja big_grin

                                      Niestety nie moge sie do tego nijak ustosunkowac bo to belkot ktory
                                      kupy sie nie trzyma big_grin
                            • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 08:48
                              Maju czemu mam nie odpisywać, bawi mnie ogromnie jak coraz większe bzdury pisze
                              i pogrąża się w swoich mądrościach (nie wiem czy zauważyłaś teraz już 15
                              miesięczne dziecko z większą czy mniejszą pomocą rodzica jeść powinno ale nie
                              daj boże trzymać mu miseczkę to już zbyt duża pomoc i dziecko upośledzoną
                              czynność jedzenia będzie miało a zwłaszcza trafiania do buzi), nie pierwszy raz
                              zresztą, bo miałam okazję czytać ja parokrotnie. Wychowanie stosowane przez
                              hanaluli jest jedynym słusznym, swoje "mądrości" na lewo i prawo wypisuje a jak
                              ktoś ja zapędzi w kozi róg i już traci argumenty to wkleja zdanie takie jak to
                              które pogrubiona czcionką przytoczyłam, szkoda tylko że się do niego nie stosuje
                              sama...
                              No nic muszę się zająć moim chorym nadpobudliwym dzieckiem teraz bo próbuje
                              zdemolować choinkę co na pewno w kręgach hanaluli jest niedopuszczalne, więc na
                              odpisywanie (bo nie wątpię, że nie zamknie się po prostu to zupełnie nie w jej
                              stylu) nie będę mieć za wiele czasu...

                              • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 10:45
                                Cytat slonko1335 napisała:
                                (nie wiem czy zauważyłaś teraz już 15
                                > miesięczne dziecko z większą czy mniejszą pomocą rodzica jeść
                                powinno ale nie
                                > daj boże trzymać mu miseczkę to już zbyt duża pomoc i dziecko
                                upośledzoną
                                > czynność jedzenia będzie miało a zwłaszcza trafiania do buzi),


                                Tyle ma dziecko maji jakbys nie zauwazyla i jest karmione, ma to
                                jednak uzasadnienie bo dziecko jest chore.
                                Jestes pewna ze wszystko przeczytalas i zrozumialas co napisane bo
                                mam watpliwosc ze rozumiesz to co czytasz. O mieszaniu osob nie
                                wspomne.
                                • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 10:54
                                  A na co jest chore dziecko Mai?
                                  • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:36
                                    Cytat335 napisała:

                                    > A na co jest chore dziecko Mai?


                                    W piers sie bije twoje dziecko ma 15 mies i jest chore big_grin


                                    • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:57
                                      to poczekaj, komu się te osoby mieszają?
                          • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 23:05
                            Cytat slonko1335 napisała:
                            > Fakt żadne z nich ruchliwością i sprawnościa nawet się nie umywa
                            do mojego
                            > dziecka, tak więc jeżeli nie masz o czymś pojęcia to może
                            zastosuje się do tego
                            > zdania: "I badz laskawa nie oceniac ze takie czy inne
                            wychowanie jest zle,
                            > boskoro cie to nie dotknelo to nie masz o czyms akim bladego
                            pojecia "

                            > poznajesz?



                            Skoro dopiero na koncu dodalas ze twoje dzieci chore to
                            wybacz...wrozka nie jestem...ja wypowiadam sie o dzieciach zdrowych
                            a nie o dzieciach chorych lub z jakimis zaburzeniami, bo jak juz
                            mowilam to inna para kaloszy.
                            • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 08:29
                              Zaraz na początki napisałam iż musiałam dokupić szelki bo moje dziecko bez
                              najmniejszego problemu z fotelikowych pasów się wydostawało, nie omieszkałaś mi
                              tego wytknąć w jednym z postów przecież, zdecydowana większość roczniaków jednak
                              tego nie potrafi, tylko te wybitne w tym względzie jednostki jak moja czy
                              Lenki. Tak mam nadaktywne dziecko co nie zmienia faktu, ze plątałaś się i
                              bzdury wypisywałaś ale to już nie pierwszy raz bo wielokrotnie twoje popisy i
                              mądrowanie się na forach widziałam, zresztą podobnie jak tutaj w większości
                              przypadków tak samo bezsensownych argumentów używałaś i mimo, że podobnie jak ty
                              wyznaję zasadę samodzielnego zasypiania u dzieci czy nie sikania po placach
                              zabaw to argumenty jakich używasz w dyskusji są żenujące.
                              Jak będę mieć chwilę założę wąteczek pod tytułem ile roczniaków je samodzielnie?
                              zobaczymy czy jest to takie normalne...
                              • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 10:40
                                Cytat slonko1335 napisała:

                                > Zaraz na początki napisałam iż musiałam dokupić szelki bo moje
                                dziecko bez
                                > najmniejszego problemu z fotelikowych pasów się wydostawało, nie
                                omieszkałaś mi
                                > tego wytknąć w jednym z postów przecież, zdecydowana większość
                                roczniaków jedna
                                > k
                                > tego nie potrafi, tylko te wybitne w tym względzie jednostki jak
                                moja czy
                                > Lenki.


                                Jesli to do mnie to cos cie sie pochrzanilo bo niczego o pasach nie
                                mowilam...wink

                                Cytat
                                > Jak będę mieć chwilę założę wąteczek pod tytułem ile roczniaków je
                                samodzielnie
                                > ?
                                > zobaczymy czy jest to takie normalne...


                                Ano zaloz tylko nie omieszkaj wyjasnic ze choodzi o nauke a nie o
                                fakt wtrynienia calej miski...rozumiem ze czytanie ze zrozumieniem i
                                moje wyjasnienie nauki procesu jedzenia i radzenia sobie z lyzka nie
                                jest wystarczajace by zrozumiec o co chodzi.
                                • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 10:51
                                  Ano zaloz tylko nie omieszkaj wyjasnic ze choodzi o nauke a nie o
                                  > fakt wtrynienia calej miski...rozumiem ze czytanie ze zrozumieniem i
                                  > moje wyjasnienie nauki procesu jedzenia i radzenia sobie z lyzka nie
                                  > jest wystarczajace by zrozumiec o co chod

                                  Ty naprawdę jesteś taka ograniczona czy tylko udajesz na potrzeby forum?
                                  zupełnie jakbym lilke czytała i jej "dbanie" o zdrowie-kompletny brak logiki....
                                  a czym jak nie nauką jest danie dziecku łyżeczki żeby samo nabierało i pakowało
                                  jedzonko do buzi?

                                  Wątek założyłam na rówieśniczym forum mojego dziecka, na razie odpowiedzi
                                  niewiele ale z tych co są w stu procentach dzieci zacofane tak jak moje...


                                  Jesli to do mnie to cos cie sie pochrzanilo bo niczego o pasach nie
                                  > mowilam...wink
                                  O przypinaniu szelkami ty właśnie napisałaś, skleroza? to przejrzyj wcześniejsze
                                  posty...
                                  • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:09
                                    Hanalui jest watek dla ciebie, idź tam sobie poużywaj:
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,566,104738713,,Gdzie_popelnilismy_blad_karmieniowy_.html?v=2
                                    • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:44
                                      Cytat slonko1335 napisała:

                                      > Hanalui jest watek dla ciebie, idź tam sobie poużywaj:
                                      > forum.gazeta.pl/forum/w,566,104738713,,Gdzie_popelnilismy_blad_karmieniowy_.html?v=2


                                      Zauwazylas co radza mamy...dac lyzke dziecku w lapke by jadlo samo.
                                      A ty nadal twierdzisz ze zdrowy 15 mies nie jada sam i nie znasz
                                      takich dzieci.
                                      Nie dziwne jesli miare swoich chorych dzieci przykladasz do
                                      wszystkich innych. Jesli do tego dorzucic wygodnictwo, brak czasu na
                                      spedzenie z dzieckiem troche czasu by dluzej jadlo samodzielnie
                                      lepiej lub gorzej, brudniej lub czysciej, a nie wtrynialo jak kaczka
                                      z mamusi kontrola nad wtrynieniem wszystkiego bez zmarnowania
                                      odrobiny jedzenie oraz niechec do brudnej podlogi to wlasnie
                                      pojawiaja sie takie nawiedzone co twierdza podobnie ja ty.
                                      • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:53
                                        hanaluli a ty zauważyłaś o czym ja ciągle piszę, czy muszę wielkimi literami:
                                        MOJE DZIECKO DOSTAJE ŁYŻECZKĘ i nabiera na nią i wkłada nią do buzi, teraz już
                                        jasne? pewnie dalej nie....
                                        • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:14
                                          slonko1335 napisała:

                                          > hanaluli a ty zauważyłaś o czym ja ciągle piszę, czy muszę
                                          wielkimi literami:
                                          > MOJE DZIECKO DOSTAJE ŁYŻECZKĘ i nabiera na nią i wkłada nią do
                                          buzi, teraz już
                                          > jasne? pewnie dalej nie....
                                          >

                                          Zapytam jeszcze raz wielkimi literami o co pytalam w jednym z
                                          pierwszych postow...CO NABIERA SKORO MISKI NIE MA PRZED SOBA BO TY
                                          TRZYMASZ MISKE I JA KONTROLUJESZ? PODSUWASZ TO MISKE ZA KAZDYM
                                          RAZEM BY COS SOBIE NABRALO?


                                          Naprawde jestes taka tepa czy udajesz? Trzymanie lyzki i nabieranie
                                          z czegos czego nie ma przed dzieckiem (bo jest w rekach mamy) oraz
                                          wkladaniem tego czegos, nabranego z czegos czego nie ma, do buzi
                                          raczej chyba jedzeniem nie jest big_grin
                                          • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 13:08
                                            Trzymanie lyzki i nabieranie
                                            > z czegos czego nie ma przed dzieckiem (bo jest w rekach mamy) oraz
                                            > wkladaniem tego czegos, nabranego z czegos czego nie ma, do buzi
                                            > raczej chyba jedzeniem nie jest

                                            no wyobraź sobie, że ja tą miskę przed dzieckiem trzymam a nie mu za plecami,
                                            szok co nie? i to moje biedne zacofane chore dziecko nabiera z tej miski która
                                            jest przed nim a ja ją trzymam żeby jej nie przewróciło i o dziwo ta miska
                                            istnieje, naprawdę mogę Ci wysłac zdjecie - taka z Kubusiem Puchatkiem, i
                                            przecież nie chodzi o jedzenie samo w sobie tylko naukę trzymania łyżeczki,
                                            nabierania i wsadzania jej do buzi, przyzwyczajania do samodzielnego jedzenia -
                                            coś takiego pisałaś? czy mi się zdaje????
                                            • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 13:43
                                              slonko1335 napisała:
                                              > no wyobraź sobie, że ja tą miskę przed dzieckiem trzymam a nie mu
                                              za plecami,
                                              > szok co nie? i to moje biedne zacofane chore dziecko nabiera z tej
                                              miski która
                                              > jest przed nim a ja ją trzymam żeby jej nie przewróciło i o dziwo
                                              ta miska
                                              > istnieje, naprawdę

                                              Wiesz...nie chce mi sie z toba dyskutowac...pogubilam sie ilez to
                                              masz tych chorych dzieci i nie bede przykladac miary zdrowych dzieci
                                              do twoich chorych/chorego.

                                              Znajome mi zdrowe dzieci w wieku 15 mies jadly samodzielnie z
                                              wiekszym lub mniejszym sukcesem, z wieksza lub mniejsza POMOCA
                                              z miseczek stawianych przed dzieckiem.
                                              Podobnie tez jak w watku ktory zalozylas wynika ze jednak jakies
                                              dzieci bywaja, podobnie jak i moje, ktore potrafia samodzielnie
                                              sobie radzic bez latajacej miseczki wink


                                              I przykro mi ze nie potrafisz zrozumiec ze podtykana na sekunde
                                              miseczka i pomanewrowana pewnie tak by dziecku udalo sie cos nabrac
                                              nie jest tym samym co miseczka przed dzieckiem i dbanie przez
                                              dziecko zeby sie nie wywrocila i dlubanie w niej tak by cos nabrac.

                                              • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 13:56
                                                Według Twojej definicji nadpobudliwego dziecka mam dwoje chorych, to
                                                nadpobudliwe, bo nie potrafi usiedzieć spokojnie na czas posiłku i drugie z wadą
                                                wrodzoną. Według lekarza mam jedno chore z wadą wrodzoną, drugie zdrowe
                                                całkowicie, choć ruchliwe bardzo ale to akurat objaw chorobowy nie jest...jasne już?

                                                A z jaką to pomocą jadły te dzieci jaka według ciebie pomoc? jest dozwolona bo
                                                już wiem że absolutnie nie można trzymać miseczki....nigdzie nie napisałam, że
                                                podtykam co sekundę miseczkę jak zwykle nadinterpretowałaś sytuację, jak zresztą
                                                w większości swoich postów...

                                                Piszesz, że łapkami można jeść, to świetnie, młody kanapeczki zajada aż mu się
                                                uszy trzęsą łapkami właśnie, owoce również, natomiast kaszy czy zupy nie
                                                pozwalam łapami i rozumiem, że ogromną krzywdę mu tym robię...

                                                ALeż ja nie twierdzę, że takie dzieci nie bywają, twierdzę, że jest ich niewiele
                                                i żadne ze znanych mi dzieci nie posiadły tej umiejętności czego nie uważam za
                                                jakaś straszną tragedię bo uważam, że jak nauczą sie za 2-3 m-ce to świat się
                                                nie zawali. W tym wątku tez nie zauważyłam żadnego 15 miesięcznika jedzącego
                                                zupełnie samodzielnie, c=owszem są takie które czasami coś tam zjedzą ale zwykle
                                                są karmione.
                                                • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 14:22
                                                  [qoute] slonko1335 napisała:

                                                  > Według Twojej definicji nadpobudliwego dziecka [/qoute]

                                                  Gdzie dokladnie ta definicje przytaczam???
                                                  Znowu zaczeniesz o jakis przecinkach i wciskaniu mi kitu ktorego nie
                                                  powidzialam?

                                                  Stuknij sie w piers i przyznaj sie laskawie ze to ty pierwsza
                                                  nazwalas moje dziecko opoznionym poniewaz potrafilo jadac w wieku 15
                                                  mies. i siedziec w foteliku co dla ciebie na poczatku watku bylo
                                                  szokiem...a teraz powoli miekniesz bo nawet w twoim watku okazuje
                                                  sie ze takie dzieci sa, co potrafia sobie radzic bez "latajacych"
                                                  miseczek big_grin


                                                  > ALeż ja nie twierdzę, że takie dzieci nie bywają, twierdzę, że
                                                  jest ich niewiel
                                                  > e
                                                  > i żadne ze znanych mi dzieci nie posiadły tej umiejętności

                                                  W tym wątku tez nie zauważyłam żadnego 15 miesięcznika jedzącego
                                                  > zupełnie samodzielnie, c=owszem są takie które czasami coś tam
                                                  zjedzą ale zwykl
                                                  > e
                                                  > są karmione.

                                                  Proponuje ci wrocic do poczatku watku i jeszcze raz poczytac swoje
                                                  wypowiedzi...moje dzieko bylo opoznione bo siedzialo i jadlo, a nie
                                                  spylalo, a tobie nie bylo nic wiadomo o dzieciach ktore w tym wieku
                                                  jedza samodzielnie. big_grin

                                                  Wiem...do bledow ciezko sie przyznac i przelknac gorzka prawde
                                                  • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 16:19
                                                    Rozwalasz mnie po prostu. Zgodziłam się na twoją teorię nadpobudliwości wysnutą
                                                    jak wiele innych nieprawdziwych w tym wątku (mogę kilka ci wkleić:moze szkoda ci
                                                    zmarnowac troche jedzonka bo masz> ograniczony budzet, bo szkoda, moze boisz sie
                                                    ze dziecko pobrudzi> cenne ubranka i nie da sie ich sprzedac na Allegro, moze
                                                    zwyczajnie> wolisz pakowac w dziecko zarcie jak w kaczke kiedy ono bezmyslnie>
                                                    gapi w tv, moze nie masz czasu by pozwolic dziecku pocwiczyc> samodzielnie,
                                                    eksperymentowac... ) bo pamiętam cię z wielu innych postów (choćby kłótni z
                                                    erin chyba o jej 8 latka przychodzącego do łóżka) i byłam pewna, że się tego
                                                    uczepisz, tak zapamiętale to chore dziecko mi wytykałaś, że nie zauważyłaś
                                                    ironii i tego, że się z ciebie nabijam choćby w momencie pisania o
                                                    nadprzyrodzonych zdolnościach swojego dziecka, no przykro mi że cię
                                                    rozczarowałam i moje dziecko jest zdrowe ale w związku z tym chyba rozumiesz, że
                                                    przytyki na mnie wrażenia nie zrobiły...

                                                    Poza tym ja cały czas o tych rocznikach piszę, o normalnym stole i krzesełku, i
                                                    samodzielnym jedzeniu przy tymże czego też jeszcze nie zauważyłaś bo dajesz się
                                                    wpuszczać aż miło i cała swoją uwagę skupiasz na wyimaginowanej chorobie mojego
                                                    dziecka i nieszczęsnej miseczce... a ja prowokowałam i zakręcałaś się coraz
                                                    bardziej i bardziej aż w końcu zapętliłaś się zupełnie...

                                                    Tak uważam, że nie ma szans aby zdrowy ciekawy świata roczniak tak jadł (no
                                                    dobra może znajdzie się jakiś wyjątek potwierdzający regułę ale byłabym tym
                                                    faktem bardzo zdziwiona i prawdę mówiąc jakby mi się trafił to bym się obawiała
                                                    czy aby na pewno jest zdrowy).
                                                    Mój syn nie jest w stanie tak wysiedzieć do dzisiaj, z jedzeniem nie mam
                                                    najmniejszego problemu bo on wszystko żerny i mógłby jeść ciągle, kłopot tylko w
                                                    tym, ze chciałby robić mnóstwo innych rzeczy w międzyczasie a mnie nie bawi
                                                    latanie za nim z jedzeniem wiec go unieruchamiam a on już się z tym faktem pogodził.
                                                    Twój z tego co piszesz też nie był tym wyjątkiem, bo jadł w wysokim krzesełku a
                                                    nie przy stole.

                                                    I teraz uwaga uwaga, miseczka na punkcie której masz jakiegoś zajoba, tak mamy
                                                    miseczkę na przyssawkę, jest doczepiana do stolika w wysokim krzesełku i ja ją
                                                    dodatkowo trzymam ręką żeby młody jej nie odczepił, no wiem uniemożliwia mu to
                                                    wywalenie jej zawartości co jej wielce nieedukacyjne i zaprzepaszcza szanse
                                                    mojego dziecka na normalne jedzenie w przyszłości...
                                                  • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 16:52
                                                    slonko1335 napisała:
                                                    tak zapamiętale to chore dziecko mi wytykałaś, że nie zauważyłaś
                                                    > ironii i tego, że się z ciebie nabijam choćby w momencie pisania

                                                    Wiesz...nie sadzilam ze zdrowa i normalna na umysle matka moze pisac
                                                    o swoim dziecku ze tak jest nadpobudliwy (choc nie jest) i robic
                                                    sobie z tego jaja. Wspolczuje.
                                                    Naprawde sadzilam ze masz chore dziecko i stad samodzielnie
                                                    nie je...ale jak widze nie je bo ma walnieta matke, ktora na forum
                                                    poblicznym takie pierdoly opowiada w ramach zabawy.

                                                    Do reszty nie mam ochoty sie ustosunkowywac bo skoro wymyslanie ze
                                                    ma sie chore dziecko jest dla ciebie fantastyczna zabawa i bawieniem
                                                    sie z kims by go wypuscic w maliny...to ja pasuje...baw sie dalej i
                                                    wymyslaj choroby, zdolnosci i niezdolnosci twojego zdolnego,
                                                    niezdolnego, ulomnego czy nie ulomnego dziecka. Powodzenia ci zycze.
                                                    Jak dla mnie to jakis hardcore
                                                  • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 17:07
                                                    Widzisz ja tego nie napisałam tylko Ty tak założyłaś a ja już potem nie
                                                    wyprowadzałam cię z błędu i pozwalałam ci brnąć i ironicznie dopisywałam resztę
                                                    o moim zacofanym, chorym, genialnym dziecku patrząc jak się plączesz.
                                                    Skorzystałam z gry słów:
                                                    Ty: No i moze to ty masz jakies nadpobudliwe dziecko skoro nie potrafi
                                                    > na czas posilku usiedziec.

                                                    Ja: owszem takie mam

                                                    nie ma tam zdania: "owszem mam nadpobudliwe" równie dobrze może to znaczyć
                                                    "owszem takie mam które nie potrafi na czas posiłku usiedzieć" ty za to sobie
                                                    natychmiast wyjaśniłaś tak jak chciałaś wyjaśnić te słowa:
                                                    "No skoro chore to inna para kaloszy... i potem już próbowałaś mi na każdym
                                                    kroku tą chorobą przysr... no ale nie wyszło"
                                  • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:31
                                    [quote]slonko1335 napisała:
                                    > Jesli to do mnie to cos cie sie pochrzanilo bo niczego o pasach nie
                                    > > mowilam...wink
                                    > O przypinaniu szelkami ty właśnie napisałaś, skleroza? to
                                    przejrzyj wcześniejsz
                                    > e
                                    > posty...[quote]

                                    Chyba mam skleroze..bylabys laskaw przytoczyc gdzie dokladnie nie
                                    omieszkałam ci "wytknąć w jednym z postów przecież, zdecydowana
                                    większość roczniaków jednak
                                    tego nie potrafi, tylko te wybitne w tym względzie jednostki jak
                                    moja czy
                                    Lenki."
                                    No ki pieron znalezc nie moge wink
                                    • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:50
                                      Proszę:
                                      "Tego tez mozna nauczyc dziecko, jak tylko
                                      sie chce...niekoniecznie przypinajac go na sile szelkami by nie
                                      zwialo "
                                      • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:05
                                        slonko1335 napisała:

                                        > Proszę:
                                        > "Tego tez mozna nauczyc dziecko, jak tylko
                                        > sie chce...niekoniecznie przypinajac go na sile szelkami by nie
                                        > zwialo "

                                        A gdzie tu niby wytkniecze ze roczne dziecko z pasow sie nie
                                        potrafi wydostac
                                        surprised? Podobno to ci wytknelam z jednych moich
                                        postow i i ze dzieci takie zdolne nie sa i to jedynie ty masz takie
                                        wybitne jednostki i Lenka big_grin

                                        Ja mowie o grzecznym siedzeniu, o wypinaniu sie akurat nic nie
                                        wspominam big_grin

                                        Dla twojej wiadomosci...moje dziecko tez potrafilo to zrobic...wiec
                                        rozczaruje cie geniusza nie masz...big_grin
                                        • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:16
                                          Ale ty naprawdę nic nie kumasz z tego co czytasz, widzisz tam są przecinki o
                                          wydostawaniu się z pasów to moje wtrącenie... ja nie pisze, że mi wytykasz, że
                                          dziecko z pasów się nie potrafi wydostać tylko to, że je zapinam na silę
                                          szelkami bo nie jest w stanie przy posiłku usiedzieć i to cię dziwiło strasznie
                                          a to czemu w takim razie skoro twoje zdrowe dziecko też to robiło?
                                          weź głęboki oddech, przeczytaj, przemyśl, potem raz jeszcze przeczytaj i może
                                          dotrze w końcu...choć im więcej czytam tym bardziej wątpię, że dotzre cokolwiek..
                                          • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:31
                                            Cytat slonko1335 napisała:

                                            > Ale ty naprawdę nic nie kumasz z tego co czytasz, widzisz tam są
                                            przecinki o
                                            > wydostawaniu się z pasów to moje wtrącenie... ja nie pisze, że
                                            mi wytykasz
                                            , że
                                            > dziecko z pasów się nie potrafi wydostać tylko to, że je zapinam
                                            na silę
                                            > szelkami bo nie jest w stanie przy posiłku usiedzieć i to cię
                                            dziwiło strasznie


                                            Ale bredzisz...nie potrafisz sie przyznac ze wciskasz mi cos czego
                                            nigdzie nie powiedzialm big_grin
                                            Wez gleboki oddech i jeszcze raz przeczytaj swojego posta ktorego
                                            kilkakrotnie ci cytowalam ...podobno ci jednak wytknelam - ty tego
                                            slowa uzylas, wiec chce wiedziec gdzie to wytkniecie. I badz laskaw
                                            nie obracac kota ogonem i bredzic o przecinkach big_grin

                                            Cytat
                                            > a to czemu w takim razie skoro twoje zdrowe dziecko też to robiło?


                                            Bo pasow nie lubi smile... szok nie ...ze nie masz geniusza
                                            I jeszcze ze mozna dziecko bez pasow zajac grzecznym siedzeniem i
                                            jedzeniem
                                            • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:50
                                              Wiedziałam, że nie zakumasz...
                                              W swoim pierwszym poście w tym wątku napisałam iz kupiliśmy dodatkowe szelki
                                              żeby młody nie uciekał z krzesełka. Stwierdziłaś, że chyba mam nadpobudliwe
                                              dziecko skoro nie umie usiedzieć na czas posiłku tylko je muszę wiązać pasami.
                                              Zgodnie z twoją definicją, przyznałam ci rację iż tak widocznie mam takie
                                              nadpobudliwe a z ironią dodałam iż faktycznie te nasze roczne dzieci - moje i
                                              lenki to geniusze bo potrafią się z krzesełka wydostać a inne nie - z IRONIĄ
                                              kobieto, bardzo szybko podchwyciłaś temat mojego "chorego" nadpobudliwego
                                              dziecka uciekającego z krzesełka nie zauważając nawet, że się z ciebie
                                              nabijam.....wiesz mam bardzo ruchliwe, zdrowe dziecko, zachowuje sie zupełnie
                                              normalnie aj wszystkie dzieci w jego wieku no może jest bardziej ruchliwe i
                                              sprawne od niektórych ( i uwaga nie upatruję w nim w związku z tym geniuszu) ale
                                              tak jak one nie ma czasu na jedzenie bo woli zwiedzać i oglądać świat. Owszem
                                              mam tez i córkę, chora z wadą wrodzoną i tak ona grzecznie siedziała w krzesełku
                                              - ta chora właśnie ...
                                  • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:49
                                    Cytat slonko1335 napisała:
                                    > Wątek założyłam na rówieśniczym forum mojego dziecka, na razie
                                    odpowiedzi
                                    > niewiele ale z tych co są w stu procentach dzieci zacofane tak jak
                                    moje...


                                    Daj linka chetnie zerkne. TO jakies forum chorego dziecka czy jak?
                                    • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 11:59
                                      TO jakies forum chorego dziecka czy jak

                                      oczywiście jeżeli założymy to, że wszystkie dzieci urodzone w tym samym miesiącu
                                      co mój syn i niejedzące samodzielnie są chore - to tak to forum chorych
                                      dzieci...bu hahaha
                                      A co sama nie potrafisz znaleźć?
                                      • hanalui Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:21
                                        Cytatslonko1335 napisała:
                                        > A co sama nie potrafisz znaleźć?


                                        Znalazlam i okazuje sie ze na tych kilka wypowiedzi:
                                        zdarza jej się zjeść obiad np ziemniaki z mięsem
                                        widelcem- samej!

                                        Styl mieszany coś widelcem coś rączką

                                        rączką jak najbardziej


                                        A ty podobno nie widzialas jedzacych samodzielnie w tym wieku
                                        dzieci big_grin
                                        • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 23.12.09, 12:53
                                          >
                                          > A ty podobno nie widzialas jedzacych samodzielnie w tym wieku
                                          > dzieci big_grin

                                          no nie widziałam, wiesz bo jak ktoś napisze w necie to ja tego ni widzę - to tak
                                          gwoli wyjaśnienia...i jak widać jednak karmienie przeważa, a dwóch przypadkach
                                          styl mieszany czyli tak jak u nas - znaczy normalne jednak...
    • hugollina Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 09:20
      po prostu kup szelki dodatkowe za 10 pln, przypnij, ucz, ze nie wolno wychodzic.
      ty rzadzisz. wyje- to wychodzi i nie je do nastepnego posilku. zachowan
      niebezpiecznych nalezy oduczac bez zadnych sentymentów i stanowczo.
      moj syn i corka maja to somo krzeselko, uzywali dokad nie byli w stanie bez
      problmu dostac do stolu z krzesla (no, z poduszką)- ok 2,5 roku.
      do dzis uzywa moja corka prawie 4,5 roku- krzeselko drewniane, nie badziewie
      plastikowe- rozklada sie na fantastyczny stoliczek+krzeselko, ma w swoim pokoj i
      przy nim rysuje etc.
      • slonko1335 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 13:39
        My tak jak Hugolina radzi dokupiliśmy szelki dodatkowe bo mój taki sam typ, z
        tych zamontowanych w krzesełku bez problemu się wydostawał, oj buntował się na
        początku ale głupi nie jest i już wie, ze nie wygra więc dał sobie spokój, bo po
        co na darmo się męczyć...zjedzenie przy stoliku dziecięcym z normalnym
        krzesełkiem nie wchodzi w grę, nie jest w stanie usiedzieć jak czuje wolność.
    • mozyna Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 13:34
      Krzesełka są ogólnie do ok. 3 roku życia. Zakładam, że dziecku przejdzie
      uciekanie z krzesełka. To taki wiek, że wszystko wokół jest ciekawsze niż
      jedzenie i trudno wysiedzieć nawet kilka minut. Pewnie bardziej buntuje się na
      krępowanie go szelkami. Nie musisz przypinać, siedź blisko i pilnuj, nie
      wypadnie. Jak jest głodny, to zje, co ma zjeść i wyciągnij go z krzesełka.
      • kasiak37 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 20.12.09, 14:21
        zdejmujesz blat ,dosuwasz krzeselko maksymalnie do stolu gdzie jedza
        wszyscy.Moja corka odkad zaczela jesc to co my je w ten sposob.
    • mikams75 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 13:25
      byl tez czas buntu, ale jakos minelo. Pasow nie uzywam, bo dziecko tylko
      prowokuja do ucieczki. Jak jest nieprzypieta to jest spokojniejsza. Krzeselko
      dosuwam do samego stolu. Jak chce wstac, to wyjmuje. Daje wybor - albo siedzi i
      je, albo idzie sie bawic.
      Generalnie dzieci w tym wieku lubia rytualy - zawsze ta sama kolejnosc -
      najpierw jedzenie na stol krzeselko, sliniaczek, picie z jednej strony. Moja nie
      pozwala na zmiane np. najpierw sliiak, pozniej wsadzenie do krzeselka. Owszem,
      zdarzaja sie okresy buntu, ale nie ma co sie zrazac tylko robic swoje.

      Na pewno na sile, wijacego sie dzieciaka nie przypielabym pasami do fotelika
      zeby na sile nakarmic. Lepiej "przytrzymac" zagadywaniem, czy czyms
      interesujacym na stole niz przypinac mimo woli.
      Poza tym mozna dzieciaka podpuscic troche pytaniami typu: ooo, gdzie jest pas?
      Ktora raczke najpierw wlozymy? Pokaz mamie gdzie sie zapina pas. Pyykkk!
      Zapiete! Brawooooo!
      Po paru razach jak sie zabawa spodoba dzieciak bedzie sam wolal: pyyykkk! zapiete!
      • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 13:43
        pyk zapięte na pewno by się mu podobało. ale żeby już zjeśc to nieeee.
        i tak oto nie jadł na razie od 8-mej. twarda jestem co? ;p
        • mikams75 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 14:15
          waszym problemem jest niejedzenie czy niesiedzenie w foteliku?

          jesli chodzi o niejedzenie to mojego niejadka nic nie przebije, bo potrafi wypic
          o 6 rano troche mleka (niczym nie zageszczane) i nie tknac nic do 18 wieczorem.
          Nie raz sie zastanawialam jak skomponowac menu malucha w 2 daniach dziennie tym
          bardziej ze chudzinka byla zawsze na najnizszym centylu i nie bardzo moge jej
          pozwalac na takie grymasy.
          Dodam ze nie podjada, soczkow nie pija i nawet wody nie dostaje przed jedzeniem.

          I zauwazylam ze obiad jest najwiekszym problemem, co by na talerzu nie bylo.
          Zauwaz czy maluch nie urzadza cyrku przy jednym konkretnym daniu. U nas byl to
          zawsze obiad. I czesto nie dawalam nic innego dopoki nie zje choc troche obiadu.
          Blad. Odkad nie robie obiadow dziecko zjada wiecej - dostaje jogurty,
          kanapaczke, sery jada, troche pomidorka, czasem nawet owoca uda mi sie
          przemycic. To lepsze niz kilkugodzinne proby podania obiadu czy zupy.
          Staram sie przezwyczaic do picia sokow warzywnych, troche opornie idzie, ale i
          tak lepiej niz jakas zupa.
          • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 14:56
            Syn jeść lubi. Ale to co LUBI. A nie wszytko smile
            Nie lubi mleka, zup, obiadów i mięsa. Lubi dania słoikowe, placuszki, soki home
            made, cheeriosy, wszytko co słodkie, mączne, bułki zwykłe, serki.
            Właśnie zjadł ogromny kawał pizzy a zupy nie ruszył. Wylewam już drugi tydzień i
            chyba już zakończymy zup gotowanie.

            W krześle może siedzieć godzinę jak będą tam cheeriosy.
            • mikams75 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 15:09
              czyli waszym problemem nie jest krzeselko tylko zawartosc talerza.
              Podawaj cheriosy wypchane miesem i warzywami.
              Albo ogranicz takie jedzenie. Sucha bulka popita woda tak pecznieje w zoladku ze
              moja po czyms takim nie tknie nic czesto do nastepnego dnia.
              Jak lubi slodkie, to zrob omleta na slodko, kurczaka z owocami na slodko. Do
              ulubionego serka dodaj szczypiorku, troche warzyw.
              Pizze przygotuj sama przemycajac cos wartosciowego.
              Oj, teorii to ja znam duzo, pomyslow tez mam duzo, tak mnie juz moja
              przecwiczyla. Ale moja generalnie nie lubi jest i prawie nic jej nie smakuje.
              • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 15:14
                Teorię mam także w małym paluszku. Tylko obydwoje z mężem pracujemy i raczej nie
                fascynują nas wypieki tongue_out
                A syn potrafi np. w sklepie sobie podejść do kosza z bułkami i zacząć jeść ze 2 big_grin


                Dzis mam nie najlepszy dzień więc skapitulowałam i zjadł pizze. Była w sumie z
                cebulą i mięsem a jadł aż się uszy trzęsły.
                Teraz pewnie już nic do łyka mleka na dobranoc.
                Pocieszam się, że i tak 'zdrowiej' je niż amerykańskie dzieci ;p
                • mikams75 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 15:24
                  my tez pracujemy, jadamy czasem fastfoody, ale zeby cos dla malucha przygotowac
                  to znajde czas, to nie jest jakies strasznie czasochlonne.
                  Zawsz tez cos zamroze na gorsze czasy. Opiekunka dziecka tez sie moze postarac.
                  Od pizzy jeszcze nikt nie umarl, ale dlugoterminowo to juz trzeba cos wymyslic.
                  • leneczkaz Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 16:16
                    No on ma codziennie zupkę gotowaną przez babcię/nianię i co z tego.. sad
                    A drugie jest albo domowe albo na wynos i zawsze dostawał na talerzu oddzielnie
                    i jadł co chciał (wczoraj same ogórki kiszone, aż buzię miał popaloną kwasem
                    mlekowym ;p) ale nie wymagałam jedzenia całego drugiego jak zupa była zjedzona.
                    Teraz zupy nawet nie tknie a w drugim pogrzebie i tyle od 2-giego śniadania do
                    kolacji.
                    • mikams75 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 16:08
                      to nie dawaj drugiego sniadania, bo najwyrazniej po dwoch sniadaniach dlugo nie
                      jest glodny. Jak patrze jak i ile moje dziecko jada to naprawde dziwie sie, jak
                      moze taki maluch wciagnac dwa sniadania, obiad dwudaniowy, podwieczorek, kolacje
                      i jeszcze popic mlekiem.
                      Ja sama bym padla po takiej ilosc, a jesc naprawde lubie.
    • leneczkaz pytanie 21.12.09, 14:10
      Co robić z zupą, tą którą miał zjeść 2h temu? Do lodówki, czy może postać? A jak
      może postać to ile- 10 min. czy godzinę?
      A jak nie zje jeszcze 2h. to dać już drugie danie czy tą samą zupę ;p?
      Niby głupie pytania, ale można go tak nauczyć omijać 1 ważny posiłek (ten
      warzywno- mięsny).
      • mikams75 Re: pytanie 21.12.09, 14:23
        przeczytaj mojego posta powyzej, chyba macie ten sam problem.
        Albo ci sie spodoba moj pomysl, albo nie. Ja po kilku tygodniach prob podania
        zupy czy obiadu odpuscilam. Sprobuje za jakis czas.
        Mozesz przeglodzic i wowczas moze zje. U nas na chudzinie rajstopy wisialy a
        jesc nadal nie chciala.
        Nie kazdy jest fanem obiadow, ja kombinuje jak tu przemycic inaczej miesko czy
        warzywka. Musisz przetestowac, czy maluch nie jest glodny czy mu obiad nie
        podchodzi.
        • leneczkaz Re: pytanie 21.12.09, 14:59
          Mój chudy nie jest. Waży 11 kg (wzrostowo ponad 80 cm), ma 14,5 m-ca).
          Jak pisałam wyżej jeść paskudztwa lubi. Tylko nic zdrowego nie tknie uncertain
          A, że staramy sie 'paskudztw nie dawać to zazwyczaj nie je aż do czasu następnej
          rzeczy która mu smakuje..



          • mikams75 Re: pytanie 21.12.09, 15:18
            moja jest o pol roku starsza, wazy tyle samo, wzrost 87-90.
            Zlikwiduj zupelnie smieciowe jedzenie. Tak zeby wiedzial ze zeby nie wiem ile
            nie jadl, to nie dostanie, bo po prostu nie ma.
            I wybierz z rzeczy ktore mu smakuja to co uwazasz za zdrowe i wartosciowe i na
            bazie tych rzeczy przygotuj cos.
            Nie chce jesc zup to niech nie je. Gotuj zupy dla siebie, jak bedzie chcial to
            zje, jak nie to zjesz sama, ale niech ma wybor.
            Mozna sprobowac jeszcze podprawic zupe czyms co lubi, u nas byl to serek, ale
            sie szybko znudzilo.
            • leneczkaz mikams75 22.12.09, 15:05
              Chciałam Ci podziękować. Niby to co napisałaś jest logiczne ale właśnie
              przetestowałam i działa jak ta lala big_grin
              On chętnie siedzi i chętnie je TO CO LUBI. Dziś wszamał talerz gulaszu z
              makaronem pełnoziarnistym i marchewka gotowaną. Sam, widelczykiem ze swojego
              talerze (no ok.. z lekką pomocą). Zapił wodą i wyciągnął rączki do dziadka, że
              skończył smile
              Z obiadowych dan ma kilka które lubi (gulasz, potrawkę z kurczaka, lasagne,
              spagetti, zupę ogórkową, dynię z manną i kilka innych..) i tych będziemy się na
              razie trzymać.
              • mikams75 przepis 22.12.09, 16:16
                ciesze sie, ze sie udalo!
                z czasem jak maluch zaufa, ze to co ma na talerzu jest dobre, to mozna dodac cos
                nowego do sosu czy gulaszu. Ale radze odczekac i na razie pokarmic ulubionymi
                daniami bez jakis wiekszych eksperymentow. Widze ze i tak macie duzy wybor w
                porownaniu z tym co u nas.

                Dynia z manna? Brzmi ciekawie. Poprosze o przepis smile
                • leneczkaz Re: przepis 22.12.09, 17:00
                  przepis:
                  gotujesz dynię (pokrojoną na małe kawałki) z odrobiną wody.. jak już jest
                  papkowata to dodajesz manne i gotujesz 2 min. Jeśli ma być na słodko to z łychą
                  miodku może być. Taaaaadaaaaaaaaaaaa smile

                  > z czasem jak maluch zaufa, ze to co ma na talerzu jest dobre, to mozna dodac co
                  > s
                  > nowego do sosu czy gulaszu.

                  Zastanawiające jest to, że w daniu 'słoikowym' zje absolutnie wszytko- szpinak,
                  rybę, zielony groszek...
                  A w mamusinym i babcinym tylko 5 potraw. Babcia twierdzi podstępnie, że oni
                  czegoś tam dodają ;p
                  • mikams75 Re: przepis 23.12.09, 16:42
                    dzieki za przepis, na pewno wyprobuje.

                    Co do sloikow - babcia ma absolutna racje. Do warzyw czy owocow jest dodawany
                    ryz/kleik ryzowy zeby zneutralizowac smak. Jak zaczelam do papek owocowych dla
                    mojej malej dodawac kleik ryzowy to tez zaczela jadac moje papki owocowe a nie
                    tylko sloikowe.
                    Poza tym w sloikach sa koncentraty sokow owocowych i maltodekstroza czy inne
                    formy cukru. Tylko po to aby producent mogl na opakowaniu napisac "bez dodatku
                    cukru krystalicznego". Jakby nie bylo te potrawy sa slodsze i maja dosyc mdly
                    smak co bardzo odpowiada maluchom.
    • mw144 Re: DO kiedy wysokie krzesło? 21.12.09, 15:43
      Nie wiem co to jest wysokie krzesło, pewnie takie śmieszne tzw.krzesełko do
      karmienia? Czegoś takiego nie używałabym ani minuty, natomiast u mnie dzieciaki
      jadły: do ok 6 m-ca w foteliku samochodowymwink, potem do ok 10 m-ca na zwykłym
      krześle, od 1 roku na hokerze. W każdym razie zawsze z nami przy "stole" ( u
      mnie w domu jest tylko bar, ale dla potrzeb dziecka na te 4 m-ce przenosimy się
      z jedzeniem na podręczny stolik, żeby dziecko, które nie umie jeszcze siedzieć
      na hokerze nie musiało jeść osobno. Zupa/II danie - nie jestem tak ambitna i
      robię tylko drugie daniewink Do jedzenia nie zmuszam, jak nie chce jeść teraz, to
      zje później, 15 m-czniak potrafi się upomnieć jak zgłodnieje.
    • deodyma Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 10:08
      moj 2-latek jeszcze w krzesle siedzi, chociaz przyznaje, ze coraz
      krocej.
      troche zje, pozniej zaczyna karmic psa a jak na talerzu juz nic nie
      ma, chce zejsc.
    • mamasi Re: DO kiedy wysokie krzesło? 22.12.09, 10:55
      moja ma taki komplet stolik drewniany i do tego krzesełko - jadła w
      nim tak do półtora roku, potem był czas kiedy jadła sama chwilkę a
      potem już musiałam biegać. Następny etap -na szczęście krótki to
      jedzenie na kanapie przed tv.Teraz za to je z nami przy stole, na
      fotelu, ona klęczysmile bo nie chciała nic pod pupę ani też dosunąć do
      stołu - tata na fotelu to ona też.Ale za to od tej pory je wszystko
      i to w dużych ilościachsmileczasami z niepokojem patrzymy czy nie
      zwymiotuje z przejedzeniasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja