babci "opieka" nad dzieckiem

01.01.10, 20:42
Noc sylwestrowa, wczesniej ustalone ze babcia zostaje z mlodym . Mlody cieszyl
sie bardzo, ze jedzie do babci-spakowal zabawki, spakowalam mu tez rysowanki i
ksiazeczki, zeby babcia mu cos poczytala, prosilam zeby nie siedzial ciagle
przed tv (babcia jest tv maniaczką).
Odbieramy dzis mlodego, babcia otwiera z miną "gdyby te oczy mogly zabijac to
juz lezelibysmy trupem" i sie zaczelo.....ze on skonczy w kryminale
(powtorzone kilkukrotnie), ze sie darł, ze skakał po łóżku, ze byl okropny, ze
ona malo nie zeszła z tego swiata, ze my sie bawilismy a ona sie musiala
UŻERAĆ (dodam, ze ciagle narzeka ze nie zostawiamy jej dziecka, a nie robimy
tego wlasnie z powyzszych powodow-totalnie nie nadaja na tych samych falach).
Mlody od siebie dodal ze babcia powiedziala że go zabije!!!, kopala go,
groziła że mu uszy obetnie (???), wyzywała od głupków, zglasniala tv na cały
regulator (bo juz nie mogla go sluchac) - normalnie szok!!
I teraz próbujemy sie dowiedziec co tez ten nasz kryminalista robil, że babcia
go chciała zabic. Dowiedzialam sie jedynie że uderzyl babcie pluszową zabawką
(tłumaczyl sie ze przeciez ona jest mięciutka), nie chcial jesc tego co baciab
mu dala i ze babcia sie denerwowala ze ciagle mu sie chce pic. Pewnie bylo cos
jeszcze, ale co moglo dorosłą kobietę, babcie jedynego swojego wnuczka wkurzyc
tak, że 5 latka wyzywa od glupków i kryminalistów.
Wiem, że dla niej najlepiej jak mlody by siedzial w miejscu, grzecznie zajadal
to co dostanie na talerzyku i rozmawial na tematy poważne. No ale to jest
dziecko, w dodatku bardzo żywe i gadatliwe, co może być uciążliwe, ale na
miłośc boską, chyba babcia raz na jakis czas (naprawde zostawiany jest
baaardzo rzadko, czasem nawet mi glupio, bo te jej jedyny wnuk, a w ciagu
swego 5 letniego zycia nie byl nawet nigdy sam z babcia na spacerze) może się
przestawic z ciąglego oglądania tv, na zabawe z dzieckiem. Wystarczylo tylko z
nim troche posiedziec i porozwiązywac zagadki czy poczytac (mlody twierdzil ze
prosil babcie aby mu poczytala), no ale widac, to za wiele jak dla niej.
Skonczylo sie nieprzyjemnie, bo powiedzialam, żeby nie miala pretensji ze
dziecko u niej nie bywa, bo nie pozwole na to, aby ktos wróżył mojemu dziecku
pobyt w kryminale i grozil ze go zabije.
Jest mi przede wszystkim przykro, zwlaszcza ze przed chwilą podczas kąpieli
mlody ni stąd ni zowąd powiedział: wiesz mamo, babcia mnie chyba nie lubi!!!
To jego jedyna babcia, druga niestety nie żyje, (podobnie jak oboje
dziadkowie). Może mi przejdzie, ale na bieżącą chwilę nie wyobrażam sobie
utrzymywania z nią jakichkolwiek kontaków. Sądzę, że zdrowo przegięła.
Tak nam się zaczął ten rok...........
    • epreis Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 21:08
      bez względu na to co zrobił babcię wsadziłabym do kryminału.cokolwiek z dziecka wyrośnie babcia wyrosła na osobę skrajnie niezrównoważoną- normalnie patologia...

      jakbym jasia i małgosię z XXI w czytała.a ta babcia to totalna czarownica..

      no i jestem w szoku...bo u mnie skrajnie odwrotnie.cokolwiek moje dzieci u jednej czy drugiej babci nie wyczynią,ja słysze,że grzeczne jak aniołki...
      i kurcze- jakąkolwiek babcie znam,wszystkie tak "za" wnukami są...

      nie zostawiłabym swojego dziecka z taką babcią sam na sam nawet na 5 minut, a po tym co napisałas nie iwem czy wogóle miałabym ochotę ją z własnym dzieckiem odwiedzać...
      • epreis Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 21:09
        > bez względu na to co zrobił babcię wsadziłabym do kryminału.cokolwiek z dziecka
        > wyrośnie babcia wyrosła na osobę skrajnie niezrównoważoną- normalnie patologia

        "babcię wsadziłabym do kryminału" miało być- w cudzysłowiu...
    • batutka Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 21:13
      "troche" zdziwiona jestem, ze babcia tak potraktowala Twojego synka - no coz,
      nie wszystkie babcie sa zakochane w swoich wnukach, szkoda, ale chyba musisz sie
      z tym pogodzic
      nie zostawiajcie malego z babcia juz wiecej, a jak bedzie domagala sie tego,
      zwyczajnie przypomnij jej jaka byla zadowolona jak z nim zostala
      nic na przymus - jak nie chce, to nie
      szkoda, bo fajnie byloby gdyby synek mial dobry kontakt z babcia, ale trudno: do
      tanga trzeba dwojga
      pozdrawiam
    • zona_mi Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 21:24
      No tak... Jedna z babć mojej córki co prawda nie wyzywała jej (to w
      ogóle nie jest tej kategorii kobieta), ale po pierwszym dłuższym
      pobycie córki u niej, okazał się on ostatni - babcia była obrażona,
      bo dziecko poprosiło, żeby je zaprowadzić do drugiej babci. Wcale
      się nie dziwię - po ok. ośmiu godzinach przymusowego oglądania tv i
      video i zakazie ruszania się z pokoju nie zrobiłam tego dziecku
      nigdy więcej.
      Po takich występch, jak u Was, kontakt z babcią prawdopodobnie
      skończyłby się na wizytach w święta czy tam imieniny - tyle, jeśli w
      ogóle. Ta babcia, jak widać, w ogóle nie zna swojego wnuka i nie
      potrafi zajmować się (dogadać, zrozumieć) dzieci w tym wieku.
      Pretensje niech ma sama do siebie, a ja bym się/dziecko odizolowała
      za te wyzwiska, kopanie (!) itd.
    • kol.3 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 21:35
      Może trzeba było babcię zaprosić do swojego domu do tej opieki?. Młody
      był na "gościnnych występach", toteż pewnie rozrabiał bardziej niż
      zwykle. Gdyby był u siebie w domu, w swoim łóżku, wśród swoich zabawek,
      atrakcji i nowości byłoby mniej i byłby bardziej zrównoważony. Babcia
      rzeczywiście mogła mu poczytać na dobranoc. Ile babcia ma lat?
      • leli1 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 01.01.10, 23:22
        babcia ma 65 lat.
        Do nas nie chciala przyjechac bo wolała byc u siebie, lepiej sie czuje w swoim
        domu (a raczej ma problemy z obsłużeniem sprzętu tv u nas....no i nie mamy TCM,
        które namietnie oglada).
        Rozumiem, że mogła byc nim zmęczona, ale nic nie usprawiedliwia "gróźb
        karalnych" wink wobec młodego, kopania i wyzywania od głupków.
        Na święta została zaproszona na 2 dni do nas - to był czas jednego wielkiego
        stresu dla wszystkich: był problem, że mlody nie chce karpia i kapusty z
        grzybami (trudno, zjadł co innego-ja rozumiem, że moze tego nie chciec, babcia
        zrobiła scenę w p.t. "ja musiałam zjadac wszystko z talerza"), w tym czasie
        padło przynajmniej 5 razy hasło:smarkaczu masz mnie słuchać. Podczas wspólnego
        oglądania "Brata świętego Mikołaja" dowiedzieliśmy się, że ten jest
        kretynem/idiotą bo kto daje dzieciom prezenty w postaci kija besjbolowego. I
        wiele innych kwiatków w podobnym stylu....
        Jesli chodzi o mnie i męża myślę, że zerwanie kontaktu z babcią przyniesie
        więcej pożytku niż szkody dla naszego zdrowia psychicznego. Tak naprawdę to żal
        było mi właśnie jej, bo jest sama i dziecka, bo to jego jedyna babcia. Ale w
        takim układzie, lepiej żadna niż taka sad
        • zona_mi Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 00:30
          Zatem dziwię się, że po takich świętach zdecydowaliście się zostawić
          dziecko pod jej opieką - brrr.

          > Jesli chodzi o mnie i męża myślę, że zerwanie kontaktu z babcią
          przyniesie więcej pożytku niż szkody dla naszego zdrowia
          psychicznego.

          Też tak myślę.

          > było mi właśnie jej, bo jest sama

          Ciężko sobie na to pracuje.

          > Ale w takim układzie, lepiej żadna niż taka

          No, niestety, tak.
        • ata99 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 22:20
          Współczuję serdecznie, niestety dobrymi chęciami jest, jak mówią
          "piekło wybrukowane". Starsze osoby często uważają, że cały świat musi
          dostosować się do nich. Też to przerabiałam i nadal się daję nabrać. Na
          pewno dziecku nie należy fundować takich kontaktów, zwłaszcza sam na
          sam. Bardzo mi przykro i smutno, te znerwicowane kobiety mogą sporo
          namieszać dorosłemu, a co dopiero dziecku. Powiedz synkowi, że babcia
          źle się czuła, miała zły humor,coś ją bolało, ale lubi go bardzo i
          więcej nie zostawiaj. Pozdrawiam.
    • solaris31 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 09:18
      dziecko mogło być niegrzeczne. na przykład w proteście, że zostało
      zostawione przez rodziców.

      ale - pewnie zaraz będa się gromy ciskać - trudno confused

      abstrahując od tego, co mówiła babcia..

      czy wzięłaś pod uwage, że dziecko zmyśla? domalowuje rzeczy, których
      nie byo? na przykład w proteście przeciw temu, że go zostawiliscie u
      babci? po to, żeby więcej nie zostać zostawionym u babci? po to,
      żebyscie nie mieli prawa do własnego zycia, tylko byli niewolnikami
      dziecka?

      jakoś nie chce mi się wierzyć, że dorosła osoba i w końcu babcia
      wyzywała dziecko, groziła obcięciem uszu - idt. dla mnie to jest
      conajmniej mało wiarygodne, szczególnie w ustach 5-latka. sama mam
      dziecko w tym wieku i wiem, jak potrafi zmyślać.

      natomiast Ty od razu całą winę przypisałaś babci. owszem, może i też
      źle się zachowała, bo na przykład nie umiała inaczej, ale może też
      wina jest w was, bo dziecko nie ma częstego kontaktu z babcią, a Ty
      najwidoczniej jesteś uprzedzona - nie wnikam, czy masz powody czy
      nie, bo za mało napisaś, żeby o tym dyskutowac.

      ja wiem jedno - 5-latek zrobi wszystko, żeby było tak, jak on chce.

      a Ty zastanów się nad tym spokojnie, zanim mnie zbluzgasz wink
    • olifra Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 09:25
      no chyba musicie sobie poszukać dobrej opiekunki jeśli chcecie iść jeszcze w
      przyszłości na Sylwetrasad
      szkoda, bo to przecież właśnie babcie są tymi osobami, z którymi powinniśmy
      nasze dzieci najchętniej i bez starchu zostawiać
      • olifra Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 09:26
        strachu oczywiście , nie starchu smile
    • leneczkaz Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 09:25
      Dziwne. Moja mama ma 56 lat i jest niesamowita z moim synem. Opiekuje się nim
      codziennie 4h., uczy wszystkiego, ugotuje coś, pieluszkę zmieni..
      Druga babcia tak samo. Ma 5-cioro wnucząt. Czasami na jakies sylwestry to i 4
      dostanie. Styrana jak wół ale milutko z każdym, jak M. się boi to i bajki o 4 w
      nocy oglądają z dzieckiem.

      Za to pamietam, że moja babcia potrafiła nas nazwać 'diabłami', 'szelmami' lub
      'francami' big_grin . Też patrzyła, żebyśmy wszytko zjedli. Ale i tak wiadomo było, że
      idzie na targ kupować dla nas zabawki, czekoladki, cukierki. Gotowała nam
      przysmaki. Zapraszała 'na nockę'.
      Tyle, że była wychowana w innych czasach (obecnie ma 84 lata) i na dzieci się i
      krzyknęło i ścierką przez łeb przylało. A ja i oich 3 kuzynów do aniołków nie
      należeliśmy..


      I jeszcze jedna sugestia. Nie ważne jak babcia postąpiła ale widac, że masz
      tendencje do 'wybielania swojego dziecka' "bo on ją tylko misiem uderzył"..
      Hmmm, ok Ty znasz swoje dziecko. JA swoje też i wiem, że jest diabłem rogatym..
      I nie umniejszam jego sadystycznych dokonań ;p
      • leli1 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 10:00
        nie, nie wybielam syna. Wiem, że potrafi dać w kość, wiem że jest gadułą co
        męczy okropnie (i tu słowa babci: gęba mu się nie zamykała, wiem tylko że bił ją
        misiem bo to powiedział i on i babcia. Najbardziej chyba ja wkurzyło to, że
        młody nie słuchał jej. Tak własnie jest i ja to widzę. Tłumacze młodemu że
        trzeba babci słuchac, ale to sie nie udaje.
        Mlody ma opiekunke (nianie ktora byla z nim od poczatku-to kapitalna kobieta i
        ona spokojnie daje sobie z nim rade, a ja jestem zadowolona ze z nia jest, bo
        poswieca mu czas, a nie gapi sie w tv), tyle ze babcia nalegala, zeby u niej
        zostal bo zrobiła pokoik dla wnusia zeby mogl u niej spac.
        Mlody nie robil tego na zasadzie "zostawiliscie mnie to bede niegrzeczny", on
        tez bardzo sie cieszyl, że do niej idzie. Po prostu babcia od początku nie
        potrafila nawiązac z nim kontaktu i to sie ciągnie.
        Młody jest adoptowany i mysle, że w babci umyśle gdzieś głeboko siedzą
        genetyczne uprzedzenia. Pierwsze spotkanie z mlodym, a babcia:" a blondynków nie
        mieli?" - no żesz ty, przeciez to nie sklep z dziecmi!! Cały czas nam tłucze do
        głowy, żeby mu nie mowic o adopcji, bo nas kiedys pozabija. Poza tym zazdrosna
        jest o więź młodego z nianią, ma pretensje ze cieszy sie na jej widok, pamieta
        zawsze o niej i bardzo chce do niej chodzic - zawsze mowi, ale to ja jestem
        twoja babcią!!
        Babcia moze i chce.....ale nie umie.
        Wiem, że mlody mógł rozrabiac, ale jak musiałby to robic zeby babcia chciała go
        zabic (to nie sa jego slowa, babcia rzucial takim tekstem do niego przy nas). Ze
        spokojnego "wywiadu" dowiedzialam sie o tym misiu - napisałam tylko! w
        odniesieniu ze tylko tego sie dowiedzialam, a nie ze tylko uderzyl babcie
        misiem. Pewnie robil cos wiecej, ale babcia zdawkowo powiedziala ze byl okropny,
        a mlody uparcie twierdzil ze nic nie zrobil. Liczylam na zdanie relacji z ust
        babci, ale nie doczekalam sie. Wiem, ze dla niej "okropny" znaczy: nie chce
        jesc, skacze po lozku, nie chce spac, marudzi i gada gada gada - ale to nie
        powod wydaje mi sie do takiego zachowania ze strony babci.
        To w koncu babcia jest dorosla i powinna wyznaczac granice, a nie 5-latek.
        • moj_malutki Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 10:56
          A ja doskonale rozumiem autorkę,babcia mojego synka jest nawet w podobnym wieku
          co babcia synka leli1,moje dziecko zaraz skoczy 2 lata a babcia z wnuczkiem
          kontakt ma żaden tylko,że my mieszkamy w trójkę,w jednym domu.I to jest dla mnie
          patologia bo babcia mojego dziecka nie lubi,wkurza ją we wszystkim co
          robi,odnosi się do niego z grubej rury.Sylwestra drugi raz z rzędu babcia spędza
          gdzie indziej,ja jestem z synkiem sama.z jednej strony to bardzo dobrze bo
          babcia nie marudzi,że mały spać idzie wcześnie,że już nic w domu wieczoram
          zrobić nie mozna,że pobawić się w "taką" noc nie można.Z drugiej wychodząc na
          swoje święta nawet życzeń nam nie złoży a poza tym moim zdaniem babcia uciekając
          z domu gdzie indziej nie uczy tym wnuczka - jedynego,dobrych rzeczy.Święta
          również spędzaliśmy we dwójkę.Ja kontaktów naszych ograniczyć narazie nie mogę
          ale ty masz jak,ocena i wybór należą do ciebie,moim zdaniem powinnaś.Pozdrawiam
          noworocznie
        • epreis Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 11:08
          i kurcze masz rację...

          małemu będzie ciężej w życiu jak się dowie o adopcji, to samo wsobie będzie trudne,żeby umiał się z tym od razu uporać

          mając kontakt z babcią,która jest lleko niezrównoważona i chyba trochę zakompleksiona (?) będzie mu jeszcze trudniej..

          ja wiem,że starsze osoby trzeba zrozumieć, że tamo pokolenie miało trudniej ale....wszystko ma jakieś granice, myślę,że nie byłabym tolerancyjna gdyby mój mąż zachował się tak w stosunku do naszych dzieci, nie mówiąc o babci- niestety nie miałabym żadnych skrupółów.
          w waszym przypadku "czekałabym" aż od znajd zacznie go wyzywać ;/
          • ma.kinia Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 15:23
            Co do babci, to ciężka sprawa... Może faktycznie powodem takiego
            traktowania jest adopcja. Starsi ludzie inaczej do tego podchodzą...
            Może jest na to trochę późno i nie wiem czy chcecie, ale ja bym
            spróbowała "nauczyć" babcię spędzania czasu z wnukiem, i to najlepiej
            z dala od telewizora, tylko na spacerach, wyjazdach itp. ale wiem, że
            nie z każdym się tak da. Chyba nie ma między nimi więzi emocjonalnej,
            która w przypadku adopcji nie przychodzi automatycznie jak w
            przypadku porodu wnuka... Niestety nie każdemu to tak łatwo
            przychodzi.
            A co do mówienia o adopcji, to ja jestem zdania, żeby dziecku mówić i
            to jak najwcześniej, na tyle na ile rozumie...
            No i nie zazdroszczę sytuacji z babcią... Ja mam szczęście pod tym
            względem smile Dzieci mają fajne babcie, kochające co najważniejsze smile
            • leli1 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 16:04
              babci nie da sie nauczyc spedzac czas z dzieckiem, bo babcia jest z tych co to
              wszystko wiedza najlepiej. Babcie denerwuje ruchliwosc mojego dziecka, do tego
              stopnia ze kiedy byl calkiem malutki na siłe wciskala mi herbatki z meliski, a
              potem przeróżne kropelki uspakajające. Zawsze mowi: mój syn byl ruchliwy, ale
              ten!!! to juz do przesady.
              Jestem przekonana, że duża część problemów w kontaktach babcia-wnuk wynika z
              bardziej lub mniej świadomym uprzedzeniu do niego. Bo juz sam fakt odrzucenia
              przez nas leczenia i poinformowania jej o ado wywołał typowe komentarze: bo
              jakie to geny?, bo nie wiadomo czy matka nie ćpała, no i te grubszego kalibru,
              typu "jak sie dowie to was pozabija".
              Syn o ado wie, nie wiem ile rozumie, ale w głowie mu nie mące. Podrośnie, bedzie
              wiedział więcej, ale mam nadzieje, że ode mnie a nie od babci w takiej sytuacji
              jak sylwestrowa. Nawet nie jestem przekonana, czy aby nie padło jakies słowo,
              własnie typu znajdo.
              Młody jest absorbujący bardzo, gadatliwy, dociekliwy, ale mozna go tez ładnie
              spacyfikować książeczkami/malowankami/wycinankami....i to wlasnie do babci
              zabrał. Wystarczylo tylko z nim przysiąść i sie pobawic. Miało byc fajnie......a
              wyszło byle jak.
              Młody o całej sytuacji juz zapomniał, ale my nie i będzie ciężko po komentarzach
              o skończeniu w kryminale.
              • kasiaczek181987 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 18:55
                mam pytanie: skoro wiedziałaś jaka jest babcia to czemu oddałaś dziecko pod jej
                opiekę ? Mogłaś wynająć nianie. Oszczędność oszczędnością ale o sylwestrze
                wiedziałaś na pewno od dłuzszego czasu.Absolutnie nie popieram zachowania babci
              • easyblue Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 19:31
                Bardzo dobrze, ze syn wie o adopcji. Na ile rozumie nie wiem, ale
                juz sam fakt, ze nie jest to dla niego tajemnica, bardzo dużo
                znaczy. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, ze dowiaduje się
                od "życzliwego"uncertain Ja młodej /5,5/ powiedziąłam o poronieniu sprzed 2
                lat - pierw przeżywała, ale szybko jej minęło. Teraz jestem
                spokojna, bo nie dowie się od obcych, a i pretensji, zę coś przed
                nią ukrywałam mieć nie bedzie.
              • zona_mi Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 20:14
                Leli, to już chyba tylko pozostaje wybrać między "uszczęśliwianiem"
                babci i przybranego wnuka, a Waszym spokojem - naprawdę nie widzę
                powodu, dla którego trzeba kontaktować się z kimś takim. Nic
                na siłę - nie jest w stanie zrozumieć i się przedstawić? Trudno,
                niektórych - bez względu na wiek, to kwestia charakteru, wychowania,
                świadomości, inteligencji, no mnóstwa czynników - nie zmienisz, z
                większością ludzi tak jest.
                Jestem dziwnie spokojna, że Wasz synek będzie szczęśliwy i dużo
                (nic) nie straci bez kontaktu z taką babcią, a przeciwnie, zyska
                spokój i niezmąconą takimi doświadczeniami radość. Wy też będziecie
                lepiej się czuli wiedząc, że tak mały, jak babcia nie są na siebie
                wzajemnie narażeni.
                Czyli wspólna wizyta dwa razy do roku i też może być ok. Samego
                dziecka już bym tam nie zostawiła, nie ma mowy.
              • ata99 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 22:26
                O rany, to straaaaszna baba!!!!Moi znajomi mają adoptowaną córeczkę i
                oni zawsze mówią malej, że ją sobie wybrali. Właśnie ją, nikogo innego.
                Dziecko czuje się wyróżnione, wiedziało, że rodzice szukali właśnie
                jej.
        • easyblue Re: babci "opieka" nad dzieckiem 02.01.10, 19:22
          Kur... jak?!?! Blondynków nie mieli???? I Wy jeszcze do niej z synem?
          Gdyby moja matka bądź teściowa zrobiła taki numer, więcej bym do
          niej z dzieckiem nie pojechała, a i jej bym u siebie widzieć nie
          chciała. Dla mnie wązniejsze jest dobro dziecka, niż samopoczucie
          babci. Rozumiem, ze wepchnęlibyście jej dzieciaka na siłę pod
          opiekę, ale napraszała się sama, a potem z takim tekstem? Czy ona
          jest normalna, by Wam wyskakiwać z chasłami, ze kiedyś syn Was
          pozabija?!? Dla dobra dziecka i swojego - odseparujcie się od niej.
          A do tego zazdrosna... Matko Boska, to jest chyba niezrównoważona
          kobieta... Wiesz, ja bym się bała, ze jak zostałąby z moim synem
          sama, to zrobił by mu krzywdę, i wcale nie mam na myśli kar w stylu:
          będzisz siedziął przy stole czy zjesz wszystko z talerza...
          • leli1 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 14:20
            naprawde myslalam, że bedzie ok. Babcia specjalnie pokój uprzątneła, żeby młody
            miał gdzie spac. Nie chciała byc sama w sylwestra, bo jej kolezanka sie powaznie
            rozchorowała i wszystkim dookoła opowiadała, że bedzie z wnusiem.....a potem
            wnusiowi kryminału życzyła.
            Niestety babcia ma problemy psychiczne (schizo - ale bierze leki), dodatkowo w
            życiu też nie miała lekko (mąż ją zostawil z malym dzieckiem), starałam sie
            zagryzać zęby i robiłam to bardzo długo, mając na względzie tzw "dobre
            stosunki", ale tym razem miarka sie przebrała.
            Gdyby po prostu powiedziała, kurczę nie daje rady/jestem zmęczona/on jest
            niegrzeczny/nie słucha mnie - nie zostawiajacie go u mnie, byłoby wszytsko w
            porządku, tymczasem ten kilka razy powtórzony kryminał i noworoczne życzenia
            zabicia młodego, nie pozostawiaja mi żadnych złudzeń - nie będzie dobrze, choćby
            nie wiem co.
            Dodam, że niania i jej rodzina przepadaja za młodym, czasem nawet dzwoni, aby go
            nie posłac do przedszkola tylko przyprowadzic do nich, bo się stęsknili, zostaje
            tez czasem u mojej siostry, czy swojej chrzestnej - nikt nie mial zadnych do
            niego zastrzezen. Ostatnio z powodu pogrzebu w rodzinie musiał zostac z naszymi
            sąsiadami - starszymi ludźmi i tak sie świetnie bawili że sama byłam w szoku
            (sąsiadka nauczyła go stawiać pasjansa smile). Naprawde wystarczy minimum uwagi mu
            poświęcic, czyms zająć i będzie ok.
            Tymczasem babcia całą winę za zaistniała sytuację przerzuciła na 5 letnie
            dziecko, robiąc z siebie ofiarę przemocy.
            Na razie jest cisza, ale podejrzewam, że wkrótce zadzwoni jakby nigdy nic i
            będzie odwracała kota ogonem, że wcale tak nie powiedziala, a jesli juz to
            dlatego ze MLODY byl niegrzeczny, a ja to juz w ogole jestem histeryczką, z igły
            robie widły itd...... (juz to przerabialam, tyle ze inny byl powod). Z racji
            spokoju i bezpieczeństwa mojego dziecka uwazam rozdzial z babcią za zamkniety.
            • easyblue Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 16:07
              Pewnie na Twoim miejscu tez bym się zgodziła na tego Sylwestrasmile
              Tak sobie myślę, że może leki, które ona bierze nie wystarczają,
              albo nastąpiło małe zaostrzenie? Nie znam jej, więc to tylko
              dywagacja, bo może kiedyś była inna, spokojniejsza itd.
              Co do jej trudnego życia, to wcale bym jej tym nie tłumaczyłauncertain Moja
              babcia miała często koszmarne życie /m.in.po śmierci dziecka pobyt w
              psychiatryku - silne załamanie, pewnie i depresja/, a była wspaniała
              babcią. Podobnie moja mama. Ale może faktycznie jej zachowanie
              wynika z zaostrzenia choroby? Tak czy inaczej, słuszną decyzję
              podjęłaś. A synka gratuluję - to musi być niesamowity chłopczyksmile
              • 184l Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 17:27
                Przede wszystkim, leli, gratulacje za tak madre i piekne podejscie do
                adoptowanego dziecka. Z pewnoscia Wasz synek odplaci Wam taka sama miloscia.
                Poniewaz mam duze doswiadczenie w relacjach male dziecko-adopcja, mysle, ze moge
                zabrac glos odnosnie postawy babci, jako profesjonalista . Babcia najwyrazniej
                nie akceptuje adopcji jako takiej, a przedmiotem jej nieakceptacji nie jest Wasz
                synek, tylko w. wspomniany fakt. Spedzajac z nim razem jedna dobe, dala temu
                wyraz. W tej sytuacji moglaby pomoc tylko psychoterapia babci, i to nie do
                konca, bo psychoterapia nie da sie wzbudzic milosci. Psychoterapeuta jedynie
                moglby wytlumaczyc babci wage i znaczenie adopcji dla Waszej rodziny.
                Jezeli chcecie utrzymywac kontakty z babcia, to taka droga jest konieczna. Tylko
                czy babcia zgodzi sie na wizyte u psychologa???
    • martik_1 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 17:39
      Myślę, że Twój synek zwyczajnie chciał się z babcią pobawić, zwrócić
      na siebie uwagę, ale pewnie w TV był jakiś ulubiony serial, potem
      kolejny... Dziecko pięcioletnie musi się wyszaleć. Babcia
      przyzwyczajona do bycia samą, niech tak zostanie. Zgadzam się z
      innymi nie zostawiaj dziecka z babcią i na razie ograniczcie
      kontakty. Myślę, że babci wcześniej czy później znudzi się
      samotność. Dobrze, że nazwałaś problem "po imieniu". Przeczekaj aż
      opadną emocje, może wtedy wyjaśnicie sobie wszystko. Udanego (mimo
      wszystko) Nowego Roku
    • 0wiolcia0 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 18:07
      jestem w szoku, czy ona jest zdrowa psychicznie? dla dobra dziecka omijałabym ją
      szerokim łukiem a męża (rozumiem że to jego matka) poprosiłabym żeby jej
      powiedział że sobie nie życzymy żeby tak się odnosiła i traktowała nasze
      dziecko, a jeśli by to nie pomogło to z całą pewnością bym jej unikała. Moje
      zdanie jest takie lepsza obca, niespokrewniona i serdeczna osoba, ktora z checia
      poswieci czas dziecku niż rodzona wrdena babka.
      No i oczywiście już bym z nią dziecka nie zostawiła.
    • silje78 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 18:12
      nie wiem czy cie przebiję, choć to nie o to chodzi. moja teściowa
      podała 14 miesięcznej córce neospasminę bo wg niej dziecko było
      nadpobudliwe i nie chciało iść spać wtedy gdy ona miała na to
      ochotę...
    • ann.afrodyta Re: babci "opieka" nad dzieckiem 03.01.10, 18:49
      moze i moje babcie nie daja takiej jazdy ale... moja mama ciagle ma fochy ze ja
      wykonczy pilnowanie gora 2x na tydz po 7 godzin a tesciowa nie ma czasu bo
      nianczy tescia i dorosle dzieci czyli synia 30 lat
      • misiowa83 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 04.01.10, 17:45
        ...i dlatego jeszcze nigdy małego z nikim nie zostawiłam i zostawiać
        nie będę,do ukończenia co njmniej 10 roku życia.Na razie mały ma dwa
        latka i z żadną z babć nie został nawet pół godziny,sama dam sobie
        radę,bez wysłuchiwania dobrych rad i komentarzy później
    • anew3 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 05.01.10, 15:05
      przeczytaj jeszcze raz to co napisalas i posmiej sie z tego.pewnie
      kiedys, dawno temu dzieci byly jak lalki, nie ruszaly sie, nie
      robily balaganu, nie mowily, jak byly nie pytanie, inaczej nasze
      babki czy prababki nie mialyby 3 czy 4 dzieci.teraz dzieci sa inne i
      juz, pewni8e nie zdawala sobie sprawy, ze moze sie wykonczyc nerwowo.
      • madzikb81 Re: babci "opieka" nad dzieckiem 06.01.10, 14:29
        Moim skromnym zdaniem Twój synek dlatego był niegrzeczny bo próbował
        zwrócić na siebie uwagę babci. Chciał żeby się nim zajęła a nie
        nonstop oglądała TV. Takie małe dzieci potrzebują czyjejś uwagi, nie
        potrafią się na dłużej zając same... Dowód na to masz - zostawiłaś
        go u sąsiadów i nie rozrabiał, ładnie się bawił. Bo potrafili go
        czymś zająć.

        Na temat babci możnaby pisać jeszcze wiele...ale raczej to nie ma
        sensu, moje poprzedniczki już wszystko napisały.. smile

        Ja doradzałabym niepozostawianie synka pod opieką babci sam na sam,
        a jedynie wizyty w Waszej obecności.

        Domyślam się że podejście babci do Waszego synka sprawa Wam wiele
        przykrości i bólu, ale nikogo się przecież do miłości nie zmusi...
        Trzymaj się cieplutko.
    • mustardseed Re: babci "opieka" nad dzieckiem 06.01.10, 15:29
      To nie babcia, to wredna baba!
      Która na dodatek wyraźnie nie kocha Twojego syna.
      Rada dla Ciebie: ogranicz kontakty z nia. Nic na siłę. Jeśli wiesz,
      że jest fatalna i karygodnie się zachowuje w stosunku do Twojego
      syna, no to powinno być oczywiste, że priorytetem jest dla Ciebie
      syn, a nie fanaberie baby, która tylko na niby chce być babcią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja