leli1
01.01.10, 20:42
Noc sylwestrowa, wczesniej ustalone ze babcia zostaje z mlodym . Mlody cieszyl
sie bardzo, ze jedzie do babci-spakowal zabawki, spakowalam mu tez rysowanki i
ksiazeczki, zeby babcia mu cos poczytala, prosilam zeby nie siedzial ciagle
przed tv (babcia jest tv maniaczką).
Odbieramy dzis mlodego, babcia otwiera z miną "gdyby te oczy mogly zabijac to
juz lezelibysmy trupem" i sie zaczelo.....ze on skonczy w kryminale
(powtorzone kilkukrotnie), ze sie darł, ze skakał po łóżku, ze byl okropny, ze
ona malo nie zeszła z tego swiata, ze my sie bawilismy a ona sie musiala
UŻERAĆ (dodam, ze ciagle narzeka ze nie zostawiamy jej dziecka, a nie robimy
tego wlasnie z powyzszych powodow-totalnie nie nadaja na tych samych falach).
Mlody od siebie dodal ze babcia powiedziala że go zabije!!!, kopala go,
groziła że mu uszy obetnie (???), wyzywała od głupków, zglasniala tv na cały
regulator (bo juz nie mogla go sluchac) - normalnie szok!!
I teraz próbujemy sie dowiedziec co tez ten nasz kryminalista robil, że babcia
go chciała zabic. Dowiedzialam sie jedynie że uderzyl babcie pluszową zabawką
(tłumaczyl sie ze przeciez ona jest mięciutka), nie chcial jesc tego co baciab
mu dala i ze babcia sie denerwowala ze ciagle mu sie chce pic. Pewnie bylo cos
jeszcze, ale co moglo dorosłą kobietę, babcie jedynego swojego wnuczka wkurzyc
tak, że 5 latka wyzywa od glupków i kryminalistów.
Wiem, że dla niej najlepiej jak mlody by siedzial w miejscu, grzecznie zajadal
to co dostanie na talerzyku i rozmawial na tematy poważne. No ale to jest
dziecko, w dodatku bardzo żywe i gadatliwe, co może być uciążliwe, ale na
miłośc boską, chyba babcia raz na jakis czas (naprawde zostawiany jest
baaardzo rzadko, czasem nawet mi glupio, bo te jej jedyny wnuk, a w ciagu
swego 5 letniego zycia nie byl nawet nigdy sam z babcia na spacerze) może się
przestawic z ciąglego oglądania tv, na zabawe z dzieckiem. Wystarczylo tylko z
nim troche posiedziec i porozwiązywac zagadki czy poczytac (mlody twierdzil ze
prosil babcie aby mu poczytala), no ale widac, to za wiele jak dla niej.
Skonczylo sie nieprzyjemnie, bo powiedzialam, żeby nie miala pretensji ze
dziecko u niej nie bywa, bo nie pozwole na to, aby ktos wróżył mojemu dziecku
pobyt w kryminale i grozil ze go zabije.
Jest mi przede wszystkim przykro, zwlaszcza ze przed chwilą podczas kąpieli
mlody ni stąd ni zowąd powiedział: wiesz mamo, babcia mnie chyba nie lubi!!!
To jego jedyna babcia, druga niestety nie żyje, (podobnie jak oboje
dziadkowie). Może mi przejdzie, ale na bieżącą chwilę nie wyobrażam sobie
utrzymywania z nią jakichkolwiek kontaków. Sądzę, że zdrowo przegięła.
Tak nam się zaczął ten rok...........