Dodaj do ulubionych

Proszę as dajcie mi nadzieję

06.01.10, 21:00
Proszę dajcie mi nadzieję ,że moje dziecko zacznie normalnie
jeść.Chciałabym wiedzieć czy są tu mamy takich niejadków jak moja
córeczka.Emilka skończyła roczek i dotychczas jakoś udawało nam się
ją nakarmić a to zabawianiem a to odwracaniem uwagi ,ale od dwóch
tygodni zupełny strajk.Ja odchodzę od zmysłow ,płaczę po kątach,a
ona zadowala się 300ml mleka i kromeczką weki.Zawsze stawiałam na
zdrowe odżywianie (zero soków ,słodyczy i przekąsek_).Na talerzu
kolorowo ,różnorodnie i pełna samodzielność,ale gdy tylko wyląduje w
krzesełku koniec..Córka jest zdrowa nigdy nie chorowała więc raczej
nie jest to skutek jakiejś infekcji.Odnoszę wrażenie,że ona albo nie
czuje głodu albo uparła sie żeby mnie wykończyć.Proszę napiszcie jak
sobie radzicie,radziłyście w takiej sytuacji i najważniejsze kiedy
skończył się wstręt do jedzenia i strach przed łyżeczką waszych
pociech.
Obserwuj wątek
    • epreis Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 06.01.10, 21:06
      trzeba olać, nie wciskać jedzenia, "pprzegłodzić" i wyluzować.
      jeżeli jest zdrowa- to sama się nie zagłodzi...

      mój syn potrafił 3 dni NIC nie jeść, potem zjadał jakiegoś jednego danonka/parówkę i dalej nie jadł nic...

      córka do roku była TYLKO na piersi i nawet moja mama wychodząca z założenia,że można nakarmić KAŻDE dziecko jak się chce nie potrafiła wyrać z żukiem,który się zaparł....
      do dzisiaj tak jest. jedzą miesiąc tak,że z dumy wyjść nie mogę.
      potem nagle strajk...

      wyluzuj i nie przejmuj się, nie ró z tego cyrku i już....
      mogę polecić ci preparat bioaron c, córka w wieku twojej dostawała 2x2,5 ml (ok 10 minut przed jedzeniem) działa dodatkowo podnosząc odporność....
      --
      Ewelina-mama Kapselka(03.10.2005) i Niani(18.03.2008)
      "Byłam wspaniałą matką, zanim jeszcze miałam własne dzieci."
      (A.F.,E.M.)
    • mabel20 Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 06.01.10, 21:07
      Skoro jest zdrowa i nigdy nie chorowała, to dlaczego się upierasz, że musi
      więcej jeść???

      Daj jej spokój, po prostu.

      Mój wstęt do jedzenia zawsze kończył i kończy się wtedy, gdy przestaję być do
      tego zmuszana; gdy ktoś przestaje mieć obsesję na punkcie tego, że - ich zdaniem
      - za mało zjadłam.

      --
      dawny niejadek
    • bunkowa Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 08:33
      Moja mała też tak miała. 4 razy po 100ml mleka zjadała z wielką biedą (moje odciągnięte bo ssać też nie chciała). Zupkami pluła. Dostała od lekarza peritol (ale to już ostateczność) - dawałam chyba ze trzy razy po kilka dni. Po nim apetyt jej się poprawiał na jakiś czas. Lepiej zaczęła jeść jak dostała na talerzu różne kawałki - makaron, ryż, zielony groszek, fasolka zielona, ziemniak (wszystko gotowane tak na sucho - żadnej papki). Brała łapą sama, jadła w czasie naszych posiłków razem z nami siedząc. Była niejadkiem do 1.5 roku. Potem jej się cudownie odmieniło smile i tak trwa (z małymi przerwami kiedy coś jej doskwiera). Ale wtedy nie zmuszam, nie namawiam - żyje wtedy cycem i tym co łaskawie zje sama. Cierpliwości, będzie lepiej smile
    • kasia_750 Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 08:35
      Z moją córką - niejadkiem trochę już przeszłam... Teraz ma 2,5 roku
      i pewnie Cię to nie pocieszy, ale problemy jeszcze się nie
      skończyły. Pocieszające jest to, że potrawi powiedzieć, że jest
      głodnasmile
      Samodzielne jedzenie kończy się na 2-3 łyżeczkach, resztę niestety
      podajemy podczas zabawy. Jest to szczególnie irytujące kiedy mimo
      wysiłku zupa nie trafi do buzi tylko na podłogę... Krzesełko nie
      zdało egzaminu.
      U nas "przetrzymanie dziecka" kończyło się totalnym niejedzeniem i
      spadkiem wagi.
      Podstawowymi badaniami w przypadku spadku zainteresowania jedzeniem
      jest morfologia i badania moczu (anemii i zakażenia układu moczowego
      nie widać...)
      A następnie pasożyty, alergia, celiaklia, nietolerancja laktozy - u
      nas wg zaleceń Poradni Gastroenterologicznej. U nas wszystkie
      badania ok.
      Z moich obserwacji - sprawdź czy nie wychodzą zęby i nie ma
      zaczerwienionego gardła - u nas wtedy były największe "strajki
      głodowe".
      W okresie 2- miesięcznego "łyżeczkowstrętu" jedzenie podawaliśmy
      palcami (wiem, wiem, brzmi nieciekawie), ale wtedy buzia się
      otwierała samasmile Mleko z piersi, więc tu nie było problemu. Kaszek
      dla dzieci córka nigdy nie zaakceptowała...ale bardzo lubi jogurty -
      zaczynaliśmy od naturalnych
      A od kiedy u was zaczęły się problemy? Może od wprowadzenia/zmiany
      mleka modyfikowanego? A może odkąd zaczęliście podawać gluten?
      Jak wygląda na siatkach centylowych?
      Nie doszukiwałabym się tutaj złośliwości ze strony dziecka.
    • truscaveczka Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 08:42
      A po co ci nadzieja? Dzieci są różne. Różnie jedzą. Moja czterolatka
      potrafi 3 dni przechodzić na kubku kakao co rano.
      To trzeba akceptacji tego, ze dziecko które jednocześnie je, nie
      opycha się słodyczami, jest grzeczne, ale nie ciapowate, spokojne ale
      dużo biega itp. nie istnieje.
      Ale ja wredna jestem i dziecku jeść nie daję wink Jak nie chce.
      --
      https://img.userbars.pl/52/10366.jpg
      https://img.userbars.pl/122/24382.jpg
      "Libido jest jak pszczółka Maja - gdzieś jest lecz nie wiadomo
      gdzieee" /by Driadea/
      • fajnykotek Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 09:23
        No ale jak można dziecku nie podać na siłę, znaczy sposobem? Przecież dziecko
        rośnie i jego organizm potrzebuje składników do prawidłowego rozwoju. Ja mam
        córeczkę niejadka, karmimy Ją zawsze w dwie osoby, bo jedna zabawia. Nie wierzę
        w to że dziecko wie co dla niego dobre. Jak nie przemycisz witaminek, mięska
        itp. to morfologia będzie słaba, bo jak inaczej? Ja też byłam niejadkiem,
        morfologia zawsze była w baaardzo dolnych granicach i nie urosłam za duża (164 cm).
        --
        Kuba 05.03.1999 4300g 57cm
        https://lb1m.lilypie.com/Ycrip1.png
        • memphis90 Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 09:40
          Ja też byłam niejadkiem,
          > morfologia zawsze była w baaardzo dolnych granicach i nie urosłam
          za duża (164
          > cm).
          To przecież zupełnie normalny wzrost... Ja też mam 164 cm i za
          konusa się nie uważam. Też byłam niejadkiem- tzn. jadłabym, ale nie
          to, co dostawalam. Rodzina wciskała mi schabowe, podroby i szynkę-
          bo to pożywne i zdrowe- a ja do dziś na samą myśl mam odruch
          wymiotny. I najchętniej jadłam i jem sery, jogurty, owoce, chleb z
          samym pomidorem albo ogórkiem.

          Do autorki- a może by tak spróbować trochę "niezdrowo"? Może właśnie
          słodki naleśnik z owocami i twarożkiem albo pierogi z owocami? Moja
          popiersiowa córa ostatnio jest obrażona na warzywa i je niewiele-
          kaszka na sniadanie, obiadek, jogurt/kisiel/owoc po południu, czasem
          wcisnę jej plasterek sera albo szynki drobiowej. Od kilku dni pije
          rano i wieczorem kakao. Jak już bardzo nie je- daję jej soki
          owocowe, owoce z kompotu itp. Rzecz jasna niejedzenie mija, kiedy w
          polu widzenia pokaże się coś mniej zdrowego- grzanka czosnkowa,
          kawałek pizzy, czekolada albo chipsy (pojawienie się chipsów na
          stole przy okazji Sylwestra wyzwoliło w mojej Lili umiejętność
          wdrapywania się na krzesła i wpełzania na stół)uncertain
          --
          "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
          Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
          Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
          • fajnykotek Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 10:11
            Nie twierdzę, że wzrost 164 cm jest zły, ale ja jestem w rodzinie najmniejsza,
            moja siostra i kuzynki są wyższe. Może gdybym jadła normalnie, a nie jak
            opowiada moja mama - 6 łyżek zupy (jak mi dała 7 - wymiotowałam), to urosłabym
            do tych 170 cm?
            --
            Kuba 05.03.1999 4300g 57cm
            https://lb1m.lilypie.com/Ycrip1.png
    • budzik11 Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 09:47
      Ja mam 2-latka niejadka, Ja się nie upieram, nie płaczę po kątach, nie namawiam,
      nie ganiam za nim z łyżką, nie zbawiam, nie cuduję. Jesz? Ok. Nie jesz?
      Dziękuję, do widzenia. Póki żyje i nie umiera z głodu - jest ok.
    • mamasi Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 10:19
      Chyba każde dziecko ma takie okresy niejedzenia w swoim zyciu. Jeśli
      trwa to ciągle to może zrób badania - jak pisza poprzedniczki. Jeśli
      okresowe to przeczekaj.Nasz pediatra, gdy mała miała okres buntu
      zakazał nam wmuszania jedzenia bo ja zrazimy.Wtedy nie jadła 4 dnismile
      tylko picie.Następnym razem jednak zmuszaliśmy - ale kicha wyszła,
      bo mała potem buntowała się choc była głodnasmile były takie momenty że
      przez tydzien jadła 2-3 razy dziennie chałkę z masełkiem i dżemem,
      traz znowu codzienie MUSIsmile zjeść żółty sersmile
      podawaj to co lubi przez kilka dni, żołądek dziecka się troszkę
      rozepcha i wtedy będzie bardziej głodnesmile
      --
      https://www.suwaczek.pl/cache/ed9571e04b.png
    • coronella Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 10:30
      dokładnie, jak piszą poprzedniczki, życie nie kończy się na jedzeniu. Ty sie uspokój, i zacznij patrzeć na karmienie z większym dystansem. Bez tego nic nie zmienisz. Ja tez mam mega-niejadka, ma juz 5 lat, i ma sie bardzo dobrze. Mało choruje, energiczny, a, że szczupły? trudno- taka jego uroda, mam większy problem z kupieniem ubrań, ale i to da się przeskoczyć.
      Wciskając dziecku na siłe tylko go zniechęcasz.
      • bemm1 Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 14:35
        Moj prawie 3 latek tez duzo nie je,nawet nie chce probowac! w zasadzie
        to mleko by pil swoje , serki, parowki, chleb z maslem, ziemniaki, no
        zupy jeszcze ale nie wszystkie, dodam, ze moj starszy od poczatku jadl
        duzo i wszystko, nieraz walczylam z mlodszym, ale to konczylo sie tylko
        placzem z jego i mojej strony, niefajnie. Dlatego odpuscilam, ale
        ograniczylam slodkie do minimum poki co.
    • mrs.solis Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 16:07
      Ja odpuscilam. Mloda ma dwa lata i nic sie nie zmienilo a wrecz
      pogorszylo,bo oprocz mleka nie chce zjesc niczego innego no moze
      poza ogorkami kiszonymi ale to sie nie liczy. DOszlo do tego,ze
      karmienie jej bylo dla mnie tak duzym stresem,ze postanowilam
      calkowicie odpuscic ,bo gorzej to wszystko odbijalo sie na moim
      zdrowiu niz na jej. Moja mala nie choruje i co dziwne wcale nie ma
      niedowagi mimo teogo ,ze tak marnie je.
      --
      https://img1.jurko.net/Cow28168.gif
      • ewelajnawrocek Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 16:45
        Moja droga, ja cie besztac nie bede bo przechodze ten sam horror, tyle ze
        ja mam wczesniaka, wiec stres wiekszy. Mały skonczyl 23.12 rok, a
        korygowane 10 mcy i odmowil jedzenia, na widok lyzeczki sie odwraca,
        probuje go karmic ręką, ale on niestey nie potrafi zuc i wypycha wszystko
        z buzi, sam rączką umie zjesc tylko chrupka, chlebka nie chce. Do roku
        jadł zabawiany zupki, deserki, kaszki i nagle nic, raczej to nie zęby, bo
        ma ich juz 8 i nigdy sie tak nie zachowywał. Jak mu klade zarcie na tacce,
        to rzuca na ziemie i tyle, jest za mały, zeby sam jesc. W sobote robie mu
        morfologie..co do bioaronu to niestety nie mam jak mu podac, bo zaciska
        buzie. Karmie na spiocha w nocy 2 razy. Czy to mija? Mam nadzieje..
        A do tego ja nie mam siły odpuscic. Waga stoi juz 2 miechy, chcialabym,
        naparwde obojetna byc ale mam bariere psychiczna. Jak to przeskoczyc?
        --
        Symiś, 23.12.2008, 31 hbd, 1720

        fotoforum.gazeta.pl/3,0,1929931,2,1.html
    • emilowka Re: Proszę as dajcie mi nadzieję 07.01.10, 21:52
      Dzięki Wam dziewczyny za wszystkie posty.Wiem,że dużo w tym prawdy
      żeby się nie przejmować, wrzucić na luz...Niestety jestem typem
      nerwusa i wiecznego zamartwiacza który uważa,że bez tych jarzyn i
      mięcha dziecko wyrośnie na karłasmile))Dzisiaj udało mi się wcisnąć
      odrobinę marchewki i brokuła do owocowego kisielu-wiem straszna
      ochyda się z tego zrobiła ,ale tylko na kisiel mała dziś
      reflektowała więc i tak dobrze.Co do tych wszystkich rad to
      niestety ,ale w dziewięćdziesięciu procentach przerobine w przeciągu
      ostatnich kilku miesięcy.W przyszłym tygodniu idę do
      pediatry ,porobimy badania i się zobaczy co dalej.Ale coś mi się
      widzi,że ten brak apetytu bardziej się odbija na moim zdrowiu
      psychicznym niż jej fizycznym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka