mam koszmarne sny...

11.01.10, 23:08
...związane z tym, że za parę miesięcy Maciek ma zostać sam
w domu z opiekunką. Której zresztą jeszcze nie znam. Dziś np. mi się
śniło że go zamknęła w szafie, słyszałam płacz, otwierałam po kolei
różne szafki, ale wszędzie były ubrania i nie mogłam go znaleźć.
Strasznie się martwię, nie mogę o niczym innym myśleć, opiekunka czy
żłobek, przy domu czy przy pracy...
Przepraszam, że tak się żalę... sad Jak możecie, to coś poradźcie,
ale sama nie wiem co bym chciała usłyszeć...
    • ga-ti Re: mam koszmarne sny... 12.01.10, 00:18
      Moje dzieci do żłobka nie chodziły (synka pilnowała babcia, z córcią siedzę w domku), ale tak sobie myślę, że 9 mcy to jeszcze maluszek i chyba w domu będzie mu lepiej.
      Poznaj bliżej opiekunkę. Zaproś do domu, wypijcie herbatę, pogadajcie, pobawcie się z dziećmi. Poobserwujesz ją troszkę. Mów otwarcie o swoich wymaganiach, oczekiwaniach, zakazach itp. Daj jak najwięcej wskazówek, informacji o maluszku. Zostaw kartkę ze spisanymi najważniejszymi radami, informacjami. Zostaw swój numer telefonu i zapewnij, że może dzwonić w każdej chwili.
      Pilnowałam kiedyś dzieci i naprawdę bardzo lubiłam tę moją pracę. Przepadałam za tymi dzieciakami (teraz to już właściwie młodzież smile ). I naprawdę bardzo się starałam smile
      Głowa do góry!
      A jak poczujesz, że coś nie tak to zmienisz opiekunkę.
    • kasia_750 Re: mam koszmarne sny... 12.01.10, 09:36
      Opiekunki zacznij szukać dość wcześnie (min. 2 miesiące przed
      pójściem do pracy). Bądź przygotowana na to, że opiekunka, którą
      zachwyca się koleżanka może nie być najlepsza dla Twojego dziecka
      (ja tak miałam). W trakcie pierwszej rozmowy zwróć uwagę na to jak
      dziecko reaguje na tą osobę. Może się zdarzyć tak, że wg Ciebie
      opiekunka będzie świetna, natomiast dziecko jej nie polubi i nie
      zaakceptuje.
      Najlepiej żeby wybrana opiekunka przychodziła już tydzień-dwa
      wcześniej, na kilka godzin, żeby dziecko mogło się z nią zapoznać a
      Ty zobaczyć jak zajmuje się dzieckiem. W trakcie opieki są różne
      możliwości kontroli/upewnienia się, że wszystko jest ok. Możesz
      poprosić zaprzyjaźnione koleżanki z okolicy, żeby zwróciły uwagę jak
      zajmuje się dzieckiem na spacerze. Sama możesz czasami wcześniej
      wrócić do domu. Możesz zostawić komórkę na nagrywanie (tylko upewnij
      się, że bateria nie wyczerpie się w trakcie, nie włączy się
      przypomnienie, nie przyjdzie SMS, itp.) W przypadku jakichkolwiek
      wątpliwości (szczególnie jeżeli zauważysz niekorzystne zmiany w
      zachowaniu dziecka) zacznij szukać nowej opiekunki (może zapoznawać
      się z dzieckiem np. przez weekendy).
      Ja nie chciałam posyłać córki do żłobka, ponieważ miała trochę
      problemów zdrowotnych i bałam się, że nie zapewnią jej tam właściwej
      opieki. Zdecydowałam się na nianię. Pierwsze spotkania z
      potencjalnymi kandydatkami to była całkowita porażka. Im bardziej
      polecana osoba tym większe przerażenie... W czwartek byłam zmuszona
      udać się do Biura Opiekunek, bo od poniedziałku zaczynałam pracę a
      nie miałam nikogo. Przez piątek i sobotę wybraliśmy nianię - przez 2
      tygodnie była na zmianę z moją mamą i mężem, potem sama. Na początku
      było ok, widać było po dziecku, że lubi nianię. Po pewnym czasie coś
      nam się przestało podobać, nagraliśmy 2 dni na komórkę i od razu
      zmieniliśmy nianię (znudziło jej się zajmowanie dzieckiem, wolała
      oglądać tv...). Za drugim podejściem wybraliśmy TĄ WŁAŚCIWĄ nianię,
      moja córka ją uwielbia a ja jestem spokojnasmile Została sama z córką
      po 2 dniach wspólnej opieki, nie było żadnego problemu (płaczu,
      itp). Ja nie odczuwam potrzeby sprawdzania tej niani. Widzę po
      dziecku, że jest ok. Uważam, że w takich sytuacjach najważniejsza
      jest tzw. matczyna intuicja, ona nigdy Cię nie zawiedzie. Będziesz
      wiedziała czy wszystko jest ok.
      A jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, zastanów się czy chcesz i
      czy na pewno musisz już wracać do pracy. W ostateczności, już w
      trakcie pracy, możesz po prostu wypisać wniosek o urlop wychowawczy.
      A Twoje lęki znikną jak zaczniesz działać, tzn. szukać opiekunki
      bądź sprawdzać okoliczne żłobkiwink Najgorsza jest bezczynność.
    • leneczkaz Re: mam koszmarne sny... 12.01.10, 09:43
      Ja mam nianiofobię dlatego osobiście wolę oddać do Klubu Malucha. Ale ja mam 15-
      miesięczniaka.
      W grupie wiem, że zje chętniej, pobawi się.
      A mam wizję jak niania siedzi przed TV, karmi go ciachami i krzyczy albo .. bije sad
      JAkbym zatrudniała nianię to od razu 20 kamer w domu.
    • mama-ola Re: mam koszmarne sny... 12.01.10, 14:19
      Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi, bardzo dziękuję.
      Szukać już powoli zaczynam, na razie rozmawiałam z 2 sąsiadkami,
      które mają małe dzieci, a nie schodzą z wychowawczego. Ale niewiele
      to dało: jedna by chciała, ale raczej wkrótce wyemigruje z całą
      rodziną, druga planuje ciążę. Mam na oku opiekunkę, która chyba
      będzie od września wolna, bo jej podopieczny idzie do przedszkola,
      ale jeszcze z nią nie rozmawiałam i nie wiem, jakie ma plany.

      Do pracy wracam 1 czerwca - muszę ze względów finansowych i
      zawodowych, chcę. Tylko że zostawienie Maciusia jest strasznie
      ciężkie. Cięższe niz pierwszego dziecka, bo pierwsze szło do
      kochających babć.

      Pozdrawiam smile
    • ewcia1980 Re: mam koszmarne sny... 12.01.10, 17:45
      ale wcale nie musi być źle.
      ja w sumie tez nie jestem zwolennikiem oddawania dziecka pod opieke
      zupełnie obcej osobie.
      dlatego oddałam synka do źłobka - to dla mnie "pewniejsze" miejsce.
      niestety synek pochodził tam tylko 2 tygodnie bo pojawił sie problem
      co robic z dziecmi (z synkiem i corka) jak zaczeli chorowac.
      no i musiałam poszukac niani.
      i to w sytuacji awaryjnej niani do dwójki dzieci.
      i wiesz co - udalo sie.
      fakt - moja niania to nie jest osoba tak calkiem z "ulicy".
      w domu kamer zadnych nie instalowałam
      fakt - kontroluje sytuacje (np czasem moja mama a czasem ja w
      przerwie jaka mam w pracy 'wpadam" do domu zeby zobaczyc co i jak.
      do niani nie mam zadnych zastrzezen.
      ale do złobka tez zadnych nie mialam.
Pełna wersja