leneczkaz
14.01.10, 09:55
Wszyscy się namiętnie rozpisywali, jak to nie można terroryzować dziecka
wczesną nauką czystości, bo trauma i dramaty i zryta psycha.
A ja mam inny problem. Mój syn ma traumę pieluszkową. Jak nie zawoła i zrobi w
pieluszkę to jest dramat. Nie daje się przewinąć za Chiny Ludowe. Ucieka,
chowa się, krzyczy jak obdzierany ze skóry, kopie, obraca się, stara zeskoczyć
z przewijaka, rzuca wszystkim.
Dodam, że ogólnie to są jedyne momenty kiedy się tak zachowuje. Ogólnie jest
pogodnym dzieckiem.
Jak robi na kibelek to zadowolony, że chlupie w kibelku i że bączki wydają
dźwięki i wszytko śmieszne. Jak kupa w pieluszce to dramat nieziemski.
Ale czasami nie chce mu się iść na kibelek. Bo woła 'aa' ale jak mówię, że
idziemy to on 'nie' bo coś tam robi. A potem oczywiście Jurasic Park jak chcę
przewinąć.
Już sama nie wiem co jest gorszą traumą, wczesna wysadzanie, czy przewijanie.



W naszym przypadku napewno to drugie