terror pieluszkowy- trauma przewijania

14.01.10, 09:55
Wszyscy się namiętnie rozpisywali, jak to nie można terroryzować dziecka
wczesną nauką czystości, bo trauma i dramaty i zryta psycha.


A ja mam inny problem. Mój syn ma traumę pieluszkową. Jak nie zawoła i zrobi w
pieluszkę to jest dramat. Nie daje się przewinąć za Chiny Ludowe. Ucieka,
chowa się, krzyczy jak obdzierany ze skóry, kopie, obraca się, stara zeskoczyć
z przewijaka, rzuca wszystkim.
Dodam, że ogólnie to są jedyne momenty kiedy się tak zachowuje. Ogólnie jest
pogodnym dzieckiem.

Jak robi na kibelek to zadowolony, że chlupie w kibelku i że bączki wydają
dźwięki i wszytko śmieszne. Jak kupa w pieluszce to dramat nieziemski.

Ale czasami nie chce mu się iść na kibelek. Bo woła 'aa' ale jak mówię, że
idziemy to on 'nie' bo coś tam robi. A potem oczywiście Jurasic Park jak chcę
przewinąć.
Już sama nie wiem co jest gorszą traumą, wczesna wysadzanie, czy przewijanie.
indifferentindifferentindifferent W naszym przypadku napewno to drugie indifferent
    • ciociacesia ja biore pod pache 14.01.10, 09:58
      i myje pod kranem. potem pozwalam uciekac z gołym tyłkiem... jak juz sie na
      ucieka to mniej lub bardziej dobrowolnie zakładamy pieluche i rajstopy
      • leneczkaz Re: ja biore pod pache 14.01.10, 10:08
        Ale on się drze już na etapie wyjmowania go z kryjówki.. indifferent

        Wygląda to tak: dziecko woła, że idzie kupka, na kibelek czasami właśnie nie
        idzie, więc sobie robi w pieluszkę. JAk kończy to zwiewa i się chowa np. w
        szafie, albo w pokoiku zamyka indifferent
        I jak ja już tam idę i mówię, że trzeba przewinąć to zaczyna się krzyk, rzucanie
        i ............... indifferent
        • ciociacesia e to moja nie woła 14.01.10, 12:00
          i tylko czasem ucieka na etapie rozbieranie. zazwyczaj z rozbierania udaje mi
          sie zrobic zabawe - ciahne za stopy rajstopek i krzycze ze urwe nogi i zjem
          stopy. i jest radocha.
          gorzej z myciem - nie lubi, ale zazwyczaj znosi cierpliwie
    • mama_kotula Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:02
      Ale po co mu zakładasz pieluchę?
      Przecież sygnalizuje potrzeby, wczoraj bodajże wątek zakładałaś, jak to ładnie "woła na siusiu" ;P

      Jak sygnalizuje, to zakładaj mu majtki. Primo, łatwiej zdjąć, secundo, łatwiej założyć.
      • leneczkaz Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:06
        Napisałam, że woła, a nie , że odpieluchowałam. Czytaj ze zrozumieniem. Ja
        pracuję i nie zwalę na mamę obowiązku ganiania ze szmatą. Woła to idzie, nie
        woła to wali w pieluchę, lub nowa opcja woła i wali w pieluchę.

        Wątek zakładałam dlatego, aby pokazać, że dziecko wie co sie dzieje z jego ciała
        w kwestii wydalania bo woła już z 70% załatwień. Tylko nie zawsze ma ochotę iść
        na kibelek, a potem dramat przewijania.

        I nie chcę go ciągną za łeb jak woła 'aa' a jak mówię 'to chodź idziemy na
        kibelek' to on 'nie'. Ale jak nie ciągnę to mam taką awanturę o zmianę
        pieluszki, że sąsiedzi byli u nas 2 razy indifferent (a dokładnie to wysłali swoją nianię..)
        • mama_kotula Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:10
          CytatI nie chcę go ciągną za łeb jak woła 'aa' a jak mówię 'to chodź idziemy
          na kibelek' to on 'nie'. Ale jak nie ciągnę to mam taką awanturę o zmianę
          pieluszki,


          Albo mieć ciastko, albo zjeść ciastko...
          • leneczkaz Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:13
            sad
            Można się pośmiać, ale żebyć musiała go choć raz dziennie przewinąć to nie
            byłoby do śmiechu. Popłakać się można jak gorszy humor. Jak złość to zabić się
            go chce albo związać. A jak dobry to gugam jak do niemowla, daję zabawki, kremy
            (wszytko lata dookoła mnie)..
            • bacha1979 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 11:56
              Nie przesadzasz aby??? Bunt taki jak Twoje dziekco przechodzi większość dzieci.
              Nie rozumiem upierania sie przy pielusze skoro zmiana jest problemowa.
              • leneczkaz Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 12:57
                Bo mi na forum tołkowano, żeby traumy nie zrobić dzieciu i nie odpieluchować za
                wcześnie..
                • bacha1979 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 13:21
                  Rozumiem. Forum jako wyrocznia, bywa i tak.
        • kasia_750 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:24
          Moja córka długo lubiła robić kupę w pozycji stojącej (w pieluchę),
          bo tak było jej łatwiej niż siedząc na nocniku.
          A jak wygląda zmiana pieluchy? Jeśli wycierasz syna nawilżanymi
          chusteczkami, które są zimne i mokre (czyli nieprzyjemne) może tak
          reagować. Proponowałabym mycie bezpośrednio pod prysznicem, ciepłą
          wodą i mydłem. Spróbuj. Może w tym problem?
          • leneczkaz Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:31
            Tyle, że naszym największym problemem pieluszkowym jest fakt, że opiekuje się
            nim moja mama, która jest rewelacyjna ale ma chory kręgosłup. I boję się, że nie
            wydoli..

            Choć w sumie tak teraz pomyślałam, że kiedy mama pilnuje to jest tylko jedna kupka.

            Tle, że awantura zaczyna się już przed przewinięciem. Jak ojciec go bierze to
            drze się maaaaaaaaaaamaaaaaaaaaaaaa (wiadomo, matka się zlituje, n ale nie w tym
            przypadku.. no ale nic i tak lepiej zabawia..), jak ja go biorę to i tak mąż
            asekuruje te wygibasy bo silna bestia.
            Ale chodzi o to, że ja widzę jaki to dla niego szok, jakie oczy przerażone,
            jakbym mu krzywdę robiła.
            • ciociacesia no to mu tłumacz 14.01.10, 12:03
              co robisz po co i dlaczego i po kolei co bedzie dalej
              rozumie ze robi kupe a nie zrozumie ze mu tyłek myjesz?
        • naomi19 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 15:16
          Ja
          pracuję i nie zwalę na mamę obowiązku ganiania ze szmatą

          Pewnie. Bieganie przez 3 dni za dzieckiem ze szmatą to musi być
          straszny koszmar. Jak mama nie daje rady to lepiej poszukaj młodszej
          opiekunki, której się będzie chciało latac ze szmatą za dzieckiem
          albo przynajmniej kupo majtki ceratkowe. Wtedy nie trzeba wycierać i
          biegać...
      • leneczkaz Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:09
        > Jak sygnalizuje, to zakładaj mu majtki. Primo, łatwiej zdjąć, secundo, łatwiej
        > założyć.

        A, i nosi pielucho majtki, więc twoje primo oraz secundo u nas działa od
        jakiegoś czasu..
      • 0wiolcia0 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:14
        dokładnie majtki a nie pielucha, kilka porażek przez pare dni pewnie będzie ale
        trzeba to przetrzymać, a jak woła że chce i nagle się rozmyśla to go zagadaj
        jakoś i posadź "podstępem" na nocniku (tylko nie na siłe)
        ps. my mieliśmy też taki problem że za chiny pampersa zakładać nie chciał i
        zamieniliśmy je na majtki i po problemie wink
    • mondovi Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 10:08
      nie zakładaj mu pieluchy.
    • leneczkaz Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:11
      On robi ze 3 kupki dziennie. No i 1 na kibelek załóżmy.. to drugiej już nie
      chce, bo już 'kibelkowe' książeczki przeczytał, krany odkręcał, podcierał się
      (ulubione zajęcie ;p) więc już na drugą kupkę iśc nie chce..
      Tyle, że woła praktycznie na każdą. Czy mam go nauczyć, że jak woła to idzie do
      kibelka. Czy można wołać a robić w gacie.. ?
      • mama_kotula Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:17
        Można wołać, a robić w gacie smile. To oznacza, że się czuje, że się robi kupę, ale nie bardzo się kuma, po co się ma ją robić akurat do sedesu. Bo z tego co piszesz, w jego pobycie na sedesie chodzi mu głównie o czytanie książeczek, odkręcanie kranów i mycie tyłka.
        Czyli nie do końca rozumie, jaki jest właściwy i konkretny cel siadania na tym czymś i tylko częściowo kojarzy go z wypróżnieniem.

        W sumie na tym bym się skupiła - i jednak ciągnęła na kibelek na każde "aa", nie zważając na "nie".
        • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:18
          > W sumie na tym bym się skupiła - i jednak ciągnęła na kibelek na każde "aa", ni
          > e zważając na "nie".


          Po tym wszytkim jestem zastraszoną matką. "A co jak będzie się tak darł na
          kibelku". Trauma dla mnie większa niż dla niego tongue_out
          • mama_kotula Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:20
            Jak się będzie darł na kibelku, to znaczy, że jeszcze nie dojrzał do rezygnacji z pieluchy. Może dojrzał fizjologicznie, ale niekoniecznie emocjonalnie.
            • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:27
              > Jak się będzie darł na kibelku, to znaczy, że jeszcze nie dojrzał do rezygnacji
              > z pieluchy. Może dojrzał fizjologicznie, ale niekoniecznie emocjonalnie.

              Ale do noszenia pieluchy też nie dojrzał. Więc jaka jest wersja pośrednia?
              • mama_kotula Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:32
                CytatAle do noszenia pieluchy też nie dojrzał. Więc jaka jest wersja
                pośrednia?


                Albo mieć ciastko, albo zjeść ciastko, jak już napisałam

                Czyli - albo ściągasz pieluchę na stałe i siłą, przemocą i gwałtem wink ciągniesz
                na kibelek/przynosisz nocnik przy każdym "aaa" i wymyślasz dziecku coraz to nowe
                atrakcje łazienkowe, albo siłą, przemocą i gwałtem wink przewijasz mimo ryków,
                wrzasków i chowania się. Musisz wybrać co wg ciebie będzie mniej traumatyczne.
                Tertium non datur wg mnie.
                • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:36
                  Najgorzej, że pół dnia walczy z nim moja mama.

                  Nie wiem. Głupio liczę, że 'samo' się ułoży indifferent

                  On zaczął wołać z dnia na dzień. Gdzieś tydz temu. Ale chyba nie wiedział, że z
                  tym wołaniem będzie się łączył proces częstszego przesiadywania w kibelku.
                  I w tym samym czasie nagle znienawidził przewijanie (co lepiej.. też ubieranie).
                  Może o przewijak chodzi. Tylko on te kupska takie robi jak stary! To gdzie ja
                  mam go przewijać? W locie czy stojąco?
                  • mama_kotula Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:42
                    Yyy, ponad roczniaka na przewijak kładziesz?

                    To trzeba było od razu mówić big_grin

                    Takie dziecię przewija się tam, gdzie się je złapie. Najczęściej na podłodze. Z kupska jak stary myje się uroczo metodą "pod pachę i pod kran". Ewentualnie "za bety i do brodzika".

                    Może warto pomyśleć o rezygnacji z opieki mamy na rzecz sprawniejszej niani? Młody będzie coraz bardziej aktywny i przy chorym kręgosłupie będzie ciężko zrobić cokolwiek - choćby wynieść wierzgającego buntownika z placu zabaw czy asekurować na drabinkach...
                    • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:46
                      > Yyy, ponad roczniaka na przewijak kładziesz?
                      >

                      No indifferent

                      JA w locie przewinę, mama też ale mąż szybciej zemdleje. On jak dobrze wychowana
                      panienka przy stoliku. Kładzie dziecko, rozwija serwetki, delikatnie przekłada
                      na boczek hahahahahah

                      Ale planuję kupno nowych mebli a przewijak pójdzie w **** i wyboru nie będzie.


                      > Może warto pomyśleć o rezygnacji z opieki mamy na rzecz sprawniejszej niani? Mł
                      > ody będzie coraz bardziej aktywny i przy chorym kręgosłupie będzie ciężko zrobi
                      > ć cokolwiek - choćby wynieść wierzgającego buntownika z placu zabaw czy asekuro
                      > wać na drabinkach...


                      Mam nianiofobię ale planuję małego oddać do Klubiku (gdzie babcia będzie
                      zatrudniona do gier i zabaw z dziećmi, mając właśnie pomoc 3 innych osób w
                      kwestii noszenia, przewijania i innych tortur tongue_out). Będzie wilk syty i baran cały tongue_out
      • 0wiolcia0 Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:20
        no nie absolutnie nie możesz tego zmarnować jak woła, i nie może wołać a robić w
        gacie, bo później będziesz mieć duży problem.
        mój chodził do łazienki na nocnik, ale jeśli Twój smyk nie chce do łazienki to
        ja bym zabrała nocnik w inne miejsce np. do pokoju (może się mu za kilka dni
        odwidzi i będzie do łazienki chciał chodzić)
        • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:33
          W sumie myślałam nad nocnikiem właśnie, bo wywaliłam kiedyś jak chciał robić na
          deseczkę, ale widać teraz, że nie chce mu się tam chodzić bo nuuuuda a on taki
          żywy typek.

          A może na początek pieluszki wielorazowe? Żeby poczuł, że mokro i nieprzyjemnie
          ale nie lał po kątach jeszcze.. ?
          • slonko1335 Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:54
            U nas takie akcje od kilku miesięcy przewijanie Młodego to koszmar ale to chyba
            normalne w tym wieku, bo moja córka mimo że była dużo mniej sprawna, spokojna i
            grzeczna też cyrki odstawiała.

            Poza tym jeżeli chodzi o inne rzeczy to jak na moje dziecku się powaliło
            kompletnie o co chodzi z tymi potrzebami fizjologicznymi, raz wysadzasz, raz
            pieluchy zakładasz, skoro sama matka nie wie czego chce to skąd on ma wiedzieć o
            co w tym chodzi???
            • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 10:57
              > Poza tym jeżeli chodzi o inne rzeczy to jak na moje dziecku się powaliło
              > kompletnie o co chodzi z tymi potrzebami fizjologicznymi, raz wysadzasz, raz
              > pieluchy zakładasz, skoro sama matka nie wie czego chce to skąd on ma wiedzieć
              > o
              > co w tym chodzi???

              No właśnie indifferent
              • slonko1335 Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 11:03
                Lenka za bardzo chciałaś udowodnić światu że Twoje genialne dziecko będzie robić
                na nocnik wcześniej niż inne. Zwykle tak jest jak się za wcześnie wysadza a do
                tego jest się mało konsekwentnym ale wiesz co mogło byc gorzej. Moja na przykład
                mocz wstrzymywała, ściągałam pieluchę a ona siku nie robiła cały dzień i
                zakażenie układu moczowego na zawołanie.
                Musisz się na coś zdecydować konkretnie, sama się określ jak to ma wyglądać i
                biednemu dziecku w głowie nie mieszaj bo będą z tym i inne problemy.
                • leneczkaz Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 11:20
                  Generalnie to ja chciałam, żeby wyszło naturalnie i on chętnie siadał i teraz
                  woła więc wszytko zgodnie z planem. Tylko potem poszłam do pracy, towieram też
                  własny biznes. Synem zajmuje się mama. Ja już nie mam parcia. Nie chcę męczyć
                  mamy. Nagle syn zaczyna wołać, potem siedzieć nie chce, ale wciąż woła. Nagle w
                  nocy urządza sceny. Jego jedyna odp. to 'nie'. Chyba się chwilowo zmęczyłam indifferent
          • mamasi Re: Jeszcze 1 rzecz. 14.01.10, 14:49
            a może tak jak znajoma zrobiła - nocnik do pokoju, gdie mały
            przebywa, jak bedzie oporny to bajka w tv, kilka dni i będzie ok,
            obejdzie się bez bajki.
    • kasiak37 Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 11:07
      to NORMALNE zachowanie,ja przewjalam w biegu kolanem przytrzymujac pieluche na
      pupie.Duzo dzieci tak ma.
    • tusie-czek A kto decyduje dziecko czy Ty? 14.01.10, 13:24
      To chyba normalne ze dzieci w tym wieku nie pala sie do zmiany pieluchyi jeszcze
      innych rzeczy i reaguja buntem i zloscia. Moja tez sie nie palila ale pieluchy
      zmienialismy bo tak higienieczniej. Dziecko pokrzyczy 2 min (tyle trwa zmiana
      pieluchy) i potme biega z czysta. Zreszta bunt trwal tydzien bo mala wie ze
      pileuszke sie zmienia (tlumaczylismy jej to z mezem) i przestala uprawiac cyrk.
      Ja nie kumam gdzie jest problem. Jak dla mnie to Ty sie boisz jak Twoje dziecko
      reaguje buntem na cokolwiek (inne posty) i im dalej w las bedzie gorzej.
      Wiec albo odpieluchujesz do konca albo zaakceptujesz ze maly tego nie lubi a on
      polubi i zaakceptuje albo ustapisz i nie bedziesz zmieniac pieluchy.
    • karro80 Oj Leneczka 14.01.10, 14:26
      Toż to nie trauma - był przeca wątek tłumaczący cóż tą trauma być
      może(no chyba, że go pielucha w zadek permanetnie i znienacka
      gryziewink).
      Po prostu żadna przyjemnośc robić pod siebie, jak juz poczuł jak
      fajnie do kibelka. Trochę "przemocy fizycznej"(zdrecydowane
      posadzenie na kibel w newralgicznych momentach, tudzież
      unieruchomienie i przewinięcie delikwenta po "wypadku") powinno
      sprawę rozwiązać.
      Jak wrzeszy- zatyczki do uszu dla matki - wbrew pozorom bardziej
      przydają się po roku -niemowlę jest głośno jak ma sprawę do ciebie
      (przynajmniej u nas tak było) - dwulatek dla zasadywink
    • edycja_kopiuj_wklej Re: terror pieluszkowy- trauma przewijania 14.01.10, 14:57
      Skorosygnalizuje, a nie zawsze chce sie oderwac od tego co robi, tomoze jakas
      dodatkowa motywacja? U nas doskonale sprawdzily sie naklejki. Za kupke
      trojwymiarowa, za siku zwykla. Naklejki po zrobieniu corkamogla nakleic na
      glazurze w kibelku.
      (Uwaga, te zwykle to niektore czasami ciezkopozniej zedrzec)
      No i dodatkowa pomoca byloprzejscie na pieluchomajtki. Latwiej sie sprawdzaja
      przy wysadzaniu, a z mopem nie trzeba co chwile latac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja