świński problem ;-)

25.01.10, 11:12
moje dziecko dostalo na poprzednie swieta swinke-skarbonke. do tej
pory wrzucalismy tam czasami jakies drobne z mojego portfela,
ewentualnie jak sie uparla na kupienie jakiejs badziewnej zabawki
albo czegos drogiego to wtedy mowilam, ze zbieramy na hulajnoge,
ktora ona bardzo chce miec i wrzucalismy do skarbonki jakies
pieniadze. ale mloda rosnie, a ja sie zastanawiam, co zrobic z tym
zbieraniem. tzn.: nie chce uczyc malej, ze chodzi po babciach,
dziadkach i calej rodzinie dopominajac sie o drobne, nie chce jej
tez "placic" za jakies "roboty" w domu typu pomoc przy zmywaniniu
czy praniu, bo chce ja nauczyc, ze sa to po prostu rzeczy do
zrobienia w domu, a nie rzeczy za ktore ja jej place. no i wlasciwie
nie ma mozliwosci "uzyskania" pieniedzy, bo w mojej rodzinie raczej
nie ma tez praktykowania dawania pieniedzy dzieciom, nawet z okazji
urodzin czy swiat. Odpuscic sobie to zbieranie czy jak? Chcialabym
ja nauczyc oszczedzania i rozsadnego wydawania pieniedzy, ale w tym
tempie to ona prawo jazdy zdarzy zrobic zanim uzbieramy na te
hulajnoge wink czy wasze dzieci maja w ogole skarbonki?
    • franczii Re: świński problem ;-) 25.01.10, 11:20
      Gdyby moje dziecko zbieralo na hulajnoge i ciagle o niej mowilo to bym dolozyla
      na te hulajnoge. Moj 3latek ma skarbonke i tez zbiera, najczescij ja i maz
      dajemy mu drobne. Na razie syn zbiera na "badziewia" ale jeszcze nic sobie nie
      kupilbig_grin A jak zapragnie czegos naprawde to na pewno mu doloze.
      • alika77 Re: świński problem ;-) 25.01.10, 11:29
        > Gdyby moje dziecko zbieralo na hulajnoge i ciagle o niej mowilo to
        bym dolozyla
        > na te hulajnoge.

        ok, uscisle: mloda zbiera dopoki swinka nie bedzie zapelniona i wtedy
        ja rozbije bo to jest taka jednorazowa swinka. na hulajnoge z cala
        pewoscia jest uzbierane, ale juz sie utarlo ze "zbieramy na hulajnoge"
        i tyle. poza tym nie kupie jej hulajnogi w srodku zimy, bo i po co?
        • franczii Re: świński problem ;-) 25.01.10, 12:36
          to co za problem? pozbiera jeszcze do wiosny i kupicie te hulajnogesmile
          • alika77 Re: świński problem ;-) 25.01.10, 16:27
            > to co za problem? pozbiera jeszcze do wiosny i kupicie te
            hulajnogesmile

            no problem wlasnie w zbieraniu jako takim. mloda nie dostaje jeszcze
            kieszonkowego, nie zarabia i nie ma zadnych innych zrodel dochodow wink
            wiec niby jak ma je zbierac? oto wlasnie pytam smile
    • q_fla Re: świński problem ;-) 25.01.10, 11:26
      Moja pięciolatka dostaje juz tygodniówkę - 5zł.
      Co z tym robi - jej sprawa. Jak chce cos badziewnego bez okazji -
      musi mi oddać pieniądze. Często wrzuca do skarbonki, bo zbiera na
      coś tam, czasem wkłada do portmonetki i ma na swoje zachciewajki.
    • semi-dolce Re: świński problem ;-) 25.01.10, 11:26
      A w jakim wieku to twoje dziecko? Bo może czas na regularne kieszonkowe?
      • alika77 Re: świński problem ;-) 25.01.10, 11:30

        > A w jakim wieku to twoje dziecko? Bo może czas na regularne
        kieszonkowe?

        mloda za 3 miesiace skonczy 4 lata, wydaje mi sie, ze rozsadny wiek
        na kieszonkowe to jakies 5-6 lat, ale moze sie myle...?
    • mika_p Re: świński problem ;-) 25.01.10, 12:21
      I mąż, i ja, mamy zwyczaj wtykać drobne do kieszeni dżinsów (teraz zimą do
      kurtki raczej), drobne sie niekiedy wysypują i co córka znajdzie na podłodze,
      fotelu, to jej. Czasami starszy syn kładzie resztę z zakupów na stole, jeśli
      Mała zobaczy zanim je schowam, to się z nią dzielę albo calość oddaję.
      Zbiera do małej kosmetyczki, często komisyjnie liczymy. W zeszłym roku uzbierała
      1/3 na basen dla syrenek-muszelek, było powiedziane, że jak będzie mieć połowę,
      to aj dołożę drugą. Brakującą do połowy kwotę dała jej babcia wink
      • betty842 Re: świński problem ;-) 25.01.10, 12:36
        U mojej kuzynki również panuje zwyczaj że jak dzieć znajdzie jakiś
        pieniążek (monetę) to jest już jego.Jak mój 2,5 roczniak znajdzie
        jakiś pieniążek to również pozwalam mu wrzucić do skarbonki.Czasem
        mam protfel pełny "żółtych" monet wtedy daję je młodemu (oczywiście
        nie wszystkie).Są też sytuacje,że mały pieniądze dostaje od kogoś z
        rodziny,ale nie ot tak sobie.Jestem fryzjerką i mam własny
        interes.Nie kasuję niektórych członków rodziny i jak akurat mały
        jest w pobliżu (a ja kasy nie chcę) to dają jemu do skarbonki.
        • betty842 aha 25.01.10, 12:40
          Oczywiście mały zawsze jest uświadamiany przez rodzinkę :"Mama nie
          chce wziąć pieniążków.To masz,weź ty.Wrzuć sobie do skarbonki".
          Czasem mały podziękuje i weźmie a czasem nie (jak widział że ja się
          wcześniej wzbraniałam).
    • kosmitka06 Re: świński problem ;-) 25.01.10, 13:35
      Moje dziecko posiada skarbonkę od urodzenia, dostała chyba w 2 dniu swojego życia wink
      Tyle tylko że u mnie jest inny problem.
      Dziadkowie męża zazwyczaj nic małej nie kupują mają prawie po 90lat, wiec na
      każdą jedną okazję dają jej pieniążki. I to nie małe bo 50-200zł. Jest ich
      jedyną prawnuczką wiec może dlatego. Kilka razy odmówiliśmy wzięcia, więc kiedyś
      wetkneli na siłe małej pieniązek w kieszeń i tak w spodniach uprałam 100zł wink
      Podobnie moi rodzice, kupią drobiazg ale pieniązka i tak dadzą.
      Na chwilę obecną (bo niedawno otwieraliśmy skarbonkę) mała ma ponad 1500zł.
      Mała ma 3,5 roku i myśleliśmy o otworzeniu konta no bo nie chcemy trzymac
      pieniedzy w domu.
      Może na imieniny czy urodziny kup dziecku drobiazg a w skarbonkę wrzuc pieniązek.
      Pozdrawiam
      • aniulka_ba Re: świński problem ;-) 27.01.10, 09:50
        U nas też - co znajdzie, to jego. Gorzej było, jak wypadł mi kiedyś portwel z
        torebki i syn go znalazł. Na szczęście jest na tyle mały, że się pochwalił,
        zresztą cały portfel do skarbonki nie wlezie. Poza tym czasem dajemy mu jakieś
        drobniaki, z których on się bardzo cieszy, bo wrzuca je "dla ptaszka" (skarbonka
        z ćwierkającym ptaszkiem). Świnkę jednorazówkę też ma, ale jest ciężka a Janek
        mały, więc mu nie daję jej do rąk, bo mógłby sobie coś zrobić.
Pełna wersja