Wariuję!!!!

23.02.10, 13:17
Mam dwóch synów prawie dwa lata i 5 mies. i już wariuję z nimi w
domu. Nie mamy narazie innego wyjscia i muszę z nimi siedzieć ale
nie wiem jak długo to wytrzymam. jestem jednym wielkim kłebkiem
nerwów, od wzystkich tylko slysze że powinnam sie cieszyć ze mam
dzieci i moge je samam wychowywac a ja juz mam dość pisku krzyku są
momenty że ich nienawidzę i żaluję że ich urodziłam. Czy jestem
wyrodna matką?
    • julialila Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 13:26
      nie jesteś wyrodną matką. tak jak ty - czuje się tysiące innych dziewczyn. ja
      mam dzieci w wielu 4 i 2 lata. ale gdy młodsze się urodziło to też wariowałam.
      wielokrotnie miałam ochotę wyjść z domu i nie wrócić. patrząc w lusterko
      pytałam: po co mi to było? teraz jestem na wychowawczym z młodszym dzieckiem i
      też mnie czasami nachodzą takie myśli.
    • semi-dolce Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 13:29
      Czy jestem
      > wyrodna matką?

      Nie. Jesteś przemęczoną matką.

      Moim zdaniem MUSISZ zadbać o siebie. Powierzyć młode czyjejś (taty, cioci,
      babci, niani, żłobka, klubu) opiece i zająć się sobą. Choć pół dnia 3 razy w
      tygodniu. I ty będziesz szczęśliwsza i twoje dzieci.
      • noneczka1983 Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 14:50
        Dzięki za dobre słowo, bo czsami czlowiekowi sie wydaje,że tylko on
        ma takie problemy a jak sie uslyszy ze ktos czuje to samo to jaos
        tak rażnij w tej męce..smile
    • camel_3d przedszkole? zlobek? 23.02.10, 15:11
      dzieci nie sa stworzone do siedzenia z mama w domu tylko do komunikowania sie i
      zabawy z innymi dziecmi...
      uwazam, ze bez sensu jest ze trzymasz oba berbecie w domu.... dla idei??
      • joanna_poz Re: przedszkole? zlobek? 23.02.10, 15:15
        2 latka do przedszkola nie przyjmą.
        a dostępnośc złobków jest w Polsce żadna - to tak gwoli wyjaśnienia
        bo zdaje się tu nie mieszkaszsmile
        • camel_3d Re: przedszkole? zlobek? 24.02.10, 09:17
          ale 5 latka do przedszkola tak, prawda?


          > 2 latka do przedszkola nie przyjmą.
          > a dostępnośc złobków jest w Polsce żadna - to tak gwoli wyjaśnienia
          > bo zdaje się tu nie mieszkaszsmile
          • joanna_poz Re: przedszkole? zlobek? 24.02.10, 09:34
            no ona póki co nie ma 5 latka.
          • leneczkaz Re: przedszkole? zlobek? 24.02.10, 09:35
            Uległeś temu samemu złudzeniu optycznemu co ja! big_grin Po dwukrotnym przeczytaniu
            okazało się jednak, że :

            >Mam dwóch synów prawie dwa lata i 5 mies.

            Jedno dziecko- 2 lata
            Drugie dziecko- 5 m-cy
            • camel_3d Re: przedszkole? zlobek? 25.02.10, 14:57
              no teraz tez sie doczytalem big_grin
    • optymist1 witaj w klubie ;-)))) 23.02.10, 15:31
      ja tez dzisiaj dostaje na głowę,
      mam córkę 5 lat i dwóch synków, bliźniaków 2 lata i 4 miesiące,
      na codzien chodza wszyscy do przedszola na 4 godzina a ja na pół etatu do pracy
      i dzieki temu nie wylądowałam jeszcze w wariatkowie wink
      jakos tak wyszło, ze nie wszyscy sa stworzeni do tego, zeby 24 godziny/dobe
      siedziec w domu z dziecmi wink, niektórzy musza od czasu do czasu wyjśc wink
      chcoaiżby po to, zeby poprzebywac chwile w komfortowej sytuacji, wśród ludzi,
      którzy nie bija sie ciagle o zabawki i nie wspinają na meble - u mnie wpracy sa
      tacy wink))))
      niestety, dzieciaki mi ostatnio chorują i co gorsza ja razem z nimi smarkam i
      kaszle i nudzimy sie w domu i tak przynajmniej do konca tyodnia - chyba tez
      zwariuję wink
      trzymaj sie smile
      • szamonia Re: witaj w klubie ;-)))) 23.02.10, 20:03
        trzymaj się Kochana, ja przy jednej szatanicy nie wyrabiam, my
        walczymy już 3 lata. Dodatkowo moja potencjalna "pomoc" wraca z
        pracy o 21.00 czyli, jak już Latorośl smacznie śpi smile tak wiec nie
        mam nawet jakiegoś punktu zaczepienia żeby komuś choć na chwilkę
        przekazać pałeczkę. Poza tym poruszałam juz dziś temat samodzielnej
        zabawy tu na forum, bo u nas cos takiego nie istnieje wink)) co do
        czyjegoś wątku to nie jesteśmy z dziećmi dla idei,
        bynajmniej smile))... na prywatny żłobek mnie nie stać, a państwowy był
        niemalże na miarę cudu smile) pozdrawiam!!
    • koza_w_rajtuzach Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 20:09
      wina zimy. Jak zrobi się cieplej, wyjdziecie na dwór i zupełnie inaczej na
      wszystko spojrzysz. Głowa do góry.
      Rozumiem Cię, bo też miałam trudne chwile. Pomyśl o tym w ten sposób, że
      niedługo będzie lepiej.
      I nie mów, że nienawidzisz i żałujesz, że ich masz. Po prostu jesteś zmęczona.
      • moj_malutki Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 20:44
        Dokładnie,jesteś po prostu zmęczona.Ja tez czasem jestem i to bardzo,i wtedy
        wszystko mnie denerwuje.Wychodzę z domu na zakupy ( dla dziecka ) sama - bez
        dziecka lub jadę do centrum miasta,też sama ( na zakupy dla dziecka smile ,syn w
        tym czasie śpi,jest w domu babcia,wracam po godzinie,półtorej i czuję się BARDZO
        "odświeżona" big_grin ,oczywiście bardzo się już za małym stęskniłam czuję się lepiej
        i wszystko łatwiej przychodzi.Także spacer spacer i spacer,chociaz na godzinkę i
        koniecznie samemu,pozdrawiam
    • 0golone_jajka Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 21:26
      Hehe, to normalne, nie przejmuj się. Wiele osób tak ma. Częściej ojcowie.
    • minnetaki Re: Wariuję!!!! 23.02.10, 22:37
      Moi mają jeden równo 2 lata, a drugi 4 miesiące i podpisuję się rękoma i nogami!
      Nie wyrabiam, dostaję szału i piany z pyska, mimo że ich bardzo kocham, a
      wszyscy wokół patrzą na mnie jak na wyrodną matkę, bo powinnam się cieszyć, że
      zdrowe, a nie narzekać... tyle że jak próbuję ich komuś upchnąć chociaż na
      godzinę, to okazuje się że nikt się nie czuje na siłach... "bo takie małe dzieci
      to powinny być z matką", wrrrrrrr... jak się urwałam do teatru, zostawiając
      potwory z tatusiem, to po dwóch godzinach był kłębkiem nerwów i ściągnął mnie do
      domu przed końcem spektaklu (co mu będę do końca życia wypominać, hehe...)
      Nie jesteś wyrodną matką, jesteś cyborgiem, że to w ogóle wytrzymujesz,
      szczególnie zimą! I nikt, kto nie doświadczył matkowania dwójce bachorów poniżej
      2 lat, nie zrozumie, jaki to wyczyn przeżyć i nie zwariować smile
      skąd jesteś? my urzędujemy w stolicy, może na jakąś kawę się umówimy dla
      matek-desperatek? wink
      • noneczka1983 Re: Wariuję!!!! 25.02.10, 14:54
        minnetaki napisała:

        > Moi mają jeden równo 2 lata, a drugi 4 miesiące i podpisuję się
        rękoma i nogami
        > !
        > Nie wyrabiam, dostaję szału i piany z pyska, mimo że ich bardzo
        kocham, a
        > wszyscy wokół patrzą na mnie jak na wyrodną matkę, bo powinnam się
        cieszyć, że
        > zdrowe, a nie narzekać... tyle że jak próbuję ich komuś upchnąć
        chociaż na
        > godzinę, to okazuje się że nikt się nie czuje na siłach... "bo
        takie małe dziec
        > i
        > to powinny być z matką", wrrrrrrr... jak się urwałam do teatru,
        zostawiając
        > potwory z tatusiem, to po dwóch godzinach był kłębkiem nerwów i
        ściągnął mnie d
        > o
        > domu przed końcem spektaklu (co mu będę do końca życia wypominać,
        hehe...)
        > Nie jesteś wyrodną matką, jesteś cyborgiem, że to w ogóle
        wytrzymujesz,
        > szczególnie zimą! I nikt, kto nie doświadczył matkowania dwójce
        bachorów poniże
        > j
        > 2 lat, nie zrozumie, jaki to wyczyn przeżyć i nie zwariować smile
        > skąd jesteś? my urzędujemy w stolicy, może na jakąś kawę się
        umówimy dla
        > matek-desperatek? wink
        • noneczka1983 Re: Wariuję!!!! 25.02.10, 14:57
          Do minnetaki-no niestety jestem z Kwidzyna a o baaardzo daleko jak
          na podróz na kawkę. Ale widzę że mnie rozumiesz w stu, a nawet
          dwustu procentach. Pozdawiam serdecznie
    • anaana_1 Re: Wariuję!!!! 24.02.10, 01:59
      zdecydowanie NIE JESTES .mialam podobnie kiedys i wiem jak sie
      czujesz.choc inni tego nie zrozumieja(chodzi mi o rodzine).wybierz
      sie jak najszybciej do psychologa bo moze to depresja.ja nie poszlam
      i do dzis tego zaluje,tego straconego czasu cieszenia sie
      maciezynstwem.
      • mariella1 Re: Wariuję!!!! 24.02.10, 07:52
        Jak widzisz większości matek stan "wycia do księżyca" nie jest obcy. Też coś o
        tym wiem, mam 1,5 roczne bliźniaki... Teraz jest najgorszy okres, bo pogoda nie
        jest naszym sprzymierzeńcem. Oby do wiosny, tylko to mnie trzyma przy życiu. U
        mnie też rodzina tego nie rozumie, każdemu się wydaje, że takie siedzenie z
        dziećmi 24 godziny na dobę to sama przyjemność wink) Trzeba się samemu domagać
        czasu dla siebie, planować sobie wyjście chociaż raz w tygodniu na kilka godzin,
        bo niestety nikt sam tego mi nie zaproponuje. Oczywiście czuję się wtedy jak
        wyrodna matka, to jest jakaś choroba chyba.
        Wymyśliłam też zajęcia dla dzieci raz w tygodniu i wożę je do klubu malucha, to
        też jakaś odmiana dla nich i dla mnie. A poza tym zacisnąć zęby i przetrwać, to
        wiecznie trwać nie będzie, niedługo będziesz tęsknić, że wyjechały i nawet nie
        zadzwonią...wink
        Aha, mi pomaga aktywność fizyczna. Kiedy młode idą spać - wskakuję na orbitreka,
        skakankę itp. i muszę się wyszaleć na maksa. Gwarantuję skuteczność i poprawę
        humoru smile
    • optymist1 w kwestii upchnięcia dzieci babci/dziadkowi/tacie 24.02.10, 08:24
      jak zostawiam moja bandę z ich własnym ojcem to moja komórka dostaje ataku szału
      wink dzwoni co 5 minut z pytaniami, kiedys taty, a teraz tata daje słuchawke
      dzieciom "kedy wrócis ?" wrrrrrr !!!!
      z babcią ....... taaaak, oczywiscie jedna mieszka, na swoje szczęście, zbyt
      daleko wink druga była u nas ostatnio przez 2 dni (ja rozwaliłam sie na grypę i
      byłam wypluta do cna) , to było miesiąc temu ... od tego czasu jakos nie moze
      znaleśc czasu, zeby nas odwiedzic .... wink
    • leneczkaz Re: Wariuję!!!! 24.02.10, 08:47
      a) nie jesteś wyrodna. ja z jednym gdybym miała przebywać 24/7 bym zwariowała
      b) wystraszyłyście mnie.. chyba już nie chcę drugiego dziecia indifferent
    • hania_1001 Re: Wariuję!!!! 24.02.10, 13:21
      Ja wariuję z jedną córcią (17 mies.)I wyżywam się na męzu...
      Mam nadzieję,że wiosna to zmieni chociaż w małym stopniu. pozdrawiam i
      życzę pogody ducha.Wam i sobie...
    • kasia.46 Re: Wariuję!!!! 24.02.10, 13:46
      Mój syn ma 2lata i 4msc, córka jak widac w sygnaturce, dzieciaki
      mają pomiędzy sobą1,5roku różnicy. Syn przechodzi bunt 2latka,
      córka rozdarta i strasznie absorbująca, bywały momenty, że płakałam
      z bezsilności, ale im są starsze tym więcej radości widze z
      posiadania tych urwisów.
      Twój młodszy synek ma dopiero 5msc, jak zacznie raczkowac, chodzic
      to starszy zacznie się nim interesowac, bawic, a ty będziesz miała
      chwile dla siebie, oczywiście nadal będziesz musiała zwracac uwagę
      bo to tylko małe dzieci, ale to już jest inne pilnowanie. Rozumiem
      cie i wiem, że lekko nie masz, mam podobne całe dnie siedze z nimi
      sama, ale z czasem zobaczysz będzie się z czego cieszyc. Nie jesteś
      wyrodna tylko zmęczona materiałemwink będzie lepiej, pozdrawiam.
      • noneczka1983 Re: Wariuję!!!! 25.02.10, 15:03
        Dzieki bardzo za dobre słowa, staram sie nie łamać, ale czasami sie
        nie da jak np mlodszy krzyczy bo głodny a starszy akurat w tym samym
        momencie "pomaga" i wysypuje make na podłogę w kuchni. Ale jak już
        ktoś napisał aby do wiosny. Pozdrawiam wszystkich mocno
        • sweetnice Re: Wariuję!!!! 25.02.10, 21:58
          Witam wszystkie zmęczone mamuśki

          jak przeczytałam wszystkie wasze wypowiedzi to aż mi ulżyło!!!!!!!
          jestem mamą zbuntowanej 2latki, jest dzieckiem wesołym i jak coś
          chce to usłuchanym natomist jak nie chce to jest nieusłuchana smile, od
          wczoraj zaczęła z niewiadomych powodów rzucać sie na podłogę jak
          mówię do niej że idziemy sie ubierać czy rozbierać i inne sad szlak
          mnie trafia jak zachowuje sie tak buntowniczo a że należę do osób
          mało cierpliwych to od razu głos skacze mi o ton wyżej sad. Często
          myślę o sobie zła matka, a teksty rodziny mnie w tym utwierdzają, ty
          nie możesz do niej krzyczeć, jak czasem mówie że zaraz jej w leje to
          słyszę oj co ty takie głupoty opowiadasz (to słysze od mojej babci).
          Mieszkam z mamą a to nie ulatwia sprawy, mama jest już zmęczona
          wnuczką (i nie mam o tu żalu bo sama jestem zmęczona), wnusia jak
          usłyszy od mamy nie to leci do babci moze tam coś wyegzekwuje. Mama
          na szczęście nie ulega wnuczcesmile. Jeździła córcia do klubu malucha
          na 5 godzin ja szczęsliwa ona widac też (z płaczem lub z niechęciom
          wychodziła z klubu) ja już sie przyzwyczaiłam że mam te kilka godzin
          dla siebie (na załatwianie dokumentów do budowy domu i szukanie
          pracysad) No i dopadła nas choroba mocno rozłożyła brzdąca, siedzimy
          w domu już tydzień i powoli zaczynam chodzić po ścianach a dzisiaj
          już mój poziom stresu osiągnął szczyt sad. Kocham moje dziecko ale od
          jakiegoś czasu myślę że wszyscy ode mnnie wymagają 100 % gotowości
          dla dziecka a ja to na szarym końcu. Czekam dnia kiedy znowu ja
          zawiozę do klubu malucha i kiedy będzie wiosna. A jak mam takie złe
          dni to też się zastanawiam na 2gim bobasem, narazie nie ma szans bo
          warunki mieszkaniowe nie pozwalaja na to ale jak będzie dom to no
          właśnie i co wtedy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja