Czy znacie takie dzieci..

24.02.10, 09:00
..które były skrajnymi niejadkami i z tego wyrosły?
Piszę i ryczę..moj syn wczesniak z 31 tyg duzo przeszedł po urodzeniu,
kiedy wyszlismy prawie na prostą ja zamiast sie cieszyc mam mega doła, bo
moje dziecko po prostu nie chce jesc. Duzo by pisac jak to bylo od
początku, ale obecnie majac 14 mcy karmię go przed tv z zabawkami i
wkladam jedzenie do buzia on albo łaskawie połknie, albo wypluje albo
zwymiotuje, bo zapomni pogryźć. Przeczytałam mnóstwo artykułów o
niejadkach, zastosowałam wszystkie porady typu: przeglodzic, dac do reki,
dac lyzke i zostawic, nie zabawiac, jesc razem..nic nie dziala, bo on moze
nie jesc i juz. Od niedawna chodzi do zlobka, myslalam, ze tam bedzie
lepiej, ale jest tak samo jak w domu z ta roznica ze panie nie moga mu
posiwecic tyle czasu co i ja i wciskac do buzi podczas gdy on juz sie
wykręca z krzesełka i chce z niego wyskoczyc. Zrobilam badania, sa ok.
Potrafi rączką zjesc jedynie platki kukurydziane na sucho i cinimini, ale
juz z mlekiem czy kaszka od razu wymiotuje, bo nie gryzie wtedy. Czasem
weźmie do buzi banana, ale najczesciej kilka krążków na raz i tez
wymiotuje. Chodzilismy do neurologopedy na nauke jedzenia, ale ostatnio
pani stwierdzial,ze szkoda naszek kasy, b on potrafi gryzc i jesc ale nie
chce. Bardzo chcialam zeby zacząl jesc chlebek jak inne dzieci w zlobie,
ale ilekroc poloze kwadraciki chlebka z czymkolwiek na tacce to on sie
nimi bawi i wywala na ziemie, a jak juz wezmie do buzi od razy wypluwa.
Ode mnie z reki nie weźmie. Czasem tylko jak jemy obiad gdzies w
restauracji to zje kawaleczki fileta lub ziemniaka z widelca ale konczy
sie na 3-4 kawalkach wielkosci paznokcia. Jak dawalam dzis jedzonko i
lyzeczke zeby jadl sam, zero zainteresowania. Jak jest max glodny to zje
kaszke z butli, ok 100-150 ml max. parowki, jajecznice odpadaja, nie
wezmie do buxi, albo od razu wypluwa.
Nie prosze o porady jako takie bo nie wiem czy mozna wymyslic cos nowego,
ale o jakies pozytywne historie, ze dziecko dlugo karmione przez rodzica,
i to w wiekszosci papkami, nauczylo sie samo jesc normalne jedzenie.
    • camel_3d Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:16
      napisz elepiej ile wazy i jaki duzy jest.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:27
        Specjalnie tego nie pisałam bo wtedy sie ucina temat, ze jest w normie i
        ze wymyslam, ma ok 11 kg przy czym od kilku cy nic nie przybrał, jest tez
        niski, ok 80 cm. On wazy tyle, bo ja siedze i karmie tymi kaszkami i
        jogurtami, bo tylko to przełyka wiec go to tuczy, ale gdybym odpuscila to
        by nie jadł, bo robialm takie testy i nie jadł dobe. Zupa - 30 gram.
        Przerwy miedzy jedzeniami - 4-5 godzin, bez przekąsek, zadnych sokow.
        Dodam, ze nie chodzi, wiec tak duzo nie spala.
        • leneczkaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:31
          No serio się zamyka dla mnie rozmowa, bo mój waży niecałe ok 10- 11 kg (rano, na
          golasa 9,5!), mając 16 m-cy i 85 cm wzrostu.
          Przez TV je zupkę (karmę) a resztę posiłków zjada chętnie sam. I wcale nie
          wygląda na zachudzonego. Czasami ludzie mówią: "ale ma pucki" wink
        • iamhier Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:30
          80 cm i 11 kg .Twoje dziecko mieści się w normach.Ja miałam kiedyś 90 cm i 14 kg
          i też było ok.
        • aaaaasssssddddd Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 14:36
          A moze tyle ile je, te "dwa ziarnka" to mu wystarcza, a mozę duzo wzamian
          pije/malo sie rusza? Bo rzeczywiscie po wadze i wzroscie nie wyglada na
          wyglodzonego.

          Ja mam córę bardzo żarłoczną i waży tez 12kg, a ma 2,5 roku (86cm) - tez jest w
          normie.
          • lenka273 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:27
            wiedac je tyle ile mu wystarczy moj synek je bardzo duzo, a jest
            bardzo szczuply jak byl w wieku Twojego to wazyl 10.Pochlania
            wszystko.
        • uutek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 14:49
          Ja znam takiego niejadka. To nasza córka smile
          DAwniej strasznie stresowaliśmy się, ale jak pokazał czas
          niepotrzebnie. Jak zaczęłą chodzić do żlobka w wieki 1,5 roku, to
          baliśmy się trochę, ale okazało się że nasz niejadek jadnak je -
          towarzystwo dzieci ją do tego zmobilizowało, choć czasem pomoc cioci
          była potrzebna. Mały człowiek ma dość mały żołądek - trzeba o tym
          pamiętać. Poza tym mały człówiek potrafi być dość wybredny.
          Życzę cierpliwości. Będzie dobrze.

        • camel_3d a ile powinien miec??? 24.02.10, 15:12
          wedlug ciebie..bo wedlug mnie jest calkiem normalny. jezeli jest zdrowy, wesoly
          a nie anemiczny i oklapniety to nie masz co sie martwic. Spala zapasy tlusczu
          nagromadzine miesiacami big_grin
    • ivaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:21
      Ja cie nie pocieszę, bo u mnie się nie zmieniło, a syn ma 14 lat i
      tez jest niejadkiem
    • mamasi Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:31
      koleżanki córka też była niejadkiem jeszcze niedawno, w końcu
      położyli małą do szpitala na oddział z problemami wchłaniania,
      wyszła bakteria yerisinia - czekaja na potwierdzenie. Mała
      przeleczona w szpitalu i powolutku teraz coraz więcej rzeczy je.
      Warunek: nie przed tv itp bo wtedy nie ma czasu gryźć i połykać,
      mają dawać jej to co lubi - nawet codziennie to samo (chodzi o to
      aby rozepchac skurczony żoładek), kategorycznie odstawic od cyca
      • iamhier Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:32
        do mamasi-yersinia nie ma nic wspolnego z masa i jedzeniem i zlym wchlanianiem...
        • mamasi Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 19:12
          bezpośredniego nie ma rzeczywiściesmile ale mała przez nia nic nie
          jadła. Sorki ale skasowało mi pół tekstu
    • leneczkaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:33
      Bardzo chcialam zeby zacząl jesc chlebek jak inne dzieci w zlobie

      Chodzi do żłobka?
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:40
        tak, do klubu maluszka, gdzie sie przynosi własne jedzenie, dzieci jedza o
        tych porach co w domu. Wiekszosc dzieci je same kanapeczki, a moj jest
        karmiony.
        Napisalas ze temat sie urywa, bo dziecko nie jest wychodzone. Ale to, ze
        siedze godzinami z kaszka, a on trzyma w buzi, nie interesuje sie
        jedzeniem, to jest ok i znaczy, ze nie moge prosic o wsparcie? Mi nie
        chodzi o to zeby on był grybszy, ale zeby sie interesował jedzeniem.
        Pediatra nas wysyła do psychologa, bo ona sama widzi co on wyprawia jak
        chce mu gardło obejrzec, to samo co przy jedzeniu, ucieka, wyrywa sie.
        Miałam nadzieje na jakies wsparciewink
        • leneczkaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:51
          Wesprzeć Cię mogę <ściska> <wspiera> wink

          Gorzej z czymś mądrym do powiedzenia. Mój nie chciał jeść zup- więc pakuję jak w
          kaczkę przez TV. Tyle, że resztę zjada z mniejszym lub większym smakiem. Są
          rzeczy które lubi. Myślę, że to ważne. Czy Twój młodzian coś lubi? Mój też nie
          zje płatków z mlekiem ("mówi, że 'be'), ale kto powiedział, że nie można
          najpierw zjeść płatów a potem łyknąć mleka. Jak tak mu lepiej nich je tak. Mój
          lubi owoce- banan do ręki (też wpycha do buzi ile tylko wejdzie, czasami wypluje
          bo wepcha tyle, że już ani buzią rusz..). Chętnie zjada kanapki ale tylko z
          serem i serkiem Kiri lub suchy chleb. Myślę, że powinnaś znależć rzeczy które
          lubi o odpocząć od tego stresu (dziecko też odpocznie)

          A Ty sama nie miałaś jakiś zaburzeń żywienia w dzieciństwie lub dorosłości?
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:59
            Do roku lubiał banany i danonki, po roku nie ma NIC na co by otworzył
            buzię poza cinimini. Pije ok 20 ml herbatki dziennie!!!
            Bałam sie wlasnie takich komentarzy..masz problem ze soba, idz do
            psychologa itp. a pediatra sama mowi, ze dziecko ma jakis jadłowstręt..
            tak, potrafi nie jesc dobe, nie zgłasza potrzeby jedzenia ani picia, ma
            probelmy z gryzieniem mimo iz od pol roku staram sie dawac nie-papki..ne
            otwiera buzi do ZADNEGO jedzenia, nie jest zainteresowany jedzeniem ALE to
            ja mam problem ze sobą i mam sie leczyc..tak, powinnam, ale na depresję..
            ktos tam wyzej pisal ze jak dobe nie zje to zlodnieje jak wilk...gdyby tak
            bylo to bym nie pisala wczesniej ze przeglodzenie nie działa..
            kurcze i znow sie musze tlumaczyc ze nie jestem wielblądem..a ja tylko
            potrzebuję jakiegos słowa otuchy ;-(
            • leneczkaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:03
              Ale nie bój się psychologów. Ja uwielbiam chodzić do psychologów, tylko mnie
              przyjmować nie chcą bo 'nie ma już nic do przerobienia' wink

              Może być tak, że jak TY masz problem to i TWOJE DZIECKO m problem (w tym
              przypadku żywieniowy). Więc jakkolwiek to nazwać czy Ty do psychologa, czy
              dziecko po prostu się tam razem wybierzcie i będzie fajnie smile Zobaczysz! Na
              pewno WAM nie zaszkodzi, a może nawet pomoże..
            • lacitadelle Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:29

              > ma probelmy z gryzieniem

              przecież sama pisałaś, że specjalista stwierdził, że potrafi gryźć, poza tym,
              jeżeli zjada ciniminis, nie ma problemów z gryzieniem.

              Jeżeli dziecko ma właściwą wagę do wzrostu i wyniki krwi ok, jest żywe i
              pogodne, to nie przejmowałabym się tym, ile je. Ludzie mają różne potrzeby
              energetyczne, różną przemianę materii, nie można wszystkich mierzyć jedną miarą.
              Za to zawsze przejmowałam się tym, co je i starałabym się proponować mniej
              słodkości, które zabijają apetyt (ciniminis, danonki). Nigdzie nie napisałaś jak
              Twój syn reaguje np. na gotowane kolorowe warzywa.

              Karmienie na siłę czy przed telewizorem to najczęstszy powód tego, że dziecko
              zostaje niejadkiem.

              Na Twoim miejscu spróbowałabym zastosować się całościowo do mądrych rad z
              jednego porządnego artykułu - przez dłuższy okres, co najmniej tydzień. Jedzenie
              przy stole z rodziną, o ustalonych porach, bez zachęcania, jedzenie na talerzu
              takie same, jak u pozostałych i zdrowe, między posiłkami brak przekąsek.
              • anettchen2306 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:29
                Wlasnie sprawdzilam na opakowaniu ciniminis: nie wiem, ile ten twoj
                brzdac tego zjada. Jak na dzien zje 100 g (taka niepelna
                szklaneczka) to wtryni w siebie ponad 400 kcal - taka przynajmniej
                informacja widnieje na opakowaniu! Jest to polowa energetycznego
                zapotrzebowania takiego malca na dzien. Te "platki" sa dosc twarde,
                wiec problemow z podziamdzianiem tegoz nie ma, odpada wiec
                problem "moje dziecko nie umie gryzc". Gryzie to, co lubi, co mu
                smakuje (suche ciniminis to dla mnie ulepek nie do przelkniecia,
                choc z mlekiem je uwielbiam). Jezeli zje 100 g gotowej kaszki to
                wchlania nastepne ponad 100 kcal. Nic dziwnego, ze nia ma potrzeby
                jedzenia niczego innego - zwyczajnie nie jest glodny. Ja po mojej
                malej widzialam, ja dziala rano na nia butla mleka modyfikowanego:
                wypijala o 6 rano i przez nastepnych 6 godzin byla syta. Ni
                dziwnego, jak zobaczylam ile to kalorii taka butla i uswiadomilam
                sobie, ze to dwie kromki chleba z obkladem plus owoc to z miejsca do
                mnie dotarlo, ze ona wcale "niejadkiem" nie jest i bynajmniej sie
                nie glodzi. Dawanie dalej papek w obawie, ze dziecko sie "zaglodzi"
                mija sie jakoby z celem. Piszesz, ze chcesz to zmienic a na kazda
                rade odpowiadasz "nie dziala". A probowalas dluzej niz 1-2 dni
                skutecznie ja probowac? W weekendy np. gdy dziecko jest z wami?
                Widac, ze takie karmienie nie sluzy ani tobie ani tez malemu:
                denerwuje sie na widok jedzenia (wie, ze bedziesz go przekonywac,
                biegac za nim, zabawiac - moze z powodu dlugiego pobytu w zlobku
                zwraca na siebie tak twoja uwage, bo ma ciebie zbyt malo na co
                dzien?), ty denerwujesz sie na sama mysl o kolejnym posilku - bledne
                kolo. Moze faktycznie rada psychologa by byla korzystna. Obcy ludzie
                bardziej krytycznie spogladaja na cala sytuacje, znaja na pewno
                podobne przypadki - nie jestescie odosobnieni. Co rusz pojawia sie
                tutaj lub na forum jedzenie wpis, "ratunku, moje dziecko nie umie
                gryzc". A jak czyta sie opis, to przyczyna jest glownie ta sama:
                zybt pozne zaczecie podawania stalych posilkow (dopiero od ok 1 roku
                zycia), obawa przez zaksztuszeniem, obawa, ze dziecko zbyt malo
                samodzielnie zje, zapychanie kaszkami i innymi papkami ... Wejdz na
                wyszukiwarke - zdziwisz sie, jak podbne problemy do waszych miewaja
                inne matki. Problem w zdecydowanej wiekszosci NAPRAWDE lezy po
                stronie rodzicow, bo to ONI daja jesc, dziecko w tym wieku nie
                zawsze umie komunikowac o glodzie, moje dzieciaki w tym wieku tez
                nie mowily "mama, jesc". Co do kolorowych posilkow: na moja mloda
                nie dzialaly nigdy sad Moglam na rzesach stanac, najpiekniejsza
                konstrukcje wymyslec i nic - obejrzala, pobawila sie i ... poszla
                sobie. Dopiero teraz, w wieku ponad 2 lat wykazuje zainteresowanie
                jedzeniem, czesciej sie o cos dopomina, czesciej czegos probuje.
                • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:10
                  Moj syn zjada ok 4 kwadraciki cinimini polamane na mniejsze
                  kawałki!!!!!!!!!!!
                  • bukacz Re: Czy znacie takie dzieci.. 27.02.10, 18:09
                    Syme.. co?
            • julinekk Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 16:04
              przepraszam, ale bedzie ostro. Jak on ma nie miec jadlowstretu jek
              go napychasz jak ges, kiedy widocznie nie potrzebuje tyle jesc. To
              co robisz pogarsza problem! Nie bedzie zainteresowany czyms, co
              nieprzyjemnie mu sie kojarzy- bo nie uwierze ze posilki to u was
              radosny czas.
              Przypomnialy mi sie najgorsze czasy dziecinstwa, kiedy bylam
              zmuszana do jedzienia i spedzalam nad posilkami dlugie godziny.
              Jak chcesz mu pomoc to odpusc- nawet jak schudnie troche to nie
              umrze, a przynajmniej bedzie mial szanse zainteresowac sie jedzeniem
              bez stresu.
              I tak- uwazam ze ty masz wiekszy problem ze swoim podejsciem do
              sprawy i poki tego nie zmienisz twoj syn nie bedzie jadl.
        • mamaly Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:43
          Kobieto , nie pozostaje mi nic innego jak napisać , że współczuję Twojemu
          dziecku. Sama zasiądź przed telewizorem i jedz cały dzień kaszki wpychane Ci
          przez kogoś na siłę. Ja się nie dziwię , że Twoje dziecko nie chce jeść skoro
          ciągle ma coś wpychane , mimo, że nie jest głodne. Na Boga, odpuść dziecku.

          Daj swojemu dziecku wytchnienie. Wyznacz stałe pory posiłków i niech dziekco zje
          tyle ile chce, jak nie chce to niech nie je i CZEKA DO NASTĘPNEGO POSIŁKU !!!!
          nie dokarmiaj , nie dawaj przekąsek.

          Twoje dziecko nie chodzi, nie rusza się, nie potrzebuje być napychane kaszkami.

          A.

          PS. Nigdy nic dzieciom nie wpychałam , nawet jak jeść nie chciały. Młodsza nie
          przebrała prawie wogóle na wadze miedzy 6 a 12 miesiącem (stałe pokarmy jej nie
          przypadły do gustu). Nic jej sie od tego nie stało. Jest żywym , normalnym
          dzieckiem. Obecnie ma ponad półtora roku. Są rzeczy które lubi i których nie
          lubi. Nie je dużo, ale nie widzę, żeby była głodna, więc nie wciskam. Dostaje
          jeść w stałych porach dnia, pomiędzy posiłkami może dostać jabłko lub banana,
          ale nie tuż przed kolejnym posiłkiem. Waży obecnie mniej więcej tyle co Twój
          syn. Zachudzona nie jest. Ma ok. 85 cm.
        • 3-mamuska ewelajnawrocek 25.02.10, 01:44
          Ja znam,przyklad moja corka.Gdy miala rok wazyla 8.5kilo,do 18 miesiaca jadla
          moje mleko z piersi,winogron i ogorki kiszone i zwykle.
          Moja rada to
          -jedzenie w ciszy i spkoju
          -codziennie o tej samej porze (ale pewnie wiesz)
          -nie siedz z dzieckiem godzinami nad jednym posilkiem,do 20minut potem zabieraj
          -za duzo stresu wprowadzasz i maly wyczuwa i staje okoniem
          -corka tez nie usiedziala na miejscu,darla gebke w wozku w krzeselku,taki silny
          charakterek,
          teraz ma 6 let i juz pod szkola jak mnie zobaczy to pyta o jedzenie,nadal je
          malo ziemniakow raczej mieso i warzywa,lubi warzywa zielone jogurt z
          owocami,zupelnie inaczej niz jej starszy brat,ktory zawsze chetnie i wszystko
          zjadal,on nie lubi warzyw jogurtu naturalnego,wiec to wszystko zalezy od dzieka.
          Zmien to siedzenie nad nim z ta kaszka,bo on ma dosc i dlatego traci
          zainteresowanie jedzeniem,pomysl gdyby maz chodzi za toba godzinami z talerzem i
          wciskal ci jedzenie,a jedzac tak jego zoladek ciagle ma cos do trawienia i nie
          czuje glodu,wiec i jedzeniem sie nie interesuje.Zrob odstepy miedzy
          posiklami.MOja mama tak karmila syna mojej siostry,sniadanie jadl do 2
          snadania,2 sniadanie jadl do obiadu a objad do kolacji,przed telewizorem
          wpychanie jak w gesi.Czasem wracajac ze spaceru wypluwal to co jadl przed
          wyjsciem.Daj dzieciczkowi szanse.Cierpliwosci bedzie lepiej pozdrawiam.
        • quba Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 16:41
          ewelajnawrocek napisała:
          ze
          > siedze godzinami z kaszka, a on trzyma w buzi, nie interesuje sie
          > jedzeniem, to jest ok i znaczy, ze nie moge prosic o wsparcie? Mi
          nie


          Wiesz, pomysl jakbys reagowała, gdyby ktos Cie uwięził na krześle
          np.2 metry nad ziemią, sam by stanął nad Tobą i by w Ciebie pakował
          jedzenie? Co 2 minuty - łyzka jakiejś paćki mdłej?

          Przede wszystkim trzeba dziecku zmienic diete, przestać dawać
          slodkie kaszki, które zabijaja apetyt, dawać rzeczy konkretne w
          smaku, do łapki ogórka kiszonego a nie platki cinimini.
          Przeciez to nie indyk przeznaczony na tucz, tylko dziecko, żywe
          dziecko!
          Nie przyszło Ci do głowy, że Jemu po prostu NIE SMAKUJĄ te slodkie,
          mdłe paćki, które mu dajesz?
          Moim zdaniem trzeba mu podostrzyć dania, dawać wyraźne w smaku
          potrawy, a efekt będzie natychmiast.
          Pozdrawiam
    • budzik11 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:48
      Dziecko jest wcześniakiem, jak sama napisałaś - dużo przeszło, ty się o niego
      boisz i wkręcasz sobie problemy. Napisałaś, że wagę ma w normie (ba, w normie...
      mój syn w wieku 2 lat ważył 11kg!!!), wyniki w porządku - jedyny problem masz ty
      ze swoją psychiką, dalej się boisz o dziecko, że coś mu się stanie, jesteś
      nadopiekuńcza, dalej widzisz w nim zagrożonego wcześniaka o słabym zdrowiu. Daj
      spokój i sobie i dziecku, nic mu nie jest, przestań go tuczyć za wszelką cenę.
      Jak długo trwało u was to "przegłodzenie"? 3 godziny? A spróbuj go nie karmić
      cały dzień - dawaj mu jedzenie, ile zje, to zje. A jak nie zje nawet nic - na
      100% nic mu się nie stanie, nie umrze z głodu, a następnego dnia będzie głodny
      jak wilk.
      Neurologopeda? Nauka jedzenia?? Jedyny lekarz, jaki jest potrzebny, to psycholog
      dla ciebie - i nie pisze tego złośliwie, tylko całkiem serio, bo to ty sobie
      wymyśliłaś problem.
      BTW - kiedyś w "Superniani" było o bliźniaczkach, wcześniaczkach, któe rodzice
      karmili miksowanymi zupkami, zmieniali pieluchy, ubierali, myli, a dziewczynki
      miały.... ponad 4 lata! Bo rodzice cały czas widzieli w nich bezradne
      wcześniaki, które walczą o życie. A to były spore (też wagowo!) i samodzielne
      panienki.
      • anettchen2306 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:06
        No wlasnie, jak na wczesniaka to sporo sobie wazy. Dla porownania:
        moja corka urodzona o czasie z waga 4150g ma obecnie 2 lata i 3 mce
        i wazy 12 kg z grosikami. Od 3 miesiecy przybrala jakies 100-150 g :-
        ) Czasem zje wiecej czasem mniej. Zupy tez zjada jakies 100 g smile
        Nie lubi slodyczy, nie lubi kaszek. Najbardziej smakuja jej pomidory
        i ogorki zielone, no ale od tego za bardzo sie przytyje. Czasem
        zdaje mi sie, ze moglaby tak sobie zyc przez tydzien, popijajac
        wylacznie nieslodzona herbatke rumiankowa smile) Wyniki tez ma ok.
        Twoje dziecko tez ma wyniki porzadne. Nawet, jak go sie przeglodzi
        to jakby schudl te 200-300 g to raczej zadnej szkody tym sobie nie
        napedzi. Moja jak faktycznie sie przeglodzi - bylismy kiedys na
        dluzszej wycieczce, gdzie nie zjadla praktycznie nic, to po powrocie
        do domu pozarla schabowego z polowa sloika burakow konserwowych.
        Konsekwentnie stawiac male kawalki jedzenia do brania w reke,
        sprzatanie wliczone w rachube smile Toz to prawie dwulatek, a dwulatek
        powinien zjadac mniej wiecej to, co znajduje sie w zdrowej diecie
        doroslego. Moja tez ma dni, ze zje dwie-trzy lyzeczki zupy
        (lyzeczki, nie lyzki!) i juz potem od razu ucieka od stolu. No i
        niech se ucieka! Za godzine przylazi i stoi pod lodowka "Mama, male
        ham" wola. Wyciagam kawalek szynki, daje kawalek chleba, mam zawsze
        ugotowane jajka - daje i tyle. Je kiedy jej sie chce a chce sie
        czasem w dziwnych porach. Przywyklismy do tego, nie wmuszamy nic jej
        na sile. Podziamdzia z nami obiad, potem zje na podwieczorek kilka
        plasterkow jablka/banana, czasem kawalek suchej bulki (kanapek nigdy
        nie lubila, je wszystko osobno, a biada posmarowac bulke maslem!).
        Jedyne co pije w miare porzadnie to mleko: dwa kubki, rano jeden i
        wieczorem jeden. Pije mleko krowie, pelnotluste, czasem dorzucam
        miod lub kakao zeby tez bylo wiecej kalorii. Zageszczanego nic nigdy
        nie chciala. Ja bym odpuscila sobie te kaszki (bo to glownie cukier,
        puste kalorie). Aha, moja lubila jesc podczas spacerow: bulka do
        reki, drozdzowka do reki, kawal jablka i heja na spacer.
        • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:15
          Kurcze no..nie wiem juz jak mam to napisac..moj syn NIE wola jedzenie
          nigdy, nawet nie umie mowic, nie upomni sie na wet po calym dniu, daje
          kaszki bo je przełyka, innych rzeczy nie polknie i wymiotuje, do reki nie
          chce wziąść, od razu ucieka jak widzi ze to jedzenie..
          proszę uwierzcie mi, ze te rady nie działają!
          • leneczkaz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:23
            To, że 'przegłodzenie' nie działa to wiem, bo u nas nie działało. Dlatego warto
            iść do psychologa, żeby Wam pomógł.
            • lilka69 leneczka 24.02.10, 11:35
              szczegolnie gdy przeglodzenie trwa AZ 2-3 godziny.
              slyszalas o kims kto NA WLASNE zyczenie z glodu umarl?
              • leneczkaz Re: leneczka 24.02.10, 11:41
                Ale czekaj.. Kto mówił, że u mnie przegłodzenie trwało 3h. Chyba już zwidy
                koleżanko wink

                U nas było tak, że rano dostawał mleczko (ok150ml.), gryza kanapki.. potem nic
                na obiad , nic na drugie i na wieczór mleczko 150ml. Stan ten utrzymywał się
                kilka dni i olałam. O dziwo jak olałam to zaczął jeść wszytko poza zupami. Te
                mogę karmić przez miesiąc i przed TV. Za miesiąc a może i za pół idzie do żłoba.
                Pomógł fakt nie przymuszania do siedzenia w wysokim krześle.
          • ewrzostar Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:20
            Daje slowo, nigdy, przenigdy nie widzialam dzieciaka, ktory - w bezruchu,
            zapychany kaszkami, na sile karmiony (i to przed TV!) domagal sie sam, z
            wlasnej, nieprzymuszonej woli jedzenia.
            To swiadczy tez o tym jakie podejscie do jedzenia w niego wpoilas. Po prostu nie
            chce jesc, bo traktuje to jako przymus. Obowiazek. Tak go nauczylas.
    • deodyma Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:50
      znam takie dzieci.
      corka mojej kolezanko np byla strasznym niejadkiem i od niedawna
      zaczela jesc.
      miesiac temu skonczyla 2 lata.
      moj maz i jego siostra blizniaczka byli strasznymi niejadkami i
      jakakolwiek prpba wmuszenia w nich jedzenia, konczyla sie odruchami
      wymiotnymi a jesli tesciowa juz cos w nich wcisnala, po prostu to
      zwymiotowali i juz.
      dzis patrzac na mojego chlopa, ktory regularnie czysci lodowe ze
      wszystkiego, mierzy sobie ponad 2 metry i wazy ok 130 kg, trudno w
      to uwierzycbig_grin
      znam wiecej takich dzieci, ktore z tego powyrastaly.
      • deodyma Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 09:52
        zapomnialam dodac, ze moj maz i jego siostra, tez byli byli
        wczesniakami i jsli chodzi o jedzenia, tesciowa ponoc plakala, takie
        miala z nimi przeboje.
    • super-mikunia Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:01
      Córka kuzyna skrajny niejadek od pierwszych chwil życia, nie było mowy o piersi
      czy butelce karmiona łyżeczką na śpiocha... Potem na szczęście umiarkowanie
      zasmakowała w kaszkach...Obecnie 5 lat - szczupła, drobna, wysoka, bardzo
      zgrabna wink - i jedzenie mogłoby nie istnieć... Rodzice nie zmuszają, odpuścili
      jak ma na coś smaka typu śledzie wink To zje i dużo smile Aczkolwiek pamiętam, że
      ważenie w przychodni dla jej matki i pora karmienia to był horror. A! Jej mama
      tez niejadek wink W dzieciństwie tolerowała jedynie kakao wink
    • mamasi Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:27
      To zrób tak jak nam polecił lekarz - mała też miała fazę na
      niegryzienie - dajesz jedzenie nie w kawałkach ale w całości np.
      parówki, spróbuj z ketchupem - dzieci raczej wcinają. Koleżanki
      niejadek wcina wszystko jak tylko widzi ketchupsmile nie zmuszaj go do
      jedzenia, nie karm przez kilka dni (przegłodzenie jeden dzień to nie
      przegłodzenie, 2-3 dni potrzeba na efekty). kładż jedzenie przed
      dzieckiem, jedzcie zawsze przy dorosłym stole, wszyscy razem, jak
      skubnie to ok jak nie to powiedz że ok że jak nie ma ochoty to może
      iśc się bawić. Jedzenie zawsze o tych samych godzinach. Daj sobie
      tydzien a zobaczysz czy efekty są. Jesli nie zje albo coś skubnie,
      to w zasięgu jego ręki postaw talerz np. z kawałkiem jabłka, banana,
      może po jakims czasie zgłodnieje. Odstaw kaszki - słodkie są i
      niektóre dzieci potrafią zapchac się nimi na cały dzień - oraz
      cinimini, bo też słodkie. Weź zeszyt podziel go na dni i przez
      tydzień zapisuj wszystko co zjadł, o które i ile, potem będziesz
      wiedziała jaie efekty oiągnęliście. Spróbuj tych kilku zasad może
      się udasmile Powodzenia życzę
      p.s. waga super ale to może przez zapychacze typu kaszkasmile
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 10:37
        z tym wspolnym jedzeniem to klopot bo maly jest 9 godz w zlobku
        • falka32 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:02
          Mój dwuipółletni syn bywa odkurzaczem na jedzenie, ale ma okresy, kiedy potrafi
          przetrwać tydzień na jednym kawałku jabłka i kromce chleba dziennie. I wtedy nie
          ma siły, żeby zjadł coś więcej i trwa to naprawdę nie dobę, tylko kilka ładnych
          dni, zanim minie mu faza i zacznie znowu jeść.
          Aha, surowego warzywa nie zjadł nigdy w życiu, nie wiem, jak by miało być kolorowe.

          Wiem, że u ciebie jest inaczej, bo to nie faza, tylko stan permanentny. Ale
          zobacz, ile czasu potrafi dobrowolnie wytrzymać zdrowe dziecko bez jedzenia smile
          Ja bym na twoim miejscu zrobiła mu głodzenie plus szwedzki stół - czyli nie
          karmisz go sama niczym, dajesz mu za to swobodny dostęp do jedzenia w każdej
          chwili (i faktycznie nie kaszki i cinimini - ale też nie same warzywa w słupki.
          Możesz trzymać na wierzchu dla niego ugotowany makaron, ziemniaki, kotlet w
          kawałkach, kukurydzę, flipsy czy inne rzeczy, które można skubać na zimno
          palcami) przez cały dzień - tylko pilnuj, żeby nie rozwlókł tego dla zabawy po
          całej podłodze smile. I nie przez dobę, tylko przez 4-5 dni najmarniej. I swobodny
          dostęp do picia. I zobacz, czy wtedy coś się zmieni . Ja bym choćby z ciekawości
          tak zrobiła - nawet jeżeli nie dozna cudownej przemiany, będziesz miała więcej
          danych do wnioskowania i dalszego postępowania z obserwacji jego naturalnych,
          niezaburzonych zachowań żywieniowych.

          Tylko to się kłóci ze żłobkiem, bo w żłobku tego nie zrobisz a nie masz wpływu
          na to, co tam zje a czego nie zje. Może być tak, że wepchną mu tam dwie łyżki
          kaszy i młodzian się tym naje na cały dzień - i już po eksperymencie z głodówką
          i szwedzkim stołem.
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:12
            Dzieki Falka, ma to sens, ale pewnie jedzeniem sie bedzie bail, bo juz
            takie podobne proby robilam. A do tego eksperymentu zostaje weekend.
            ps- dodam, ze idzie mu trojka i czworki i moze to ma jakis wplyw? Jak byl
            malutki to dał co 2 godz butle i sie darl z glodu, przestał jak mial 5 mcy.
            • lacitadelle Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:44
              > Dzieki Falka, ma to sens, ale pewnie jedzeniem sie bedzie bail,

              Ma to bardzo dużo sensu, normalne, że na początku będzie się bawił, potem
              spróbuje wziąć do buzi i z czasem nawet trochę przekąsi smile to naturalna kolej
              rzeczy.

              Zrezygnuj tylko z tych zapychaczy, przestawienie się na pewno trochę potrwa, ale
              chyba warto spróbować, bo jak nie będziesz nic zmieniać, to nic się nie zmieni
              smile Z ciekawostek mogę powiedzieć, że mój syn nigdy nie jadł kaszki mlecznej
              (takiej z proszku, bo kasze normalne np. do obiadu czy zupy oczywiście je), ma
              ponad 20 miesięcy i jest bardzo dorodnym i wesołym chłopcem, nie jakoś
              specjalnie dużo, ale ja dbam o to, co mu podać, a on może jeść, ile uważa.

              Podstawa moim zdaniem, to nie wprowadzać złych nawyków (zapychacze, papki za
              długo, wmuszanie, jedzenie na śpiocha czy przed telewizorem), bo potem dużo
              więcej trudu kosztuje odzwyczajenie. Twoje dziecko jest już sporo, musisz
              zrozumieć, gdzie popełniasz błąd i spokojnie, powoli zacząć go naprawiać.
              • prosiaczkowa Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:33
                A moze wlasnie dlatego nie chce jesc, bo ida mu zabki. Wie, ze jak probuje gryzc
                to go boli, wiec polyka niepogryzione. Czuje na sam widok jedzenia, ze to bedzie
                bolec.
                • falka32 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 20:20
                  A pewnie, że zęby mogą mieć coś z tym wspólnego.

                  W takim razie na szwedzkim stole powinny być rzeczy miękkie.

                  Zobacz sobie jeszcze to - może coś z tego pomysłu podejdzie młodemu. Podobne do
                  szwedzkiego stołu w sumie.

                  Baby
                  Lead Weaning


                  Ja karmiłam dzieci przed tv, bo inaczej nie mogły się skupić na jedzeniu smile - ja
                  mam to samo, nie mogę jeść, jak nie czytam książki albo nie oglądam tv, bo się
                  strasznie nudzę i zaczyna mnie nosić. Nie zauważyłam, żeby karmienie przed tv
                  wychowało mi niejadków. Teraz są starsi, łatwiej im się skoncentrować na jednej
                  rzeczy naraz, więc jedzą jak ludzie bez wspomagaczy.
    • krolowanocy Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:24
      no weź kobieto, Cini Minis są bardzo słodkie, milion kalorii, male dziecko może
      być bardzo długo syte po tym, nic dziwnego że nie chce jeść
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:13
        ale ja mu tego nie daje codziennie, kiedys tylko przypadkiem spostrzeglam
        ze to lubi i jak nic nie je to mu czasem dam na tacke, ale okolo 4-5
        kwadraciki
    • anulac Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:28
      Mam corke 14 miesiecy, wazy niecale 10 kg, wzrost ok 80.wyglada bardzo dobrze tzn ma'pupcie'.Porownujac wymiary Twojego synka i mojej corki to wszystko ok. Natomiat moja starsza corka wazy ok 13 kg, ma 3 latka i prawde mowiac niewiele przybyla na wadze(okres ostatniego roku).Jest zdrowa, energiczna, wesola.Jest tzn niejadkiem.Na poczatku bylo latanie za nia, zabawianie itd byleby tylko dziecko cos zjadlo. Ale z czasem zrozumialam, ze corka przez takie nasze wpychanie jej jedzenia moze tylko znienawidzic jedzenie albo zatraci instynkt glodu. Dziecko doskonale wie kiedy chce jesc - wtedy gdy czuje glod. Wiem, ze to trudne zwlaszcza dla mamy, ktora chce by dziecko jadlo i bylo zdrowe. Ale chyba lepiej kiedy dziecko je mniej niz gdy je w nadmiarze a nawet gdy trzeba ograniczac mu porcje.Pozdrawiam
    • anulac Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:32
      Jeszcze cos. Moje coreczki tez sa wczesniakami, jedna ur sie w 34 a druga 35 tyg ciazy. Sa zdrowe, jako niemowlaki szybko przybieraly na wadze. Kazda z nich karmilam piersia przez 13 miesiecy, potem od razu przeszlam na mleko krowiesmile
    • leneczkaz Jeszcze 1 pyt. 24.02.10, 11:46
      Opisz nam dzienny plan 'jedzeniowy' Twojego syna. Ten na siłę karmiony.
    • winniepooh Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:48
      Ewelino,

      Może piekłabyś ciastka podobne do ciniminis?
      chrupiące, cynamonowe, ale z lepszych jakościowo składników.
      Mały nich sobie to je + witaminy i będzie o.k.
      Kiedyś samo mu się znudzi.

      Też byłam dzieckiem karmionym siłą i wiedz, że on cierpi kiedy go
      zmuszasz do jedzenia. Pewnie nigdy nie zapomni łyżki wycelowanej w
      jego twarz. Nie rób mu tego.
      • seseczka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 11:50
        wyrasta. ja zaczęłam jeść w wieku tak 16 lat. wcześniej mogłam nie
        jeść. moja mam załamywała nade mną ręcę i zastanawiała się czym ja
        żyję. a zyje smile
        • senanque Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:20
          Istnieje jeszcze taka możliwość, że synkowi "dzieciowe" jedzenie po prostu nie
          smakuje - zauważ, wszystko jest do niemożliwości słodkie, ulepkowate i mdłe -
          kaszki, mleko modyfikowane, jogurty, owoce ze słoiczków... (o śmieciach typu
          danonki i Cini Minis, składających się głównie z cukru i chemii w ogóle nie
          wspominam, wyrzuć to jak najprędzej). Mój młodszy (10 mies) zaczął znacznie
          chętniej jeść, kiedy zaczęłam mu dawać KWASKOWATE potrawy. Np: zamiast słodkiej
          mlecznej kaszki - kleik ryżowy na wodzie, do tego owoce ze słoiczka, całość
          doprawiona KWAŚNYM przecierem z malin lub jeżyn (i tutaj niestety trzeba ten
          przecier samemu zrobić, bo kwaśnego w życiu nie kupisz - może poproś o to mamę
          lub teściową, dla wnuczka pewnie chętnie zrobią). Albo: zamiast megasłodkiego
          jogurtu - jogurt naturalny zmieszany z niewielką ilością owoców ze słoiczka -
          tak,żeby był tylko lekko słodkawy. Jeżeli mleczna kaszka - to też wymieszana z
          kleikiem ryżowym, żeby była mniej słodka, często też zakwaszona domowym
          przecierem. Jeżeli herbatka - to też nie według przepisu, tylko dwu-trzykrotnie
          mniejsza ilość granulek na daną objętość wody, tak, żeby była tylko lekko słodkawa.
          Jeśli postanowisz spróbować - nie zrażaj się kilku- lub nawet kilkunastokrotnym
          niepowodzeniem. Dzieci potrzebują średnio ośmiu lub więcej prób, żeby przekonać
          się do jakiegoś nowego smaku.
          No i przede wszystkim zrezygnuj z tych cukrowych śmieci - danonków i słodkich
          płatków. To nie jest tak, że jak ma nic nie zjeść, to niech lepiej zje Cini
          Minis. Nie. W takim wypadku lepiej niech nic nie zje.
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:18
            Danonkow juz nie daje, bo tez nie chce juz jesc, a do tego dostal krostek
            po nich. Robialm kwasne truskawki, kopał mnie na ich widoksmile
            Owoców ze sloiczka nie tknie, ewent. banana do buzi jak max głodny, zje
            tak 1/3 banana.
        • stefan.ia Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:32
          Mialam tak jak seseczka. Tyle, ze ja jedzenie polubilam chyba nieco wczesniej
          niz w wieku 16 lat. Przy czym do dzis mam tak, ze wole byc glodna niz zjesc cos
          czego nie lubie wink A do rzeczy wpychanych mi w dziecinstwie do dzis mam awersje
          i sam zapach mnie obrzydza.

          Na pocieszenie powiem Ci, ze jak bylam niemowleciem (nie jestem wczesniakiem),
          to potrafilam nawet przez tydzien nie tknac nic poza woda. Potem byl dzien-dwa
          rzucenia sie na jedzenie i potem znow glodowka. Potem bylo nie lepiej, ale madra
          pani pediatra (do ktorej chodzilam do 20r.ż. wink ) powiedziala mojej mamie, ze
          przez 30l praktyki nie widziala dziecka, ktore by sie zaglodzilo, wiec zeby
          odpuscila i nie wciskala na sile - mama, jak to mama - nie zawsze potrafila
          odpuscic, ale raczej starala sie stosowac do tej rady. Zawsze bylam zupelnie
          zdrowa. Wyroslam na wysoka, szczupla pannice i jak juz odkrylam o co chodzi z
          tym jedzieniem, to mama mi nastarczyc nie mogla wink. Dzis jako stara baba
          jedzenie uwielbiam smile

          Wiec glowa do gory smile i moze wrzucaj na konto oszczednosciowe to co teraz
          moglabys na jedzenie dla malego wydac a nie wydajesz - jak mlody zaskoczy, to
          moze sie taki zapasik przydac wink
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:20
            hehe, pocieszająca historiasmile
            napiszę jednak, ze są dzieci, ktore się głodzą a nie mają stwierdzonych
            chorób, gdyby tak nie było nie istniała by stomia zywieniowa, a niestety
            są dzieci, ktore tylko przez nią są karmione.
    • buenaestrella Ja byłam niejadkiem ;) 24.02.10, 12:00
      A teraz świetnie gotuję, uwielbiam jeść na mieście i skrupulatnie liczę
      kalorie, bo lubię aż za bardzo wink

      za to dużo czasu zajęło mi przekonywanie się do potraw, z pozoru
      niewinnych, które wydawały mi się obrzydliwe przez to, że w
      dzieciństwie rodzice zmuszali mnie do ich jedzenia..
      • aniakoles Re: Ja byłam niejadkiem ;) 24.02.10, 12:04
        ja tak samo. pamiętam jak mnie zmuszali do jedzenia...okropne. teraz mam "za
        karę" też niejadka w domu i wiem co moi rodzice ze mną mieli sad ale ja nie
        karmię na silę. daje jej jeść to co chce i lubi, darowałam sobie wprowadzanie
        nowych rzeczy. córka w przedszkolu tez nic nowego nie zje, jak nie ma tego co
        lubi - czyli rosół, kotlet, frytki.-to je suchy chleb...wyrośnie z tego -tak ja
        jasmile jeszcze jakieś 15 lat...;P
      • leneczkaz Re: Ja byłam niejadkiem ;) 24.02.10, 12:10
        > za to dużo czasu zajęło mi przekonywanie się do potraw, z pozoru
        > niewinnych, które wydawały mi się obrzydliwe przez to, że w
        > dzieciństwie rodzice zmuszali mnie do ich jedzenia..

        Jajko na miękko rozbełtane w kubku O_o (rzyg)
    • titta Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:04
      <Przeczytałam mnóstwo artykułów o
      > niejadkach, zastosowałam wszystkie porady typu: przeglodzic, dac
      do reki,
      > dac lyzke i zostawic, nie zabawiac, jesc razem..nic nie dziala, bo
      on moze
      > nie jesc i juz.

      Jak dlugo stosowalas? Przez 1-2 posilki?
      Spruboj przez tydzien.
    • konishiko Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:16
      Znam, siebie smile

      Przez cale dziecinstwo najchetniej nic bym nie jadla, wagowo zawsze
      bylam grubo ponizej normy a jakos zyje, na zdrowie nie narzekam. Moi
      rodzice poddali sie z karmieniem na sile jak mialam jakies 3 lata,
      sama zaczelam lubic jedzenie w wieku lat 12-13, obecnie jestem
      smakoszem i kucharzem wszsehcstronnym, ktory dzieki braku tluszczyku
      z dziecinstwa nie musi sie bac kalorii wink

      Jest chyba tylko jedna rzecz, ktora mozesz zrobic, poza poradami
      innych, z ktorym sie zgadzam. Zorientowac sie, co twoj syn lubi. No
      ale w tym celu musisz probowac mu nawac najrozniejsze rzeczy, a nie
      tylko slodkie kaszki, bo po takim sniadaniu to nawet jako dorosla nie
      chce mi sie jesc do popoludnia.

      No i jesli synek w wieku 14 miesiecy nie chodzi, to pewnie tlumaczy
      to jego male zapotrzebowanie na kalorie. I chyba bardziej skupilabym
      sie na nauce chodzenia niz na wmuszaniu kaszek?
      • monixdream Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:20
        Nauka chodzenia? Jak się uczy dziecko chodzić? Aaa, już wiem! Łapie się za ręce i prowadza.

        Ręce opadają na takie rady, na większość zawartych w tym wątku też.

        Do autorki wątku: jesteś na najlepszej drodze, żeby swojemu dziecku obrzydzić jedzenie. Więc wyluzuj. Słusznie tu ktoś zauważył, że zdrowe dziecko z głodu nie umrze. Odstaw śmieciowe żarcie - tak, tak, danonki, płatki i parówki i kombinuj ze smakami. Kwaśne, gorzkie, słone, używaj przypraw.

        I to prawda, że z (nie)jedzeniem dzieci mają większy problem rodzice, nie te dzieci.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:25
        Nie chodzi, bo urodzil sie z 4 punktami, w zamartwicy i wylewami do mózgu,
        poswiecilismy ogrom czasu i kasy, zeby mały rozwijał sie ruchowo, na ten
        moment nie mozemy zrobic nic wiecej. Chodzi juz przy meblach i to mnie
        bardzo cieszy. Poza tym gdyby sie urodzil w terminie konczylby 1 marca
        rok. Mysle, ze ma czas..
    • sar.enka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:34
      Nie doczytałam Twojego postu do końca bo nie dałam rady,nie obraź
      się proszę, ale ręce opadają...

      Coś Ci opowiem: mam 30 lat, 175 cm wzrostu i ważę 50 kg, od mniej
      więcej 10 lat...Nie odchudzam się, nie głodzę, nie prowadzę żadnej
      drastycznej diety. Po prostu takie mam potrzeby żywieniowe i innych
      mieć nie będę( próbowałam jeść więcej , żeby przytyć, ale to
      porażka). Dla każdej nowo poznanej osoby jestem anorektyczką, a
      przynajmniej ostro się odchudzam. Ludzie są do tego stopnia
      bezpośredni że potrafią wprost powiedzieć , mimo że mnie nie znają,
      że już nie muszę się odchudzać...

      Ale powiem Ci tak: ja zawsze taka byłam, zawsze chuda, zawsze
      niejadek, zawsze wyglądałam jak patyk.
      Niestety moi rodzice, tak jak ty, wpychali jedzenie na siłę, budzili
      w nocy i dawali kubek mleka do wypicia. Pamiętam noce kiedy
      siedziałam nad kolacją do późna bo : "nie pójdziesz spać dopóki nie
      zjesz". Masakra. Jeśli robisz to własnemu dziecku to ja mu
      współczuję...

      Powiem Ci coś kobieto. Jeśli Twoje dziecko jest zdrower, jeśli
      uśmiechnięte, jeśli ma siłę i ochotę na zabawę, jeśli nie słania się
      na nogach, to znaczy że tak ma być! Wmuszając w niego jedzenie
      robisz mu tylko krzywdę, bo uwierz, tego się nie zapomina...

      Daj mu spokój, nie choć po lekarzach, daj mu się cieszyć
      dzieciństwem, a jak będzie w przyszłości to czas pokaże.

      Jestem cały czas bardzo szczupła, jem tyle ile mam potrzeby, jedni
      twerdzą ze normalnie , inni że mało, jedne kobiety chcą wyglądać tak
      jak ja, inne twierdzą że jestem za chuda. To naprawdę nie ma
      znaczenia.

      Zostaw swoje dziecko w spokoju bo ono takie ma właśnie potrzeby A
      NIE INNE.

      pozdrawiam
      chuda ankasmile)
      • silawoli sar.enka ma rację 24.02.10, 22:32
        i gdybyś pewnie autorko wątku przeczytała jeszcze milion odpowiedzi
        nie uwierzysz .niestety.
    • turbo_wesz Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:45
      jeżeli chodzi o pytanie w temacie: tak. ja byłem i wyrosłem. ale byłem w okresie, kiedy juz sięgam pamięcią (3lata) i skończyło mi się to mniej więcej w liceum, kiedy rodzina przestała się nademną pastwić odwiecznym "zjedz coś, źle wyglądasz"
    • cudza-ziemka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 12:52
      Kobito, Ciebie należy pozbawić praw do tego dziecka! Wyrządzasz mu potworną krzywdę. Karmić na siłę!!!
      Wychowywałem się pół wieku temu wśród niewykształconych ludzi rzuconych w jedno miejsce z różnych stron Polski. Widziałem różne rzeczy i chyba nic mnie nie zdziwi. Ale żeby w XXI wieku ktoś potrafiący użyć komputera miał taką kaszanę w głowie?
      Ty kochasz swoje dziecko, czy je nienawidzisz?
      Trudno wyrokować na odległość, ale wygląda na to, że swoja głupotą doprowadziłaś do sytuacji, której naprawienie wymaga interwencji kogoś w rodzaju Superniani.
      Wiesz co, poproś kogoś o to, aby przez powiedzmy trzy tygodnie karmił Cię tak, jak Ty karmisz swoje dziecko.
      Moja mama (skończyła bodaj cztery klasy wiejskiej szkoły) często karmiła mnie na siłę. Wychowała się w skrajnej biedzie i chciała mi "wynagrodzić" to, czego sama w dzieciństwie nie miała. Potem z moim synem próbowała tych samych sztuczek i była kompletnie niereformowalna. A Tobą co powoduje?
      • wiwerna Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:12
        Proponuję całkowiecie zaprzestać KARMIENIA dziecka. Serio.
        Wyznaczyć z 5 posiłków dziennie. Za każdym razem usadzić dziecko w
        krzesełku, postawić talerz/miseczkę z jedzeniem, wręczyć łyżkę czy
        widelec i niech jedzie z koksem. Najlepiej oczywiście samemu też
        jeść, czyli wspólne śniadania, obiady, podwieczrki czy kolacje.
        Jak nic nie zje - proszę bardzo. Nadrobi następnym razem. Wiem z
        autopsji, jak trudno powstrzymać się przed "zjedz jeszcze łyżeczkę"
        i podobnymi tekstami. Niestety, żeby odnieść sukces, trzeba się
        powstrzymać.
        Moja córeczka w 10-11 miesiącu życia zaczęła bardzo protestować przy
        karmienu jej zupkami. Dostała swoją łyżkę, ja trzymałam w ręku drugą
        i ją karmiłam. Z tygodnia na tydzień szło jej coraz lepiej, po
        jakimś czasie moja pomoc stała się zbędna, a nawet niepożądana (nie
        pozwalała mi się karmić). Teraz ma 2 lata i 4 miesiące, dzięki
        naszej konsekwencji nie jest żadnym niejadkiem, po prostu je, jak
        jest głodna, jak nie jest głodna, nie je. Jak każdy normalny
        człowiek.
        Aha, Danonki nie są przeznaczone dla dzieci poniże 3 rż! Zawierają
        mnóstwo cukru, po co to dziecku?!? Moja córka, gdyby mogła, żywiłaby
        się ciastakmi na zmianę z czekoladą. Dlatego nie trzymamy słodyczy w
        domu i pojawiają się one tylko od wielkiego dzwonu, moje dziecko za
        wielki smakołyk ma daktyle czy rodzynki.

        DZIECKO NIE RODZI SIĘ NIEJADKIEM. TO MY, RODZICE, PRACOWICIE
        HODUJEMY SOBIE ZGRAJĘ NIEJADKÓW, KU WŁASNEJ UDRĘCE.

        • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:32
          Probowalam, nawet dzis, ale on od razu wyrzuca jedzenie na podloge i
          wstaje z krzesełka albo chce z niego wyskoczyc.
          • ewrzostar Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:47
            Bo to znaczy, ze nie chce jesc. USZANUJ jego wole.
            Wyjmij z krzesla i daj mu spokoj.
            ON CI TO DAJE DO ZROZUMIENIA CALY CZAS! ZE NIE CHCE JESC! To wyskakiwanie z
            krzesla! Jaki moglby byc jeszcze wyrazniejszy sygnal, zebys w koncu zalapala?
            Dziecko cos do Ciebie mowi. Twoje, wlasne.
            Rzut jedzeniem na podloge moze oznaczac tez, ze dzieciak ma faze na upadajace
            rzeczy, to nic nadzwyczajnego. A skoro sie bawi, to znaczy ze nie chce jesc.
            Rzuca. Nie ma reakcji. Wiec wyskakuje z krzesla. A Ty sie zalamujesz, bo on
            niejadek.
            Kobieto. Rece opadaja. Zacznij od siebie, prosze Cie.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:30
        Wbrew temu co o mnie sądzisz, MILOSC. Poczytaj troszke forum o niejadkach.
        Myslisz, ze te matki nie kochaja dziecka?
        A wiesz co to jest stomia zywieniowa? Wiesz jak to jest wstrzykiwac
        dziecku zarcie przez rurke? Ja nie chce sie przekonac. A to nam groziło.

        ps- skonczylam wiecej niz podstawowkesmile
    • bp-2 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:06
      jakbym czytała o właśnym synku.Obecnie ma prawie 3 lata,ok.104 cm
      wzorstu i waży całe 14 kg.Jest niejadkiem taki jak twoje
      dziecko.Prawie przez 1,5 roku(z małymi przerwami) łykał żelazo bo
      wyniki nie były rewelacyjne.Mleko modyfikowane przestał pić przed
      ukończeniem 1 roku zycia.Ehh kupowałam kozie mleko rozrabiałam z
      wodą i usiłowałam go karmić kaszkami.Pomogło ale nie na
      długo.Obecnie pija czasami zwykłe mleko z kakao, bardzo lubi
      musli.Więc czasami tym podganiam.Nie ma siły,która zmusiłaby go do
      jedzenia.Tak jak u ciebie sam nie poprosi o jedzenie, na "siłe"też
      nic nie pomaga bo od razu wypluwa lub ma odruch wymiotny.Sam też nie
      chce jeść samodzilnie.Podobnie jak ciągle wysłuchuję ,że skoro nie
      chce jeśc to trudno, przeciez mieści się w normie.Ehh jak to komuś
      wytłumaczyć,że i owszem mieści się w normie ale gdbym nie szukła
      sposobów na wetknięcie mu czegokolwiek to pewnie by nie jadał
      wcale.Czasami mam dośc i sobie odpuszczam bo ile można prosić żeby
      wziął coś do buzi, a potem prosić żeby pogryzł i zechciał
      połknąć.Dlatego jesli ma ochotę jeść same płatki na kolacje to ja a
      potem je popija mlekiem lub herbatką,chleb je od święta (sama nie
      wiem dlaczego), dlatego nasze kromeczki mają postać np. statków,
      kóleczke, kwadracików, na talerzu maluje keczupem rózne wzorki,
      robie koreczki, bana kroje w plasterki i mówię,ze to pyszne czipsy.I
      tak każdego niemal dnia.Aczkolwiek na pocieszenie powiem Ci,że ma
      tez dobre dni kiedy nie trzeba go namawiać na jedzenie.Od czasu do
      czasu serwuje mu citropepsin (po uzgodnieniu pediatrą).
      Życze ci wiele cierpliwości i powodzenia.
      • wiwerna przestancie KARMIC! I przeczytajcie moj post wyżej 24.02.10, 13:16
        • lilka69 wiwerna-brawo, racja! 24.02.10, 13:27
        • lavinka Re: przestancie KARMIC! I przeczytajcie moj post 24.02.10, 13:45
          Kiedyś zajmowałam się takim niejadkiem. Nie jadł na złość matce. Nie
          wiem dlaczego(nie mówię,że była złą matką,ale coś miedzy nimi nie
          grało, nie mam pojęcia co). Jak razem robiliśmy kanapki to jadł aż mu
          się uszy trzęsły. Ale też sporo się wybiegał na placu zabaw i bardzo
          po prostu był głodny.

          Powyższy przypadek jest specyficzny,ale sporo niejadków to po prostu
          dzieci, które mało czasu spędzają na świeżym powietrzu. Są wożone
          wózkami zamiast biegać lub cały dzień spędzają przed telewizorem. 14
          miesięczne dziecko potrafi już trochę chodzić prawda? Starczy go
          zabrać na długi spacer i nie wozić prawie w wózku(chyba,że sobie
          kategorycznie zażyczy) i po powrocie do domu zaczekać aż sam będzie
          chciał jeść. Oczywiście długi w przypadku takiego brzdąca to będzie
          kilkadziesiąt metrów i to z pomocą mamy czy taty, niemniej polecam
          spróbować. W sumie można nie brać wózka tylko pójść na piechotę wokół
          bloku smile
          • ewelajnawrocek Re: przestancie KARMIC! I przeczytajcie moj post 24.02.10, 15:34
            nie chodzi..
            • lavinka Re: przestancie KARMIC! I przeczytajcie moj post 24.02.10, 17:35
              Hm? Tym martwiłabym się bardziej niż brakiem apetytu. Widywałam już
              roczne dzieci chodzące. Choć w sumie to żaden dramat, w każdej chwili
              może zacząć. Tym bardziej jego dieta nie musi być bogata kalorycznie,
              mało spala to mało je.
              • ewelajnawrocek Re: przestancie KARMIC! I przeczytajcie moj post 24.02.10, 17:52
                Gdybym sie jeszcze martwial tym ze wczesniak po wylewach nie chodzi w
                wieku 14 mcy to chyba bym całkiem bziknęła. Martwiłabym sie gdyby nie
                siedział nie raczkował, nie chodzil przy meblach.
                • anettchen2306 Re: nie musi chodzic! 24.02.10, 18:06
                  Nie sluchaj bzdur! Dziecko w wieku 14 mcy wcale nie musi chodzic.
                  Mwrtwic sie mozna zaczac gdy nie chodzi w wieku 18-20 mcy. Moja mala
                  wczesniakiem nie jest, zaczela raczkowac w wieku niecalych 10 mcy,
                  chodzic samodzielnie dopiero prawie 7 mcy pozniej. Nie jest zadnym
                  opoznionym ruchowo dzieckiem, rozwijala i rozwija sie wspaniale
                  (opinia lekarza). Wiekszosc znajomych mi dzieci poszlo samodzielnie
                  ok 15-16 mca zycia.
                  • lavinka Re: nie musi chodzic! 24.02.10, 20:05
                    Dlatego mówię,że może niedługo zacząć. Chodzi o to,że BARDZIEJ bym
                    się martwiła tym niechodzeniem niż brakiem apetytu po zjedzeniu
                    słodkiej kaszki. Jeśli już.
                    BTW mój brat był wcześniakiem(ale tylko 8 miesięcznym) i o dziwo
                    chodził bardzo wcześnie. Za to nie mówił do 2 roku życia. Tylko gugu
                    i gaga. Dla odmiany żarł wszystko w każdej ilości (dla odmiany ja
                    donoszone normalne dziecko nie chciałam jeść 3/4 podawanych mi
                    produktów). Więc nie generalizowałabym z tymi wcześniakami.

                    To dziecko dużo przeszło, prawdopodobnie jest trochę opóźnione w
                    rozwoju, ale zazwyczaj w takich wypadkach szybko nadrabia o ile
                    rodzice nie stają się nadopiekuńczy(co widzę nieco w tym przypadku).
                    Nadopiekuńczość to zuo.
    • misiu-1 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:25
      Winę za "niejadztwo" swoich dzieci ponoszą w 100% rodzice. Nie wolno pod
      żadnym pozorem wmuszać dziecku nawet jednej łyżeczki jedzenia. Jeśli robisz
      wszystko, żeby jedzenie kojarzyło się dzieciakowi z męczarnią, to się potem nie
      dziw, że ma wstręt do jedzenia. Wiem, co piszę, bo sam byłem niejadkiem i
      niejadkiem był mój brat. Żadne z moich dzieci nie miało już tej przypadłości.
      Recepta prosta - "Nie chcesz, nie jedz. Następny posiłek będzie o zwykłej
      porze". Koniec kropka. A za kilkanaście lat, jak ci całą lodówkę ogołocą we dwa
      dni, będziesz żałowała, żeś nie wmuszała. wink
      • miriam08 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:56
        Sama byłam niejadkiem. Po latach przemyśleń wiem dlaczego. Nie dawali mi tego co
        lubię. Wypróbuj na synu różne smaki. Może lubi ostre rzeczy, może łagodne, może
        kwaśne. Wypróbuj.
        Po drugie. Kiedy dziecko nie je rodzice wnoszą przy każdym posiłku nerwowa
        atmosferę. Podejdź na spokojnie. Jesz - dobrze, nie jesz - zjesz następny
        posiłek. Były na różnych kanałach dwa filmy dokumentalne o dzieciach, które mają
        problemy z jedzeniem. Jest gdzieś w Anglii Pani Psycholog leczy dzieci z
        niejedzenia i te bardzo małe, i te nastoletnie. Wszystko sprowadza się u nich do
        strachu przed jedzeniem. Ona je leczy, pozwalając jeśc to, na co mają ochotę i z
        czasem zaczynają wprowadzac sobie coraz to nowe rzeczy. Spróbuj poszukac
        informacji na ten temat w internecie. Poza tym, jak Twój syn jest na piersi, to
        może nie miec ochoty na nic innego. Odstaw od cyca i życzę paru lat cierpliwości.
        A we mnie niejadek wraca. Lista, tego, czego nie jem jest co raz dłuższa,lista
        tych, które je - co raz krótsza. Trzymam kciuki i daj znac, jak coś się zmieni.
        • lacitadelle Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 14:41
          > informacji na ten temat w internecie. Poza tym, jak Twój syn jest na piersi, to
          > może nie miec ochoty na nic innego. Odstaw od cyca i życzę paru lat cierpliwośc

          - nigdzie nie wyczytałam, że syn autorki jest na piersi. Za to wyczytałam, że
          jest zapychany kaszkami z modyfikowanym, które - zapewniam - są dużo bardziej
          zapychające niż mleko mamy (trawione w ciągu pół godziny),
          - niejedzenie innych rzeczy bierze się z błędów rodziców, o których już w tym
          wątku wiele napisano, karmienie piersią na to nie wpływa, owszem zdarzają się
          "niejadki" na piersi, ale nie z powodu picia mleka mamy, tylko tych samych
          błędów, o których wyżej i które mogą dotyczyć zachowań zarówno mam karmiących
          naturalnie, jak i mieszankami. A akurat mleko mamy może być jednym z niewielu
          wartościowych posiłków dla takich niejadków zapychanych na siłę śmieciowym
          jedzeniem.
        • titta Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 21:07
          Cos z tymi smakami jest, dzieci sa strasznie wybiorcze:
          Roczniak znajomych: kaszka plul, papkami plul, chlebem plul. Sprawa
          byla o tyloe powazna, ze dzieciak mial powazna niedowage (dlugo
          chorowal). Sprawe rozwiazalo...jedzenie rodzicow. Rybe w ostrym
          sosie pochlanial blyskawicznie, z dokladka.

          Wiekszasc dzieci jednak woli mdle, bez smaku, a przyprawy to wrecz
          trucizna.

          Najlepiej poeksperymentowac i sprawdzic wszystko: od slodkich
          ziemniakow do tejskiego curry. A nie tylko parowki i kaszki. Dziec
          jest juz duzy.
    • lavinka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:37
      Z tego co widzę problem nie leży w jedzeniu,ale w przełykaniu. Nie
      chcę tu nic radzić, od tego są specjaliści, ale skoro jest w stanie
      pogryźć grube płatki a dławi się bananami, to coś jest na rzeczy.

      BTW też byłam niejadkiem za młodu i jadłam np. wyłącznie rosół.
      WYŁĄCZNIE. Przez jakieś pół roku(a miałam kilka lat). Rodzina
      skapitulowała dość szybko. Więc może nie ma co dramatyzować, skoro je
      inne rzeczy. Człowiek w różny sposób dorasta i zmuszanie go do
      jedzenia wywołuje tylko traumę. Żłobek tu nie pomaga, myślę że panie
      wpychając mu żarcie na siłę robią mu więcej krzywdy niż pomagają. Ale
      to moje prywatne zdanie, sama nie oddałabym dziecka do żłobka(nawet
      kosztem własnej pracy i pieniędzy),właśnie z tego powodu. Że nie
      miałabym wpływu kto i jak postępuje z moim dzieckiem. Przedszkole
      lepsze, dziecko już potrafi mówić i w razie czego "nakablować" na
      "ciocie".

      lav

      p.s. Zminimalizowałabym także telewizję podczas posiłków i przychylę
      się do pomysłów innych dziewczyn,że dzieciak powinien jeść razem z
      Wami, nie tylko z Tobą - z całą rodziną o ustalonych porach. Jak nie
      zje, tylko będzie siedział i się patrzył - nie szkodzi. Nauczy się
      jeść obserwując Was, jak jecie.
      Ale na pewno nie podczas kreskówki,która rozprasza. W ogóle uważam,że
      oglądanie telewizji podczas posiłków to Zuo(choć sama długo
      praktykowałam,więc nie zabraniam - jednak odkąd w domu nie mam
      telewizora, przyjemność spożywania posiłków wzrosła dwukrotnie wink)) )
      • miriam08 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 13:59
        Co do telewizji, zgadzam się. Najlepiej siedziec przy stole, jeśc, prowadzic
        rozmowy i nie zwracac uwagi. Luz i śmiech mogą podziałac zbawiennie.
        • pelapa Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 14:53
          Więcej luzu, jedzenie to nie tortury, to przyjemność!!! Takie
          dziecko nie potrzebuje dużo aby zaspokoić swoje zapotrzebowanie
          energetyczne. Słodkie płatki sa bardzo kaloryczne, do tego soczki
          (cukier), danonki, kaszki.... Spróbuj zanotować WSZYSTKO co je i
          PIJE, podlicz kalorie - trochę sie uzbiera.Moja dwojka dzieci -
          każde powyżej 90 centyla wzrostu, poniżej 20 wagi, zdrowe i sprawne
          fizycznie. Jakbym robiła jak Ty, w 2 miesiące zrobiłabym z nich
          mega-niejadków. Ale mi się nie chce, za leniwa jestemwink. Nie chcą
          jeść, to nie, następny posiłek o zwykłej porze. Oczywiści dziadkowie
          zawsze twierdzą że karmię je najwyżej 2 razy w tygodniu i jak tak
          można, takie chude....itd.
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:39
        panie w zlobku nie wpychaja na sile, moze sie źle wyrazilam, poprosilam je
        zeby mu dały zabawke podczas jedzenia i staraly sie cos tam wcisnąć, ale
        jak nie chce to nie dają. Chcialabym nie dawac mu tej kaszy, ale co mam
        dac, jak wszystko wypluwa i jajecznice na parze i parowke i chleb i serek
        na slono..nie mam pomysłu juz
        • lavinka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:38
          Znaczy uparł się, trudno. Lepiej niech je kaszkę(tylko nie za dużo)
          niż nic. Dziecię młode, nie potrzebuje dużo jedzenia do życia. Skoro
          waga i reszta w normie, to lepiej poczekać niż w niego wpychać coś na
          co nie ma ochoty. Od wpychania jedzenia tylko nabawi się większego
          wstrętu. Polubiłabyś potrawę, którą ktoś wciskał Ci do buzi na siłę?
          Bo ja nie...
        • titta Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 21:22
          A co je na obidad?

          Zcznij mu dawc normalne jedzenie. Sprawdz rybe, sosy pomidorowe,
          pure z poszczegolnych jarzyn (przeciez na kolacje tez moga byc).
          Mzoe zamiast jajecznicy zje jejko na twardo? Daj mu to co sama
          jesz, chocby i byla to ogorkowa lub bigos.
          Unikaj tylko soli, tluszczu i gotowych, konserwowanych produkrow.
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 21:25
            probowalam na twardo, to pozuje i wypluwa..probuje rozne rzeczy ale co
            najwyzej 3 kęsy
            • titta Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 21:36
              Wiesz, jedyne co przychodzi mi do glowy to cierpliwosc. I udawanie,
              ze sie nie widzi problemu. Tak przez tydzien: dziec po powrocie do
              domu do stolu, nie chce jesc to pa, przy nastepnym posilku co
              innego.
              Na odleglosc nie jest latwo radzic, tym bardziej, ze dzieci sa
              rozne. Ja wierze ze dzieciak mze sie zaciac i nie jesc. I juz.
              Predzej umze niz zje: ja tak mialam u jednej babci, ale bylam
              starsza i w gre wchodzila duma.
              Jednago ze swoich podopiecznych karmilam tez w szafie: "zeby mama
              nie widziala, ze je". (Oczywiscie mama o wszystkim wiedziala). dla
              odmiany jego brat przy mnie nie jadl w ogole. Bo nie.
              Wiem, ze mnie zlinczuja, ale moze geste, niedosladzane soki
              przecierowe ratowaly by sytuacje? po "posilku", rzecz jasna?
              Jako "nagroda"?
          • lacitadelle unikaj tłuszczu? 25.02.10, 11:03
            Dziecko ma inne zapotrzebowanie niż dorosły, akurat jego dieta powinna być
            bogata w tłuszcze.
    • lastm Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 14:50
      ja bylem niejadkiem przez dlugi czas, do 10roku zycia w ogole nie lubialem jesc,
      potem do 20 lat jadlem, bo jadlem, ale bez jakiejs przyjemnosci, teraz mam 25lat
      i kocham jesc
    • epreis Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:12
      tak znamy.
      mamy takiue które jeszcze ok roku temu mogłoby robić za chodzącą reklamę oświęcimia, lub ewentualnie pomoc naukową dla studewntów medycyny-wszystkie kości na wierzchu, 4 latek noszacy l;etnie spodneki w rozmiarze 6-9 miesięcy...

      i nagle magicznie ruszył do przodu ..
      sposób- nic na siłę...
      • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 15:47
        Przeczytalam wszystkie wpisy i dziekuję, tez za te, po ktorych chcialo mi
        sie beczec, bo ktos uznal, ze robie to, bo nie nawidze dziecka(!).
        Dostalam po dupie i na pewno sie zastosuję do waszych porad, na tyle ile
        sie da.
        Na koniec opis dzisiejszej sytuacji obiadowej.
        Po 4 godz przerwy sadzam malego do stołu, daje makaronik z sosem i
        warzywami, taki kupny dla dzieci 1-3 lata z Hippa( takie serdeuszko), bo
        nie potrafie sama gotowac zupelnie nic. Nie jest to bynajmniej papka. Na
        widok lyzeczki od razu ucieka z krzeselka i kreci glowa ze nie, wiec daje
        mu na stol zabawke i trzymam tę lyzeczka ale nie wciskam wiec po jakims
        czasie pozwala sobie wlozyc do buzi, sam nie otwiera, przelknal, nie
        zwymiotowal, cud, daje mu 3 lyzeczki, on sie bawi bo inaczej od razu sie
        nudzi i chce wyjsc, 4ta lyzeczke juz wypluwa i go targa na rzygi, bo nie
        pogryZł I Mu zalega w buźce. Odczekuję, probuje nic..zniechęcil sie ze
        trzeba gryźć, robie eksperyment, miksuje na papke i daję ponownie, no i
        zjadł jeszcze kilka lyzeczek papki, tzn. przełknął bez swiadomosci..
        tak to wygladało..minelo juz 4 godziny od tego obiadu, spi..głód go
        bynajmniej nie budzi..
        • zamulonameduza Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:28
          A czy próbowałaś tego co podajesz dziecku? może jest gorzkie? za słodkie/słone itd?
          Może spróbować go trochę oszukać i skoro lubi banany podawać te gotowe kaszki
          (itd) o smaku bananowym?
          a jakieś przyprawy?
          Wiem że Ci ciężko, pocieszyć Cię mogę tym że sama też byłam niejadkiem. dopóki
          nie wyprowadziłam się z domu i nie okazało się, że kocham jeść, ale domowe
          jedzenie (sposób przyprawiania) zupełnie mi nie pasował smile
        • avvg Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 16:53
          Twoje dziecko nie ma problemow z jedzeniem. Ani z
          gryzieniem. Twoje dziecko ma problemy z przełykaniem,
          a te często mają podłoże nerwowe/ nerwicowe. Wcale mu
          się nie dziwię. Gdyby nade mną ktoś stał, albo latał
          za mną z łyżką, albo nie dał telewizji w spokoju
          oglądać i wmuszał mi jedzenie, też bym miała odruch
          wymiotny - blokowałyby mi się mięśnie. Nie możesz
          robić z karmienia wydarzenia dnia, a z jedzenia sprawy
          życia i śmierci, bo synek wyczuwa Twoje emocje.
          Do stomii Twojemu małemu jeszcze daleko, sondy
          naprawdę nie są dla takich jak on. Popadasz w
          histerię. W którymś poście wyżej napisałaś, że
          skończyłaś więcej niż szkołę podstawową, więc spraw,
          żeby Twoja szkoła więcej niż podstawowa mogła być z
          Ciebie dumna i nie zachowuj się jak histeryczka, która
          naoglądała się dra H.
          • lavinka Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:44
            No, miałam podobne skojarzenie(odżegnuję się tylko od histerii, każda
            matka jest pzerważliwiona na punkcie dziecka, zwłaszcza gdy
            pierwsze). Ewidentnie traci apetyt wtedy gdy ma problem z
            przełknięciem niepogryzionego. Może jednak ten nieszczęsny psycholog?
            Po co ma się dzieciak męczyć? Może dać mu coś do jedzenia i odejć
            kilka metrów? Nie kamic go tylko dać mu łyżkę do ręki? Połowa kaszki
            wyląduje na podłogę,ale dzięki temu dzieciak będzie pod mniejszą
            presją i może dotrze do niego to co my dorośli uważamy za tak
            oczywiste,że zapomnieliśmy że TEGO trzeba było się uczyć. Czyli:
            1.gryźć
            2.glumać
            3.jak się zrobi papka-przełknąć.

            p.s. Do autorki wątku: To forum gazety, trzeba się liczyć z atakiem
            personalnym i trochę uodpornić, to po postu takie miejsce.
        • coronee Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:31
          > Po 4 godz przerwy sadzam malego do stołu, daje makaronik z sosem i
          > warzywami, taki kupny dla dzieci 1-3 lata z Hippa( takie serdeuszko), bo
          > nie potrafie sama gotowac zupelnie nic.

          A próbowałaś dać małemu coś normalnego, smacznego do jedzenia, nie ze słoiczków
          czy torebek ?
          Jeśli chodzi o rosnące zęby, to jak najbardziej mogą być one przyczyną niechęci
          do otwierania buzi czy gryzienia.
          • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 17:33
            tak, pulpecikki z cieleciny z ziemniaczkami z maselkiem i koperkiem, moim
            zdanuiem bylo pyszne, ale po wlozeniu do buziazka od razy wypluwanie, u
            logopedy zjadł tego 3 lyzeczki
            • titta Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 21:29
              Ale jak mama lubi koperek to nie znaczy, ze dziecko tez. Na poczatek
              sprawdzaj pojedynczo /pulpety/zimniaki/ziemniaki z koperkiem
        • anettchen2306 Re: Hipp 24.02.10, 18:43
          Takie dania probowalam dawac mlodej po skonczeniu roku gdy nie
          chcialo mi sie gotowac specjalnie dla niej, gdy my jedlismy cos
          pieczystego czy "niezdrowego" ... Sprobowalam tego raz: paskudztwo!
          Wyrzucilam do kosza bo sama nie moglam tegoz przelknac. Kupilam inny
          smak (tez pomidorowy bo mloda wtedy pomidorowe rzeczy lubila). Reke
          dalabym sobie odciac, ze poza inna nazwa w srodku bylo to samo
          paskudne danie co za pierwszym razem. To chyba najgorsze z mozliwych
          dan gotowych - zdecydowanie im nie wyszly. Sa owszem kawalki
          makaronu, warzyw, ale takie jakis bezsmakowe, ja tylko nieco soli
          wyczuwalam i jechalo papryka na odleglosc, makaron rozgotowany
          niemilosiernie. Mdle okrotnie i waglada jak rzygi kota. Lepiej
          samemu ugotowac makaron, np. malenkie gwiazdeczki. Jak sosu nie lubi
          to dac sam, przykleja sie do rak, rece mozna wsadzic do geby i
          oblizac. Tak samo z ryzem. Moja mala sosow do tej pory nie lubi.
        • falka32 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 22:39
          robie eksperyment, miksuje na papke i daję ponownie, no i
          > zjadł jeszcze kilka lyzeczek papki,

          Uśmiałam się - uwierzysz, że ja swojemu 2 latkowi, który wpierniczał twarde
          suchary i jabłka razem z ogryzkiem, miksowałam jednocześnie zupy, bo jak znalazł
          w nich coś, co było ciałem stałym (gotowane warzywo, mięso) a nie było
          makaronem, to odmawiał nawet podejścia do talerza? smile)) Ba, miksowałam mu nawet
          tzw drugie dania, czyli potrawy nie-płynne, bo też nie chciał jeść, jeżeli
          widział jakies kawałki. Drobnych warzyw typu groszek, kukurydza, marchewka w
          kostkach do dzisiaj nie tyka i potrafi wybrać z talerza wszystkie co do jednej
          jak Kopciuszek. Zmiksuję - wymiata talerz do czysta.

          Czasami dzieciom nie odpowiada jakaś konsystencja, niektóre nawet drażni tak, że
          nie są w stanie utrzymać tego w ustach, bo wymiotują. W jego wieku to się często
          zdarza, a jeżeli jest po przejściach neurologicznych, to tym bardziej ma prawo.
          Więc konsystencję tego, co mu dajesz, możesz moim zdaniem bez wyrzutów
          dostosować do tego, co on toleruje.
          • falka32 Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 22:44
            I jeszcze dopiszę, że jeżeli by z twojego śledztwa wyniknęło, że chodzi o
            konsystencje właśnie, a zakres nietolerowanych konsystencji ma duży, to wtedy
            nie do psychologa, tylko do specjalisty od integracji sensorycznej. Tak gdybam,
            może nie o to chodzi, ale może to też być ten trop albo może to dodatkowo
            przeszkadzać, jeżeli przy tym nie jest jadek.
            • ewelajnawrocek Re: Czy znacie takie dzieci.. 25.02.10, 06:23
              Napoisze po krotce bo zaraz budze małego do złoba..
              nasza neurologopeda zajmuje sie tez SI..i stwierdzila, ze on potrafi
              pogryźć i połknąć ale cytuję"Swirkuje"..nie chce mu się..on woli chyba
              szybko przełknąć, moze go te grudki troszkę drażnią (byl na
              respiratorze)..a moze to leń..
        • magiza Re: Czy znacie takie dzieci.. 24.02.10, 23:24
          Taki maluch ma mniejszy żołądek niż dorosły człowiek. U dorosłego trzy łyżeczki
          to przystawka, dla malucha to całkiem spora porcja...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja