pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki...

24.02.10, 11:28
WITAM
mam pytanie odnośnie soczku PYSIO...
mianowicie: mój synek odkąd zaczął pić coś innego poza mlekiem, to dostaje
herbatki i bobofruty (jeden dziennie) do picia. Z tym, że teraz młodszy
zaczyna pić bobofruty i obawiam się, że z torbami pójdziemy przy takich
wydatkach wink
kupiłam więc dla starszego soczek Pysio, bo cenowo wychodzi o wiele taniej, a
na etykiecie nie znalazłam żadnych "niewskazanych" składników...
co o nim myślicie? Wasze dzieci też go piją?
będę wdzięczna za odpowiedzi
pozdrawiam
    • solaris31 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 11:31
      ja czasem daję pysie i kubusie. obie córki miały więcej niż 2 lata
      jak skończyłam z bobofrutami. jakoś mi się wydawało, że bobofruty to
      jednak sa lepsze, choć może nie jest to prawdą wink
    • leneczkaz Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 11:38
      Ja mojemu daję co w domu mamy. I pysie i Fortuny i jakąś Vitamikę ostatnio.
      Tyle, że nasze dziwadełko to 'Vitaminką' pluło, krzywiło się jakbym truła ;p.
      Pysia wypije ze 2 łyki.. Lubi Fortunę warzywną O_O

      Ale dal niego przysmakiem jest woda z sokiem (ciocia made) i chlorofilem w
      płynie (lekko miętowym) hehehehe tongue_out
      • maks_olo woda z sokiem? 24.02.10, 12:03
        nasz też lubi wodę z sokiem, tyle, że ja podaje z sokiem z herbapolu? dobry
        wybór, czy tylko i wyłącznie własnej produkcji?
        • leneczkaz Re: woda z sokiem? 24.02.10, 12:08
          coś Ty.. na początku był Herbapol. Znajoma pracowała tam 10 lat więc pewniak.
          Piliśmy tak sobie pół zimy aż tu nagle wybrałam się do piwnicy a tam skrzynka
          (!!) soku malinowego i wiśniowego. Ciocia nam kiedyś zrobiła, mąż odebrał i
          machnął do piwnicy... I zapomniał...
          Więc teraz pijemy ten ciociny coby się nie zmarnował.
          • maks_olo Re: woda z sokiem? 24.02.10, 14:19
            to zazdroszczę tego własnej roboty wink
            w takim razie u nas nadal będzie herbapol wink
            dzięki za radę
    • mw144 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 11:39
      Ja Bobofrutów nie podawałam wcale, od razu zwykłe soki z kartonu/ butelki. Jak
      mówi mój mąż, to jedna ch****a, a wie co mówi, bo sam swego czasu zajmował się
      ich produkcjąwink Pysio to może nie najszczęśliwszy wybór, rozważ Hortex, Tymbark.
      • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 12:09
        hmmm, ale przecież Tymbark, to Kubuś (a tyle o nim napisali...wink)
        czy może masz na myśli zwykłe soki z hortexu (kurde jak weszłam na stronę
        producenta, to zwariowałam od wyboru) czy Tymbarka(vitaminka,leon, fresz czy
        zwykłe? też od wyboru głowa boli)?
      • maks_olo tanio... 24.02.10, 12:10
        dodam jeszcze, że zależy mi na tym, aby było taniej... bo raczej jak przejdę na
        małe kartoniku typu LEON, to wyjdzie mi podobnie cenowo...
    • glagonia Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 12:18
      Ja też w ogole nie dawałam bobofrutów. Pysio (ten bez dodatku cukru)
      rozcienczalam woda. Tyle ze ograniczam te soczki (jedna butelka na dzien) bo
      inaczej wciaz by chcial pic. Poza tym daje mu wode.
    • mama-008 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 12:20
      syn (22 mieś)póki co pije rózne soki owocowe Bobovity, albo zwykła
      przegotowaną wodę.
      powoli przyzwyczajam go do soku malinowego roboty mojego taty.
      i chyba poprzestane na tym bo wg mnie najzdrowysz.
      nie zamirzam podawac nigdy dziecku Kubusia,Pysia itp itd.

      • hanczor Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 13:54
        mój odkąd skończył rok pije pysie mieszane z wodą, pije też wodę z
        sokiem malinowym i z czarnego bzu, czasem sok pomarańczowy. moim
        zdaniem zawsze się okaże, że "zdrowszy" jest ten sok, który ma
        mniejszą kampanię negatywną wink
        • mama-008 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 14:36
          moim
          > zdaniem zawsze się okaże, że "zdrowszy" jest ten sok, który ma
          > mniejszą kampanię negatywną wink

          tak tak- napewno Pysio czy Kubuś jest zdrowszy od wody z sokiem
          malinowym domowej roboty z naturalnym owoców zebranych
          własnoręcznie...
          • hanczor Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 15:16
            chodzi mi o porównanie pysia do kubusia albo bobofruta, nie do
            domowego soku...
            No, ale jak nie możesz sobie odmówić, żeby się przyczepić do kogoś
            to proszę bardzo
    • beliska Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 14:05
      Do roku kupowałam soki dla niemowląt.
      Po roku kupuję takie, które mają napisane,
      że są 100% i bez cukru.
      Młoda pije jeden kubek soku dziennie.
      Reszta to mineralka.
    • mama-osama Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 15:02
      ja czasem kupuję dzieciom leonki (marchew jablko malina) i syropy do
      rozcieńczania z herbapolu albo łowicza (ostatno odkryłam, że
      większość syropów malinowych ma "aż" 0,1% malin smile ). Nadal kupuję
      jednak dzieciowe soczki ponieważ w tych dla starszych dzieci nie ma
      dla nas urozmaicenia bo zawierają truskawki i cytrusy na które moje
      dzieci są uczulone.
    • mniemanologia Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 15:21
      Mój synek był niejadkiem, więc nie dawałam mu soków przecierowych.
      Po co ma się zapychać.
      • maks_olo tylko przecierowe? 24.02.10, 15:53
        moi chłopcy żarłoki, więc nie ma z tym problemu...
        a poza tym lekarka powiedziała, że tylko przecierowe, bo mają jakąkolwiek wartość...
        ale i tak podaje soki i nektary
        • mniemanologia Re: tylko przecierowe? 24.02.10, 17:01
          To znaczy, ze klarowane nie mają żadnej wartości? Wątpię.
          • maks_olo Re: tylko przecierowe? 24.02.10, 20:05
            powiedziała, że nie mają "konkretnej" wartości - cokolwiek to znaczy... wink
            • mniemanologia Re: tylko przecierowe? 24.02.10, 23:11
              Może odżywczej? Bo właśnie takie przecierowe są zapychające big_grin
              Dlatego nie dawałam.
              • maks_olo Re: tylko przecierowe? 25.02.10, 07:47
                pewnie tak, ale u nas to nie problem, bo chłopcy po wypiciu soczku i tak zjadają
                cały obiad bez szemrania... smile
                chociaż staram się soczek podawać po
    • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 15:53
      dziękuję Wam za odpowiedzi smile
    • silje78 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 15:56
      ja daję scooby doo (nie wiem czy dobrze to napisałam...) z hortex'u.
      są w małych kartonikach. czasami też takie dorosłe. przecierowych,
      gęstych unikam, ale teściowa czasami małej daje z hortexu
      marchewkowe z owocami. córka wypija jeden sok dziennie i pije
      herbatki granulowane z biedronki, porównałam skład z hipp'em i nie
      znalazłam specjalnych różnic...
      • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 20:06
        ale jak zacznę kupować w kartonikach, to i tak cenowo wyjdzie mi drożej niż w
        dużych butelkach...
    • klubgogo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 16:20
      Pysio raczej nie, bo ma tonę cukru, ale od około roku, może wcześniej podaję soki hortexu bez dodatku cukru, z wodą, nieprzegotowaną mineralną, w proporcji 150 ml soku, 100 ml wody.
      • maks_olo pysio bez cukru 24.02.10, 20:07
        no właśnie pysio,który kupuje jest bez cukru i bez słodzików...
        przynajmniej tak pisze na etykiecie...
        • mozyna Re: pysio bez cukru 24.02.10, 21:05
          Pysio, czy Kubuś bez cukru jest ok. Przecierowy - to też plus. Podać do posiłku
          rozcieńczony wodą.
        • klubgogo Re: pysio bez cukru 24.02.10, 21:05
          Ok, z przyzwyczajenia nie kupowałam, bo po siostrzeńcu pamiętam, że były tylko z cukrem.
    • melani5 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 16:40
      A ja sie podczepie z moim pytaniem.Czy w polsce sa saki 100procentowe,ale nie
      takie z soku skoncentrowanego tylko takie prawdziwe wyciskane?A jak tak to
      jakiej firmy. Bo za kazdym razem jak jestem w kraju to takich szukam i znajduje
      zylko te na bazie koncentratusad
      • matylda07_2007 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 18:57
        Młoda na pewno jeszcze przed ukończeniem roku zaczęła dostawać zwykłe soki. Tylko kupujemy te bez dodatku cukru. Duży wybór jest też wśród tych w małych kartonikach ze słomką (za gęstymi sokami córa nie przepada). Z fortuny, tymbarku. Czasem też kupuję leony.
        Jeśli chodzi o sok do wody, herbaty, to tylko robione w domu lub TENCZYNEK. Ich sok malinowy jest w 100% z malin.
        • matylda07_2007 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 12:26
          Tfu, przed ukończeniem 2 roku życie, a nie roku.
      • malwa51 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 21:42
        Nie mieszkam w Polsce, ale jak bylam tu na Swieta widzialam soki - z
        Tymbarku chyba? - w malych plastykowych buteleczkach, pojemnosc ok.
        0,2. To byly zdaje sie takie swieze soki o jakie Ci chodzi, jablkowy
        i pomaranczowy . Staly na ochladzanych polkach, nie tam gdzie inne
        napoje. W warzywniaku tez widzialam taki prawdziwy sok z marchwi,
        (trwalosc 2 dni), ale ten nie byl pasteryzowany.
        • kasiuchna_symphonica Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 22:58
          Młody 1,5 roku od ok 9 ies dostaje do picia sok 100 tymbark jabłko lub białe
          winogrona rozcieńczane z wodą i moim zdaniem tymbark z tych wszystkich jest
          najlepszy a poza tym pije kompot wiśniowy truskawkowy i pożeczkowy i soki
          domowej roboty z aronii malin jagód ik czarnego bzu. I nic specjalnego mu sie
          nie dzieje, dodatkowo soki z malin i bzu pomogły mu wyjść z przeziębienia
        • melani5 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 23:07
          Dzieki,w lodowkach nie szukalamsmileWe francji mamy bardzo duzy wybor sokow
          100procentowych,takich prawdziwych"pur".I bylam zdziwiona,ze w polsce na soku na
          ktorym pisze 100procent pisze ze wyprodukowany z zageszczonego soku
          owocowego(jablkowego,pomaranczowego),takiego dziecku nie daje i jak jestesmy w
          polsce to maly raczej soku nie pije.Bede szukala teraz po lodowkach.
          • leneczkaz Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 25.02.10, 08:54
            Są i to pełno.. Szukałaś nie na tej półce.. CENOWEJ!
            Za butelkę takiego soku czasami płacisz tyle co za karton lub 2.
          • malwa51 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 00:11
            Ten tymbark 100% faktycznie kosztuje ok 2,50 - 2,80 - zalezy od
            sklepu. A pojemnosc ma chyba taka jak kartonik smile
            • melani5 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 07:16
              Cenowo szukalam dobrze,tutaj na sok 3-4E nie zaluje wiec dlaczego mialambym
              robic to w polsce.Pomaranczowy prawdziwy chyba znalazlam,ale z winogron,jablek
              to bylo gorzej.Zreszta zauwazylam ze niektozy ludzie w polsce wszystko co w
              kartonie traktuja jak sok.
              • leneczkaz Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 07:48
                są soki "trzydniowe" czy jakoś tak w butelkach po ok 3zł.. smak- marchwiowy,
                jabłkowy, mandarynkowy, pomarańczowy, burakowy, kapustowy wink
                • melani5 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 17:49
                  Dzieki,za 2tyg.jedziemy do polski to poszukam lepiej niz ostatnim
                  razem.Przynajmiej wiem ze mam szukac w lodowkach.
    • karro80 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 24.02.10, 23:06
      Pysia dawałam - z 2 powodów:
      -skład oki
      -dobra gęstość - córka nie umial pic nic rzadkiego od początku

      Teraz pija wodę i czasem inne soki, bo juz nie muszę dbać żeby było
      gęstesmile
      • moj_malutki Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 25.02.10, 11:21
        Mój syn - 2,1 lat nadal z soków pije wyłącznie Bobo Fruty,teraz Junior Fruty
        1-3.Wiem jak to cenowo wychodzi butelka duża codziennie,przy dwójce dzieci 2 x
        tyle.Dobra metodą dla portfela jest Bobo frut co drugi dzień,jednego dnia sok
        drugiego woda,dziecko się przyzwyczai i potem po dniu picia wody bardzo chętnie
        czeka na soczek.daję mu te soki bo uważam,że są dużo zdrowsze niż te
        inne,własnie Kubusie,Pysie,te mnie samej nawet nie smakują,po prostu pijąc je
        czasem mam wrażenie,że wypijam jakiś barwnik,dosłownie.Bobo fruty bez cukru są
        ok.Albo kup własnie też butelkę soku z Herbapolu i dawaj dzieciom jednego dnia
        Bobo Frut drugiego ten Herbapol z wodą jak samą wodę piją mało chętnie.herbatek
        dla niemowląt synowi nie podaję,są nie do wypicia według mnie,a w szczególności
        mega drogi HiPP.Myślę,że do ukończenia 3 lat sok dla niemowląt warto dziecku
        podawać,pozdrawiam
        • meg.123 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 25.02.10, 13:41
          My pijemy wszystko tzn pysie, kubusie, leony, pysie, bobofruty, herbatki
          bobovity,jupiki, przegotowaną czystą wodę bądź z sokiem np malinowym paola
          oczywiście wszystko z umiarem. I powiem Wam że w każdym z tych produktów
          znajdzie się coś niezdrowego np ostatnio dowiedziałam się że woda żywiec która
          ma tam jakiś atest IMiD czy jakoś tam jest jedną z najgorszych wód.
        • kekoa2 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 25.02.10, 13:51
          Ja daje mojemu 3 latkowi gerbera,ale nie traktuje go jak soku bo koło soku to
          one nawet nie leżały-taki napój dla odmiany,robie mojemu codziennie z jabłek,na
          początku mi się nie chciało ale już mi weszło w nawyk bo wiadomo że witaminy są
          ważne dla malucha.prócz tego soki malinowe robi moja babcia i do cherbatki dolewamy.
        • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 11:00
          moj_malutki napisała:

          Albo kup własnie też butelkę soku z Herbapolu i dawaj dzieciom jednego dnia
          > Bobo Frut drugiego ten Herbapol z wodą jak samą wodę piją mało chętnie

          tak zrobię - dzięki za radę wink

          herbatek
          > dla niemowląt synowi nie podaję,są nie do wypicia według mnie,a w szczególności
          > mega drogi HiPP.Myślę,że do ukończenia 3 lat sok dla niemowląt warto dziecku
          > podawać,pozdrawiam

          ja daje herbatki z bobovity starszemu - lubi z rana wypić ciepłą
      • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 10:58
        karro80 napisała:

        > Pysia dawałam - z 2 powodów:
        > -skład oki
        > -dobra gęstość - córka nie umial pic nic rzadkiego od początku
        >
        > Teraz pija wodę i czasem inne soki, bo juz nie muszę dbać żeby było
        > gęstesmile

        no my też zaczynaliśmy zawsze od gęstych soczków, bo chłopcy ulewali, a pić coś
        musieli...
    • q_fla Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 00:39
      > kupiłam więc dla starszego soczek Pysio, bo cenowo wychodzi o
      wiele taniej

      Będzie jeszcze taniej jeżeli w ogóle zrezygnujesz z podawania
      dziecku soków. Dziecku są one potrzebne jak drzwi w lesie. Wiekszośc
      znanych mi dzieci pijących soki wszelkiego kalibru już zdążyła
      dorobić się kilku plomb lub świeci czarnymi dziurami w zębach.
      Potwierdza to też nasz dentysta.
      Moja córka ma pięć lat, soków nigdy nie piła, żyje i ma się dobrze.
      Ma wszystkie zęby zdrowe, czasem od wielkiego dzwonu wypije sok
      pomidorowy, albo ale to juz bardzo rzadko chce łyżeczkę soku
      malinowego własnej roboty do herbaty.
      • lukrecja34 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 07:03
        przyjmij do wiadomości,że nie wszystkie dzieci są tak idealne jak twoje,nie
        każde lubi wodę a zęby się psują jak się ich nie myje a nie dlatego,że pije się
        soki.
        • q_fla Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 09:26
          > przyjmij do wiadomości,że nie wszystkie dzieci są tak idealne jak
          twoje

          big_grinbig_grinbig_grin
          co ma piernik do wiatraka????

          a zęby się psują jak się ich nie myje a nie dlatego,że pije się
          > soki.

          Niemycie zębów to tylko jeden z wielu czynników powstawania
          próchnicy zębów.
          No ale cóż...łatwiej żyć w niewiedzy i mieć uczucie czystego
          sumienia tongue_out.
          Wszak zęby nie matkę będą boleć...
          • donkaczka Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 09:32
            lukrecja ma traume na wszelkie odchyly od jej normy, cokolwiek robisz
            inaczej (w domysle lepiej) to ma znamiona matki idealnej/dziecka idealnego i
            jest podstawa do wyszydzania wink
            nie ma jej wpisu bez wtretu typu - zaraz tu wpadna matki idealne nie majace
            telewizora/nie dajace danonkow itp
            w sumie zabawne big_grin

            moje tez pija tylko wode i zyja

            co do zebow, to przeciez dzieci popijajace soczki lataja co kwadrans zeby myc,
            nie wiedzialas??
            • q_fla Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 09:56
              > w sumie zabawne big_grin

              bardzo zabawne big_grin

              > moje tez pija tylko wode i zyja
              >

              Jesteśmy idealne wyrodne matki tongue_out
              No bo jak tak można - dziecku słodkiego soczku nie dać.

              > co do zebow, to przeciez dzieci popijajace soczki lataja co
              kwadrans zeby myc,
              > nie wiedzialas??

              zwłaszcza na dworze big_grin
            • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 10:41
              donkaczka napisała:

              > co do zebow, to przeciez dzieci popijajace soczki lataja co kwadrans zeby myc,
              > nie wiedzialas??

              moje dzieci nie popijają soczków przez cały dzień - dostają buteleczkę bobofruta
              podzieloną na 2 razy i wypijają od razu, a nie że latają z bidonem w buzi
            • lukrecja34 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 17:12
              zawzięłaś się na mnie czy jak do cholery?
              u ciebie za to nie ma wpisów bez uwag w rodzaju-bez tv,słodyczy,wędlin
              sklepowych,soczków,danonków,parówek i czego tam jeszcze nie dajesz dzieciom da
              się żyć.dla mnie równie nudne i niestrawne jak moje uwagi dla ciebie.i nie zabawne.
              moje dzieci soki piją,zęby myją regularnie i mają je idealnie zdrowe (nawet ten
              12-latek chowany na danonkach i soczkach).
              więcej z nawiedzonymi zołzami wtrącającymi się do cudzych garów nie zamierzam
              dyskutować więc sobie donkaczka daruj bo płynie to mnie jak nie przymierzając po
              kaczce.
              • q_fla Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 18:27
                Uuuuuuuuuuuuu.....
                "Jesteś tym, co jesz".
                Pasuje jak ulał. tongue_out
              • donkaczka Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 19:31
                ja uwzielam? bozebron, po prostu trudno nie zauwazyc twoich kasliwych uwag
                wciskanych czesto na sile, jak do watku o bajkach stosownych dla dwulatka i mnie
                to serio zawsze o usmiech przyprawia, co poradze smile

                z tym plynieciem to chyba pobozne zyczenie, podobnie jak z dyskusja, bo w zadnej
                cie nie widzialam, jedynie wyglaszasz swoje opinie poparte mniej lub bardziej,
                glownie mniej, wydumanymi obelgami i wsio
                jak to bylo? cos ze sraczka, cos z nawiedzonymi, idealne to oczywiscie "obelga"
                numer jeden
                skoro cie to nie obchodzi, to po co te prztyki i niemerytoryczne wtrety, jak
                obchodzi to albo sobie wygas te nawiedzony zolzy, albo zamiast werbalizowac
                nerwy na forum wylacz kompa i zrob cos
                • lukrecja34 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 20:55
                  donkaczka-ja jestem bardzo spokojny człowiek i z reguły w forumowe szarpaczki
                  się nie wdaję.ty oczywiście znalazłaś tylko takie moje wypowiedzi,w których się
                  z tobą nie zgadzam-do czego mam święte prawo-i tym się podpierasz.dlaczego ja
                  cię tak drażnię? bo mam swoje zdanie,tak bardzo odmienne od twojego? bo żyję po
                  swojemu,do innych się nie wtrącam i nie pouczam jak żyć? ty się nie możesz od
                  tego powstrzymać i wszędzie musisz wsadzić swoje ekologiczne trzy grosze.
                  sraczka i nawiedzone d to dla ciebie obelgi?? boże aleś ty wydelikacona..ale
                  tak-jesteś upierdliwa jak sraczka smile
                  i nie mam mowy,żebym cię wygasiła-upajam się wprost tym,że tak cię denerwuję smile
                  • donkaczka Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 21:17
                    ze ty mnie denerwujesz?? to chyba nie cukry proste, zaburzenia postrzegania to
                    jakas glebsza sprawa
                    z lektury wynika cos innego, zupelnie innego niz usilujesz to przedstawiac
                    • schiraz Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 27.02.10, 22:18
                      Co wy z tymi sokami i próchnicą??? Mój Syn swego czasu wypijał po pół litra
                      soków Kubuś dziennie (przez jakieś dwa lata) i dziś jako sześciolatek ma zęby
                      wszystkie zdrowe, bzdura jakaś z tym związkiem między sokami i próchnicą,
                      powinien mieć same dziury. Tym bardziej, że zęby mył rano i wieczorem a nie po
                      każdym łyku soku. To cud, że te dzieciaki które piją soki mają w ogóle jakieś
                      zęby, idąc waszym tropem myślenia!
          • silje78 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 27.02.10, 11:42
            hmm. to mam chyba w domu wyjątek. córka pije soki odkąd zaczęła
            dostawać inne produkty niż mleko. wypija codziennie jeden (różne,
            choć staram się żeby były jak najmniej sztuczne). wody nie lubi.
            pije ją tylko przed snem (po umyciu zębów) i sporadycznie w nocy, a
            i tak picie kończy długim "beeeee", ale i tak pije wink w dzień pije
            herbatki, wodę z sokiem (sporadycznie herbapol, ale nie bardzo
            lubi). ząbki ma zdrowe. ani jednej plamki, ubytku itd. myte ma 3
            razy dziennie, po każdym cistku, cukierku (zgodnie z zaleceniem
            dentyski) staram się dać jej kilka łyków wody do popicia, efektem
            tego jest to, że jak ma wybór ciastko + woda po ciastu to mówi, że
            nie chce wink
            wg mnie przesadzasz i tyle co nie jest dobre bez względu na "stronę".
      • maks_olo do kogo pytanie...? 26.02.10, 10:38
        q_fla napisała:

        > > kupiłam więc dla starszego soczek Pysio, bo cenowo wychodzi o
        > wiele taniej
        >
        > Będzie jeszcze taniej jeżeli w ogóle zrezygnujesz z podawania
        > dziecku soków. Dziecku są one potrzebne jak drzwi w lesie. Wiekszośc
        > znanych mi dzieci pijących soki wszelkiego kalibru już zdążyła
        > dorobić się kilku plomb lub świeci czarnymi dziurami w zębach.
        > Potwierdza to też nasz dentysta.
        > Moja córka ma pięć lat, soków nigdy nie piła, żyje i ma się dobrze.
        > Ma wszystkie zęby zdrowe, czasem od wielkiego dzwonu wypije sok
        > pomidorowy, albo ale to juz bardzo rzadko chce łyżeczkę soku
        > malinowego własnej roboty do herbaty.

        właśnie dlatego dałam taki temat...
        ja chcę dawać dziecku soczki! smile
        wody młodszemu nie mogę podawać, bo zaraz wymiotuje jak kot - męczymy się nadal
        z ulewaniem. Także do picia tylko gęste soczki
        • q_fla Re: do kogo pytanie...? 26.02.10, 12:10
          W takim razie spraw sobie solidną sokowirówkę i sok rozcieńczaj wodą.
          Koszt sokowirówki zwróci sie po kilku miesiącach.

          Ja po prostu nie rozumiem jak można płacić za coś takiego jak kupne
          soki i dawać dziecku do picia.
          • maks_olo Re: do kogo pytanie...? 26.02.10, 12:18
            q_fla napisała:

            > W takim razie spraw sobie solidną sokowirówkę i sok rozcieńczaj wodą.
            > Koszt sokowirówki zwróci sie po kilku miesiącach.

            napisałam już w poprzednim poście - mam sokowirówkę, ale nie wyjdzie mi taniej
            przy zachowaniu różnorodności...

            > Ja po prostu nie rozumiem jak można płacić za coś takiego jak kupne
            > soki i dawać dziecku do picia.

            ja zawsze piłam kupne i żyję smile ale każda z nas ma prawo do swojego zdania wink
            • q_fla Re: do kogo pytanie...? 26.02.10, 12:30
              > ja zawsze piłam kupne i żyję smile ale każda z nas ma prawo do
              swojego zdania wink

              Oczywiście, że ma.
              Ale dla mnie zdrowie mojej rodziny jest priorytetem.

              Po prostu wolę teraz inwestować czas w zdrowe jedzenie, niż po
              latach zostawiać pół pensji w gabinetach lekarskich i w aptekach.
              • maks_olo Re: do kogo pytanie...? 26.02.10, 13:26
                q_fla napisała:

                > Ale dla mnie zdrowie mojej rodziny jest priorytetem.
                >
                > Po prostu wolę teraz inwestować czas w zdrowe jedzenie, niż po
                > latach zostawiać pół pensji w gabinetach lekarskich i w aptekach.

                nie przesadzajmy, to jest jeden mały soczek dziennie...
                • q_fla Re: do kogo pytanie...? 26.02.10, 13:43
                  > nie przesadzajmy, to jest jeden mały soczek dziennie...
                  >

                  Dla mnie aż jeden. tongue_out
              • silje78 Re: do kogo pytanie...? 27.02.10, 11:48
                czy te z przez cały dzień pijesz wodę plus łyżeczka soku malinowego?
                u mnie w domu nie pije się napojów gazowanych (wyjątkiem jest woda,
                którą piję tylko ja). z napojów kolorowych soki. yak jak pisałam,
                staram sie unikać tych najbardziej sztucznych. moja córka pije soki
                bo je lubi. nie biega cały dzień z kubkiem. pije przy jedzeniu i
                pomiędzy posiłkami kilka razy.
                jak do tej pory to jedyne pieniądze jakie zostawiam w aptekach
                (jeśli chodzi o córkę) to płyny, olejki do mycia i smarowidła do
                ciała. skóra fatalna, ale to nie "zasługa" soków.
                • q_fla Re: do kogo pytanie...? 27.02.10, 14:05
                  > jak do tej pory to jedyne pieniądze jakie zostawiam w aptekach
                  > (jeśli chodzi o córkę) to płyny, olejki do mycia i smarowidła do
                  > ciała.

                  Nie piszę o pieniądzach zostawionych w aptece teraz, tylko również w
                  przyszłości.wink
                  Na zdrowie naszych dzieci w przyszłości pracujemy już teraz,
                  niestety mało kto się tym przejmuje....

                  > ciała. skóra fatalna, ale to nie "zasługa" soków.

                  Mojej koleżanki córka miała fatalnie suchą skórę, po odstawieniu
                  soków (zalecenie alergologa) skóra wróciła do normy.
    • emma_me Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 09:44
      przynajmniej do roku podawałam chłopcom tylko soki dla niemowląt. Teraz kupuję
      kubusie, pysie. Podaje naprzemiennie herbatkę hippa morelową, i soczki z wodą.
      • fajnalutowamama Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 09:51
        mój synek strasznie się "zapychał "tymi pysiami, kubusiami itp. od jakiegoś
        czasu ich nie chce, więc pije wodę w sokiem herbapol lub paola, albo lekką
        herbatę bez cukru ale z takim sokiem właśnie

        nie chciał jeść po tych kubusiach
        • phantomka Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 10:13
          Nigdy nie kupowalam kubusiow i tym podobnych, bo to okropny ulepek
          (sama nie bylam w stanie wypic tego) Albo rozcienczalam zwykly sok
          (jak patrzylam po etykietach, to najlepszy jest Tenczynka, nawet
          Herbapol jest duzo gorszy) albo male z kartonu, a gdzies od 2 r.z. w
          ogole przerzucilam ja na wode. Skoro dzieci sa zarte, to po co im
          dokladasz jeszcze te watpliwe "wartosci" o jakich mowi lekarka?
          • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 10:56
            phantomka napisała:

            > Nigdy nie kupowalam kubusiow i tym podobnych, bo to okropny ulepek
            > (sama nie bylam w stanie wypic tego)

            a ja zawsze lubiłam pić bobofruty i nie widzę powodu, aby odmawiać tego
            dzieciom... a staram się, żeby było trochę taniej i będę podawała co drugi dzień
            - jak radziła któraś z Mam wink

            a gdzies od 2 r.z. w
            > ogole przerzucilam ja na wode.

            starszy synek wypije wodę, ale tylko latem i do tego musi być bardzo spragniony
            - teraz nie ma takiej opcji wink

            Skoro dzieci sa zarte, to po co im
            > dokladasz jeszcze te watpliwe "wartosci" o jakich mowi lekarka?

            bo mimo tego, że są żarte, to nie są grube i lubią soczki...
            • phantomka Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 11:39
              maks_olo napisała:

              >> a ja zawsze lubiłam pić bobofruty i nie widzę powodu, aby
              odmawiać tego
              > dzieciom... a staram się, żeby było trochę taniej i będę podawała
              co drugi dzień

              No tak, bo to smutne dziecinstwo by bylo, gdyby tych jakze
              wartosciowych sokow nie pily. Jak kogos nie stac na soki, to ich nie
              pije. Kup za te pieniadze owocow, wyjdzie taniej i zdrowiej.
              • maks_olo Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 12:13
                phantomka napisała:

                > No tak, bo to smutne dziecinstwo by bylo, gdyby tych jakze
                > wartosciowych sokow nie pily. Jak kogos nie stac na soki, to ich nie
                > pije. Kup za te pieniadze owocow, wyjdzie taniej i zdrowiej.

                bez sensu takie argumenty o smutnym dzieciństwie... ja nic takiego nie
                napisałam... Ty nie podajesz soczków - czy ja Cię krytykuje? nie, bo to Twoje
                dzieci...
                ja chcę podawać i to moja sprawa i nie napisałam, że mnie nie stać, po prostu
                staram się znaleźć oszczędności...
                Jak kupię owoce, to może wyjdzie taniej, ale na pewno nie tak różnorodnie...
    • izabellaz1 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 11:03
      Podawałam gerbery, bobofruty itd. Mała za nimi nie przepadała. Były zdecydowanie
      za słodkie i bez smaku.
      Na szczęście jakiekolwiek nie były to soki, to chce pół na pół z wodą, "bo za
      słodkie". Ja mam tak samo.
      Nie rozcieńczam tylko tych, które sama robię w domu ze świeżych owoców bo tam
      nie dorzucam cukru.
    • lacitadelle Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 11:38
      Najtaniej i najzdrowiej, choć bardziej pracochłonnie, wychodzi kupić sokowirówkę
      (mamy jakąś zwykłą za 150 zł).
      • maks_olo różnorodność 26.02.10, 12:16
        lacitadelle napisała:

        > Najtaniej i najzdrowiej, choć bardziej pracochłonnie, wychodzi kupić sokowirówk
        > ę
        > (mamy jakąś zwykłą za 150 zł).

        mam sokowirówkę, czas bym też musiała znaleźć, ale wątpię aby było taniej...(z
        zachowaniem różnorodności...)
        smile
        • lacitadelle Re: różnorodność 26.02.10, 12:22
          Nam wychodzi taniej, mieszkamy w Warszawie, nawet zrobienie czystego soku
          pomarańczowego czy grejpfrutowego (owoce do soku można kupić w promocji), o
          marchewkowym czy jabłkowym nie wspominając.

          Poczytaj sobie skład bobofrutów, zdecydowanie największy procent mają soków
          marchwiowych czy jabłkowych. Ta "różnorodność" to zwykle od kilku do kilkunastu
          procent.

          • lacitadelle Re: różnorodność 26.02.10, 12:24
            I zamiast wątpić, może po prostu znajdź te trochę czasu (wbrew pozorom, nie tak
            dużo, my robimy hurtowo i przetrzymujemy 2-3 dni w lodówce) i sama się
            przekonaj. Skoro masz już sokowirówkę, to naprawdę nic Cię to nie kosztuje.

            • lacitadelle Re: różnorodność - link 26.02.10, 12:27
              Kilka przykładów na tę kosztowną różnorodność:


              www.bangla.pl/dla-dzieci/zywnosc/napoje/soki-napoje-nektary/bobofrut-soki-i-nektary-owocowe-po-1-roku-p2528.htm
            • matylda07_2007 Re: różnorodność 26.02.10, 12:39
              Mnie też z lekka wkurza, kiedy w temacie o soczkach wpadają mamy i tłumaczą, że soczki są be i tylko woda jest cacy. Wiem, że można wyrazić własne zdanie, ale to jest wymądrzanie się i narzucanie.
              Bardzo się cieszę, że Wasze dzieci piją wodę. Też bym chciała, żeby moja córa piła. Ma czasem zrywy, korzystam z tego gorliwie i daję Jej tej wody tyle, ile jest w stanie wypić wink
              Nie jestem też całkiem na nie, jeśli chodzi o soki, bo traktuję to , jako urozmaicenie diety. Trochę przyjemności też się należy.
              Sokowirówkę mam, ale dzieciak mało chętnie takie soki pije. Mają jednak inną konsystencję.
              Staram się wybierać te najlepsze, najdroższe.
              Wiem, że to żadna wykładnia, ale ja też jako dziecko nienawidziłam wody. Piłam różne rzeczy, nie tylko zdrowe, mdzy innymi "Kaskadę", która w czasach mojego dzieciństwa była b. popularna. A w mojej rodzinie dzieciom zębów się nie myło...
              Ostatni mleczak wypadł mi w 6 klasie podstawówki tongue_out
              Myję mojej Małej zęby i mam nadzieję, że to pomaga. Że w przyszłości proporcje się odwrócą i będzie piła mniej soków i słodkich napojów, a więcej wody. I tyle.
              • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 13:36
                matylda07_2007 napisała:

                > Wiem, że to żadna wykładnia, ale ja też jako dziecko nienawidziłam wody.

                U mnie to samo - wodę polubiłam będąc w ciąży wink

                Piłam
                > różne rzeczy, nie tylko zdrowe, mdzy innymi "Kaskadę", która w czasach mojego d
                > zieciństwa była b. popularna. A w mojej rodzinie dzieciom zębów się nie myło...
                > Ostatni mleczak wypadł mi w 6 klasie podstawówki tongue_out

                Też piłam różne świństwa, o myciu zębów dowiedziałam się "późno", a z zębami nie
                mam większych problemów - może dlatego nie panikuję tak jak inni... wink

                > Myję mojej Małej zęby i mam nadzieję, że to pomaga. Że w przyszłości proporcje
                > się odwrócą i będzie piła mniej soków i słodkich napojów, a więcej wody. I tyle
                > .

                też mam nadzieję, że moje dzieci polubią wodę bardziej, ale wolę dać im soczki
                niż nic... smile
                pozdrawiam smile
                • matylda07_2007 Re: różnorodność 26.02.10, 14:00
                  I ja Ciebie pozdrawiam! Serdecznie na dodatek wink
        • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 12:26
          No nie mogę się powstrzymać....

          > mam sokowirówkę, czas bym też musiała znaleźć

          Zrobienie soku w sokowirówce zajmuje nie więcej czasu niż droga do
          sklepu i z powrotem.

          ...(z
          > zachowaniem różnorodności...)

          Taaak, żyjemy na pustyni. Zwłaszcza w okresie wiosenno - jesiennym
          owoców u nas jak na lekarstwo...
          • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 13:39
            q_fla napisała:

            > No nie mogę się powstrzymać....
            >
            > > mam sokowirówkę, czas bym też musiała znaleźć
            >
            > Zrobienie soku w sokowirówce zajmuje nie więcej czasu niż droga do
            > sklepu i z powrotem.

            wyobraź sobie, że nie ja robię zakupy, tylko Mąż, więc to nie żaden wykładnik.
            Mam bardzo mało czasu przy chłopcach...
            Ale może w końcu znajdziemy czas na wyciągnięcie sokowirówki, odświeżenie i
            spróbowanie wink

            > ...(z
            > > zachowaniem różnorodności...)
            >
            > Taaak, żyjemy na pustyni. Zwłaszcza w okresie wiosenno - jesiennym
            > owoców u nas jak na lekarstwo...

            chciałam zaznaczyć, że jeszcze jest zima... wink
            a jesteś pewna tych wszystkich owoców, które kupujesz? bo ja niestety nie mogę
            być...
            • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 13:50
              > a jesteś pewna tych wszystkich owoców, które kupujesz? bo ja
              niestety nie mogę
              > być...
              >

              Szczerze nie jestem pewna.
              Część owoców dostaję od wujka z działki, albo kupuję od działkowców.
              Trzy wiadra jabłek dostaję od teściowej co roku z sadu, z dala od
              ulicy. Przerabiam to wszystko do słoików z cynamonem z bardzo
              niewielką ilością cukru.
              Przerabiam też maliny - mamy takie miejsce w lesie jak jeździmy na
              weekend latem w odwiedziny do ciotki.
              Wystarcza na całą zimę.
              Niektóre owoce mrożę.
              Jeżeli już jestem zmuszona kupić jarzyny lub owoce w warzywniaku -
              polegam na własnym nosie. Jedne śmierdzą chemią z daleka, inne
              troszkę, niektóre wcale.
              • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 16:59
                widzisz, a ja nie mam możliwości nabycia owoców i warzyw "sprawdzonych"
                zostają warzywniaki, targowisko, a to wątpliwa jakość... sad

                zazdroszczę możliwości robienia przetworów - muszę poszukać jakiegoś pewnego
                źródła... wink
                • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 18:31
                  Ok. smile
                  Jeżeli masz ogródki działkowe w poblizu - spróbuj popytać.
                  Działki często uprawiają starsi ludzie dla samego uprawiania i
                  relaksu. Nie mają już siły robić przetworów.
                  U nas na działkach jest taki zwyczaj: na bramach w okresie zbiorów
                  wiszą często siatki z różnymi owocami lub z warzywami, to znaczy że
                  można je sobie wziąść za darmo. smile
                  • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 20:49
                    zazdroszczę takiego zwyczaju wink

                    jakieś ogródki by się znalazły... jak zaczniemy znowu wychodzić, to spróbujemy
                    popytać smile
            • lacitadelle Re: różnorodność 26.02.10, 14:03
              > a jesteś pewna tych wszystkich owoców, które kupujesz?

              Nie jestem pewna, tak samo, jak nie jestem pewna, z jakich owoców zostały
              zrobione soki.
              • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 17:00
                lacitadelle napisała:

                > Nie jestem pewna, tak samo, jak nie jestem pewna, z jakich owoców zostały
                > zrobione soki.

                no właśnie... dlatego wolę kupić gotowe soczki...
          • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 17:18
            ale rozumiem,że te fantastyczne soki robisz z owoców czystych,nieskażonych i
            ekologicznych czy jak je zwał? czy może z takich co raczej przy drodze
            rosną,wdychają spaliny i inne świństwa i są zdrowe jak wszyscy diabli?
            • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 18:35
              Widac, że zjadasz dużo cukrów prostych i masz związany z tym brak
              koncentracji. tongue_out
              • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 19:40
                ciii, glask glask, nie draznij dziewczyny
                przeciez wiesz co jeszcze przeczytasz - ze nie kontrolujesz jedzenia w
                przedszkolu, ze sie rzuci u kolegow na zakazane, ze o tak powietrze skazone, ze
                ogolnie syf na swiecie, a ty sie glupiego kubusia boisz wink

                a swoja droga dziewczyna nie pytala o opinie i tez nie widze sensu w pisaniu, ze
                nasze dzieci wode pija, to juz propozycja wyciskania w sokowirowce
                sensowniejsza, przynajmniej wiem, ze sie w tym zaden szczur nie utopil, zaden
                flejtuch nie nakichal i ze nie jest w tym wiecej wody i syropu glukozowo
                jakiegos tam niz marchewki

                w sumie to chyba kupie sokowirowke, tak mi cos chodzilo po glowie od jakiegos czasu
                • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 19:49
                  Co racja, to racja wink.
                  Ja mam sokowirówkę, robimy w niej takie misz-masze z różnych owoców
                  i jarzyn. Ostatnio był ananas, seler naciowy i marchew. Pyszne, z
                  takim goryczkowo selererowym posmakiem.

                  Wiesz, ja sie tak zapędzam z tym pisaniem, bo wiem jak zyskało moje
                  zdrowie, kiedy zaczęłam zdrowo się odżywiać i ile dolegliwości
                  ustąpiło.

                  Btw, ja mam w zamyśle kupno automatu do pieczenia chleba wink.
                  • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 20:34
                    automat do chleba mam, ja bede murowac wedzarnie jak wiosna wybuchnie do konca wink

                    z odzywianiem jest tak, ze to zawsze bedzie margines, ludzie ktorzy to jakos
                    lacza ze zdrowiem i ogolna kondycja
                    reszta swiata w mniejszym i wiekszym stopniu olewa, bo skoro glowa nie wybucha i
                    parch sie nie rzuca, to znaczy nie szkodzi wink
                    o ile do stanow nam jeszcze daleko, to niebezpiecznie sie w ich strone
                    przecietny rodzic rozwija, z umilowaniem nutelli, slodkich serkow i soczkow
                    dawanych jak tylko sie diete zaczyna rozszerzac
                    coz, glowa muru nie przebijesz, a jakiekolwiek uwagi burzace dobre samopoczucie
                    mam na forum sa baaardzo niemile widziane..
                    • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 20:57
                      donkaczka napisała:

                      > o ile do stanow nam jeszcze daleko, to niebezpiecznie sie w ich strone
                      > przecietny rodzic rozwija, z umilowaniem nutelli, slodkich serkow i soczkow
                      > dawanych jak tylko sie diete zaczyna rozszerzac

                      Trochę nie fair takie ogólnikowe myślenie... ja zaczynam od podawania soczków,
                      bo chłopcy od urodzenia baaaardzo ulewali i jak dostali wodę, to cały dzień były
                      wymioty, a po gęstym soczku nie było tego, więc dziś ciężko przemycić im wodę...

                      moi chłopcy tez dostaną czasem czekoladę, lizaka, ciastko (nie codziennie!) i
                      naprawdę nie widzę nic złego, jak jest z umiarem...
                      • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 21:20
                        a to taki offtopic w watku, ogolne uwagi z ogolnej lektury forum, nie skierowana
                        do ciebie przeciez wink
                        • maks_olo Re: różnorodność 27.02.10, 07:59
                          ale wątek,który ja założyłam, dlatego się odnoszę...
                    • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 21:00
                      oo donkaczka-ty elita jesteś?
                      • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 21:21
                        no wiesz, "margines" ma znaczenie ilosciowe, nie wartosciujace, ale skoro tak
                        mnie postrzegasz....
                        • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 21:27
                          chyba to jednak ty kreujesz siebie na "elitę" ( a w kazdym razie usiłujesz..)
                          • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 21:38
                            ?? eeee, ze niby gdzie?
                            naprawde masz jakis problem, bo doczytujesz rzeczy ktorych nie ma
                  • maks_olo Re: różnorodność 26.02.10, 20:53
                    q_fla napisała:

                    > Co racja, to racja wink.
                    > Ja mam sokowirówkę, robimy w niej takie misz-masze z różnych owoców
                    > i jarzyn. Ostatnio był ananas, seler naciowy i marchew. Pyszne, z
                    > takim goryczkowo selererowym posmakiem.

                    łeeee... Ja bym takiego nie wypiła, a co dopiero moi chłopcy wink ale co się
                    dziwić - jak mamusia wybrzydza, to dzieci nic lepsze winkhhehe

                    > Btw, ja mam w zamyśle kupno automatu do pieczenia chleba wink.

                    też kiedyś miała taki plan, ale jak na razie przystopowaliśmy...
                • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 21:01
                  to po jaką cholerę się odzywasz nieproszona skoro autorka wątku prosi o
                  wypowiedź osoby podające soczki? bo wszędzie musisz się wtrącić ze swoją
                  misją? nudna jesteś jak flaki z olejem
                  • donkaczka Re: różnorodność 26.02.10, 21:26
                    rety lukrecja, skup sie, bo sie strasznie powtarzasz, albo flaki albo sraczka -
                    meczy cie cos po twojej kuchni ze tak twoje mysli wokol uklady
                    trawienno-wydalniczego kraza?
                    nie odpisywalam autorce, a zakazu offtopicow nie ma, no ale trudnosci z
                    rozumieniem slowa pisanego masz dosc czesto, moze faktycznie te cukry proste
                    przemysl?
                    • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 21:39
                      tak się wysilasz,żeby mnie obrazić a udało ci się tylko mnie rozbawić przed snem smile
                      • q_fla Re: różnorodność 26.02.10, 22:05
                        Żaden wysiłek, tylko posiadanie wiedzy tongue_out
              • lukrecja34 Re: różnorodność 26.02.10, 20:59
                uups-strzał w stopę smile pojęcia nie masz czym się odżywiam a gdybyś miała to
                bardzo byś się zdziwiła.
    • tola792 Re: pyt do mam, które PODAJĄ dzieciom soczki... 26.02.10, 13:35
      Ponoć najzdrowsza dla dziecka jest woda, chociaż nie wszystkie
      dzieci ją lubią.Ja mojemu małemu na śniadanie (2 latka) robie kawe
      inkę z mlekiem lub kakao, w dzień dostaje wodę, chociaż uwielbia
      Kubusie, daje mu czasami rozcieńczony Pysio z wodą, albo domowy
      koompot, ale staram się żeby pił wodę bo wiadomo, że woda najlepiej
      gasi pragnienie.
    • maks_olo sok samorobny... 26.02.10, 13:41
      mam pytanie do Mam zachwalających robienie soków samemu...
      jak byłam w ciąży, to Mąż czasem zrobił mi sok z buraka,marchwi, jabłka... bleeeee
      ale jak zrobić sok z banana?
      • lacitadelle Re: sok samorobny... 26.02.10, 14:06
        > ale jak zrobić sok z banana?

        Nie da się zrobić soku z banana, bo banan nie ma soku - przynajmniej ja nigdy
        nie zaobserwowałam wink

        Można przetrzeć przez sitko i rozmieszać z wodą lub innymi sokami.
        • maks_olo Re: sok samorobny... 26.02.10, 17:03
          lacitadelle napisała:

          > Nie da się zrobić soku z banana, bo banan nie ma soku - przynajmniej ja nigdy
          > nie zaobserwowałam wink
          > Można przetrzeć przez sitko i rozmieszać z wodą lub innymi sokami.

          Mój synek nie lubi jeść bananów, mogę mu je tylko podać w soczku, jak poczuje
          miąższ, to nie ruszy... uncertain
          • donkaczka Re: sok samorobny... 26.02.10, 21:33
            banana mozesz miksowac przeciez, jak dorzucisz soczyste owoce, to bedzie
            przecierowy gesty napoj

            eksperymentuj, zawsze sa mrozone owoce, ja miksuje z kefirem czy jogurtem,
            mozesz dodac cynamonu, soku z cytryny, wody gazowanej

            sharony miksuje, slodkie sa i pyszne, ananasa, mrozone maliny, jagody, borowke,
            co znajdziesz, co jest sezonowe - na zime mozesz male woreczki pomrozic, bazz z
            marchewki i jablek i troche dla smaku
            • maks_olo Re: sok samorobny... 27.02.10, 08:03
              donkaczka napisała:

              > banana mozesz miksowac przeciez, jak dorzucisz soczyste owoce, to bedzie
              > przecierowy gesty napoj
              >
              > eksperymentuj, zawsze sa mrozone owoce, ja miksuje z kefirem czy jogurtem,
              > mozesz dodac cynamonu, soku z cytryny, wody gazowanej
              >
              > sharony miksuje, slodkie sa i pyszne, ananasa, mrozone maliny, jagody, borowke,
              > co znajdziesz, co jest sezonowe - na zime mozesz male woreczki pomrozic, bazz z
              > marchewki i jablek i troche dla smaku

              tylko widzisz ja mam taki sprzęt, że wrzucam owoc - z jednej strony wypływa sok,
              a z drugiej "resztki"... nie wiem co zrobi z bananem...? hmmm, a banana da się
              zmiksować takim zwykłym ręcznym mikserem? może głupie pytanie, ale nigdy nie
              próbowałam... wink

              a woda gazowana dla tak małych dzieci, to chyba nie bardzo?

              muszę Męża dziś zapędzić, aby sokowirówkę "przygotował" wink
              • donkaczka Re: sok samorobny... 27.02.10, 15:18
                no wiem jak sokowirowka dziala wink miksowanie to dzialka obok, ja miksuje
                blenderem, chyba zeby zrobic fajny sok przecierowy sama sokowirowka nie
                poradzisz sobie - wycisnac flaszke marchwiowego i jablkowego na baze i robic
                miksy w blenderze albo takim recznym blenderem po prostu
                • maks_olo Re: sok samorobny... 27.02.10, 17:42
                  o mamo! jeszcze blender używać? wink kiedy ja znajdę na to czas? jedynie kiedy
                  dzieci śpią, a taki hałas mógłby ich obudzić... nie ważne wink

                  no ale nic - przed chwilą gadałam o tym z Mężem - na razie i tak robienie soków
                  się nie opłaci... poczekamy do wiosny, lata smile
      • maks_olo Re: sok samorobny... 26.02.10, 17:04
        a mogłybyście mi napisać przykładowe soki jakie robicie dzieciaczkom?
        ale nie tylko z jabłka i marchewki... wink
        • luna333 Re: sok samorobny... 26.02.10, 17:36
          pił kupne, choć uważam że to sam cukier i zapychacz to miał również
          o dziwo zalety. Traktowany jako deser w ilościach 150ml dziennie
          (pół butelki), wyregulował o dziwo zaparcia (mimo że marchewkowy).
          Mój wprawdzie wolał Leona od Pysia. Do tej pory pija tego typu
          soczki (samodzielnie robione mu nie spakują, mi zresztą też). Ząbki
          ma zdrowe, apetyt normalny itd. Bez paranoi z tym wszystkim, jak
          dzieciak pójdzie do przedszkola, to nagle się okaże, że już nie je
          wszystkiego super - eko, przefiltrowanego i super zdrowego. Choć nie
          przeczę, że byłoby fajnie smile
          • mamgabi Re: sok samorobny... 26.02.10, 21:14
            Od roku moje dzieci piją codziennie domowe soki. Kubusie tylko na
            wyjazdach.
            Zestaw postawowy- marchew (4szt), jabłko (2 szt), burak(1). Niestety
            burak czasami im nie pasuje więc dodaję dynię, melon (złoty, galia,
            cantalupa jest najsłodszy). Te dodatki uszlachetniają smak. Mi
            osobiście bardzo smakuje zestaw- jabłko, banan, kiwi. Moje dzieci
            pestki kiwi "gryzą w zęby".
            • maks_olo Re: sok samorobny... 27.02.10, 08:06
              mamgabi napisała:

              > Zestaw postawowy- marchew (4szt), jabłko (2 szt), burak(1).

              No właśnie ja takiego soku nie znoszę i obawiam się, że chłopcy też go "oleją" :p

              Niestety
              > burak czasami im nie pasuje więc dodaję dynię, melon (złoty, galia,
              > cantalupa jest najsłodszy). Te dodatki uszlachetniają smak.

              Na pewno spróbuję smile

              Mi
              > osobiście bardzo smakuje zestaw- jabłko, banan, kiwi. Moje dzieci
              > pestki kiwi "gryzą w zęby".

              ja nie przepadam za kiwi, ale może w soku... spróbujemy wink

              dzięki smile
              • anitkashe Re: sok samorobny... 27.02.10, 12:11
                U mnie patent na picie wody niegazowanej - mam dystrybutor wody
                Nestle i chyba to, ze same mogą sobie nalewać skutkuje tym, ze ją
                piją. Jak jest w butelkach to może stać do zakwitnięcia. Oprócz tego
                pija rozcieńczone wodą soki krokusa, domowe lub ikeowski z kwiatów
                czarnego bzu (wszystkie po otworzeniu należy przechowywać w
                lodówce).od czasu do czasu junior frut lub kubusie. Soki, kompoty
                własnej roboty tylko z owoców z pewnego źródła - od osób do których
                mam zaufanie. Ostrożna byłabym z dawaniem rad co do kupowania owoców
                od emerytów z ogródków działkowych. Z racji wieloletnich doświadczeń
                z działkami niestety wiem czym NATURALNYM podlewają rośliny niektórzy
                działkowicze - z reguły działki nie są skanalizowane, więc toalety są
                traktowane jak źródło naturalnego nawozu. sorry, że o tym piszę, ale
                jest to bardziej niebezpieczne dla naszego zdrowia niz przesłodzone
                soki.
                • melani5 Re: sok samorobny... 27.02.10, 13:10
                  Woda najzdrowsza ale...moj mial faze ze wypijal jej ponad 2l dziennie! Jak mu
                  nie dalam to robil histerie.Popijal ja ciagle z butelki takiej z dziubkiem.W
                  nocy wypijal 2 butelki po 300ml. Zrobilismy szereg badan,bylismy przerazeni
                  zreszta lekarz tez. Nic w badaniach nie wyszlo.Poprostu maly sie od wody
                  uzaleznil! Wprowadzilam soki,ograniczylam wode.Dzisiaj pije tylko wtedy kiedy
                  chce mu sie pic,wypija okolo 1l wody i soku okolo 300ml+500ml.Synek ma 2 latka.
                • matylda07_2007 Re: sok samorobny... 27.02.10, 17:24
                  A skąd się taki dystrybutor bierze? To chyba nie taki z ogromną butlą?
                  • maks_olo Re: sok samorobny... 27.02.10, 17:46
                    matylda07_2007 napisała:

                    > A skąd się taki dystrybutor bierze? To chyba nie taki z ogromną butlą?

                    no właśnie chyba taki ogromny z butlą wink
                    no ja nie będę tak zdesperowana, żeby sobie mieszkanie (i tak malutkie) takim
                    czymś "zaśmiecać" wink choć przyznaje - jakiś to sposób jest smile
                    • anitkashe Re: sok samorobny... 27.02.10, 21:35
                      Ja mam nestle i butla ma 11 litrów - razem z dystrybutorem wchodzi na
                      blat pod szafkę. zobaczcie na stronie:
                      www.darnatury.pl/pl/do_domu/Woda_do_domu.html .
                      dla mnie jest to super bo odpada tachanie wody do domu no i
                      dziewczyny same nalewają sobie i piją - a wcześniej to woda w zęby
                      gryzła.
                      • maks_olo Re: sok samorobny... 28.02.10, 08:30
                        anitkashe napisała:

                        > Ja mam nestle i butla ma 11 litrów - razem z dystrybutorem wchodzi na
                        > blat pod szafkę. zobaczcie na stronie:
                        > www.darnatury.pl/pl/do_domu/Woda_do_domu.html .
                        > dla mnie jest to super bo odpada tachanie wody do domu no i
                        > dziewczyny same nalewają sobie i piją - a wcześniej to woda w zęby
                        > gryzła.

                        hehe jakiś to sposób jest smile ale moi chłopcy na razie za mali (bardziej jako
                        zabawkę by to traktowali -chyba) - ale jak podrosną, to pomyślę o tym wink
                        a właśnie - córcie nie traktują tego jaką jakiejś "rozrywki"? nalać, popić,
                        wyrzucić i tak w kółko?
                        • anitkashe Re: sok samorobny... 28.02.10, 11:59
                          nie, nie traktują tego jak zabawy. jak chcą pić biorą kubek, nalewają, wypiją i już. jak są goście to pytają "kawy, herbaty czy wody?" potem bez względu na wybór gościa nalewają wody smile. Dla mnie jest to fajne bo nie muszę się zrywać do podawania picia.
                          • matylda07_2007 Re: sok samorobny... 28.02.10, 13:31
                            Niegłupie. Pomyślę nad tym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja