dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robicie?

04.03.10, 10:34
We wszystkich sklepach codziennie można napotkać rodziny lub
samotnych opiekunów z dziećmi wsadzonymi do środka wózka sklepowego.
Na dworzu plucha, dzieci usmarowane, o podeszwach ich butów nawet
boję się myśleć. Dzieci chodzące, często już w wieku szkolnym.
Siedzą/leżą na produktach żywnościowych, które wkładają do tego
samego wózka ich rodzice.Niektóre dzieci są tak wielkie, że
wypełniają sobą większość przestrzeni
"pojazdu". Ubłocone buty ocierają o wystające z worków świeże
pieczywo, owoce, warzywa. Zapewne będą pić prosto z butelek czy
kartoników soczków, na których siedzą w ubraniu noszonym przez cały
dzień. No i ja - biedny konsument biorący taki wózek po takiej
higienicznej inaczej rodzinie - będę mieć nieoczekiwaną okazję
wsadzenia do lodówki swoich zakupów obtaczanych wcześniej w
bakeriach i brudzie z wcześniejszej dziecięcej podróży. Zwróciłam
uwagę kilkakrotnie takim osobom. Wpadały w agresję. Jedna mamuśka
demonstracyjnie nawet włożyła dzieciaka (na oko 9 lat) do wózka i z
złośliwą dumą na pysku dryfowała obok mnie. Piszę więc w tej części
forum z ciekawością - czy wy Panie i Panowie zdajecie sobie sprawę z
tego co robicie sobie i innym ludziom? Nie obrzydza was to? Czy te
wasze dzieci mają jakieś kłopoty z chodzeniem i w ogóle o co chodzi
z tym wożeniem? Ja nie pamiętam, żeby mnie w dzieciństwie ktoś tak
woził. Sorry za generalizację, ale na 10 mateczek w sklepie może 1
trzyma dzieciaka w części wózka do tego ewentualnie przeznaczonej.
    • mamasi Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:37
      bo ta część wózka jest tylko do 15 kg, dlatego cięższe dzieci
      sadzaja rodzice do środka. Zarazków i tak jest mnóstwo - czy ktoś
      wsadzi dziecko do wózka czy nie. Ale żeby takie 9-letnie...
      • jutycha Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:48
        mamasi napisała:

        > bo ta część wózka jest tylko do 15 kg, dlatego cięższe dzieci
        > sadzaja rodzice do środka. Zarazków i tak jest mnóstwo - czy ktoś
        > wsadzi dziecko do wózka czy nie.

        Patrz a moja 3 latka przy wadze 18 kilo siedzi w części do tego przeznaczonej. I
        nie wyobrażam sobie by posadzić ją w środku wózka, szybciej wezmę ją na ręce.
        Zarazków może i jest pełno ale nie widzi mi się kupowanie czegokolwiek co miało
        styczność z odchodami, moczem, gruźlicą, flegmą, rzygam i czym jeszcze innym,bo
        tego akurat pełno na chodnikach i ulicach po których chodzą dzieciaki.
        • mamasi Re: jutycha 04.03.10, 10:56
          Sorki wykasowało mi część wiadomoścismile To co zostało wyszło...bez
          sensu, nie o to mi chodziłosmile a więc jeszcze razsmile
          Twoja córcia ma 3 latka i 18 kg więc jeszcze się mieści, większe
          dzieci nie dlatego rodzice wkładaja je do środka. Po co? nie mam
          pojęcia, moja ma 2,5 latka i sadzamy ją tak jak ty swoją. Nigdy nie
          pomyślałabym wsadzić ją do środka z jedzeniem i to w butach -
          zresztą jak rodzice muszą dzieci tam sadzic to można przecież zdjąć
          temu dziecku buty. Druga kwestia to taka, że zarazków jest mnóstwo i
          tego niestety nie da się uniknąć.
      • yoggi87 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 09.03.10, 17:53
        Bo w debilnej Polsce nie ma hipermarketow, ktore maja wozki z
        podwojnymi siedziskami. W UK sa w kazdym, wiec sadzam jedna obok
        drugiej, jak jestesmy w PL sadzam jedna na siedzisku, druga do wozka,
        jest grzeczna i sie slucha ale nie jestem w stanie spokojnie robic
        zakupow i byc pewna, ze ona jest wciaz obok.
        • hanna26 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 09.03.10, 21:07
          Cóż, my mamy trójkę dzieci, więc jedno z nich zawsze siedzi w środku
          wózka. Przykro mi, jeśli komuś to się nie podoba, ale nic na to nie
          poradzimy.smile Zawsze bierzemy dwa wózki - dwie młodsze siedzą w
          siedziskach, a najstarsza (lat 6 - o zgrozo!), coby nie marudziła,
          nie kwękała, że zmęczona - siedzi zwykle w środku. Zakupy często
          robimy wieczorem, po przyjściu męża z pracy. Mała ma prawo być
          zmęczona. Jeżeli ktoś ma fobię dziecięcohigienicznowózkową - to już
          jest jego problem.
          • lilka69 mnie tez to denewuje! 10.03.10, 13:15
            nie mam dziecieci-higieniczno-wozkowej fobii ale nie chce miec
            smieteny czy jogurtu w blocie lub piasku z butow twojej corki.

            z drugiej strony- moze lepiej sobie wsadzaj te corke to wozka...
            wspolczuje ci i tak masz ciezko skoro masz kweczace i marudzace
            dziecko. juz lepsza ta smietana w blocie niz taki dzieciak.
            • hanna26 Re: mnie tez to denewuje! 10.03.10, 17:16
              1. Ani my, ani nasze dzieci nie chodzimy w ubłoconych butach. Jeżeli
              jednak znajdzie się trochę błota na butach i przedostanie się na
              twój jogurt - trudno, masz pecha.


              2. Marudzenie i kwękanie nie jest cechą immanentną moich dzieci. smile
              Marudzą i kwękają, kiedy są zmęczone i bolą je nogi. Tak już mają.
              Oczywiście bywają dzieci, które mimo bolących nóg i ogólnego
              zmęczenia nadal idą z dziarską miną, uśmniechając się od ucha do
              ucha, jak manekiny. Domyślam się, że ty posiadaz takie właśnie
              egzemplartze. Nie zazdrozczę ci jednak, bo obawiałabym się, że w
              takim przypadku mogłabym nie zauważyć, że dziecię jest bardzo
              zmęczone i mogłoby mi na przykład paść w drodze, nawet nie
              pisnąwszy. Dlatego cieszę się, że mam normalne okazy, które
              narzekają w przypadku zmęczenia długą trasą.
              • hanna26 Re: mnie tez to denewuje! 10.03.10, 17:17
                To było do Lilki oczywiście.
              • lilka69 hanna 10.03.10, 18:50
                ja po prostu nie zabieram mojego dziecka do sklepu. zapewniam mu akurat inne
                atrakcje.
                • hanna26 Re: hanna 10.03.10, 20:32
                  A my po prostu zabieramy nasze dzieci do sklepu. Są za małe, żeby
                  same zostać w domu, a lubimy robić zakupy we dwoje. smile
                  • agni71 Re: hanna 10.03.10, 22:49
                    hanna26 napisała:

                    > A my po prostu zabieramy nasze dzieci do sklepu. Są za małe, żeby
                    > same zostać w domu, a lubimy robić zakupy we dwoje. smile
                    >
                    >
                    tak, to z pewnościa jest sensowny argument. Zapewniac dziecku takie
                    atrakcje od których narzeka i kwęka, bo wy LUBICIE ROBIĆ ZAKUPY WE
                    DWOJE...A nie przyszlo ci do glowy, że dzieci nie lubia tych
                    wspólnych wypadów na zakupy?
                    • hanna26 Re: hanna 10.03.10, 23:49
                      agni71 napisała:


                      tak, to z pewnościa jest sensowny argument. Zapewniac dziecku takie
                      > atrakcje od których narzeka i kwęka, bo wy LUBICIE ROBIĆ ZAKUPY WE
                      > DWOJE...


                      Radziłaby przeczytać uważnie wypowiedź, na którą odpowiada, bo można
                      niechcący napisać głupstwo. Moja córka narzeka i kwęka, ale wtedy,
                      kiedy musi w chwili zmęczenia chodzić przez cały sklep. Kiedy jeździ
                      wózkiem nie narzeka i nie kwęka. Wręcz przeciwnie. smile

                      Małe wyjaśnienia dla niektórych niedomyślnych: Otóż niektórzy ludzie
                      (na przykład ja i mój mąż) nie chodzą na zakupy w tym celu, aby
                      zapewnić sobie i swoim dzieciom atrakcje. Chodzimy na zakupy
                      wyłącznie dlatego, żeby kupować rzeczy, których nam zabrakło, nie
                      mamy, chcemy mieć itp. A idziemy wszyscy razem, ponieważ:
                      1. Lubimy przebywać razem, zwłaszcza po całym dniu niewidzenia.
                      2. Kupujemy różne rzeczy, także te osobiste dla mnie, jak i dla męża
                      czy dzieci.
                      3. Zakupy są częścią zwykłych obowiązków życia rodzinnego, dlatego
                      miło jest je organizować w gronie całej rodziny.
                      4. Wydawanie za każdym razem przynajmniej kilkudziesięciu złotych za
                      opiekę nad trójką maluchów byłoby idiotyzmem w obliczu punktu
                      trzeciego.


                      > A nie przyszlo ci do glowy, że dzieci nie lubia tych
                      > wspólnych wypadów na zakupy?

                      Nie, nie przyszło, ponieważ bardzo lubią. Zwykle nas na coś przy
                      okazji naciągną,wink albo coś całkiem fajnego doradzą.
                      • agni71 Re: hanna 11.03.10, 00:30
                        Sama przeczytaj ze zrozumieniem, co piszesz. Napisałaś, że wsadzasz
                        do wózka bo dzieci marudzą i narzekają. Skoro marudza i
                        narzekaja, to chyba nie jest to dla nich taka super rozrywka?
                        Czyli - dla własnego widzimisię (wspólne zakupy całą rodziną)
                        ciagasz dzieci na wieczorne zakupy. Nie sądzisz, że dzieci wiecej
                        skorzystałyby ze wspólnie spędzonego czasu w domu z jednym
                        rodzicem (podczas gdy drugi robi zakupy), aby innym razem zostać z
                        drugim rodzicem? argument o wspólnym spędzaniu czasu po całym
                        dniu niewidzenia sie, nie przemawia do mnie, bo chyba na takie
                        zakupy nie jeżdzicie codziennie? A może? Skoro to taki fajny sposób
                        spedzania wolnego czasu?
                        • franczii Re: hanna 11.03.10, 08:10
                          o matko, a kto powiedzial, ze zycie sklada sie z samych rozrywek i przyjemnosci?
                          Zakupy to przede wszystkim potrzeba i obowiazek. moje dosc lubia zakupy, nie
                          kilkugodzinna wloczege za ciuchami a zwykle supermarketowe raz na jakis czas,
                          ale zdarza sie ze i one marudza. No i co z tego? 3latek jest w stanie pojac, ze
                          licza sie nie tylko jego przyjemnosci i wie ze im szybciej zalatwimy obowiazki
                          tym wiecej czasu zostanie na rozrywke.
                        • hanna26 Re: hanna 11.03.10, 09:30
                          Widzę że chyba nawet nie przweczytałaś porządnie mojego posta, więc
                          powtórzę po raz ostatni:
                          1. Marudzą i narzekają, kiedy muszą długi czas chodzić. W
                          momencie, gdy nie muszą - nie narzekaja.

                          2. Nie, nie skorzystałyby więcej, siedząc w domu z jednym rodzicem.
                          Korzystają, uczestnicząc wspólnie w różnych zwykłych czynnościach
                          życia rodzinnego. Między innymi w zakupach.
                          3. Dodatkowo bez sensu byłoby płacić opiekunce, skoro - patrz punkt
                          powyżej.
                          3. Nie możemy iść osobno, ponieważ kupujemy rzeczy, które nas
                          obydwoje dotyczą. Nie jest to widzimisie, ale koniczność życiowa.
                          4. Po raz kolejny piszę - i proszę tym razem o przeczytanie, bo nie
                          chce mi się tego powtarzać jeszcze nie wiadomo ile razy - zakupy nie
                          są dla nas żadną rozrywką ani sposobem spędzania wolnego czasu. Jest
                          to zwykła, konieczna czynność życiowa, w którą wdrażamy także nasze
                          dzieci, ponieważ ich to też dotyczy. I będzie dotyczyło w
                          przyszłości. Możesz to nazwać częścią wychowania.
                          5. Zakupy robimy raz - dwa razy w tygodniu. Gdybyśmy mieli robić je
                          pojedynczo, musielibyśmy poświęcić na to dwukrotnie więcej czasu.
                          Bez sensu. Dodatkowo fajnie, że robimy to razem.
                          6. Nie mam pretensji do tych, którzy robią zakupy samotnie, robią
                          zakupy dla rozrywki, robią zakupy z dziećmi. Ich sprawa. Chcesz -
                          zostawiaj swoje dzieci, nie chcesz - nie zostawiaj. Jeżeli
                          przeszkadza ci moja córka w wózku - trudno, nic ci już na to nie
                          poradzę. Sama będziesz musiała się z tym jakoś uporać.
                          • lilka69 hanna- a po co ty sie tak szczegolowo... 11.03.10, 10:18
                            tlumaczysz.
                            lubisz taka rozrywke jak chodzenie z mezem i dziecmi do sklepu- ok. inni lubia las.
                            • mama_kotula Właśnie, Hanna, po co się tłumaczysz 11.03.10, 14:08
                              Skoro Lilka i tak nie umie czytać:



                              Hanna napisała wcześniej:
                              4. Po raz kolejny piszę - i proszę tym razem o przeczytanie, bo nie
                              chce mi się tego powtarzać jeszcze nie wiadomo ile razy - zakupy nie
                              są dla nas żadną rozrywką ani sposobem spędzania wolnego czasu. Jest
                              to zwykła, konieczna czynność życiowa, w którą wdrażamy także nasze
                              dzieci, ponieważ ich to też dotyczy. I będzie dotyczyło w
                              przyszłości. Możesz to nazwać częścią wychowania.


                              na co lilka69 odpisała:
                              > (...) lubisz taka rozrywke jak chodzenie z mezem i dziecmi do sklepu- ok. inni lubia las.
                          • franczii Re: hanna 11.03.10, 14:04
                            Daj spokoj Hanna bo to az glupio ze takie oczywistosci trzeba tlumaczyc. Ciekawa
                            jestem, czy kiedy rodzic jest zajety w domu lepieniem pierogow lub przesadzaniem
                            kwatkow to tez na ten czas organizuje specjalne rozrywki dla dzieci.
                            • agni71 Re: franczii 11.03.10, 14:27
                              Nie chodzi o dostarczanie specjalnych rozrywek dzieciom - chodzi o
                              niedostarczanie im bez potrzeby czegoś co jest dla nich żródłem
                              zmęczenia i nudy.
                              Hanna czuje, ze ma niezbędną potrzebe ciagania dzieci na każde
                              zakupy. Ja takiej potrzeby nie mam i dla mnie normalne jest,
                              ze podczas gdy jedno z rodziców robi zakupy drugie jest w domu z
                              dziećmi (nie trzeba sie z tymi dziecmi cały czas bawić, one same to
                              potrafią).
                              • franczii Re: franczii 11.03.10, 15:06
                                Jeszcze trzeba by sprawdzic ile takie zakupy trwaja i jak czesto sie je robi
                                zeby moz stwierdzic, czy to moze byc meczarnia dla dzieci. Ja mam jeszcze inny
                                sposob na zakupy ale on wymaga udzialu albo jednego dziecka albo i obojga jesli
                                starszy nie idzie do przedszkola. Wole zalatwic sprawunki osobiscie w ciagu dnia
                                kiedy sklepy swieca pustkami. Trudno, moje dzieci sie przemecza a przy tym i
                                czegos naucza ale dzieki temu moj maz po pracy nie bedzie tracil czasu na
                                robienie zakupow w godzinach szczytu i wiecej czasu pobedziemy cala rodzina.
                                Na zakupy cala rodzina tez czasami jezdzimy kiedy musimy sie obkupic np. na nowy
                                sezon ale to jest tak rzadko ze dzieci jakos musza sie z tym pogodzic.
                                • agni71 Re: franczii 11.03.10, 16:08
                                  franczii, ja sie tylko odnioslam do wypowiedzi hany, która pisała,
                                  ze dzieci wsadza do wózka na zakupy, bo marudzą. A
                                  marudzą, bo sa zmęczone
                                  . Nie ja to hanie imputuję, tylko ona
                                  sama to napisała
                                  . W związku z tym, napisalam jak to u nas
                                  wyglada, probujac udowodnic, ze nie trzeba dzieci wlec
                                  do sklepu (skoro je to męczy, jak sama hana napisała), aby zrobic
                                  zakupy. Ergo - nie ma potrzeby wykorzystywania wózka na zakupy
                                  niezgodnie z przeznaczeniem.
                          • agni71 Re: hanna 11.03.10, 14:22
                            hanna26 napisała:

                            > 1. Marudzą i narzekają, kiedy muszą długi czas chodzić.
                            W
                            > momencie, gdy nie muszą - nie narzekaja.


                            No a ty zrobisz wszystko by im to długie chodzenie zapewnić. Czy na
                            wycieczce tez marudzą jak musza dłuzej chodzić? czy może marudzenie
                            związane jest z nudą, jaka dla dzieci sa zakupy w hipermarkecie 1-2
                            razy w tygodniu?



                            > 2. Nie, nie skorzystałyby więcej, siedząc w domu z jednym
                            rodzicem.
                            > Korzystają, uczestnicząc wspólnie w różnych zwykłych czynnościach
                            > życia rodzinnego. Między innymi w zakupach.

                            Korzystanie polega na tym, że sie nudzą, sa zmeczone i musza
                            siedziec w wózku na zakupy. No ja znam bardziej korzystne zajęcia
                            dla dzieci.


                            > 3. Dodatkowo bez sensu byłoby płacić opiekunce, skoro - patrz
                            punkt
                            > powyżej.

                            Ja tez nie płace opiekunce, gdy trzeba zrobic zakupy.


                            > 3. Nie możemy iść osobno, ponieważ kupujemy rzeczy, które nas
                            > obydwoje dotyczą.


                            A wiesz, u mnie duze zakupy robi głównie mój mąz i potrafi kupić
                            rzeczy równiez dla mnie. Dziwne może dla ciebie - dla mnie
                            normalne smile


                            Nie jest to widzimisie, ale koniczność życiowa.

                            Jak widac na moim przykładzie - nie jest to koniecznośc zyciowa.
                            Ciekawa jestem - jak miałas noworodka takiego powiedzmy
                            tygodniowego - to tez musiałas osobiscie robić zakupy? Razem z mężem?


                            > 4. Po raz kolejny piszę - i proszę tym razem o przeczytanie, bo
                            nie
                            > chce mi się tego powtarzać jeszcze nie wiadomo ile razy - zakupy
                            nie
                            > są dla nas żadną rozrywką ani sposobem spędzania wolnego czasu.
                            Jest
                            > to zwykła, konieczna czynność życiowa, w którą wdrażamy także
                            nasze
                            > dzieci, ponieważ ich to też dotyczy.

                            I tu różnimy sie podejściem do wychowania. Moje dzieci tez
                            uczestniczą w zakupach - od czasu do czasu. Uważam, ze nie jest
                            dla nich ani dla mnie
                            konieczne ciagniecie ich na każde
                            zakupy. Zakupy to owszem "zwykła codzienna czynnośc życiowa", którą
                            jednakże mozna sobie zorganizować tak, aby dzieci nie musiały
                            w niej uczestniczyć za każdym razem.
                • franczii Re: hanna 10.03.10, 20:54
                  Dzieciom nie trzeba zapewniac caly czas dzieciecych atrakcji. Moje sie ucza, ze
                  sprawne zakupy oznaczaja, ze wiecej czasu bedzie na inne atrakcje. Poza tym
                  lubia mi pomagac w zakupach.
                  • agatina8 Umorusane, zablocone? 11.03.10, 15:44
                    witam dziwi mnie ta obserwacja...mnie przy dwojce dzieci zdarza sie wlozyc
                    starszego do wozka takze, ale moje dziecko nigdy nie jest umorusane, ma czyste
                    ubrania, buty takze, bo wjezdzam z garazu z domu do podziemi sklepu, wiec sucha
                    stopa przechodzimy...
                    Gdyby mial brudne buty to pewnie bym go tam nie wlozyla obok jogurtow, makaronow
                    i innych...Mialabym jednak rzeczywiscie zastrzezenia do czystosci wozków, az sie
                    lepia i raczej nie od blota potencjanych dzieci, ale jakiegos starego,
                    zamszalego brudu...nie wlozylabym tam niczego bez opakowania ochronnego...uwazam
                    tez aby dzieci o zgrozo niczego tam nie oblizywali, co lubia robic takie
                    polroczniaki z zabkowaniem.
                    Na szczescie rzadko zabieram dzieci do sklepu, ale zdarzy sie jak nie mam z kim
                    zostawic...
                    Pozdrawiam
                    Aga
          • agni71 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 22:46
            hanno, ja tez mam trojke dzieci co dwa lata w dodatku i jakos udalo
            mi sie do tej pory przeżyć (najstarsza w tym roku skończy 8 lat) bez
            wsadzania dziecka do środka wózka. Tak więc da sie, jak sie chce smile
            • hanna26 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 23:22
              agni71 napisała:

              > hanno, ja tez mam trojke dzieci co dwa lata w dodatku i jakos
              udalo
              > mi sie do tej pory przeżyć (najstarsza w tym roku skończy 8 lat)
              bez
              > wsadzania dziecka do środka wózka. Tak więc da sie, jak sie chce :-
              )

              Oczywiście, że się da, podobnie jak dałoby się uprać wszystkie
              rzeczy moich maluchów przy pomocy balii i tary zamiast pralki. Da
              się wiele rzweczy na tym świecie, tylko po co sobie specjalnie
              utrudniać życie?
              • matti04 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 00:07
                Oj, ależ się wywiązała dyskusja!
                Ja krótko.
                Gdzie wokół hipermarketów mamy takie błoto, że dziecko wnosi je do sklepu i
                nadal ma je na butach wchodząc czy będąc wsadzanym do wózka?
                Poza tym jak się jest z dzieckiem/dziećmi na zakupach, raczej większych skoro to
                hipermarket, to w większości przypadków jedzie się tam samochodem, bo ciężko
                będąc obładowanym torbami pełnymi zakupów upilnować dwoje czy troje dzieci
                podczas podróży do domu środkami komunikacji miejskiej. Skąd więc błoto? Z
                parkingu lub garażu?
                Opamiętajcie się!
                Pozdrawiam wszystkich wielodzietnych wielbicieli rodzinnych zakupów z
                samochodami lub bez!

                • agni71 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 16:16
                  Nie każdy hiper i supermarket jest polozony wewnatrz wiekszego
                  centrum handlowego z zadaszonym parkingiem. ot chocby tesco w
                  Warszawie na Górczewskiej. I nie każdy ma/jeżdzi samochodem. Czy
                  teraz juz wiesz, skad moze sie wziąć bloto na butach?
              • agni71 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 16:15
                No własnie, z mojego punktu widzenia to ty utrudniasz sobie
                zycie smile
    • leneczkaz Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:40
      Ja nie pamiętam, żeby mnie w dzieciństwie ktoś tak
      > woził.

      Taaaaaa. Po co mieli Cię wozić (czym?) jak na półkach tylko ocet stał big_grin
      • kannama Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:43
        Zresztą po czym miano wozić? Po osiedlowym sklepiku? smile
        • krokre Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:57
          Ja popieram autora wątku. Sama mam dziecko już 4 letnie i uważam że jest na tyle
          duże że może dreptać koło wózka, a nie siedzieć w środku wózka w miejscu NIE
          PRZEZNACZONYM do tego ( w miejsce przeznaczonej juz się nie kwalifikuje). Co
          innego dzieci mniejsze wówczas wsadza się takie dziecko w wyznaczone miejsce.
          Często zdarzają się wypadki (głośno było swego czasu o tym w tv) że dzieci które
          nie siedziały w przeznaczonym do tego miejscu wypadły z wózka. Zresztą juz dwa
          razy byłam świadkiem jak personel sklepu zwrócił rodzicom uwagę z prośba o
          wyjęcie dziecka z wózka (na oko 7 lat i 10 lat - o zgrozo) i rodzicom widać było
          że zrobiło sie głupio i wyjmowali. Dziwne że dopiero ktoś musiał im zwrócic
          uwagę, żeby to zrobili.
          Pozdrawiam
      • eps Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:50
        Jeśli chodzi o zarazki to ten argument do mnie nie przemawia bo nawet nie wiesz
        jakie rzeczy dzieją sie z towarami przed tym zanim wylądują na pólce (np.
        pieczywo kóre upadło na podłoge lub ziemię, wedliny tak samo, napije wylezane na
        słońcu itd. długo by wymieniać), zresza co nas nie zabije to nas wzmocni wink
        Poza tym czesto koszyki marketowe są wyzarte przez korozję i brudne od blota jak
        stoją na zewnątrz.
        Jeśli chodzi o mnie to ja też tak czesto wożę dziecko z bardzo prostego powodu.
        mam dwoje dzieci i czesto sama musze zrobic zakupy, a żeby tego dokonac musze
        miec je jakoś "ujarzmione" koło siebie. W ten sposób wkładam mniejsze do
        siedzenia z przodu a większe do koszyka. Albo jak ide na zakupy ze starszym, to
        pomimo tego że staram sie szybko wyjsc to czesto zdarza sie że dziecko zaczynają
        nogi boleć (bo na od chleba do chemii jest milion kilometrów do przebycia) i co
        mam z nim zrobić?
        podsumowując to ja dzieci wkładam do wózka bo nie mam innego wyjścia czesto a
        zakupy zrobić musze. A po drugie to mnie to wcale nie razi, najwyżej bede jeśc
        ubłocone smile czy to przez moje czy przez obce dziecko, trudno.
    • izabellaz1 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:46
      Mam trochę takie odczucia jak Ty.
      Moja córka ma 4 lata. Kiedy jedziemy do hipermarketu i tak jest niesiona do
      sklepu i nie brudzi koszy butami.
      Czasem w ogóle sama chodzi, wybiera zakupy. Ma z tego frajdę. Nie rozumiem
      rodziców dzieci ... > 7 r.ż. które rozkładają się wewnątrz koszy (dzieci
      oczywiście) z zabłoconymi buciorami. 7latek może przez 40 minut pochodzić na
      własnych nogach.
      • guruburu Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:54
        Jesli sie juz zdarzy, ze biore starsza corke do supermarketu, a syn tez chce
        siedziec w wozku to po prostu zdejmuje jej buty i siedzi w wozku w skarpetkach -
        dla mnie to zadna filozofia a sama nie chce miec ubloconych zakupow smile
        • izabellaz1 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:59
          guruburu napisała:

          > Jesli sie juz zdarzy, ze biore starsza corke do supermarketu, a
          > syn tez chce siedziec w wozku

          Kurcze pomyślałam z klapkami na oczach tylko o jednym dziecku, bo sama mam
          jedno. Sprawa się komplikuje jak jest więcej niż jedno wink
          Ale jak widać też można sobie poradzić big_grin
        • ga-ti Re: guruburu 08.03.10, 14:21
          guruburu napisała:

          > Jesli sie juz zdarzy, ze biore starsza corke do supermarketu, a syn tez chce
          > siedziec w wozku to po prostu zdejmuje jej buty i siedzi w wozku w skarpetkach
          > -
          A te zabłocone buty niesiesz w ręku? Wkładasz w reklamówkę i nosisz? Czy wstawiasz do wózka?
          Tak pytam, z ciekawości.
    • 0wiolcia0 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 10:59
      Nie wiem gdzie robisz zakupy, żeby na 10 - jedno było w odpowiednim miejscu
      wożone? chyba przesadzasz, ja bym powiedziała że u mnie jest odwrotnie i jak
      już to są to z reguły mniejsze dzieci takie 3-4 lata, no 9 to faktycznie przegięcie.
      A że zwracasz uwagę i ludzie są agresywni, czasy się zmieniły! mamy XXI wiek, i
      nie należy się w..dalać jeśli takiej konieczności nie ma (nikomu się krzywda nie
      dzieje) Sama z natury jestem spokojnym człowiekiem, ale jak sobie pomyślę że
      jakieś babsko by mi uwagę zwróciło to aż się gotuję, bo niby jakim prawem??
      Ciekawa jestem czy w inne sytuacji kiedy interwencja była by potrzebna czy byś
      się odezwała?
    • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 11:04
      Wszystko b pasowało, gdyby owe wózki stały w miejscach czystych, nie
      narażone na brud, a do tego ktos je codziennie mył. Jeżeli biorę
      wózek sprzed marketu, który stoi w deszczu i nie raz błocie, a jak
      nie stoi to jadąc z nim do środka przejeżdżam przez różne
      paskudztwa, to nie ma rady - jest na nim zwyczajnie mnóstwo
      zarazków. Pozwalam czasami Młodej /teraz 6,5/ na włażenie do
      środka /ja ją tam wkładam/, ale gdy ma ubłocone buty to nie ma mowy.
      A to, co się pakuje do wózka i tak stoi nie raz na podłodze, po
      której ludzie chodzą brudnymi butami itd. Nie da sie uchronić przed
      tym, bo trzeb by żyć nie przymierzając jak ś.p.M.Jacksonuncertain

      > Ubłocone buty ocierają o wystające z worków świeże
      > pieczywo, owoce, warzywa.
      To nie moje dzieciesmile

      > Zapewne będą pić prosto z butelek czy
      > kartoników soczków, na których siedzą w ubraniu noszonym przez
      > cały dzień.
      Tu nie rozumiem, co ma picie soku w ubraniu noszonym przez większość
      dnia? Ja piję z butelki soki jednodniowe, piwo też mi się zdarza pić
      w ten sposób i jeszcze nigdy z tego powodu nie miałam żadnych
      problemów. Bo nie rozumiem - mam sterylizować wszystko przed
      otwarciem??


      > czy wy Panie i Panowie zdajecie sobie sprawę z
      > tego co robicie sobie i innym ludziom? Nie obrzydza was to?
      Ojej, a co ja sobie robię?
      Czy nosisz cały czas rękawiczki? Nie? A dlaczego? Wiesz, ile jest
      wszędzie zarazków? No dobrze, przed jedzeniem myjesz ręce, ale
      przecież tymi rękami pełnymi zarazków dotykasz swojego ubrania,
      długopisu, komórki, kierownicy, klamek... Czy te wszystkie miejsca
      sterylizujesz czy jak?

      > Czy te
      > wasze dzieci mają jakieś kłopoty z chodzeniem i w ogóle o co
      > chodzi z tym wożeniem?
      O to, że kiedyś małą często bolały nogi /bóle wzrostowe/. O to, że
      mam wtedy dziecko w wózku i nie muszę mieć jej cały czas na oku. O
      to, ze wolę ją zabierqać wszędzie ze sobą niż zostawiać babci,
      której zdrowie też szanuję.

      > Ja nie pamiętam, żeby mnie w dzieciństwie ktoś tak
      > woził.
      Ja też nie, bo nie było marketów nie mówiąc już o sklepowych wózkach.

      > na 10 mateczek w sklepie może 1
      > trzyma dzieciaka w części wózka do tego ewentualnie przeznaczonej
      Możesz, mnie, mateczkę podać do sądu, albo zgłosić w sklepie, że
      narażam Ciebie i Twoich bliskich na utratę zdrowia bądź życia. Serio
      piszę. Takie Twoje prawo, jeżeli uważasz, ze moje zachowanie naraża
      Cię na ryzyko utraty zdrowia a moze i życiasmile
    • olunia882-to-ja Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 11:16
      ja wsadzam , ale moje dziecko ma 2 lata i siedzi na tym siedzisku z oparciem,
      jak będzie większy będzie szedł za rączkę mam nadzieje, a co do pytania
      dlaczego, może inni rodzice wsadzają dlatego żeby ich pociechy nie rozbiegały
      się po sklepie i żeby się nie zgubiły?
    • najma78 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 11:44
      Ja nieczesto widze takie obrazki, sama umieszczam swoje dziecie w miejscu do
      tego przeznaczonym. Na twoim miejscu zlozylabym pisemna skarge odpowiedniej
      osobie z obslugi a nie rodzicom. Osoby wyznaczone przez sklep np. ochrona
      powinny reagowac na nieodpowiednie zachowania.
    • kanna Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 11:50
      Miejsce na zakupy, jest miejscem na zakupy - nie dzieci. I tyle.

      A jezeli ktos nie potrafi ujarzmić przez 40 minut dwójki dzieci,
      albo tak zorganizowac czasu, żeby chodzic na zakupy bez nich, albo z
      jednym.. to wyrazy współczucia.
      • slonko1335 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:09
        Jak muszę wziąć dwójkę na zakupy - co na szczęście baaardzo rzadko się zdarza,
        jedno siedzi w wózku w środku najczęściej a drugie na miejscu dla dziecka - to w
        wózku ma ściągnięte buty. To też problem? a taki fotelik wstawiony do wózka
        który chwilę wcześniej stał na ziemi gdy rodzic zamykał samochód może stać w
        wózku czy nie?
        • najma78 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:16
          Slonko moim zdaniem duzo zalezy od tego w jakim wieku sa dzieci. Sa przeciez
          wozki z podwojnymi siedziskami i mozesz tak wozic dwojke, sa tez takie, na
          ktorych mozesz umiescic niemowle, a obok siedzace. Dziecko w czesci na zakupy
          moze ulec wypadkowi, to niezbyt bezpieczne, niektorzy przewoza tak 4,5 czy nawet
          6,5 latki w jakim celu?
          • slonko1335 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:25
            Najma nie widziałam w żadnym z marketów u mnie w mieście wózka z podwójnym
            siedziskiem, w dwóch są takie do którego można wsadzić niemowlę - w jednym z
            tych dwóch, wszystkie zapięcia w takim siedzisku są urwane, więc nie można go
            tam wsadzić. Mam półtoraroczniaka i dla mnie wsadzenie go na siedzisko dla
            dziecka w obecnej chwili jest niebezpieczne, z wózka nie jest w stanie się
            wydostać, na szczęście muszę go zabierać na zakupy tylko okazjonalnie no ale
            zdarza się...
            Zgodzę się natomiast, że 4,5 i 6,5 latek spokojnie może już iśc na nogach...
            • najma78 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:41
              Rozumiem ja mieszkam za granica wiec dla mnie wybor wozkow to standard sa w
              kazdym markecie w roznych wariacjach. Bedac szczera balabym sie przewozic male
              dziecko luzem w wozku - widzialam kiedys jak wypadko w wieku wlasnie 1,5 - 2
              lata, poza tym mozesz uderzyc w cos lub ktos w ciebie dziecko poprostu,,lata'' i
              moze doznac urazu a wozki sa metalowe. Nie zrozum mnie zle, poprostu uwazam to
              za niebezpieczne. W sklepie zglosilabym jednak brak odpowiednich wozkow do
              przewozenia dzieci, chocby pourywane pasy przypinajace...
              • slonko1335 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:47
                Zgodzę się, że najbezpieczniejsze w świecie to nie jest ale równie dobrze ktoś
                może wózkiem uderzyć w biegającego półroczniaka a wtedy podejrzewam będzie
                gorzej niż jak walnie w wózek w którym on jest.
                Zainteresowałaś mnie natomiast tym wózkiem z podwójnym siedziskiem - fajna
                sprawa - ciekawe czemu tutaj nikt na to nie wpadł...
                Mi tam najwygodniej i najbezpieczniej mieć młodego w jego własnym wózku i na
                zakupy przy domu tak zawsze chodzimy no ale zdarza się ten raz na miesiąc,dwa
                gdy akurat żadna babcia nie może i muszę go wlec do marketu - nie są to wtedy
                fajne zakupywink
                • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:53
                  Ja się nie spotkałam z podwójnymi siedziskami dla dzieciuncertain
                • najma78 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:59
                  Wiem jak to jest, z corka na zakupach od samego poczatku bylo super, natomiast
                  syn nie cierpi tego, nie znosi siedziec w wozku sklepowym, najchetniej by
                  spacerowal, ale raczej wlasnymi sciezkamismile Coz czasem nie mam wyjscia i tak jak
                  wczoraj zabralam na zakupy, juz widzialam ten grymas na twarzy gdy zobaczyl
                  wozek ale mama obok wkladala chlopca w podobnym wieku i moj to zobaczyl i tez
                  dal sie tam umiescic. Podwojne siedziska w wozkach sa wygodne, wlasnie gdy
                  roznica wieku miedzy dziecmi jest nie duza, sa pojedyncze, sa tez takie gdzie
                  mozna jedno posadzic a obok jest plastikowy lezaczek dla niemowlecia,
                  korzystalam tez z takich tylko na fotelik wlasny z niemoleciem. Pozdrawiam
      • solaris31 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:14
        > A jezeli ktos nie potrafi ujarzmić przez 40 minut dwójki dzieci,
        > albo tak zorganizowac czasu, żeby chodzic na zakupy bez nich, albo
        z
        > jednym.. to wyrazy współczucia.


        a ile Ty masz dzieci, co? uncertain

        ja chodzę ze swoją dwójką, bo czasem nie ma wyjścia. moja trzylatka
        nie miesci się do tego wyznaczonego miejsca - jest za wysoka,
        chociaż waga jeszcze tak. więc wkładam ją do środka i będę tak robić.

        natomiast co do higieny - nie przesadzajcie. różnych cudów na
        rączkach wózka jest więcej niż w szpitalach podobnie na klamkach,
        pieniądzach i klawiaturach komputera - itd. oczywiście, błoto
        zawsze błotem zostanie, dlatego ja podkładam dzieciom pod nogi
        worki .
        • kanna Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:44
          Mam dwoje dzieci, dwa lata różnicy smile.

          Wózki podwójne sa, np. w Piotr i Paweł (bezpłatne) , rodzaj
          samochodu (starsze siedzi na dole przy kierownicy) z miejscem dla
          maucha przy rączce. Z tym, ze tam jest niewiele miejsca na zakupy.

          Podobe wózki mozna wypozyczyc w centrach handlowych.

          pozd.
          • memphis90 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 21:29
            Od 15 lat kupuję w Piotrze i Pawle i nigdy nie widziałam tam podwójnego wózka...
    • agni71 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:17
      Mnie tez dziwi to wsadzanie dzieci do srodka wózka. Moje dzieci albo
      jeżdżą (jeżdziły) na siedzonku do tego przeznaczonym, albo chodzą
      obok wózka. Po prostu nigdy nie przyszlo mi do głowy wsadzić je
      dośrodka wózka. Inna sprawa, że dzieci jeżdżą na zakupy
      sporadycznie, bo tak to organizujemy, zeby nie musiały uczestniczyć
      w zakupach.
    • budzik11 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:25
      Ja mam dwójkę dzieci - starsza prowadza swój mały wózeczek z chorągiewką,
      młodszy siedzi w siedzisku do tego przeznaczonym. Ale mnie w ogóle nie rażą
      dzieci w wózkach - w końcu nie wkładam luzem do wózka mięsa, pieczywa, owoców
      czy czegoś tam innego bez opakowania - czyli czegoś, co miałoby bezpośredni
      kontakt w żywnością. Że włożę do lodówki jogurt który dotykał wózka? No błagam
      was, to już jest śmieszne. Nie mam obsesji bakteryjnej, nie boję się wózkowych
      bakterii pełzających mi po lodówce wink
      Ale też z drugiej strony - nie wyobrażam sobie włożenia dziecka do wózka, one sa
      okropnie brudne i to dziecko by się ubrudziło, nie wózek! Ludziom się wylewają
      "soki" z mięsa, z kiszonej kapusty czy ogórków, rozwalają serki, wózki mokną na
      deszczu na parkingach itp. - jak to posadzić dziecko w czystym ubraniu na takim
      syfie?
      • budzik11 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:37
        budzik11 napisała:

        > Ja mam dwójkę dzieci - starsza prowadza swój mały wózeczek z chorągiewką,
        > młodszy siedzi w siedzisku do tego przeznaczonym.

        Aha - mają 4,5 i 2,4 roku. W tej samej konfiguracji chodzą od ok. 1,5 roku,
        wcześniej starsza siedziała w siedzisku a młodszy w chuście.
      • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 12:50
        > Ale też z drugiej strony - nie wyobrażam sobie włożenia dziecka
        > do wózka, one sa
        > okropnie brudne i to dziecko by się ubrudziło, nie wózek
        No właśnie, zapomniałam o tymsmile Czasami nie wkładałam młodej tylko z
        tego względusmile
        • florencja33 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:00
          Moja wchodzi spokojnie jeszcze w to siedzonko, ale jak podrosnie to
          bede ja wsadzala luzem i nic nikomu do tego ; P Wiesz co ? mnie
          owiele bardzij obrzydzaja te brudne wózki jako takie, normalnie
          brzydze się prowadzić te supermarketowe wózki, bo jak widzę
          tych "Panów Zdzisiów z fioletowymi nosami" na parkingu przy
          supermarkecie, którzy czatują, żeby wózek ze złociszem w środku
          odstawić. a ja później taki wózek biorę, wole nie myśleć gdzie
          wczesniej "Pan Zdzich" te ręce wkładał a później pchał wózek. Na
          razie jest`zima to mam rekawiczki, wiem to taka moja prywatna fobia.
          brrrr..
          • florencja33 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:02
            Przepraszam za literówki, młoda siedzi mi na kolanch i jest
            jednocześnie karmiona ; )
            • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:44
              A fe, okropna matko! No przed kompem z dzieckiem i jeszcze podczas
              karmienia!
              Hi hi, medal za wygimnastykowaniesmile))
          • kanna Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:46
            Najbardziej u ludzi złości mnie egoizm.. taka dygresja.
    • mniemanologia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:01
      Bardzo rzadko zdarza mi się spotykać rodziny z dziećmi wsadzonymi do
      środka wózka sklepowego, większość przewozi dzieci tak, jak należy smile

      No ale dobra, może Ty akurat na takich często trafiasz.

      Nie wiem, co strasznego jest w piciu soczków prosto z butelek czy
      kartoników, na których się siedziało. przecież nie liże się butelki,
      tylko ustami dotyka tego, co i tak wcześniej było zakręcone, tego
      gwintu. Albo się pije przez słonkę, która wcześniej też była w
      folijce.

      Ja rozumiem, że zwracasz też uwage osobom, które przewożą np.
      proszki do prania czy zmywania, które wszak mogą sypnąć i przyczepić
      się do wózka, do którego Ty potem wkładasz produkty żywnościowe -
      moim zdaniem spożycie czegoś takiego jest o bardziej szkodliwe niż
      zeżarcie trochę błota.

      I - jak dziewczyny pisały - tu nie chodzi o to, że dzieci mają
      problemy z chodzeniem. Bo możliwe, że te dzieci właśnie żadnych
      problemów z chodzeniem nie mają i dlatego są wsadzane do sklepowych
      wózków smile I gdyby nie były tam wsadzone, to byś pisała posty o
      nieodpowiedzialnych opiekunach, którzy nie potrafią zapanować nad
      swoimi pociechami w sklepie, tudzież o nieodpowiedzilanych
      opiekunach, którzy zostawili swoje pociechy same w domu, bo na
      chwilę chcieli wyjść do sklepu...

      Aha, piszesz "o co w ogóle chodzi z tym wożeniem?" - widać masz
      słąbą wyobraźnię. Ja to bym strasznie chciała, żeby mnie ktoś tak
      woził po sklepie, i to nie tyłem do kierunku jazdy (bo co za
      przyjemność gapić się na mamę, którą i tak widuję co dzień), tylko
      właśnie w takim "aucie", a jeszcze gdyby mnie czasem poobracał na
      tych zwrotnych kółeczkach, to w ogóle frajda na całego smile Tylko nie
      produkują takich wózków, co by mogły mnie udźwignąć...

      Ps. Bardzo mi się podobało, jak napisałaś "z złośliwą dumą na pysku
      dryfowała obok mnie" - perełka!
      • kanna Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 13:48
        Picie soczków z NIEZAPŁACONEJ butelki jest rodzajem kradzieży smile
        (Tak, to mój prywatny fioł, ale mam do niego prawo :p)
        • hajaga Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 14:14
          > Picie soczków z NIEZAPŁACONEJ butelki jest rodzajem kradzieży smile
          A ja się nie zgodzę - dlaczego podejrzewasz kogoś o kradzież, kto w
          ogóle nie ma takiego zamiaru - bardzo często zdarzyło się mnie czy
          mojemu dziecku wypić coś czy zjeść w sklepie w trakcie zakupów lub
          czekając do kasy i NIGDY mi się nie zdarzyło za to nie zapłacić. Na
          szczęście w sklepie, w którym robię zakupy nikomu na myśl nie
          przyjdzie rzucanie pochopnych oskarżeń na niewinnych klientów. W
          restauracji też posądzasz klientów, że będą chcieli uciec przed
          zapłaceniem rachunku?
          • kanna Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 14:19
            Dla mnie zjadanie niezapłaconych rzeczy w supermarkecie to kradziez -
            sorry, to mój prywatny fioł, walcze z tym, ale nic nie moge
            poradzic crying
            • budzik11 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 11:07
              kanna napisała:

              > Dla mnie zjadanie niezapłaconych rzeczy w supermarkecie to kradziez -
              > sorry, to mój prywatny fioł, walcze z tym, ale nic nie moge
              > poradzic crying

              W restauracji też jesz niezapłacone jedzenie. To też kradzież?
              My z dziećmi jeździmy do sklepu raniutko, kiedy jest mało ludzi i żeby potem
              mieć spokój w dzień - a ponieważ jeździmy bez śniadania, dzieci zawsze dostają
              drożdżówkę z owocami na początku zakupów, takie "jednorazówki" pakowane w folię,
              oczywiście opakowania jeżdżą z nami po sklepie i płacimy z zjedzone bułeczki. To
              żadna kradzież. Kradzieżą jest dla mnie wyżeranie orzechów czy owoców luzem (np.
              winogron czy truskawek) ze soisk, bo za to nikt potem nie płaci.
        • mniemanologia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:13
          A to a propos czego, Kanno? tongue_out

          No ale dobra, rozumiem. Kazdy ma swoje schizy.

          Ja bym nie dała rady - chodzę po sklepie, pić mi się chce, więc
          wysyłam męża, żeby wziął buteleczkę, przedarł się przez kolejki,
          zapłacił za picie, wszedł jeszcze raz, zgłaszając ochronie wnoszenie
          artykułu i czekając na stempelek/naklejkę, znalazł mnie i dał się
          napić, i potem jeszcze trzeba się wytłumaczyć z tego w kasie. Że już
          o sytuacji, gdy idę na zakupy sama, nie wspomnę! big_grin

          Za to ja dzielę pranie na białe, czarne, ręczniki, ścierki, pościel,
          czerwone, różowe, brązowe, zielone, beżowe, szare, dżinsy,
          jasnoniebieskie, ciemnoniebieskie, żółte i fioletowe. Taka schiza big_grin
        • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:48
          Jak najbardziej, pod warunkiem, że się potem tą butelkę chowasmile Ja
          pozwalam młodej zjadać bułkę albo i nawet pić sok /sporadycznie/, a
          potem opakowanie ląduje na ladzie do zapłacenia. A co do bułki to
          zawsze pilnuję, by zostało jej tyle, by kasjerka wiedziała, co
          skasować.
        • asia_i_p Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 20:29
          Bez przesady, ja do tego nie mam nerwów, bo się zawsze boję ochrzanu, ale mój
          ojciec robi to regularnie (znaczy daje soczek do wypicia swojemu synowi), stawia
          pustą butelkę na kasie, kasjer kasuje i nie ma sprawy. Może i formalnie ten sok
          jest ukradziony przez ten kwadrans, bo co by było, gdyby dostał zawału i jednak
          nie zapłacił albo gdyby zarządzono ewakuację sklepu, ale ryzyko jest naprawdę
          niewielkie.
          • kasia236 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 23:31
            Ukradzione jest wtedy kiedy jest wyniesione poza linię kas,lub kiedy
            zostanie włożone do torby,ale ochrona i tak nie zatrzyma w takiej
            sytuacji klienta,do czasu aż nie przejdzie przez kasę nie wyjmując
            na taśmę i nie płacąc.
            Sama bardzo sporadycznie coś otwieram w sklepie przed
            zapłaceniem,ale uważanie tego za kradzież jest moim zdaniem mocno
            przesadzona.


            Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

            Pozdrawiam
    • semi-dolce Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 14:16
      Pewnie, że wsadzam do środka, bo z tego siedzonka mój 16 miesięczniak wyłazi. A
      zarazki? Co za bzdura, te wózki sa brudne, bez względu na to, czy ktoś włoży tam
      dziecko, czy nie. Naprawdę, nie są one codziennie sterylizowane. Stoją na
      dworze. W deszcz, śnieg, bloto. Czystość moich osobistych zakupów, po których
      łazi moje osobiste dziecko to zupełnie nie twoja sprawa. I tak, gdybyś mi
      zwrócił/a uwage, roześmiałabym ci się w twarz. I nie, moje dziecko mnie nie
      obrzydza. Ani trochę.
    • coronella Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 14:20
      no to ja w kontrataku napiszę-
      Ludzie! Myjcie ręce zanim dotkniecie wózka!
      Bo potem ja- kobieta nieskazitelna, pcham ten wózek, który kiedyś ktoś dotkną uflejonymi rękami, może wczesniej dłubał w nosie, albo był w toalecie i rak nie umył. Kobieta- to jeszcze mniejsze zło, ale facet? Dotykał tego i owego, może sobie palce posikał, potem trzyma taki wózek, a ja po nim... obrzydza mnie to.
      Serio.
      Obrzydzają mnie poręcze wózka, które muszę trzymać.
      I wobec tego syfu, dzieci w wózkach sa dla mnie niczym.
      Matki wsadzającej dziecko nie zrozumie ten, kto nie zestknie się bezpośrednio z problemem zbyt żywych dzieci. A jesli tych dzieci jest dwójka, problem jest 20 razy większy.

      Z resztą naszemu polskiemu społeczeństwu niczym nie dogodzisz.
      Jedna paniusia oburzona- bo dzieco w wózku siedzi,
      druga- bo dziecko po markecie lata
      trzeciej przeszkadza jak krzyczy, a matka fajtłapa dziecka uspokoić nie może.

      Czasem odnoszę wrażenie, że wogóle posiadanie dzieci stoczyło mnie na jakiś margines- samo zło! te dzieci....

      A zakupy- jakie zakupy kładziesz do wózka odpakowane?? Ja bym się nie odważyła, i nie ze względu na dziecięce buty. Chleb pakuję w torebki, warzywa tez, reszta ma swoje opakowania, gdzie mają się pobrudzić?

      Tym bardziej, że stojąc na półkach brudzą się jeszcze bardziej,
      wózki też do czystych nie należą, aż lepią się od rozlanych jogurtów, soków, itp.

      • denea Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 22:20
        > Czasem odnoszę wrażenie, że wogóle posiadanie dzieci stoczyło mnie
        na jakiś mar
        > gines- samo zło! te dzieci....

        Prawda ? Miewam podobne wrażenie. Zaczynając od tego, że jak się
        taka rozmnoży, to nie chce przyzwoicie karmić bachora w kiblu -
        czyli tam, gdzie powinna, tylko wywala cyce w parku albo
        restauracji. Placów zabaw się zachciewa. Zakupów. Przedszkoli. Cudów
        w ogóle, panie tego, kiedyś te matki takie roszczeniowe nie były !
        Jednocześnie tzw społeczeństwo pragnie młodzieży wychowanej,
        potrafiącej się zachować w różnych sytuacjach i znającej normy
        społeczne. Jak to osiągnąć, trzymając do 18-tki przychówek w domu -
        tego nie wiem suspicious

        Pozytyw jest jednak taki, że w realu raczej przeważają reakcje
        pozytywne, przynajmniej ja tak mam smile
    • mama-008 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 14:50
      mnie tez szlag trafia jak robie zakupy w duzym markecie a obok mnie
      przejezdza baba z dzieciakiem 5-6 letnim w srodku wozka!
      nastepnym razem zwroce takiej bezmyslej babie uwage aby jej sie
      wstyd zrobił a nastepnie pojde do ochrony czy kierownika i napisze
      skarge!
      wozki sa ubłocone, bródne, jak mozna w takim nawet w folii chleb
      wozić?
      i nie przemawia do mnie argument jednej z mam ze zakłada dzieciom
      folie na nogi. 3-4 latek to nie niemowle ze nie moze isc spokojnie
      obok mamy na zakupach na własnych nogach,i trzeba wozic go w wozku.
      (co innego miejsce przeznaczone dla dzieci).
      • beliska Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:35
        mama-008 napisała:

        > mnie tez szlag trafia jak robie zakupy w duzym markecie a obok mnie
        > przejezdza baba z dzieciakiem 5-6 letnim w srodku wozka!

        A ja nawet nie zauważam. Pewnie dlatego, że guzik mnie obchodzi, w czym, kto i jak duże dziecko wozi. Mam ważniejsze sprawy na głowie lub luzuję na zakupach, a nie skupiam się na obserwowaniu innych i wyszukiwaniu kogo by tu, komu by tu, z kim by tu zadrzeć.
    • agg3 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:09
      ale jestescie zeschizowane! wyluzujcie posladki big_grin
      te koszyki sa tak zasyfiale, ze ja sie o dziecko martwie, a nie o zakupy, ktore
      i tak sa zapakowane!
      no dobra 4 latek to juz przesada, ale nie dajcie sie zwariowac. nie macie innych
      zmartwien??
      jak ja sie ciesze, ze juz nie mieszkam w tym pieknym kraju pelnym "chorych"
      ludzi!!! zamist sie oburzac - rozdawajcie usmiechy! wszystkim bedzie przyjemniejbig_grin
    • dorotamakota1 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 15:19
      Wożę nawet siedmiolatka w takim wózkusmile.
      Czasem warto pomyśleć zanim się coś klepnie bo np (tak jak w moim przypadku)
      dziecko może być po prostu chore...
      Wszystkie produkty spożywcze są zapakowane w jakieś opakowania także NIGDY nie
      mają bezpośredniego kontaktu z wózkiem.
      Jeżeli tak się tych wózków po innych dzieciach brzydzicie to pakujcie w
      dodatkowe siateczki.
      A poza tym takie fobie się leczywink.
      • billy-jo Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 16:14
        Zabloconych wozkow sklepowych jeszcze nie widzialam, a w Pl moze sa ale ja
        takich nie pamietam.Co do wozenia nimi dzieci, sluza do tego specjalne
        siedziska. Faktem jest, ze to niebezpieczne, dziecko tez moze wypasc a do tego
        sie uderzc, ale co tam, dzieci maja rodzicow i to ich sprawa. Jest jeszcze jedna
        sprawa, sama mam dzieci i o ile w pustym wozku moge sobie takie dziecko
        wyobrazic to juz razem z zakupami nie, te wozki az tak duze nie sa, no chyba ze
        po 2-3 produkty sie jedzie, ale i tak moze zdarzyc sie maly ''wypadeke'' i
        dziecko na nie upadnie, usiadzie lub stanie...
        • buszynska Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 16:22
          Jednak forum Ci sie pomylilo.....
          Trzeba na forum dla bezdzietnych sie wyplakac tam znajdziesz mega
          zrozumienie
          • baz12 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 17:29
            Ja wsadzam moje dziecko 3,5 roku do wózka z prostego powodu: chcę szybko zrobić
            zakupy i wyjść ze sklepu. Mój syn nie jest taki usłuchany żeby cały czas szedł
            ze mną za rączkę, zaraz wynajdzie sobie coś co go bardziej interesuje niż moje
            zakupy: np stoisko z zabawkami, rowerami itp. , tym sposobem musiałabym pół dnia
            spędzać w sklepie. Nie wsadzam go do siedziska do tego przeznaczonego ponieważ
            nie mam tyle siły (waży 18kg a ja nie mogę dźwigać ze względów zdrowotnych). Do
            środka wózka wejdzie sam więc nie mam problemu. Jeśli jestem z mężem to mąż
            wsadza go do tego siedziska ale on tam i tak ledwo mieści się. Nigdy nie
            przyszło mi do głowy, że jest to niehigieniczne. Przecież te wózki i tak są
            brudne a poza tym jak coś kupuję np chleb czy owoce to są one w woreczkach więc
            nie stykają się bezpośrednio z brudem. Nie przesadzajcie już tak z tą higieną.
            • baz12 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 17:32
              Chciałam jeszcze dodać że osobiście mam większe obrzydzenie do tego pałąka od
              wózka za który się pcha ( nie wiem jak go określić), jak sobie pomyślę kto go
              dotykał ( np jakiś brudny facet, który z tydzień nie mył sie i przyszedł na
              zakupy czy jakiś obrzygany pijak z czarnymi pazurami). Wrrr.
          • dysann Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 18:22
            pod względem zarazków: co za różnica gdzie dziecko siedzi? Czy na
            dole czy na górze? I tak potem wózki są razem składane, klapa od
            górnego siedzenia perfidnie obmacuje 'czyściutkie" miejsca dla
            produktów i zarazki wędrują sobie tam i z powrotem i jeszcze do
            okoła na dodatek. big_grin
            Osoby dbające o higienę nigdy nie zeżrą czegoś co bezpośrednio
            dodtykało wózka. I w porządku.
            Mniej mi przeszkadza dziecko w wózku niż myśl o tysiącach brudnych
            łap trzymających rączkę wózka.
            Jak korzystam z wózków, tak ufajdanego w środku błotem nie
            widziałam, za to produktami mlecznymi nagminnie smile
            Czepiactwo jest czyms czego wspołczuję ludziom. Nic dziwnego że jak
            ktoś miał dzieciństwo bez frajdy to mu cudza radocha w oku kole.
            Przykre ale tak jest.
            Moja starsza jeszcze nie ma 5 lat; dawno nie byłam z nią w
            supersklepie. Dla zabawy chętnie przewiozłabym wózkiem, jeśli tego
            by chciała. Ba! sama kiedyś całkowitym odpałem byłam wieziona przez
            osobistego małżonka. Część ludzi się śmiała a nawet miejscami
            zaśmiewała do łez. Znalazła się też stara prukwa, co to, ah, eh,
            zgorszenie i zgroza. Na szczęście znalazł się pan z ochrony który
            na jej zarzuty odpowiedział wprost "wózek sklepowy może uwieźć X
            kg. Zakazu przewożenia żywca nie ma" big_grin big_grin big_grin
            No, w ubłoconych butach bym tego nie zrobiła. Dziecka nie wstawiła
            w błociakach również. Ale mam takie wrażenie że tu nie błotko
            kłuje wink
            • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 22:02
              Zakazu przewożenia żywca nie ma" big_grin big_grin big_grin
              big_grinDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
            • ga-ti Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 08.03.10, 14:30
              Przypomniało mi się, że też kiedyś (jako całkiem dorosła osoba) jechałam wózkiem sklepowym! Przyszły mąż wiózł mnie tak "tunelem" z parkingu do marketu. Frajda niesamowita! I ten turkot kółek! Tylko pozazdrościć dzieciakom! smile
      • lilka69 dorotamakota 10.03.10, 13:19
        a co mnie obchodzi, ze TWOJE dziecko jest chore?

        ja po prosru nie chce mec ubrudzonego jogurtu/smietany/itp
        blotem/piaskiem z butow towjego dziecka. i nie dlatego, ze boje sie
        zarazkow. nie chce tego wycierac w domu tylko do razu wlozyc do
        lodowki.
        • franczii Re: dorotamakota 10.03.10, 13:54
          Zastanawia mnie tylko, ze wszystkie w takich ubloconych butach chodzicie. Mnie
          by chyba glupio bylo.
        • molowiak Re: dorotamakota 11.03.10, 01:32
          lilka69 napisała:

          > a co mnie obchodzi, ze TWOJE dziecko jest chore?

          Zdaje się że koleżankę jeszcze mniej obchodzi TWOJA fobia zarazkowa, bo czymże
          innym jest przekonanie o mikrobach przenikających plastikowe opakowania.
          Mnie również TWOJA fobia nie interesuje, interesuje mnie za to żywo MOJA wygoda.
          A ty, jeśli masz taką potrzebę, wycieraj nadal jogurty przed włożeniem ich do
          lodówki. To TWÓJ a nie MÓJ problem !
    • mikams75 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 17:35
      woze w miejscu dla dziecka, bo tak lubi, bo jeszcze sie tam miesci i biorac pod
      uwage ile przybiera na wadze to bede ja tak wozic do 18stki big_grin
      ale widuje duze dzieci w wozkach i jakos mnie to nie dziwi, nad obrzydliwoscia
      tez sie nie zastanawialam, jest wokolo tyle obrzydliwych rzeczy, tylko moze
      mniej widoczne niz to bloto na butach.
      Pomysl o towarach, ktore wkladasz do wozka sklepowego. Z fabryk, magazynier
      przekladal brudnymi rekoma. Jak towat przyplynal z Chin statkiem to jest jeszcze
      bardziej obtoczony w bakteriach. Pomysl jaki syf jest w kontenerach na statkach,
      w portach itd.
      A rozne klamki, trzymanki w tramwajach... ktos podcieral tylek, kaszlal
      gruzlica, dlubal w nosie, zebach i dotykal miejsc ktore pozniej ty tez dotykasz.
      Wg mnie bloto skladajace sie z piasku, resztek spalin i deszczowki nie jest tak
      tragiczne. A bulek luzem w koszyku nie woze.
    • undomestic_goddess Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 17:57
      Gdyz inni klienci nie uwazaja za stosowne pozwolic dziecku
      bezpiecznie isc, tylko musza je poszturchiwac, taranowac wozkami i
      uderzac torebkami w twarz. Kazdy kij ma dwa konca, a ja wole nie
      opatrywac twarzy dziecku i ganiac po okulista, bo jakas pancia musi
      przejsc po moim dziecku. Najlatwiej miec pretensje do rodzicow. Jakby
      wlasciciele psow po nich sprzatali, wzroslaby czystosc dzieciecych
      podeszw tongue_out

      I tak jestem w tej chwili zla na paniusie, ktora musiala wejsc na
      wozek, w ktorym spalo moje dziecko i prawie je uderzyla ciezka
      torebka, w ostatniej chwili wykonalam sprytny unik. Wozek DZIECIECY,
      a nie sklepowy.
      • 0wiolcia0 BRAWO ;) 04.03.10, 19:09
        undomestic_goddess napisała:

        > Gdyz inni klienci nie uwazaja za stosowne pozwolic dziecku
        > bezpiecznie isc, tylko musza je poszturchiwac, taranowac wozkami i
        > uderzac torebkami w twarz. Kazdy kij ma dwa konca, a ja wole nie
        > opatrywac twarzy dziecku i ganiac po okulista, bo jakas pancia musi
        > przejsc po moim dziecku. Najlatwiej miec pretensje do rodzicow. Jakby
        > wlasciciele psow po nich sprzatali, wzroslaby czystosc dzieciecych
        > podeszw tongue_out
        >
    • mama_kotula Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 18:29
      Mi to, prawdę mówiąc, lata, biedny konsumencie biorący wózek po takiej higienicznej inaczej rodzinie. Lata mi, bo ludzie generalnie są brudni i błoto z butów dziecka to akurat najmniejsze zło, jakie może się przytrafić.

      Aczkolwiek jestem w stanie się zgodzić, że można się wkurzyć, kiedy przy wyciąganiu rzeczy na taśmę brudzą się ręce od upapranych błotem opakowań - nie lubię się brudzić, sprawia mi to dyskomfort, przeważnie nie mam czym wytrzeć rąk.

      Aha, dziecka do wózka nie wkładam. Znaczy wkładam, ale do części do tego przeznaczonej.

      CytatSorry za generalizację, ale na 10 mateczek w sklepie może 1 trzyma dzieciaka w części wózka do tego ewentualnie przeznaczonej.

      To nie generalizacja. To zwyczajne kłamstwo.
      Chyba że mówimy również o mateczkach, co dzieci trzymają luzem obok wózka. Wtedy jestem w stanie się ewentualnie zgodzić na tę proporcję.
      Jako żywo, zdecydowanie częściej widuję dzieci w siedziskach niż wewnątrz wózków.
    • klubgogo Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 18:45
      Nie wybrażacie sobie nawet co bardziej obrzydliwego robią ludzie ze sklepowymi wózkami, np. facet, który drapie się po jajach w spodniach, a później tą ręką pcha wózek, widziałam... akurat dzieci w tym przypadku wydają się byc czyścioszkami.
      • dysann Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 19:46
        hihi
        "wie pan co, drapie się pan po mosznie a potem dotyka rączki wózka.
        Czy tak trudno jest po drapaniu przetrzeć ręce mokrą chusteczką?
        Czy jest pan świadomy na jakie zarazki naraża pan kolejnych
        użytkowników wózka? "
        dobre. Ciekawa jestem co by odpowiedział założycielce wątku gdyby
        interweniowała w tej (tym razem słusznej) sprawie smilesmilesmilesmilesmile
    • sylwiamig27 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 20:51
      Jeśli czepić się zarazków to wózki i tak stoją na dworze: w błocie, zasypane
      toksycznym śniegiem, obsikane przez psy...
    • dorianne.gray Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 21:05
      I naprawdę wydaje Ci się, że gdyby nie dzieci siedzące w wózkach sklepowych, to
      te wózki byłyby sterylne? O sancta simplicitas!...
    • deodyma Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 04.03.10, 21:27
      nasz syn, ktory ma 2 lata i 4 msc, nie jezdzi w wozku w ogole.
      woli lazic po sklepie a mnie samej nigdy nie przyszlo na mysl, zeby
      go do wozka wkladacsmile
      a ze jezdza dzieciaki w wieku szkolnym, to fekt.
      lekkie przegiecie.
    • kaja954 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 04:08
      ale bzdura... bo one takie wypucowane stoja i czekaja na klienta. ja
      sie bardziej brzydze tych wozkow sklepowych niz dzieciecych brudow.
      masz chyba jakas manie. przecierasz wozek przed uzyciem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja