dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robicie?

    • czajek76 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 08:59
      A tak szczerze powiedziawszy, to ile takich osob widzialas podczas ostatniej
      wizytyw supermarkecie? Piec, dziesiec ?
      Na kazda osobe ktora wklada ublocone dziecko do wozka jest 100 osob ktore
      zostawiaja dziecko w domu, albo woza je w siedzisku, albo prowadza za reke. Wiec
      nie ma co panikowac, to naprawde znikomy odsetek. Wyluzuj smile
    • kotka.szrotka Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 09:53
      To sklepy powinny wyjść z inicjatywą i obsługa powinna tępić podobne
      zachowania. Nie wiem, Sanepid moż powinien zwrócić na to uwagę. Ze
      względów higienicznych takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.
      Ludzie są różni, różnie wychowani, masa ludzi to brudasy bez
      wyobraźni i do takich nie trafisz. To sklep powinien mi zapewnić
      odpowiednie warunki robienia zakupów zgodnie z ogólnymie przyjętymi
      zasadami higieny czy czystości.
      Rozumiem matki z dziećmi i ich wygodę czy konieczność zapanownia nad
      dziećmi, więc będą tak robiły dopóki nie zacznie tego tepić sklep.
      Cóż, sama jakbym musiała też bym swoje wsadziła do wózka.
      • zuza-86 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 10:34
        Wczoraj przeczytałam wątek i przyznam szczerze, że do tej pory jakoś nie zwracałam na dzieci w wózkach sklepowych większej uwagi jednak dziś po pobycie w sklepie chyba zacznę gdyż widząc chłopca 5-6 letniego w ubłoconych butach i śniegowych spodniach w wózku obok zakupów, zostawiającego wszędzie piach i nieczystości trochę mnie przeraził
        • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 10:58
          Zuza-86 zgadzam sie. Bardzo rzadko widuje takie obrazki, zwlaszcza z dziecmi
          4lata i starszymi wozonymi w wozkach na zakupy, sama jestem mama 7-latki i nie
          wyobrazam sobie ja tam umiescic, tez przeczytalam wczoraj ten watek i nawet ja
          zapytalam czy chcialaby, popatrzyla na mnie ze zdziwieniem i powiedziala ze to
          niezly obciach i ze gdyby ja ktorys z kolegow ze szkoly zobaczyl to wszyscy by
          sie smiali. No coz...zakazu przewozenia zywca nie ma, ale to nie znaczy ze wozek
          jest do tego przeznaczony, niektorzy jednak rozumieja to ''inaczej''. Sa
          przeciez wozki z siedziskami dla dzieci, tak woze obecnie syna, 2latka, on
          czasem chcialby pojezdzic sobie w wozku, na stojaca dla frajdy ale to
          niebezpieczne. Jak widac po niektorych wpisach rodzice przewozac tak dzieci
          zapewnieja im niezla frajde, ale skoro innej alternatywy na sprawienie dziecku
          przyjemnosci(czasem i sobie)nie maja no to coz. Nie mieszkam w cieplym kraju,
          wozki sklepowe stoja na zewnatrz w pomieszczeniach zadaszonych, nawet jesli
          zdarzy sie, ze na zwnetrzne popada troche to inne sa suche i czyste, a nie
          oblocone i osikane przez psy i nie tylko. Opisy stanu wozkow pokazuja jakim
          krajem brudasow jest Polska. Brrr. Odnosnie zarazkow na poreczach do pchania to
          podobnie jak z kazda inna rzecza uzytecznosci publicznej, nalezy umysc rece.
          • mniemanologia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 11:23
            Hehehhe..
            "Jak widac po niektorych wpisach rodzice przewozac tak dzieci
            zapewnieja im niezla frajde, ale skoro innej alternatywy na
            sprawienie dziecku przyjemnosci(czasem i sobie)nie maja no to coz."

            Proponuję pociągnąć to dalej: "Skoro rodzice na sprawienie dziecku
            przyjemnosci nie mają innej alternatywy dla pójścia z nim na plac
            zabaw, no to cóż" albo "Skoro rodzice nie mają innej alternatywy dla
            wywijania z dzieckiem fikołków na podłodze, no to cóż".
            Tylko współczuć, nie? big_grin

            Aha, myjcie też ręce przed wzięciem wózka. Jak ktoś nie umyje, to
            chyba zgłoszę go do Sanepidu. Moje dziecko miało taki okres w życiu,
            że gryzło ten uchwyt wózka, aż strach pomyśleć, że pewnie nie
            myłyście rąk przed wejściem do sklepu. Fuj! No teraz wożę płyn
            dezynfekujący, na wszelki wypadek.
            • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 11:39
              Proponuję pociągnąć to dalej: "Skoro rodzice na sprawienie dziecku
              przyjemnosci nie mają innej alternatywy dla pójścia z nim na plac
              zabaw, no to cóż" albo "Skoro rodzice nie mają innej alternatywy dla
              wywijania z dzieckiem fikołków na podłodze, no to cóż".
              Tylko współczuć, nie?

              Za nic sensu doszukac sie tu nie moge...
              No ale spobuje, plac zabaw czy wywijanie fikolkow z dzieckiem na podlodze (o ile
              nie miedzy regalami w supermarkecie) to sprawianie mu przyjemnosci, a plac zabaw
              to odpowiednie miejsce na to.
              Przykladowo 6-latek siedzacy w wozku sklepowym razem z zakupami swiadczy o hmm
              nie wiem, moze niedbalstwie rodzicow.
              • mniemanologia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 15:14
                No weź, Ty byś nie chciała tak jeździć sobie wózkiem? Dla mnie to by
                była super frajda. To jak jeżdżenie na wózku widłowym albo
                przyczepie traktora.
                A jak jeszcze się zakręci o 360 stopni wózkiem sklepowym, to dziecko
                piszczy z radości.
                • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 15:32
                  smile moze gdybym wypila jednego drinka za duzo...smile
                  • mniemanologia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 17:11
                    Chyba zartujesz smile
                    Wtedy to byś dopiero mogła, hm, zabrudzić wózek smile
      • lastmonika4 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:56
        no właśnie, często punkt widzenia zależy od punktu siedzenia; gdy
        ktoś ma dzieci i musi nad nimi zapanować, to czasami nie ma wyjścia;
        sama wolałabym włożyć moje 3-letnie dziecko do wózka, niż ryzykować
        jego zagubienie w tłumie kupujących - mój spokój psychiczny ponad
        fobie innych, zwłaszcza że wszystkie zakupy i tak są zapakowane w
        setki foliowych toreb - nie widziałam jeszcze, żeby ktoś wkładał
        chlebek czy ogórki luzem do koszyka. Raczej nikt tego nie zrobi bez
        względu na ich lśniącą czystość...
    • sloooneczko Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 11:59
      a ja szczerze mowiac mam gdzies Twoje odczucia niestety..wsadzam jak
      musze, nigdy nie zdarzylo mi sie aby miala ublocone buty..nie razi
      mnie jak to robia inne matki..sama mam dziecko i potrafie zrozumiec
      innych..kiedys dzieci nie mialam tez nie robilam z tego wielkiego
      HALO..:/ba, nawet na to nie zwracalam uwagi..mam widac intersujace
      zycie, ze na innych nie musze wybaluszac oczu

      uwielbiam tego typu watki- dziecko w kosciele, na zakupach itd..wink
      • sloooneczko Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:03
        i zapomnialam dodac, ze bardziej rozgarniete osoby, ktorym ten fakt
        przeszkadza, rozwiazaly ten problem nie wszynajac awantur z innymi
        ludzmi- wkladaja zakupy prosto do toreb ( wielorazowego uzytku),
        pozniej bez steku wykladaja produkty na tasme i znow w torby..jakie
        to proste co?..syf w wozkach to nie tylko zasluga dzieciwink
        • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:09
          Syf w wozkach i syf wszedzie to nie tylko zasluga dzieci - tu sie zgadzam to
          zasluga ogolu, nie dbam bo nie moje.
          Coz niektorzy nie rozumieja ze wozki maja siedziska dla dzieci, do wozkow
          powinno dolaczac sie instrukcje obsugi.
          Co do toreb jednorazowego uzytku, juz sie od tego odchodzi na rzecz
          wielorazowego uzytku, sama mam takie, woze w samochodzie i uzywam do zakupow,
          nie stawiam gdzie popadnie, wiec i wolalabym ich blotem z wozka nie pobrudzic.
          • sloooneczko Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:14
            a widzialas kiedys zablocony wozek? ja jak zyje nigdy, a jestem na
            zakupach co najmniej 2x w tygodniu, market w ktorym robie te zakupy
            miesci sie w czolowce obrotow w tej sieci..ludzi tlumy..i nigdy nie
            widzialam ubloconego..smile
            • mamasi Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:30
              ja za to raz widziałam jak ochroniarz pod wieczór polał jedne wózki
              wodąsmile
              • sloooneczko Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:35
                szkoda ze nie robia tego z koszykami, ktore sa 100x bardziej
                uswinione niz te wozki uncertain a dzieci tam nikt nie wsadzalsuspicious
                • mamasi Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:51
                  koszyki też polewał wodą smile ale im nic nie dało takie uświnione
                  były. Musiałaby długo stać w wodzie aby odmiękło to co do nich
                  poprzyklejanesmile
                • matti04 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 00:09
                  Oj, ależ się wywiązała dyskusja!
                  Ja krótko.
                  Gdzie wokół hipermarketów mamy takie błoto, że dziecko wnosi je do sklepu i
                  nadal ma je na butach wchodząc czy będąc wsadzanym do wózka?
                  Poza tym jak się jest z dzieckiem/dziećmi na zakupach, raczej większych skoro to
                  hipermarket, to w większości przypadków jedzie się tam samochodem, bo ciężko
                  będąc obładowanym torbami pełnymi zakupów upilnować dwoje czy troje dzieci
                  podczas podróży do domu środkami komunikacji miejskiej. Skąd więc błoto? Z
                  parkingu lub garażu?
                  Opamiętajcie się!
                  Pozdrawiam wszystkich wielodzietnych wielbicieli rodzinnych zakupów z
                  samochodami lub bez!
    • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:02
      Moje dziecko miało taki okres w życiu,
      że gryzło ten uchwyt wózka,

      Moje tez, tyle ze nie pozwalam na to, dawalam cos do lapki co bylo
      ''bezpieczniejsze'' do gryzienia.

      Nie pojmuje czemu ironizujesz z powodu mycia rak po np. zakupach? Brak
      wyobrazni? Niektorym go nie brakuje, pisza o facetach drapiacych sie po mosznie
      a potem bez umycia rak pchajacych wozki, itp., natomist ublocone buty w koszyku
      to ok. bo przeciez zakupy sa w opakowanich, ale ze te opakowania moga sie
      pobrudzic a potem wyladuja w lodowce to juz ok. w koncu to tylko troche blota,
      nic wielkiego. We wlasnym domu tez pewnie dzieci w obloconych butach skacza po
      kanapach. A moze to tylko cudze sie tak traktuje?
      • easyblue Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 14:44
        > We wlasnym domu tez pewnie dzieci w obloconych butach skacza po
        > kanapach.
        Nie, bo po wózku nie skacze w uboconych butach, choć ja tam jeszcze
        czasami wkładam. I nie robię problemu z ubłoconej tapicerki w
        samochodzie, bo to nie koniec świata. Czy to ubłoci ją moje czy
        cudze dziecko. Ja też brudzę, choć się staram.
    • macrybki Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:21
      Jestem matką 2-letniego dziecka, zakupy robić muszę. Bywa że nie mam z kim zostawić małej i zabieram ją ze sobą.
      Moje dziecko nie jest nieruchomą lalką, jest żywym, rozbieganym dwulatkiem i nie ma siły żeby zrobić zakupy inaczej niż wsadzając ją do wózka. Jeśli znudzi się siedzeniem na miejscu do tego przeznaczonym, zostaje włożona do środka wózka. Tylko w ten sposób mogę dokończyć zakupy.
      Rozumiem, że Panią może to zniesmaczać, ale z drugiej strony, my Rodzice małych dzieci zaczynamy czuć się jak wyrzutki: w restauracji patrzą na nas krzywo, o kinie itp nie wspomnę, okazuje się, że i w markecie jest problem... Poza tym, uważam że wszędzie są zarazki i nie ma co przesadzać. Ludzie potrafią wejść do sklepu spożywczego ze zwierzętami i jakoś ich nikt nie potępia...
    • tiuia Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 12:22
      Mam dwójkę dzieci. Jak chcę szybko zrobić zakupy, to wsadzam młodsze w siedzisko, a starsze w miejsce na zakupy - bo wtedy mi nie ucieka, tylko 'segreguje' zakupy i czuje się potrzebny. Dzięki temu spędzam też w sklepie 15 minut zamiast 40.

      Ale ostatnio raczej nie jeżdżę na większe zakupy z dziećmi, bo jest okres chorobowy, chlapa, śnieg. Nie podoba mi się też wizja zakupów zachlapanych śniegiem z butów starszego.

      Ps: Wózki nie są czyste zanim nie wsadzi się do nich dziecka. No ale możesz nie być tego świadoma, trudno. W każdym razie ja - wyrodna matka - pozwalam dzieciom na stykanie się z bakteriami.

      Ps2: A Tobie pozostaje przecieranie wózka chusteczkami antybakteryjnymi (dzieci dziećmi, ale wyobraź sobie te brudne łapska faceta, który właśnie grzebał w nosie albo wyszedł z toalety i nie umył rąk).
    • patysia00 ale są też wózki... 05.03.10, 12:29
      w którch nie ma specjalnego siedzenia dla dzieci. Np takie wózki z
      Biedronki. Nie mają siedzicka. I co mam wtedy zrobić z dzieckiem?
      Mała ma 1,5 roku, nie chce jeździć wózkiem. Więc wsadzamją do
      koszyka, w którym później trzymam jedzenie. Mi się też to nie
      podoba, ale nie wszystkie koszyki są przystosowane do robienia
      zakupów z dziećmi.
      • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 13:12
        Nie robię z dzieckiem w super i hiper marketach zakupów więc nie mam z tym
        problemówsmile Jeżeli musze zrobić zakupy z dzieckiem to robię w mini markecie
        gdzie są małe wózki do których dziecko nie wejdzie, jedynie jest wyznaczone
        miejsce dla dziecka do lat 3 ale sam wózek jest mały. A 3 latek to jak wiadomo
        może iśc na własnych nóżkach, a jeżeli nie potrafi to sie go do sklepu nie
        bierze a jeżeli nie ma się z kim zostawić dziecka (bo nie każdy ma taką
        możliwość) to istnieją zakupy przez internet - czyż to nie proste. I po co się
        tak denerwować innymi, życie jest zbyt krótkie na takie pierdoły a to czy ktoś
        wozi dziecko czy nie to jego sprawa. Dla tych co się denerwują takimi widokami
        radzę zakupy przez internet szybko i sprawnie.
        Pozdrawiam
        • mama_kotula Re: ale są też wózki... 05.03.10, 13:48
          CytatA 3 latek to jak wiadomo może iśc na własnych nóżkach, a jeżeli nie potrafi to sie go do sklepu nie bierze a jeżeli nie ma się z kim zostawić dziecka (bo nie każdy ma taką możliwość) to istnieją zakupy przez internet - czyż to nie proste.

          Proste jak cholera. Szczególnie w miejscowościach, gdzie nie ma opcji zakupu spożywki przez internet. Tak, jest sporo takich miejsc. I nie mówię o zapadłych dziurach - takiej opcji nie ma np. w jednym z byłych miast wojewódzkich.
          Nie każdy mieszka w Warszawie.
          • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 13:54
            No to tym bardziej jak mieszka w małej miejscowości to nie ma super i hiper
            marketów i nie ma problemów.
            • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 13:57
              A jak ktoś ma problem z niesfornym dzieckiem to robi zakupy w sklepach gdzie nie
              ma wózków. Po co sie tak nakręcacie tym postem. Pozdrawiam
              • mama_kotula Re: ale są też wózki... 05.03.10, 14:35
                krokre napisała:
                > A jak ktoś ma problem z niesfornym dzieckiem to robi zakupy w
                > sklepach gdzie nie ma wózków. Po co sie tak nakręcacie tym postem. > Pozdrawiam

                Nikt się nie nakręca. Wykazuję ci tylko błedy w twoim rozumowaniu pt. "jakie to proste".

                Jak ktoś ma problem z niesfornym dzieckiem, to tym bardziej trudniej będzie mu w sklepie, gdzie nie ma wózków, niż w sklepie, gdzie wózki są. Bo dziecko sobie np. zechce wyjść ze sklepu wink
            • mama_kotula Re: ale są też wózki... 05.03.10, 14:37
              CytatNo to tym bardziej jak mieszka w małej miejscowości to nie ma super i
              hipermarketów i nie ma problemów.


              Jelenia Góra. 85 tys mieszkańców, byłe miasto wojewódzkie. 2 duże hipermarkety
              (Tesco, Carrefour), kilkanaście mniejszych. Spożywki przez net nie kupisz.
              Nie wysuwaj niesprawdzonych teorii.
              • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 15:32
                Widzę że w Jeleniej Górze nie ma takiej możliwości, no trudno czasem sie tak
                zdarza że w danych miejscowościach (nawet byłych woj) takich udogodnień
                mieszkańcy nie mają. Niemniej jednak są sklepy internetowe posiadające pełen
                asortyment (tj spożywcze, chemia itp) które realizuja swoje usługi dla klientów
                z całej Polski. Tak np sklep:
                www.alma24.pl
                www.frisco.pl
                i wiele wiele innych. Jak widzisz nie wysuwam niepoprawnych wniosków. Po prostu
                często zdarza mi się korzystać z usług tego typu sklepów stąd moje stwierdzenie.
                Pozdrawiam i zapraszam do skorzystania z usług sklepu Alma - sprawdzony i fajny
                sklep internetowy wink
                • mama_kotula Re: ale są też wózki... 05.03.10, 16:06
                  Cytat Pozdrawiam i zapraszam do skorzystania z usług sklepu Alma - sprawdzony
                  i fajny sklep internetowy wink


                  Krokre - jeszcze raz: sprawdź, zanim polecisz smile
                  Nie raz i nie dwa szukałam możliwości zakupów online - żadna sieć nie dowozi do
                  mojej byłej wojewódzkiej wsi tongue_out. Zapewne ma to związek z lokalizacją i dojazdem.

                  Wprowadź sobie kod pocztowy mojej wsi i przeczytasz co następuje:
                  W Państwa miejscu zamieszkania nie prowadzimy jeszcze sprzedaży z dostawami
                  Alma24.
                  • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 16:19
                    wprowadziłam sobie kod pocztowy twojej wsi i jest napisane tak "W Państwa
                    miejscu zamieszkania nie prowadzimy jeszcze sprzedaży z dostawami Alma24.
                    Prosimy o podanie adresu e-mail, abyśmy mogli powiadomić Państwa o rozwoju
                    naszych usług w kolejnych miastach.
                    Aby dokonać zakupu w miejscu nie objętym dostawami bezpośrednimi Alma24.pl
                    należy wejść do sklepu wysyłkowego i złożyć zamówienie które zostanie
                    dostarczone przez zewnętrzną firmę kurierską."

                    Sprawdziłam dlatego polecamsmile
                    • mama_kotula Re: ale są też wózki... 05.03.10, 16:57
                      Oczywiście. Przy czym koszt kuriera wyniesie mnie więcej tyle, co zamówienie na
                      miejscu zakupów za pośrednictwem pana taksówkarza, który mi je dowiezie z
                      marketu oddalonego o kilka ulic, a nie o kilka miast.

                      Krokre, chodzi mi cały czas o to, że to, co ci się wydaje proste, dla wielu osób
                      proste nie jest.
                      Choćby dlatego, że nie wszędzie opłaca się zamawiać spożywkę online (vide koszt
                      kuriera i dowóz z miasta oddalonego o 100 km).
                      Albo że ktoś ma np. dwoje dzieci i ma w markecie alternatywę: gonić czterolatka,
                      który akurat rozmyślił się i postanowił nie chodzić grzecznie za rączkę czy
                      pozwolić temuż czterolatkowi wiać, bo trzeba pilnować wózka marketowego z
                      przypiętym w nim roczniakiem. (Tak, wiem, zaraz napiszesz, że trzeba tak
                      wychować czterolatka, aby nie wiał w markecie, i że to proste, bo masz dziecko,
                      które nie ucieka w markecie i tak dalej)

                      Myślę poza tym, że problem tych brudnych dzieci w wózkach jest wyjątkowo
                      wyolbrzymiony smile

                      Ja się staram robić duże zakupy bez dzieci, bo dzieci najzwyczajniej w sklepie
                      się nudzą. Na jednoczesne robienie zakupów, zabawianie dwójki i posiadanie oczu
                      naokoło głowy przez 40 minut nie mam czasu ani ochoty (zwłaszcza, że syn jest
                      autystykiem, zakręconym jak wieczko od słoika i jest w stanie zgubić się w
                      odległości 2 m ode mnie) - i niewykluczone, że gdybym musiała, to bym ładowała
                      oboje w wózek zakupowy, jedno na siedzisko, drugie do środka - DLA MOJEJ WYGODY.
                      Nie muszę, bo przeważnie do sklepu biorę jedno dziecko, które idzie na nogach
                      własnych.
                      • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 17:45
                        No widzisz ja myśle podobnie jak Ty. I nie napiszę Tobie że trzeba umieć sobie
                        dziecko wychowac itd, bo dzieci są różne i rodzice różnie wychowuja swoje dzieci
                        - ale to nie moja sprawa. Każdy wychowuje sobie jak uważa. Mój 4 latek potrafi
                        iść przy mnie nie biegając a jeżeli inni rodzice maja problem z "ujarzmieniem"
                        swojego dziecka to wsadzają je do wózka albo nie zabierają takich dzieci do
                        marketów co by sie nie denerwować.
                        Dla mnie sednem tego całego postu nie jest brak zachowanej higieny, czy tez
                        brudnych dzieci tj ich obuwia (bo masz racje jest to troszkę na wyrost
                        powiedziane) ale fakt iż dzieci które jeżdżące wewnątrz wózka na miejscu do tego
                        nie przeznaczonym narażone są na duże niebezpieczeństwo. Takie jest moje zdanie
                        na ten temat. Ja osobiście nie włożyłabym swojego dziecka do środka przede
                        wszystkim dla jego bezpieczeństwa, gdyż jak wiadomo dzieci są nieprzewidywalne.

                        A co do zakupów przez internet dla miejscowości nie objetych obszarem dostawy to
                        koszt dostawy nie jest taki duży tu cytat
                        "Aby dokonać zakupu w miejscu nie objętym dostawami bezpośrednimi Alma24.pl
                        należy wejść do sklepu wysyłkowego i złożyć zamówienie które zostanie
                        dostarczone przez zewnętrzną firmę kurierską.
                        Koszt dostawy realizowanej przez kuriera UPS wynosi 24zł."

                        To jest oczywiście alternatywa dla osób nie uprzywilejowanych, ale zawsze
                        alternatywa, dla tych mam których wkurzaja widoki jeżdżacych dzieci wewnątrz wózka.
                        Ja osobiście idąc do sklepu zwracam uwagę na to co mam zapisane na kartce, a
                        ludzi obok mnie to sprawa drugorzędna. Pozdrawiam
          • agni71 Re: ale są też wózki... 05.03.10, 20:33
            Ja mieszkam pod Warszawą (naprawde blizko, w zasiegu komunikacji
            podmiejskiej) i tez nie dowożą.
            • krokre Re: ale są też wózki... 05.03.10, 22:14
              W warszawie jest co najmniej kilka sklepów internetowych które dowożą na cała
              Warszawę i okolice. smileA o którym mówisz - sprawdzałaś inne ?
            • girasole01 Re: ale są też wózki... 06.03.10, 19:30
              Sprawdz w sklepie www.a.pl. Dostawa na terenie calej aglomeracji
              warszawskiej, jest spora szansa, ze do Ciebie dowoza. Do tego maja duzy
              wybor produktow i jak na razie jestem w pelni zadowolona tez z ich
              jakosci smile
    • rachela25 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 14:04
      A ten kartonik mogła wykładać na półke pani,która była przed chwilą
      w toalecie i nie umyła rąk . Zarazki są wszędzie , a ty masz chyba
      już nerwice natręctw . To nie jest normalne,to się leczy
    • budzik11 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 14:18
      Wszystkim higienicznym polecam (sama nie mam i nie chce mieć, tylko widziałam)
      taki bajer na rączkę i siedzisko sklepowego wózka:
      www.nowamatkapolka.pl/go/_info/?user_id=528&lang=pl
      • dorotamakota1 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 16:15
        Za 310 zeta to ja nową spacerówkę kupuję a nie jakąś badziewiastą nakładkę którą
        użyję kilka razybig_grinbig_grinbig_grin
      • ga-ti Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 00:35
        Dobre! Tylko cholernie drogie!
        Jakby tak tańsze było to dla maluszka można kupić. My swego pierwszego raz w siedzonku w wózku sklepowym obwiązaliśmy szalikiem, żeby się za bardzo na boki nie wychylał, bo mógł wypaść. uncertain
    • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 15:47
      Wrocilam wlasnie z zakupow, moj maluch nie byl dzis w przedszkolu wiec byl ze
      mna i choc nie cierpi zakupow jakos poszlo. Bylismy w dwoch marketach i
      specjalnie przyjrzlam sie wozkom, wybralam duze, w pierwszym z pojedynczym
      siedziskiem, a w drugim z podwojnym, oba wozki byly naprawde duze, kazdy tez
      mial przegrode, male miejsce np. na cos szklanego, jeden mial tez specjalne
      wieszaki na butelki (2 np. do 2l coli) i tak sie zastanawialam gdzie miejsce na
      zakupy, nawet nie duze po wlozeniu tam chocby 3-latka? Jak wy to robicie, pal
      licho oblocony wozek (akurat mamy piekna sloneczna pogode)ale tam miejsca bylo
      niewiele. Dodam, ze w trzecim markecie (ciuchy - AGD) moj 2 latek chodzil za
      raczke, musialam tylko isc na ustepstwo i wjechac z nim schodami ruchomymi na
      pietro i zjechac winda, byl zadowolony.
      • eps Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 18:03
        A na głowe mu kłade smile
        Przecież to oczywiste że w sytuacji jak wpakujesz dzieciaka do wózka to za razem
        nie załadujsze go pod sufit.
        Zresztą posadanie jednego dziecka i wyjście z nim na zakupy nijak sie ma do
        dwójki dzieci i wyjścia na zakupy.
        Jak ja ide z jednym to też idzie grzecznie za raczke. Nestety dwoje dzieci ma to
        do siebie ze robią sobie nawzajem psikusy, jeden prowokuje drugiego do
        dziwnych/niegrzecznych zachowań. Chciałabym zobaczyć jakś mądrą matkę z dwójką
        małych dzieci która MUSI zrobić jakies podstawowe zakupy (nie mówie tu o formie
        niedzielnego relaksu), popołudniem jak dzieci są juz zmęczone i nie wsadzi
        którego kolwiek do wózka zakupowego.
        Ja jak musze iśc z dwójką dzieci to mam krótka listę zakupów, oboje dzieci w
        wózku (jedno w siedzisku) po prostu przelatuje (nie przechodzę) przez potrzebne
        działy, w miedzyczasie daje każdemu żeby był spokój po bułce (ten tradycyjnej
        marketowej dla co niektórych obmacane i zasmarkane) i w ten sposób z
        podstawowymi zakupami dolatuje do kasy. I oczywiste dla mnie jest że nie wkładam
        dziecka z upaćkanymi błotem buciorami do wózka, ale są one po prostu np. zakurzone.
        • mama_kotula Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 18:44
          CytatZresztą posadanie jednego dziecka i wyjście z nim na zakupy nijak sie ma do dwójki dzieci i wyjścia na zakupy. Jak ja ide z jednym to też idzie grzecznie za raczke.

          Ooo, to to.

          CytatChciałabym zobaczyć jakś mądrą matkę z dwójką
          małych dzieci która MUSI zrobić jakies podstawowe zakupy (nie mówie tu o formie niedzielnego relaksu), popołudniem jak dzieci są juz zmęczone i nie wsadzi któregokolwiek do wózka zakupowego.


          Dla utrudnienia dodajmy, że matka również pada na pysk i marzy tylko o tym, aby ten dzień się wreszcie skończył, bo towarzystwo od rana non stop się leje/kłóci/uprawia emofazy bądź ryki tongue_out.

          Zaraz Ci droga Eps ktoś napisze, że popołudniem gdy dzieci są zmęczone, to się idzie do osiedlowego po te szybkie zakupy.
          A w osiedlowym się stoi w kolejce z jednym ryczącym-bo-matka-nie-chce-natychmiast-czegoś-kupić na rękach i patrzy, jak drugi próbuje wyjść tongue_out. Ewentualnie stoi się z jednym na rękach i strofuje drugiego, aby nie opierało się o szklane ladoszafki. Albo inne miłe atrakcje się funduje.

          PS. Mnie z młodymi w sklepie ze sprzętem narciarskim dali do sprzętu kominiarkę gratis, abyśmy wreszcie sobie poszli tongue_out jakby tam były wózki, to bym do wózka wpakowała jedno i drugie. przywiązała i zakneblowała tongue_out
          • eps Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 19:30
            O własnie mama_kotula, masz rację. W małym osiedlowym sklepiku jedno na ręce,
            drugą pakujesz zakupy w torbę, trzecia ręką trzymasz torbę, a czwartą próbujesz
            dorawac drugiego żeby: nie wywalił swoim ciężarem lady hłodniczej, odciągasz od
            lodówki z lodami krzyczacego że ja chce loda, próbującego wybierac jabłka ze
            skrzynki, wchodzacego do sprzedawczyni za ladę itd., no i zakładam że to młodsze
            grzecznie daje sie trzymać na ręce bo jak nie i np. wyrywa sie do brata
            okupującego lodówkę z lodami to juz wyższa ekwilibrystyka smile
            I oczywiście też patrzy na Ciebie kilka niezadowolonych twarzy, po czorta
            przyszłaś i ten durny chleb i mleko kupujesz, a dzieci hałasują w sklepie.
            No ale czasem tak bywa że jak ktos nie ma za dużo kłopotów wlasnych to sobie
            znajduje problemy coby mu weselej było.
            Mnie brudzenie wózków przez dzieci nie rusza, ale moze nie jestem obiektywna bo
            po prostu mam dzieci.
            • coronella Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 22:06
              mi taki mały gościu w wózku wręcz ułatwia zakupy. Podaje mu to, co zamierzam kupić, a gościu mi w wózku układa. Przy kasie odwrotnie- młody podaje mi, a ja na tasme, albo młody bezpośrednio na tasme wózek wypakowuje. I ile roboty mniej! smile
              Syn ma 5 lat, i zawsze w wózku jezdzi, od czasu, gdy rozbił głowe, najechany wózkiem przez jakiegoś bardzo spieszącego się klienta. Bo dzieci chodzące to takie szkodniki- tylko miedzy nogami się plączą, no i gdzie sa rodzice! powinni takich pilnować!
        • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 10:37
          A na głowe mu kłade

          Innego wyjscia nie masmile

          Po kilka produktow z dwojka dzieci do zwyklego osiedlowego sklepiku sie udaje,
          kolejek nie ma (najwyzej pare osob, dzieci z nieduza roznica wieku w wozku
          dzieciecym siedza, przypiete, wiekszosc ludzi ma wozki podwojne, a dzieci z
          wieksza roznica wieku - jedno lub dwoje w wozku a reszta na nogach, 4-latek i
          starszy to juz rozumne stworzenie jest o sklepu nie demoluje. Mnostwo ludzi tak
          wlasnie sobie radzi.
          • mama_kotula Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 11:19
            Och, och, Carmita, jakże uroczo, większość ludzi tak sobie radzi.
            No więc przyjmij droga Carmito do wiadomości, że mój wózek podwójny nie mieścił się w drzwi osiedlowego sklepu. Znaczy mieścił się, ale jak już by się zmieścił, to nikt by do sklepu nie wszedł. Mogłam więc a) zostawiać wózek przed sklepem z dziećmi, b) wypakowywać dzieci z wózka i brać jedno na ręce, a drugie puścić luzem, c) wypakować oba i oba puścić luzem, d) iść do marketu, konkretnie do biedronki, bo w kerfu wózek nie przechodzi przez żadną kasę z wyjątkiem kasy dla uprzywilejowanych, o której otworzenie nie można się doprosić.

            Co do kolejki - wystarczy jedna paniusia "a pani mi pokaże jeszcze tę szynkę... nie, to może ta druga... a co mi pani poleci... aaa i jeszcze dwa plasterki tej uciąć... aaa, ona z tłuszczem? a nie, to ja nie chcę. a chlebek ma pani z Kowar czy z Cieplic? bo wie pani, te z Cieplic to zawsze takie ciemne, pani pokaże". Nie trzeba od razu ogonka jak za czasów prlu tongue_out

            Cytat4-latek i starszy to juz rozumne stworzenie jest o sklepu nie demoluje

            Huhuhuhuhu.
            W jakim wieku masz dzieciątko? Szacuję: masz dwu-, góra dwuipółlatka.

            I tak, jestem w stanie się zgodzić, że 1 czterolatek sklepu nie zdemoluje. Dwóch i owszem. Czterolatek, jako stworzenie rozumne, nie zawsze zwraca uwagę na to, aby nie ciapać łapami po szkle lady (panie ekspedientki i owszem), nie zawsze pamięta, aby nie opierać się całym ciężarem o tę ladę, czasem również pragnie pomagać mamusi i np. podać jej z półki słoik z majonezem albo wybrać najpiękniejsze jabłka.


            Nie mówię, że zrobienie zakupów z dwójką dzieci jest niewykonalne, ale proste nie jest. Ja autentycznie odetchnęłam z ulgą, kiedy mogłam już po ten konieczny chleb i mleko wysłać dzieci same (i wysyłałam, w zeszłym roku - jedno miało 6, a drugie niespełna 5 lat), a nie musiałam iść całą procesją. Jak szły same z określonym zadaniem - listą zakupów - nie odwalała im palma. Jak matka robi jakieś nudne zakupy, to dzieciątko się nudzi, więc może z siebie małpę porobić, głośno zachwycać się wyłożonymi w ladzie wędlinami (ZAWSZE to wywołuje pomruki dezaprobaty w kolejce), pojęczeć matce o kupienie loda, wieszając się na niej i tak dalej.
            • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 13:39
              Droga mama_kotulo zawsze mozna znalezc wiele powodow dla ktorych zakupy z dwojka
              dzieci sa czynnoscia o niezwykle wysokim stopniu trudnosci. Mam dwoje dzieci
              (7li 2,5 roku) i choc szczerze nie lubie robic z nimi zakupow to radze sobie bez
              wiekszych stresow jak wiekszosc znanych mi osob. Coz moze dla tego ze ludzie nie
              komentuja z niezadowoleniem zachowania dzieci, ani ci w kolejce ani z obslugi
              sklepu, moze dla tego, ze nawet w malym sklepie osiedlowym przecisnac sie
              wozkiem mozna bez problemu (sklep dobrze zaprojektowany albo wozki - nie
              czolgi), kolejek tez nie ma, poprostu ludzie bardziej pogodni,
              normalniejsi...Dzieci maja swoje prawa, dotykanie sprzetow w sklepie nie jest
              zabronione bo to nie muzeum, jednak przewozenie dzieci w wozkach sklepowych
              zwlaszcza w obloconych butach tez ok nie jest. Sklep powinien zapewnic
              odpowiednie wozki czyli dla niemolat, dla dwojki dzieci itp. jesli tego nie robi
              to trzeba sie upomniec.
              • mama_kotula Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 15:29
                Oczywiście, ze dzieci mają swoje prawa, natomiast ekspedient ma prawo wymagać, aby dzieci nie odbijały mu brudnych łap na ladzie chłodniczej oraz aby nie przyciskały do niej nosów, uwalając się - nieświadomie i mimowolnie - całym ciężarem 20 kilku kilo. Inni klienci mają zaś prawo wymagać, aby dzieci nie obmacały wszystkich bułek, wybierając tę właściwą (tak, wiem, dorośli też to robią). Prawda? smile

                Mój wózek nie był czołgiem - był jedną z mniejszych i lżejszych podwójnych spacerówek. Tyle, że siedzenia miał obok siebie, bo wózkiem "jedno za drugim" za ciężko mi było manewrować. Sklepy osiedlowe mam niewielkie. Na tyle, że wózkiem pojedynczym można wjechać bezproblemowo, ale podwójnym już nie.

                Zakupy z dwójką w wózku są zadaniem o bardzo małym stopniu trudności. Jeśli chociaż jedno z dzieci lata luzem, stopień trudności zwiększa się wykładniczo, można go jeszcze pomnożyć przez odwrotność różnicy wieku między dziećmi - im mniejsza, tym jest trudniej (łatwiej zapanować nad 7-latkiem i 2-latkiem, niż nad dwójką trzylatków). Natomiast nie mówię, że jest to zadanie ponad siły - jest po prostu upierdliwe okrutnie.

                Co do przewożenia w wózkach sklepowych, już pisałam, że mi to lata. Jeśli mam cokolwiek na uwadze, to wyłącznie bezpieczeństwo dzieci, które są w ten sposób przewożone - wózki są dość niestabilne.

                I również radzę sobie bez większych stresów z robieniem zakupów z dwójką (prawie 7 i 5,5), niemniej nawet przy tak "dużych" i "rozumnych" dzieciach staram się skracać czas zakupów do minimum, bo o ile chce mi się jeszcze cackać z jednym znudzonym po 15 minutach dzieckiem, o tyle cackanie się z dwojgiem znudzonych dzieci to już ekwilibrystyka stosowana, skutkująca tym, że nie kupuje się połowy rzeczy, które miało się kupić a przy kasie marzy się tylko o tym, aby już być w domu i nie musieć upominać córki, która zapragnęła poślizgać się na posadzce wśród pędzącego tłumu ani negocjować z synem, który pragnie lizaka w dzień niesłodyczowy ;P. Angażowanie dzieci w podawanie rzeczy z półek działa przez jakieś 5 minut. Drugie tyle działają polecenia typu "idź mi córka znajdź jogurt naturalny co ma najmniej tłuszczu i przynieś". Bardziej bawić mi się nie chce, bo ja w ogóle nie lubię robić zakupów, żadnych, no, może poza książkami, włóczką i sprzętem komputerowym przez neta big_grin, a w marketach boli mnie głowa, jest mi niedobrze i śmierdzi wink

                Dlatego, jeśli mam możliwość - a mam - robię duże zakupy sama (ale takie naprawdę duże, czyli np. jedzenie na tydzień plus zapasy typu mąka, cukier, kasze plus chemia plus np. gadżety kuchenne plus kosmetyki). Natomiast jestem w stanie zrozumieć osoby, które tej możliwości nie mają (a są, naprawdę są takie osoby) i wsadzają dziecinę do części zakupowej wózka. I jak już napisałam, mi to lata. I uważam, że problem jest zdecydowanie wyolbrzymiony.
                • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 16:47
                  I uważam, że problem jest zdecydowanie wyolbrzymiony.

                  Pewnie jest, chociaz problem istnieje i pare osob jednak razi, chociaz zostali
                  zakrzyczani przez mamuski, ktore nic w tym niewlasciwego nie widza chocby nawet
                  bezpieczenstwo wlasnych dzieci.
                  Jeszcze jedno, skoro pracownicy sklepu maja prawo wymagac aby dzieci nie
                  przyklejaly palcow, nosow itp do szyb, nie braly do reki pieczywa itp to i inni
                  klienci maja prawo wymagac aby rodzice nie przewozili wozkami swoich pociech w
                  zabloconym obuwiu. Wiesz ogolnie mi to tez lata, na szczescie obracam sie w
                  bardziej normalnym spoleczenstwie. Bez obrazy.smile
                  • mama_kotula Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 18:54
                    Cytatna szczescie obracam sie w
                    bardziej normalnym spoleczenstwie


                    Aha. Normalne społeczeństwo uważa, że dwulatek obmacujący wszystkie bułki w sklepie jest uroczy, ale dwulatek brudzący butami wózek zakupowy jest be tongue_out
                    Zdecydowanie jestem nienormalna i w dodatku to lubię.
                    • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 19:07
                      Robie zakupy bardzo czesto, jednak nie zauwazylam dzieci obmacujacych pieczywo w
                      sklepie, ani dzieci brudzacych wozki obloconymi butami. Pieczywo jest zreszta
                      zapakowane a lezace w pojemnikach-koszykach niezapakowane jest na tyle wysoko ze
                      siegnie tam hm powiedzmy siedmolatek, zreszta nie widzialam nawet doroslych
                      obmacujacych pieczywo. Pewnie sie zdarzaja rozni, ja sie nie spotkalam.

                      dwulatek obmacujący wszystkie bułki w skl
                      > epie jest uroczy, ale dwulatek brudzący butami wózek zakupowy jest be


                      Wedlug mnie zadne z tych zachowan nie jest urocze.

                      • carmita80 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 19:10
                        Jak dla mnie marne jest tez usprawiedliwianie takich zachowan trudnosciami w
                        okielznaniu dzieci na zakupach.
    • deela Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 05.03.10, 23:27
      dla mnie kazdy kto tak robi to burak i tyle
      chamstwo swinstwo brak wyobrazni i zwyczajny debilizm
      ja sie zglaszam na ochotika zeby kazdek glupkowatej mamuscie ktora tak robi
      osobiscie poocierac swoje buciory o jej produkty spozywcze
      • nie_fikaj Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 11:09
        Bez przesady. Jak ktoś lubi jeść bułki z błotem, to niech je zje. W jedne sprawy nie wolno się wtrącać, bo żyjemy w wolnym kraju, inne z kolei budzą nasz wielki bunt.
        Nie widzę, żeby wózek, w który wkładam zakupy, był usmarowany psią kupą. Koszyki "na rękę" też są brudne, mimo że tam się dzieci nie wkłada. Wszystko, co wkładam do koszyka, jest zapakowane szczelnie.
        Pieczywa z zasady nie kupuję w dużych sklepach, bo uważam, że tego nie da się jeść - czysta chemia i spulchniacze, podobnie owoce i warzywa - unikam jak się da, choć zdarza się,że biorę, wtedy wkładam w woreczek foliowy dostępny przy regałach z "gołymi" produktami. Żaden problem. Idąc w publiczne miejsce liczę się z niehigienicznymi warunkami. Oczywiście wolałabym, by Polacy pachnieli ładniej, byli weselsi i nie wkładali dzieci do wózków na zakupy, ale co można zrobić? Można powiedzieć takiej matce: Proszę wyjąć dziecko z wózka, bo nie podoba mi się jak brudzicie wózek. Ona odpowie: Zamknij dziub i martw się o siebie. Niestety sad
        Bardziej mnie rusza to, jak bierze baba chleb gołymi brudnymi rękami, maca go, gniecie, a potem idzie dalej. Albo pootwierane paczki z podpaskami, chrupkim pieczywem. A jeszcze bardziej wnerwia mnie to, jak znajduję towar na nie swoim miejscu. Wszystko biorę pod skaner, bo oszukują nas z cenami - to Was nie wnerwia?
        • grzalka Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 06.03.10, 11:45
          jak bliźniaki jeszcze się dawały zapakować do swojego wózka to szłam z wózkiem
          bliźniaczym, ponieważ był za szeroki żeby się zmieścić przy kasie podjeżdżałam
          do informacji i tam mnie bez kolejki kasowano- bajka, uwielbiałam ten
          "przywilej"- zwłaszcza, że zakupów nie znoszę, a już szczególnie w
          supermarketach, no, ale czasem trzeba

          potem chłopcy podrośli i za każdym razem gdzieś do 4 lat byli wkładani do wózka-
          chudszy tam gdzie jest miejsce dla dziecka, grubszy do środka wózka, gdzie
          jechał z zakupami

          obok wózka szła moja córka, która owszem, była w stanie nawet w wieku 2 lat nie
          uciekać, nie ruszać produktów na półkach, nie gubić się i nie potrącać ludzi- bo
          chłopcy nie

          współczuję ludziom, którzy mają schizy i wszędzie widzą problem- żal mi ich, bo
          to musi być męczące tak się wiecznie irytować na sprawy, na które się nie ma wpływu
    • ga-ti Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 08.03.10, 14:16
      A ja wkładam dziecko do wózka! Przyznaję się bez bicia.
      Młodsza siedzi w siedzonku, waży 16 kg, ale jeszcze się mieści. Starszy siedzi w środku. Ba, czasem bierzemy 2 wózki, jeden dla dzieci, drugi na zakupy. Zwykle zakupy robimy rzadziej, ale za to duże. Starszak się nudzi, jęczy, najchętniej oglądałby zabawki. Jak jedzie z nami jest szybciej, sprawniej, bezpieczniej (wie, że nie może się wychylać, bo wózek się przewróci). Często też młodsza przechodzi do brata, bo jej się samej nudzi. A, dzieci zjadają po lizaku i popijają wodę, czasem otwieramy jakieś chrupki, czy żelki. Żeby nie było, opakowania zawsze przywozimy do kasy. smile
      Wszystko, co nie jest zapakowane, pakuję szczelnie w torebki, bo nie uśmiecha mi się, by np. pieczywo dotykało bezpośrednio wózka sklepowego i nie dlatego, że brzydzę się własnych dzieci, ale kto wie, co na ten wózek padało z nieba, czy nie spędzał w nim czasu jakiś zwierzak wyjadając pozostawione resztki, czy nie przewożono w nim śmieci, podgniłych owoców, warzyw, brudnych kartonów...

      Możecie nazywać nas "burakami", możecie nam współczuć, że nie potrafimy zorganizować sobie zakupów z dzieckiem za rękę, opiekunki, bądź grzecznych dzieci. Wasze prawo.
    • kasiuchna_symphonica Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 08.03.10, 14:32
      o jasne przyznaję moje dzieckojest w porównaniu z produktami
      rzywnościowymi poprostu obrzydliwe. A jedzenie zwykle jest bez
      opakowania prawda?
      Ja też sobie nie wyobrażam takiego wielkiego wstrętnego potwora w
      sklepowym wózkuwink))
      Smieszna jesteś kobieto. A to kiedy i w jaki sposób udzie mają robić
      zakupy? Z dzieckiem zawieszonym u nogawki lub biegającym i
      ściągającym wszystko z półek? ory ale nie wszystkie mamy mogą liczyć
      na obecność drugiej osoby na zakupach. Ja osobiście używam chusty
      dla mojego młodszego dziecka starszy synek zwykle jeździ na
      zakupach w spacerówce ale nie każdy tak może
    • niesia22 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 08.03.10, 22:52
      A ja nie wkładam dziecka do wózka sklepowego bo właśnie obawiam się
      że mi córka pobrudzi!!! W większości sklepów te wózki wyglądają dość
      nieciekawie, często leżą tam pozostawione opakowania, papierki,
      widać że coś tam się kiedyś rozlało i zaschło na metalowej
      kratce,widziałam i przyklejone gumy do żucia, w dodatku wózki
      stojące zimą na dworzu są zabłocone-nie sądzę aby te wózki były
      kiedykolwiek umyte....bardzo uważam też układając zakupy, na dnie te
      w grubych opakowaniach, ewentualnie ubrania w osobne torebki. Dodam
      że nie jestem maniakalnie higienicznawink ale wózki sklepowe napawają
      mnie lekkim niesmakiem...koszyki też
    • moofka Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 10.03.10, 10:28
      lol
      zawsze wkladam dzieci do sklepowych wozkow
      akurat dzieci sa jedna z mniej brudnych rzeczy jakie tam jezdza big_grin
      • nie_fikaj Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 17:45
        Muszę szczerze się z Tobą zgodzić. Zastanawiam się tylko, co dla kogo jest
        obrzydliwe: ta słodka, mała, pachnąca kremikiem dziecina, czy po prostu jej
        buciki? Bo jeśli to brudne obuwie jest problemem, to przecież można je dziecku
        zdjąć z nóżek na czas zakupów. Czy wtedy poczucie estetyki oburzonych pań nieco
        się poprawi? Przecież wtedy wózek się nie brudzi. Uwaga, akcja:
        MAMY, ZDEJMUJCIE BUCIKI DZIECIOM PRZED USADZENIEM ICH W WÓZKU SKLEPOWYM! Albo
        owińcie Skarba szczelnie folią. Ale się porobiło smile Pozdrawiam.
    • 3-mamuska malini 11.03.10, 17:48
      malini napisała: Ubłocone buty ocierają o wystające z worków świeże
      > pieczywo, owoce, warzywa.Moje dzieckai tez wkladam do wozkow sklepowych,a i
      ZAWSZE sciagam im buty wiec nie brudza wozka.
      • eps wycieraczka sprzed marketu 11.03.10, 21:11
        Dzis byłam w markecie po zakupy z synkiem i co widze?
        Otóż moje drogie, co niektóre oburzone czyściochy, służby porządkowe odpieły
        kilka wózków, wladowały na nie ubłocone, zapiaszczone i Bóg wie co jeszcze
        wycieraczki sprzed sklepu i gdzieś pojechali.
        Jakos nie chce mi sie wierzyć ze po tym zabiegu ktoś wózek umyje, a później
        jedna z drugą przewrażliwiona wsadzi tam pieczywo.
        Więc nie demonizujmy że dzieci brudzą wózki bo tymi wózkami wozi sie gorsze rzeczy.
        • phantomka Re: wycieraczka sprzed marketu 11.03.10, 21:42
          Pomijam bloto, bakterie i inne bzdury (bo to masz w tym koszyku i
          bez wchodzenia dziecka do srodka) Natomiast juz nie raz
          widzialam/slyszalam, jak ostrzegaja przed wozeniem dzieci w srodku
          kosza, bo wystarczy chwila nieuwagi, dzieciak sie gibnie i leci.
          Kolezanki z forum syn kiedys odstawil jej taki numer, z tego, co
          pamietam, to oprocz strat sklepowych (wpadl na polke) skonczyli
          chyba na pogotowiu. Takze nie wsadzam corki, poza tym moja drobna,
          wiec mimo 4 lat nadal miesci sie w miejscu dla dziecka.
    • wronka30 Re: dziecko brudzi wózek sklepowy czemu to robici 11.03.10, 22:44
      Moja starsza zawsze chodzi sama obok wozka, chyba ze idziemy razem z
      mezem to mlodsza siedzi w swoim wozku a starsza w siodelku w wozku
      sklepowym. Wiem, ze w Holandii wozenie dziecka w wozku sklepowym w
      czesci przeznaczonej na zakupy jest zabronione a sama bylam
      swiadkiem jak ochroniarz zatrzymal przy wejsciu na sklep mamuske,
      ktora wiozla w wozku na oko 7 letnie dziecko. Mamuska sie pienila,
      to ochroniarz sam wyjal jej dziecko. I bardzo dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja