co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem???

04.03.10, 19:54
witam!! w tym roku wybieram sie nad morze z synkiem moze macie doswiadczenie
co jest zbedne a co niezbedne do zabrania ze sobą? a i jakie kremy z filtrem
polecacie?? z gory dziekuje za wszystkie odpowiedzi
    • naszaheidi Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 04.03.10, 20:53
      Raczej parasol,kalosze do tego czapke i polary.Na mocne slonce w Pl
      to nie ma co liczyc i na pogode takze.Moi znajomi nie mieli pogody w
      zeszlym roku wymarzli sie 6 tyg. w ramach poprawy klimatu
      dziecia.Byli od pol. czerwca.
    • marla79 Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 04.03.10, 21:08
      jesli chodzi o krem to stosuje Lirene 50.
      bylam z 1,5 roczniakiem na morzem poslkim a rok pozniej z ponad
      2latkiem w tunezji.
      wiadomo zer mozna zabrac wiele rzeczy, a to w zaleznosci od
      wielkosci samochodu.
      ale na pewno
      - krem,
      - swimery jesli nie wola siku,
      - kaszki, chusteczki i pampersy wzielam ze soba bo nad morzem mega
      drogie,
      - kilka ulubionych zabawek,
      - podstawawa apteczke ( na ukąszenie, na stłuczenie,na oparzenie, na
      przeziebienie).

      mysle czy cos jeszcze ale na chwile obecna juz mi nic nie
      przychodzi do glowy. jak cos sobie przypomne to napisze.

      a tak poza tym, to my jak w zeszlym roku jechaklismy na d morze z
      dwojka dzieci ( 3 i pól roku i pólroczniak) to mielsimy zawalony
      caly samochow VW carawelle. bralismy nawet wanienke dla malego i
      rower dla starszego

    • mw144 Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 04.03.10, 21:40
      Zależy nad które morze?
      Przykładowo: Czerwone - klapki do wody, kąpielówki, zestaw do nurkowania, filtr
      ok 25. Egejskie - klapki kupisz na miejscu, bo mają specjalne do żwiru,
      kąpielówki, filtr ok 15-18. Śródziemne - klapki, kąpielówki, filtr 15-18.
      Bałtyckie - płaszcz przeciwdeszczowy, kalosze, ciepła bluza, filtr zbędny.
      Czarne - coś między Egejskim a Bałtyckim.
    • semi-dolce Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 04.03.10, 21:42
      Przede wszystkim portfel i karte kredytową. Cała potrzebną resztę kupisz na miejscu.
    • 0wiolcia0 Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 05.03.10, 08:50
      znowu nie przesadzajcie, że nad Bałtyk to tylko kalosze
      ja na tyle lat co jeżdżę(zawsze sierpień) to się mi nie przydarzyło żeby tylko
      brzydka pogoda była
      Co zabrać?
      Dokładnie zależy od pojemności samochodu wink albo ewentualnie pojemności portfela
      bo wszystko można kupić na miejscu
    • camel_3d Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 05.03.10, 09:46
      o ile nie zamierzasz dziecka przywiazac na plazy do palika zeby sie ladnie
      opalil to raczej tlusty krem, czapke z daszkiem i duza podkoszulke, ktora
      ochroni malucha przed zbyt duza iloscia slonca na skorze.
    • mamasi Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 05.03.10, 09:59
      Podstawa to filtr - najlepiej 50, czapka lub coś innego na głowę,
      kapielówki/kostium, zestaw do piaskownicy się przyda, koc, poza tym
      kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy warto zabrać bo czasami pada. Wiem
      bo mieszka nad morzem. Parasol, leżak czy parawan można wypozyczyć,
      czasami sa w wyposażeniu pensjonatu, kwatery. Warto zabrać apteczkę -
      zwłaszcza te leki, które są na receptę. Co do jedzenia - 2 latek już
      może jeść wszystko więc albo sami będzicie gotować albo wykupicie
      obiadysmile
    • budzik11 Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 05.03.10, 11:25
      My byliśmy z dziećmi na polskim morzem we wrześniu i była piękna pogoda, dzieci
      bawiły się na plaży w strojach kąpielowych. Filtr miałam jakiś przypadkowy dla
      dzieci, nie przywiązuję do tego specjalnej wagi. Poza tym - czapki/kapelusiki z
      daszkiem, koc, zabawki plażowe (łopatki, foremki, wiaderka itp), strój
      kąpielowy, klapki, parasol przeciwsłoneczny (chociaż w pensjonatach zwykle mają
      parasole i parawany dla gości), jakieś zabawki, książeczki do zabawy w
      pomieszczeniu, gdyby pogoda zawiodła, nocnik (do użytku w pensjonacie),
      kosmetyki kąpielowe, ręczniki, dużo ubrań na zmianę (żeby nie prać na miejscu),
      kaloszki.
      • lullanka07 Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 06.03.10, 09:14
        i najlepiej wozek jak chce w nim siedziec,my zawsze lazimy duzo po miescie i mala zazwyczaj w tym czasie spi w wozku.
        dla ciebie duuuuuza torbe zeby to wszytsko pomiescic.
        a i moze jakis bidon na picie chyba ze bedziesz kupowala soczki w butelkach
        • magda.tyl Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 06.03.10, 10:58
          Wózek koniecznie z folią przeciwdeszczową- jak silnie wieje to jak
          znalazł(chyba że dziecko nie usiedzi w wózku), zabawki na plażę(na
          miejscu 3x droższe), pieluchy do pływania(też na miejscu kosmicznie
          drogie, ja płaciłam po 4zł sztukę), jak najwięcej ubrań na zmianę,
          dodatkowy koc w razie zimna, zabawki do pokoju, ja wzięłam nawet
          mały garnek do ewentualnego podgrzania zupy przyniesionej z
          restauracji. Na miejscu były w wyposażeniu we wspólnej kuchni, ale
          wolałam swój niż za każdym razem szorować po kimś, kto przypalił
          jedzenie.
          • camel_3d magda.tyl. 06.03.10, 11:03


            zabawki na plażę(na
            > miejscu 3x droższe), pieluchy do pływania(też na miejscu kosmicznie

            pieluchy do plywania nad morzem,??? ..a to po co jest?
            trzeba bylo kapielowki kupic, kosztuja 10 PLN i masz na caly czas...
            • slonko1335 cemel_3d 06.03.10, 16:09
              A jak się dziecko chce załatwić to co? oczywiście zakładam, że jest
              nieodpieluchowane. Jak najbardziej używaliśmy kąpieluszek na plaży, choć
              oczywiście byli i tacy których dzieci z gołymi tyłkami latały i lały i srały
              gdzie popadnie...
              • camel_3d Re: cemel_3d 06.03.10, 16:51
                slonko1335 napisała:

                > A jak się dziecko chce załatwić to co?

                to sie zalatwi..i co sie stanie?
                chodzi ci o to, ze te kilka kropli do wody sie wysika??
                • slonko1335 Re: cemel_3d 06.03.10, 17:07
                  musisz sie wybrac ze swoim dzieckiem do lekarza koniecznie, kilka kropli to u 80
                  latków jest normalne ale żeby półtoraroczniak kilka kropli robił?
                  • mama_kotula Re: cemel_3d 06.03.10, 18:48
                    Słonko, Camel jest z tych, co uwazają, że można swobodnie sikać na wydmny i
                    komuś za parawan. Więc nie wdawaj się w dyskusję, bo nie przekonasz.

                    Tak, wiem, że mnóstwo ludzi chodzi sikać do wody, jak byłam mała też sikałam do
                    wody i zapewne moje dzieci również sikają do wody.

                    Pielucha wodna czy zwykła na plaży jest wg mnie głównie po to, aby dzieciątko
                    nie zsikało się czy znienacka nie narżnęło pół metra od czyjegoś ręcznika, bo
                    tego wymaga elementarna kultura i poczucie przyzwoitości. Której niektórym brak
                    i uważają oni, że można sobie syfić, bo i tak jest brudno.
                    • camel_3d Re: cemel_3d 07.03.10, 19:22
                      mama_kotula napisała:

                      > Słonko, Camel jest z tych, co uwazają, że można swobodnie sikać na wydmny i
                      > komuś za parawan. Więc nie wdawaj się w dyskusję, bo nie przekonasz.


                      mamo kotulo..a ja cos o wydmach napisalem?? nie dorabiaj sobie teoryjek...
                      slowa WYDMY nie uzylem ani razu.



                      > Tak, wiem, że mnóstwo ludzi chodzi sikać do wody, jak byłam mała też sikałam do
                      > wody i zapewne moje dzieci również sikają do wody.


                      i co w tym zlego ze sikaja do wody?

                      >
                      > Pielucha wodna czy zwykła na plaży jest wg mnie głównie po to, aby dzieciątko
                      > nie zsikało się czy znienacka nie narżnęło pół metra od czyjegoś ręcznika, bo
                      > tego wymaga elementarna kultura i poczucie przyzwoitości.

                      coz..moze nie kazdy chodzi na plaze gdzie lezy sie jak w puszcze z sardynkami.
                      Ja nie lubie masowek i nie bywam na plazach gdzie sa tlumy turystow. A naet
                      jezeli mi si ena niemieckiej plazy zdarzy byc na takie pelnej..to wierz mi, nie
                      widac tu dzieci w pieluchach... ani nad morzem, ani nad jeziorami. Dzieci
                      najczesciej biegaja w kapielowkach , albo nago...





                      Której niektórym brak
                      > i uważają oni, że można sobie syfić, bo i tak jest brudno.

                      za duzo teorii sobie dorabiasz.


                      dla mnei oznaka braku kultury jest dziecko na plazy odziane w pieluche.
                      wyglada to przykro i jest przykre i niezdrowe do tego. bo takie siki paruja i
                      dziecko ma saune w majtkach od tego upalu.
            • mama_kotula Re: magda.tyl. 06.03.10, 16:25
              Cytatpieluchy do plywania nad morzem,??? ..a to po co jest?

              To jest dla dwulatków, które jeszcze nie korzystają z nocnika, drogi Camelu.
              Aby nie obsikiwały i nie obsrywały terenu dookoła.
              • camel_3d Re: magda.tyl. 06.03.10, 16:54

                > Aby nie obsikiwały i nie obsrywały terenu dookoła.

                nad polskimmorzem jest taki syf na plazach, ze kilka kropli siku niczego nie
                zmieni.
                to jakas polska przypadlosc te pieluchy nad morzem, bo nigdzie poza polska
                czegos takiego nie widzialem.
                a jak pomyslisz ile ryb i wszystkiego innego gnije w wodzie to stwierdzisz, te
                te dzieciece siki nie maja kompletnie wplywu na jakos wody.
                poza tym..mocz to nic innego jak przefiltrowana przez organizm woda.. zreszta
                duzo czystsza niz polskie morze smile))
              • camel_3d Re: magda.tyl. 06.03.10, 16:56

                > Aby nie obsikiwały i nie obsrywały terenu dookoła.


                aha... i chyba mi nie wmowisz, ze te tlumy ktore widac latem na plazach biegaja
                za kazda potrzeba do hotelu smile))))
                • slonko1335 Re: magda.tyl. 06.03.10, 17:09
                  nie przecież jest normalne sranie i sikanie dookoła....no comments...ale
                  rozumiem, że mamy przedstawiciela takiego gatunku tutaj...
                  • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 19:09
                    slonko1335 napisała:

                    > nie przecież jest normalne sranie i sikanie dookoła....no comments...ale
                    > rozumiem, że mamy przedstawiciela takiego gatunku tutaj...

                    w dalyszm ciagu nie mam odpowiedzi. czy te tlumy na plazach, zawsze biegaja do
                    hotelu zeby sie wysikac? bo nie wierze, ze na polskich plazach (i wogole na
                    plazach) jest tyle toalet.
                    wszytkie tu takie jak to powiadal moj kolega "swietojebliwe"...smile))
                    • slonko1335 Re: magda.tyl. 07.03.10, 19:17
                      w dalyszm ciagu nie mam odpowiedzi. czy te tlumy na plazach, zawsze biegaja do
                      > hotelu zeby sie wysikac? bo nie wierze, ze na polskich plazach (i wogole na
                      > plazach) jest tyle toalet.
                      > wszytkie tu takie jak to powiadal moj kolega "swietojebliwe"...smile))
                      >

                      wiesz żałosny jesteś...
                      a odpowiedz sobie na pytanie czy wszyscy robiący zakupy w sklepie za nie płacą?
                      czy wszyscy myją zęby? czy wszyscy są dobrymi rodzicami i nie katują swoich
                      dzieci? mogę ci tutaj setke takich pyta napisać...
                      rozumiem, że jak na któreś odpowiedziałeś nie to tez to robisz, bo przecież
                      będziesz usprawiedliwiony?

                      I nie nie biegam do hotelu - bo nie mam takiej potrzeby - wystarcza mi toaleta
                      która znajduje się przy plaży i wyobraź sobie, że wybierając miejsce plażowania
                      biorę pod uwagę jaka jest do niej odległość - no ale chcieć to móc - a być .....
                      i pozwalać żeby dziecko srało i szczało gdzie popadnie to już inna sprawa - tak
                      masz rację można sobie wtedy tłumaczyć, że inni też tak robią... mam nadzieję,
                      że nie wybierasz się do Świnoujścia w tym roku...
                      • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 19:25

                        > wiesz żałosny jesteś...
                        > a odpowiedz sobie na pytanie czy wszyscy robiący zakupy w sklepie za nie płacą?
                        > czy wszyscy myją zęby? czy wszyscy są dobrymi rodzicami i nie katują swoich
                        > dzieci? mogę ci tutaj setke takich pyta napisać...
                        > rozumiem, że jak na któreś odpowiedziałeś nie to tez to robisz, bo przecież
                        > będziesz usprawiedliwiony?


                        w swoim komentarzu zapomnialas o jednym... odpowiedziec na pytanie. czy uwazasz,
                        ze te tlumy biegaja za kazym "siku" do hotelu?... zadalas kilka kretynskich ,
                        niepotrzebynch pytan o placeniu w sklepie i jakies tam dyrdymaly.

                        > I nie nie biegam do hotelu - bo nie mam takiej potrzeby - wystarcza mi toaleta
                        > która znajduje się przy plaży i wyobraź sobie, że wybierając miejsce plażowania
                        > biorę pod uwagę jaka jest do niej odległość - no ale chcieć to móc - a być ....
                        > .
                        > i pozwalać żeby dziecko srało i szczało gdzie popadnie to już inna sprawa - tak
                        > masz rację można sobie wtedy tłumaczyć, że inni też tak robią... mam nadzieję,
                        > że nie wybierasz się do Świnoujścia w tym roku...


                        nigdy nie bywam na masowych plazach bo irytuja mnie tlumy wczasowiczow.
                        szczegolnie w PL...gdzie na plazach walaja sie butelki, smieci, papiery i pieluchy.
                        • slonko1335 Re: magda.tyl. 07.03.10, 19:38
                          > w swoim komentarzu zapomnialas o jednym... odpowiedziec na pytanie. czy uwazasz
                          > ,
                          > ze te tlumy biegaja za kazym "siku" do hotelu?... zadalas kilka kretynskich ,
                          > niepotrzebynch pytan o placeniu w sklepie i jakies tam dyrdymaly.

                          odpowiedziałam ale widzę, że nie zauważyłeś i trzeba prościej...
                          tak uważam, że cywilizowani ludzie, na poziomie załatwiają potrzeby
                          fizjologiczne w miejscach ku temu przeznaczonych - reszta tłumaczy się tak jak
                          ty....
                          • camel_3d mam pytanie 07.03.10, 19:52


                            > tak uważam, że cywilizowani ludzie, na poziomie załatwiają potrzeby
                            > fizjologiczne w miejscach ku temu przeznaczonych - reszta tłumaczy się tak jak
                            > ty....

                            to mam teraz pytanie. lisze na dobra rade.
                            bede z malym na plazy, sam..jako ze sam wychowuje malego. zalozmy, ze mam koc,
                            parasol, malego, kilka zabawek (wiaderko lopatka itd), jakies ubrania.. i kilka
                            innych dupereli.
                            no i nagle okazuje sie ze msuze za potrzeba...
                            i teraz co? mam zebrac caly ten majdan, spakowac, ubrac siebie, malego , zebrac
                            rzeczy..i telepac sie do toalety?? po tao zeby po oddaniu moczu (ujmujac to
                            brutalnie) ..telepac sie z calym majdanem na plaze.. ?? czy tez lepiej jest
                            zostawic dzeicko przywiazane do palika? czy mam moze sobie tez pieluche zalozyc?
                            • slonko1335 Re: mam pytanie 07.03.10, 20:35
                              rozumiem, że ani Ty ni Twoje dziecko nie załatwiacie grubszych potrzeb? też do
                              wody wtedy czy gdzie?

                              odpowiem Ci na pytanie - jak nie mam możliwości żeby zostawić pod czyjąś opieką
                              cały majdan żeby iść do toalety jak człowiek to cały majdan jest w miejscu gdzie
                              do tej toalety jest łatwiejszy dostęp i biorę ze sobą dziecko - nie muszę
                              przywiązywać do palika....

                              Wielokrotnie zostawiałam, ręcznik, parasol i zabawki na plaży na 10 minut i
                              nawet na polskiej plaży nikt nie czatował aż tylko zniknę żeby nam to porwać,
                              jak wracałam z toalety to zawsze było, komórki, torebki, aparatu nie zostawiam
                              na plaży a nie widziałam gangów ręcznikowych na szczęście....
                              • camel_3d Re: mam pytanie 07.03.10, 20:49
                                przyznam sie, ze nigdy nie zalatwialem grubszej potrzeby na plazy..ani do wody
                                tym bardziej. a dziecko...jako ze zawsze ma kapielowki zrobilo grubsza potrzebe
                                do nich. ..po czym..no coz..potrzeba zostala zagrzebany w piasku pol metra pd
                                ziemia..a jakos ze to produkt naturalny na pewno po tygodniu jej nie bylo.
                                Zreszta jak napisalem, powniewaz nie bywam na tlumnych plazach..nikomu to nie
                                przeszkadzalo. A i toalet tam w poblizu nie ma.



                                > odpowiem Ci na pytanie - jak nie mam możliwości żeby zostawić pod czyjąś opieką
                                > cały majdan żeby iść do toalety jak człowiek to cały majdan jest w miejscu gdzi
                                > e
                                > do tej toalety jest łatwiejszy dostęp i biorę ze sobą dziecko - nie muszę
                                > przywiązywać do palika....

                                no to mnie by sie nie chcialo wszytskiego pakowac..sory. na to jestem za leniwy.
                                Zakladam, ze mowimy o mneijszej potrzebie. bo wiadomo ze z wieksza do wody bym
                                nie poszedl i nie narazal nigogo na przypadkowe wplynienie w potrzebe.smile
                                • mama_kotula Re: mam pytanie 07.03.10, 20:55
                                  Cytatpotrzeba zostala zagrzebany w piasku pol metra pd
                                  > ziemia..


                                  ROTFL. Już widzę, jak kopiesz latrynę pół metra w głąb, aby zagrzebać tam
                                  gówienko swojego dziecka. Za leniwy na to jesteś. To zabiera więcej czasu niż
                                  spakowanie majdanu i dziecka i poszukanie kibla.
                                  • camel_3d Re: mam pytanie 07.03.10, 21:09

                                    > ROTFL. Już widzę, jak kopiesz latrynę pół metra w głąb, aby zagrzebać tam
                                    > gówienko swojego dziecka. Za leniwy na to jesteś. To zabiera więcej czasu niż
                                    > spakowanie majdanu i dziecka i poszukanie kibla.


                                    nie powinnas kazdego zaraz swoja miarka mierzyc. dla mnei lenistwem jest pojscie
                                    na plaze gdzie sa tysiace ludzi poukladanych jak sardynki.
                                • slonko1335 Re: mam pytanie 07.03.10, 21:17
                                  .potrzeba zostala zagrzebany w piasku pol metra pd
                                  > ziemia..a jakos ze to produkt naturalny na pewno po tygodniu jej nie bylo.

                                  wiesz pozostaje mi tylko życzyć abyś kiedyś budując z synem budowle z piasku
                                  natknął się na takie znalezisko to może wtedy zrozumiesz.....
                                  • camel_3d Re: mam pytanie 07.03.10, 21:20
                                    coz..pech...



                                    > .potrzeba zostala zagrzebany w piasku pol metra pd
                                    > > ziemia..a jakos ze to produkt naturalny na pewno po tygodniu jej nie bylo
                                    > .
                                    >
                                    > wiesz pozostaje mi tylko życzyć abyś kiedyś budując z synem budowle z piasku
                                    > natknął się na takie znalezisko to może wtedy zrozumiesz.....
                • mama_kotula Re: magda.tyl. 06.03.10, 18:45
                  camel_3d napisał:

                  >
                  > > Aby nie obsikiwały i nie obsrywały terenu dookoła.

                  > aha... i chyba mi nie wmowisz, ze te tlumy ktore widac latem na plazach biegaja za kazda potrzeba do hotelu smile))))


                  Mnie nie interesuje, co robią tłumy. To, że ktoś jest syfiarzem, nie zwalnia mnie z tego, aby syfiarzem nie być. To, że plaża i tak jest brudna, nie upoważnia mnie do tego, aby dokładać i mój brud.

                  Jeśli ci naprawdę nie przeszkadza, że dziecko sika pół metra od twojego parawanu, to twój problem - ludzie lubią różne rzeczy. Mi przeszkadza i sądzę, że wielu osobom też, dlatego moje dziecko nieodpieluchowane nosiło na plaży pieluchę do pływania albo zwykłą typu gatki (bez rzepów).

                  I nie, nie jest to polska przypadłość te "pieluchy na plażach". Ale rozumiem, że szuka się towarzystwa podobnego do siebie - więc ja się nie dziwię, że ty, Camelu, który zapewne należysz do tych tłumów, co siurają i srają po wydmach, nie widziałeś tych dzieci w pieluchach.

                  BTW, tam gdzie bywałam nad morzem przy KAŻDYM wejściu do plaży stoi toi toi dla tych, co nie chce im się dymać do hotelu. Jak również - za opłatą - można skorzystać z toalety w niemal każdej knajpie na plaży.
                  • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 19:14
                    powiem ci, ze jest to bardzo polskie, bo nigdzie na plazy niemeickiej nie
                    widzialem dziecka w pielusze. w rpa to juz wogole..na fortewenturze widzialem na
                    basenie dwojke dzieci..oboje z polski, reszta maluchow w kapielowkach, a na
                    plazy nago.
                    rowniez w hiszpanii nie widzialem na plazy dzieci w pieluchach... wiec prosze
                    nie wmawiej mi ze to jest normalne. Zreszta jak mozna odpieluchowac malucha
                    wkladajac mu ciagle pieluchy ?
                    Lato i plaza to swietna okazja zeby dwulatka odpieluchowac.

                    Powiem ci tak, jasne, ze przeszkadzaloby mi gdyby pol metra od mojego parawanu
                    dziecko sie wysikalo, albo kupe zrobilo. Dlatego tez..a nie chodze na plaze
                    gdzie sa tlumy sardynek smile moje dziecko jezeli zrobi siku na plazy to na pewno
                    nikomu nie przeszkadza bo promieniu 100 m nie ma nikogo, a jak zrobiloby
                    kupe..no coz..lopateczka i zagrzebacsmile
                    Nie sadze zeby dobrym pomyslem bylo zmuszanie do bieanie po plazy w zasikaniej
                    pieluszce... toz to od upalu paruje i dziecko ma majtach saune.. okropienstwo..


                    • mama_kotula Re: magda.tyl. 07.03.10, 20:52
                      CytatNie sadze zeby dobrym pomyslem bylo zmuszanie do bieanie po plazy w zasikaniej pieluszce... toz to od upalu paruje i dziecko ma majtach saune.. okropienstwo..

                      Od upału to ci główka Camelu paruje.

                      Dzieci całe lato łażą w pieluszkach, o zgrozo zasikanych, w upale na dworze również i nie umierają, praktycznie nie odparzają się, a teraz pomyślmy dlaczego... dlaczego... no więc dlatego, że opiekun mu taką pieluchę odpowiednio często zmienia. Nawet i co godzinę bądź po każdym większym siku.

                      Oczywiście, dziecko ma saunę w gatkach, jak go mądry tatuś/mądra mamusia trzyma w ceratowym pampersie z biedronki przez 2 godziny w 30 stopniach. Ale tuszę, że większość rodziców jednak jest normalnych.

                      Z gołym tyłkiem w celu wietrzenia tegoż to ja mogę sobie puścić w przydomowym ogródku. Dziecko nieodpieluchowane w kąpielówkach też. Jestem przekonana po lekturze twoich wpisów, że zaszczanych kąpielówek byś dziecku nie przebierał, bo po co, słońce zaraz wysuszy, idziemy się pomoczyć, to się w morzu wypłuczą.

                      Ale ja już czytałam onegdaj twoje wynurzenia na temat częstotliwości zmiany pampersów u niemowlaka, więc może na tym poprzestanę.

                      Jak również czytałam inne twoje wynurzenia (np. na chustowym), i jestem zupełnie pewna, że twoja niechęć do pieluszek jednorazowych na plaży to zwyczajne "szkoda pieniędzy na fanaberie" plus dorobiona na potrzeby forum ideologia dobra dziecka i dzikiej plaży.

                      CytatLato i plaza to swietna okazja zeby dwulatka odpieluchowac.

                      Tak, jasne. Powiedz, na której plaży będziesz odpieluchowywać swojego, to będę pamiętać, gdzie nie jechać.
                      Pamiętam jak mój zrezygnował z pieluch - sikał średnio co 15 minut. Naprawdę, chociaż jestem bezpośrednia, niemiła i mam w dupie co ludzie powiedzą, nie uszczęśliwiałam innych ludzi dwulatkiem sikającym gdzie popadnie w ich bliskim otoczeniu co 15 minut, w dodatku z rozbryzgiem, bo szczeniak nie umiał jeszcze się posługiwać sprzętem. Nie uszczęśliwiałam, bo tego wymaga kultura. Elementarna.

                      Aaa - na jaką głębokość zakopujesz kupę swojego dziecka? Na taką, jak inni zakopują pety? Znaczy jakieś 10 cm w głąb pod suchym piaskiem?

                      I - nie każdy ma możliwość iść na plażę gdzie nie ma tłumów. Choćby dlatego, że niektórzy wybierają plażę z toaletą publiczną w pobliżu, a takich przy dzikich plażach nie uświadczysz.
                      • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:07
                        ja nie wiem skad ty masz taki glupi pomyslunek. ale niektorzy tak maja.
                        >Jestem przekonana po lekt
                        > urze twoich wpisów, że zaszczanych kąpielówek byś dziecku nie przebierał, bo po
                        > co, słońce zaraz wysuszy, idziemy się pomoczyć, to się w morzu wypłuczą.


                        gdybys przejawila troche wyzsze IQ to po lektorze moich tekstow nie doszla bys
                        do tak durnego wniosku, poniewaz po lekturze moich tekstwo powinnas zrozumiec,
                        ze ja nie zalozylbym dziecku wogole latem pieluchy na plazy. Czy to tak ciezko
                        zrozumiec?


                        > Ale ja już czytałam onegdaj twoje wynurzenia na temat częstotliwości zmiany pam
                        > persów u niemowlaka, więc może na tym poprzestanę.

                        jak do tej pory nie mial nigdy odparzen i zadnych chorob skornych (nawet
                        zaczerwienienie) wiec najwyrazniej nie jest tak zle. Dziwne nie..a przeciez
                        wedlug ciebie to juz powinien zgnic w tych pampersach, prawda?




                        > Jak również czytałam inne twoje wynurzenia (np. na chustowym), i jestem zupełni
                        > e pewna, że twoja niechęć do pieluszek jednorazowych na plaży to zwyczajne "szk
                        > oda pieniędzy na fanaberie"


                        nie mam problemow finansowych...mam nadzieje ze nei jestes zawiedzona? i co
                        gorsza nie ulegam ani reklamnie anie "modzie polskiej"...bo tak niektorym sie
                        wydaje, ze tak lepiej.



                        > CytatLato i plaza to swietna okazja zeby dwulatka odpieluchowac.
                        >
                        > Tak, jasne. Powiedz, na której plaży będziesz odpieluchowywać swojego, to będę
                        > pamiętać, gdzie nie jechać.


                        najpewneij bedzie to bufallo bay lub Playa de Sotavento. tak wiec juz wiesz
                        gdzie nie jechac.



                        > I - nie każdy ma możliwość iść na plażę gdzie nie ma tłumów. Choćby dlatego, że
                        > niektórzy wybierają plażę z toaletą publiczną w pobliżu, a takich przy dzikich
                        > plażach nie uświadczysz.


                        moze napisze tak. jedni wola pomarancze inni jak im nogi smierdza.
                        albo masz klopik w poblizu i tlumy. albo nie masz klopika i nie masz tlumow. Ja
                        preferuje te druga opcje. Nawet kolo Swinoujsca mozesz znalezc plaze bez tlumow.
                        AL ewiesz. tzrzeba przejsc 2-3 km przez las..a to takie meczace..nie kazdy ma
                        tyle sily, czasu i w szpilkach ciezko sie po lesie chodzi big_grin
                        • mama_kotula Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:15
                          CytatAL ewiesz. tzrzeba przejsc 2-3 km przez las..a to takie meczace..nie kazdy ma tyle sily, czasu i w szpilkach ciezko sie po lesie chodzi big_grin

                          Oj, szpila w złym kierunku. Nie trafiłeś. Nigdy w życiu nie miałam szpilek na nogach. Na co dzień chodzę wyłącznie w trampkach i glanach ewentualnie w butach górskich. Bo, niespodzianka, mieszkam w Karkonoszach i regularnie chodzę po górach, panie podróżniku-2-3-kilometry-przez-las-olaboga.
                          • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:22
                            > Oj, szpila w złym kierunku. Nie trafiłeś. Nigdy w życiu nie miałam szpilek na n
                            > ogach. Na co dzień chodzę wyłącznie w trampkach i glanach ewentualnie w butach
                            > górskich. Bo, niespodzianka, mieszkam w Karkonoszach i regularnie chodzę po gór
                            > ach, panie podróżniku-2-3-kilometry-przez-las-olaboga.

                            w glanach i trampkach.. no tak to faktycznie kultura pelna para..
                            • mama_kotula Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:25
                              Cytatw glanach i trampkach.. no tak to faktycznie kultura pelna para..

                              A co mają buty do kultury, że tak zapytam? Mogę sobie pozwolić na to, aby
                              chodzić w glanach i trampkach na co dzień. Nie obowiązuje mnie dress code.

                              Do teatru i na podobne okazje, typu występ dziecka w przedszkolu, owszem,
                              wkładam obuwie odpowiednie do okazji, ale nadal nie wiem, co noszenie trampków
                              na co dzień ma wspólnego z kulturą.

                              Wiesz, ale mimo to wolę nosić glany niż sikać gdzie popadnie i tłumaczyć się
                              tym, że i tak jest brudno.
                              • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:35
                                no wiec ty nosisz glany na codzien, a od czasu do czasu zakladasz cos bardziej
                                okazyjnego, a ja pozwalam dziecku wisikac sie na plazy okazyjnie, a na codzien
                                musi kulturalnie do nocniczka lub pieluszek. LOL
                          • mama_kotula Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:22
                            Aaa - i tak doszłam do wniosku, że z mojej strony dyskusja jest czysto teoretyczna. Na plażę chodzę wyłącznie po to, aby się kąpać - i dzieci też. Tak że nie nie biorę majdanu. Biorę dzieci i ręczniki i plecak z gaciami na przebranie. Rzadko - naprawdę rzadko zdarzało mi się na plaży być z dziećmi dłużej. Nienawidzę leżenia na plaży, biegania po plaży, budowania z piasku na plaży w słońcu, nienawidzę w ogóle przebywania na plaży poza bardzo wczesnymi godzinami rannymi, kiedy można sobie pobiegać o świcie i późnymi godzinami wieczornymi. Przez cały dzień plaża mogłaby dla mnie nie istnieć, bo nie znoszę słońca nawet w mikrodawkach.
                            • camel_3d Re: magda.tyl. 07.03.10, 21:25
                              no widzisz, wiec po co tu teoretyzowac. ja z kolei uwielbiam kite i body
                              surfung. tak wiec dla mnie plaza to dosc aktywny wypoczynek i tez nie leze
                              plackiem godzinami bo bym sie zanudzil na smierc. choc teraz wiadom, ze kite
                              odpada bo maly jeszcz enie moze byc na desce.
          • mama_kotula Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 06.03.10, 16:27
            Cytatzabawki na plażę(na miejscu 3x droższe)

            Nie przesadzaj, nie jest to prawdą, co piszesz. Nie są o wiele droższe, niż w markecie. Zresztą, zawsze można podjechać do najbliższej większej miejscowości i znaleźć jakieś Tesco czy Kerfur.

            Zresztą prawda jest taka, że większość dzieci korzysta głównie z wiaderka i łopatki (mimo, że każe matce targać na plażę 150 foremek, sitko, młynek itp.).
            Na plaży dwulatek korzysta z ww zestawu i ewentualnie z baseniku dmuchanego.
        • camel_3d dwulatek w wozku??? 06.03.10, 11:01
          kaleke chcesz wozic czy co??? dwulatki juz potrafia swietnie chodzic i nie musza
          miec wozka...
          • rulsanka Re: dwulatek w wozku??? 06.03.10, 15:28
            Camel, my praktycznie od zawsze jesteśmy bezwózkowi, ale na wyjeździe wózek
            potrafi się przydać. Jak mały miał 15-16 miesięcy, byliśmy 3 tygodnie w Turcji
            na własną rękę, dużo zwiedzania, stambuł, kapadocja, potem morze. Zaletą wózka
            było to, że mały zaliczał w nim drzemkę w środku dnia, a my mogliśmy się
            przemieszczać. Poza tym mieliśmy mandukę i bywało tak, że ja niosłam śpiące
            dziecko w manduce, a wózkiem jechał plecak. Jak ktoś spędza czas stacjonarnie,
            to wózek jest zbędny, szczególnie dla dwulatka. Mój syn w sumie ostatnio z wózka
            korzystał właśnie w Turcji, od kilku miesięcy nie ma okazji, nawet na sankach
            nie jeździ, nie chce.
          • slonko1335 Re: dwulatek w wozku??? 06.03.10, 16:06
            wózek na plaże to podstawa, dwulatek wcale nie musi w nim jechać może sobie iśc
            obok ale gdzieś trzeba wsadzić te wszystkie rzeczy - po diabła je nosić?
            • mama_kotula Re: dwulatek w wozku??? 06.03.10, 16:30
              slonko1335 napisała:
              > wózek na plaże to podstawa, dwulatek wcale nie musi w nim jechać
              > może sobie iśc obok ale gdzieś trzeba wsadzić te wszystkie rzeczy > - po
              diabła je nosić?

              Ooo, to to dokładnie, popieram. Oczywiście można nosić w plecaku, jak ktoś lubi.
              Niemniej do wózka możesz przytroczyć parawan, parasol, pięć wiaderek, trzy
              łopatki... tongue_out, a plecak i tak bierzesz.

              Poza tym wózek przydaje się, jak ktoś napisał wyżej, podczas zwiedzania.
              Zamiennie z nosidłem typu meitai.
            • camel_3d Re: dwulatek w wozku??? 06.03.10, 16:50
              wozek na plazy to katorga. widzialem na urlopie osttanio jak to mama pchala po
              piachu wozek..niezly fitness przeszla smile)))
              • slonko1335 Re: dwulatek w wozku??? 06.03.10, 17:06
                a po diabła go po tym piachu pchała, na spacery po piachu z wózkiem się nie
                chodzi....idzie tylko o zawiezienie potrzebnych rzeczy...
                • camel_3d Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 19:15
                  slonko1335 napisała:

                  > a po diabła go po tym piachu pchała, na spacery po piachu z wózkiem się nie
                  > chodzi....idzie tylko o zawiezienie potrzebnych rzeczy...

                  moze ona wlasnie rzeczy zawozilasmile bo plaza byla dosc dalego od hotelu.
                  • slonko1335 Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 19:19
                    no widzisz ja sobie rzeczy przywożę na plażę, zanoszę tam gdzie maja być, wózek
                    składam biorę pod pachę i targać po piasku nie muszę - proste jak drut
                    • camel_3d Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 19:28
                      > no widzisz ja sobie rzeczy przywożę na plażę, zanoszę tam gdzie maja być, wózek
                      > składam biorę pod pachę i targać po piasku nie muszę - proste jak drut


                      jakas dziwna kolejnosc.
                      • slonko1335 Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 20:29
                        co w tym dziwnego?
                        • camel_3d Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 20:52
                          >no widzisz ja sobie rzeczy przywożę na plażę, zanoszę tam gdzie >maja być, wózek
                          >składam biorę pod pachę i targać po piasku nie muszę - proste jak >drut


                          zakladam, ze rozpakowujesz sie gdzies blisko jakijs promenady czy cos takiego...
                          jako ze ja nei przepadam za tlumami u mnie nie zdaloby egzaminu przywiezienie
                          rzeczy na plaze i zaniesienie ich tam, po czym zabranie zlozinego wozka. bo
                          musialbym tak z 5 km 3 razy obracac.
                          • slonko1335 Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 21:20
                            niekoniecznie promenady, na plaże zejścia są często rozmieszczone, można
                            podjechać do takiego bardziej odległego od wspomnianej promenady, a jak zacznie
                            się piasek to przenieść rzeczy na miejsce plażowania, nie rozkładam się w
                            największych tłumach zazwyczaj ale też nie stronię od ludzi i nie muszę chodzić
                            5 kilometrów od wejścia coby żywej duszy nie było, wiec dla mnie taki wózek to
                            mega ułatwienie....
                            • camel_3d Re: dwulatek w wozku??? 07.03.10, 21:27
                              to nie tak, ze stronei od ludzi... nie przeszkadza mie kiedy na plazy sa ludzie,
                              ale jezeli jest to tlum gdzie prawie kilku krokow nie mozna zrobic, zeby ktos
                              nie lezal..to juz jakby nie moja dzialka.
    • mama_kotula Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 06.03.10, 16:25
      Ja mam zasadę taką - nie biorę tego, co jest wielkogabarytowe i niepakowne, a
      można to kupić na miejscu. Czyli nie brałam np. zabawek do piasku ani nocnika.

      Na dłuższe wycieczki przyda się bardzo nosidło typu meitai.
    • frestre Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 06.03.10, 22:42
      OPASKA identyfikacyjna z nr telefonu do rodziców
      w razie zagubienia się! różnie bywa w tak zatłoczonych miejscach :[

    • mozyna Re: co zabrac nad morze jadąc z dwulatkiem??? 07.03.10, 20:18
      Krem z filtrem 50 i wodę do picia.
      Tylko, że u nas morze zaraz przed domem smile
Pełna wersja