Problemy emocjonalne 4,5 latki

12.03.10, 12:11

Witam wszystkich.
Zdecydowałam się napisać, ponieważ być może ktoś z Was borykał się z podobnym
do naszego problemem.
Moja córka ma 4,5 roku, jest jedynaczką. Ja mam 32 lata, mąż 36.
Do 8. miesiąca życia mojej córki siedziałam z nią w domu, potem wróciłam do
pracy. Dzieckiem opiekowały się na zmianę babcie. Z racji tego, że razem z
mężem prowadzimy firmę, mogłam sobie pozwolić na nieplanowane dni wolne,
zostanie w domu gdy dziecko czuło się gorzej, wcześniejsze powroty itd. Od
początku staramy się poświęcać córce dużo uwagi: wspólne zabawy, rysowanie,
wygłupy, rozmowy itd itd. Na palcach można policzyć dni kiedy zostawiliśmy
Małgosię na noc u dziadków (z racji wyjazdu służbowego). Małgosia jest
dzieckiem cieszącym się dobrym zdrowiem, uważam, że jest wyjątkowo
inteligentną dziewczynką.
A teraz problem: we wrześniu córka poszła do przedszkola. Wytrwała tam
dosłownie 4 dni. Małgosia deklarowała chęć pójścia do przedszkola, rozumiała,
dlaczego trzeba tam chodzić. Pierwszy dzień był OK, potem zaczął się płacz, a
potem wymioty, apatia. Poradziłam się pedagoga, który polecił zabranie dziecka
z przedszkola. Odczekaliśmy parę tygodni i wrócilismy do przedszkola, tym
razem w moim towarzystwie. Małgosia niezbyt chętnie, ale uczestniczyła w
zajęciach, a ja siedziałam sobie w sali, gdzieś w kąciku. Po kilku dniach
zostałam na korytarzu. Małgosia wiedziała że siedzę tuż za drzwiami, ale nie
dała rady, płakała strasznie, wróciły wymioty. Pedagog oraz dyrekcja
przedszkola poradzili nam abyśmy zrezygnowali. Tak też zrobiliśmy. Od tego
czasu jednak Małgosia bardzo boi się dzieci. Reaguje płaczem na wizytę np,
znajomych z dzieckiem. Nie chce zostać z innym dzieckiem sama w pokoju (mimo,
że my jesteśmy za ścianą). Owszem, po kilku, kilkunastu minutach przełamuje
się i zaczyna bawić, ale ogólnie nie ciągnie ją do dzieci, boi się ich.
Ogólnie od czasu nieudanej próby przedszkolnej stała się bardziej lękliwa.
Bardzo mnie to niepokoi, za miesiąc mamy wizytę u psychologa dziecięcego.
Zastanawiam się, czy może być tak, że dziecko po prostu się nie przełamie? Że
lęk przed innymi dziećmi i przed rozstaniem z najbliższymi stanie jej na
przeszkodzie w normalnym rozwoju socjalnym i psychicznym? (o dziwo, dorosłych
Małgosia w ogóle się nie boi i chętnie z nimi rozmawia, ale z obca osoba nie
zostanie sam na sam - np. z moją koleżanką.)
Proszę o radę, może ktoś miał podobny problem?
    • dori.28 Re: Problemy emocjonalne 4,5 latki 13.03.10, 12:40
      Niewątpliwie córeczka jest do Ciebie bardzo przywiązana, może dlatego trudno jej
      pozostać w przedszkolu.
      A może spotkało ją coś niemiłego ze strony jakiegoś dziecka?
      Myślę, że to co najlepsze już zrobiliście - idziecie do dziecięcego psychologa.
      On na pewno fachowo Wam poradzi co zrobić.
      A zanim tam się udacie polecałabym poszukać jakiś zajęć dla dzieci, gdzie mogą
      iść z rodzicami. Moja córeczka też boi się dzieci. Przez rok chodziłyśmy na
      zajęcia z rytmiki dla maluszków - byłyśmy tam razem i widziałam jak bardzo Mała
      się przełamuje. To nie rozwiązało problemu, ale po roku jej kontakty z innymi
      dziećmi są zdecydowanie lepsze.
      Co ważne, nie rozmawiajcie przy dziecku o jej przedszkolnej porażce czy lęku
      przed dziećmi - to wzmacnia w dziecku poczucie, że coś jest nie tak.

      Moja Malutka też ma problemy z kontaktami z dziećmi. Chodzimy do psychologa i na
      terapię IS. Wierzę jednak, że w tym wieku można dziecku skutecznie pomóc.
      Potrzeba tylko czasu i fachowej rady.

      Powodzenia!
      • vulpes1978 Re: Problemy emocjonalne 4,5 latki 13.03.10, 13:47

        Dziękuję bardzo za odpowiedź. A na czym polega taka terapia? Ta w której
        uczestniczycie?
    • koza_w_rajtuzach Re: Problemy emocjonalne 4,5 latki 13.03.10, 14:38
      Z całą pewnością Małgosia jest bardzo wrażliwą dziewczynką, ale to zapewne już
      wiesz.
      Większość dzieci na początku przedszkola płacze. U Was to było w gorszym wydaniu
      niż przeciętnie. U mojej córki w przedszkolu też jest dziewczynka, która
      naprawdę bardziej przeżywała to wszystko niż inne dzieci, ale obecnie radzi
      sobie naprawdę bardzo dobrze i nie widać po niej, że miała trudne początki.
      Zgaduję jedynie, ale tak myślę, że to może jest tak, że to Ty trochę przelałaś
      swoje lęki związane z przedszkolem na dziecko. To Wasze jedyne dziecko, być może
      nie planujecie więcej dzieci i widać, że jesteś bardzo mocno związana z
      córeczką. 4 dni to naprawdę za mało, żeby się zaaklimatyzować i to , że zabrałaś
      córkę z przedszkola na kilka tygodni też wiązało się z tym, że ona jakby
      wszystko zaczynała od początku. To moja córka, która nie ma problemów z
      chodzeniem do przedszkola, zaaklimatyzowała się, po tygodniu choroby wraca do
      przedszkola z lękiem, czasem nawet popłakuje w pierwszy dzień po chorobie.
      Chodzenie z dzieckiem do przedszkola, to też raczej średni pomysł.
      Być może się mylę i Twoja córka ma jakąś fobię przedszkolną.
      Chciałam jeszcze spytać czy zanim Małgosia poszła do przedszkola, to
      zabieraliście ją na kuleczki, plac zabaw, ogólnie miejsca publiczne, gdzie można
      dużo dzieci spotkać..? Skoro córeczka tak dobrze się z dorosłymi dogaduje, to
      czy problem nie tkwi w tym, że po prostu zbyt mało obcowała z innymi dziećmi. To
      też wcale nie jest dobrze jak dziecko ciągle jest z dorosłymi osobami. Na pewno
      musicie zabierać córkę jak najwięcej do ludzi, dzieci, żeby się przełamała.
      Oczywiście nic na siłę, ale pomalutku, małymi krokami.
      No, ale na pewno psycholog lepiej tu doradzi.
      • vulpes1978 Re: Problemy emocjonalne 4,5 latki 13.03.10, 21:24
        Tak, dokładnie jest tak jak piszesz. Podejrzewamy z mężem, że niezbyt częsty
        kontakt z dziećmi jest jednym z czynników który utrudnił Małgosi start w
        przedszkolu. Owszem, chodzilismy na osiedlowy plac zabaw, w marketach typu IKEA
        zawsze zaglądaliśmy do placyku zabaw, ale to wszystko to chyba za mało. W
        rodzinie i wśrod znajomych dzieci niestety brak a więc naturalną koleją rzeczy
        Małgosia nie nauczyła się z nimi obcować. Teraz właśnie zaprzyjaźniamy się z
        sasiadami i ich czteroletnią córką(niedawno się przeprowadziliśmy). Początki
        były trudne, ale dzisiaj już dziewczynki fajnie się dogadywały. Z psychologiem
        spotkam się tak czy inaczej, a poki co trzymamy za małą kciuki i robimy co możemysmile
    • karo610 Re: Problemy emocjonalne 4,5 latki 13.03.10, 21:08
      Mój czterolatek również miał trudne początki, pomimo że chodzi do
      przedszkola od kiedy skończył 2,5 roku, to nadal zdarzają się na
      prawdę ciężkie dni (poranne rozstania) a po chorobach to już nie
      wspomnę..
      U nas nikt znajomy nie ma dzieci, więc synek zawsze czas spędzał
      raczej z dorosłymi i właśnie wydaje mi się że brak obcowania na co
      dzień z dziećmi jest tu ważny.. dorosły ustąpi dziecku, zawsze jakoś
      się dogada, zrozumie, a między dziećmi to wiadomo.. różnie bywa...
      jeden powie coś niemiłego, drugi wykluczy dziecko z zabawy, inny
      popchnie i wrażliwe dzieciaczki mogą się szybko zniechęcić..
      Ja słyszałam, że powinno się poczekać miesiąc, potem ewentualnie
      zabrać dziecko z przedszkola, ale nie wiem czy sama bym tyle
      wytrzymała gdyby codziennie było to samo.. ja po dwóch dniach
      porannego płaczu mam zszargane nerwy i czuję się jak wyrodna matka,
      pomimo że przecież doskonale wiem że nic złego małemu nie robię a
      wręcz przeciwnie..
Pełna wersja