jestem niekonsekwentna czy co??????

17.03.10, 11:56
Nie umiem przekonać 4-letniego smyka do robienia kupy do toalety bez
pieluchy. Siedzi już na tej toalecie, ale koniecznie musi miec
pieluchę. Psycholog zalecila, by kupić mu wymarzoną nagrodę i nią
skusić, zwłaszcza, że obiecał, że jak skończy 4 lata to zacznie
robić bez pieluchy. Tak też się stało. Raz zrobił płacząc do
toalety, powiedział, że to okropne, dostał kolejkę i....zaparcia na
kolejne 3 dni. Dawałam lactulozę, rumianek, a on stawał się coraz
bardziej markotny, mniej jadł, pokładał się. Siadał zachęcany na
toaletę, ale bez skutku po 10 razy dziennie. W końcu nie mogłam na
to patrzeć, bo frustracja mu aż uszami wychodziła i dałam pieluchę
(równocześnie zabrałam kolejkę o czym był wcześniej poinformowany).
Czy jakbym dłużej go przetrzymała to by coś dało? Rodzina i znajomi
patrzą na mnie z politowaniem i sama już nie wiem co
robić...............
    • meg.123 Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 12:01
      Czterolatek kupa do pieluchy?????<szok>
      Według mnie teraz to nie masz co naciskać ewentualnie pokazać mu jak inne dzieci
      to robią bez pieluchy jak to robi mama, tata pokazać jakieś bajeczki jak
      postacie z bajek robią, misie laleczki etc
      • agnieszkam_s Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 12:58
        Widział, wie - nie przejmuje się tym. Jak dostał kartkę na urodziny
        z cyfrą 4 tą ją wyrzucił i powiedział, że woli być dzidzią i robić
        do pieluchy. Koledzy z przedszkola czy my - to go nie przekonuje.
        Twierdzi, że go to boli i jest okropne.
        Ma obiecane złote góry i nic. Jak nie ma pieluchy są zaparcia, a ja
        nie chcę doprowadzić do nawykowych. Kręcę się w kółko mam wrażenie -
        porady psychologa nic nie dały.
        • linkap_wawa Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 13:05
          a z nocnikiem ma to samo? czy jest to kwestia samego kibelka, czy
          robienia kupy na siedzaco? a chcial powiedziec dlaczego okropne?
          moze cos tam sobie wyobraza, np. ze jakis potwor wyjdzie i go
          wciagnie?
      • tijgertje Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 13:01
        no szok jak nie wiem...
        Mojemu tez zeszlo 4 lata, zadne sposoby nie skutkowaly, MUSIAL sie
        sam zdecydowac. Jak juz sie zdecydowal, to wiecej zadnych zaparc,
        zadnych wpadek nie bylo. Mama mogla na glowie stawac a on nic, ale
        tak ma z innymi rzeczami tez. Teraz czekam, az sie zdecyduje, ze
        potrafi jezdzic na rowerzewink Tyle, ze moj mlody ma autyzm i u niego
        takie rzeczy sa norma.
      • mama_kotula Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 13:04
        meg.123 napisała:

        > Czterolatek kupa do pieluchy?????<szok>
        > Według mnie teraz to nie masz co naciskać ewentualnie pokazać mu jak inne dzieci to robią bez pieluchy jak to robi mama, tata pokazać jakieś bajeczki jak postacie z bajek robią, misie laleczki etc

        A dziecko będzie mieć w głębokim poważaniu jak robią postacie z bajek, misie i laleczki, bo zapewne miało pokazywane 1500 razy. Podobnie, jak w głębokim poważaniu ma perspektywę nagród itp.

        Jedyna rada na to, co powtarzam za każdym razem: ODPUŚCIĆ TEMAT.

        Odpuścić temat czyli: W OGÓLE nie mówimy o wypróżnianiu, pieluchę zakładamy i ściągamy dziecku bez słowa, bez zachęcania "a może na nocnik spróbujesz?", bez tłumaczeń, próśb, bez pokazywania, po prostu zachowujcie się tak, jakby wszystko było w normie a temat kupy nie istniał. Dziecko prosi o pieluchę - zakładamy bez komentarza, traktujemy tę prośbę tak samo jak prośbę o szklankę soku czy o włączenie bajki.

        I nie obwiniaj się - nie ma to nic wspólnego z twoją konsekwencją lub jej brakiem. Powodzenia.
        • agnieszkam_s Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 13:30
          Dzięki mama_kotula. Tak naprawdę przez ostatnie 7 miesięcy tak
          właśnie robiłam, ale zaczynam się zastanawiać czy to nie jakaś
          blokada, która bez dodatkowej stymulacji sama nie przejdzie....
          Poza tym - w domu ok, ale każde wyjście to jednak stres, bo nie ma
          osoby, która by nie uważała, że wyrządzam młodemu krzywdę
          takim "uległym postępowaniem"....

          Co do samych rozmów - nie mówił co jest okropne. Samo siedzenie
          chyba, bo twierdził, że go to boli. Ale w pieluszce nie boli, a bez
          pieluchy boli?? Zamiast pieluchy propnowałam papier toaletowy, że go
          owinę, ale gdzie tam.
          Nie mam sumienia i siły, by go zmusić, przeczekać czy inne mądre
          rady, bo to nie jest tak, że on chciałby, a nie może - on może, a
          nie chce....
          • mondovi Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 16:19
            mój syn ma 3 lata i 7 miesięcy i do tej pory robił kupę tylko do pieluchy. Rok
            temu opowiadałam, namawiałam do próbowania, próbowałam przekupstwa (nomen omen
            wink), nic to oczywiście nie dało. Odpuściłam, dałam mu spokój, temtu nie było.
            Tydzień temu syn zamknął się w łazience, powiedział, że potrzebuje samotności i
            najnormalniej w świecie zrobił kupę do ubikacji. Bez żadnych oznak wcześniejszej
            gotowości ze swojej strony, bez żadnej presji z mojej strony. Zmienił zwyczaje
            dosłownie z dnia na dzień.
          • mama_kotula Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 16:24
            CytatPoza tym - w domu ok, ale każde wyjście to jednak stres, bo nie ma osoby, która by nie uważała, że wyrządzam młodemu krzywdę
            takim "uległym postępowaniem".


            Taak, wiem, przerabiałam to.
            "Trzeba go zawstydzić, że jak dzidziuś robi!"
            "Manipuluje tobą!"
            "Dałaś sobie wejść na głowę"
            Jak ktoś był bardzo upierdliwy, pomagała ułagodzona riposta wujka Staszka wink. Pani z przedszkola nie oszczędziłam.
            Rób swoje, a innych bardzo miło, najlepiej syczącym żmijowatym tonem z uśmiechem od ucha do ucha proś, aby łaskawie się odpieprzyli od tego, gdzie twoje dziecko się wypróżnia, bo - nomen omen - gówno im do tego.
          • mika_p Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 17.03.10, 19:00
            > Poza tym - w domu ok, ale każde wyjście to jednak stres, bo nie ma
            > osoby, która by nie uważała, że wyrządzam młodemu krzywdę
            > takim "uległym postępowaniem"....

            Hm... myślałam, że dzieci, które mają tak konkretne preferencje, ustawiają
            wypróznianie tak, żeby robić to tylko w domu, w zasięgu pieluchy. U was tak nie
            jest? Czy to ty rozmawiasz z osobami trzecimi, a dziecko tego tematu w rozmowach
            poza domem nie porusza.
            A poza tym, to Kotula napisała wszystko co trzeba. Moja szkoła wink
          • ata99 Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 18.03.10, 15:30
            Popieram w 100% mamę kotulę. Odpuść nie walcz, przeczekaj.
            • ata99 Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 18.03.10, 15:32
              Swoją drogą rada psychologa co najmniej wątpliwa. Jesteś pewna, że to
              prawdziwy psycholog?
              • mama_kotula Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 18.03.10, 15:56
                ata99 napisała:
                > Swoją drogą rada psychologa co najmniej wątpliwa. Jesteś pewna, że to prawdziwy psycholog?

                Też chciałam o to zapytać. Zarówno psycholog jak i psychiatra syna kazali mi czekać.
                Natomiast nie wykluczam, że w przypadku dzieci z mniej zakodowanym zaburzeniem zasada nagrody się sprawdzi, niemniej nie w sposób - jak zrobisz, to dostaniesz, a jak przestaniesz robić, to zabierzemy.
                • kobraluca Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 03:45
                  dziewczyny, czyli co mowicie,ze najlepiej dziecka wcale nie zachecac, czekac az samo wykaze zainteresowanie?

                  mam co prawda 2,5 latka,ale zastanawiam sie jak sie zabrac za odpieluchowanie,zeby problemow nie narobic
                  na razie na moje propozycje by skorzystal z nocnika lub ubikacji mowi stanowczo NIE
                  nie chce nagradzac, nie podoba mi sie ta metoda, chce by sam zdecydowal kiedy jest gotowy
                  zastanawiam sie czy proponujac ciagle nocnik nie wywieram zbytniej presji i mi sie dziecko przez to moze zniechcic

                  autorke watku przepraszam za wcinke

                  a co do psychologow, tez sie nieraz zastanawiam skad niektorzy maja dyplomy, jak czytam na forach jakie rady niektore dziewczyny dostaja to mi sie wlosy na glowie jeza
    • ga-ti Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 18.03.10, 12:51
      Przed kupą smaruje synkowi (5 lat) pupę Linomagiem. Twierdził, że go boli, jak kupa wychodzi, raz posmarowałam, pomogło i tak już kilka razy. Teraz to chyba efekt placebo, ale skuteczny!
      Przechodziliśmy przez zaparcia nawykowe, teraz już młody na dobrej drodze, mam nadzieję, że ten koszmar nie wróci.
      Ps. Mama-Kotula dobrze radzi smile Cierpliwość, nieistnienie tematu i "olanie" "życzliwych".
      • daga_j Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 09:53
        Mówię to samo poniżej w mojej odpowiedzi oprócz tego, że proponuję zdjąć
        pieluchę aczkolwiek nie przejmować się robieniem w majtki. Podobnie postępowałam
        odpieluchowując moje dzieci, podobnie się robi odstawiając do piersi, zabierając
        soczek, butelkę - czasem to rodzic decyduje (powinien!) o pewnych zmianach, o
        przemianie swojego dziecka z niemowlaka w przedszkolaka.
        Nie raz jako rodzicie odmawiamy naszym dzieciom, nie można ze wszystkim czekać
        aż dziecko samo podejdzie i powie, że się nauczyło.
        Wieczorem jak dziecko mówi "nie umyję zębów" to też pozwalacie mu dojrzeć do tej
        sytuacji i np. pójdzie spać o 22 bo nie kazałaś mu myc zębów?
        A jak mu wyłączę bajkę gdy ono nie chce to też będzie miał traumę? Nie
        przesadzajmy.
        Proponuję raz dziecku powiedzieć "synku postanowiłam nie dawać Ci już pieluszki
        bo jesteś dużym chłopcem, robisz ładnie siusiu, z kupką na pewno też Ci się
        uda". Koniec. I zobaczyć czy przez co najmniej 2 tygodnie będzie non stop robił
        w majtki, jak często, czy będzie próbował na ubikację. Oczywiście polecałabym w
        tym czasie bardziej pilnować diety, żadnej czekolady, więcej owoców.
        Powodzenia!
        • daga_j sorry za błędy 19.03.10, 09:54
          Miało być odstawienie od piersi i oczywiście smoczek a nie zabierając soczek.
          Nie zabierajmy dzieciom soczków wink
    • daga_j Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 09:43
      Przerabiałam ten problem z córką, ale ona w ogóle nie chciała robić kupki, choć
      pieluchy nie nosiła odkąd ukończyła 2 lata i 2 miesiące. Moja wstrzymywała ile
      się dało, nawet 5 dni i dopiero przy kąpieli któregoś dnia nie mogła i szybko
      wołała "kupa!" i sadzaliśmy ją na kibelek i z trudem, bóle i krzykiem robiła..
      Sama jej współczułam, bo widziałam jakie te kupi po tylu dniach są twarde. Też
      nic nie pomagało. W końcu przeszłam na jeden chyba jedyny skuteczny sposób -
      przyjąć sytuację jaka jest i ignorować. Żadnego zachęcania, przypominania,
      sadzania kiedy dziecko nie chce, ale w twoim przypadku nie dałabym też już
      pieluchy, po prostu nie kupuj ich już, nieważne, że w końcu zrobi w majtki,
      trudno, spierze się a może to właśnie zachęci dziecko do zrobienia na kibelek. W
      końcu do tego dojrzeje, powiedz mu, że jego kupa to jego sprawa i ma sobie robić
      gdzie chce i kiedy chce (nie sądzę by w tym wieku dziecko stwierdziło, że w
      takim razie będzie robić w kącie za kanapą wink kilka wpadek do majtek i pewnie
      dziecko stwierdzi, że lepiej na kibelek, spróbuj przynajmniej 2 tygodnie. Moja
      córka w końcu przyzwyczaiła się, teraz normalnie się załatwia kiedy chce, nie
      robimy z tego "akcji". Z synkiem do razu szłam bezstresowo, nie wiem czy on jest
      inny czy to właśnie ta metoda podziałała, ale do pieluchy robił do 2 lat i 3
      miesięcy, teraz ma 2l. 5m. i robi do kibelka mniej więcej co drugi dzień, nie
      krzycząc i nie bojąc się tego.
      • dragonia Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 12:06
        U nas też był problem z synem. O ile w końcu zaczął sikać do kibelka
        o tyle kupa nie - wstrzymywał, tak, że w końcu marzylismy my o tym,
        zeby jakkoliwek i gdziekoliwek się załatwiał, a jak zrobił w majty
        to płakał, ze zrobił taki był już zestresownay. Później temat na
        jakiś czas odlożyliśmy, była pielucha i nie było tematu. ALe potem
        zaczęło nas przed przedszkolem już nas pilić, gdyż wymóg był żeby
        dziecko nie nosiło pieluchy i było samodzielne. Miał wtedy 2,8. Więc
        od nowa zaczęliśmy naukę. Celowo wzięłam urlop na ta okazję wink. Była
        kartka z nalepkami za kupy ale była i duża nagdroda - zapakowane
        spore pudło które było nagroda za ileś tam trafień do kibelka -
        stało na widoku i kusiło, kupiłam książeczkę dla dzieci o kupie -
        bardzo się podobała i przekonała, ze to normalne zjawisko. Młody nie
        chciał siadać na kibel, krzyczał że go boli, nie chce, płakał,
        wierzgał itp. Zamieniliśmy kibel na nocnik - choć wczesniej nie
        chciał nocnika - bo doszliśmy do wniosku, ze jednka w bardzej
        kuckowatej pozycji łatwiej mu to przyjdzie. Ja tylko prosiłam
        spokojnym głosem choć usiądziesz posiedze koło ciebie, nie ciągnęłam
        za rękę, choć spróbujesz zrobić kupę, jak już zrobisz będziesz się
        bawił dalej, czekałam aż przyjdzie czasami i godzinę czasami nawet
        schodziło. Jak już usiadł dawąłm książeczkę lub coś innego, zeby
        odciągnąć od tego co się tam dzieje z tyłu, trzymałam za rękę.
        Pieluchę definitywnie odłożyliśmy, była tylko na noc, bo nie
        kontrolował sikania. Po kilku dniach był jeden maleński dosłownie
        sukcesik wymęczony (podawałam sok śliwkowy, albo suszone śliwki) -
        zaczęły się naklejki, po jakimś czasie i dostał nagrodę owszem
        zdarzały sie i wpadki majtkowe, ale łącznie to chyba ze trzy
        tygodnie trwało jak zaczął wołać sam kupę i nie było wpadek. Sam z
        siebie pzrestawił się z nocnika na kibelek. Po następnych dwóch
        tygodniach stwierdził, ze nie chce pieluchy na noc i tak zostało.

        Przyznam, ze cała ta operacja była bardzo stresująca dla mnie jako
        rodzica.
      • mika_p Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 17:54
        Taaaak... Lepiej jest z powodu kawałka tworzywa sztucznego raz dziennie przez 5
        minut wpędzić dziecko w bolesne zaparcie, a potem pewnie kolejne i kolejne, a
        potem bujać się z nawykowymi zaparciami. Uzasadnij mi słuszność takiego
        postępowania.
        Po stronie minusów jest ból dziecka i duże prawdopodobieństwo długofalowego
        problemu z wypróżnianiem. I stres wszystkich, dziecka, rodziców.
        Po stronie plusów oszczędność ze 30 zł miesięcznie i duma matki, że postawiła na
        swoim.
        Widzisz więcej plusów? Bo jak dla mnie, to bilans wychodzi cholernie ujemnie.
        • daga_j Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 20.03.10, 18:31
          No piszę jak było w moim przypadku. Córce odstawiłam pieluchy bo już NIC do nich nie robiła, nawet kupki, więc po co? Ale kupki nie chciała też robić nigdzie indziej, sama się wpędziła w te zaparcia nawykowe. Nie było sygnałów od niej, że do pieluchy to zrobi, a do kibelka ie, więc nie miałam powodu zastanawiać się nad pieluchą, po prostu był z nimi koniec.
          A synek jak mówię szybciej przeszedł na robienie kupki do kibelka, używał jeszcze pieluch ale jak nauczył się sikać do nocnika to za jakiś czas przestałam mu wkładać pieluchę bo tylko się przydawała do zrobienia tej kupki raz dziennie. Zdjęłam i patrzyłam co z tego będzie, tu miałam postanowienie i wahania, czy jak synek zacznie wstrzymywać to nie włożę mu z powrotem tej pieluchy ale stwierdziłam, że kilka dni muszę sprawdzić jak się sprawy mają. Znałam już zdanie z forum, że lepiej pielucha niż zaparcia ale skąd mogłam wiedzieć czy będzie miał zaparcia jak mu zabiorę pieluchę? - musiałam spróbować. I okazało się na "moje", ze dwa dni synek wstrzymał kupkę, ale potem już musiał zrobić, widzę, że się napręża to posadziłam go na kibelek i dokończył, nie miał wyjścia jak już mu .. wychodziło. I tak kilka razy i się przyzwyczaił.
          Także u mnie nie było tak bardzo problemu że dziecko chce robić kupę do pieluchy a ja mu zabraniam, tylko, że dziecko w ogóle nie chce robić kupki. Ale te problemy już za nami.
      • mama_kotula Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 19.03.10, 18:20
        CytatMoja wstrzymywała ile się dało, nawet 5 dni i dopiero przy kąpieli któregoś dnia nie mogła i szybko wołała "kupa!" i sadzaliśmy ją na kibelek i z trudem, bóle i krzykiem robiła.. Sama jej współczułam, bo widziałam jakie te kupi po tylu dniach są twarde.

        Gratulacje.
        Proponuję, abyś zamknęła się na kilka dni w pomieszczeniu bez kibelka, po 5 dniach zrobiła wreszcie kupę i wtedy przyjdź na forum, opisz nam wrażenia.


        Cytatw twoim przypadku nie dałabym też już
        pieluchy, po prostu nie kupuj ich już, nieważne, że w końcu zrobi w majtki, trudno, spierze się a może to właśnie zachęci dziecko do zrobienia na kibelek.


        Uhm. Też tak zrobiłam, nie kupiłam pieluchy, nie założyłam.
        Syn zrobił po 4 dniach, w szpitalu, po lewatywie, wyjąc z bólu. Po czym zblokował się na kolejne pół roku.
        • daga_j Re: jestem niekonsekwentna czy co?????? 20.03.10, 18:34
          No właśnie - zrobiłaś to, zdjęłaś mu pieluchę i wylądował w szpitalu.
          Współczuję, Twoje doświadczenia mówią, że Twój syn lepiej znosi dłuższe robienie
          do pieluchy i ok. Ale moja nie wylądowała w szpitalu, nie prosiła o pieluchę,
          ona po prostu nie chciała nigdzie robić kupy, więc gdzie tu moja wina?
Pełna wersja