Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dziecki

20.02.04, 09:49
Proszę o opinię mamy, które oddały swoje dziecko pod opiekę osobie, która w
tym samym czasie zajmowała się też swoim dzieckiem.
Moje dziecko ma 8 miesięcy, dziecko potencjalnej niani - 3 lata.

Pozdrawiam
mama Dominiczka
    • mamaolgi Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 12:28
      Moja znajoma przyjeła opiekunkę, która jednocześnie zajmowała się swoim
      wnukiem. Staś miał wtedy 9 miesięcy, a wnuczek opiekunki dwa lata. Staś nagle
      zaczął się przeziębiać. Rekord to 3 tygodnie kataru. Poza tym ruchliwy dwulatek
      był bardzo absorbujący, także Staś przeważnie siedział w kojcu. Opiekunka sama
      zrezygnowała po dwóch miesiącach bo nie miała siły. Nie polecam!
    • aniask_mama Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 12:43
      Ja tez nie skorzystałam, choć tak prawdę powiedziawszy dużo zalezy od samej
      mamy i jej umiejętności zajęcia dwójki dzieci, ale i od róznicy w wieku dzieci.
      Swego czasu, jak zatrudniałam nianię zadzwoniła Pani, która miał swoją 2 czy 3-
      kę, zapytałam jak sobie da radę z moim dzieckiem, pani na to, : "a, tam, przy
      moich dzieciach każde następne się wychowa". Nie chciałam, żeby mój koleś
      był "każdym" następnym
    • agnisiaz Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 13:15
      witajcie
      a ja powiem ze swojej strony
      kiedy wika iała 2 latka zajełam sie opieką dzidzi 10 miesięcznej Julii, która
      jeszcze nie chodziła tak ze w domu były dwie rozrabiarki (hi hi) mała bardzo
      szybko przy mojej wice nauczyła się chodzić, próbowała mówić i zawsze miala
      czas dla obu razem jadły razem spały kupiła wózek od znajomych dla bliżniąt tak
      że we dwie zwiedzały w nim świat
      a żeby było śmieszniej po 3 miesiącach miałam juz u siebie trzy szkraby swoja
      oraz Julkę oraz w wieku Julii Benka.
      Było fajnie młodsze wybierały się w wózku a moja wika na piechotkę, fajnie było
      patrzeć na trzy szkraby bawiące się w piaskownicy razem śpiące i jedzące. Nie
      powiem czasami było cieżko poniewaz wszystkie na raz chciały na kolana albo się
      przytulać, ale chyba nie byłam złą nianią ponieważ dzieciaczki były u mnie do
      póki nie wróciłam do pracy Wika miała skończone 3,5 a moje małe szkraby po 2,5
      lat. Do tej pory jesteśmy w miłej komitywie.
      Pozdrawiam
    • jagienka.harrison Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 14:08
      Tutaj w Anglii są takie osoby, które zjamują się dziećmi u siebie w domu (tzw
      Childminders)i one mogą się opiekować do 6 dzieci na raz w tym tylko 3 poniżej
      2 roku życia czy jakoś tak.
      Ja zostawiam mojego 14 miesięcznego synka u takiej właśnie opiekunki, na kilka
      godzin tygodniowo i jestem bardzo zadowolona. babka ma 15 lat doświadczenia,
      Dominik bardzo lubi towarzystwo i nie widziałam żeby sobie jakoś nie radziła.
      Ja akurat polecam.
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)zdjęcie z 17.2.04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=10831910
      • bibba Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 21:14
        moja opiekunka zajmuje sie takze swoim dzieckiem, ktore jest w tym samym wieku
        co moje - 13 miesiecy. jest swietna, czula i ma fantastyczne pomysly. moj
        uczepiony spodnicy synek ani razu nie plakal jak go u niej zostawialam, podoba
        mi sie ze ma towarzystwo innego dziecka a nie tylko doroslych (mama, tata,
        opiekunka) i jestem bardzo zadowolona.

        pozdrawiam,
        bibba
    • ma.pi Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 14:57
      Ja ma dwoch synow 9 i 3 lata i zawsze staralam sie znalezc taka opiekunke dla
      nich coby miala swoje dziecko lub jeszcze jakies inne dziecko pod opieka.
      Mialam tez opiekunki, ktore opiekowaly sie tylko moim dzieckiem.
      Ja jestem za tym aby dziecko przebywalo w towarzystwie innego dziecka. Dla
      malucha dobrze aby bylo nieco starsze, ale nie za duzo, wtedy on korzysta na
      tym. A dla starszego nawet mlodszy towarzysz zabaw jest mile widziany, mozna
      wykazac sie wieksza kreatywnoscia i przy okazji nauczyc sie opiekunczosci w
      stosunku do mlodszych.

      Wiadomo, trzeba spedzic troche czasu z opiekunka i jej dzieckiem, aby zobaczyc
      jak sobie radzi i czy dzieci "przypadly sobie do gustu", bo z tym tez roznie
      bywa. Moze sie tez zdarzyc, ze w takim ukladzie nasze dziecko bedzie mialo
      czasciej katar, ale niekoniecznie.
      Moj starszy syn chorowal dosyc czesto jak byl maly. Mlodszy ma juz ponad trzy
      lata i jeszcze nie wie co to antybiotyk. A podobnie chowani.

      Wiele mam boi sie, ze w takim ukladzie nasze dziecko bedzie niedopilnowane itd.
      Ja zauwazylam, ze jest wrecz przeciwnie, bo opiekunka jakos tak automatycznie
      zawsze "faworyzuje" nasze dziecko. I bardziej sie stara w stosunku do tego
      obcego dziecka, aby bylo zadowolnoe, dopilnowane itd.

      Ja uwazam, ze warto sprobowac takiego ukladu.

      Pozdr.
      • magi104 Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 20.02.04, 20:36
        Gdy moja Nina miała niespełna dwa latka również poszła pod opiekę pani, której
        najmłodsza córka (jej szóste dziecko) była niecały rok starsza od mojej.Miała
        więc zapewniony przykład niewiele starszego od siebie dziecka (od razu "poszła
        do przodu" z wieloma umiejętnościami, od samodzielnego jedzenia począwszy na
        mówieniu skończywszy) oraz towrzystwo do zabaw. Same plusysmile Jeśli chodzi o
        chorwanie, zupełnie nie łapała w tamtym domu żadnych infekcji; nawet jak
        chciałam, żeby odchorowała ospę przed planowanym pójściem do przedszkola, to,
        jak na złość, gdy wszystkie tamte dzieci chorowały, to moja Nina niesad
        Generalnie polecamsmile
    • mama_dominiczka Re: Opiekunka zajmująca się jednocześnie swoim dz 23.02.04, 09:31
      Dziękuję Mamom. Co prawda klamka już zapadła i Dominiczek od dziś został z nową
      nianią i jej córeczką, ale Wasze opinie bardzo podniosły mnie na duchu.
      Pozdrawiam
Pełna wersja