sylwia_1975
23.03.10, 09:20
Witam,
mam mały problem i pytanie czy ktoś z Was przechodził coś takiego.
W lutym moja córka 21 m-cy przez 2 tygodnie chorowała, po czym przeszła z I
grupy w żłobku do II, chodziła tam 1 tydzień (okres ferii zimowych) i ponownie
zachorowała na 2 tygodnie. Po chorobie poszła pierwszy dzień i było wszystko
ok, a następnego dnia już z płaczem (czego dotąd nie było, a chodzi do żłobka
od września). Płacze od chwili wejścia do szatni, przy przebieraniu, po
wejściu na salę Panie jakoś ją uspokajają i jest już do końca dnia ok. Ma
swojego misia, czasem ulubioną książeczkę.
Panie twierdzą, że nic się w żłobku nie stało, że mała po prostu dopiero
kojarzy, że jest w innej grupie, że jak przyszła za pierwszym razem to był
okres feryjny i dzieci było mniej teraz biega ich tam 31. W grupie jest
najmłodsza z dzieci, jak się pytałam czy dzieci ją biją albo czy Panie krzyczą
mówiła, że nie. Jak ja odbieram jest zadowolona, uśmiechnięta i tak zajęta
zabawą, że czasem nie zauważa, że stoję w drzwiach. W domu nic się nie
zmieniło, mała chętnie zostaje z dziewczyną która się nią zajmuje 2 razy w
tygodniu, nawet nie zauważa że wychodzę. Poza tym uważam, że fajnie się
rozwija, dużo mówi, powtarza książeczki, ćwiczy, ogólnie jest samodzielnym
dzieckiem.
Czy ktoś spotkał się z takim zachowaniem, czy to taki wiek, że dziecko boi
się, że mama ją zostawi. Przećwiczymy rozstanie jak będzie ją odprowadzał do
żłobka tata. Piszcie co o tym sądzicie.
Pozdrawiam