nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem

02.04.10, 22:13
witam,mam poltorarocznego synka i mieszkamy z mezem z moimi rodzicami (w bloku;/)

zaczne od tego ze synek jest bardzo wrazliwy sluchowo,kiedy byl mniejszy bal
sie prawie wszystkich dzwiekow, halasow,glosow dzieci itd teraz troche mu juz
przeszlo ale zdarza sie ze jakis dzwiek go wystraszy, calkiem normalny dzwiek
nie ze np odkurzacz.
nade mna mieszka mlode malzenstwo ktore dostalo mieszkanie w spadku i mieszka
tam jeszcze jedna lub kilka kuzynek, ale szlag mnie trafia bo odkad pamietam,
jeszcze dluugo przed ciaza zaczeli robic remont, ja rozumiem ze mlodzi ludzie
to moga nie miec kasy zeby od razu cale mieszkanie wyremontowac ale kuźwa
kilka lat sluchac tego walenia mlotami wiercenia jakas chyba udarówka przez
pol dnia to swira mozna dostac, fakt ze nie codziennie tylko kilka dni w
tygodniu, ale wogole nie obchodzi ich ze pod nimi mieszka malutkie dziecko,
wydzieraja sie muzyka na ful (ale nie w porze ciszy nocnej wiec sie nie czepiam)
kiedy maly mial z miesiac to przy takim wierceniu dal rade spac ale kiedy dzis
ma poltora roku prawie to ja jestem strzepkiem nerwow bo codziennie kiedy
klade go spac i zamiast sama odpoczac zdrzemnac sie to wyczekuje czy dzis
zaczna wiercic czy nie? czasami zdarza sie ze zaczynaja remont w innych
godzinach ale wieeeele razy mam takie szczescie ze ledwo poloze go spac a tu
bach łomot mlotami skuwanie jakis plytek czy czegos wiercenie niemilosierne,
oczywiscie ze spania nici mlody sie drze musze caly czas przy nim byc usypiac
na nowo na chwile znowu sie bajka powtarza i tak sie nieraz krecimy ze 2
godziny pomiedzy tymi remontami

gdyby to bylo na normalnych zasadach dobra maja remont czyli na jakis
okreslony czas miesiac gora musze sie przestawic np spanie na spacerze, ok nie
ma problemu, tylko ze w tej sytuacji nie ma okreslonego czasu remont trwa juz
ok 3 lat, sa czasy bardziej wzmozone i czasy kiedy jest cicho, wiec tak
naprawde nigdy nie wiem czy dzis beda sie tluc czy nie, wiec nie mam jak
zaplanowac dnia zeby maly mogl spokojnie spac, to jest taka jakby loteria

nie sa to ludzie przyjazni ani zadni moi znajomi wiec ciekawa jestem czy
oprocz przestrzegania ciszy nocnej moge od nich wymagac zeby np w porze snu
dziecka nie robili remontu? zeby po prostu poprosic to tez nie ma szans bo
kiedys o sciszenie muzyki prosilismy i nic, wiec prosbą sasiedzką nic nie
wskuram, na zrozumienie tez nie mam co liczyc

Moj synek ma tez bardzo lekki sen, wszystko potrafi go wybudzic, jezeli
uslyszy jakis dzwiek zaczyna sie wiercic,nie potrafi zasnac sam i w efekcie
tego sie budzi, bardzo czesto budzi go oddychanie mojego meza (?!) ja sama juz
staram sie kontrolowac przelykanie sliny (?!) bo tez sie zaczyna wiercic, i to
nie jest tak ze jest nauczony spac tylko w ciszy, wrecz przeciwnie,
przyzwyczajalismy go do spania przy muzyce (nawet escesmile) i bylo ok, po prostu
jednego dnia powiedzial nie i tak jest do dzis, wiec problem z sasiadami jest
podwojny;/ budzi go chodzenie sasiadow po domu ich rozmowy, kiedy sikaja(
powaznie, slychac totongue_out) ale nie jestem wariatka i wiem ze nie moge im tego
zabronic bo to same naturalne zachowania, tylko jak mlodego nauczyc spac przy
normalnych dzwiekach domowych?
    • stonkaziemniaczana Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 02.04.10, 22:52
      Kiedyś podczas usypiania młodego sąsiad bez żadnych wcześniejszych hałasów nagle
      zaczął wiercić udarem przy kaloryferze. Błoga cisza a tu nagle iiiiiiiiiiiiii
      połączone z brzękiem metalu z kaloryfera. Syn przestraszył się na maksa, (ech ja
      też w pierwszym momencie aż podskoczyłam)............. cisza i po jakimś czasie
      znowu. Poszłam do sąsiada powiedziałam że absolutnie nie mam nic przeciwko ich
      remontowi, całkowicie ich rozumiem ale mój syn mało zawału nie dostał więc
      byłabym wdzięczna gdyby przed wierceniem udarem najpierw kilka razy uderzyli w
      ścianę aby to wiercenie nie było całkowitym zaskoczeniem bo syn się boi.
      Sąsiedzi z góry to całkowicie inna bajka, kiedyś o 3 nad ranem walił młotem w
      podłogę i włączył wiertarkę ale to kwestia złośliwości (możliwe że nastolatek
      sam w domu został i mu odbijało)Słyszę ich krzyki i wiem na co ich stać więc się
      wolę z nimi nie kłócić bo wiem że nic nie wskóram.
      Jeżeli syna drażni muzyka przy zasypianiu to włączaj mu ją jak już
      zaśnie..cicho i pogłaśniaj stopniowo..... najlepiej jeden utwór w kółko. Radia
      nie polecam bo są w nim "niespodziewane zwroty akcji" głośniejsze reklamy itp
      nawet dorosły by się wybudził. Hałasuj w domu tuż po jego zaśnięciu przez
      pierwsze 30 minut wtedy raczej się nie wybudzi a stopniowo przyzwyczai się do
      hałasu. Ja nawet siekam robotem, zmywam naczynia (kuchnia jest przy jego pokoju)
      i ogólnie bardzo się tłukę ale po ok godzinie raczej nie poszaleję bo łatwo się
      budzi. Muzyka sprawia że dziecko przyzwyczaja się trochę do hałasu i nie robią
      na nim takiego wrażenia inne odgłosy.
    • daisy Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 03.04.10, 10:33
      Masz dwa wyjścia: pójść jednak do sąsiadów i grzecznie poprosić, żeby w
      godzinach od-do (podać zakres, nie większy niż 3 godziny) powstrzymali się od
      remontowych hałasów, bo dziecko śpi. Poproś o zrozumienie i zobacz, co powiedzą.
      Najlepiej idź z małym na ręku. smile
      Wyjście drugie: jak nie chcesz gadać z sąsiadami albo rozmowa nie pomoże, to
      bierz małego na spanie na dworze. Do wózka i niech śpi na spacerze. On się
      wyśpi, a ty przynajmniej nie będziesz się stresować.
    • hanalui Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 03.04.10, 17:46
      Cytat asiula1987 napisała:
      > Moj synek ma tez bardzo lekki sen, wszystko potrafi go wybudzic,
      jezeli
      > uslyszy jakis dzwiek zaczyna sie wiercic,nie potrafi zasnac sam i
      w efekcie
      > tego sie budzi, bardzo czesto budzi go oddychanie mojego meza
      (?!) ja sama juz
      > staram sie kontrolowac przelykanie sliny
      (?!) bo tez sie
      zaczyna wiercic, i to
      > nie jest tak ze jest nauczony spac tylko w ciszy, wrecz przeciwnie,
      > przyzwyczajalismy go do spania przy muzyce (nawet escesmile) i bylo
      ok, po prostu
      > jednego dnia powiedzial nie i tak jest do dzis, wiec problem z
      sasiadami jest
      > podwojny;/ budzi go chodzenie sasiadow po domu ich rozmowy,
      kiedy sikaja(
      > powaznie, slychac totongue_out) ale nie jestem wariatka i
      wiem ze nie moge im tego
      > zabronic bo to same naturalne zachowania, tylko jak mlodego
      nauczyc spac przy
      > normalnych dzwiekach domowych?


      A ja mysle ze to nie sasiedzi sa problemem tylko ty i twoje dziecko.
      Sorry dziecko przyzwyczajne do spania w dzwiekach normalnego zycia
      nie ma tego problemu. Poza tym moze czas najwyzszy nauczyc dziecko
      smodzielnie zasypiac. To co podkreslilam to juz jakies
      absurdy...moze wyprowadzenie sie na glucha puszcze mogloby pomoc,
      tylko czy przypadkiem szum wiatru i szelest lisci nie bedzie za
      glosny. big_grin
      • mamulabartula Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 03.04.10, 20:02
        Generalnie jak czytam ten wątek, to jakbym czytała swoje myśli, bo
        ja mam ten sam problem. Tylko głośno zachowują się sąsiedzi z dołu i
        jest to starsze małżeństwo bezdzietne. Przy pierwszym remoncie była
        kłótnia, bo na początku przestrzegali godzin, w ktorych prosiliśmy o
        ciszę, a potem nagle zaczęli wiercić kiedy popadnie. Łazienkę z
        kibelkiem robili osiem miesięcy... Teraz robią kuchnię i niestety
        staram się jakoś dostosować. Kiedy mały się obudzi, to przy nim
        leżę, jednak czasami jestem tak zdenerwowana, że przypłacam to
        wymiotami, bo mam wrzody żołądka... Taki los, trzeba jakoś z tym
        żyć, kiedyś skończą, mieszkania mają ograniczoną powierzchnię.
        Natomiast wypowiedź przedmówczyni jest nie na miejscu. Takie uwagi
        na forum nikomu nie pomogą, a zdenerwują.
        • mama_kotula Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 03.04.10, 20:25
          Ale przedmówczyni ma rację, mimo, że ta racja może denerwować.

          Co innego, kiedy dziecko wybudza się z powodu nagle włączonej wiertarki, czy nagłego dzwonka telefonu, a co innego kiedy dziecko jest przyzwyczajone do spania w idealnej ciszy i wybudza się na odgłos przełykanej śliny, oddychanie czy rozmowę za 3 ścianami - i nie, to nie jest kwestia lekkiego snu, tylko kwestia przyzwyczajenia dziecka od urodzenia do spania przy normalnych odgłosach domowych.

          Tak, że do załatwienia są 2 sprawy - jedna sprawa to ugoda z sąsiadem, aby na czas drzemki dziecka wstrzymywał sie z pracami typu wiercenie czy kucie, a druga sprawa to przyzwyczajanie stopniowe dziecka do spania w normalnych warunkach, bo życie autorki wątku będzie coraz większym koszmarem.
          • mama_kotula Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 03.04.10, 20:29
            Oczywiście, wybudzanie się na odgłos oddychania może wynikać z zaburzenia integracji sensorycznej (nadwrażliwość na dźwięki). Wtedy rozważyłabym - całkiem poważnie - spanie dziecka w słuchawkach/nausznikach.
            • roneczka Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 05.04.10, 00:47
              bardzo współczuję takiej wrażliwości.
              jak mój sąsiad z góry robił remont to jak miał jakieś bardziej
              decybelowe sprawy to uprzedzał nas kiedy i przez jaki czas to
              potrwa i wychodziliśmy z domu na ten czas.
              Potem już nie uprzedzał..., ale mały jakoś strasznie nie reagował,
              remont się w końcu skończył...
              Teraz jak dziecko ma 2 i pół roku to potrafię go uśpić jak u nas
              udarówka chodzi za ścianą w kuchnismile)
              Mąż remontuje po pracy, akurat przypada po południu drzemka synka,
              jakoś trzeba to przeżyć.
              Od zawsze nie chodziliśmy na palcach przy śpiącym dziecku, to było z
              góry założone.
              Przyzwyczaj dziecko do spania w mniej komfortowych warunkach
              dźwiękowych, będzie wam wszystkim łatwiej.
    • mamitymi Re: nieznosni sasiedzi/problem ze spaniem 05.04.10, 08:21
      Oj, doskonale ciebie rozumiem!
      Moj synek tez jest nadwrazliwy jesli chodzi o sluch i nagle glosne
      dzwieki zawsze doprowadzaly go do placzu. Sen takze ma strasznie
      czujny, najmniejszy szmer potrafi go obudzicsad
      To spowodowalo zamkniete kolo niedorzecznosci- jak u ciebie. Prawie
      nie oddychalam aby go w nocy nie obudzic! Aby synek spal
      ograniczalam rowniez wszelkie halasy nawet pietro nizej, wyciszalam
      telefony, nie halasowalam tzn. nie robilam nic! Ale dosc! Od
      jakiegos czasu staram sie robic wrecz przeciwnie. A przynajmniej
      zmywac i sprzatac podczas jego drzemek. Dobry pomysl w przypadku
      sasiedzkich remontow to- jak napisala stonkaziemniaczana- wlaczyc
      muzyke cicho i stopniowo robic glosniej.
      No a poza tym czeka cie rozmowa z uciazliwymi sasiadami.
      Powodzenia!
Pełna wersja