Histeria w sprawie zabawek

05.04.10, 20:03
Mam 2,5 letniego synka.Nie mamy znajomych z małymi dziecmi wiec dziecko tylko na podworku spotyka dzieci.Dzis przyjechał kuzyn meza z prawie 2 letnia dziewczynka i sie zaczeło.Moje dziecko jest bardzo ekspresyjne.Jak mała chciała sie bawic jego zabawka to nie pozwalał,wrzeszczał,płakał ogolnie dramat.Bo nie mogłam go uspkoic.Tłumaczyłam ale on przez te wrzaski pewnie nie słyszał,odwracałam uwage itp.Nie mogłam go wyniesc do drugiego pokoju,a jak juz mi sie udało to i tak nadal płakał.TRoszke zdziwiłam sie zachowanie rodzinki,bo nie raz widział ze jak jakies dziecko płacze to matka dziecka które korzysta z zabawki obcego próbuje dziecko zabrac.A kuzynowstwo centralnie nic nie robi tylko tylko dalej buja na bujaczku synka,sadza na jego jezdzik,a ja walcze ze spazmami dzieciaka.Maz mowi trzeba zeby sie przyzwyczaił,no tak ma racje,ale z dugiej strony,niech ktos przyjdzie do nas zacznie bez pytania korzystac z naszych rzeczy pewnie mu cos powiemy a dziecko ma to znosic,jak ktos korzysta z jego zabawek bez pytania.CZyli rodzice sie swietnie bawili a ja uspokajałam histerie dzieckaJak by kazda z Was sie zachowała po stronie mojej i rodziców tamtego dziecka?
    • lupa_87 Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 20:35
      Mój syn ma to samo, ale nie ważne czy to w domu czy w piaskownicy,
      trzeba go nauczyć, że zabawkami trzeba się dzielić i koniec. Ciekawa
      jestem jakby Twój synek poszedl w gości do kuzyna malutkiego -
      myślisz, że pytałby się czy może się pobawić jego zabawkami? Dzieci
      w tym wieku mają bardzo silne poczucie własności - szeroko
      rozumiane, bo nawet jak zabawka nie jego to i tak zabiera - musze
      tylko to zmienić zanim pójdą do przedszkola. Nie on pierwszy i nie
      ostatni ale nie wymagaj, żeby dziecko z którym syn się bawi pytało
      się o zgodę.
      • alika77 Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 21:00
        > ale nie wymagaj, żeby dziecko z którym syn się bawi pytało
        > się o zgodę.

        a dlaczego nie? wiem, że to zależy od dziecka, ale moja w tym wieku
        pytała o zgodę na bawienie się czyjąś zabawką, jak również potrafiła
        się dzielić (choć nigdy jej do tego nie zmuszałam, wręcz przeciwnie,
        dawałam jej prawo do tego, żeby się nie dzieliła, no i oczywiście
        różnie z tym dzieleniem bywało).

        > trzeba go nauczyć, że zabawkami trzeba się dzielić i koniec.
        a dlaczego trzeba się dzielić? trzeba nauczyć tego, że zarówno
        dzielenie jak i nie dzielenie się ma swoje konsekwencje. w tym
        pierwszym wypadku inni też będą się dzielić, będzie więcej zabawek,
        kolegów, będzie weselej. w tym drugim przypadku siedzi sam i bawi
        się w kólko tylko swoimi zabawkami. ale jak zdecyduje to już jego
        wybór.

        ja w przypadku odwiedzin czyjegoś dziecka u nas chowałam
        najcenniejsze i najulubieńsze zabawki, a gdy młoda nie chciała się
        czymś dzielić to prosiłam, żeby wybrała jakąś inną rzecz, którą by
        się podzieliła i zawsze coś się znajdowało. będąc na miejscu gości
        na pewno nie zostawiłabym gospodyni, żeby sama walczyła z sytuacją,
        tylko swojemu dziecku tłumaczyłabym, że trzeba pytać o pozwolenie i
        starałabym się jakoś zabawić na czas, aż mały gospodarz sie uspokoi.
        • joshima Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 21:44
          alika77 napisała:

          > a dlaczego trzeba się dzielić?
          Chociażby dlatego, że jak się zaprasza inne dziecko w gościnę to nie po to, żeby
          siedziało w koncie i patrzyło jak się gospodarz bawi, albo przychodziło ze
          swoimi zabawkami i bawiło się osobno.
          • alika77 Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 21:55
            > Chociażby dlatego, że jak się zaprasza inne dziecko w gościnę to
            nie po to, żeby
            > siedziało w koncie i patrzyło jak się gospodarz bawi, albo
            przychodziło ze
            > swoimi zabawkami i bawiło się osobno.

            to nie dziecko zaprosiło gości, tylko jego rodzice. poza tym nie
            widzę problemu w tym, żeby dziecko, które przychodzi wzięło ze sobą
            jakąś zabawkę czy dwie (nie mówię o przynoszeniu skrzyni klocków ale
            coś małego i poręcznego, np. jakię puzzle) i być może dzięki temu
            uniknęłoby się awantury, a dzieci by miały świetną lekcję, jak można
            się dzielić, wymieniać zabawkami i razem bawić.
            • lupa_87 Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 08:36
              Skoro dziecko "nie musi" się dzielić zabawkami, to życzę powodzenia
              jak to dziecko znajdzie się w przedszkolu albo w piaskownicy -
              ciekawe co wtedy powiedzą te egoistyczne mamusie.
              • alika77 Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 09:53
                > Skoro dziecko "nie musi" się dzielić zabawkami, to życzę
                powodzenia
                > jak to dziecko znajdzie się w przedszkolu albo w piaskownicy -
                > ciekawe co wtedy powiedzą te egoistyczne mamusie.

                powiem, że młoda chodzi do przedszkola i nie ma najmniejszego
                problemu z dzieleniem się. kiedy wczoraj byliśmy w piaskownicy,
                córka wzięła swój worek z zabawkami, podeszla do chłopca, który nie
                miał nic i wysypała zabawki mówiąc "podziele się z tobą". może
                dlatego, że zamiast zmuszać do dzielenia się zawsze pokazywałam jej
                korzyści z tego i konsekwencje tego, że się nie podzieli i
                wychowywałam ją w przekonaniu, że dzielenie się jest jej wyborem, a
                nie obowiązkiem.
    • frestre Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 20:38
      wszystko zależy od dziecka....mój synek przeważnie dzieli się
      zabawkami (od początku-teraz ma 2,2 latka) ale są zabawki np nowa
      lub ulubiona i wówczas zaznaczam, że nią akurat się nie
      podzieli....ma do tego prawo! ale zawsze jest tyle innych atrakcji
      dla naszych gości, że nie ma konfliktówsmile
    • joshima Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 20:42
      soilew napisała:

      >TRoszke zdziwiłam sie zachowanie rodzinki
      Ale zaraz, bo chyba nie rozumiem. Mieli ją posadzić za stołem, żeby przez całą
      wizytę grzecznie siedziała bo jest w gościach i nie wypada, czy tez pytać
      Twojego syna o pozwolenie? Głupota, bo przecież by się i tak nie zgodził,
      prawda? A jak by się zapytali Ciebie to byś się zgodziła, czy byś się nie zgodziła?

      Zastanawiam się i przyszło mi do głowy, że skoro Ty masz takie dziwne podejście,
      to jak syn ma się nauczyć?
      • soilew Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 21:41
        Nie posadzic za stołem ale załagodzic sytuacje,a nie mała dalej nic sobie nie robi z tego,a ja uspokajam moje dziecko.Nie mowiac o tym ze odeszli od dziecka poszli do stołu a ja sama zajmowałam sie ich dzieckiem przez 3 godz,dogladajac swoje.Mamy duze mieszkanie mała ruchliwa wiec za nia biegałam a oni czuli sie swietnie ze maja czas wolny.
        • joshima Re: Histeria w sprawie zabawek 05.04.10, 21:46
          soilew napisała:

          > Nie posadzic za stołem ale załagodzic sytuacje

          To znaczy?

          I jeszcze jedno pytanie. Wyartykułowałaś do gości choćby sugestię tego czego od
          nich w tej sprawie oczekujesz?
        • jakw Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 18:26
          soilew napisała:

          > Nie posadzic za stołem ale załagodzic sytuacje,a nie mała dalej
          nic sobie nie robi z tego

          Ta mała jest młodsza od twojego synka. Dlaczego wymagasz od niej
          więcej niż od swojego szkraba?

          > a ja sama zajmowałam sie ich dzieckiem przez 3 godz,dogladajac
          swoje.
          I tak zajmowałaś się swoim, a oni może nie mieli ochoty słuchać
          rozpaczy młodego, bo kuzynka mu zabawkę ogląda.
    • leneczkaz Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 09:20
      Syn ostatnio też rozumie co znaczy "moje". Ja nie pozwalam innym dzieciom
      zabierać mu czegoś z ręki jeżeli on się tym bawi. Każę mu odebrać rzecz lub
      robię to sama.
      Jeśli zaś chodzi o zabawki ruchowe lub te któymi się w danej chwili nie bawi są
      do dyspozycji gościa i tu tłumaczę swojemu, że a)dzielimy się, b) Ty się bawisz
      tym a *** tym c) zaraz będziesz mógł się tym pobawić.
      Na razie działa.
      • kannama Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 20:45
        Ja mam podobnie. Staram się jakoś nauczyć młodego (18mies.), że jeśli coś leży
        to nie ma problemu, żeby inne dziecko się bawiło. Ale nie może być cielęciem,
        któremu wszystko wyrywa się z ręki (o ile oczywiście jest to jego zabawka).
    • silje78 Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 09:30
      u nas jest tak sama. mała ma 2,5 roku. jak był szwagier z synkeim
      półrocznym to wszystkie swoje zabawki wyniosła do swojego pokoju i
      zamknęła drzwi. ale ja nie robiłam nic na siłę. poszłam z nią do jej
      pokoju, powiedziałam, że michałek chwilkę potrzyma zabawkę i jej
      odda, a ona cały czas będzie ich pilnować wink miała wybrać dwie
      zabawki, którymi mały będzie mógł się pobawić. wybrała te najmniej
      ulubione wink. wytrzymała z 5 min, a później i tak wzięła i
      powiedziała, że są jej. przynosiła tak po jednej i po chwili
      zabierała.
      ja jestem przeciwna zmuszaniu dziecka do dawania JEGO rzeczy. też
      bym nie była zachwycona gdyby szwagierka weszła do garderoby, wzięla
      osbie bez pytania jakieś ubrania itp.
      • roza06 Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 18:11
        Oczywiście nie będziesz również wymagała o tego chłopca żeby pozwalał bawić się
        twojej córce swoimi zabawkami? Nie będzie ci wtedy przykro, gdy twoje dziecko
        bedzie stało pod drzwiami i prosiło o zabawkę?
        • pazdana Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 19:00
          A ja nie pozwoliła bym żeby moje dziecko płakało, nawet jeśli nie umie się
          dzielić. Jeżeli matka dziecka nie reaguje sama powiedziałabym dziewczynce że
          teraz on się tym bawi a ty możesz wziąć sobie coś innego. Moja Młoda też nie ma
          zbyt dużego kontaktu z dziećmi i z dzieleniem się jest różnie ale jeżeli
          przychodzi do mnie znajoma z córką i pojawia się konflikt w sprawie zabawek to
          ona stara się zająć swoją, pokazać inną zabawkę, zainteresować czymś innym bo to
          nie są "jej" zabawki, ja próbuje namówić moją żeby zaproponowała koleżance coś
          "w zamian" i zawsze konflikt udaje się zażegnać. Ja też nie pozwoliłabym swojemu
          zabrać czyjejś zabawki gdyby to drugie płakało. Jeżeli jakieś dziecko nie chce
          dać córce konkretnej zabawki w porządku to jego, ma prawo. Ja uważam że uczyć
          dziecko że dzielić się trzeba ale nie za wszelką cenę, a poczucia własnej i
          cudzej własności też należy uczyć. Ale to tylko moje zdanie.
        • pazdana Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 19:05
          roza06 napisała:

          > Oczywiście nie będziesz również wymagała o tego chłopca żeby pozwalał bawić się
          > twojej córce swoimi zabawkami? Nie będzie ci wtedy przykro, gdy twoje dziecko
          > bedzie stało pod drzwiami i prosiło o zabawkę?

          A jak Chłopiec będzie się dzielił i odmówi sobie zabawy swoimi zabawkami, a
          później Ona nie da mu się pobawić swoimi to będzie ci mniej przykro?
          • edytataraszkiewicz Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 20:11
            Tlumaczyc dzieciakowi i tyle...
            Jesli ktos gosci u Ciebie to dlaczego ma ulegac histeri Twojego
            dziecka?
            Moje dziecko sie pyta o czyjas zabawke,ale dlatego ,ze go tego
            nauczylam.TTeraz ma 3 latka.
            Ale znam tez dzieci ,ktore nie pozwolily niczego dotkanac u siebie w
            domu,ale nawet u nas.To bylo straszne,maly nie chcial sie z nimi
            bawic.To takie rozhisteryzowane dzieciaki,po przebywaniu chwile w
            ich obecnosci mialam dosc i naprawde wspolczuje rodzicom.
    • jakw Re: Histeria w sprawie zabawek 06.04.10, 18:44
      soilew napisała:

      > Jak mała chciała sie bawic jego zabawka to nie
      pozwalał,wrzeszczał,płakał ogolnie dramat.
      Sporo dzieci w tym wieku w takiej sytuacji tak się zachowuje. Może
      tylko mniej "ekspresyjnie"

      > TRoszke zdziwiłam sie zachowanie rodzinki,bo nie raz widział ze
      > jak jakies dziecko płacze to matka dziecka które korzysta z
      zabawki obcego próbuje dziecko zabrac.
      A pewnie się to działo na placu zabaw i dzieci rzeczywiście były
      obce. Ale tu mamy do czynienia z kuzynami w podobnym wieku. I jest
      to świetna okazja, żeby młody uczył się jednak kontaktów
      towarzyskich z innymi dziećmi.
      Btw w sytuacjach konfliktowych na placu zabaw bardziej wychowawczo
      działa "Czy możemy się chwilkę pobawić?". 1 dziecko uczy się, że
      można coś 2-giemu na moment wypożyczyć, a to 2-gie uczy się, że
      należy poprosić.

      >A kuzynowstwo centralnie nic nie robi tylko tylko dalej buja na
      bujaczku synka,sadza na jego jezdzik,
      Rozumiem, że potem w jeździku benzyny zabrakło...wink


      > Maz mowi trzeba zeby sie przyzwyczaił
      I ma rację. Bo potem to może być tak jak z pewną Julką na naszym
      placu zabaw, która zgarnia wszystkie zabawki w piaskownicy z
      okrzykiem "trzeba się dzielić"

      >niech ktos przyjdzie do nas zacznie bez pytania korzystac z naszych
      > rzeczy pewnie mu cos powiemy a dziecko ma to znosic,jak ktos
      korzysta z jego zabawek bez pytania.
      A jakby się dziewczynka (o ile już umie) spytała się - to myślisz,
      że młody odpowiedziałby "Tak"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja