soilew
05.04.10, 20:03
Mam 2,5 letniego synka.Nie mamy znajomych z małymi dziecmi wiec dziecko tylko na podworku spotyka dzieci.Dzis przyjechał kuzyn meza z prawie 2 letnia dziewczynka i sie zaczeło.Moje dziecko jest bardzo ekspresyjne.Jak mała chciała sie bawic jego zabawka to nie pozwalał,wrzeszczał,płakał ogolnie dramat.Bo nie mogłam go uspkoic.Tłumaczyłam ale on przez te wrzaski pewnie nie słyszał,odwracałam uwage itp.Nie mogłam go wyniesc do drugiego pokoju,a jak juz mi sie udało to i tak nadal płakał.TRoszke zdziwiłam sie zachowanie rodzinki,bo nie raz widział ze jak jakies dziecko płacze to matka dziecka które korzysta z zabawki obcego próbuje dziecko zabrac.A kuzynowstwo centralnie nic nie robi tylko tylko dalej buja na bujaczku synka,sadza na jego jezdzik,a ja walcze ze spazmami dzieciaka.Maz mowi trzeba zeby sie przyzwyczaił,no tak ma racje,ale z dugiej strony,niech ktos przyjdzie do nas zacznie bez pytania korzystac z naszych rzeczy pewnie mu cos powiemy a dziecko ma to znosic,jak ktos korzysta z jego zabawek bez pytania.CZyli rodzice sie swietnie bawili a ja uspokajałam histerie dzieckaJak by kazda z Was sie zachowała po stronie mojej i rodziców tamtego dziecka?