13 miesiecy- awanturnik i złośnik

06.04.10, 20:31
witam,

mam maly klopot z moja corasmile dotychczas to bylo dziecko aniol wiec
nie zastanawialm się nad takimi rzeczami. ale teraz zaczyna
pokazywac charakterek i nie zawsze wiem jak reagowac.
dokladnie chodzi o to, ze mala straszny nerwus jest, nagle ją coś
zezłości i sie rzuca, szarpie lalki, przewraca wózek itd. problem
jest tez z przewijaniem bo ucieka, wije sie, szarpie.
moje pytanie jak najlepiej wg Was postepowac w takich sytuacjach tzn
pewnie najlepiej nie reagowac tylko nie zawsze sie to udaje jak np w
sytuacji z pielucha gdzie nie moze biegac z golym tylkiem caly
dzien. w tej chwili po prostu na sile probuje ja przytrzymac i
jednak przewinąc, ale nie wiem czy taka szarpanka jest mądra...?
    • ppaskuda Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 21:07
      ooo jak u nas smile to chyba taki czas na te nasze dzieciaki uncertain z
      pielucha to mamy jazdy czas juz jakiś,ale powiem,że ostatnio się
      uspokoiło,najgorzej jest wieczorem przed spaniem,ale wtedy mi go
      ktoś usiłuje zabawić,albo daję np.zabroniony normalnie krem w tubce
      do łapek. No i nerwy Młodemu też wyłażą właśnio,choć to spokojne
      dziecko było. potrafi stanąć na środku pokoju,wywijać łapką i
      krzyczeć,jakby kogoś nieźle ochrzaniał. poza tym łapki mu latają do
      bicia,ciągnięcia za włosy,szczypania i usiłuje gryźć ze złości.
      wtedy przytrzymuję rączki lub buxię i mówię kategorycznie "nie
      wolno.to boli" rzadko skutkuje...i odsuwam go od siebie,czy np.mojej
      córy. się uspokoi z czasem...mam nadzieje wink
    • tasia_tk Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 21:20
      heh.. norma smile my na szczęście mamy to już za sobą, przejdzie po 2-3
      miesiącach. Faktycznie w tym wieku dziecko zaczyna pokazywać
      charakterek i to dosłownie, buntuje się jak tylko coś jest nie po
      jego myśli, wiele by chciało, a mało jeszcze może. Trzeba
      przeczekać...
    • sarabanda2 Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 21:39
      Rozwija się smile
      Najlepeij, tak jak piszesz, nie kruszyć kopii o byle co, ale nieraz
      stanowcza szarpanka jest konieczna. Bo co zrobic, jak dziecko za nic
      nie chce włożyć butów, wyrywa się na ulicy. A z pieluchą to może uda
      wam się zrobić ucieczkę do przodu i spróbowac nauki nocnika? skoro
      mała nie lubi pieluchy, może zainteresuje ją dyskretnie
      przeprowadzona akcja nocnikowa? Ładny nocniczek, książeczka o Maksie
      czy Kamyczku na temat porzucania pieluchy, jest też świetna i
      prześliczna książeczka Alony Frenkel "Nocnik nad nocnikami" w
      oddzielnej wersji dla dziewcząt i dla chłopców
      • katczar1989 Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 09.06.14, 16:02
        hej Wszystkim,

        i ja Was chciałam poprosić o radę. Mój syn kilka dni temu skończył 10 miesięcy, a od około połowy 9 miesiąca zaczęły się u nas ataki histerii, wrzeszczy, krzyczy, czasem lecą mu łzy, czasem nie. Jest bardzo inteligentnym dzieckiem, bardzo szybko się rozwija, raczkuje, wstaje, wspina się, chodzi przy kanapie przy meblach. Rozumie rzeczy typu: A gdzie jest piłeczka? Pokaż piłeczkę - i raczkuje do piłeczki.
        Często płacze jak wychodzę, ale to rozumiem. Boi się, że go zostawiam. Wtedy mąż czy teściowa starają się go czymś zająć, żeby nie widział, że ja idę.
        Hiteria zdarza się najczęściej kiedy chce coś wymusić a ja nie pozwalam albo nie chcę mu dać, albo np. jak idę do łazienki, żeby załatawić swoje sprawy a on za mną i wspina się. Jak zdejmuję mu rączki to jest złość i znowu to samo. Jak jesteśmy sami to nie mogę zamknąć drzwi, bo jest płacz.
        Teraz nauczył się stawać w krzesłku do jedzenia, jak go sadzam to jest płacz i w gruncie rzeczy go nie nakarmię.
        Nie wiem jak mam reagować na takie ataki hiterii. Starałam się to ignorować, ale to może trwać nawet godzinę czy półtorej jak ostatnio.
        Była taka sytuacja, że coś mu zabrałam, powiedziałam, że tego nie wolno, a on w płacz i na rączki. Ja, że nie - mama nie weźmie na rączki, musiszz przestać płakać dopiero mama weźmie na rączki. Kucnęłam, aby być na tej samej wysokości co on. Jeszcze większy płacz. Siedziałam w przedpokoju, on przy moich nogach i płacz. Co jakiś czas mu mówiłam, że mama Cię weźmie jak przestaniesz płakać. Znów większy płacz, więc w końcu nic nie mówiłam. Uspokoił się po jakiejś godzinie, bo zajął się swoim bucikiem. Zaczęłam go głaskać po rączce, potem po główce, potem do niego kucnełam i powiedziałam, że jest grzeczny chłopczyk bo się uspokoil. Nie wie czy nie jest jeszcze za mały na tego typu metody. Boję się mu zrobić jakąś krzywdę emocjonalną, a boję się też, że się zajdzie. Bo jego płacz zakrawa już o takie zachłysytywanie się powietrzem. Dzisiaj jak już widziałam, że jest zmęczony tym płaczem to go w końcu wzięłam na ręce po jakichś 15 min, najpierw ignorowałam, nie zwracałam uwagi, nie pomogło. To akurat był czas jedzenia. Stojąc już w korzesłku chciałam dać mu którąś tam łyżeczkę, a on zaczął płakać, oczywiście cały brudny. Więc go wzięłąm po jakimś czasie jak ten płacz-krzyk trwał i trwał i poszłam go umyć. Potem posadziłam w nosidło, dałam pić i zasnął i śpi do tej pory.
        Pomóżcie co mam robić w takich sytuacjach jak on wpada w taką histerię?
        Co mam robić również podczas płaczu przy usypianiu.
        Usypianie wygląda tak:
        Około godziny 21 idziemy do drugiego pokoju, światło jest przygaszone, leci jego melodia. Pijemy mleko na sen. Czasami zaśnie i odkładam go do łóżeczka, a czasami w trakcie odkładania zaczyna płakać. Mówię coś do niego w stylu: jest już pora spania, musisz odpocząć, jesteś bezpieczny, mama jest ale w drugim pokoju, na kucąco, żeby zachować ten kontakt wzrokowy. Wychodzę, czekam ok 3 min, płacze, marudzi ale słyszę, że próbuje zasnąć, gdy wciąż płacze, a minie 3-5 min, wracam, biore na ręce, uspokajam i odkładam, w momencie odkładania znów to samo, wychodzę, znów czekam i jeśli się nie uspokoi to wracam.
        Czy ta metoda jest słuszna? Pomóżcie
        • rulsanka Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 09.06.14, 22:42
          Mój syn kilka dni temu skończył 10 miesięcy, a od około połowy 9 miesiąca zaczęły się u nas ataki histerii, wrzeszczy, krzyczy, czasem lecą mu łzy, czasem nie.


          Wszystko ok, tak przebiega rozwój. Po raz pierwszy dziecko bardziej świadomie zdaje sobie sprawę z tego, że czegoś chce. A jak chce, to tu i teraz. Jak nie dostaje, to ulega ogromnej frustracji, której nie umie kontrolować. Za chwilę nastąpi okres większej harmonii.

          Histeria zdarza się najczęściej kiedy chce coś wymusić.

          Wymusić, czyli świadomie spowodować, że się poddasz? W tym wieku? On po prostu autentycznie CHCE. Wrzeszczy, bo nie dostaje. Nie ma w tym manipulacji.

          idę do łazienki, żeby załatawić swoje sprawy a on za mną i wspina się. Jak zdejmuję mu rączki to jest złość i znowu to samo. Jak jesteśmy sami to nie mogę zamknąć drzwi, bo jest płacz.

          A w sumie co stoi na przeszkodzie, byś zabrała dziecko do łazienki? Ja zabierałam. Im częściej będziesz na TAK tym spokojniejsze będzie dziecko i da się przekonać do rzeczy naprawdę koniecznych (typu zakaz wkładania łap do kontaktu)

          Teraz nauczył się stawać w krzesłku do jedzenia, jak go sadzam to jest płacz i w gruncie rzeczy go nie nakarmię.

          Spróbuj wymyślić inny sposób. Starszaka karmiłam na stojąco, trzymając go drugą ręką. Dało się. On by nie zjadł siedząc, po prostu był za ruchliwy. Młodszy siedział na moich kolanach przy stole i jadł sam rączką z talerza.

          Była taka sytuacja, że coś mu zabrałam, powiedziałam, że tego nie wolno, a on w płacz i na rączki. Ja, że nie - mama nie weźmie na rączki, musiszz przestać płakać dopiero mama weźmie na rączki.

          Zabronić zakazanej rzeczy jest prawem rodzica. Płacz jest prawem dziecka. Dziecko ma prawo płakać! W jaki sposób ma wyrazić emocje? Ma powiedzieć "mamusiu taki jestem wściekły, że nie dałaś mi laptopa do zabawy" Rolą rodzica jest ten płacz ukoić jak najszybciej.

          Kucnęłam, aby być na tej samej wysokości co on. Jeszcze większy płacz. Siedziałam w przedpokoju, on przy moich nogach i płacz. Co jakiś czas mu mówiłam, że mama Cię weźmie jak przestaniesz płakać. Znów większy płacz, więc w końcu nic nie mówiłam. Uspokoił się po jakiejś godzinie, bo zajął się swoim bucikiem.

          Jakiś koszmar i sama to czujesz. Podpowiem, jak to działa. W pewnym momencie dziecko zapomina dlaczego płacze i płacze już tylko z nieszczęścia. A taki maluszek zapomina prawie od razu i ryczy tylko dlatego, że go mama nie przytula.

          Zaczęłam go głaskać po rączce, potem po główce, potem do niego kucnełam i powiedziałam, że jest grzeczny chłopczyk bo się uspokoil. Nie wie czy nie jest jeszcze za mały na tego typu metody.

          Każdy jest za mały na takie metody. Ludzie czasem płaczą i nie ma w tym nic złego. Jakby cię rzucił mąż a ty byś płakała, to czego byś oczekiwała np. od swojej mamy/przyjaciółki? Pocieszenia, czy zignorowania? A może ty właśnie byłaś wychowywana w taki sposób? To co teraz dasz dziecku, ono odda żonie i wnukom. Przekaże miłość i ciepło lub oziębłość i chłód emocjonalny.

          To nie jest nauka samouspokajania się, bo dziecko w tym wieku nie jest do tego zdolne. Samokontrola przychodzi z czasem, gdy dziecko przerobi już pewne uczucia, doświadczy złości, smutku. Dlatego warto tłumaczyć dziecku co czuje, np. mówiąc "widzę, że jesteś zły, bo nie wolno się bawić pilotem" Chodź na rączki, może pośpiewamy?

          Najlepiej po prostu pozwolić dziecku odreagować swoje uczucia w sposób nie niszczący. Czyli nie akceptować bicia, tłuczenia przedmiotów. Ale krzyk, płacz, tupanie, walenie w poduszkę - to jak najbardziej cywilizowane sposoby wyrażania złości u małego dziecka.

          Wychodzę, czekam ok 3 min, płacze, marudzi ale słyszę, że próbuje zasnąć, gdy wciąż płacze, a minie 3-5 min, wracam, biore na ręce, uspokajam i odkładam, w momencie odkładania znów to samo, wychodzę, znów czekam i jeśli się nie uspokoi to wracam.

          Zastanawiam się, czemu stosujesz te okropne, nieludzkie metody, zamiast posłuchać swojego instynktu macierzyńskiego, swojej miłości? To w tobie przecież jest, widać, że nie czujesz się komfortowo w tej tresurze.

          Połóż dziecku spory materac na podłodze, przytul się do niego do usypiania, zaśpiewaj kołysankę. Będzie cudownie, wam obojgu smile
        • little_girl_blue Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 13.06.14, 09:51
          Katczar1989, bardzo mnie zasmucil Twoj post, az nie bylam w stanie przeczytac do konca. Dlaczego nie chcesz go wziac na rece kiedy placze? Przeciez to normalne , ze placze kiedy mu na cos nie pozwalasz, rozumiem wyznaczanie granic bo sama mam dwoje dzieci (4 lata i 16 mies) i dziecko bedzie plakalo kiedy mowisz nie a Twoim obowiazkiem jest go wtedy przytlic i niech sie wyplacze bo ty jestes jego mama a on jest w tej chwili nieszczesliwy i cie potrzebuje (i nie wazne ze wyje bo mu zabralas spinacz do prania albo inna jeszcze bardziej banalna rzecz). On tak jak kazdy inny czlowiek ma prawo plakac a biorac pod uwage jego wiek rowniez histeryzowac. Pozwol mu na to i badz wtedy przy nim. Pozdrwaiam Cie serdecznie
    • lupa_87 Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 22:11
      Kup sobie książkę superniani albo podobną - mi na prawdę pomogła.
      Choć te metody są dla dzieci od 3 lat to i tak lekko zmodyfikoawne
      skutkowały zawsze. Jedyną rzeczą, która w tym wszystkim jest ważna
      jest koknsekwencja i cierpliwośc.
    • linkap_wawa Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 22:13
      Na problem z pielucha ja ratowalam sie pieluchomajtkami Pampersa. Mozna je
      zalozyc na stojacowink
      • ania_kr Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 23:05
        Ja na przewijanie mam zawsze przygotowany jakiś zakazany przedmiot, albo tubkę z
        kremem (nie wiem dlaczego dziecku smakuje krem), ostatnio jest coraz
        spokojniejszy, może wie o co chodzi, bo sam wyciąga pieluchę z szuflady i siada
        na materacu gdzie przewijam.
        A co do wybuchów złości (najczęściej gdy nie może dostać czegoś niebezpiecznego)
        to raczej nie reaguję i pozwalam mu się złościć. Bardzo szybko mu przechodzi i
        zajmuje się czymś innym. Tyle, że ja chyba pozwalam na zbyt wiele, ale inaczej
        musiałabym non stop zakazywać, krzyczeć, przestawiać... Takie małe roczne złośniki
    • mamitymi Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 06.04.10, 22:57
      Ooo, skad ja to znamwink
      Moj maly tez stal sie zlosnikiem. Mam nadzieje ze to to taki etap i
      przejdzie z czasem. Na razie jest progres. Wiec z niepokojem czekam co
      z tego wyniknie...
      Z pielucha mu troche przeszlo- tez pomogl zakazany krem podczas
      przewijaniawink I czasem przy histerii skutkuje odwracanie uwagi.
      Coz, dzieci ucza sie zycia i jakims dziwnym trafem zachowuja sie nie
      tak, jakbysmy tego chcielibig_grin
    • landrynka103 Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 07.04.10, 12:06
      O rany! A ja myślałam że mój czort tylko tak ma wink U nas to samo.
      Córa zaraz 14 miesięcy kończy i złości się na potęgę do tego doszły
      histerie - rzucanie się na podłogę i dzikie wrzaski z byle powodu bo
      np. jej się nudzi albo mama nie dała nożyczek które akurat używa w
      danej chwili wink Przy zmianie pieluchy także cyrk - nauczyłam się
      montować pampera na stojąco wink
      • patysia00 Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 07.04.10, 12:16
        Moja mała tak nie miała... mówię "przebieramy pieluchę" i idę do
        pokoju po pieluchę i chusteczki, a ona w tym czasie kładzie się na
        dywanie i czekawink Czasami się złości, zwłaszcza jak mówię jej, że
        nie wolno... ale przechodzi jej szybko. Teraz to nawet sama wie, że
        czegoś nie wolno i jak chce to zrobić to sama grozi palcem i
        mówi "ty ty ty"smile A na spacerach problemu z nią nigdy nie miałam...
        co prawda czasami z placyku nie chce wyjść, ale też nie ma co się
        dziwićsmile
    • joshima Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 07.04.10, 12:15
      Moim zdaniem nie można nie reagować w ogóle. Dziecko próbuje wyrazić złość i
      frustrację i robi to na swój sposób. Rola mamy jest w tym, żeby nauczyć dziecko
      wyrażania takich emocji w "bardziej cywilizowany" sposób. Oczywiście dziecko się
      tego jeszcze nieprędko nauczy, ale moim zdaniem już pora zacząć.

      Ja w takich sytuacjach przytulam i spokojnym i w miarę pogodnym głosem mówię coś
      w tym stylu: "wiem, że się złościsz z tego powodu, ale mama musi założyć Ci
      teraz pieluchę" i oczywiście robię swoje. Podobnie, gdy dziecko się złości, bo
      chce coś dostać, czego nie mogę jej dać i tak dalej.

      Według mnie, nie chodzi o to, żeby dziecku złoszczącemu się ustępować dla
      świętego spokoju, albo jego emocje totalnie olewać, ale o to by spróbować pomóc
      mu zapanować nad gniewem i jakoś tę złość ukoić.
      • little_girl_blue Re: 13 miesiecy- awanturnik i złośnik 13.06.14, 11:48
        Joshima zgadzam sie z Toba, reagowac ale bez tresury a z miloscia i zrozumieniem dla malego czlowieka (choc wiem jak czasami jest to trudne bo my tez idealami nie jestesmy i czasem mamy gorszy dzien) I nie kruszyc kopi o glupoty, jak placze to przytulic pocieszyc i zrozumiec, ze dziecko tez ma prawo byc zle tylko nie umie jeszcze kontrolowac swoich emocji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja