kładzenie się na chodniku - proszę o radę

25.02.04, 14:41
Drogie Mamy czy Wasze dzieci kładły się np. na chodniku czy w klatce
schodowej? Moja prawie 2 letnia córeczka tak właśnie robi. Raczej nie wiąże
się ze zmęczeniem bo np. wczoraj wyszłyśmy na spacer na chwilę po południu,
była wyspana, i położyła się na chodniku. Robi się wtedy tak bezwładna i
luźna,że bardzo trudno ją podnieść (a lekka nie jest). Żadne namowy nie
pomagają, nie prosi żeby ją wziąć na ręce, często mamy wózek i też nie
próbuje do niego wsiacać tylko się kładzie. Trzeba ją próbować podnieś i
jakoś donieś do celu. Wczoraj uratował mnie idący sąsiad. Położyła się w
drzwiach, i wstała bo wchodził do klatki. Tak się zachowuje już pare miesięcy
i bardzo mnie to denerwuje. Czy spotkało Was takie doświadczenie? Bardzo
proszę podzielcie się swoimi spostrzeżeniami. Pozdrawiam.
    • kassik Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 25.02.04, 20:27
      Mój synek ma wiele pomysłów ale na taki jeszcze nie wpadł.Może spróbuj nie
      reagować i poczekać aż mała z nudów sama wstanie?
      • edytek1 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 25.02.04, 22:34
        Moja córka ma prawie 2 latka jest wesoła i bardzo rozrabia. Pomysłów ma tysiąc.
        Powiem jedno tylko konsekwencja i spokój mogą cię uratować. Zadne podnoszenie,
        żadne szarpanie, usadzanie na siłę w wózku. Położyłaś się to sobie poleż. Moja
        mała też się kładła kilka razy. Ze dwa razy ze złości, potem dla zabawy. Taki
        testing mamy. Miala chęć pobawić się na ulicy, wejść do fontanty w
        pażdzierniku... To tyle pamiętam. Kiedy pierwszy raz się połozyła byłam
        wściekła, byłyśmy przy takich samochodach co stoją w marketach na pieniążki.
        Posiedziała tam chwilę i chciała jeszcze a ja naprawde musiałam iść. Wyjęłam
        ją z tego samochodu, powiedziałam, że idziemy i koniec. Chwilę potem Karoliś
        wykonał pad na ziemie i leży. Córka koleżanki też prawie 2 latka wyjęta z
        drugiego auta zrobiła to samo. Dziewczynki leżą a my stoimy. Moja córka płacze
        a ja mimo piany na ustach mówię: Położyłaś się to sobie poleż" Nie leżąła
        nawet 2 minut. Corka koleżanki wstała sekundę po moje córce. Wstały bez
        przepychania. Teraz już wiedzą, żę zabawki w takich miejscach są na chwilę i
        trzeba im zrobić pa pa...
        Drugi raz Karolinek się położył, bo nie pozwoliłam wejśc w kozakach do kałuży.
        W sam środek kałuży i co zrobiło sie mokro, zimno, fujj wstała i zobaczyła
        konsekwencje przemoczone ubranko. Mama nie wzięła na rece i trzeba było wracać
        do domu. To był koniec spaceru. Płakała i to bardzo całą drogę ociekajacemu
        dziecku tłumaczyłam, ze jest brudna , bo mnie nie posłuchała i nie wezmę na
        rece.
        Potem były dwa test położyła się bez przyczyny (a przynajmniej są mi te powody
        nie znane). tekst ten sam chcesz sobie poleżęć to poleż . Wstała po chwili raz
        musiałyśmy wróić do domu mokre ubranie drugi raz miała kombinezon, ale
        pamietała nieplanowane powroty, bo mówiła sucho domku nie. Powiedziałam wtedy,
        że owszem jest sucho, ale jeśli się położy jeszcze raz będzie mokro i tyle.
        Podobnie było z zabawami na ullicy . Chce usiaść na środku więc szybko
        transortuję na druga stronę i tłumaczę, że na ulicy nie wolno, bo auta, bo nikt
        się tam nie bawi. Czasem jeszcze zwalnia jak przechodzimy po pasach, ale jestem
        czujna.
        O ile to możliwe to staraj się, aby mała poniosla naturalne konsekwencje
        swojego zachowania. Wylała sok to nie ma nowego soku dokąd nie wytrze( niestey
        w tym dziele zniszczenia trzeba pomoc), popsuła specjalnie zabawkę trudno nie
        ma nowej i już.
        Taki 2 latek wiele rozumie i naprawdę da się ugladzić, ale nie oczekuj, że mała
        będzie szła wszęzie tam gdzie ty chcesz. Musisz ją troszkę do tego zachęcić, a
        może iść na około. Ja na każdym spacerze cwchodzę do wszystkich osiedlowych
        sklepików i moja córka mówi cześć, rozmawiam prze z telefony w budkach i znam
        wszystkie niemowlaki, bo Karoliś jak widzi gondolkę to biegnie i krzyczy
        dzidziuś. Chce zobaczyć a mi trudno tak odejść bez słowa, więć zawszę troszkę
        rozmawiamy.
        Miłych spacerów.
        Edyta mama Karolinki., ale długaśne wyszło.
    • maj03 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 25.02.04, 23:27
      Coz, wypada podpisac sie pod tym co napisala Edyta. Moja 2 letnia corka rzuca
      sie w roznych, przypadkowych miejscach, mniej wiecej od pol roku i niestety ja
      konsekwencja niewiele zdzialalam. Ale nadal wierze , ze jest to dobry sposob,
      nie zwracac uwagi ( nie pisze, nie kontrolowac) a nawet odejsc kawaleczek, zeby
      zostala sama i zastanowila sie nad tym czy to dobrze tak lezec na zimniej ziemi
      i byc wytykana palcami przez przechodzace osoby. Moja corka jest wyjatkowo
      upartym egzemplarzem ( coz po kims to ma smile )i tak naprawde w wyjatkowych
      sytuacjach ( kiedy polozy sie przed wejsciem do domu towarowego, skutecznie
      tarasujac wejscie ) dziala na nia sposob tzw. odwracania uwagi np. OOO, zobacz
      jaki piekny kotek ( mozna wstawiac dowolne zwierze smile chodz Milusiu zobaczymy
      jakie kotek ma miekkie futerko hehe, nie napisze co sobie pod nosem mrucze, bo
      cenzura zaraz by sie ujawnila smile
      Ale podkreslam , zagaduje ja , poki co skutecznie, tylko w wyjatkowych
      sytuacjach bo naogol tak mnie doprowadza do pasji, ze nie reaguje.
      U mojej corki ,czasem do rzucania sie na ziemie, dochodzi wrzask i wywijanie
      wszystkimi konczynami, a to przestaje byc zabawne, jak jej przejdzie taki atak,
      probuje tlumaczyc jej , ze zle zrobila i ze mamie jest przykro, ale jak widac
      na moim przykladzie nam nie pomoglo sad( mam nadzieje , ze w koncu sie uda...
      Pozdrawiam
      Aneta mama Emi i Mai
    • granna Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 08:29
      Tak sobie czytam w róznych miejscach o "numerach" dwulatków i o tym kładzeniu i
      jedno mnie w tej chwili zastanowiło: czy to jakis wirus, ze one wszystkie jak
      jeden mąż kładą sie (rzucaja) na ziemię (podłoge). Skąd sie im to bierze????
      MOze sie z tym rodzimy???? No cóz pomyślałabym moze nad tym dłuzej, ale trzeba
      hm .... dziecko z podłogi podźwignąć hihihhi smile
      granna
    • s.sylvia Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 10:35
      Dla pocieszenia smile))

      Wytrzymajcie, to tylko jeszcze jakies pół roczku max.
      Po 2,5 roku powinno przejsc.
      Mój synuś tez tak miał. Postepowałam bardzo podobnie jak wy.
      Obecnie ma 2 latka i 7 m-cy i czasem jak mu przeleci taki pomysł przez sliczną
      główkę, to rozejrzy się wkoło (np. w sklepie) i chyba już wie, że tak sie nie
      robi, bo przeważnie nikt wokół niego tak nie robi i w ogóle wygląda to nie za
      fajnie. Po prostu zrozumiał. Powodzenia i pozdrowienia dla wszystkich mamuś.
    • bornholmka Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 10:58
      Oj nie bylabym taka pewna czy po 2.5 roku przechodzi.Moj syn ma 3 l i 5 m-cy i
      wczoraj np.lezal "orlem" na poczcie.
    • monika.zdz Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 11:14
      A,może jest jakaś osłabiona? Bo moje dziecko czasami robi takie pady ale raczej
      w proteście i wstaje dosyć szybko.
    • kin2 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 16:40
      wiecie co tak sobie to czytam przerażona i stwierdzam że takie złości zaczynają
      sie dużo wcześniej. Mój Kubuś (prawie roczek) jak mu się coś nie podoba to robi
      klap pupą na podłogę, żałosna minka i ryk, macha przy tym łapkami. Oboje z
      mężem już widzimy oczami wyobraźni scenki w sklepach itp.
      • lili111 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 18:32
        U mnie jest tak samo. Córcia ma teraz 17 mies., ale zaczeła tak robić nim
        skończyła rok. Rzuca się na podłoge, do tego jest jeszcze płacz. Najczęściej
        staram się nie reagować.
        • topola5 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 18:50
          Takie zachowanie w wieku 2 lat to...norma rozwojowa. W tym wieku po raz
          pierwszy dziecko odkrywa, że istnieje cos takiego jak autonomia i własne zdanie
          i na swój sposób zaczyna je manifestować. Sposób z ponoszeniem naturalnych
          konsekwancji jest chyba najlepszy. A ponadto polecam cudowną i bardzo mądrą
          książkę-"Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły, jak mówić, żeby dzieci nas
          słuchały"Maslich i Faber. Powodzenia! Moje maleństwo ma dopiero 3 miesiące, ale
          ksiażkę już "połknęłam" i polecam...
          • maj03 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 22:43
            A ja ci zycze, naprawde szczerze , zebys w ferworze codziennych zajec
            wykorzystywala rady zawarte w tejze ksiazce. Dla mnie jest ona czysto
            teoretyczna, he i w sumie bardzo nie zaluje.
            Pozdrawiam
            Aneta mama Emi i Mai
    • misiowa8 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 26.02.04, 22:46
      Dziękuję Wam Mamy smile za wszystkie podpowiedzi i sugestie. Wydaje mi się, że u
      nas to zachowanie ma charakter testowania mamy. Misia w ogóle się przy tym nie
      złości, ma dobrą zabawę, a jak jeszcze ja się denerwuję....smile. Nie protestuje
      przy wsadzaniu do wózka, jedynie mnie jest ciężko.
      Myślę sobie, że u nas pozostawianie teraz nie zadziała dobrze bo zostawiana po
      jakimś czasie wstaje i ucieka w przeciwnym kierunku, dogoniona znowu się robi
      wiotka ...Kiedyś zostawiłam ją i schowałam się za blokiem. Nie przejęła się,że
      mamy nie ma, po jakimś czasie wyglądam, a Misi nie ma...,przeraziłam się,że
      pobiegła na ulicę, a ona poszła schodzić lub raczej zjeżdżać ze stromego stoku
      obok. Teraz wymyśliłam sobie taką drogę : nie okazywać zirytowania, wiele na
      ten temat nie rozmawiać, szybko przechwycić, trochę ponieść i ponownie za
      chwilę zachęcić do maszerowania. Dzisiaj raz się udało.
    • 1azaza Hej ! Hej! 29.02.04, 09:29
      Cześć! Jeżeli twoja córka kiedy się kładzie jest bezwładna, nie płacze i
      podnosisz ją jak lalkę to idź z nią do neurologa, to może być przyczyną
      zaburzeń neurologicznych.
      • misiowa8 Re: Hej ! Hej! 29.02.04, 14:36
        wystraszyłam się. Czego to mogą być objawy i są jeszcze jakieś symptomy. Miałaś
        takie obserwacje?
    • kajami1 Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 29.02.04, 15:04
      Ja u mojego Misia takie zachowanie określam "teatrem jednego aktora". Jego
      rzuty na chodnik są pełne wdzięku od czasu gdy raz "rzucając się" uderzył głową
      w kółko wózka. Teraz przed "aktem" rozpaczy zawsze ogląda się za siebie żeby
      bezpiecznie upaść a następnie kładzie się na chodnik w tempie żółwia.
      Jak się to widzi to nie pozostaje nic innego jak zacząć się śmiać i o dziwo,
      Misiu ten śmiech podchwytuje i radośnie wstaje.
      Pozdrawiam.
      Kasia
      • anatemka Re: kładzenie się na chodniku - proszę o radę 29.02.04, 15:14
        wiecie, mój mi się na ziemię nigdy nie rzucał... nie wiem czemusmile ale ataki
        silnej histerii miewa. Kiedy już skończy mi się cała cierpliwość, kiedy już mam
        wstać i wlać mu w tyłek, myslę sobie że on poprostu jest nieszczęśliwy, nie wie
        jak sobie radzić z emocjami, jest rozżalony, bo swiat nie jest taki jak by
        chciał i rzeczywistość boli. Patrzę wtedy troche innymi oczami na 3latka który
        lata po mieszkaniu, wrzeszczy, staje co chwila przede mną i krzyczy mi w twarz:
        TAK!!!! lub: NIE!!! w zalezności od sytuacji... ech, żyzńsmile)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja